To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Jajka czy nabiał

yuka66 - 2012-05-19, 22:50

A o jakie substancje ty się tak martwisz, o B12?
D.M. - 2012-05-19, 22:57

yuka66 napisał/a:
A o jakie substancje ty się tak martwisz, o B12?


O B-12 nie bardzo martwię się, bo biorę "Maxivit". Ale B-12 chyba też w serze więcej. A głównie mi chodzi o wapń i fosfor.

VEsna - 2012-05-19, 23:43

beton :)

ale kto co lubi


http://www.youtube.com/watch?v=W7cf99HyveY

krzysztof - 2012-05-20, 10:13

Cześć :sloneczko:

D.M. napisał/a:
...A głównie mi chodzi o wapń i fosfor.


Możesz przeglądnąć poniższe tematy
http://wegesport.pl/index...d=123&Itemid=49
http://forum.empatia.pl/v...?p=11673#p11673
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=6240#101765
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=1903
http://wegedzieciak.pl/vi...p=171772#171772

:bye:

Naziyah - 2012-05-20, 13:19

piosenka wpada w ucho :)

nie jestem jednak do końca przekonana czy wapń w roślinach przyswaja się w takim samym stopniu co ten w orzechach... Bo że mleko jest niekorzystne nawet jeśli chodzi o wapń to już jestem do tego całkiem przekonana.

Zresztą czytałam dzisiaj trochę o tym i w sumie zrobiło mi się smutno, bo zaczęłam się zastanawiać czy nie jest już dla mnie za późno - jeszcze nie tak dawno mogłam jeść produkty mleczne do każdego posiłku, głównie jogurty naturalne/maślanki/kefiry i biały ser, no i w każdym razie teraz dumam czy mogę jakoś powetować te możliwe straty które sobie przez to zafundowałam (chodzi mi np. o utratę wapnia z kości)?

D.M. - 2012-05-20, 20:35

krzysztof napisał/a:
Możesz przeglądnąć poniższe tematy


Dziękuję. Podobne źródła (w tym niezależne od wegetarian) będę analizować, kiedy zachcę już próbować rezygnować z nabiału. Na razie do tego jest daleko.

Co do ewentualnej rezygnacji z jaj, to jeszcze nie wiem, czy zastąpię je serem, jak pisałem, czy po prostu zwiększę spożycie jogurtu. Ser żółty - to jednak nie bardzo zdrowe jedzenie (a białego nie lubię).

Naziyah, o przyswajaniu wapnia można zauważyć, że jego wchłanianiu pomaga witamina D oraz dowolne kwasy. Trochę teraz poczytałem w Wikipedii, jakie istnieją przypuszczenia o szkodliwości produktów mlecznych; to jeśli chodzi o wapń, to problem polega nie na tym, że on źle przyswaja się, a na odwrót - że wapnia może przyswajać się zbyt dużo u ludzi pijących dużo mleka.

krzysztof - 2012-05-21, 09:08

WITAM :sloneczko:

D.M. napisał/a:
...produktów mlecznych; to jeśli chodzi o wapń, to problem polega nie na tym, że on źle przyswaja się, a na odwrót - że wapnia może przyswajać się zbyt dużo u ludzi pijących dużo mleka.

"Źródła wapnia w diecie bezmlecznej"( w linku tabela )
http://www.przepisy-dla-d...f3-efbc387f254c
Cytat:
...Wskazany jest także procent przyswajalności wapnia z produktu, gdyż w przypadku żadnego produktu nie jest tak, że ilość zawartego pierwiastka wchłania się w organizmie w 100 %. Warto zwrócić uwagę, że wapń z produktów mlecznych (Mleko krowie, 2% tł. , zawartość wapnia w 100 g 117 mg, % przyswajalności wapnia 32%, Ser żółty, cheddar odpowiednio 703 mg, 32%) przyswaja się w 32%, a z produktów roślinnych (głównie zielonych warzyw liściastych, oraz warzyw krzyżowych typu kapusta, kalafior) przyswajalność ta jest nawet dwa razy większa...



POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

taffit - 2012-05-21, 10:02

Cytat:
VEsna, taffit, być może, problem z zakupem kur na fermie znika, jeżeli nie kupujemy ich na fermie, a po prostu bierzemy jakieś wolno żyjące ptaki i zaczynamy hodować je dla jaj nie zabijając nikogo z nich (i jeszcze chroniąc przed drapieżnikami!).


Ale po co niewolić wolno żyjące kuraki? Niech żyją w swoim naturalnym środowisku. A największym dla nich drapieżnikiem jest pan ze szczelbą.

