Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

A ja jem zwierzęta - Tabela argumentacyjna miesozercow

Milia - 2012-04-13, 15:24
Temat postu: Tabela argumentacyjna miesozercow
Znalazlam takie cos w jezyku obcym i przetlumaczylam bo bardzo mi sie spodobalo :) Troche tez dodalam od siebie.
:) )


Tomasz Makrela - 2012-04-13, 15:32

A tu cała strona poświęcona debilnym tekstom mięsiuśków. Po angielsku niestety. Polska wersja by się przydała. I chyba taką zrobię.
filifjonka - 2012-04-13, 18:57

Ta, teraz trzeba tam jeszcze dodać "Wg WHO wegetarianizm to choroba psychiczna"
madlen - 2012-04-16, 21:11

no tak, argument z wege Hitlerem zawsze jest dobry :-? . akurat dziś czytałam w jakiejś książce o jego rzekomym wegetarianizmie.
Milia - 2012-04-16, 22:39

W ogole nawet gdyby to byla prawda (a nie jest), to co to ma do rzeczy? A Stalin byl miesozerca! Ha! i co teraz? hihihihi
madlen - 2012-04-16, 22:43

przypuszczam, że chodziłoby o to, że skoro taki zwyrodnialec był wege to reszta reszta też nie jest normalna ;) w wiecznej Treblince jest sporo o stosunku Hitlera do zwierząt i o jego diecie
Tequilla - 2012-04-17, 17:25

Ale jaroszem Hitler bywał. Tak gwoli ścisłości.
Milia - 2012-04-17, 18:30

Jaroszem kazdy "bywa", bo przeciez ci co jedza mieso to nie jedza wylacznie miesa i niekoniecznie non stop.
"Bywanie jaroszem" nie ma absolutnie nic do wegetarianizmu.

Madlen, nawiazujac do tego: "przypuszczam, że chodziłoby o to, że skoro taki zwyrodnialec był wege to reszta reszta też nie jest normalna", to wlasnie dokladnie o to chodzi jakiejs bandzie kretynow ktora probouje na podstawie tego pseudo argumentu czegos dowiesc. Ale jako kontraargument mozna im rownie dobrze powiedziec ze "skoro taki zwyrodnialec jak Stalin jadal mieso, to znaczy ze i cala reszta miesozercow nie jest normalna, tak?".
:jestemgłupi:

misiu - 2012-04-18, 22:22

Hitler był malarzem, czy to o czymś świadczy? :shock:

Tabelka fajna. :D

madlen - 2012-04-20, 19:52

hmmm, pewnie o tym, że był malarzem ;)
Hate - 2012-04-25, 07:09

i, że wszyscy malarze to zwyrodnialcy. I faceci z wąsem też.
Krowa - 2012-04-25, 09:27

Hate napisał/a:
I faceci z wąsem też.

To akurat prawda! :twisted: :offtopic:

Naziyah - 2012-04-25, 10:43

kończąc off top - kiedyś okropnie zasadziłam, byłam na jakichś warsztatach gdzie byli wolontariusze EVS. No i rozmowa zeszła na Hitlera, a że była tam Niemka to postanowiłam ją uspokoić: 'ale nie martw się, przecież Hitler tak naprawdę był Austriakiem'....


...i potem zorientowałam się, że obok Niemki siedzi Austriaczka. :facepalm:

Tomasz Makrela - 2012-04-25, 18:03

Na hitlerowską zaczepkę jest fajna odpowiedź. Ale tylko dla wegan.
justylla - 2013-03-21, 17:20

Argument o Hitlerze ma się tak do rzeczywistości jak argument o Beethovenie i aborcji. Czysta demagogia.
krzysztof - 2013-03-22, 11:31

Cześć :sloneczko:

