To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - (nie)świadomość

Cocinelle_2016 - 2016-07-06, 08:55
Temat postu: (nie)świadomość
Witam,

moją przygodę ze zmianą diety zaczęłam dokładnie rok temu po obejrzeniu przypadkowo wykładu Gary Yourofsky. Na początku ograniczyłam jedynie mięso, zaczęłam je zastępować produktami mlecznymi (z chwilowymi przerwami pod wpływem obejrzenia filmików z owego przemysłu...) - wtedy wiem, że jeszcze nie byłam gotowa, a przede wszystkim na tyle świadoma, aby podjąć decyzję o ich odstawieniu.
Potem wróciłam do jedzenia drobiu...prosiaczki, cielątka - wiedziałam, że ich już nigdy nie zjem...ale kury ? przecież to TYLKO 'głupie' kury. Tak niestety było....tak myślałam :(
Na chwilę obecną jestem z siebie dumna, nie jestem ani weganką ani wegetarianką, ale od pół roku z produktów (od)zwierzęcych czasami jem tylko ryby.
Z jednej strony wiem, że moja droga była długa, a z drugiej dopiero teraz widzę jak łatwe, pyszne i tanie jest jedzenie wegańskie. Podobnie z kosmetykami - kupuję wegańskie, które wcale nie są droższe...

Od wielu tygodni jednak nie radzę sobie psychicznie z tym co się dzieje, z tym jak świat jest okrutny, z tym jakimi ludzie są potworami - przed snem myślę o zwierzątkach, które cierpią w rzeźniach...bardzo często płaczę i nawet zaczęłam śnić, o tym jak bliskie mi osoby np. depczą małe kurczaczki, bo przecież one są już niepotrzebne.

Z jednej strony powinnam się cieszyć, bo żyję w zgodzie ze swoją moralnością, nie przyczyniam się już w tak dużym stopniu do tej krzywdy, nie dokładam swoich pieniędzy do tego biznesu, ale jest mi ciężko żyć ze świadomością tego jak wygląda ten przemysł i nie tylko on...bo przecież wszędzie na świecie zwierzęta są katowane przez swoich 'pseudo-właścicieli'

Moi znajomi odżywiają się 'normalnie' - nie poruszamy tych tematów. Oni twierdzą, że przecież tak ma być, tak było zawsze, takie jest życie i niby w jaki sposób zwierzęta cierpią np. dając mleko ?
Byłam taka sama kiedyś...a co ciekawe, nie identyfikowałam kompletnie kotleta mielonego, schabowego, parówki, kiełbasy z jakimś zwierzęciem...dla mnie to było po prostu mięso i tylko mięso. Nie była to hipokryzja (od dziecka kocham ponad życie psy) - to była nieświadomość i chyba nic by mnie wtedy nie przekonało do zmiany.

Chciałam się z Wami tym podzielić ;)
A niestety tak jak napisałam coś bardzo pozytywnego (prawie dieta wegańska), co powinno mnie radować i cieszyć, zaczęło wywoływać negatywne emocje, mój 'wewnętrzny' ból i niezgodę na otaczający nas świat.

Myślę, że nie jestem jedyna, że niemal każdy z Was to czuje (tylko inaczej przeżywa) i mam tylko nadzieję, że poradzę sobie z tym...
Świata nie zmienię.

orzechova - 2016-07-06, 10:09

ograniczając produkty odzwierzęce już zmieniasz świat. To fakt, że kiedy człowiek zaczyna sobie uświadamiać ogrom cierpienia na świecie odechciewa się żyć, ale trzeba znaleźć w sobie siłę i motywację do działania! Pomyśl tylko, ile dobrego możesz zrobić częstując znajomych wegańskimi pysznościami na przykład :) stay positive!
Surri - 2016-07-06, 13:32

Cocinelle_2016, poradzisz sobie. Też mnie codziennie atakują newsy o katowanych zwierzętach i łapię wkurwa bądź doła.
Odreagowywać można na wiele sposobów. Można wesprzeć organizację zajmującą się ochroną zwierzaków, można samemu zająć się wolontariatem. Ale mega ważne są też ,,głupotk"i takie jak np. offtopicowe tematy na forumveg, bekowe grupy/fanpejdże w internetach, odmóżdżająca gierka na telefonie, wypad na piwo ze znajomymi. Takie normalne życie :-)

orzechova - 2016-07-06, 15:04

i kizianie piesa po brzuchu!
Surri - 2016-07-07, 09:22

O tak. Kizianie ponad wszystko!
taffit - 2016-07-21, 06:53

Szukaj kontaktu z ludźmi o ideałach podobnych do twoich, którzy zarażą cię pozytywną energią. Witaj na Vegu ;)
psychoactive - 2016-11-17, 08:17

Nadwrażliwość to dar i przekleństwo :(


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group