Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

A ja jem zwierzęta - Najohydniejsze żarcie

taffit - 2008-10-20, 21:22
Temat postu: Najohydniejsze żarcie
Myślicie, że kaszanka, wątróbka i rosół to szczyt "fuj"? Mylicie się...

http://www.joemonster.org...kie_mozna_zjesc
http://www.joemonster.org...jedzenie_swiata

Rob - 2008-10-20, 21:37

Ale smakołyki :shock: aż ślinka cieknie. Apetyczne kacze jaja, bycze penisy i wino z młodych myszy. Coś mi podchodzi do gardła... oby tylko nie na klawiaturę!
A tak poważnie to człowiek chyba jest w stanie zjeść wszystko, a najgorsze jest to, że wmawia sobie i wszystkim w okół, że tak trzeba... :(

Surri - 2008-10-20, 22:57

Najbardziej ,,zjadliwa" to chyba ta kawa ;) . A tak w ogóle to kupa musi coś w sobie mieć- jak nie kobiety płacą w magicznych salonach odnowy za wysmarowanie takim ,,cudem" to ,,koneserzy" kawy przepłacają.

A taki np byczy penis robi na mnie takie samo wrażenie jak każde inne mięcho, czemu ma byc bardziej obrzydliwy niz kaszanka, łopatka, wątróbka?

taffit - 2008-10-21, 20:51

Surri napisał/a:
A taki np byczy penis robi na mnie takie samo wrażenie jak każde inne mięcho, czemu ma byc bardziej obrzydliwy niz kaszanka, łopatka, wątróbka?


Bo to pornografia prawie...

Surri - 2008-10-21, 21:03

Prawie jednak robi różnice ;)
Suyia - 2009-03-06, 09:57

Może jednak coś na osłodę? : P

http://www.joemonster.org...y_z_Petersburga

MoSSi - 2009-03-06, 10:04

mniam...
KleryK - 2009-03-06, 10:13

haha ! Jadłem swego czasu potrawę z pierwszej trójki :) . Dokładnie nr 2 :) , było to wprawdzie z 12 lat temu pomiędzy Guahaką a Veracruz w jakiejś knajpce na trasie , ale pamiętam że na tle potraw mięsnych było to na czele :) Oczywiście tyczy się pierwszego linku :)

Takie potrawy są dobrym argumentem w rozmowach z mięsnymi. Pytają sie dlaczego ja nie jem mięsa :) a dlaczego oni płodów kaczki, byczych penisów, grilowanych pająków itd. Czy wynika to z ich przemyśleń czy z tego że normy etyczne/śniadaniowe mają bezmyślnie wprogramowane :) ?

JAgniecha - 2009-03-06, 12:43

KleryK napisał/a:
a dlaczego oni płodów kaczki, byczych penisów, grilowanych pająków itd. Czy wynika to z ich przemyśleń czy z tego że normy etyczne/śniadaniowe mają bezmyślnie wprogramowane :) ?

Ja raczej spodziewalabym sie odpowiedzi, ze wspomniane powyzej nie sa tak latwo dostepne na naszym rynku.
Nie spotkalam sie jeszcze z miesozerca, ktory by sie zarzekal, ze gdyby urodzil sie przykladowo w chinach - nigdy by nie tknal tamtejszych 'frykasow'.
Ludzie raczej zdaja sobie sprawy z kulurowych uwarunkowan ich diety i po dluzszej dyskujsi zazwyczaj zgadzaja sie jednak, ze mieso to mieso - ale konkluzje pro-veganskie raczej za tym nie ida...

KleryK - 2009-03-06, 15:16

Uszy świńskie są do dostania a mimo to karmi się tym psy a nie ludzi. Płuca i inne części. To czy coś jest lokalne czy nie ma znaczenia. Ja jadam Longana z Azji to i mógłbym pająki jadać marynowane albo wina z myszy to również nie problem.

Mi chodzi tylko żeby im uzmysłowić, że to co robią jest bezmyślne, zresztą jak i całe życie 80% ludzi. :)

JAgniecha - 2009-03-06, 15:43

KleryK napisał/a:
Uszy świńskie są do dostania a mimo to karmi się tym psy

ale to ze wzgledow praktycznych raczej bo twarde takie - kto by to żul?; pluca natomiast wykorzystywane sa powszechnie; zazwyrzaj 'niesmaczne' czesci truchla maskuje sie tylko eleganckimi nazwami potraw...
no ale niewazne...