Odnośnie A.H. to na różnych forach i w komentarzach pod tekstami wystarczy wstawić kilka linków :
Hitler NIE był wegetarianinem - z przypisami
http://www.wegetarianie.pl/Article172.html
Cytat:
"... Plotki o rzekomym "wegetarianizmie" Hitlera to dzieło propagandy Goebbelsa, który próbował tłumaczyć ataki choroby żołądka Hitlera "wszechmocnego wodza" po częstym obżarstwie bawarską kiełbasą i przymusowy okres zakazu spożywania niezdrowych, tłustych mięsnych potraw. Hitler prześladował wegetarian, jak innych ludzi o niezależnych poglądach, już w 1936 roku zabronił działalności Niemieckiemu Towarzystwu Wegetarian, którego członkowie byli prześladowani przez Gestapo,i oficjalnie wznowili działalność dopiero po zakończeniu wojny i śmierci Hitlera w 1945 r. ......"
Why Hitler Was Not a Vegetarian by Rynn Berry
http://www.vegsource.com/berry/hitler.html
Hitler's Vegetarianism
http://www.micahbooks.com...arianism31.html
Cytat:
Ciągłe twierdzenie, że Hitler był wegetarianinem jest zazwyczaj motywowane chęcią dyskredytowania wegetarianizmu przez tych, którzy są jego przecinkami
History of the German Vegetarian Societies
http://www.ivu.org/history/societies/vbd.html
http://www.ivu.org/history/europe20a/hitler.html

:bye:

Milia - 2013-03-22, 14:40

W dodatku byl mysliwym, wiec nawet gdyby byl wegetarianinem to jakims naciaganym. :lol:
D.M. - 2013-03-23, 23:24

Czy był Hitler wegetarianinem, nie jest dokładnie znane. Istnieją argumenty za i przeciw tej hipotezie. Ale, jak już chyba pisano w tym temacie, jeżeli i był on wegetarianinem, to ten fakt zupełnie nie jest argumentem ani za, ani przeciw wegetarianizmowi. To tylko argument, by trochę złagodzić niezadowolenie ze zbrodniczej działalności Hitlera: chociażby coś dobre zrobił on chociażby dla niektórych istot.
krzysztof - 2013-03-24, 09:45

Cześć :sloneczko:

Źródła bibliograficzne potwierdzają ,że jad mięso i wyroby na jego bazie ( z linków powyżej ) , może chciał być wege. ale gościowi nie wyszło lubił się tak określać
Cytat:
W rzeczywistości, Hitler „nadzwyczaj sobie folgował i nie posiadał żadnych skłonności ascetycznych” - pisze Payne.(95) Jego kucharzem był Willy Kannenberg, wyjątkowo otyły mężczyzna, który przygotowywał wykwintne dania i grał rolę nadwornego błazna. „Chociaż Hitler nie lubił mięsa poza kiełbaskami i nigdy nie jadł ryb, to bardzo lubił kawior.(96)

Cytat:
"Otto D. Tolischus in 1937 in The New York Times pointed out that the Führer was a vegetarian who 'does not drink or smoke' but who also 'occasionally relishes a slice of ham' along with delicacies such as caviar and chocolates." (Ibid.) Proctor is content to state that Hitler was a vegetarian who "occasionally would allow himself a dish of meat," (p. 135)...
...Another biographer, John Toland (Adolph Hitler, Doubleday, 1976) describes Hitler's early student diet as consisting of "milk, sausage and bread...." (p.30),...

itd.itp.

:bye:

Milia - 2013-03-24, 11:52

krzysztof napisał/a:
Cześć :sloneczko:

Źródła bibliograficzne potwierdzają ,że jad mięso i wyroby na jego bazie ( z linków powyżej ) , może chciał być wege. ale gościowi nie wyszło lubił się tak określać (...):

Masz jakies zrodlo gdzie ON SAM siebie okresla jako wegetarianina?? :shock:

krzysztof - 2013-03-24, 12:18

Czesć :sloneczko:

Tak - trzeci link ,który podałem
Cytat:
...Hitler described himself as a vegetarian in a letter to a friend, dated 1911. His vegetarian practice at this time seems to have been temporary and due to stomach problems. In 1938 he again declared himself a vegetarian. This declaration was regarded as an emotional response to the death of his niece, who was said to have been in love with him and who died under mysterious circumstances. (She may have committed suicide. There is even speculation that Hitler had her killed.) Hitler's friend, Frau Hess, described Hitler's response to his niece's death in this way: "From that moment on...Hitler never ate another piece of meat except for liver dumplings." p. 256). This is consistent with other descriptions of Hitler's diet, which always included some form of meat, whether ham, sausages or liver dumplings.


:bye:

Milia - 2013-03-24, 13:10

Ah, sorry, me no speak english very well :lol:
Femina - 2013-04-06, 23:42

Tabelka rewelacyjna :D
Slyszalam dokladnie wszystkie argumenty.

