Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Moja historia - etyka wegetarianina

Mikołaj - 2005-02-25, 19:06
Temat postu: etyka wegetarianina
z jakiego powodu nie jecie miesa? najprawdopodobniej wiekszosc z was z powodow ideologicznych, prawda?
co ideowego nie jedzenia miesa... sam przestalem jesc mieso z tego powodu, teraz nie jem juz z przyzwyczajenia.
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu? czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej? czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne? czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?
zadajac sobie te pytania doszedlem do wniosku, ze w jedzeniu miesa tak naprawde nie ma nic zlego.
moze ktos odpowie mi na moje pytania?

stephanie - 2005-02-25, 19:33

A nie można dodać jeszcze jednej katerorii, np. "z in. powodów"?
Mikołaj - 2005-02-25, 19:42

dodalem jeszcze "z innych powodow" i "z powodow choroby, np. fenyloketurii lub uczulenia na bialko" i nie wiem czemu tego nie ma
hej, nie czepiajcie sie spraw technicznych tylko sprobojcie odp. na pyt.

Alispo - 2005-02-25, 20:08

ja na to patrze tak: czlowiek nie musi jesc miesa,wiec jak moze nie krzyewdzic zwierzat to powinno tak byc..lancuch pokarmowy?czlowiek sie troche wyizolowal z tego..jakby zyl w lesie i byl czescia tego wszystkiego to co innego ;) ale teraz jak tu mowic o lancuchu pokarmowym.to ze hoduje sobie swinie na farmie?i nie uwazam ze nie ma nic zlego w zabiciu komara..
sylv - 2005-02-25, 21:29

proponuje poczytac dzial "moja historia" tam znajdziesz powody. jezeli natomiast chodzi o zwierzeta drapiezne, to nie zakladaja one calych fabryk smierci po to, zeby zaspokoic podniebienie, tylko poluja, aby przezyc. dziwne, ze mienisz sie humanista, a pytasz o tak podstawowe i oczywiste kwestie. a moze tylko sprawdzasz, czy nie jestesmy polglowkami? ;)
Mikołaj - 2005-02-25, 22:28

to nie sa podstawowe kwestie, chyba nie odpowiedzielibyscie wszyscy na te pytania tak samo.
nie mienie sie humanista, to nazwa mojej strony. a nazwalem ja tak, poniewaz najpierw wymyslem dzialy i tematy a potem zastanawialem sie co je laczy... no. i tyle.
alispo: ale czy na pewno ich zjadanie jest ich krzywdzeniem? nawet jesli tak, to czy to nie jest naturalne?
rozumiem, ze "sprawiedliwiej" byloby gdybym chodowal krowy na farmie i sam rabal je toporem, ale... ale nie zrobilbym tego. dzisiaj juz w prawie kazdej dziedzinie ktos nas wyrecza. nawet zabojcy sa platni.

KotMiś - 2005-02-25, 22:44

Z powodów ideologicznych zaczynaliśmy, chyba jak każdy z nas, ale
pozwoliło to nam poznać bliżej ziołolecznictwo, makrobiotykę, biodynamikę itp.
Moim zdaniem wegetarianizm, jest bramką, do wielu ciekawych tematów.

Mikołaj - 2005-02-25, 22:49

poza alispo nikt nie dal mi jakiejs konkretnej odp. na moje pytania
defu - 2005-02-25, 22:51

mikolaj wez poprawke na to ze czlowiek jest z natury roslinozerny. gdyby podlegal zasadom lancucha pokarmowego towcinalby surowe rosliny i uzupelnial niedobory bialka jedzac larwy owadow itd. rzeznie i fermy to nie jest napewno rpzestrfzeganie zasad lancucha pokarmowego. jezeli nie wierzysz ze jest z natury roslinozerny to zacytuje ale to dopeiro jak powiesz ze nei wierzysz bo teraz mi sie nie chce. pozatym czlowiek jest jedynym ssakiem spozywajacym mleko innych zwierzat i spozywajacym je po naturalnym okresie karmienia piersia matki. skoro inne zwierzeta oraz czlowiek takze nei musa tego robic to po co maja?btw zastanawialiscie sie kiedys jak czlowiek radzil sobei z niedoborem b12 jak jeszcze byl roslinozerca?-w sensie dawno temu ;)
Mikołaj - 2005-02-25, 23:00

defu napisał/a:

1) czlowiek jest z natury roslinozerny.
2) gdyby podlegal zasadom lancucha pokarmowego towcinalby surowe rosliny i uzupelnial niedobory bialka jedzac larwy owadow itd.
3) nei musa tego robic to po co maja?


1) slucham?!
2) wezmy niedzwiedzia. podlega zasadom lancucha pokarmowego? tak! a wcina jakies owady czy larwy? nie! skad w ogole ten pomysl?! w jaki sposob czlowiek uwolnil sie od zasad lancucha pokarmowego? (wedlug ciebie) wedlug mnie on dalej im podlega a to nie podlega dyskusji. kazdy organizm zywy z krolestwa zwierzat podlega tym zasadom. czemu akurat czlowiek mialby nie podlegac?
3) jest duzo rzeczy, ktorych robic nie musisz, a robisz. nie wszystko robi sie z przymusu

koń - 2005-02-25, 23:33

aaaaaaaaa
Mikołaj - 2005-02-25, 23:37

koniu, tyle razy mnie wkur***les, a na tym forum wydajesz mi sie najsensowniejsza osoba. :twisted:
[tym razem zacenzurowalem "wulgaryzmy" z uwagi na nadwrazliwe osoby - przyp. autora]

koń - 2005-02-26, 00:22

aaaaaaaaaa
Mikołaj - 2005-02-26, 00:24

przed kim?
przed, jak to ujales, "jebanymi wegusami"?

defu - 2005-02-26, 00:27

nigdy nie slyszeliscie ze czlowiek pochodzi od malpy? co do niedzwiedzia to o ile mi wiadomo jest drapieznikiem raczej z nazwy niz z powodu trybu zycia(chodzi mi o drapieznosc duzego kalibru) za wiki:
niedzwiedz brunatny- "...Żywi się nasionami, owocami, grzybami, dżdżownicami, ślimakami, jajami ptaków, chętnie zjada miód; z braku produktów naturalnych może wyrządzać znaczne szkody wśród bydła i zwierzyny leśnej. " hardcore'owy łowca z niego nie ma co. pod pojeciem robaki rozumiem takze slimaki dzdzownice i o nie m.in mi chodzilo. zreszta moje twierdzenie o uzupelnianu bialka nie odnosilo sie do niedzwiedzia, ale jak widac mogloby bo i on uzupelnia braki bialkowe malymi stworzonkami :lol: dla mnie lancuch pokarmowy to jest drapieznik <->ofiara albo roslinożerca<->roslina albo tez destruent i to co oni tam sobie wcinaja ;) a nie czlowiek <->swinia z rzezni. to tak jakbys posilek w restauracji nazwal polowaniem. please :-|

Mikołaj - 2005-02-26, 00:32

czy ja powiedzialem, ze niedzwiedz jest miesozerca?
powiedzialem, ze, jak kazde zwierze [w tym czlowiek], jest czescia lancucha pokarmowego... jestes biologiem? chyba nie, a oni twierdza, ze czlowiek jest rowniez czescia lancucha pokarmowego co jest poparte wieloma naukowymi argumantami. a jesli piszesz, ze czlowiek nie jest czescia lancucha "bo nie" czy cos takiego to mnie to nie przekonuje...
sproboj odpowiedziec na wszystkie pytania, ktore zadalem w pierwszym poscie w tym temacie. wydaje mi sie, ze nie potrafisz, jesli sie myle - odpowiedz na pytania

Mikołaj - 2005-02-26, 00:35

i nie wplataj tutaj teorii ewolucyjnej... a slyszales, ze malpa pochodzi od jeszcze prostszych organizmow? a one pochodza od pojedynczych komorek? ale co to ma do rzeczy?
pamietaj, odp. na pyt. zawarte w poscie nr.1

airamx - 2005-02-26, 12:36

Mikołaju zastanawia mnie cały czas jedna rzecz, czy ineteresuje Cie temat 'wegetarianizm' czy raczej temat 'przemoc' - jesli chcesz uprawiać to drugie to ogranicz się proszę do swojego własnego podwórka jakim jest Twoje prywatne forum (bo po co masz płacić kasę za istnienie tej stronki skoro aktywnie żyjesz na innych).

Jeśli chodzi o powody zostania wege - jest ich wiele więc przytoczę kilka nie ideologicznych bo ja widzę te ideologiczne nie mają dla Ciebie zadnego uzasadnienia:
1. priony
2. nadprodukcja mięsa - obecnie doszło do tego że bizness mięsny produkuje takie ilości mięsa że ludzie naszego globu nie są w stanie go przejeść - po co ja się pytam? - mięso to coś czego nie da się przechować, więc zasadniczo jest to zabijanie dla samego zabijania.
3. stan otępienia w jaki popada człowiek i chore sytuacje jakie rodzi przemysł mięsny - chodzi mi tu o to, że człowiek wprowadza sztuczny kanibalizm (między innymi stąd się rozprzestrzeniła choroba BSE).
no to między innymi jedne z powodów.