Walka z bezmyslnoscia- trudna rzecz zaiste...
coraz czesciej wydaje mi sie ze jedynym lekarstwem na nia bylyby elekrowstrzasy i inne takie ;)
8-)

KleryK - 2009-03-06, 16:26

Uszy świńskie są wykwintnym daniem na sąsiedniej Litwie :) , a cepeliny faszeruje się płucami. Uszy są konsystencji jak grzybki mung a ja te grzybki uwielbiam chociaż niestety jak je przegryzam to zawsze kojazą mi się z jedzeniem uszu.
tęczowa - 2009-03-07, 16:23

pamiętam jak moja babcia jadła kiedyś kurze mózgi i babrała się w świnkowej"głowiźnie".a mój brat cioteczny jadł jak był mały kurze serca.
mój hardcore to boczek i skrzydła jedzone na zmianę.i smalec.
ostatnio doleciał mnie z kuchni obrzydliwy smród,poszłam sprawdzić co to jest-okazało się że mama żre żołądki :shock:

fu - 2009-03-09, 11:05

ja jak byłam mała uwielbiałam 'serduszka' z kury. :)
spaceage - 2009-03-22, 10:34

A to widzieliście? http://thisiswhyyourefat.com/ - mnie kilka rzeczy jednak rozbawiło (np stadion z parówek! fantzaja!).
Mysiaste - 2009-03-22, 14:46

Fajna idea tej stronki. Jak nie po dobroci (szkoda zwierzaków), to strachem (zejdziesz na zawał i koniec piosenki). Ale jedno im się nie udało - dla bardzo wojującego mięsożercy, to będzie po prostu hmm... smaczne? (nie wiem nawet jak to określić...)

Wracając do poprzedniego... Mój narzeczony uwielbia gulasz z kurzych serc... Horror.

Wera10 - 2009-03-22, 14:55

:-) Rosół nie jest taki zły,ale kaszanka i wątróbka...FUJ :bye:

[ Dodano: 2009-03-22, 14:59 ]
:roll: Jak to coś smakuje :?:

onw - 2009-03-22, 15:23

spaceage napisał/a:
A to widzieliście? http://thisiswhyyourefat.com/


:mrgreen:

aż wkleję 1 zdjęcie, istna maskra

"Bacon Chili-Topped Cheeseburger"

Mysiaste - 2009-03-22, 16:01

Niestety, wygląda to jak pączek, na którego ktoś zwymiotował... (i to chyba nie przez to, że mi się trochę kolory na monitorze przemerdały ze sobą).
Hate - 2009-03-22, 23:57

Jak na moje to wyglada to jak zwyczajna sraczka.


Cytat:
Wracając do poprzedniego... Mój narzeczony uwielbia gulasz z kurzych serc... Horror.

Zmien narzeczonego ;)

sylwia - 2009-03-23, 09:41

złoty środek - wygląda jak pączek, na który ktoś nasrał 8-)
Mysiaste - 2009-03-23, 18:38

Hate napisał/a:
Cytat:
Wracając do poprzedniego... Mój narzeczony uwielbia gulasz z kurzych serc... Horror.

Zmien narzeczonego ;)


Nie mam zamiaru, zwłaszcza, że od kiedy zostałam vege w naszym domu rzadko pojawia się mięso, a już takie pseudo-przysmaki wcale :mrgreen: . Zwłaszcza, że ja zazwyczaj wracam z pracy bardzo późno i najczęściej to on gotuje, więc chcąc, nie chcąc - nie a wyjścia - sam sie mocno "zwegizował" ;) .

sylwia napisał/a:
złoty środek - wygląda jak pączek, na który ktoś nasrał 8-)


Masz świętą rację. Pisałam, że mi monitor nawalił. Podłączyłam drugi - niestety obejrzałam to w całej krasie :-? . Aczkolwiek ten serek na wierzchu rzeczywiście wygląda, jakby się komuś ulało..

onw - 2009-03-23, 23:30

serek i musztarda dodają daniu wykwintności 8-)
krzysztof - 2009-03-24, 21:11

WITAM !!! :sloneczko:


Kobieta od #10. Grillowanego pająka widocznie dba o higienę rąk - ZWŁASZCZA PAZNOKCI. :mrgreen:

A tak na marginesie długotrwałe spożywanie płodów oraz stosowanie wyciągów z nich ( dostępne są także wyciągi z płodów ludzkich - Chiny )powoduje choroby wątroby a zwłaszcza jej marskość - no i w sumie bardzo dobrze :D .


