Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - Muszę się pochwalic :)

KleryK - 2008-02-29, 20:18
Temat postu: Muszę się pochwalic :)
Byli dziś znajomi moich rodziców w odwiedzinach, ja pichciłem sobie warzywka z pomidorkami i kuskusem i pomniejszymi składnikami. Rozmawialiśmy chwilę o weganiźmie, buddyźmie i takich tam i jak skończyłem robic jedzonko to poprosili mnie o spróbowanie :) . Skończyło się na tym że wrąbali mi niemal wszystko ( 3-4 porcje!) zachwalając co chwilę kompozycję zapachowo smakową :) ale się poczułem dumny że komuś moje jedzonko tak smakuje :D nawet zatwardziałym smakoszom mięsno rybnym.
raill - 2008-02-29, 20:50

:mrgreen: git

wniosek: gotuj cześciej!

kiedy pojawiam sie w domu równiez przypominam rodzinie,ze mozna dobrze zjesc wykluczajac pewne produkty. zdrowe gotowanie dla innych to czysta przyjemnosc :D

KleryK - 2008-02-29, 21:04

To jakby element jakiejś misji dziejowej :D

Ja nie mam za bardzo komu gotowac niestety :) I taka okazja zdarza się bardzo żadko

Surri - 2008-02-29, 21:13

Gratulki KleryK

Zrób wielką impre wszystkim mięsożernym znajomym :) , niech zobaczą że nie zyjemy samym powietrzem.

Mój ojciec do tej pory (zatwardziały mięsożerca) potrafi być zdziwiony, że moje jedzonko jest dobre. Hmmm, czyżby po 7 latach zdołał zaakceptować fakt, że jego dziecko jest inne?

Jakub - 2008-02-29, 23:11

Mnie też proszą w domu o gotowanie i "sprzedawanie" nowych przepisów. No i smakuje im, bastyjom.
Prot - 2008-02-29, 23:20

ja dzis za to zrobiłem pysznego półkilowego zakalca ;D miał być chlebek razowy własnego wypieku, niestety wyszło.... no coś dziwnego ;)
KleryK - 2008-03-01, 00:43

Jak wy to robicie ;p, mi chleb zawsze wychodził od pierwszego razu i nie wiem nawet jak zakalec wygląda i jak go się robi :D



mąka woda sól drożdże lub zakwas , kilka godzinek w cieple pod szmatą, potem tacka i piekarnik :) musi wyjsc

JAgniecha - 2008-03-01, 01:03

to ja jutro (rano) zaloze temat o kuli-portazkach- bo tez do niedawna nie wiedzialam jak zakalec wyglada...
jak sie sypnie to wszystko cuzamen do kupy ;)

Dobrołnoc! :bye:

KleryK - 2008-03-01, 01:16

A to w sumie dobry pomysł, szkoda że nie można tego próbowac via internet :D
Prot - 2008-03-01, 02:04

KleryK napisał/a:
nie wiem nawet jak zakalec wygląda i jak go się robi :D

zakalec robi sie jak normalne ciasto, tyle ze potem wywalasz je do kosza i tam też najlepiej wygląda :megapolew:

tak długo zostawiasz ciacho zeby rosło?

KleryK - 2008-03-01, 03:10

Nie wiem, godzinę napewno, ale chyba koło 1-2 godzin zawsze :) .

Patrzę jak jest bardzo napuchnięte to biorę i do piekarnika :)

norka - 2008-03-01, 19:53

brawo KleryK ... :P
Moje jedzonko też rodzince smakuje.. :twisted: :D

AgaW-D - 2008-03-01, 23:09

KleryK fajowo :mrgreen:

Ja dzisiaj gotowałam obiad dla mojej babci i mamy i bardzo im smakowało, a moja babcia już po powiedziała mi, że brokuły to jadła pierwszy raz w życiu (ma 80 lat) :D

taffit - 2008-03-02, 00:07

AgaW-D napisał/a:
a moja babcia już po powiedziała mi, że brokuły to jadła pierwszy raz w życiu (ma 80 lat) :D


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

MoSSi - 2008-03-02, 00:17

a ja dziś zrobiłam zupę! Sama prywatnie osobiscie po raz pierwszy od początku do końca! Dobra jest.

