Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Niewegetariańskie profesje?

D.M. - 2012-08-10, 00:25
Temat postu: Niewegetariańskie profesje?
Cieszymy się, że wegetarianami bywają przedstawiciele profesji, niekojarzących się z wegetarianizmem. Np. sportowcy, kierowcy tirów itp. Ale jednak przypuszczam, że istnieją też profesje, przedstawiciele których wegetarianami nigdy nie bywają. Na liście wiadomych wegetarian w Wikipedii nie znalazłem żadnego marynarza, lotnika, polarnika, astronauta, wojskowego, policjanta. Jeśli ktoś zna takiego, proszę pisać.

Jeśli naprawdę niektóre z wymienionych profesji nie bywają wykonywane przez wegetarian, to bardzo ciekawie byłoby zrozumieć, czy to po prostu jeszcze nie pojawiły się takie przykłady, czy to dane profesje naprawdę nie nadają się do wykonania bez jedzenia mięsa. To jest ważne dla filozofii wegetariańskiej. Wyobraźmy sobie świat, w którym wegetarianizm zwyciężył, ale jeszcze nie ma mięsa syntetycznego na skalę przemysłową. Jeśli niektóre profesje nie nadają się do wykonania bez jedzenia mięsa, to kto będzie je wykonywał w takim świecie? Wtedy chyba będziemy zmuszeni ofiarować dla takich pracowników niektórą ilość owadów. Albo, być może, ryb (przy czym marynarze sami sobie nałowią).

Dodatkowe uwagi o dwóch ostatnich z ww. profesji. W krajach, gdzie istnieje przymusowy pobór do wojska, wśród wojskowych chyba mają być wegetarianie. Tu w jednym starym wątku nawet opisano, jak można w wojsku odżywiać się po wegetariańsku wymieniając jedzenie. I jeszcze wydaje mi się, że wśród policjantów mają być wegetarianie. Przecież to jest profesja dosyć rozpowszechniona i nie wymagająca osobliwych warunków mieszkaniowo-żywieniowych.

Dopiero co przyszło mi na myśl jeszcze takie: Indie bardzo pasują, żeby szukać tam przykładów!

filifjonka - 2012-08-10, 00:40

Moj ojciec jest "marynarzem" konkretnie mechanikiem pokładowym, aktualnie pracuje na holowniku, więc bardziej żyje na stałym lądzie, ale większość życia pływał w dłuższych rejsach na statku.
Jest chyba wegetarianinem, "chyba" bo nie mam pewności, czy ryb czasem nie je, ale to nie jest człowiek, który by się określał jakąkolwiek ideologią. Nie je mięsa, bo uważa to za świństwo. Mogę zapytać, jak z jego posilaniem się na statku było, może się wtedy wyłamywał i jadł mięso, a może wpierniczał surówki z oliwą, co robi głównie teraz.

vanityy - 2012-08-10, 00:54

kiedyś leżał martwy pies przy drodze, znajoma zadzwoniła po jakieś tam służby od czystości [nie wiem jakich] przyjechali i zaczęła się awantura, że oni tego psa nie zabiorą bo nie muszą bo nie wchodzi to w ich zakres działań. kłótnia była na tyle ostra, że od pyskówki do pyskówki została wezwana policja w charakterze sądu ;)
pan policjant opierdzielił tych od sprzątania, że maja zabrać zwłoki. jak pojechali to pan powiedział, że nie rozumie jak tak ludzie mogą pozwalać na walanie się ciał martwych zwierząt i on to nawet mięsa nie je :)

arahja - 2012-08-10, 17:40

na wegeforach pojawia się co jakiś czas marynarz
light sensitive - 2012-08-10, 22:58

marynarz nie rzeznik. :)
D.M. - 2012-08-11, 00:30

vanityy napisał/a:
pan policjant opierdzielił tych od sprzątania, że maja zabrać zwłoki. jak pojechali to pan powiedział, że nie rozumie jak tak ludzie mogą pozwalać na walanie się ciał martwych zwierząt i on to nawet mięsa nie je


Dobrze byłoby go znaleźć i przeprowadzić wywiad. :-)

arahja napisał/a:
na wegeforach pojawia się co jakiś czas marynarz


Bardzo ciekawie! Proszę o linki!