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

tęczowa - 2009-03-25, 18:09

przypomniałam sobie jak kiedyś w gulaszu znalazłam świńską skórę z włosami.nie wiem skąd moja matka to wytrzasnęła :shock:
wczoraj matka z bratem jadła języki w sosie chrzanowym.
tylko rok do studiów,uffffff
ostatnio coraz cześciej zastanawiam się,jak można jeść czyjeś trupy.przecież to nawet dobre nie jest,a w dodatku śmierdzi,jak to zwłoki-mimo że utopione w chemicznych pysznościach.
albo takie żelki...

Smoczyca - 2009-04-08, 15:43

To ja Wam zapodam coś warzywnego, co budzi wstręt i obrzydzenie w wielu sercach ;)


BRUKSELKA.

JAgniecha - 2009-04-08, 15:57

eee tam- tylko w tych sercach co nie potrafia brukselki przyrzadzic jak nalezy!
vanityy - 2009-04-08, 19:49

JAgniecha napisał/a:
eee tam- tylko w tych sercach co nie potrafia brukselki przyrzadzic jak nalezy!

błagam, zdradź te tajemnice, powiedz "jak nalezy" !! : ))

Surri - 2009-04-08, 20:31

Kocham brukselke całym małym Surrykacim serduszkiem.
Hate - 2009-04-09, 01:04

Ja tam moge jesc brukselke bez zadnych przypraw. Jest zajebista 8-)
JAgniecha - 2009-04-09, 01:32

Cytat:
błagam, zdradź te tajemnice, powiedz "jak nalezy" !! : ))

np tutaj

va - 2009-04-09, 11:40

Pomyliliście tematy :P Dla tych co lubią brukselkę jest jakim dziwolągiem jestem :mrgreen:
KleryK - 2009-04-09, 12:34

Ja uwielbiam brukselkę !!!!!!!
Evergreen - 2009-04-09, 12:39

brrrrrrrr
i brokuły ble

tęczowa - 2009-04-09, 13:28

Smoczyca napisał/a:
BRUKSELKA.

koffciam peace :mrgreen:

Rob - 2009-04-09, 16:53

Nie lubię brukselki, śmierdzi mi. Jest to jedyne warzywo którego nie ma w moim jadłospisie. Kiedyś na upartego wmusiłem surową, a gotowana bleeee... Lubię za to kapustę w każdej postaci.
silver - 2009-04-13, 00:10

pamiętam jak w podstawówce na stołówce przyglądałem się kiedyś jakiemuś takiemu lekko upośledzonemu kolesiowi jak wyciągnął z grochówki kawał owłosionej świńskiej skóry i zadowolony, że mu sie taki przysmak trafił podniósł go do góry i próbował sobie wsadzić do paszczy. skóra była niedogotowana i zanim porozrywał to zębami to trochę trwało jak wsadzał sobie do gęby i wyjmował próbując to zjeść po kawałku bo całego nie mógł.
nigdy już nie jadłem potem w tej stołówce

a kiedyś jak byłem mały niestety widziałem świniobicie,,,,,, dobra, nie będę opowiadał. chłop potem uciął świni ucho, posolił i sobie tak to zajadał jak przysmak, jak chrupki. wtedy chipsów nie było.

Maciek76 - 2009-04-14, 01:08

Dla mnie chyba najobrzydliwszym "jedzeniem" które pamiętam z dzieciństwa były gotowane kurze łapki, przysmak głównie starszych ludzi. Ja oczywiście tego nie jadłem.

Ale człowiek niestety potrafi zjeść wszystko, nie wygląda to na fotomontaż:
Uwaga! Drastyczne zdjęcia!

Polecam przejrzeć cały dział, szczególnie te linki na dole o psach:
Foto

Surri - 2009-04-14, 23:50

Maciek76 napisał/a:
Dla mnie chyba najobrzydliwszym "jedzeniem" które pamiętam z dzieciństwa były gotowane kurze łapki, przysmak głównie starszych ludzi.


Kurcze moja babcia to dla psa kupowała

Lalka - 2009-04-19, 22:06

najochydniejsza jest zupa z sercami drobiowymi albo wątróbka...
o ozorach nie wspomnę...

ira.s - 2009-04-24, 15:31
Temat postu: Re: Najohydniejsze żarcie
taffit napisał/a:
Myślicie, że kaszanka, wątróbka i rosół to szczyt "fuj"?


