Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Internat a Weganizm.

Krek - 2017-04-22, 18:22
Temat postu: Internat a Weganizm.
Witajcie. W następnym roku szkolnym mam zamiar zamieszkać w internacie tuż przy mojej wymarzonej szkole. Jest tylko jeden problem, jestem weganinem... Nie wiem czy dam radę utrzymać dietę wegańską mieszkając w internacie z koniecznością jedzenia na tamtejszej stołówce. Tłumaczenie dyrekcji że ja nie będę jadł tego czy tamtego nic nie da dopóki nie będzie do tego wskazań lekarskich. Wiem że mógłbym się jakoś na taniości żywić wegańskim jedzeniem z marketów w pokoju ale będę mieszkał z 4 facetami... Już wyobrażam sobie jak ci idioci ze mnie szydzą i dogryzają na każdym kroku. Pffff... Myślę że cofnę się chyba do wegetarianizmu a na stołówce będę jadł same standardowe ziemniaki i surówkę a w pokoju będę uzupełniał niedobory białka odżywką proteinową. Ahhh... To serio nie fajne kiedy muszę z czegoś zrezygnować żeby zyskać coś innego. Co zrobilibyście na moim miejscu ?
acuarela - 2017-04-22, 19:43

Jak masz się ukrywać, żywić chemiczną odżywką i stresować to daj sobie tymczasowo spokój, ale do mleka z kartonu nie wracaj.
Krek - 2017-04-22, 19:59

Myślałem też o tym czy nie zmienić szkoły na jakąś z mojego miasteczka albo z takiej miejscowości do której mógłbym dojeżdżać. Ale to głupie, dostosowywać swoje życie do diety. W sumie to nie byłby problem, to nie jest jakaś dobra szkoła, zwykłe technikum ale chciałem tam iść żeby odciąć się od starych znajomych i zacząć tak jakby od nowa. :jestemgłupi:
Surri - 2017-04-23, 11:20

Przejżyj sobie ten temat http://www.forumveg.pl/vi...ight=interna%2A
orzechova - 2017-04-23, 13:13

Krek, a rozmawiałeś o tym z dyrekcją? Moim zdaniem odmówienie posiłków wegańskich to dykstyminacja, przecież nawet w wojsku i więzieniach są :evil:
Degon - 2017-04-23, 13:34

Że co??? Że niby wegańskie (wegetariańskie) posiłki w Wojsku Polskim?
BUAHAHAHAHAHA :megapolew: (może za 200 lat)
No chyba że mówimy o armii amerykańskiej.

Jeśli chodzi o wiezienie to prędzej, pisali o tym na Racjonaliście, dawałem liki nie chce mi się szukać, ktoś tam se ponoć wywalczył (z dużym trudem) wegańskie żarcie w więzieniu.

[ Dodano: 2017-04-23, 13:46 ]
No oki, znalazłem(oczywiście powody religijne niejedzenie mięsa gdyby inne powody pewnie bez szans już totalnie ): http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1211

(....41. Podsumowując swoje stanowisko, Rząd stwierdził,. że wprowadzenie obowiązku zapewnienia przez władze państwowe każdemu osadzonemu specjalnego pożywienia zgodnego z jego przekonaniami byłoby zbyt restrykcyjne i wiązałoby się z nadmiernymi trudnościami o charakterze organizacyjnym i finansowym. W opinii Rządu, serwowana skarżącemu dieta odpowiada mniej więcej wymogom wyznawanej przez niego religii. Ponieważ w zakładzie karnym w Goleniowie przebywało prawie 1200 osadzonych, przygotowywanie specjalnych posiłków dla jednej tylko osoby nadmiernie obciążałoby władze więzienia. ...)


