Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

A ja jem zwierzęta - Początkujący semi ;)

Tymiankowa - 2015-11-20, 00:57
Temat postu: Początkujący semi ;)
Hej.

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że ideologia powiązana z wegetarianizmem mnie nie przekonuje, ponieważ nie lubię zwierząt. Nie kręcą mnie, ich dotyk jest dla mnie bardzo nieprzyjemny, dostaję prawie spazmów, nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Taka trauma, jeszcze z dzieciństwa, gdzie wszyscy dorośli świetnie się bawili próbując mnie zmusić do głaskania jakiejś kozy czy pieska, bo przecież wszystkie dzieci lubią głaskać zwierzątka, więc to nonsens, na pewno jak spróbuję to mi się spodoba. Ale mi się nie spodobało, nie dzierżę tego do tej pory, a stara już jestem, na studiach, więc raczej się to nie poprawi, no trudno, każdy ma jakieś schizy, a nie jest to dostatecznie uciążliwe, żeby chciało mi się leczyć.

W każdym razie jako nielubiąca zwierząt nie przejmuję się jakoś bardzo ich losem, ale też nie zależy mi koniecznie, żeby je jak najbardziej skrzywdzić. Byle były z dala ode mnie, to mi już obojętne.

Interesuję się natomiast dietetyką i miesiąc temu postanowiłam przetestować semiwegetarianizm - ze względów zdrowotno-odchudzających. I... okazało się to strzałem w dziesiątkę. Nie tylko istotnie poprawił mi się ogólny stan organizmu i samopoczucie, ale także pozbyłam się bardzo uciążliwych problemów trawiennych, które od dzieciństwa towarzyszyły mi dosyć regularnie i co do których zdążyłam już uwierzyć, że taka po prostu moja uroda i nic z tym nie zrobię... Wiem, że mięso ogólnie ciężko się trawi i gnije w żołądku, ale tu chyba zadziałało coś więcej... Przypuszczam, że przypadkiem odkryłam u siebie jakąś alergię/nietolerancję czerwonego mięsa. Nie ukrywam, że jestem z tego faktu bardzo zadowolona.

Żeby dopełnić dzieła odtrucia organizmu postanowiłam pójść na całość i zostać wegetarianką - nie teraz, ale stopniowo, w przeciągu kilku miesięcy. Z racji tego, że jak coś robię, to porządnie i się angażuję - chciałabym należeć do forum o tej tematyce, żeby móc prowadzić dyskusje / zadawać pytania / zdobywać wiedzę, żeby mój organizm na pewno był zdrowy a dieta urozmaicona.

Zauważyłam jednak, że dla większości tu obecnych wegetarianizm/weganizm nie jest jedynie dietą, ale czymś przyjmowanym z całą ideologią. Dlatego trochę się obawiam jak mnie przyjmiecie - na pewno nigdy nie będę się rozczulać nad życiem futrzaków, których nie lubię, i udawać, że jest mi przykro, że są źle traktowane, będę przyrządzać mięso dla znajomych, którym ono nie szkodzi itd. Z drugiej strony patrząc, dla was to na rękę - niezależnie od motywacji, będzie jeden mięsojad mniej...

W sumie mogłabym nic nie pisać, ale chciałam postawić sprawę uczciwie, żeby nie mieć potem wyrzutów sumienia, że wprowadzam innych w błąd, że myślą, że jestem taka jak oni - a nie jestem. Z moralnego punktu widzenia jestem taka sama jak mięsożercy, bo jadłabym mięso bez skrupułów, gdyby mi ono nie szkodziło...

Nie wiem, jak to ocenicie ;) Rozpisałam się zdecydowanie nadmiarowo. Można nie czytać.

Surri - 2015-11-20, 06:59

Witaj na Vegu Tymiankowa.
Myślę, że nikt Cię tu nie zje ;)

noovaa - 2015-11-20, 08:16

Surri napisał/a:
Myślę, że nikt Cię tu nie zje

Skoro nie jemy mięsa, byłoby trudno :P .

Tymiankowa, nie jem mięsa z powodów ideologicznych. Jednak wciąż mięso gotuję ( niby mogłabym nie gotować, zasłużyć sobie na lincz i wydziedziczenie, ale szkoda mi zachodu .... szczególnie, że odkąd ja dbam o posiłki, mięsa w diecie rodziny jest mniej, niż do tej pory, co również niesie jakieś tam drobne korzyści ).