Pewnie narażę się na gremialny lincz (choć zważywszy na rezerwatowy dział, może i będę przynajmniej tutaj pod większą ochroną), ale ja tam mam słabość zarówno do dobrze przyrządzonej kaszanki, jak i wątróbki, byle tylko były podane z cebulką (za rosołem z kolei nie specjalnie przepadam, więc co najwyżej mógłbym unieść się grymasem w jego stronę) :-)

denat - 2009-04-24, 21:34

Dla mnie najohydniejszą rzeczą, jest kaszubski specjał - Czernina. Zupa z krwi kaczki z wiśniami. :-?
krzysztof - 2009-04-27, 17:28

WITAJ Ira.s :sloneczko: !!!

Proszę , napisz - jak wygląda proces technologiczny produkcji jak piszesz :"kaszanki"?

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

ira.s - 2009-04-27, 18:37

krzysztof napisał/a:
...jak wygląda proces technologiczny produkcji jak piszesz :"kaszanki"?


Nie będę ukrywał, że dla oka napewno to nic przyjemnego, choć dla podniebienia już i owszem ;)

zarin - 2009-04-28, 10:16

Maciek76 napisał/a:
Dla mnie chyba najobrzydliwszym "jedzeniem" które pamiętam z dzieciństwa były gotowane kurze łapki, przysmak głównie starszych ludzi. Ja oczywiście tego nie jadłem.


Uwielbiałam kurze łapki jako dziecko :oops: .

tęczowa - 2009-04-28, 14:43

denat napisał/a:
Dla mnie najohydniejszą rzeczą, jest kaszubski specjał - Czernina

nie tylko kaszubski,w moich okolicach też się krew wpieprza w takiej postaci.
ja też kiedyś uwielbiałam czerninę-do momentu w którym mój kuzyn,Świadek Jehowy,wytłumaczył mi że może jeść krwi,ale się zdziwiłam że "zupka" robiona jest z kaczej krwi...
a propos kaczek:kiedyś u mojej babci żyła sobie kaczka(imię jej-Kaczucha),z którą łączyły mnie silne więzi-dawała się głaskać,przytulać,była jak piesek.
pewnej niedzieli nie mogłam nigdzie znaleźć Kaczuchy,mimo że szukałam jej wszędzie...babcia powiedziała,żebym dała sobie spokój i zaserwowała rosół...mega tłusty rosół,niewątpliwie z kaczki :cry: ...pamiętam że padło z mojej strony pytanie:"babciu,zabiłaś Kaczuchę na rosół?!!"
wegetarianizm już powoli dobijał się do głowy(za jakieś 2 czy 3 lata było pierwsze podejście do wege),a może raczej do serca.

gregus - 2009-06-26, 10:36

Ja piernicze.... to naprawdę musiało być kiepskie przeżycie ...:/

Nie sądziłem, że jestem na tyle wrażliwy :P ale się utwierdzam w przekonaniu bycia wege.

Squamish - 2009-06-27, 11:50

Ja kiedy dorastałam a mieszkałam na wsi niestety takie obrazy miałam na codzień.Kurki ,kaczki,świnki oswojone które gdzieś potem znikały w tajemniczych okolicznościach.Przykre to były przeżycia dla mnie jako że od zawsze byłam bardzo wyczulona na cierpienie zwierząt.Mieloiśmy np kurke KOKO która tak przyzwyczaiła sie do mojej mamy że rano przychodziła pod drzwi i gdakała wołając w ten sposób moją mame a potem gdy tylko ta wychodziła na podwórko chodziła za nią wszedzie ,nie mówiąc już o tym że lubiła byc głaskana.Moja mama nie miała serca jej zabic,niestety zrobił to ktoś inny.
Mieliśmy świnke która tak od małego była oswojona że uwielbiała byc głaska po mordce.
Jak tylko wchodziło sie do chlewika ona wesoło krumkała i nadstawiała mordke.Zwierzeta tak jak dzieci są bardzo ufne i niewinne w sojej wierze w człowieka!!!!:(
:

tęczowa - 2009-06-27, 12:38

Squamish napisał/a:
Moja mama nie miała serca jej zabic,niestety zrobił to ktoś inny.

:cry:
jest taka książka Małgorzaty Musierowicz pt"Małomówny i rodzina",w której dziewczynka zaprzyjaźnia się z kurczakiem i nie pozwala go zabić :D
chyba też przestaje jeść mięso,ale nie pamietam dokładnie...

Rob - 2009-07-09, 00:50

Nie ma to jak chińska knajpa ;) .
http://www.joemonster.org...yckiej_knajpie_

yennefer_vengenberg - 2009-07-09, 13:41

Biedne szczurki :( To kochane futrzaki.
krzysztof - 2010-03-02, 19:18
Temat postu: popis Lidla
WITAM :sloneczko: !!!