Kleryk jak nie masz komu gotować to możesz mi paczkami wysyłać ;-)

vanityy - 2008-03-02, 13:08

mam sokowirówkę :lewituje:
dziś kuupiłam :tupie:
jakie obłędaśnie smakowe wypasione soki warzywne :mrgreen:
szkoda tylko że prawie wszystko mi wypili :roll:
pić to tak, ale obierać warzywa to nie ma komu :D

tsohk - 2008-03-02, 15:14

Jednorazowe wirowanie niedzielne --- tak zazwyczaj kończy się przygoda z nowym, ekscytującym sprzętem kuchennym. W większości przypadków, po udanej zabawie, sprzęt wędruje do magazynku i odtąd staje się już tylko zapomnianym gratem. Jak będzie w Twoim przypadku vanityy? --- mam nadzieję, że o tym opowiesz nam w przyszłym miesiącu.)
PS. A komu pomogłaś?.))

vanityy - 2008-03-02, 15:29

tsohk napisał/a:
sprzęt wędruje do magazynku i odtąd staje się już tylko zapomnianym gratem

No co Ty :D dzień bez soku dniem straconym 8-)
a poza tym za dużo kosztowała by jej nie używać ;)
Cytat:
PS. A komu pomogłaś?.))

Jak to komu ? :mrgreen:
mięsojady mają jakiś pozytywny akcent w swoim życiu dzięki moim sokom :lewituje:

daria - 2008-03-02, 18:14

a ja się muszę pochwalić..... samosy dziś pyszne pierwszy raz w życiu zrobiłam!!
i mąż nawet zachwycony!!
:D
smakowały jak w indyjskiej knajpce.. czyli że wyszły!
:lol:


no i rodzice na obiad przyszli, a Oni wiecznie marudzą, że bez mięsa gotuję... a tym razem byli zachwyceni :D wszystko zjedli !!!

mehndia - 2008-03-08, 12:58

daria ostatnio moj tata dostal na obiad golabki z farszem z Twojego przepisu (ale nie wiedzial z czym one sa) i byl zachwycony, powiedzial ze to najlepsze golabki jakie w zyciu jadl :lol:
vanityy - 2008-03-08, 14:40

Dziś wszyscy jedli wegański obiad :mrgreen:
pęczak z warzywami i kostką sojową :)

daria - 2008-03-09, 19:46

mehndia napisał/a:
daria ostatnio moj tata dostal na obiad golabki z farszem z Twojego przepisu (ale nie wiedzial z czym one sa) i byl zachwycony, powiedzial ze to najlepsze golabki jakie w zyciu jadl :lol:



cieszę się bardzo!!!

taffit - 2008-03-20, 21:06

Tera ja się pochwalę.

Szef mój prowadzi Alamo... kebaby i takie tam.
I pewnego dnia przychodzi i mówi, że rady potrzebuje, bo ma przetarg na catering dla prawie dwustu wegetarian. Dałem trochę propozycji do menu i... Alamo wygrało :mrgreen:

A menu grupa wybrała sobie niezbyt wyszukane... ot jakieś kotlety sojowe, jakieś jajeczne... jakaś pomidorowa, jakaś jarzynowa... surówki... generalnie chodziło oczywiście o koszty 8-)

No a ja jak usłyszałem o tym spędzie, to w głowę zachodziłem, skąd nagle tyle wegów w Czewie. No i się okazało, że to przyjeżdżają Adwentyści Dnia Siódmego... Prawda, że miło? :D

peace

Jakub - 2008-03-20, 21:21

I jak tu nie lubić Adwentystów, skoro kumplowi pozwalają wygrać przetarg. :mrgreen:

BTW, jeden z najbardziej niezykłych ludzi, z jakimi w życiu miałem okazję obcować, którego nigdy nie spotkałem, ale z którym mailuję, człowiek który bez wątpienia jest dla mnie autorytetem jest Adwentystą Dnia Siódmego.