Ponieważ mięso ogólnie dla człowieka zdrowe nie jest, niezależnie od motywacji, dobrze z niego zrezygnować. Środowisko wege, promując nie tylko ograniczenie krzywdy ale i zdrowie, zaprasza w swoje kręgi ludzi każdej maści.

Swoją drogą, może od dziecka Ci organizm i podświadomość podpowiada, że zwierzęta są "obrzydliwe" właśnie dlatego, że nie powinnaś ich jeść ? :P

orzechova - 2015-11-20, 13:57

tak jak noovaa ;)
siemka :)
nie bój nic!

Kreator - 2015-11-20, 16:46

Siema Tymiankowa. Wgryzienie sie w wege to dobre wgryzienie sie :) nieważne z jakiego powodu. Zresztą napewno nie ty jedna podchodzisz do tego w ten sposòb - nawet tu na forum.
aniolasty - 2015-11-20, 18:29

Tymiankowa: ja nie kocham zwierząt, ale to nie powód, by je zjadać. Mam takie autorskie porównanie: bycie antyrasistą nie musi automatycznie oznaczać sypiania z ciemnoskórymi kobietami.

Porzuć mięso :-)

Tymiankowa - 2015-11-21, 00:16

aniolasty: wydaje mi się, że porównanie jest nietrafione. Jak dla mnie jest różnica pomiędzy byciem antyrasistą a nie byciem rasistą. Antyrasista kojarzy mi się z byciem aktywistą, który będzie się udzielał w organizacjach walczących z rasizmem, brał udział w manifestacjach itd. Słowem - robił coś w kierunku przeciwdziałania. Natomiast osoba nie będąca rasistą po prostu nie będzie sama czarnoskórych osób obrażać/dyskryminować.

Mi się wydaje, że wegetarianin chyba z założenia jest takim aktywistą właśnie, takie przynajmniej wrażenie odnoszę po przejrzeniu kilku forów, że dla większości bynajmniej nie jest to kwestia diety ;)

Wydaje mi się na przykład mało prawdopodobne, żeby osoba kierująca się wyłącznie względami dietetycznymi odrzuciła chociażby ryby. Ja je odrzucam, bo ich zwyczajnie nie lubię. Natomiast myślę, że w pozostałych przypadkach w grę wchodzi albo faktyczne kierowanie się ideologią niekrzywdzenia zwierząt albo zwyczajne "skoro już wszystko odrzucam, to ryby też, wtedy będę mogła powiedzieć, że jestem wege, lans na dzielni się będzie zgadzać".

Reasumując, wątpię w istnienie wegetarian dietetycznych :/

Cytat:
Swoją drogą, może od dziecka Ci organizm i podświadomość podpowiada, że zwierzęta są "obrzydliwe" właśnie dlatego, że nie powinnaś ich jeść ? :P


Ludzi też nie powinnam jeść, a nie są dla mnie obrzydliwi ;)

taffit - 2015-11-21, 10:07

Żeby kogoś nie zabijać, nie trzeba go kochać :idea:
Tequilla - 2015-11-21, 11:22

Witaj! :)

Noo, ale to nie jest takie złe porównanie. A u Singera było to jakoś tak: "tylko rasista mógłby pomyśleć, że żeby popierać równouprawnienie rasowe trzeba być miłośnikiem czarnuchów" - to oczywiście analogia do zwierząt. Nie musisz ich lubić, żeby mieć w stosunku do nich poczucie sprawiedliwości i widzieć, że są traktowane niesprawiedliwie oraz być za tym, by to się zmieniło. Zresztą sam Singer też (jak sam pisał) nie przepada za zwierzętami w swojej obecności, a to obecnie jeden z największych autorytetów związanych z prawami zwierząt. :)

Większość wegetarian to chyba jednak nie aktywiści przynajmniej nie sensu stricto (pikiety te sprawy).