Lidl dba o swoich klientów .
Prażynki ze skórki wieprzowej - bez dodatku wzmacniaczy smaku:

http://www.lidl.pl/cps/rd.../index_8112.htm


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

Ripley - 2010-07-26, 21:57

Zastanawiające, że najohydniejsze żarcie - i to nawet nie tylko według nas vegów - jest właśnie pochodzenia zwierzęcego...
Stripped - 2010-09-02, 08:51

Chciałoby się powiedzieć mięsożercom: "Smacznego" :roll:
maris - 2010-11-09, 18:12
Temat postu: najohydniejsze....
gdy juz miesozercy miesozercow ostrzegaja....
http://www.sfora.biz/Tak-...to-prawo-a26027

ale coz,pocwiartkowane zwloki musza byc czyms "wypelniane",konserwowane...
ktos miesozerny powie na to: " a mi i tak smakuje"

krzysztof - 2010-12-05, 16:45

WITAM :sloneczko:

Napój z krwi o smaku owocowym z kofeiną
Blood Caffeinated Energy Potion
http://www.thinkgeek.com/caffeine/drinks/c6c9/



Ciężarne świerszcze z jajeczkami
Pregnant Crickets (Dried & Bagged)
http://www.thailandunique...agged-p-19.html

inne odmiany insektów jako przekąski itp
http://www.thailandunique...s-bugs-c-1.html

Mrówki giganty w czekoladzie
opis w języku polskim
http://www.toys4boys.pl/C...ty-item942.html


Bekonowa guma do żucia
Bacon Gumballs
http://www.mcphee.com/sho...n-Gumballs.html


Suszone świerszcze o smaku bekonu i sera itp.
Crick-Ettes
http://www.hotlix.com/insect_candy/crickettes.html


Lizak e skorpionem lub robakiem
http://www.toys4boys.pl/L...ty-item396.html
( opis w języku polskim )



POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

Surri - 2010-12-05, 19:49

http://www.joemonster.org...jedzenie_swiata
http://www.joemonster.org...kie_mozna_zjesc
http://izismile.com/2009/...ld_43_pics.html
:paw:

magda* - 2010-12-06, 16:19

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach: http://niewiarygodne.pl/g...ml?ticaid=5b5f1 :omg:
Lousie - 2011-01-31, 17:48

;XX

Zemdliło mnie jak obejrzałam te zdjęcia ;x Myślałam, że flaki/wątróbka to szczyt, ale to jest...straszne.

Dzięki (tak, dzięki, nie `przez to`) temu http://www.joemonster.org/i/ae/amciuamciu010.jpg już nigdy nie wezmę do ust jajka.
Już zaczęłam ostatnio powoli przechodzić na weganizm, ale póki co nie jem jajek i mleka, tylko troszkę np do kawy jak nie mam sojowego. Tylko mam mały problem, bo uwielbiam białe serki, mozzarelle itp. ;)

Mag_ - 2011-02-09, 09:14

jajca same w sobie są obrzydliwe. ale np "nie czuje" ich w cieście, hmm, chociaz wiem ze tam są. nie jem natomiast gotowanych (na miękko to koszmar mojego dzieciństwa!!!!!!!!)

jajecznice jadłam ostatnio z pieczarkami, ale nie spałam po tym pól nocy :-?

w ogóle jajca w całosci- gotowane, sadzone, jajecznica, odpuszczam. a jesli są w ciastkach czy w cieście to cóz... moze kiedys.

Tantra - 2011-03-13, 16:53

Ripley napisał/a:
Zastanawiające, że najohydniejsze żarcie - i to nawet nie tylko według nas vegów - jest właśnie pochodzenia zwierzęcego...

Ripley, niekoniecznie... ;)
Ja od podstawówki (wcześniej nie próbowałam, później nie miałam zamiaru) nie znosiłam makaronu z białym serem, cukrem i stopionym masłem (brrr...)- ale zgódźmy się, choć to nie mięso, to jednak odzwierzęce;);
Tym samym uczuciem darzyłam na nieszczęsnej stołówce szkolnej kluski na parze (z owocami);
W przedszkolu "zabiła" mnie zupa owocowa (przyszliśmy głodni z placu zabaw i bynajmniej nie na TO miałam ochotę);
No i oczywiście, wyżej wspomniana niechęć do brukselki, również zapoznanej w stołówce, pod postacią rozgotowanego na papkę czegoś w zupie jarzynowej:P (dziś uwielbiam brukselkę!:))