Mikołaj - 2005-02-26, 12:55

przemoc?

nie wiem czym sa priony

jesli nie bedziesz jadla miesa nadprodukcja wzrosnie

saso - 2005-02-26, 13:27

Cytat:
(bo po co masz płacić kasę za istnienie tej stronki skoro aktywnie żyjesz na innych).
raczej nie musi za nic płacić- to darmowe konto na angielskim serwerze Lycos
airamx - 2005-02-26, 13:39

Mikołaj napisał/a:
przemoc?
nie wiem czym sa priony
jesli nie bedziesz jadla miesa nadprodukcja wzrosnie


1. przemoc - nie musi oznaczać że się kogoś bije, 'gwałt przez uszy' o jakim pisał Gombrowicz w 'Ferdydurke' - nie jest fikcja literacką, Ty uprawiasz tu przemoc i dajesz upust swoim negatywnym emocjom, a dodatkowo czujesz się bezkarny - jak już powiedziałam jak chcesz się wyrzywać prosze ogranicz się do swojego podwórka, a jeśli Ci to nie wystarcza to zgłoś do specjalisty, w końcu teoretycznie o tego oni są.
2. nie wiesz co to są priony? - odsyłam do wyszukiwarki w celu zaczerpinięcia szerszej wiedzy - a z mojej własnej priony to to co wywołuje BSE (mam nadzieje że wiesz co to BSE - czyli inaczej choroba wściekłych krów, gąbczaste zapalenie mózgu czy jakoś tak)
3. jeśli każdy będzie wychodził z takiego założenia to faktycznie nic się nie zmieni, ale jeśli ludzie zaczną zmieniać swoje poglądy i zaczną MYŚLEĆ - bo od tego mają mózg, a nie ślepo realizować rządze swoje i innych (w tym wypadku zrobienie kasy na mięsie), to świat się bedzie zmieniać, wszystko jest i ma być płynne i ma ewoluować od nas zależy w którą stronę - ja chcę aby ewoluowało w tą lepszą, chcę aby ludzie robili rzeczy świadomie i po zastanowieniu jaki ma to wpływ na przyszłość nie tylko tą doczesną czyli to że ja będę mieć forsy jak lodu, ale przyszłość tych co przyjdą po nas. Wiem że zrezygnowanie ze światowej produkcji mięsa jest prawdopodobnie nierealne - ale nie musi ono mieć aż takiej skali i nie musi się odbywać w taki sposób. Dlaczego jeszcze sto lat temu ludziom wystarczało to że mieli w miasteczku jednego rzeźnika, który produkował na konkretne zlecenie zwykle z tego co mu dostarczono? a teraz masa, masa, masa, masa - dzisiejszy swiat jest po prostu bezgranicznie konsumpcyjny, a ja nie chcę być częścią tej konsumpcji i nie chcę a by moji potomkowie ślepo nią podążali.

Alispo - 2005-02-26, 16:40

nie rozumiem..mikolja-Ty sie pytasz czy jedzenie miesa jest krzywdzeniem?a jak ma nie byc..chyab wiesz co sie dzieje w rzezniach..ludzie nie jedliby miesa to by tych koszmarow nie bylo i tyle..pytasz czy nie jest tak,ze krzywdzenie jest naturalne?sw obecnej sytuacji (jak juz pisalam gdy czloweik nie zyje w lesie ;) to naprawde jest dla mnie o wiele wazniejsze zapobiegasnie cierpieniu niz zastanawianie sie czy to czasem nie jest naturalne..bo nawet jak nie jest to co?to ma byc powod,zeby krzywdzic?jakie niby sa plusy tego,ze jest to naturalne,jesli jest,jak chyba uwazasz..
Mikołaj - 2005-02-26, 17:43

Alispo napisał/a:
jedzenie miesa jest krzywdzeniem?

czy wedlug ciebie drapiezne zwierzeta krzywdza sie nawzajem? nie wiem, np. lew zjada antylope. to jest zle z jego strony?

defu - 2005-02-26, 19:53

Mikołaj napisał/a:
czy wedlug ciebie
... człowiek jest drapieżnikiem?

:bye:

sylv - 2005-02-26, 20:28

Mikołaj napisał/a:
Alispo napisał/a:
jedzenie miesa jest krzywdzeniem?

czy wedlug ciebie drapiezne zwierzeta krzywdza sie nawzajem? nie wiem, np. lew zjada antylope. to jest zle z jego strony?


czlowieku, opanuj sie! przeciez ty nawet nie czytasz innych postow, tak cie zaslepia twoja faza! odpowiedz na to pytanie juz padla. a twoje ideologiczno-filozoficzne wygibasy i tak nie zrobia na nikim wrazenia.

Mikołaj - 2005-02-26, 22:09

zegnam :bye:
Jędruś - 2005-02-27, 04:26

defu napisał/a:
Mikołaj napisał/a:
czy wedlug ciebie
... człowiek jest drapieżnikiem?

:bye:

Anatomicznie i fizjologicznie człowiek i inne naczelne nie są drapieżnikami. To są przede wszystkim gatunki owocożerne (frutarianie). Polecam: The Ethic of Diet autor: Williams (1886) reprint 2003 (zobacz np. w google)
Tam są przykłady, że od urodzenia karmiono mięsem owce, kozy, też żyły. Ale trzeba to dla nich przygotować, ww. gatunki nie są w stanie polować na inne zwierzęta. Teraz wiadomo, że zwięrzęta mięsożerne też można hodować na diecie roślinnej, trzeba odpowiednio przygotować ją mechanicznie, (soki, humusy) oraz suplementacja witaminą B12.
W biologii to się nazywa jednością świata organicznego, co oznacza, że białka, cukry, tłuszcze i inne pożywki są takie same zarówno u roślin jak i zwierząt. Natomiast niektóre witaminy na czele z witaminą B12 nie są ani produkowane przez zwierzęta ani przez rośliny jedynie przez niektóre bakterie.

Jędruś wegano-witarianin + B12
P.S.
Nasi przodkowie bez narzędzi są tak przystosowani do polowania jak piąte koło przy wozie.
:czyta:

Michał - 2005-02-27, 17:14
Temat postu: Re: etyka wegetarianina
Mikołaj napisał/a:
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu? czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej? czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne? czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?
zadajac sobie te pytania doszedlem do wniosku, ze w jedzeniu miesa tak naprawde nie ma nic zlego. moze ktos odpowie mi na moje pytania?


Aż chciałoby się zanucić "ale to już było". Szkoda tylko, że argument inne zwierzęta jedzą mięso więc my też możemy powraca i powraca nie dając dośpiewać "i nie wróci więcej". Powraca mimo swojej nieświeżości i nieaktualności (zdaje sie, ze William Paley obalil go juz w 1825 roku). Poza tym nie jest to nawet argument a jedynie stwierdzenie stanu faktycznego występującego w naturze. Niektóre zwierzęta jedzą mięso (ludzie też), ale w żaden sposób nie możemy wywnioskować z tego, że jedzenia jest z punktu widzenia morlaności czymś dobrym. Gdybyśmy tak postąpili popełnilibyśmy tzw. błąd naturalistyczny (naturalistic fallacy) "polegający na utożsamieniu pojęcia etycznego z pojęciem 'naturalnym', opisowym, co ujawnia naszą częstą niezdolność do rozróżnienia pomiędzy 'tym, co jest', a „tym, co powinno być”. Biologia jako nauka opisowa zajmuje się 'tym, co jest'; etyka natomiast jest nauką normatywną i nie musi, a nawet nie powinna, przyjmować za moralną normę wszelkich form ludzkiego zachowania, które biologom mogą wydawać się 'naturalne'"(1). Innymi słowy "jest nie implikuje powinien" (to, że gatunek ludzki trwał na diecie zawierającej w jakimś stopniu mięso nie determinuje tego, że powinien tak robić).

Inne obiekcje wobec stwierdzenia inne zwierzęta jedzą mięso więc my też możemy znajdziecie w:

- Peter Singer "Wyzwolenie zwierząt", str. 299
- Peter Singer "Etyka praktyczna", str. 60-któraś (nie mogę znaleźć dokładnej strony, gdyż książkę mam w innym mieście)
- William Paley "The Dubious Right to Eat Flesh" (1825, za The Principles of Moral and Political Philosophy)

(1) "Biologia moralności"

pao - 2005-04-06, 11:43

a gdzie opcja: ze wszystkich na raz...?
Mikołaj - 2005-04-12, 13:47

sylv napisał/a:
tak cie zaslepia twoja faza!

maris - 2005-04-14, 19:20
Temat postu: etyka wegetarianina
:) jesli etyka wegetarianina motywowana jest glownie sercem,a nie tylko zoladkiem,to jest to jasne jak slonce i naturalne jak owoc na drzewie niemodyfikowanym...
Poszerzona swiadomosc na temat prawidlowego sposobu odzywiania sie jest drugim argumentem po etyce i milosci do innych Istot.Jest tylko wazne w tym przypadku,aby dostarczac organizmowi niezbedne skladniki,do tego potrzebna jest wiedza na temat zdrowego i czystego pokarmu,ale tez i znajomosc wlasnych przyzwyczajen zywieniowych.
Sama etyka jest niewystarczajaca,gdy ktos z powodu niewlasciwego wegetarianskiego pokarmu zacznie chorowac.Dlatego etyka wobec wlasnej osoby,milosc do samego siebie jest potrzebna po to,aby mozna bylo walczyc o etyke i milosc dla innych,czujacych i podobnych do nas Istot.Etyka jest rowniez nasza bronia przeciw znieczulicy systemu prawnego i spolecznego.Moc naszych argumentow jest po stronie prawdy i z tym musza sie liczyc ci,ktorzy maja prymitywne argumenty przeciwko nam.Ale napewno ci inni...maja jeszcze droge ewolucji przed soba,jak nie w tym,to w nastepnym wcieleniu. :idea:
pozdrawiam,maris.

pomidor - 2005-04-19, 23:14

Nie jem mięsa, bo dowiedziałem się od swojej kobiety, że tak mozna. Później dowiedziałem się, że można nie jeść i być zdrowym. A teraz nie jem, bo wstręt mnie ogarnia, jak myślę skąd mięso się bierze. Dzieciom się tego nie mówi, tylko że krówki dają mleko, a świnki mięso...
pao - 2005-04-20, 12:37

Cytat:
Dzieciom się tego nie mówi, tylko że krówki dają mleko, a świnki mięso...

taaaak, że krówki daja mleko a jak już nie mogą go dawać (po jakis 5ciu latach drastycznej eksploatacji) to też dają mięso...

