To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - Etykieta wegetariańska, czyli rób mięsożercy co tobie miłe

Zencognito - 2011-04-17, 16:27
Temat postu: Etykieta wegetariańska, czyli rób mięsożercy co tobie miłe
Niemiecki filozof Immanuel Kant sformułował w swoim systemie prawo nazwane imperatywem kategorycznym, które mówi, że należy postępować według zasady o której chcielibyśmy, by stała się powszechna. To skłoniło mnie do przemyśleń na temat relacji między wspólnymi posiłkami wegetarian i niewegetarian. Jeśli ja oczekuję, że dla mnie będą przyżądzane posiłki z mojej puli żywieniowej, to analogicznie powinienem zapewnić innym posiłki z ich puli żywieniowej, a więc i dania mięsne. Jeśli ktoś wymaga poszanowania swoich zwyczaje żywieniowych to moim zdaniem będąc fair powinien bez zastrzeżeń akceptować zwyczaje żywieniowe innych i tym samym nie wciskać ich w ramy swojej diety. Wydaje mi się więc, że są dwa wyjścia z tej sytuacji:
1) Będąc gościem oczekuję podania mi dań wegetariańskich, ale będąc gospodarzem podaję gościom dania niewegetariańskie
2) Nie oczekuję że będąc gościem otrzymam specjalnie dla mnie dania wegetariańskie, ale będąc gospodarzem wszystkie posiłki podaję wegetariańskie.
Innych opcji nie widzę, powyższe dwie są moim zdaniem jedynymi fair, kiedy obie strony (wege i nie-wege) idą na dokładnie taki sam kompromis. Z tych dwóch opcja numer dwa wydaje mi się znacznie bardziej rozsądna, ponieważ raz że nie robimy gospodarzom kłopotu, a dwa że sami nie musimy kupować mięsa.
Jakie są Wasze przemyślenia w tym temacie?

taffit - 2011-04-17, 18:03

Tylko że:
Niewegetarianie nie wykluczają ze swojej diety potraw nie zawierających mięsa, a wegetarianie wykluczają potrawy mięsne.

truman - 2011-04-17, 18:22

W moim indyjskim pałacu obowiązują takie zasady, że jak jesteś moim gościem, to będziesz mógł wybrać sobie jedną z moich 100 żon na noc. Ggdy przyjadę do Polski oczekuję w takim razie tego samego od Twojej. Takie mamy zwyczaje.
vanilya - 2011-04-17, 19:39

Zencognito napisał/a:
należy postępować według zasady o której chcielibyśmy, by stała się powszechna.


Równie dobrze może być: chcę, żeby powszechną zasadą było podawanie posiłków wegańskich --> podaję posiłki wegańskie. :twisted:

A serio, to Taffit chyba wyczerpał temat. Podawanie potraw z puli żywieniowej danej osoby to nie to samo, co podawanie wszystkich potraw z tejże puli. Mięsożercy warzywa i owoce jadają, przygotowując taki posiłek nie podaję więc nic z ich perspektywy "niejadalnego". W drugą stronę sytuacja wygląda już inaczej.

sincerity - 2011-04-17, 19:53

Jako i taffit rzekł. Problem, który przedstawiasz zacząłby się w momencie, gdy osoba niewege wykluczałaby wszelkie niemięsne produkty ze swojego żywienia. A tak to
Ponadto, idąc za imperatywem - wegetarianin może i oczekuje wegeposiłku, jednak nie sądzę, by przygotowanie go naruszało w jakiś sposób zasady moralne osoby niewege. Natomiast wegetarianin będzie miał (co do zasady) poważny problem moralny z przygotowaniem mięsnego posiłku. Także zdecydowanie nie jest to w obie strony ta sama zasada. Przejaw widoczny może i byłby podobny - choć to również dyskusyjne, biorąc pod uwagę wielość potraw, które lubią obie strony - jednak ładunek emocjonalny i aspekty moralne temu towarzyszące ani trochę nie wpisują się w imperatyw.