----
Też coś z wyborczej:( http://wyborcza.pl/1,7684...jesc_miesa.html ) :

Więzień jest wyznawcą buddyzmu Mahayana, który wymaga od wiernych powstrzymania się od spożycia mięsa. Jego wielokrotne pisma do władz więziennych nie dały rezultatu. Więzień nie mógł odmówić spożywania posiłków, gdyż władze uznałyby to za rozpoczęcie strajku głodowego i ukarałyby go dyscyplinarnie. Nie pomogły też pisma wysłane do dyrekcji przez Misję Buddyjską w Polsce. Więzień złożył skargę do prokuratury o naruszane jego przekonań religijnych. Skarga została odrzucona. Sprawa została skierowana do Strasburga. Trybunał Praw Człowieka skazał Polskę za naruszenie wolności wyznania gwarantowanej przez europejską konwencję.

Zdaniem Trybunału więzień wegetarianin nie powinien być zmuszany do jedzenia mięsa. Trybunał nakazał skarbowi państwa wypłacenie skarżącemu trzy tysiące euro zadośćuczynienia.

W wyroku sędziowie Trybunału twierdzili, że Polska nie zapewniła właściwej równowagi między interesami władz więziennych i skarżącego. Więzień, jak podkreślili, nie prosił o przygotowywanie specjalnej diety, lecz jedynie niepodawanie mu mięsa. Wyrok stwierdza też, że zgodnie z istniejącymi zaleceniami władze więzienia przy podawaniu posiłków winny także brać pod uwagę wyznanie osoby odbywającej karę.

hiacynta - 2017-04-27, 17:48

Może mógłbyś zamieszkać na stancji (wynająć pokój przy jakiejś rodzinie)? W internacie nie ma kuchni?? O.O
hiacynta - 2017-04-27, 20:21

A jeśli jednak ten internat to może lepiej by było być na ten czas pół-weganinem, pół-wegetarianinem? Tzn. starałbyś się jeść wegańsko, a jeśli nie byłoby takiej możliwości (np. na obiad w tej stołówce oprócz standardowego kotleta byłyby ziemniaki i powiedzmy ugotowana fasolka szparagowa cała umazana zasmażką z bułki tartej i masła) to jadłbyś wegetariańsko?
Czy będziecie mieć czajnik w pokoju lub na korytarzu? Wtedy zawsze mógłbyś sobie zalewać wrzątkiem płatki owsiane, jaglane czy jakieśtam błyskawiczne, kuskus i makaron chiński, czy inne gotowce, ale na dłuższą metę to chyba zbyt niezdrowe tzn. życie na gotowcach... Podziwiam, że wgl chcesz iść do szkoły z internatem, ja dojeżdżam na uczelnię 2h w jedną stronę (bez korków i jak mi się autobusy pokrywają), a mimo to nie chcę się przenieść do akademika, bo nie wyobrażam sobie życia bez własnego jedzenia, a trzeba zaznaczyć że w akademiku miałabym kuchnię- ale to po prost nie to samo co we własnym domu.

taffit - 2017-04-28, 15:28

A ja bym pogadał "z kim trzeba". Wykazałbyś się dojrzałością. Być może spotkasz na swojej drodze kogoś, kto cię zrozumie. Trzeba dać szansę ludziom.

Są wegetarianie, którzy idą na wesele / imprezę nikomu nie mówiąc o swoim sposobie odżywiania i potem patrzą w pusty talerz albo wyjadają "dekoracje", co powoduje towarzyski dysonans. I potem narzekają jakie to życie wege jest ciężkie, a mięsojady do dupy.

I są wegetarianie, którzy informują, co jedzą i potem na weselach / imprezach nie muszą tłumaczyć, czemu poszczą, a czasem ich potrawy nawet stają się obiektem zazdrości innych.

Oczywiście zdarzają się kuchenne wpadki (najczęściej ryby), ale "nie od razu Kraków zbudowano".

Jakbyś np. podrzucił na początku do kuchni trochę sojowych kotletów czy tofu, to nie widzę problemow, żeby ci tego mieli nie przygotować zamiast mięsnego kotleta.