D.M. - 2012-08-12, 22:35

Najbardziej niepokoi mnie zawód polarnika. Istnieją takie informacje, że mięso pomaga ogrzewać się. Oto wątek, w którym o tym trochę pisano:
http://www.forumveg.pl/vi...&highlight=zimn

D.M. - 2012-08-15, 00:33

Przyszło mi na myśl, że byłoby dobrze, gdyby jakiś filantrop ogłosił o następujących warunkach premii dla ekspedycji antarktycznych:
1. Uczestnicy pierwszej ekspedycji do Antarktydy, która przetrwa tam zimę bez jedzenia ssaków i ptaków, otrzymują po 10000 euro (ale jeśli uczestników będzie więcej niż 10, to 100000 euro na wszystkich).
2. Uczestnicy pierwszej ekspedycji do Antarktydy, która przetrwa tam zimę bez jedzenia jakichkolwiek zwierząt, otrzymują po 100000 euro (ale jeśli uczestników będzie więcej niż 10, to 1000000 euro na wszystkich).
3. Uczestnicy pierwszej ekspedycji do Antarktydy, która przetrwa tam zimę bez jedzenia zwierząt i nabiału, otrzymują po 1000000 euro (ale jeśli uczestników będzie więcej niż 10, to 10000000 euro na wszystkich).

Można też wymagać czegoś analogicznego co do materiałów, z których zrobiono ubrania i sprzęt. Oczywiście, tam ma być stały wideo-monitoring działający tak, żeby nie wynikało wątpliwości co do tego, czy dotrzymano warunków.

krzysztof - 2012-09-30, 13:49
Temat postu: Re: Niewegetariańskie profesje?
WITAM :sloneczko:

D.M. napisał/a:
Najbardziej niepokoi mnie zawód polarnika. Istnieją takie informacje, że mięso pomaga ogrzewać się. Oto wątek, w którym o tym trochę pisano:
http://www.forumveg.pl/vi...&highlight=zimn
Ten temat nie ma nic wspólnego z zawodem polarnika tylko z odczuwaniem zimna w chłodniejsze dni co jest sprawą indywidualną.
D.M. napisał/a:
Przyszło mi na myśl, że byłoby dobrze, gdyby jakiś filantrop ogłosił o następujących warunkach premii dla ekspedycji antarktycznych:
Nikt już czegoś takiego nie ogłosi , ponieważ szereg osób będących weganami itp.uprawia tzw. himalaizm , wędrówki i wspinaczki w ujemnych temp. itd. itp. - co obecnie jest bardzo proste dzięki żywności lifolizowanej ( lekkiej odżywczej , łatwej w przygotowaniu, jak znalazł w ekstremalnych warunkach - także dla wszystkożerców ) - to samo dotyczy ekspedycji polarnych itd.itp.
Przykłady dań
http://sp.com.pl/Sklep.ph...egetaria%F1ska+
http://www.asport.pl/k/51...wegetarianskie/


Na uwagę zasługuje dr Xavier Mertz - weg.
http://en.wikipedia.org/wiki/Xavier_Mertz#Legacy
Trochę historii o pamiętnej arktycznej ekspedycji - w której ciężkie nieoczekiwanie warunki i splot innych wydarzeń wymusił na uczestnikach ekstremalne zachowania , powodując przykre konsekwencje
Australasian Antarctic Expedition 1911-1914.This is one of the most heroic and epic tales of Antarctic exploration.
http://www.coolantarctica...as%20Mawson.htm
Douglas Mawson: Science and Survival
http://www.convictcreatio...ory/mawson.html
Niestety ale uczestnicy z wycieńczenia- także Mertz- byli zmuszeni spożywać m.in. wątroby psów z silnie skoncentrowaną witaminą A co było przyczyna śmiertelnego zatrucia Mertza .
Taką też przyczynę podaje australijskie ministerstwo .
The death of Mertz
http://mawsonshuts.antarc...-death-of-mertz
Cytat:
In 1969 a medical analysis concluded that he died from eating too much dog liver with its high concentrations of Vitamin A, which can be toxic to humans.

ale warto zerknąć także w to miejsce ( szereg przypisów )
http://en.wikipedia.org/wiki/Xavier_Mertz#Legacy

Dla Mertza decyzja o jedzeniu psów była o tyle trudna ,że opiekował się i przygotowywał psy do ekspedycji w zimowych warunkach przez ok.18 miesięcy , do tego był weget.
Punkty orientacyjne , noszące po nim nazwę - to dwa lodowce oraz dolina
http://www.coolantarctica...ertz_xavier.htm





Inny przykład
Carla Pike weganka będąca w składzie stałej ekspedycji antarktycznej mającej na celu ochronę dziedzictwa kulturowego , artefaktów Antarktyki - zima 2008
http://www.nhm.ac.uk/natu...tors/index.html
O swoim weganizmie podczas ekspedycji
http://www.nhm.ac.uk/natu...-archive/?p=192

Jak widać nie ma problemów.


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

D.M. - 2012-09-30, 23:58

Dziękuję, krzysztof, za bardzo ciekawe informacje.