Hym - 2008-03-23, 03:23

coz. Adwentyscie z regoy nie jedza miesa, a czesto nie uzywaja tez cukru, i innych nie[zdrowych) dla nich produtow. Mieso to tluszcz itp/....dla nich to nie zwierze to tluszcz...

hym

"slowo musze" w tym temacie mi nie pasuje:) Piszscie "zmusili mnie" hehe albo los....wzywa...

sokowirwka[ -super pmysl

samosy[tez

nadziejka88s - 2008-03-23, 19:41

Cytat:
No a ja jak usłyszałem o tym spędzie, to w głowę zachodziłem, skąd nagle tyle wegów w Czewie. No i się okazało, że to przyjeżdżają Adwentyści Dnia Siódmego... Prawda, że miło?


Też miałam jechać, to bym mogła ocenić co tam naszykowali do jedzonka :P
Kościół Adwentystów Dnia Siódmego miał w ostatnich dniach festiwal muzyki chrześcijańskiej, stąd taki nawał chętnych na zdrowe jedzenie :)

marcin dabrowsk - 2008-03-25, 21:46

Byłem tam, było bardzo pyszne jedzonko, chociaż rzeczywiście nie wyszukane.Wielu Adwentystów to wegetarianie, weganie chciaż nie wszyscy. No bardzo nam brakuje jeszcze do ideału. Miło mi czytać takie pochlebne wasze opinie o Kościele do któego należe.Chciałbym kiedyś Was zaprosić na taki zjazd.Mamy taki Camp pod namiotami w Zatoniu koło Drawska Pomorskiego, odbywa się zawsze w Lipcu, trwa zazwyczaj 10 dni.Jest to w pięknym miejscu nad jeziorem.Przyjeżdża tam ponad 1000 Adwentystów ale nie tylko.Jest kuchnia wegetariańska, różnego rodzaju wykłady:religijne, zdrowotne, na temat małżeństwa, rodziny itd.Można wspaniale odpoczać.Znajdzcie czas i przyjezdżajcie.Zapraszam w imieniu Kościoła Adwentystów.Pozdrawiam Was i życzę wszystkiego dobrego. :bye:
nadziejka88s - 2008-03-25, 22:23

Ja również zapraszam na Camp do Zatonia:) Bliżej lipca mogę podać jakieś szczegóły:) Ale tak jak Marcin napisał, las, jezioro, czyste powietrze, dobre wegetariańskie jedzenie :) i bardzo fajne wykłady. Przyjeżdża sporo ludzi spoza kościoła i czują się tam zawsze dobrze :) Zapraszamy:)
taffit - 2008-03-26, 19:24

a i jeszcze był makaron z brokułami :mrgreen:

ponoć kucharz dostał jakieś brawa, tak w każdym bądź razie mówił szef 8-)

nadziejka88s - 2008-03-26, 21:17

a słyszałam o panu Piotrze same miłe rzeczy :D Słyszałam też, że teraz w jakiejś gazecie ma coś o Alamo być? :D
vefi - 2008-04-18, 12:07

Jeśli mogę, to też się pochwalę.

Kiedy rodzina dowiedziała się, że jestem wege, marudzili, że sobie szkodzę etc. Wigilia była koszmarem.
Ale tak z miesiąc temu przyjechała do mnie babcia, która była przekonana, że wege to "zastępowanie mięsa fast foodami" (bo przychodzi do niej sprzątać dziewczyna, która nie je mięsa i ciągle je jakieś chipsy itp). Przygotowałam sobie obiad (nic specjalnego, kotlety z czerwonej soczewicy i ryż), a babcia poprosiła, żeby ją poczęstować i... stwierdziła, że w sumie też mogłaby się tak odżywiać. Nawet bez większych problemów pogodziła się z tym, że jestem weganką. Do tego chce, żeby ją nauczyć gotować wege potrawy, kiedy u niej będę :D

sylwia - 2008-11-17, 12:45

Byłam na weselichu wiejskim u bliskich znajomych. Gości było ponad 100, wegetarian w tym 3. Mieliśmy 5 (pięć!!) osobnych wege dań gorących plus multum przystawek. było cudnie ... :mrgreen:
Jakub - 2008-11-17, 13:22

sylwia napisał/a:
Byłam na weselichu wiejskim u bliskich znajomych. Gości było ponad 100, wegetarian w tym 3. Mieliśmy 5 (pięć!!) osobnych wege dań gorących plus multum przystawek. było cudnie ... :mrgreen:

Super. Szkoda że tak częściej nie ma.

