To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Dieta i zdrowie - Kto pali ???

czteryigrek - 2015-02-06, 11:34

O ile będziesz w stanie po rzuceniu powstrzymać sie jakoś przed tym jednym fajkiem, może warto spróbować desmoxan.
szynka-szynka - 2015-02-06, 11:40

Łysica napisał/a:
Jedyne co mi pomoże to hibernacja na rok albo ścięcie głowy

Może żona niech cię na kanapę wyśle?

Miła Gosia - 2015-02-06, 15:42

ludzie kupują jak źli ten Desmoxan, więc chyba rzeczywiście działa (o ile się CHCE rzucić; bez tego do usranej śmierci można przeplatać motywujące książki filmami i łykać wspomagacze jak cukierki)
czteryigrek - 2015-02-06, 16:54

Miła Gosia, dokładnie, nie można lekceważyć pułapki ponownego wpadnięcia w nałóg przez 1 papierosa, a jak nie chcesz rzucić, na bierząco wszystko znegujesz i nawet do konca ksiązki niue przeczytasz
Łysica - 2015-02-06, 17:21

szynka-szynka napisał/a:
Łysica napisał/a:
Jedyne co mi pomoże to hibernacja na rok albo ścięcie głowy

Może żona niech cię na kanapę wyśle?

Taką metalową podłączoną do 380V? Czy może na łoże królewskie by odbywać nie kończące się uciechy?
Najważniejsze to trzeba chcieć przestać palić, a jak się lubi zadymić no to kicha.

taffit - 2015-02-07, 15:31

Palaczem się jest do końca życia jak alkoholikiem ;) Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę 8-)
czteryigrek - 2015-02-07, 15:47

taffit, nie do końca się zgodzę.
Zawsze myślałem, że jak rzucę, to cały czas będę musiał walczyć z pokusą, że towarzystwo osób palących sprawi, że będę chciał zapalić. O dziwo tak nie jest, po jakimś czasie od rzucenia nie czuję już do fajek kompletnie pociągu, trzeba zrozumieć, że tak naprawdę nigdy się ich nie chciało, nie było uzależnienia od nikotyny, to wszystko siedziało w głowie. Przebywam w towarzystwie osób palących, dym mi nie przeszkadza, czasem wręcz mnie mdli, tak jakby się wszystko wyzerowało. Niemniej, bałbym się zapalić choćby jedną fajkę... całe szczęście, że nie czuję takiej potrzeby ; p

Hate - 2015-02-07, 16:13

taffit napisał/a:
Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę

Nieprawda. Po ostatnim rzuceniu (jakieś 4-5 lat temu) kilka razy sięgnąłem po papierosa i nie wróciłem do nałogu. Śmierdzi mi to teraz i smakuje jak gówno.

Łysica - 2015-02-07, 16:48

taffit napisał/a:
Palaczem się jest do końca życia jak alkoholikiem ;) Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę 8-)

Niestety, ale masz taffit racje :mówięci:

czteryigrek - 2015-02-09, 11:04

Łysica, powtarzając to jak mantrę to faktycznie fajki będą za wami chodzić do końca życia ; )
filifjonka - 2015-02-09, 11:22

Właśnie, do mnie bardziej przemawia to, co mówi Hate ;-)

A mój ojciec rzucił fajki, jak mama była w ciąży z pierwszym dzieckiem i od tego czasu nie pali, podejrzewam że wzgardziłby. A kiedyś to podobno leciały 2 paczki dziennie. Trudno mi to sobie wyobrazić, bo on jest taki oszczędny i wege, czasami nawet witarian (niezamierzenie).
Ostatnio mam wokół siebie strasznie dużo osób, które rzuciły palenie. Muszę popytać, czy dalej ich kusi :D

czteryigrek - 2015-02-09, 11:42

Generalnie to to jest coś pięknego, zauważyłem u kilku kobiet, które prowadziły hardkorowo-rozrywkowy tryb życia, że przez zajście w ciążę potrafią odrzucić fajki i alkohol na momencie.
Szacunek dla ojca : ) Myślę, że byłoby w porządku, gdyby każdy facet odpuścił używki na czas ciąży swojej Pani, żeby łatwiej było jej też w tym wytrwać

Daj spokój, ja wracając do domu z buta pół godziny potrafiłem spalić pół paczki odpalając jedną od drugiej. A dzisiaj nie ma po tym śladu. Myślałem, że piwko bez fajki nie istnieje. Obecnie z fajkiem go sobie nie wyobrażam ; D a najlepsze, że myslałem, że rodzice mnie nie czują, dopóki nie przestałem palić i nie zauważyłem, jak bardzo charakterystyczna to jest woń i nawet słaba jest wyczuwalna ; D

Łysica - 2015-02-09, 13:55

czteryigrek napisał/a:
Łysica, powtarzając to jak mantrę to faktycznie fajki będą za wami chodzić do końca życia ; )

Nie mam psa żeby za mną chodził, to niech fajki sobie pochodzą.

Miła Gosia - 2015-02-09, 16:07

Bez kitu nie sprawdza się ta mantra, chłopak palił nałogowo przez długi czas, a od kiedy rzucił potrafi zapalić jednego, kilka szlugów w miesiącu albo nawet i wcale. Odrzuca go.
taffit - 2015-02-09, 16:14

pff, zawsze do nałogu wraca się paląc okazyjnie
przerabiałem to wiele razy



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group