mary jane - 2005-04-26, 15:41

młodsze dzieci, czyli np. przedszkolaki myślą, że kiełbaski rosną na drzewach. 6letni brat mojego chłopaka nie miał pojęcia, ze żeby on mógł zjeść kiełbasę musi zginąć cielak! gdy o tym usłyszał był bardzo zdziwiony i smutny. jednak rodzinna propaganda kazała mi się zamknąć i dziecko wciąż uwielbia swojego pieska, a z drugiej strony wcina mielone :/
va - 2005-05-14, 00:37

inne? bo nie lubię? bo nie pamietam dlaczego? hmm bo byłam młoda i głupia i myśłałam, że po śmierci zostanę pająkiem, to bodajże główna przyczyna. nadbudowa ideologiczna przyszła z wiekiem. aa no i nie lubię, brzydzę się i tak dalej ;p
taffit - 2005-06-04, 01:36

Cytat:
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu?

oczywiście, że podlegamy zasadom łańcucha... natura zaś mówi nam, że nie jesteśmy przystosowani do spożywania mięsa (w sensie fizjologicznym oraz często psychicznym)..

inną kwestią jest nasza zdolność adaptacyjna - nasi przodkowie prawdopodobnie sięgnęli po mięso, gdy chcieli przeżyć epokę zlodowacenia

Cytat:
czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej? czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne?


etyka pojawia się tam, gdzie istnieje możliwość wyboru - zwierzęta jej nie mają - my TAK

Cytat:
czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?


z tego samego powodu, dla którego usuwamy kleszcza ze skóry... komarów nie jemy, tylko bronimy się przed nimi :roll:

defu - 2005-06-04, 10:11

okazuje sie ze to wszytsko nie jest takie proste. ludzie jedli mieso przed zlodowaceniami i gdyby tego nie robili nie byloby nas teraz tutaj, pozatym czlowiek w pewnym stopniu przystosowany jest do trawienia miesa.
taffit - 2005-06-04, 11:03

kiedyś drążyłem temat "jak to się stało, że człowiek zaczął jeść mięcho"

w swojej biblioteczce znalazłem ciekawostkę:

Powstanie różnych nisz ekologicznych sprzyjało sukcesowi tych gatunków, które były zdolne do najszybszego przystosowywania się, natomiast zniknięcie wielu elementów dawnego środowiska było równoznaczne z wyrokiem śmierci na gatunki, które dostosowywały się wolno. Mikroskopowe badania zadrapań na zębach Homo habilis i Australopithecus robustus wykazały, że były one dobrze wypolerowane, co sugerowałoby, iż hominidy te żywiły się owocami, a nie spożywały trawy i nie kruszyły kości. W odróżnieniu od nich, zęby Homo erectus były bardzo porysowane i miały liczne zagłębienia, co wskazywało na wszystkożemość tych hominidów; musieli oni między innymi jadać korzenie pokryte glebą. Zestaw ich narzędzi, a być może i broni, był udoskonalony, co sugerowałoby aktywne, zorganizowane polowania oraz wzrost spożycia mięsa. Wydaje się zatem, że Homo erectus przetrwał tam, gdzie Homo habilis i Australopithecus musiały ustąpić, gdyż zdołał dostosować się do surowszych warunków spowodowanych bardziej suchym klimatem.

:D

tak więc okazuje się, że człowiek to niezły twardziel i po prostu jesteśmy w stanie przeżyć niesprzyjające nam warunki, kosztem innych stworzeń

sylwia - 2005-06-04, 18:35

dowiedzialam sie ostatnio, ze teoria o powielaniu w kolejnych pokoleniach zmian w genach bedacych wynikiem zprzystosowywania sie do zmiennych warunkow srodowiska moze nie miec uzasadnienia. Geny ludzkie nie zmienily sie od 40 000 lat, tak wiec zyjemy w srodowisku zupelnie nam nie sprzyjajacym...Troche :offtopic: ale ciekawe..

P.S. Dowiedzialam sie tego od. prof.dr hab. US, zeby znowu nie bylo tekstu o"niedouczonych ignorantach", czy cos w ten desen :twisted:

taffit - 2005-06-05, 10:35

prof.dr hab. US napisał/a:
teoria o powielaniu w kolejnych pokoleniach zmian w genach bedacych wynikiem zprzystosowywania sie do zmiennych warunkow srodowiska moze nie miec uzasadnienia.


:hmmm: to chyba odważna teoria

:) - 2005-06-20, 17:43

Daję prostą odpowiedź :
IDEOLOGICZNYCH :D

hatiffnatka - 2005-07-08, 21:49

z powodow ideologicznych (jak wiekszosc tutaj) i szacunku dla zycia kazdej istoty (poza komarami :x )
:) - 2005-07-17, 14:59

hmm. może jednak dla zdrowia - nie mojego, zwierzątek ( a swoje tak przy okazji)
xVeganBoyx - 2005-07-17, 15:38

Cytat:
z powodow ideologicznych (jak wiekszosc tutaj) i szacunku dla zycia kazdej istoty (poza komarami )
widze szacunek wybiorczy ....
Owsianka - 2005-08-08, 14:37

Po pięciu latach wegetarianizowania sytuacja kształtuje się nieco inaczej niż na początku tej drogi, jednak pierwotnym bodźcem była kwestia zdrowotna.
Trop - 2005-08-22, 23:41

u mnie pierwszorżednie była to kwestia etyczna - po zapoznaniu się z informacjami, że wegetarianizm zapewnia podstawe składniki odżywcze, a co za tym idzie - kiedy dowiedziałąm się, że mogę przeżyć zdrowa bez mięsa - stało się dla mnie jasne, że nie mogę pozwolić na zabijanie w moim imienniu, kiedy już wiem, że nie jest to dla mnie konieczne.

potem przyszło zainteresowanie tym, co tak na pradejest zdrowe w diecie bezmięsnej i jakie danie można sobie powymyślać i zaczęla się jazda :D

teraz to ciągle mam wyzwania dla włanej wyobraźni i to sobie cenię:)

P_a_t_i - 2005-09-03, 20:16

Głównie z powodów etycznych, a potem może jeszcze (ale to tak dodatkowo) ze zdrowotnych.
BukA - 2005-11-27, 20:07

Wiem , że temat został już chyba wystarczająco wyczerpany , jednak nie powstrzymam się przed wtrąceniem swoich 3 groszy czyli: 1.człowiek znajduje się na szczycie łańcucha pokarmowego, nie ma naturalnych wrogów(prócz siebie samego)
nie musi zdobywać jedzenia w sposób w jaki robił to w przeszłości,ma setki możliwości innych niż mięcso więc jaki jest sens jedzenia go?i błagam nie mówcie mi o żadnym łańcuchu pokarmowym , bo człowiek już dawno go zniszczył ,pogwałcił.Gdyby żył zgodnie z naturą jadłby to co dane jego naturze , i napewno nie jest to mięso.Mięso przypisane jest gatunkom drapieżnym , mięsożernym , padlinożernym itd. ale o tym w odpowiedzi drugiej czyli:2. gdyby zajadanie się mięsem poddać ocenie etycznej to moim zdaniem jest to oczywiste i jasne ,że jest to złe.Z prostego powodu ,że czlowiek nie musi go spożywać a jednak z upodobaniem robi to , raczy się cierpieniem obnosząc się dumnie ze swym człowieczeństwem , cóż to za człowieczeństwo jeśli zaspokajamy nasze potrzeby kosztem słabszych istot? przejdżmy do odpowiedzi trzeciej czyli- 3. To , że jedno zwierzę zjada drugie jest normalne , zgodne z jego naturą i absolutnie nie jest to złe czy nieetyczne , zresztą kto dał nam prawo do oceniania zwierząt? 3. komar-tak właśnie to też żywa istota w jakiś tam sposób czująca,to oczywiste , że nie mamy prawa skracać mu życia ale nie popadajmy w paranoję bo co powiesz na to że spacerując po łące rozgniatasz swą szanowną stópką setki małych a może i większych organizmów np ślimaki. a kiedy tropikalna mucha zniesie ci jajeczka pod skórą to dasz jej larwom spokojnie się rozwinąć , a gdy pies będzie gryzł Twoje dziecko nie przyłożysz temu psu?wniosek jest prosty , nie możemy szkodzić innym istotom ale bronić się musimy , taka jest natura .Pytań Mikołaja nie odebrałam jako atak , myślę że celowo tak je sformułował by nas sprowokować , ale myślę że to pozytywnie :bye:

Korien - 2006-10-04, 12:28

prawde powiedziawszy kieruje nami ideologia i to chyba dobrze :) ale wszyscy wegetarianie ( włącznie ze mną ) przechodząc na wegetarianizm pozbawili sie tez substancji szkodliwych dla zdrowia ( niekoniecznie niewegetarianskich! ) lub ograniczyli ich spożywanie

uważam ze wegetarianizm pobudza w nas chęć zdobywania wiedzy na temat tego co jemy :)

moją przyjaciólke np. fascynuje ze za każdym razem ( z przyzwyczajenia ) patrze na etykiete i mówie jej co jest z czego , gdzie sie produkuje...co jest przeklamane a co prawdziwe ;)

od wegatarianizmu do idealnego odżywania sie tylko kroczek.... :sloneczko:

crazylikeastrawberry - 2006-10-04, 19:13

Korien napisał/a:
do idealnego odżywania sie


cos takiego praktycznie nie istnieje ;) ... a tak poza tym u mnie sie raczej zgadza to, co mowisz

Aneta - 2007-03-15, 08:28

U mnie zaczela dzialac wyobraznia- zamiast kotleta widzialam biegajaca swinkę po podworku i nie moglam tego przelknac. Pozneij kolega powiedzial, ze bez iesa da sie zyc i bym ngo nie jadla, a ja sie z radoscia zgodzilam, byl to moj wybor. Pozniej zajelam sie tym co sie dzieje w rzezniach i to mnie przerazilo, i od tej pory nie tknelam kawalka miesa. Zreszta juz sobie nie moge wyobrazic jak mozna krowe przerobic na kawalki szynki :evil:
raill - 2007-03-21, 11:55

ze względów etycznych (będe się starać zrobić ile mogę dla innych istot, a co za tmy idzie - również siebie oraz przy okazji "wypromawać" swoim postępowaniem...)

jak i zdrowotnych (moja grupa krwi - A, czyli rolnik - jestem przychylnie nastawiona do diet dostosowanych do grup krwi)

Asiu - 2007-03-21, 16:01

Z tymi grupami krwi, to jakaś ściema. Ja jestem "0" - totalny łowca, drapieżca i mięsożerca :megapolew:
sylwia - 2007-03-21, 16:19

"Grupa B stanowi wyrafinowany wytwór w podróży ewolucyjnej, mający na celu połączenie rozbieżnych kultur i ludzi. Generalnie silne i czujne osoby z grupą krwi B zazwyczaj potrafią stawiać opór wielu najgroźniejszym chorobom typowym dla współczesnego życia, takim jak choroby serca i rak."