No chyba, że trafisz na "beton mentalny". I tak może się zdarzyć. Ale nie będziesz tego wiedział, póki nie spróbujesz zawalczyć "o swoje".

orzechova - 2017-05-01, 08:29

Podzielam zdanie kierownika
Kill Bill - 2017-06-08, 22:13

A niby jaka to chemia kryje się w hemp protein czy białku grochu?
orzechova - 2017-06-09, 08:19

organiczna :lol: najgorzej!
Kill Bill - 2017-06-12, 22:50

Tylko do whey protein są dodawane szkodliwe substancje (czasem nawet koks). No i pewnie do kazeiny jeszcze. Acuarela zmień źródła informacji. Z tymi gamoniami od teoryjek spiskowych szkoda się zadawać.
orzechova - 2017-06-13, 10:56

koks w sensie kokaina? Za darmo dodają? Co Ty bierzesz :D
Jędruś - 2017-06-13, 11:01

Koks to hormony sterydowe.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

orzechova - 2017-06-13, 12:45

jak również: paliwo uzyskiwane przemysłowo w koksowniach poprzez koksowanie (wygrzewanie) węgla kamiennego w temperaturze 600–1200 °C w specjalnie w tym celu skonstruowanym piecu koksowniczym za pomocą gazów spalinowych przy ograniczonym dostępie tlenu.

To dość pojemne słowo ;)

wawrzyn - 2017-07-09, 14:54
Temat postu: Re: Internat a Weganizm.
[quote="Krek" Wiem że mógłbym się jakoś na taniości żywić wegańskim jedzeniem z marketów w pokoju ale będę mieszkał z 4 facetami... Już wyobrażam sobie jak ci idioci ze mnie szydzą i dogryzają na każdym kroku. Pffff...[/quote]

Ja mieszkałem w internacie i zostałem wegetarianinem w nim:) Mimo że było to małe miasteczko w końcówce lat '90, nie miałem żadnego problemu ze współlokatorami. W internacie poznałem kilkoro bardzo mądrych i sympatycznych osób, o dogryzaniu i szydzeniu nie było mowy. Internat to jedna wielka balanga, jak na wycieczce szkolnej, kto przyniósł wino ten był królem:)
Jedzenie na stołówce było paskudne, opłata za internat składała się z 2 pozycji: 17zł środki czystości i 300zł "wyżywienie", rezygnując z wyżywienia mieszkało się za darmo. Problemy zaczęły się z dyrekcją gdy więcej osób chciało zrezygnować z ich "wyżywienia".
Na korytarzu była do dyspozycji kuchenka elektryczna, a my mieliśmy w pokoju czajnik i toster.
Boisz się że dyrekcja będzie robić ci problemy, to powiedz że jesteś z porządnej żydowskiej rodziny i jadasz wyłącznie koszerne posiłki peace

orzechova - 2017-07-18, 16:23

tak, i z koszernego nie będą się śmiali :P
Surri - 2017-07-24, 17:06

Ale pomysł wkupienia się winem w łaski współlokatorów jest zacny 😁
koperek - 2017-08-29, 17:22

Dyrekcja nie jest zbyt rozsądna wrzucając wszystkich do jednego wora. Tak to właśnie jest zwykle z tym 'indywidualnym podejściem' do młodzieży. Spróbuj pogadać jeszcze z kimś u góry, ewentualnie gotuj sobie sam lub znajdź tanią wege knajpkę i wykup jakiś abonament na posiłki.
hadzias - 2017-11-02, 13:19

Niestety, my "odmienni" nie mamy łatwo. Ja sam jak studiowałem to na początku mieszkałem z rodzicami i właśnie wtedy zmieniłem swoje odżywianie. Rodzice na każdym kroku mnie w tym nie wspierali, aż się wyprowadziłem na swoje i mam wreszcie święty spokój - mieszkam w kawalerce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group