Mnie się widzi, że tu trochę inaczej można by na to spojrzeć - wegetarianin oczekuje (załóżmy że tak jest) posiłku przygotowanego z myślą o sobie, zatem wegetariańskiego. Tak samo osobie z celiakią będziemy przygotowywać posiłek bezglutenowy, osobie nielubiącej pomidorów - posiłek bez pomidorów. Bierzemy pod uwagę wykluczenia raczej niż doprecyzowane preferencje. Bo równie dobrze wegetarianin może nie lubić pomidorów, więc wówczas liczy się taki posiłek, skoro i tak go nie zje, a myśmy się starali? Czy to wówczas wpisuje się w imperatyw czy nie? Masa mięsojedzących przepada za wieloma bezmięsnymi potrawami. Póki staramy się zrobić dla kogoś coś odpowiedniego, nie widzę powodów, by posuwać to do granic absurdu.

Hikikomori - 2011-04-17, 22:12

To trochę tak jakby oczekiwać od Żyda, że będzie robił kotlety z wieprzowiny, bo goje na obiad przyjdą ;)

Myślę, że wystarczy, że mięsojad wyjdzie od wegusa najedzony;] I oczywiście miło by było, gdyby w drugą stronę też to funkcjonowało.

pao - 2011-04-18, 11:36

tylko w tym momencie pojawia się jedna kwestia:

czy wprowadzając tak kategoryczne "albo-albo" nie wprowadzamy jednocześnie zasady iż w imię naszego "lepszego" patrzenia na świat mamy prawo ingerować w życie innych?

mój punkt widzenia to poszanowanie odmienności, nawet jeśli się z nią nie zgadzam. zatem szanuję to, że ktoś je mięso i nie zabronię mu spożywania go i nie oczekuję wyjątkowych względów dlatego ze ja go nie jem. jednocześnie zawsze doceniam gdy ktoś szanuje moje poglądy (w tym i wegetarianizm) i umie odmówić sobie schabowego jedząc ze mną obiad czy też zmieni pomieszczenie mając ochotę na "aromatyczną" kiełbasę na drugie śniadanie.

wzajemny szacunek można okazywać na wiele sposobów a radykalne "albo-albo" wcześniej czy później stawia nas w sytuacji gdy albo mamy zadziałać wbrew sobie, albo wbrew drugiemu człowiekowi. ja tego nie kupuję. ja działam w zgodzie z sobą i tak by innym nie szkodzić. a przynajmniej dokładam wszelkich sił by tak było.

ziajka - 2011-04-23, 17:49

Nie jestem jeszcze wegetarianką, na razie zaczynam się do tego psychicznie przygotowywać, czytam o tym itp.
jednak mam znajomych mięsożerców i nie będę mieć żadnego problemu w przygotowaniu sałatki gyros czy oryginalnego spaghetti po bolońsku z mięsem mielonym.
Nie jestem za przemocą co do zwierząt, boli mnie to więc ja nie chce jeść mięsa, ale szanuję to że ktoś lubi mięso i wypada gościa poczęstować tym co on lubi, oczywiście też proponując dania wegetariańskie dla spróbowania, może akurat posmakuje?
Nie podoba mi się jednak podejście "mięsożerców", głupie docinki na temat tego co jedzą wegetarianie, oraz problem w przygotowaniu czegoś wegetariańskiego. Kiedyś próbowałam nie jeść mięsa, wytrzymałam chyba dwa miesiące, to pamiętam że ludzie czasami robili obrażone miny że nie chcę zjeść tego co oni przygotowali...