Margot - 2008-11-18, 09:41

Jakub napisał/a:
sylwia napisał/a:
Byłam na weselichu wiejskim u bliskich znajomych. Gości było ponad 100, wegetarian w tym 3. Mieliśmy 5 (pięć!!) osobnych wege dań gorących plus multum przystawek. było cudnie ... :mrgreen:

Super. Szkoda że tak częściej nie ma.


Coraz częściej jest! Na weselu mojej znajomej we wrześniu i w poprzednią sobotę na weselu mojego brata było podobnie bo wegańsko:)

KleryK - 2008-12-22, 18:58

Ja też kiedyś byłem na weselu i miałem wegan menu :) , ale zaczęło się od rosołu ( bo rosół wspólny), potem owo wegan żarcie ( ryż, surówka i jakieś warzywka smazone na oleju i na koniec przekąski mięsne :D bo też wspólne :)
takie to uroki naszej polski :)

Albo kocham podział w kartach menu :
DANIA WOŁOWE
DANIA WIEPRZOWE
DANIA DROBIOWE
DANIA RYBNE
DANIA JARSKIE a tu..... sałatki z rybą :D

I pomyśleć że wegetarianim i weganizm mają conajmniej 2.5tyś lat udokumentowanej historii :)

hannah_9 - 2008-12-22, 22:34

A ja wlasnie odnioslam sukces...troche tak przypadkowo, bo nie pracowalam nad tym jakos specjalnie, ale wlasnie zostalo postanowione u mnie w domu (akurat zjechalam na swieta do domku), ze w tym roku KARPIA nie bedzie!!!! :)
:shep:
tak sie sklada ze babcia nie przepada, ja jesc nie bede, wiec mama nie bedzie robic tylko dla siebie i taty, ktory w sumie tez jakos nie lubi...
Ha! Sukces! Jedno zycie ocalone...

piotrek - 2008-12-22, 23:34

hannah_9 napisał/a:
w tym roku KARPIA nie bedzie!!!!
u mnie tez nie, bo mama jest u mnie w odwiedzinach wiec ja decyduje co sie je :mrgreen: zreszta mama troche z przymusu jest weganka juz 3ci miesiac ;)
ale chyba wyszlo jej to na dobre bo przez ten czas troche schudla i nosi spodnie na agrawkach :lol: ona sama przyznaje, ze chudnie pomimo ze je wiecej niz w domu

JAgniecha - 2008-12-23, 01:29

hannah_9 napisał/a:
Ha! Sukces! Jedno zycie ocalone...
:piwo: "tańce"
tęczowa - 2008-12-24, 16:24

u mnie też karpia nie budziet :mrgreen:
tylko pierogi,barszczyk,kapusta i owoce.no i śledź dla braciaka.
bo u mnie w tym roku skromnie-tylko z braciakiem świętuję :mrgreen:

Anabell - 2009-02-01, 21:48

taffit napisał/a:
AgaW-D napisał/a:
a moja babcia już po powiedziała mi, że brokuły to jadła pierwszy raz w życiu (ma 80 lat) :D


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



hehe,ja niedawno w Tesco w Opolu kupowałam bakłażan (tudzież oberżynę) i pani w kasie (przed 50 - gorąco pozdrawiam) nie umiala zdefiniowiać produktu,który miała właśnie nabić na kasę ;) dopiero po mojej podpowiedzi skasowała warzywko. ale miałam ubaw :D

Surri - 2012-10-02, 06:35

Nie kocham się w słodkim. Nie zhańbiłam się pieczeniem ciasta na mięsożerstwie, na wegetarianizmie, ani na weganizmie. Aż wczoraj przyszły urodziny taffita, za którym chodziła szarlotka.
I się Surri zaparła i zrobiła swoje pierwsze w życiu ciacho. Ciacho było puszkowe
http://puszka.pl/przepis/...dy_sypana_.html

No i skoro to temat o chwaleniu się to stwierdzam, że dobrze mi wyszło :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Kocham się!!

va - 2012-10-02, 23:43

Anabell napisał/a:
taffit napisał/a:
AgaW-D napisał/a:
a moja babcia już po powiedziała mi, że brokuły to jadła pierwszy raz w życiu (ma 80 lat) :D