Zawsze mnie mierził widok ugotowanego fragmentu zwierzęcego ciała (np. skrzydło, nie mowiąc o całości), flaki (skóra, szczecina- tym raz poczęstowała mnie matka, mam wieczny uraz)
Widziałam króliki w sklepie- wyglądały jak noworodki, w pozycji embrionalnej.
Itd... ;)

mania^^ - 2011-03-13, 22:36

ja w przedszkolu nienawidziłam makaronu z twarogiem (odruch wymiotny).
teraz nie cierpię grubego plastra twarogu (znów ten sam odruch), chociaż twaróg uwielbiam.

Mekelele - 2011-04-26, 00:04

veganska czekolada do smarowania a la nutellaaaaaa....Jeśli ktoś jest w stanie to zjeść to ja jestem pumpernikiel! Uwielbiam gorzką czekoladę, ale to...to jest BLEH! :hmmm:
xwegax - 2011-04-26, 01:49

Cytat:
veganska czekolada do smarowania a la nutellaaaaaa....Jeśli ktoś jest w stanie to zjeść to ja jestem pumpernikiel!


proponuję wersję DIY :)

bierzesz masło orzechowe (np. Sante), ucierasz kakao z cukrem albo słodzikiem i małą ilością wody, żeby było dość gęste, mieszasz obie rzeczy ze sobą tak, żeby utworzyła się jednolita maziaja- mnie to smakuje :) słodkość lub gorzkość możesz oczywiście dowolnie regulować :)

vanilya - 2011-04-27, 08:51

Tantra napisał/a:
Ja od podstawówki (wcześniej nie próbowałam, później nie miałam zamiaru) nie znosiłam makaronu z białym serem


Ależ mi smaku narobiłaś, dobrze, że miałam w lodówce zapasową kostkę tofu :lol:

Moje największe traumy wiążą się z potrawami, których składu do dziś nie jestem pewna. W sanatorium raz w tygodniu podawali tam jakąś szarą, mdłą papkę, teraz myślę, że mogła to być jakaś ugotowana, zmielona ryba z koperkiem, ale kto to wie...
No i jeszcze mleko - takie prosto od krowy. Z żółtymi plamami tłuszczu i kożuchami. Zawsze byłam fanką mlekowody z kartonu, a jak spróbowałam sojowego, to już w ogóle. Dopiero zaczęłam jeść zupy mleczne.

eliwinter - 2011-04-27, 12:59

...nadal galaretki w czekoladzie. oraz w cukrze. brrr...
odrzuca mnie też od zapachu sztucznie aromatyzowanych napojów i słodyczy - oranżady, landrynki, żelki itp... trudno mi nawet przebywać w jednym pomieszczeniu z osobą jedzącą te produkty.

xwegax - 2011-04-27, 16:36

co do tematu- kaszanka, która na szczęście chyba mi nie grozi, i tzw. serki- śmierdzielki, z tą samą adnotacją. Co do różnych nietrafionych smarowideł na kanapkę- wyznaję zasadę, że nie ma niedobrych rzeczy, może być tylko za mało ketchupu peace
light sensitive - 2011-04-27, 17:15

dwudaniowy zestaw najohydniejszego koszmaru:
gazowany napoj aromatyzowany w kolorze czerwonym i sok pomaranczowy z wyraznym smakiem syntetycznych witamin
zupa mleczna z kozuchem
flaki, salcesony i kaszanki
galaretki w cukrze

eliwinter - 2011-04-27, 18:49

błech... :shock:
giya - 2011-10-05, 14:44

zupa mleczna powinna być stosowana jako kara dla najgorszych przestępców, więzienie plus dieta w której MUSI się codziennie znaleźć przymusowa zupa mleczna z rozgotowanym makaronem.
smak syntetycznych witamin jest obrzydliwy.
smak takiego fermowego kurczaka, naszpikowanego antybiotykami i karmionego wstrętną karmą :( obowiązkowo w naczyniu żaroodpornym, gdzie dolna połowa kurczaka jest dosłownie ugotowana w margarynie (smak margaryny :evil: ), a górna spieczona i wysuszona. jako przyprawy wegeta. (to koszmar mojego dzieciństwa i młodości)
nutella marki tesco value - w składzie tłuszcz roślinny i cukier, i śladowe ilości orzechów i kakao - odstłuszczone kakao. to mnie przy tej ilości tłuszczu rozwaliło. zawartość kakao to był chyba jeden procent czy jakoś tak.
kompot z suszonych śliwek, a z wigilijnych dań - karp po żydowsku. galareta z ryby na słodko. jak karpia nie lubię (jedyny akceptowalny przeze mnie karp to taki pływający w oczku wodnym albo stawie) to to jeszcze na słodko. blech.