D.M. napisał/a:
Ale w przypadku kupowania na fermie też nie widzę problemu, jeżeli taki zakup odbędzie się tylko jeden raz i wszystkie "etyczne jaja" będą pochodziły od tych kupionych jeden raz przodków. Wtedy ferma otrzyma tylko jeden raz jakieś małe pieniądze, ale za to zacznie się ważna sprawa.


Chodzi o to, że nie może to być rozwiązanie globalne. Jeżeli to jest pomysł na "etyczne" jajka dla wszystkich wegetarian, to trzeba wyraźnie zaznaczyć, że korzysta on na fakcie, że przemysł drobiarski zabija koguty.

Nie wyobrażam sobie również ciągnięcia dalej tego typu hodowli, gdy kury stracą możliwość składania jaj i zajdzie potrzeba zapłodnienia i tym samym przyjścia na świat grupy kogutów. Być może jest to do zrobienia w przydomowym ogródku dla potrzeb jednej rodziny, ale nie w skali globalnej.

Cały czas bowiem pozostaje jedno pytanie: co zrobić z kogutami?

D.M. - 2012-05-21, 22:49

krzysztof, być może, informacje o wchłanianiu wapnia podane w wymienionym przez Ciebie źródle są prawdziwe, ale nie jestem pewny. I, tak czy inaczej, wchłanianie wapnia istotnie zależy od wielu czynników, a nie tylko od tego, w jakim produkcie ten wapń zawiera się.

taffit napisał/a:
Cały czas bowiem pozostaje jedno pytanie: co zrobić z kogutami?


Odpowiedź jest prosta: utrzymywać i karmić. Jakie w tym problemy, oprócz po prostu zwiększonych kosztów i zwiększonego terytorium? Koguty będą walczyć? No, wtedy to są ich naturalny stan; podzielą się na jakieś tam alfa i beta.

yuka66 - 2012-05-22, 06:43

Będzie łatwiej przekonać społeczeństwo do weganizmu niż fermy kurze do trzymania kogutów. Poza tym rodzi się pytanie w jakich warunkach byłyby te koguty trzymane i czym karmione.
taffit - 2012-05-22, 08:46

D.M. napisał/a:
Odpowiedź jest prosta: utrzymywać i karmić. Jakie w tym problemy, oprócz po prostu zwiększonych kosztów i zwiększonego terytorium? Koguty będą walczyć? No, wtedy to są ich naturalny stan; podzielą się na jakieś tam alfa i beta.


To jest raczej odpowiedź żadna. Takie stado jest czystą abstrakcją.
Można nawet powiedzieć, że to jakaś forma znęcania. To jak zamknąć kibica Cracovi i Wisły na dzień w windzie.
Jedynym sposobem byłoby kastrowanie, zabieg dość nieprzyjemny, ale jeśli miałoby się do wyboru zabijanie, to nie ma co się zastanawiać.
Jestem ciekaw czy w Polsce istnieje hodowca z takimi zasadami i który takie jajka sprzedaje. Chętnie poznam.

yuka66 - 2012-05-22, 09:42

Gdyby już wykastrowali te koguty, to zaczęliby je z pewnoscią zabijać na mięso, bo mięso wykastrowanych kogutów jest ponoć bardzo smaczne.
marti - 2012-05-22, 09:54

I dlatego ja jestem za tym, zeby ten kto nie ma warunkow na trzymanie kur dla siebie/ dla kilku innych ludzi, niech jajek nie je. Jak ktoś może sobie na to pozwolić i chce jeść jajka, niech je.
D.M. - 2012-05-22, 22:25

yuka66 napisał/a:
Będzie łatwiej przekonać społeczeństwo do weganizmu niż fermy kurze do trzymania kogutów.


Być może i tak. Tylko pytanie stawi się nie o przekonanie istniejących ferm, a o organizowanie osobliwych ferm. Ale wszystko jedno nie wiem, jaka droga jest łatwiejsza.

taffit napisał/a:
Jedynym sposobem byłoby kastrowanie


Bardzo ciekawy pomysł. Nie przyszło mi to na myśl. Naprawdę, tak byłoby jeszcze lepiej, jeśli tylko kastrowanie rzeczywiście obniża agresywność kogutów.

taffit napisał/a:
Jestem ciekaw czy w Polsce istnieje hodowca z takimi zasadami i który takie jajka sprzedaje. Chętnie poznam.


Oto i mnie to samo interesuje.

yuka66 napisał/a:
Gdyby już wykastrowali te koguty, to zaczęliby je z pewnoscią zabijać na mięso, bo mięso wykastrowanych kogutów jest ponoć bardzo smaczne.


Chodzi o działalność takich hodowców, którzy na mięso nikogo nie zabijają.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group