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



hehe,ja niedawno w Tesco w Opolu kupowałam bakłażan (tudzież oberżynę) i pani w kasie (przed 50 - gorąco pozdrawiam) nie umiala zdefiniowiać produktu,który miała właśnie nabić na kasę ;) dopiero po mojej podpowiedzi skasowała warzywko. ale miałam ubaw :D



ja w sumie do 18 roku zycia nie slyszalam nigdy o cukinii

Surri - 2015-10-04, 18:48

Mój pierwszy tofurnik w życiu i od razu mega sukces.
Smakował nawet wybrednej części tradycyjnie odżywiającej się rodziny. Ba! Wpierdzielali go :D


orzechova - 2015-10-05, 08:12

wygląda szałowo! :) polewa galaretkowa jakaś? A spód z czego? Z herbatniczków, klasycznie? Zapodaj którym przepisem się posiłkowałaś :)

PS. a, zapomniałam, że spód pewnie z psich chrupków :mrgreen:

Surri - 2015-10-05, 08:21

:megapolew:
Na górze jest galaretka pomarańczowa (w sklepie ze zdrową dorwałam taką z agarem w składzie), spód z herbatniczków.
Cały przepis wrzucę jak uzyskam zgodę przepisodawczyni :)

filifjonka - 2015-10-05, 10:57

Tak właśnie bym zgadywała, że pewnie spód to tofu z sokiem z cytryny, góra jakaś agarowa galaretka a spód zmielone ciastka ;-)
Surri - 2015-10-05, 12:27

Koło 18 przepis powinien być na połykaju :)
Ujowo się pracuje na tablecie, ale szkic jest. Trzeba go tylko chwilę popieścić.

seb - 2015-10-05, 13:18

przypomina z deczka Twoj awatar :D
wytnijcie autorski - posypkowy szablon z papieru i będzie nie do podrobienia EVIL :spam: kejk by Szurri

jadłbym

Surri - 2015-10-05, 17:04

Oto przepis na moją dumę :)
Tymiankowa - 2016-05-31, 17:26

To ja też się pochwalę ;) Jak każdy człowiek potrzebuję atencji :D

Ogólnie to 5 tygodni temu odstawiłam drób, jako ostatni ze spożywanych wcześniej rozdzajów mięsa (wstawka historyczna).

W niedzielę mnie i męża odwiedzili znajomi.Podałam m.in. hummus, bo akurat miałam zrobiony dobry, a lubię się chwalić, jak mi się coś uda. Bardzo im smakował (<3 <3 <3), rozmowa zeszła na moje pobudki, powiedziałam, że się boję hormonów w hodowlanych kurczakach i troche rozwinęłam temat wg swojej wiedzy.

Następnego dnia mąż sam z siebie (!!!!!) poprosił mnie, żebym nie przyrządzała mu więcej kurczaków xD Wieprzowiny też mu nie robię ze względu na cholesterol, więc liczba rodzajów mięs, jakie ma do wyboru coraz to spada :P

(a to wyszło niechcący, jestem jak najdalsza od ewangelizowania kogokolwiek :P :P :P a mimo to skuteczna :P)

Wcześniej też jeszcze niebędąc wege przekonałam koleżankę, która z mięs jadła ryby, żeby ich też nie jadła. Chyba dobry ze mnie demagog ^_^

Surri - 2016-05-31, 18:12

Tymiankowa napisał/a:
jestem jak najdalsza od ewangelizowania kogokolwiek :P :P :P a mimo to skuteczna :P

Albo dzięki temu :)

Milia - 2016-05-31, 20:34

Ja w kwestii ryb nawracam bezproblemowo wszystkich ktorzy zaczna ze mna ten temat ;)
Metale ciezkie, skrobanie zywcem, zero "znieczulenia" przed zabiciem, smierc przez uduszenie (bardzo przekonywujace porownanie, ze ich smierc na powietrzu jest taka sama jak czlowieka pod woda)...

Z miesem jest gorzej, bo ludzie stwiaja smak ponad wszystkie mozliwe pobudki (empatia, zdrowie, ekologia, itd), i na koniec mi zawsze pierdolna "dobra, wszystko to rozumiem ale ja za bardzo lubie mieso zeby z niego zrezygnowac".


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group