krzysztof - 2013-04-14, 09:50
Temat postu: Re: Najohydniejsze żarcie
Cześć :sloneczko:

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4265271
Cytat:
Krwista podrobówka po królewsku

Składniki:

składniki:
20dkg mózgu cielecego
20dkg mózgu wieprzowego
2 jadra młodych byków
jeden ozór wołowy
30 dkg płucek
5 małych łapek kurzych
4 oczy jagniece
5 grzebieniów kogutów
1/2 głowizny wieprziowej
1/2kg wedzonego podgardla
20 cynderek
1 wątroba wołowa
1 zołądek wieprzowy
uszy suszone 2 sztuki
pół serca wołowego
20dkg suszonych grzybów
20 dka suszu owocowego
1/2kg tłustego boczku
20 dkg smalcu do smazenia
20dkg słoniny
3 duże cebule
2 litry krwi wieprzowej

Wykonanie:
Mózgi obieramy z błon ,z głowiany wybieramy mięso ,reszte składnikow kroimy w grubą kostke.Całość smazymy na smalcu na złoty kolor.W garnku topimy słonine i wrzucamy cebule aby ja zeszklic
Następnie do garna z cebula i słonina wrzucamy podsmazoone podroby i zalewamy 2 litrami krwi zaprawionej octem a po zagotowujemy,dodajemy grzyby i susz całość gotujemy 15 minut,na koniec doprawiamy solą ,pieprzem,majerankiem,estragonem
i zageszczamy ciemna zasmazką.
Podajemy jago danie jednogarnkowe z bułką ze skwarkami.Smacznego


:bye:

szynka-szynka - 2013-04-16, 15:09

:bye:
krzysztof, te minki po niektórych tekstach
Mnie rozwalają :- )

krzysztof - 2013-04-18, 10:07

Cześć Szynka :sloneczko:

no jakoś trzeba rozładować tak zagaszoną atmosferę po takiej mieszance:-)
:spoko:

Naziyah - 2013-04-20, 21:43

giya napisał/a:
zupa mleczna powinna być stosowana jako kara dla najgorszych przestępców, więzienie plus dieta w której MUSI się codziennie znaleźć przymusowa zupa mleczna z rozgotowanym makaronem


a ja lubiłam zupę mleczną, najlepszą jaką jadłam ever to było na wczasach w hotelu gdzie mój dziadek był kierownikiem, kucharki specjalnie dla mnie gotowały zupę mleczną z zacierkami, nigdy później nie udało mi odtworzyć tego smaku... Tak samo zawsze lubiłam tzw. smelkę, czyli pokrojony w kostkę chleb zalany mlekiem, z odrobiną masła.

Teraz niestety nie tknęłabym tego, bo mam rewolucje żołądkowe. No i pewne traumatyczne wspomnienie, raz na wakacjach moi rodzice, jak mnie bolał brzuch, namówili mnie, że dobrze zrobi mi zupa mleczna - nie wiem jak im się to mogło uroić, przecież mleko jest ciężkostrawne co do zasady! Może chcieli się mnie pozbyć, bo prawie zeszłam, tak mi się pogorszyło po tym...

A tak wracając do tematu to dla mnie zawsze obrzydliwe były kurze serca i ozorki. Tzn. obrzydliwe było dla mnie to, jak ktoś może to jeść, bo co do części ciała mam szacunek.

D.M. - 2013-04-21, 01:28

Najohydniejszy chyba zawsze mi się wydawał chołodeć:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cho%C5%82ode%C4%87
I nigdy go nie jadłem, bo na wygląd nie podobał się. Z tego samego powodu nigdy nie jadłem słoniny. I to było w czasach, gdy jeszcze nie przychodziło mi na myśl, że kiedyś zostanę wegetarianinem.

szynka-szynka - 2013-04-21, 12:32

Przypmniała mi się teraz moja babcia, przechowująca surową mieszankę jajeczną na parapecie. Leżało i gniło :sloneczko:
Lena95 - 2013-05-04, 10:36

szynka-szynka napisał/a:
Przypmniała mi się teraz moja babcia, przechowująca surową mieszankę jajeczną na parapecie. Leżało i gniło :sloneczko:



A po co jej były zgniłe jajka? :hmmm:

szynka-szynka - 2013-05-04, 11:54

:hmmm:

a to już pytanie nie do mnie 8-)

oli la - 2014-04-11, 11:21

:wisi:

obrzydlistwo !