Dla zwierząt i środowiska każdy powód porzucenia mięsa jest dobry :)

edit: możesz też zapoczątkować zupełnie nowy trend - "tak bardzo nie lubię zwierząt, że brzydzę się ich jeść" ;) jeśli zwiększy to ilość wege to czemu nie? ;)

orzechova - 2015-11-21, 12:56

Tymiankowa napisał/a:

Reasumując, wątpię w istnienie wegetarian dietetycznych :/

Nie wątp, jest ich trochę, zwłaszcza na siłowniach. Ryby nie są takie zdrowe, mają dużo metali ciężkich itd.
Przypimniała mi się taka wlepka: I'm not vegan because I love animals, I'm vegan because I hate plants

Tymiankowa - 2015-11-22, 00:20

orzechova napisał/a:
I'm not vegan because I love animals, I'm vegan because I hate plants


Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha,

świetne :megapolew: :megapolew: :megapolew:

Tequilla napisał/a:
"tak bardzo nie lubię zwierząt, że brzydzę się ich jeść"


Hahahahahahahahahahahahahahahahahaahahahahahah,

to też :megapolew: :megapolew: :megapolew:

Made my day, z takimi tekstami to nawet nie wstyd do ludzi, gdy spytają, czemu nie jesz schaboszczaka, skoro nawet takiego puchatego króliczka głaskać nie chcesz :roll:

I nie trzeba wchodzić w obcym gronie w analizę własnego organizmu, brzmi kusząco, nie przeczę

Chociaż roślin chyba też nie kocham, jak dotąd wszystkie prędzej czy później zapominałam podlewać, także tego...

orzechova - 2015-11-22, 10:14

Wychodzi na to, że możesz jeść tylko kaktusy ;)
arahja - 2015-11-22, 22:26

Tymiankowa, cześć. Ja też zwierząt nie za bardzo lubię, chociaż koty są spoko, bo mają człowieka przez większość czasu w otworze, a jestem weganką. Nie musi to więc mieć nic wspólnego.
Hate - 2015-11-23, 12:37

Mógłbym się pod tym podpisać gdyby nie koty. Lubię zwierzaki na odległość.
Surri - 2015-11-23, 15:40

Koty najgorsze :P
Tequilla - 2015-11-23, 17:57

Na któreś kolejne urodziny, jak już będziecie mieli jakieś stałe miejsce zamieszkania obydwoje dostaniecie ode mnie po mruczącym kłębuszku :-P . Jako prozwierzęcy weganie mam pewność, że nie wyrzucicie prezentu na ulicę ;)
Surri - 2015-11-23, 20:32

Chcesz osta za :offtopic: :P :P :P
Degon - 2015-11-23, 20:48

I niech zgadnę: owo nielubienie zwierząt wegusiów skorelowane z nieposiadaniem zwierzęcia w dzieciństwie/okresie dojrzewania.
Tymiankowa - 2015-11-23, 21:21

Degon napisał/a:
nielubienie zwierząt wegusiów skorelowane z nieposiadaniem zwierzęcia w dzieciństwie/okresie dojrzewania.


Czy ja wiem? U mnie w domu zwierzęta takie czy inne zawsze były. W sumie lubiłam żółwia. Leżał sobie na stole, nie wymagał żadnej uwagi, nie hałasował, nie śmierdział, nawet taki wstrętny nie był. Szkoda że się bidula zaraził grypą i zdechł. Ale poza tym pełno było papug, a obecnie - królik. Uczciwie rzecz biorąc - nie dzierżę futrzaka. Kiedyś rodzinka wyjechała i musiałam mu dawać jeść, a to wymagało bardziej bezpośredniego kontaktu niż zwykle - najbardziej traumatyczny tydzień w moim życiu...

A koty? Koty uwielbia mój narzeczony, ma jednego w domu rodzinnym, raz uznał za zabawne postawić go na mnie, żebym się przyzwyczaila terapią szokową - miał potem takie piekło na ziemi, że nie próbował tego nigdy więcej...

Tak więc ja korelacji z okresem dojrzewania nie widzę, bo moje rodzeństwo takoż samo wychowywane zwierzaki lubi.

orzechova - 2015-11-24, 16:51

Freud, daruj sobie, nie lubi to nie lubi, na huk drążyć 8-)
arahja - 2015-11-24, 17:49

Degon napisał/a:
I niech zgadnę: owo nielubienie zwierząt wegusiów skorelowane z nieposiadaniem zwierzęcia w dzieciństwie/okresie dojrzewania.


U nas były. Z przerwami, ale w sumie chyba wszystkie gospodarcze i piesy, koteły też.

michal94 - 2015-11-26, 23:45

I bardzo dobrze Tymiankowa, zwierzęta nie są ani do głaskania, ani do jedzenia :)
Myślę, źe one tym bardziej nie chcą mieć z tobą (nami) nic wspólnego ;)

orzechova - 2015-11-27, 09:16

Lola się sprzeciwia!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group