Tralalala, ciekawe czemu jestem pod opieka poradni onkologicznej, a w przeszlosci kardiologicznej.. :megapolew:

sfistaq - 2007-03-21, 22:34

hmm na pytanie dlaczego odp tak ...bo krowy krzyczą glośniej niż marchewki :-? bo czuje emocjonalną więz z świnkami :mrgreen: bo poprostu nie muszę..... ;) w ogole może to dziwne ale po takim już czasie bycia wege nie postrzegam mięsa jako czegos do jedzenia :roll:
biedroniastaaaa - 2007-04-03, 07:43

raill napisał/a:
ze względów etycznych (będe się starać zrobić ile mogę dla innych istot, a co za tmy idzie - również siebie oraz przy okazji "wypromawać" swoim postępowaniem...)


nic nie trzeba dodawac

mona84 - 2007-05-01, 19:42

Po pierwsze człowiek jest stworzony do dawania miłości sobie i innym,pisałam już wcześniej na forum że taki Mikołaj np czy ktoś inny niech wyobrazi sobie że człowiek nie jest na końcu łańcucha pokarmowego że jest ktoś nad nami wiekszy i silniejszy,a najlepsze w tym wszystkim jest to że posmakowało mu nasze mięsko,zjadają nas w coraz wiekszych ilościach np podzynając nam gardła a kobiety zapłatdniając i po porodzie zabierając nasze dzieci,nasuwa się jedna odpowiedź-KOSZMAR z którego każdy chciałby się obudzić,tylko niestety dla zwierząt to nie sen a codzienność.Twierdzenie że człowiek jest drapieżcą dla mnie jest ostatnim kretynizmem i wtedy można by przyjąć że kanibalizm jest czymś normalnym podczas gdy jest to anomalia,w każdym razie życze takim typom aby sami zostali zjedzeni hehe.Gdy zginie człowiek czy dziecko to robimy wielkie halo lecz gdy ginie cielaczek to nikt oprócz nas wege nie zwraca na to uwagi,skoro jesteśmy mięsozerni jak twierdzą niektórzy to życze im aby sami tego doświadczyli aby ktoś wybił im rodzine lub ich samych tak dla przyjemności,gwarantuje że w przyszłym wcieleniu byliby wegetarianami
Asiu - 2007-05-01, 21:41

mona84 napisał/a:
Po pierwsze człowiek jest stworzony do dawania miłości

mona84 napisał/a:
życze im aby sami tego doświadczyli aby ktoś wybił im rodzine lub ich samych tak dla przyjemności


O rany, niezła rozpiętość w jednym poście. Czy to jest rozbieżność pomiędzy teorią a praktyką? W teorii jesteśmy stworzeni do miłości, w praktyce życzymy innym śmierci?

Trochę za hardcorowe dla mnie. Ja mięsożercom życzę jedynie dobrze: żeby się obudzili, wyszli poza talerz z kotletem i zrozumieli. Tego samego życzę im rodzinom.
Skoro jesteśmy stworzeni do miłości, zmieniać ludzi możemy tylko miłością. Coś mi się tak wydaje.

Margot - 2007-05-01, 21:51

Asiu napisał/a:
Ja mięsożercom życzę jedynie dobrze: żeby się obudzili, wyszli poza talerz z kotletem i zrozumieli. Tego samego życzę im rodzinom.
Skoro jesteśmy stworzeni do miłości, zmieniać ludzi możemy tylko miłością. Coś mi się tak wydaje.


Mój punkt widzenia jest podobny. Wydaje mi się, że wegetarianizm, czy weganizm są, w pewnym sensie, stopniem świadomości, jakiego doswiadczamy w życiu. Bezinteresowna miłość jest dawaniem czegoś od siebie.
Każdy człowiek posiada możliwość wyboru swojej drogi życiowej. Akceptacja tych wyborów też jest w pewnym sensie miłością. Co, oczywiście, nie wyklucza uświadamiania. Ale nic na siłę ;)

mona84 - 2007-05-03, 16:54

Po pierwsze ludzi akceptuje a kocham swoich najbliższych i zwierzęta,po drugie albo ktoś dozna wstrząsu albo się nie zmieni,a post wczesniejszy był ukazaniem rzeczywistości.Podejściem patrzenia z boku a niektórzy tutaj to robią też tego nie zmienimy,dopóki nie ukaże się mięsożercom innej perspektywy widzianej oczami zwierzaka chociaż to jest brutalne to taki jak ja to mówie śmietnik nic w swoim życiu nie zmieni.Dmietnik dlatego że mięsożercy jedzą dużo,wszystko i niezdrowo,aby nikt mnie o nic znowu nie posądził.Dzięki mięsożercom rzeczywistość zwierząt jest tragiczna i brutalna.ludzi też trzeba kochać ale to nieprzeszkadza temu aby ich uświadomić nawet jeśli jest to nieprzyjemne.Uważam że nie tędy droga aby stanąć przed takim osobnikiem,uśmiechnąć się powiedzieć że go kocham ale źle robi jedząć mięso,a wiecie czemu bo on to bedzie miał głęboko w dupie.Ja bym takiego delikwenta związała,posadziła i przez całą noc puszczała mu filmiki z rzeźni,gwarantuje że najpierw by się pożygał a potem by mięsa nie tknął hehe.Aha szkoda że dla niby wegan zabijanie zwierząt nie jest hardcorem ale to co pisze tak.Czasami aby osiągnąć cel trzeba coś poświęcić,ważne aby nie gdybać tylko zmieniać ten popie.... świat,ja swojemu mężowi dosyć szybko i skutecznie obrzydziłam to co je,brutalne ale skutecznie bo prawie wogóle nie je juz mięsa,jakoś nie da rady hehe. :mrgreen:
Alispo - 2007-05-03, 16:59

hm..kazdy ma inne doswiadczenia,sa tacy co przejda na vege jak im powiesz jakimi to sa mordercami,sa tacy ktorzy przyjma jedynie spokojnie podane argumenty,bez najezdzanie na nich.Jauwazam,ze to drugie dziala lepiej,pierwsze zwykle wywoluje tylko agresje do wegetarian i potem jestesmy tymi"oszolomami".Nikogo na sile do vege sie nie przekona,namawiac nalezy ale z glowa,ludzie sa rozni i roznie trzeba ich"podejsc" ;)
Asiu - 2007-05-03, 18:38

mona84, rób sobie co chcesz i jak chcesz. Ja nie jestem zwolenniczką zwalczania przemocy przemocą.
Zaskoczyło mnie, że można być aż tak "za, a nawet przeciw" (odnośnie tego posta o miłości).
mona84 napisał/a:
Aha szkoda że dla niby wegan zabijanie zwierząt nie jest hardcorem ale to co pisze tak.

Masz mnie na myśli? Jeżeli tak, to na jakiej podstawie wyciągnęłaś wniosek, że zabijanie zwierząt nie jest dla mnie hardcorem?

tomek - 2007-05-03, 19:29

mona84 napisał/a:
ludzi akceptuje a kocham swoich najbliższych i zwierzęta

mona84 napisał/a:
Ja bym takiego delikwenta związała,posadziła i przez całą noc puszczała mu filmiki z rzeźni,gwarantuje że najpierw by się pożygał a potem by mięsa nie tknął

I później się dziwić, że mają weg(etari)an za oszołomów.

mona84 - 2007-05-04, 20:15

nie no lepiej być taką ciotą i nic nie robić
mona84 - 2007-05-04, 20:28

Drogi tomusiu (tu taffit ciachnął ad personam niekulturalne),puszczanie takich filmików takiemu delikwentowi to nie przemoc droga asiu tylko ukazanie prawdy o egoiźmie i przemocy tej osoby,po drugie uważam że dobry każdy sposób aby ratować życie,bo mi w przeciwieństwie do was bardzo na tym zależy i bede robić co w mojej mocy aby jak najwiecej ludzi się nawróciło,nawet jeśli mam im obrzydzić to co dotychczas jedli,ważne że przynoci to określony slutem i czuje się z tego dumna,że sama się nie przyczyniam do śmierci ani osoby które dzięki mnie też tego już nie robią.Uważam że lepiej wiedzieć niż tkwić w niewiedzy więc dlaczego ktoś ma nie obejżeć brutalnego mordu w rzeźni.
sylwia - 2007-05-04, 21:46

mona84 napisał/a:
(tu taffit ciachnął ad personam niekulturalne)


droga mono, opanuj sie, to nie jest rynsztok, ani onet, wiec radze Ci dobrze, pohamuj sie i bez komentarzy w stylu "bo mnie w przeciwienstwie do was". chyba, ze chcesz bana - bo jeszcze jeden tekscik w tym stylu i dostaniesz pierwsze ostrzezenie.

