To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Ciężkie życie weganina

jaycob - 2015-07-02, 09:15
Temat postu: Ciężkie życie weganina
Witam.

Nie wiem jak u innych, ale u mnie w mieście życie oparte na diecie roślinnej nie jest zbyt łatwe. I nie mówię tu zdobywaniu produktów czy przygotowaniu ich, ale o życiu towarzyskim/rodzinnym.

U mnie w rodzinie wszyscy z wyjątkiem mnie są wszystkożerni także wszystkie posiłki muszę przygotowywać sobie oddzielnie. Podobnie jest ze świętami - większość potraw jest mięsnych.

Prawdopodobnie będę także jeść oddzielnie widząc, że moi domownicy jedzą mięso, a drugą ręką głaskają pieska. :roll: Dodatkowo mówią jakie to wszystko jest pyszne to raczej nie jest zbyt przyjemne dla kogoś kto tego nie je.

Gdziekolwiek się nie pojawię to w 95% dań są produkty odzwierzęce. Kilka tyg. temu byłem na ślubie, w planie był wypad na wspólną kolację i wszystkie 4 dania były mięsne. Z góry już było założone menu także opcji e.w. zmiany nie było.

Gdy wybieram się piwko z kumplami to oczywiście trzeba coś zjeść. Do wyboru albo jest kebs albo pizza. Oczywiście głosuje większość za mięsną. Poza tym wykluczyć ser z pizzy też raczej ciężko jak nie ma opcji wegańskiego sera.

Sezon na grillowanie i ogniska rozpoczęty. Wszyscy będą sobie coś pichcili, a ja co? Mam wyciągnąć kilogram bananów? :D Jeszcze na grillu można sobie warzywne szaszłyki położyć, a na ognisku?

Kwestie moralne/etyczne raczej do mnie nie przemawiają. Oczywiście wiem, że dzieję się krzywda zwierząt, wiem, że szkodzi się środowisku etc etc, ale czy to rzeczywiście prawda? Mieszkam w małej miejscowości do 2 tyś i jestem prawie przekonany, że jestem jedynym weganinem. :D Oczywiście nie mam na to żadnych statystyk..., ale chodzę do Biedronki (największego sklepu u mnie) i widzę co ludzie kupują.
Czy zwierzątka dzięki mnie się uratują? Raczej nie. Jak ja nie zjem to zjed je ktoś inny. Czy producent zrezygnuje z dodatkowej hodowli? Także raczej nie.

Mogę sobie uświadomić w głowie, że jest to dobre to co robię, poczuć się lepiej, ale jak czasami widzę ile bardzo smacznych rzeczy (tak dobrych, ze aż ślinka cieknie!) się wyrzekam to sobie myślę "czy to ma sens?". W moim przypadku raczej tylko zdrowotny.

I na koniec. Za każdym razem, gdziekolwiek jestem zadawane są ciągle te same pytania i argumenty: "dlaczego nie jesz mięsa?", "przecież roślinny także czują", "mleko/jajka jest/są zdrowe", "będziesz miał anemię", "białka są nie pełnowartościowe" itd. Nie mam siły ciągle na to odpowiadając.

Może po prostu się nie uodporniłem, bo staż mam dość krótki. :D

Chyba napisałem już wszystko (fanfary :D ).

A jak Wy sobie z tym radzicie?

ladywind - 2015-07-02, 10:47

To nie rozumiem jestes weganininem ze wzgledów zdrowotnych czy przez to, że masz świadomosc cierpienia innych istnien po to by zaspokoić kubki smakowe?

Sezon letmni owszem rozpoczęty ale to nie znaczy, że trzeba korzystac ze wszystkiego grilla, ogniska, pizzerii barów itd itd.. bo znajomi tak robią.

petlik - 2015-07-02, 10:49

Cytat:
Czy zwierzątka dzięki mnie się uratują? Raczej nie. Jak ja nie zjem to zjed je ktoś inny. Czy producent zrezygnuje z dodatkowej hodowli? Także raczej nie.


Skąd w ogóle taki tok rozumowania?
Oczywiście jako jednostka zasadniczo nie zmienisz świata ale nie zapominaj, że zbiorowość składa się z jednostek. Czy gdyby nagle wszyscy vege rzucili się na mięso to myślisz, że jego podaż by się nie zmieniła?
+ na prawdę chodzi wyłącznie o wpływ globalny? Czy innych równie niegodziwych praktyk (molestowanie, gwałt, morderstwo) nie dopuszczasz się dlatego, że ma to wpływ globalny czy może dlatego, że jesteś świadom do jakiej krzywdy tym samym byś się przyczynił? To, że statystyki (produkcja) się nie zmienią gdy zacząłbyś jeść mięso nie zmienia faktu, że stał byś się częścią tego całego kurewstwa.

filifjonka - 2015-07-02, 11:33

Cytat:
Może po prostu się nie uodporniłem, bo staż mam dość krótki.


No to chyba podstawowa przyczyna, jak dla mnie jęczysz. Chcesz być tym weganinem czy nie? Te wszystkie opisywane przez Ciebie "przykrości" to jakieś pierdoły, wygląda to jakbyś się po prostu wstydził być weganinem i szukał usprawiedliwienia, żeby nim nie być.