Jeszcze można sobie poczytać o ekskluzywnych perfumach zawierających wydzieliny około odbytnicze np. piżmowca. I ludzie wydają grube pieniądze na wąchanie takich rzeczy ;o

seb - 2014-04-11, 23:16

nigdy nie jadłem, ale jest to ponoć jedyna potrawa polska
(tak tak.. prawdopodobnie jedyna... nie bigos, nie schabowy - to nie są polskie dania...)
Owa potrawa to czernina-zupa.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czernina

hasło Dobre bo Polskie jakoś w parze nie idzie :roll:

Milia - 2014-04-13, 10:52

Ja czernine raz posmakowalam, ZANIM powiedziano mi ze to krew. To mialo miejsce jak bylam dzieckiem. Posmakowalam bo mnie zmuszono i do dzis pamietam smak tego RZYGA! To jest chyba najohydniejsza rzecz na swiecie! wole polizac szczecine! Odor tej "zupy" (mdlo - slodko - octowy) jest rownie odrzucajacy jak gotujace sie flaki badz rozkladajacy sie trup (tak, wiem to, bo kiedys przeszlam kolo trupa lisa).
A z kolejnych najohydniejszych zarc jakie znam sa: podroby (serca, watroby, pluca). Kiedys jak bylam gowniarzem mama mnie nabrala i powiedziala mi ze moge zjesc pierozka (nadzianego "pluckami") bo to z grzybami; myslala pewnie ze jak posmakuje to mi zasmakuje. Skonczyl sie ten "zarcik" tak ze wszystko wyplulam z impetem i z placzem na stol i znajdujace sie na nim talerze innych biesiadnikow oraz czesciowo na siebie i na podloge. Bylam bardzo grzecznym dzieckiem wiec nigdy bym nie plula specjalnie!! to byl po prostu odruch bezwarunkowy.
Z innych przewstretnych rzeczy nienawidze przeslodzonych slodyczy, takich a la komunistyczne: sztuczna czekolada, czekoladki "merci" i im podobne, nadziewane wafelki, chalwa, ciaska z ciastkarni a la lata 80.

Krowa - 2014-04-13, 23:28

To chyba jedna z niewielu potraw, których nigdy nie jadłam.
Ale uwielbiałam krupnioki (czy tam kaszankę), więc sądzę, że czernina mogłaby mi smakować...

Mikkus - 2016-08-04, 11:19

Kaszanka to koszmar mojego dzieciństwa. Tak samo obrzydza mnie myśl o jedzeniu larw. Szacuje się, że w 2050 roku ponad połowa ludzkości będzie zmuszona jeść robale, bo cena produkcji mięsa znacznie wzroście i tylko najbogatsi będą sobie mogli pozwolić na ten luksus. Morał z tego dla mięsożerców taki: albo staniesz się milionerem do 2050, albo naucz się żyć z płodów ziemi. :D
Degon - 2016-08-04, 19:26

Mikkus napisał/a:
Szacuje się, że w 2050 roku ponad połowa ludzkości będzie zmuszona jeść robale, bo cena produkcji mięsa znacznie wzroście i tylko najbogatsi będą sobie mogli pozwolić na ten luksus.


No, taka sama prawda jak to, że 500 plus miało rozwalić polską gospodarkę, budżet Polski, a może i światowy, a Ziemia miała wylecieć z orbity.

A niby czemu miałaby wzrosnąć ta cena produkcji mięsa? Pozyskiwanie i produkcja paszy (roślin paszowych ) dla zwierząt jest z roku na rok coraz tańsza i wydajniejsza, dzięki ciągłemu rozwojowi techniki, lepszym/nowocześniejszym maszynom rolniczym, wydajniejszym gat. roślin paszowych (też dzięki GMO), lepszym nawozom, ogólnie następuje ciągły rozwój i doskonalenie technik upraw roślin (też paszowych). A pewnie i rasy zwierząt mięsnych powstaną/wyhodują wydajniejsze.

light sensitive - 2016-08-04, 22:40

:offtopic:
Degon napisał/a:
No, taka sama prawda jak to, że 500 plus miało rozwalić polską gospodarkę, budżet Polski, a może i światowy, a Ziemia miała wylecieć z orbity.


500 plus skutecznie rozwala polską gospodarkę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group