Alispo - 2007-05-05, 09:57

Jak widzisz skutek to ok,ja mam doswiadczenia ze na sile nic sie nie zdziala..nie mam nic przeciw pokazywaniu takich filmow,ale z tego co piszesz mozna odczuc mocna nachalnosc i agresje do odmiencow,co nie sadze,zeby zachecalo kogokolwiek do utozsamiania sie pozniej z vege..ale moze to wirtualne przeklamania ;)
Uwazam,ze nie ma to jak zacheta pozytywna,mozna pokazac realia itd,ale rownoczesnie byc zyczliwym,pokazywac jakie to"fajne" a nie wyzywac od ciot i mniej inteligentnych..

mona84 - 2007-05-05, 16:01

(tu taffit ciachnął ad personam niekulturalne) :mrgreen: po drugie widze że ktoś chyba za bardzo lubi tu mężczyzn hehe to nie portal randkowy,po trzecie jeśli już to prosze bys solidarnym bo uważam że wypowiedzi tomka pochodzą z rynsztoku wiec troche kultury droga sylwio,a po czwatre jak ktoś ma wege traktować jak normalnych skoro nawet nie potraficie się trzymać razem z innymi ale mi solidarność
mona84 - 2007-05-05, 16:05

Jeszcze jedna sprawa Jezus jak widział gołębie w klatce które były na skraju wyczerpania to nie kończył na paplaninie aby je uwolnić tylko to robił,czyli coś zupełnie przeciwnego do tego co wy robicie,bo jedyne co potraficie to gadać bez sensu
mona84 - 2007-05-05, 16:25

wiecie co zostawiam was na jakiś czas hehe skoro wolicie siedzieć w tych swoich domkach i pisać o rzeczach o krórych raczej nawet nie macie zielonego pojęcia to zycze szczęścia niech zwierzęta dalej umierają przez wasze nieróbstwo i beznadziejną paplanine może kogos tym przekonacie,droga sylwio człowiek nie bez powodu choruje także mam nadzieje że jednak zajmiesz się sobą poczytasz troche to może dowiesz się dlaczego i poradnia kardiologiczna nie bedzie ci potrzebna,widocznie nie jesteś taka święta na jaką chcesz wyglądać poczytaj se o hunie lub o pozytywnym myśleniu,bo ja jakoś w przeciwieństwie do ciebie jestem zupełnie zdrowa, widocznie masz coś na sumieniu -może mięsko podjadasz lub jajecznice robisz hehe :mrgreen:
Alispo - 2007-05-06, 12:37

mona-nie masz pojecia co kazdy z nas robi w sprawach wegetarianizmu,zapewniam cie ze przynajmenij czesc robi bardzo wiele dla zwierzat.tak samo Tobie mozemy zarzucic,ze zajmujesz sie bezsensowna paplanina..
Kajcia - 2007-05-07, 18:15

Proponuję bana :)
Asiu - 2007-05-07, 18:47

Cytat:
Proponuję bana

Chyba już stał się faktem.

Kajcia - 2007-05-07, 19:14

I prawidłowo. Ciekawe tylko co chciała zyskać...?
tomek - 2007-05-10, 18:17

Zastanawia mnie to, że od czasu do czasu w sieci pojawiają ludzie, najczęściej weganie, o bardzo radykalnym podejściu do kwestii praw zwierząt. Żyję jednak już trochę w tym kraju i jak do tej pory nie słyszałem o akcjach typu polewanie farbą "dam" ubranych w futra, wyzwalaniu zwierząt laboratoryjnych czy wysadzaniu rzeźni. Być może dlatego, że za takie czyny można trafić do pierdla, podczas gdy za pisanie w necie nie ponosi się żadnych konsekwencji.
Kajcia - 2007-05-11, 15:19

To może zaplanujmy jakąś akcję wysadzania rzeźni :P :)
nikita_chruszczow - 2007-05-11, 15:55

Z powyższych to najbardziej mi pasuje, że z ideologicznych, ale tak naprawde to z czystego wstrętu i obrzydzenia. Ja nie robię tego z miłości do zwierząt, ona jest tylko dodatkiem. Kiedyś nawet próbowałam zacząć jeść mięso (o zgrozo!), tak dla zdrowotności, bo miałam niedobory pierwiastków, ale nie wytrzymałam długo. I się cieszę;)
Margot - 2007-05-11, 21:28

tomek napisał/a:
Jeden już mnie wyzywał od pedofili, teraz okazuje się, że jestem ciota, cokolwiek miałoby to znaczyć. W ciekawym świecie żyjemy :-)

Zastanawia mnie to, że od czasu do czasu w sieci pojawiają ludzie, najczęściej weganie, o bardzo radykalnym podejściu do kwestii praw zwierząt. Żyję jednak już trochę w tym kraju i jak do tej pory nie słyszałem o akcjach typu polewanie farbą "dam" ubranych w futra, wyzwalaniu zwierząt laboratoryjnych czy wysadzaniu rzeźni. Być może dlatego, że za takie czyny można trafić do pierdla, podczas gdy za pisanie w necie nie ponosi się żadnych konsekwencji.



Być może dlatego, że anonimowe peplanie bzdur jest najprostsze i wygodniejsze, a konkretne, rozsądne działanie na rzecz przyrody, zwierząt czy innych ludzi wymaga większej aktywnosci, również umysłowej. A na takie "poświęcenie" stać niewielu.

Alispo - 2007-05-13, 21:06

nikita-wierzylas ze w miesie znajdziesz to czego ci brakowalo?;)
Kajcia - 2007-05-13, 21:45

Alispo napisał/a:
wierzylas ze w miesie znajdziesz to czego ci brakowalo?;)
Może wywnioskowała to z argumentów rodziców... Mój tata wierzy, że tylko mięso pozwala dostarczyć organizmowi niezbędnych do życia składników... Ja nie mam siły, żeby po raz kolejny tłumaczyć mu jak bardzo sie myli...
taffit - 2007-05-13, 22:48

Kajcia napisał/a:
Ja nie mam siły


bo nie jesz mięsa :lol:

Xsolid_snakeX - 2007-05-13, 23:00

taffit napisał/a:
Kajcia napisał/a:
Ja nie mam siły


bo nie jesz mięsa :lol:

WORD :!:

Emka - 2007-05-21, 00:23

Powody ideologiczne zadecydowały o tym, teraz sobie nie wyobrażam by mogło być inaczej. :)
OluHH - 2007-12-14, 20:17

Nie rozumiem jak ktoś może twierdzić że mięso jest niezbędne do życia. Na szczycie piramidy żywieniowej jest podane (czyli jako najmniej potrzebne i do tego jest podane z produktami zastępczymi) ja odkąd nie jem mięsa mam naprawdę dobre wyniki krwi (nareszcie!!!!) :mrgreen: :mrgreen:
a oczywiście o moim wegetarianizmie zadecydowała ideologia:D:D

psych - 2009-03-02, 23:32
Temat postu: psycho-logia
Witam.
Stary wątek i nie wiem czy ktokolwiek tutaj zajrzy.

1. Dla mnie najważniejszym powodem jest ekologia. Energia poświęcona na wyhodowanie zwierząt jest o wiele większa, niż na np. zerwanie banana.

2. Etyka. Jako istota [czasem i trochę] świadoma, trudno mi się zgodzić na obozy koncentracyjne dla zwierząt, skoro tylko krok może je dzielić od tego samego poziomu intelektualnego jaki mamy [choć czasem uważam że niektóre zwierzeta przewyższają pod względem rozwoju niektórych ludzi].

3. Zdrowie. Z tego co wiem człowiek ostatnio był wszystkożercą [nigdy nie był mięsożercą - szkorbut szybko załatwia takich hardcore'owców], a to co robiłem wcześniej [i większość polaków nadal robi] było dietą za bardzo mięsną. Z tego co wiem optymalnie byłoby jeść miesięcznie 4 razy rybę i raz mięso, ale dopóki punkt pierwszy nie zostanie spełniony [brak głodu na świecie] - ja do tego ręki nie przyłożę.

Watpliwości.
A. Jako element tego świata nie wiem jakie mam prawo decydowac jakie życie jest ważniejsze moje, kontra komar; moje, kontra świnka [kura, czy ryba]; moje, kontra mrówka [deptane, zjadane nocą robaczki]; ja, kontra otoczaki na skórze. Wobec tego wymieka mój punkt drugi... ale może jakies odruchy humanizmu kazą mi reagowac emocjonalnie, a potem myślec... w każdym razie. Staram się żyć w zgodzie z natura i jak najmniej krzywdzić przy tym innych - co dla mnie nie znaczy, że wcale... ale już trochę się powstrzymuję przed zabijaniem much. ;]

B. Zdrowotne. Czasem niestety w sklepie jedzenie wegetariańskie jest tak przetworzone, że nie jestem pewien, czy np. ryba nie jest zdrowsza. Poza tym współczesne wędliny mają już 50% soi, więc już jest jakiś postęp przemysłu ;] .
Problem jest, bo do tej pory przemysł miesny tak się rozwinął, że czasem taniej mi kupić mieso, niż ryż. to są dylematy zwykłego portfela, ale stoi to w totalnej sprzeczności z energią wlozoną w produkcję, więc coś jest nie tak z podatkami [więc nasi politycy/rolnicy coś kręca].
W każdym razie nauczyłem się czytac zawsze skład w sklepie. szkoda, że zabiera to tyle czsu, ale myślę, że dzięki temu zyskałem większą świadomość świata [choć raz miałem kryzys, bo w sklepie blokowym nie miałem co kupić... wszystko z jakiejś strony było złe... prawie się popłakałem... ].

C. Wyrzucanie. Miałem ostatnio taką sytuację: człowiek mi dawał gulasz, mowiąc żebym spróbował, bo nikt już nie chce, a on chce zobaczyć jak jem mięso. Powiedziałem, że 'dziękuje', ale w konsekwencji tego gulasz poleciał do kosza. Dla mnie to strata energii, więc chyba następnym razem z szacunku do tego życia - zjem.