Krasska - 2013-04-12, 13:14

Jakie to życiowe... Może nie wszystkie, ale większość słyszałam kilkakrotnie.

Najbardziej bawi mnie argument o umierających z głodu dzieciach z Afryki, bo przecież w takiej hodowli taki kogut to ma luksus: dają mu jeść, pić, jest zdrowy, ma dach nad głową... Ręce i skrzydła opadają.

Hate - 2013-04-12, 13:57

To nie argument tylko odwrócenie uwagi.
Milia - 2013-04-12, 20:03

Wedlug mnie chodzi o wykazanie ze "jak mozna byc tak plytkim zeby zajmowac sie jakimis zwierzakami podczas gdy na swiecie LUDZIE umieraja!".
Tylko ze zadna z tych osob nie jest w nic zaangazowana, w zadna humanitarna akcje, to po pierwsze, a po drugie to fakt sie ktos przejmuje zwierzetami wcale nie wyklucza ze moze sie rowniez przejmowac ludzmi.

Krasska - 2013-04-12, 20:31

Hate, w moim poście "argument" był oczywiście ironiczny ;p

A przecież między innymi przemysł mięsny się do tego cierpienia ludzi również przyczynia. No ale nie każdy jest na tyle otwarty, aby chociaż wziąć to pod uwagę.

petlik - 2013-04-12, 22:03

Milia napisał/a:
Wedlug mnie chodzi o wykazanie ze "jak mozna byc tak plytkim zeby zajmowac sie jakimis zwierzakami podczas gdy na swiecie LUDZIE umieraja!".
Tylko ze zadna z tych osob nie jest w nic zaangazowana, w zadna humanitarna akcje, to po pierwsze, a po drugie to fakt sie ktos przejmuje zwierzetami wcale nie wyklucza ze moze sie rowniez przejmowac ludzmi.


Dodałbym że aby pomóc biednym ludziom trzeba byłoby coś zrobić zaś ironicznie pomoc zwierzętom może opierać się na czymś zupełnie przeciwnym - na nierobieniu czegoś (tj. nie jedzeniu mięsa, nabiału, jaj)

Lena95 - 2013-05-04, 14:29

To że Hitlerowi nie smakowało mięso to żaden argument....

Ludziom różne rzeczy nie smakują , a to że gust Hitlera akurat z wegetarianizmem się tak jakby łączył to nic nie znaczy....

Na pewno za równo Hitler jak i Stalin i tym podobni jadali chleb....To znaczy ze wszyscy którzy jedzą chleb są tacy jak oni? :mrgreen:


Choć z tego co zauważyłam mięsożercy najczęściej podają bzdurne a nawet bez sensowne argumenty , może ze dwa razy w życiu usłyszałam argument przeciw vege który dał mi do myślenia ;)

Tequilla - 2013-05-04, 18:15

Lena95 napisał/a:
.To znaczy ze wszyscy którzy jedzą chleb są tacy jak oni? :mrgreen:


Muszę zapamiętać :)


Lena95 napisał/a:
Choć z tego co zauważyłam mięsożercy najczęściej podają bzdurne a nawet bez sensowne argumenty , może ze dwa razy w życiu usłyszałam argument przeciw vege który dał mi do myślenia ;)


To i tak o dwa więcej, niż ja :) Natomiast ostatnio słyszę coraz głupsze argumenty, najwyraźniej od mięsa coraz bardziej psują się szare komórki ;)

szynka-szynka - 2013-05-04, 18:16

Ja tam słyszę oskarżenia o przynależenie do Krisznowców, mimo iż żadnego na oczy nie widziałam (no prawie)
buu - 2013-05-07, 08:50

Lena95 napisał/a:
może ze dwa razy w życiu usłyszałam argument przeciw vege który dał mi do myślenia



A jaki to był argument :>?

Krasska - 2013-05-07, 12:28

Z uczciwych "argumentów" na myśl przychodzi mi tylko:
1. Brak kontroli nad kubkami smakowymi.
2. Traktowanie mięsa i produktów odzwierzęcych na równi z Bogiem.
3. Brak empatii i współczucia.
4. Obojętność.
Dodałabym jeszcze "lenistwo", ale sama jestem leniwa, więc zaprzeczałabym temu.