jokada - 2011-04-24, 07:43

moim gościom staram się podawać to co będzie im smakować
jest wiele wegetariańskich potraw w 'normalnej' kuchni którą przeciętni ludzie ;) lubią
jeśli wiem że 'muszą' zjeść mięso - zrobię mięso i tak je robię czasem dla mojego męża

osoby u których zdarza mi się stołować wiedza że nie jem mięsa
nie wyśmiewają się, czasem tylko proponują coś z niewiedzy
generalnie to podejścia są trzy
- 'to co ty biedne dziecko jesz skoro nie jesz mięsa...?'
- zupa na kościach to nie mięso (to raczej z nieświadomości niż złośliwie)
- 'oki na obiad będzie :to, to i to. Ty sie nie obrażaj że mięsne ;) a ja się nie obrażę jak wzgardzisz moim i przyniesiesz cos swojego ;) '

podejście mi się zmienia na pewno
pamiętam jak 6 lat temu (jadałam wtedy mięso) trochę szokiem a trochę wybrzydzaniem i przesada było jak znajomy wege odmówił zjedzenia tortu na imprezie - był z galaretką
teraz wiem, że namawianie było nietaktem

light sensitive - 2011-04-24, 07:49

Nie podaje moim gosciom miesa. Z jednej prostej przyczyny - nigdy nie nauczylam sie go przyrzadzac i mimo wielkiej wyobrazni kulinarnej miesa po prostu nie ogarniam.
Jedyny wyjatek - kilkudniowa wizyta taty powoduje zakup wedliny i trzymanie jej w szczelnie zamknietym pojemniku w lodowce. (a w zimie na balkonie)
Nikt nie narzeka i nie prosi o mieso. Sa dwie opcje - albo moja kuchnia im smakuje jaka jest, albo przez 20 lat zdarzyli sie przyzwyczaic "do dziwactw" ;)

[ Dodano: 2011-04-24, 07:52 ]
a bedac gosciem, zazwyczaj znajde na stole cos dla siebie. Bywa, ze znajomi, rodzina z duma mowia o wlasnym ograniczaniu miesa w diecie :mrgreen: i serwuja najfantastyczniejsze wege dania na swiecie.

Hate - 2011-04-24, 09:22

Zencognito napisał/a:
Innych opcji nie widzę, powyższe dwie są moim zdaniem jedynymi fair, kiedy obie strony (wege i nie-wege) idą na dokładnie taki sam kompromis.
Trochę to nie fair w stosunku do zwierząt. Podejrzewam, że gdyby mogły mówić to zostałbyś przez nie ostro zrugany.
Zwierzęta to nie jedzenie.

vanityy - 2011-04-24, 10:41

jezu jestem uzalezniona od fejbuka bo przez kilka sekund zastanawialam sie gdzie jest opcja 'lubię to' w poście Hate, :megapolew:
Amadeusz - 2011-04-24, 16:17

Ja tam bym nie umiał tak po prostu wziąć zwłoki do rąk i szykować z tego "jedzenie" nawet dla gości którzy poza mięsem niczego nie zjedzą. Szykowanie trupa a szykowanie warzyw - jest tu jednak duża różnica. Wątpię by mięsożerca brzydził sie wziąć do ręki np jabłko, więc w czym widzą problem?
Smoczyca - 2011-04-24, 19:51

Hate napisał/a:
Zencognito napisał/a:
Innych opcji nie widzę, powyższe dwie są moim zdaniem jedynymi fair, kiedy obie strony (wege i nie-wege) idą na dokładnie taki sam kompromis.
Trochę to nie fair w stosunku do zwierząt. Podejrzewam, że gdyby mogły mówić to zostałbyś przez nie ostro zrugany.
Zwierzęta to nie jedzenie.


Nie fair jest narzucanie swoich poglądów innym. To tak, jakbym ja u siebie wycierała nogi w krzyż z Chrystusem, bo uważam, że doskonale się do tego nadaje, i zmuszała do tego odwiedzających mnie ludzi.

Hate - 2011-04-24, 20:32

No tak, bo przecież nie podawanie gościom gotowanych kawałków martwych zwierząt to to samo co zmuszanie ich do wycierania butów symbolami religijnymi 8-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group