D. Zabijanie. Uważam, że mógłbym jeśc moją/znajomego owieczkę, o którą jestem pewien, że miała dobre życie. I kiedy była już umierająca zabiłem/zabił ją, żeby się nie meczyła. Tylko nie wiem czy takie mięso byłoby jadalne - ale jeśliby było, to uważałbym, że jeśli znałem to stworzenie i wiem, że miało godne i dobre życie, to po smierci mogę zjeść jego resztki.

Luźno. Podoba mi się spojrzenie jakie mam na króliki jako nie jedzący mięsa. Czuję się łagodniejszy i milszy, kiedy w głowie nie isnieje myśl: "a może by tak je dorwać".

p.s. Podziękowania dla madziary. Przekonała mnie do wegetarianizmu swoimi argumentami. Co wcale nie oznacza że ją w tej chwili lubię.

Megana - 2009-03-11, 23:04

Nieźle napisane, ale kolego, pozwolę sobie stwierdzić, że w prostych sprawach brak Ci wyobraźni. Mam na myśli konkretnie gulasz. Też nie znoszę marnowania jedzenia, ale zamiast zjeść mogłeś:
a-przełożyć do plastikowej miseczki i postawić przy piwnicznym okienku dla osiedlowych kotów
b-dyskretnie umieścić na zaniedbanym trawniku, zjadły by wrony, gawrony, sroki lub kawki
c-zabrać dla psa/kota/węża - własnego, lub cudzego.
Co do spojrzenia na królika - zdumiewasz mnie. Nawet w zamierzchłej mięsożernej przeszłości nigdy nie przyszło by mi do głowy, że można dorwać królika w innym celu niż pogłaskanie.
Może dlatego, że nie jestem eee... chłopczykiem. :mrgreen:

psych - 2009-03-11, 23:21

Cytat:
Powiedziałem, że 'dziękuje', ale w konsekwencji tego gulasz poleciał do kosza.

Cóż... nie zawsze łatwo wygrzebać z kosza.
tego kosza
Czasu na myslenie też ine miałem, ale mam nadzieję się na tym błedzie nauczyć.

Marzenka - 2009-09-11, 09:55

ja na wege przeszłam z powodów chyba najbardziej ideoloficznych, choc naprawde to wszystkie powody z ankiety sa u mnie.

i majac dziecko nie chciałam tepic wrazliwosci i otwartosci, jak to ma u dzieci jedzacych mieso.
rodzice czesto przerzucaja swa odpowiedzialnosc za wychowanie swego dziecka na innych jak TV, szkola, srodowisko, unikajac sami drazliwych tematow...i potem dziwia sie ze dziecko jest agresywne, wpada w nalogi, nie uznaje auterytetow, itd. zamiast swiadomie uczyc swym przykladem...
ucza schoizofrenicznego myslenia ze np. psa, kota nie wolno jesc, ale krowa, swinka, kura itd zyja bedac na nasz talerz...

swinka morksa na talerzu



zreszta przytocze tu artykuł Filipa Barche:
"Rodzice zabijający wrażliwość dzieci

Czwartek, 3 września (22:02)

Osoby jedzące mięso zrobią wszystko aby ich dzieci jadły mięso. Zabiją wrażliwość małego dziecka za wszelką cenę.

Małe dziecko na ogół posiada ogromną wrażliwość. Zadaje wiele pytań: a co to ?, dlaczego? , skąd to jest? , jak to się robi?.
Jednak dla mięsożernych rodziców dziecka jednym z niewygodnych pytań małego człowieka jest pytanie o pochodzenie n.p. kurczaka, cielęciny na talerzu. Dziecko często zauważa w sklepach produkty pochodzące z zabitych zwierząt lub widzi jak inni dorośli objadają się martwymi zwierzętami. Małe dziecko nie kojarzy, iż żyjący mały śliczny kurczaczek lub cielaczek, który miał pasać się na łące przy swojej krowiej mamie jest teraz kawałkiem mięsa na talerzu.

autor: Filip Barche

Wielu rodziców zabija we własnych dzieciach empatię w stosunku do zwierząt Dzieciom mówi się iż kurczaczek lub świnka cieszą się, że mogą być na naszym talerzu.

Telewizyjne reklamy bardzo często pokazują, iż zwierzęta cieszą się z tego, iż mogą być zabite w rzeźni a potem zjedzone.

Kogut wskakujący sam na patelnię lub świnka do piekarnika była w niejednej reklamie.

Taki sposób przedstawiania zwierząt jest kłamliwy i oszukańczy. Żadne zwierzę nie chce być zabite i stać się czyimś pokarmem.

Zabijanie jest mordowaniem raz na zawsze.

Ból, strach, przerażenie towarzyszom zwierzętom od chwili urodzenia aż do śmierci. Wszystko to z podłości i egoizmu człowieka.

Żadna ludzka matka z pewnością nie chciałaby, aby ktoś przyszedł i zabrał jej dziecko. Przy okazji oświadczyłby , iż mały człowiek zostanie zabity oraz następnie przerobiony na kotlety i kiełbasy.

Rozdzielenie zwierzęcych matek od ich dzieci jest tak samo bolesne jak rozdzielenie matki od dziecka n.p. w obozach koncentracyjnych. Zwierzęta z winy człowieka obóz koncentracyjny mają co dnia. Zdarza się, iż dzieci widzą śmierć zwierząt n.p. jak ojciec czy dziadek zabijają kurę, królika. Dzieci widząc to bardzo płaczą, są zszokowane, nie chcą jeść mięsa, a już z pewnością mięsa gatunku zwierzęcia, którego śmierć widziały. Dziecko takie odmawia spożywania mięsa, ponieważ kojarzy mu się z tą makabryczną sytuacja, której było świadkiem.

W tej sytuacji rodzice najczęściej wmawiają małemu człowiekowi, że to przykre ale musi jeść mięso aby żyć, być zdrowym i rosnąć. Stosuje się też system nagradzania dziecka. Jak zje kawałek mięska do dostanie potem ulubionego cukierka lub pójdzie z rodzicami do kina, dostanie jakąś inną nagrodę.

Wszystko to ma na celu zagłuszenie sumienia dziecka. Ma go nauczyć, iż należy jeść zabite zwierzęta, wprost wmawia się dziecku, że jest to niezbędne i potrzebne. Oczywiście jest to kłamliwe założenie. Lecz tak właśnie działa mechanizm odczulania dziecka.

Do tego wszystkiego ogromny wpływ na dziecko ma najbliższe środowisko, rodzina i znajomi , którzy jedzą mięso.

Dziecko nawet po kilku miesiącach stawiania oporu i niejedzenia mięsa, w końcu zacznie je jeść widząc, że tak postępują wszyscy najbliżsi.

Innym przykładem oszukiwania dziecka jest mówienie mu nieprawdy gdy n.p. zapyta co to jest kiełbasa?, z czego jest zrobiona szynka?

Dziecku wmawia się, iż jest to produkt, który się po prostu kupuje. Rodzice często wymyślają kłamliwe historie dotyczące kłopotliwych pytań. Nie mówią dziecku prawdy, iż kiełbasa czy szynka była niedawno krówką czy świnką, która żyła i została zabita po to by ludzie mogli ją zjeść.

Jeśli w rodzinie jest wegetarianin zdarza się, iż powie małemu dziecku prawdę o pochodzeniu kiełbasy.

Prawie zawsze jest tak, że cała rodzina ma do takiej osoby pretensje, iż tylko krzywdzi dziecko, mówiąc mu o zabijaniu zwierząt.

Prawda jest jednak taka, iż to właśnie każdy kto je mięso krzywdzi zwierzęta, krzywdzi własne dzieci zabijając w nich zaraz na początku ich życia to co dobre.

Zwierzęta tak samo chcą się cieszyć życiem jak Twoje dziecko. Nie chcą ginąć w obozach koncentracyjnych jakimi są rzeźnie."

Źródło informacji: Fundacja 43dom

krzysztof - 2012-03-13, 10:24
Temat postu: Re: etyka wegetarianina
WITAM :sloneczko:

Mikołaj napisał/a:
z jakiego powodu nie jecie miesa? najprawdopodobniej wiekszosc z was z powodow ideologicznych, prawda?
co ideowego nie jedzenia miesa... sam przestalem jesc mieso z tego powodu, teraz nie jem juz z przyzwyczajenia.
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu? czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej? czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne? czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?
zadajac sobie te pytania doszedlem do wniosku, ze w jedzeniu miesa tak naprawde nie ma nic zlego.
moze ktos odpowie mi na moje pytania?


Rozdział 20 "Etyki dla żółtodziobów" David Bruce Ingram , Jennifer A. Parks
"Etyka a zwierzęta" str. 255-266
https://docs.google.com/v...SHNB-7OPRuT_QKA
http://www.pte.hekko.pl/p...oltodziobow.pdf

taffit - 2012-03-13, 11:27

krzysztof napisał/a:
Rozdział 20 "Etyki dla żółtodziobów" David Bruce Ingram , Jennifer A. Parks


Poprawiłem kolejność stron w dokumencie.

Tomasz Makrela - 2012-03-13, 22:40

Mikołaj napisał/a:
czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?


Ludziom pod względem pokrewieństwa ewolucyjnego i zdolności mentalnych jakoś 1000 razy bliżej do świń niż świniom do komarów. Jeśli więc z tego, że możemy zabijać komary, wynika, że i świnie możemy - to tym bardziej z tego, że możemy zabijać świnie, wynika, że możemy i ludzi.

hexehexe - 2012-03-23, 18:20

Temat stary, pewnie już nieaktualny dla założyciela, ale inni mogą mieć podobne wątpliwości, więc i ja się wypowiem :) )

Cytat:
z jakiego powodu nie jecie miesa? najprawdopodobniej wiekszosc z was z powodow ideologicznych, prawda?


Prawda :) .

Cytat:
co ideowego nie jedzenia miesa... sam przestalem jesc mieso z tego powodu, teraz nie jem juz z przyzwyczajenia.


Też tak miałam w pewnym okresie... nawet mniej mnie brzydziło mięsojadztwo, wszystko się rozmyło... podobno do wszystkiego się można przyzwyczaić...