Większość tych sytuacji można ominąć, jeśli powie się gospodarzom "hej jestem wege, przygotuj dla mnie to i to".
A jedzenie bananów podczas ogniska znajomych? Why not? Jeśli lubisz banany?

jaycob - 2015-07-02, 11:48

Cytat:
Sezon letmni owszem rozpoczęty ale to nie znaczy, że trzeba korzystac ze wszystkiego grilla, ogniska, pizzerii barów itd itd.. bo znajomi tak robią.

To bym w ogóle wtedy z domu nie wychodził. ;) Jak napisałem wcześniej. Mieszkam w małej miejscowości także alternatyw na spędzanie wolnego czasu tutaj nie ma, chyba, że się chce to robić samemu.

Cytat:
Oczywiście jako jednostka zasadniczo nie zmienisz świata ale nie zapominaj, że zbiorowość składa się z jednostek

Zbiorowość w małych miejscowościach prawdopodobnie nie istnieje - przynajmniej to co zaobserwowałem u mnie.

orzechova - 2015-07-02, 12:01

nie przejmuj się, ja mieszkam w dużo większym mieście gdzie są wegańskie knajpy, sklepy i społeczności, a i tak jestem sama i na spotkaniach ze znajomymi też oglądam [staram się nie patrzeć] jak wpierniczają kiełbasy czy sery i dzielą się przepisami na kaszanki czy inne tego typu rzeczy..mało tego, kiedyś znajomy zaczął tłumaczyć gdzie należy wbić nóż świni, żeby się najszybciej wykrwawiła. Wstałam od stołu i powiedziałam, że idę do kibla się porzygać, a poszłam płakać. Ale takie sytuacje tylko mnie umacniają w moim postanowieniu.
Na imprezach sama robię żarcie dla siebie i innych, bo zazwyczaj [z jednym wyjątkiem-sąsiadka zawsze coś dla mnie ogarnie <3] nie miałabym co jeść. Na grilla robię warzywka i zajebi** tempeh w marynacie 8-) zawsze dość duże ilości, żeby poczęstować innych [tempeh robię sama, więc wychodzi taniej niż ten ze sklepu]. A na ognisko biorę grilla :D albo najadam się wcześniej i piję browarki. I jakoś leci. Na normalne pytania odpowiadam merytorycznie, jak mam ochotę- jak mi się nie chce gadać [bo widzę, że oponent jest, na przykład, kretynem] to ucinam pogawędkę [-to co ty jesz? -wiesz, tylko snickersy] i tyle. W ten weekend np. czeka mnie impreza urodzinowa znajomego, wyjazdowa- już sobie inkubuję kilo tempehu żeby mieć co jeść. Na weselu kuzyna sama dzwoniłam do restauracji i pytałam czy mogliby coś dla mnie zrobić- dostałam sałatkę, typu garść sałaty lodowej i jeden pomidor, ale wyjadałam innym ziemniaki i surówki i jakoś dałam radę ;)
no właśnie, pojawia się pytanie o Twoją motywację- dlaczego jesteś vegan?

jaycob - 2015-07-02, 12:56

Cytat:
nie przejmuj się

Pewnie masz rację. :-) Zapomniałem czym tak na prawdę się kierowałem wybierając weganizm.

Cytat:
Na grilla robię warzywka i zajebi** tempeh w marynacie

Masz tą możliwość, ja nie mam. ; )

petlik - 2015-07-02, 13:44

dlaczemu? :hmmm:
Hate - 2015-07-02, 13:57

Bo w ogóle nic nie ma i nic nie można.
Tequilla - 2015-07-02, 15:02

życie weganina jest generalnie bardzo ciężkie otóż 100% wegan umiera.
orzechova - 2015-07-02, 15:30

jaycob boczniaki z grilla też są po kozaku. Tylko nietanie.
Ale cukinia również kopie tyłki! [przyprawiona]

jaycob - 2015-07-02, 16:05

Cytat:
dlaczemu?

Bo temu. :P Brak dostępności produktów u mnie, a średnio mi się opłaca zamawiać z neta - głownie ze względu na koszt wysyłki.

Cytat:
jaycob boczniaki z grilla też są po kozaku. Tylko nietanie.
Ale cukinia również kopie tyłki! [przyprawiona]

Generalnie to wszystkie warzywa można grillować, gorzej z ogniskiem.

ladywind - 2015-07-02, 21:26

Ja mam pewnie krótszy staż od Ciebie bo nie jem miecha od marca ale takich dylematów nie mam jak Ty.

A ;poza tym jak sie chce, to sie da. Tylko trzeba chciec peace

Hate - 2015-07-03, 04:23

Amen.
Arktos - 2015-07-04, 07:18
Temat postu: Re: Ciężkie życie weganina
jaycob napisał/a:

Kwestie moralne/etyczne raczej do mnie nie przemawiają.

Odłączenie od weganizmu motywu etycznego neguje weganizm, który jest ideą, a nie dietą. Sama "dieta" to restrykcyjny wegetarianizm.
jaycob napisał/a:
Oczywiście wiem, że dzieję się krzywda zwierząt, wiem, że szkodzi się środowisku etc etc, ale czy to rzeczywiście prawda?

No co ty. To halucynacje niedożywionych wegan.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group