Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Moja historia - Trawożerna Surrykatka

Surri - 2012-01-04, 18:00
Temat postu: Trawożerna Surrykatka
Jak co roku 28 października wypadły imieniny Tadeusza. pan doktor miał na imię Tadeusz, więc z tej okazji wypił za swoje zdrowie kilka wódek po czym pognał odebrać poród. Nie napracował się, bo kobieta bez trudu wyrzuciła z siebie na świat prawie czterokilową rudą jak marchewa dziewuchę. Do dziś nie wiadomo czy doktor tę marchewę trzepną w tyłek, żeby nabrała pierwszego łyku powietrza, czy też dziecko z okazji kilku wódek dostało w łeb.

Przez pierwsze kilka lat dziewczynka zdawała się zupełnie normalna (odrywanie lalkom głów i kończyn pomińmy).

Dziecko było momentami nieludzko żarłoczne w wieku lat trzech bądź czterech potrafiło na śniadanie wtrynić trzy jajka i cztery parówki z chlebem. Pewnego poranka błogo obżarte swoim ulubionym zestawem zapytało skąd się bierze to całe mięsko. Dowiedziało się, że ze świnki, że z krówki.
Świnki w książeczce zawsze były takie uśmiechnięte i przeżywały fajne przygody, a tu takie rzeczy? Rozmyślania przerwały codzienne zabawy autkami, kolejne posiłki nad którymi (już na szczęście nie ruda, bo pierwsze włoski się wytarły) dziewczynka nie rozmyślała.

Po jakimś czasie świnki i krówki z książeczki ukryte gdzieś w kącie głowy dały o sobie znać.
Przyjmijmy, że w wieku jedenastu lat dziewczynka kategorycznie zaczęła odmawiać wołowiny, wieprzowiny, potem przyszedł czas na drób i ryby. Aż w wieku 16 lat gdy dziewczynka nie była już dziewczynką tylko kłótliwą upartą nastolatką padłą decyzja- Nigdy więcej ani grama mięsa. Zwierzęta przestały być wartościowane w stylu ,,krówki to mi jest żal, ale kura to rozgarnięta nie jest to można zjeść"

Rodzice? Ojciec dałby się pokroić, żeby wcisnąć upartej, głupiej, smarkatej choćby kęs mięsa. Wierzył, że na dniach dostanie anemii, białaczki i w męczarniach umrze.
Na szczęście mama była mądrzejsza. z doświadczenia wiedziała, że jak gówniarz coś postanowi to nie odpuści. Postanowiła zadbać, żeby posiłki były urozmaicone i zaczęła kibicować małolacie.

Potem małolata wydoroślała. Znalazła prawdopodobnie najlepsze na świecie forum dla weg(etari)an niebanalnych. Tam wykiełkowała miłość, związek. Tam wykiełkował weganizm. A dziewczę, a właściwie kobieta żyje po dziś dzień zdrowo i szczęśliwie.

Hate - 2012-01-04, 18:41

Aż się łezka w oku kręci 8-)
leaf. - 2012-01-04, 18:47

Hate napisał/a:
Aż się łezka w oku kręci 8-)

Dokładnie, zwłaszcza przy tych krówkach i świnkach (chyba zacznę to cytować moim mięsożernym znajomym ;) ).
Intrygująca z Ciebie osóbka, nie-ruda Surrykatko :mrgreen:

Surri - 2012-01-05, 17:08

Hate, leaf., :respect:
eliwinter - 2012-01-05, 17:33

Surri, :bravo: :-)
hexehexe - 2012-03-23, 17:39

Ojej :) Jakie to ładne!
Surri - 2012-03-26, 07:32

Kurde, chyba po raz pierwszy popełniłam coś ładnego :mrgreen:


Dziękować!

Natasha - 2012-07-12, 18:44

Surri, dobra historia :)
Talent pisarski jest! :D

Surri - 2012-07-13, 06:56

Talent? No dzięki Chyba się dopiszę o wątku o talentach :lol:

A tak serio to miałam farta, dobry dzień i udało mi się dobrze pierdnąć, ale i tak miło czytać takie słowa :)

Tequilla - 2012-07-13, 14:59

hoho Surri tylko ten pan doktor po paru głębszych.. to fakt?? :) Ostatnio pan doktor po paru głębszych zaczął dziecko igłą kłuć, bo się mu pomyliło, więc chyba szczęście miałaś...
Surri - 2012-07-13, 15:26

Tequilla napisał/a:
hoho Surri tylko ten pan doktor po paru głębszych.. to fakt??


Mama taką story mi przekazała. Alkomatu pod łapą nie miała, ale jej wierzę 8-)

Madziara - 2012-10-19, 11:14

Popłakałam się :oops:
Ślicznie, Surri! :kiss2:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group