Cytat:

czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu? czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej?

1. Nie wszystkie zwierzątka biorą udział w łańcuchu pokarmowym. (Roślinożerne tylko jednostronnie- zostaną stoczone przez robale, ale dopiero gdy same umrą, np. krowa: je trawę, zaś ją zjedzą robale (ale dopiero po śmierci))
2. Czemu nie człowiek? Bo człowiek jest czymś więcej: ma kulturę, cywilizację, rozwinięty umysł, wyobraźnię i uczucia. Od człowieka wymaga się więcej (przynajmniej ja wymagam więcej)

Inne potrzemy musimy powściągać do tego stopnia, że nie zachowujemy się już jak zwykłe zwierzaczki- wymaga się od nas więcej (kodeks prawa nawet to normuje). Samiec homo sapiens nie może podejść w parku do samicy i zacząć kopulować tak jak robi to kocur kotce... Bo jeśli tak zrobi, to trafi za kraty i dobrze. Jesteśmy Ludźmi, przez duże L, więc nasze instynkty muszą być powściągane i odpowiednio normowane przez wyższe potrzeby i przez wyższe wartości!


Cytat:

czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne?


Czy można mówić o ETYCE wśród zwierząt? Etyka jest sprawą ludzką. Zwierzęta żyją po to, żeby jeść i spać (tyle zaobserwowałam na przykładzie mojego Kociaczka :D )

Cytat:
czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?


1.Jeśli przyjmiemy, że "możemy" zabić komara, to możemy bo:
-zagraża nam (komar malaryczny)
-wkurza nas ciągłym kłuciem więc jest to jakby "obrona własna"

2.jeśli przyjmiemy że "nie możemy" zabić komara, to dlatego że...
-nie mamy prawa ani powodu!

Natomiast świnka- żeby ją zabić, nie wystarczy odruch (tak jak w przypadku komara), bo ona nam nie zagraża (nie mówimy o spotkaniu dzikiej świni z człowiekiem z puszczy 1:1)

Ja sobie z tym radzę tak: NIE ZABIJAM BEZ POTRZEBY. Jak zaatakuje mnie komar malaryczny- zabiję go... Jeśli zostanę zesłana do wioski Eskimosów i po 50 dniach bez jedzenia zostałabym po raz kolejny poczęstowana przez miejscowych mięsem foki- musiałabym je zjeść, a nawet może sama pomagałabym w jej upolowaniu :( (( dlaczego? Bo musiałabym w takiej sytuacji wybierać między moim życiem a życiem foki. Moje życie jest ważniejsze (z mojego pkt widzenia) od życia foki, natomiast moje zachcianki nie mogą decydować o czyjejś śmierci!!!!!!!!!!!


Cytat:
zadajac sobie te pytania doszedlem do wniosku, ze w jedzeniu miesa tak naprawde nie ma nic zlego.


Zdecydowanie jest!!!

krzysztof - 2012-03-26, 10:55

WITAM :sloneczko:

Mikołaj napisał/a:
z jakiego powodu nie jecie miesa? najprawdopodobniej wiekszosc z was z powodow ideologicznych, prawda?
co ideowego nie jedzenia miesa... sam przestalem jesc mieso z tego powodu, teraz nie jem juz z przyzwyczajenia.
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie? czemu? czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej? czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne? czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?
zadajac sobie te pytania doszedlem do wniosku, ze w jedzeniu miesa tak naprawde nie ma nic zlego.
moze ktos odpowie mi na moje pytania?


"Etyka Praktyczna" Peter Singer, z angielskiego przełożyła Agata Sagan ,Wyd. Książka i Wiedza str. 65-89
https://docs.google.com/v...1cicmKliXeT5rXA
http://www.pte.hekko.pl/p..._praktyczna.pdf
rozdział:
3.Równość dla zwierząt?
Rasizm i szowinizm gatunkowy
Szowinizm gatunkowy w praktyce:
-Zwierzęta jako pokarm
-Eksperymenty na zwierzętach
-Inne formy szowinizmu gatunkowego
-Niektóre obiekcje
-Skąd wiemy ,ze zwierzęta mogą odczuwać ból
-Zwierzęta zjadają się nawzajem,dlaczego więc nam nie wolno zjadać zwierząt
-Różnice między ludźmi i zwierzętami
-Etyka i wzajemność


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

krzysztof - 2012-04-16, 09:58
Temat postu: Re: etyka wegetarianina
WITAM :sloneczko:

Jenny TEICHMAN "ETYKA SPOŁECZNA"przełożyła Anna Gąsior- Niemiec, wyd.Oficyna Naukowa 2002
Rozdział 5. Istoty Ludzkie a inne zwierzęta str.51-61
https://docs.google.com/v...fNtEM7FFifD6sJA
http://www.pte.hekko.pl/p...a_spoleczna.pdf

Dorota Probucka "Etyka. Wybrane zagadnienia i kierunki"str. 50-64, wyd. Akademii im.Jana Długosza w Częstochowie
https://docs.google.com/v...T12ebyus3vbyr9w
http://www.pte.hekko.pl/p..._i_kierunki.pdf


:bye:

pawel - 2012-04-16, 12:28

Czy etyka wegetajanina dotyczy tylko zwierzat? Jak ktos pisal mozna gwalcic, mordowac moze jak tu byly osoby za pedofilia i byc wege? ALbo aborcja wielu wegan np widze jest za zabijaniem dzieci w brzuchu/
madlen - 2012-04-16, 21:47

hexehexe napisał/a:
Czemu nie człowiek? Bo człowiek jest czymś więcej: ma kulturę, cywilizację, rozwinięty umysł, wyobraźnię i uczucia. Od człowieka wymaga się więcej (przynajmniej ja wymagam więcej)

człowiek jest częścią łańcucha pokarmowego, ale nie jest zwierzęciem mięsożernym. cywilizacja i kultura nie ma tu wiele do powiedzenia, gdyż po prostu naszą naturą nie jest jedzenie mięsa.

hexehexe napisał/a:
Czy można mówić o ETYCE wśród zwierząt? Etyka jest sprawą ludzką.

w przypadku zwierząt nie można mówić o etyce (btw etyka to nauka, powinno się raczej mówić o moralności, ale mniejsza), bo zwierzęta kierują sie instynktem przetrwania, nie myślą symbolicznie więc nie postrzegają tego w kategoriach dobra/zła, to po prostu zaspokojenie naturalnych potrzeb. trzeba rozróżnić myślenie zwierząt od myslenia człowieka, bo przy największym szacunku do tych pierwszych nasze myslenie się różni. poza tym człowiek nie jest żadna istotą wyższą, która musi powstrzymywać popęd zabijania i jedzenia mięsa, bo to nie jest naturalny popęd tylko wytwór kultury i cywilizacji

pawel napisał/a:
ALbo aborcja wielu wegan np widze jest za zabijaniem dzieci w brzuchu

ja jestem za aborcją a jestem wege i nie widzę w tym żadnej sprzeczności

pawel - 2012-04-16, 22:22

madlen napisał/a:

pawel napisał/a:
ALbo aborcja wielu wegan np widze jest za zabijaniem dzieci w brzuchu

ja jestem za aborcją a jestem wege i nie widzę w tym żadnej sprzeczności


Ok. To nie jest temat o aborcji zeby o tym rozmawiac, ale powiem Ci ze byli nawet weganie co twierdzili ze dziecko to szkodnik. Glowna teza jednak bylo (to byl tylko przklad) co innego. To jest tak ze podaje teze, a przklad jest tylko by unaocznic. Fajnie ze sie odnislas do niego ale wolalbym gdybys dala rade sie odniesc do tezy calsiowej. Czy jest mozliwe bycie wege i nie miec caloswej mornosci na inne tematy?

Z regoly jest tak ze grupa spoleczna najpierw stara sie nauczac innych. Wydaja ksiazki broszukrki itp. W miare powiekszania sie grupy potzrebuje ona jednak wewnatrznego nauczania. Mowiac o ETYCE WEGETAJANINA moze czas nacisnac na wewantrzny dialog a nie tylko na zewantrz? Do miesojadow?

madlen - 2012-04-16, 22:29

zasadniczo to jesli mówimy 'nie zabijaj' to nie zabijamy żadnej żywej istoty. jeśli zabijamy, to nie mówimy, że nie wolno zabijać. wszystko zależy, co dla kogo jest moralne, wiadomo że nie ma jednej wykładni
Tomasz Makrela - 2012-04-16, 23:14

madlen napisał/a:
człowiek jest częścią łańcucha pokarmowego, ale nie jest zwierzęciem mięsożernym. cywilizacja i kultura nie ma tu wiele do powiedzenia, gdyż po prostu naszą naturą nie jest jedzenie mięsa.


Tak mówią propagandowe wegebroszurki. Nauka niestety twierdzi jednogłośnie, że jedzenie mięsa leży ludzkiej naturze. Człowiek jest wszystkożercą.

Wegepropagandyści popełniają tzw. błąd moralistyczny, owoc myślenia życzeniowego. (Jeśli coś jest złe, to musi być nienaturalne.)

madlen napisał/a:
(btw etyka to nauka, powinno się raczej mówić o moralności, ale mniejsza)


Etyka to zarówno dział filozofii, jak i po prostu moralność.

SJP napisał/a:

etyka
1. «ogół zasad i norm postępowania przyjętych w danej epoce i w danym środowisku»
2. «nauka o moralności»

taffit - 2012-04-17, 11:01

Tomasz Makrela napisał/a:
Nauka niestety twierdzi jednogłośnie, że jedzenie mięsa leży ludzkiej naturze.


Nic dziwnego biorąc pod uwagę niezłe zdolności adaptacyjne człowieka. Dostatek mięsa uczynił z nas zwierzożerców.

Gdy patrzę na człowieka widzę stwora, któremu natura, owszem dała możliwość spożywania mięsa, ale może jakichś robaków czy innych tam bezkręgowców, no ewentualnie małych kręgowców.