Mak - 2013-05-08, 01:28

Krasska napisał/a:
1. Brak kontroli nad kubkami smakowymi.
To jest najbardziej lamerska wymówka ever. To tak jakbym dymanie każdej napotkanej panny chciał usprawiedliwić brakiem kontroli nad kutasem :lol:

Krasska napisał/a:
2. Traktowanie mięsa i produktów odzwierzęcych na równi z Bogiem.
Tutaj to nie wiem jak to rozumieć :shock:

Krasska napisał/a:
3. Brak empatii i współczucia.
4. Obojętność.
Dodałabym jeszcze "lenistwo", ale sama jestem leniwa, więc zaprzeczałabym temu.
Sam jestem leniem okrutnym, ale nie widzę co ma piernik do wiatraka ;O Lenistwo ogólne =/= lenistwo w kontekście zostania wege. Nr 3 i 4 to nie tyle argumenty co najbardziej typowe sytuacje, aczkolwiek nie można odmówić uczciwości osobie stawiającej sprawę w ten sposób. Przynajmniej nie szuka bzdurnych wymówek.
Krasska - 2013-05-08, 10:14

Chyba jak zwykle ktoś nie zczaił ironii ani sensu w moim poście :P Ale ok.
Nie ma racjonalnych argumentów przeciw weganizmowi, ale istnieją takie uczciwe jak podałam wyżej. Są lamerskie z reguły, bo nikt normalny nie będzie szukał dziury w całym tylko po to, aby mieć "rację". Jednak już wolę jak ktoś powie, że mu nie zależy zamiast wysłuchiwać historii przodków, medycznych wywodów czy tego jak to człowiek jest Panem Ziemi.

Mak - 2013-05-08, 14:24

Co Ty z tą ironią masz? :P Na poprzedniej stronie tego tematu Hate odniósł się do Twojej wypowiedzi i też momentalnie wspominałaś o ironicznym argumencie. To jakiś mechanizm obronnych? Przecież po prostu piszemy sobie posty o tym jak próbuje się zdyskredytować weg*anizm/usprawiedliwić szamanie trupów :) Raczej nikt nie bierze argumentacji mięsojadów na poważnie :D
Krasska - 2013-05-08, 15:18

Faktycznie, 2 razy napisałam to słowo i już jakieś nadużycie ;d Po prostu wasze odpowiedzi brzmią jakbyście tego dystansu nie wyczuli, ale skoro się mylę to nawet lepiej.
Mak - 2013-05-09, 04:10

Wątpię aby ktoś z tutaj zgromadzonych nie miał dystansu do pierdolitów, które wygłasza większość społeczeństwa :D
olajola - 2013-06-04, 13:28

Ostatnio usłyszałam:

"Te zwierzęta powinny być nam wdzięczne za to, że w ogóle się urodziły. Gdyby nie to, że jemy mięso, przecież w ogóle by się nie pojawiły na świecie!"

say whaaaaat...

orzechova - 2013-06-05, 10:07

olajola napisał/a:
Ostatnio usłyszałam:

"Te zwierzęta powinny być nam wdzięczne za to, że w ogóle się urodziły. Gdyby nie to, że jemy mięso, przecież w ogóle by się nie pojawiły na świecie!"

say whaaaaat...


Gruby argument. na ścianę chwały z nim! :shock:

LuckyLittleWitch - 2013-06-10, 17:33

buu napisał/a:
Lena95 napisał/a:
może ze dwa razy w życiu usłyszałam argument przeciw vege który dał mi do myślenia



A jaki to był argument :>?


Był w moim życiu jeden-jedyny raz, kiedy uznałam, że problem z wegetarianizmem nie tkwi w człowieku, jego niechciejstwach i problemach, tylko w samej idei.

Otóż mój chłopok (który się wegetarianizuje ^^) zaraził mnie stanem beznadziejnie smutnej rezygnacji. Przez dwie godziny czułam, że wszystko jest bez sensu i świat, jaki był brutalny i okrutny to taki pozostanie, a starania by ludziom i zwierzakom żyło się lepiej to egzystencjalna walka z wiatrakami. :shock:


Na szczęście szybko mi przeszło, jemu też wybiłam te dyrdymały z głowy. :roll:

Lena95 - 2013-06-11, 17:28

Jeden dotyczył tego że i tak to nic nie da ,a drugi był o witaminach B12 itd.. ale szvbko stwierdziłąm że to nie do końca prawda a nawet jak tak to mam to gdzieś :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group