Ale krowa??

madlen - 2012-04-17, 22:54

człowiek zaczął jeść mięso, kiedy zaczął wytwarzać artefakty kulturowe, więc to nie jest natura. poza tym w wielu książkach przytaczane są badania, które potwierdzają naturalną roślinożerność człowieka. to, że jesteśmy w stanie coś przyswoić ie znaczy, że leży to w naszej naturze. poza tym nie powiesz mi chyba, że mamy naturale zdolności p do polowania?
taffit - 2012-04-18, 10:55

madlen napisał/a:
poza tym w wielu książkach przytaczane są badania, które potwierdzają naturalną roślinożerność człowieka


Pytanie brzmi, którego człowieka? Współczesnego? Przodka? Jeśli przodka, to którego?

Kilka dyskusji na ten temat:
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=673
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=2192

i cytat z tego postu:

Cytat:
"Powstanie różnych nisz ekologicznych sprzyjało sukcesowi tych gatunków, które były zdolne do najszybszego przystosowywania się, natomiast zniknięcie wielu elementów dawnego środowiska było równoznaczne z wyrokiem śmierci na gatunki, które dostosowywały się wolno. Mikroskopowe badania zadrapań na zębach Homo habilis i Australopithecus robustus wykazały, że były one dobrze wypolerowane, co sugerowałoby, iż hominidy te żywiły się owocami, a nie spożywały trawy i nie kruszyły kości. W odróżnieniu od nich, zęby Homo erectus były bardzo porysowane i miały liczne zagłębienia, co wskazywało na wszystkożemość tych hominidów; musieli oni między innymi jadać korzenie pokryte glebą. Zestaw ich narzędzi, a być może i broni, był udoskonalony, co sugerowałoby aktywne, zorganizowane polowania oraz wzrost spożycia mięsa. Wydaje się zatem, że Homo erectus przetrwał tam, gdzie Homo habilis i Australopithecus musiały ustąpić, gdyż zdołał dostosować się do surowszych warunków spowodowanych bardziej suchym klimatem. "



Cytat:
to, że jesteśmy w stanie coś przyswoić ie znaczy, że leży to w naszej naturze.


Adaptacja jest jak najbardziej naturalną cechą organizmów.

Cytat:
poza tym nie powiesz mi chyba, że mamy naturale zdolności do polowania?


Zależy czy wykorzystywanie naszego mózgu uznać za "naturalną zdolność". Naturalność (o bardzo mętnej definicji) nie powinna stanowić przedmiotu dyskusji dotyczącej etyki. Czy używanie kosy i cepa podczas pozyskiwania ziarna zbóż jest naturalne?

Przedmiotem dyskusji o wegetariańskiej etyce powinno być rozważanie czy nasz mózg wykorzystujemy do tego, by minimalizować cierpienie innych istot czy do tego by je powiększać. Nie zastanawiajmy się, czy jedna i druga postawa jest naturalna, bo to do niczego nie doprowadzi.

Dlatego bardziej w kategoriach luźnego spostrzeżenia należy traktować stwierdzenie typu: "Patrząc na zewnętrzną budowę człowieka, widzimy zwierzę zdolne do chwytania wysokobiałkowych robaków, zrywania owoców, wygrzebywania warzyw, łuskania ziaren, a nie zwierzę, które zagryza bydło."

Tomasz Makrela - 2012-04-18, 17:25

madlen napisał/a:
człowiek zaczął jeść mięso, kiedy zaczął wytwarzać artefakty kulturowe, więc to nie jest natura.


1. Zdanie człowiek zaczął jeść mięso, kiedy zaczął wytwarzać artefakty kulturowe może być prawdziwe dla człowieka rozumianego jako rodzaj (homo), ale nie jako gatunek (homo sapiens sapiens). My chyba rozmawiamy o ludziach jako gatunku, a nie jako rodzaju, o homo sapiens sapiens, a o nie neandertalczykach i reszcie małpopodobnej czeredy? Człowiek rozumiany jako gatunek jadł mięso od zawsze.
2. Zacytuj jakiś naukowy artykuł, który potwierdza, że człowiek (niech już będzie człowiek rozumiany jako rodzaj) przed wynalezieniem tychże artefaktów nie jadł robaków ani padliny.
3. Jeśli używanie narzędzi jest nienaturalne, to znaczy, że nienaturalnie postępuje pająk, który używa narzędzia w postaci pajęczyny? Albo owad, który poluje na inne owady za pomocą za pomocą ziarenek piasku? (Donald Griffin pisał o takim, nie pamiętam nazwy.) Ewentualnie ptak używający patyczka do wydłubywania z kory robaków? Homo sapiens ma używanie narzędzi w genach, tak jak i ww. zwierzątka. Pogląd, że odczytywanie instrukcji zapisanych w genach jest nienaturalne, wydaje mi się strasznie karkołomny.

madlen napisał/a:
poza tym w wielu książkach przytaczane są badania, które potwierdzają naturalną roślinożerność człowieka.


W jakich na przykład? I czy nie są one traktowane przez mainstream naukowy jako herezja?

madlen napisał/a:
poza tym nie powiesz mi chyba, że mamy naturale zdolności p do polowania?


1. Dyskusja dotyczy tego, czy jedzenie mięsa jest dla nas naturalne, a nie tego, czy polowanie. Można jeść mięso i nie polować - nazywa się to padlinożerstwem.
2. Tak, bez wątpienia mamy naturalne zdolności do polowania na robaki, żaby i inne drobne a powolne żyjątka.

krzysztof - 2012-04-24, 09:57

WITAM :sloneczko:

"Etyka problemy i poglądy" PETER VARDY, PAUL GROSCH
str.193-202, rozdział 16
'Prawa zwierząt"
https://docs.google.com/v...RbzZlacHsikpYnw
http://www.pte.hekko.pl/pliki/elzanowski/etyka.pdf


:bye:

marti - 2012-04-24, 20:15

Na poczatek witam wszystkich, bo to mój pierwszy post tutaj :D

Osobiście uważam, że nie powinno się rozważać czy coś jest naturalne, dlatego, ze człowiek wyewoluował z takiego a takiego gatunku, zaczął polować, wcinać mięso i to jest naturalne. Ewolucja jest czymś, co nie nastąpiło, to się dzieje ciąglę, nowe umiejętności są dodawane do naszego repertuaru, aby przetrwać, a stare niepotrzebne przestają byc używane. Także teraz, jako gatunek jesteśmy na szczycie i jesteśmy w stanie przeżyć w zdrowiu bez rzeczy, które były potrzebne kiedyś tam, bo zwyczajnie potrafimy poradzić sobie inaczej.
Nie uważam, by człowiek musiał polować (czy dzisiaj zabijać w rzeźniach) by przetrwać. Skoro pies (uznawany przecież za o wiele bardziej mięsożerne zwierzę niż człowiek) nie potrafi polować (no może część potrafi, ale łańcuch łowiecki u większości psów się kończy przed schwytaniem, lub przed rozszarpaniem i zjedzeniem zdobyczy), a ewoluował znacznie krócej niż człowiek, a utracił w pewnym stopniu instynkt łowiecki (ba, potrafiliśmy go przerobić np. na pasienie owiec), to jaki problem miałby mieć człowiek, zeby samemu wreszcie zakceptować, ze nie jest już dzikusem z dzidą, który poluje, bo nadeszła zima i nie można już owocków z drzewek zjadać.

Ja się przyznam wege jestem krótko, mimo że jakaś tam świadomość się we mnie rodziła już wcześniej, to niestety ulegałam wpływom ciemnoty, przystawałam na "kompromis" (rzadko, ale od czasu do czasu trzeba zjeść mięso, człowiek się napracuje to musi porządnie zjeść, bo to, bo tamto). Naszczęście trafiłam wreszcie w środowisko (internetowe wprawdzie, ale daje mi ogrooomnie dużo), które nie neguje, a usprawiedliwa i uczy. No, a głównym powodem mojej decyzji były moje zwierzaki (psy), które bardzo kocham i zaczęłam zauważać obłudę, że mam tak różny stosunek do innych zwierzaków i przestałam postrzegać kurczaka jako kotleta.

m4teusz - 2012-04-24, 23:27

gdzie tu się kilka "lubię to"? ;)
a tak poważnie, to ładnie napisane i sama prawda

D.M. - 2012-04-29, 21:48

Mikołaj napisał/a:
czy wedlug was wszystkie zywe stworzenia podlegaja zasadom lancucha pokarmowego a czlowiek nie?


Człowiek potrafi zdrowo odżywiać się nie zabijając zwierząt. To po co jakieś łańcuchy pokarmowe z zabójstwami?

Mikołaj napisał/a:
czy zajadywanie miesa jest zle gdyby poddac je ocenie etycznej?


Według mojej moralności to jest złe.

Mikołaj napisał/a:
czy kiedy jedno zwierze zabija drugie to rowniez jest to niedobre/nieetyczne?


Tak. Tylko zwierzęta nie potrafią tego uświadomić sobie i dlatego zabijają; a niektóre niestety chyba nawet nie potrafią żyć bez mięsa. Moim zdaniem, na jakimś etapie rozwoju ludzkość powinna spróbować przebudować świat tak, żeby zwierzęta nie zabijały siebie, tylko to bardzo daleki etap rozwoju, który chyba przyjdzie za pięciocyfrową liczbę lat. Na razie ludzie mają nauczyć się sami nie uczestniczyć w zabójstwach dla jedzenia.

Mikołaj napisał/a:
czemu nie mozemy zabic swini a mozemy komara?


Według mojej moralności, można zabijać te zwierzęta, które przeszkadzają ludziom, a komar przeszkadza; jednak nie można zabijać zwierzęta dla jedzenia.

taffit - 2012-05-17, 18:33

krzysztof napisał/a:
Jenny TEICHMAN "ETYKA SPOŁECZNA"


Ta pozycja słaba.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group