Co do Xaviera Mertza, to napisano, że był on w większości wegetarianinem (essentially vegetarian); chciałoby się jednak, żeby w całości. A podczas ostatniej ekspedycji był on zmuszony jeść mięso psów.

Dlatego bardziej ciekawy jest przykład Carli Pike. Ale, o ile rozumiem, "conservation expedition" to coś trochę innego, niż klasyczna naukowa ekspedycja do Antarktydy. Czym różnią się warunki życia? Czy odbywa się to niedaleko od oceanu, czy daleko?

Cóż do żywności lifolizowanej, to nie bardzo rozumiem, jak ona jest powiązana z tym tematem. Główna jej osobliwość, o ile rozumiem: nie psuje się, bo nie zawiera wody. A dlaczego pomaga ona wegetarianom zajmować się czymś ciężkim?

Surri - 2012-10-01, 11:00

D.M. napisał/a:
A dlaczego pomaga ona wegetarianom zajmować się czymś ciężkim?

Bo jest lekka i nie obciąża bagażu przy wędrówce, nie ma konserwantów.

Przykładowe dania na stronce
http://www.sklep-turystyc...wegetarianskie/

werty - 2012-10-01, 19:06

no kurna wymiękam jeden gość podaje materiał dla możliwie całościowego wglądu w temat a drugi jak ta łajza jedna niegramotna,coś tam biadoli kombinuje,zresztą zapoznaj się dobrze z tłumaczeniem słówka essentially nim coś na nowo mądrego napiszesz,bo widzę,ze masz poważne problemy z percepcją rzeczywistości a być może żyjesz już w światach równoległych
http://pl.bab.la/slownik/...ski/essentially

dalej jeszcze lepszy odjazd
krzysztof napisał/a:
Trochę historii o pamiętnej arktycznej ekspedycji - w której ciężkie nieoczekiwanie warunki i splot innych wydarzeń wymusił na uczestnikach ekstremalne zachowania , powodując przykre konsekwencje
Australasian Antarctic Expedition 1911-1914.This is one of the most heroic and epic tales of Antarctic exploration.
http://www.coolantarctica...as%20Mawson.htm
Douglas Mawson: Science and Survival
http://www.convictcreatio...ory/mawson.html
Niestety ale uczestnicy z wycieńczenia- także Mertz- byli zmuszeni spożywać m.in. wątroby psów z silnie skoncentrowaną witaminą A co było przyczyna śmiertelnego zatrucia Mertza .
Taką też przyczynę podaje australijskie ministerstwo .
e



Cytat:
For Mawson, this was a concern because the dogs had been so loyal. For Mertz, it was soul destroying. Not only had he spent 18 months caring for the dogs as his children, he was also a vegetarian. On December 15, the weakest dog was killed to feed to the others and the men



D.M. napisał/a:
A podczas ostatniej ekspedycji był on zmuszony jeść mięso psów.

Na pewno BABCIE CIOCIE I TROSKLIWE MAMCIE STAŁY Z WAŁKIEM i zmuszały Mertza do jedzenie mięsa

D.M.-przestań pisać wieczorowa porą bo ci to wybitnie nie służy,a może coś wciągasz tak po kresce,jakie rurki stosujesz,to chyb tez coś z ekstremalnych wyborów no nie.A może ty jesteś nudzącym się koputerowym marszczyfredem.

o mein gott to jest jakaś recydywa małego Kazia,nie jest wege bo zjada zmuszonyw chwili zagrożenia życia mieso psa i umarł :shock:

D.M. - 2012-10-01, 22:46

Aha, już zrozumiałem trochę lepiej o ekspedycji Carli Pike. Oni zajmują się ochroną zabytków (starych stacji antarktycznych). Rozumiem tak, że znajdują się tam tak samo długo, jak i zwykli badacze Antarktydy. Tylko występująca w tym przypadku ekspedycja znajdowała się niedaleko oceanu. Więc, jest jeszcze trochę pola działalności dla wspomnianych wyżej filantropów. :) Niech wegetarianie przezimują na biegunie południowym. Oprócz tego, na razie nie wiem o istnieniu wegetarian wśród lotników i astronautów oraz zawodowych wojskowych.

Za kilkanaście lub kilkadziesiąt minut odpowiem też na marudzenia szanownego pana werty.

[ Dodano: 2012-10-01, 23:28 ]
werty napisał/a:
zapoznaj się dobrze z tłumaczeniem słówka essentially

Naprawdę ciekawie uważnie z tym zapoznać się.
http://slowniki.pwn.pl/angielski/en/essentially
Więc, "zasadniczo, w gruncie rzeczy". Dalej, co może oznaczać "zasadniczo"?
http://sjp.pwn.pl/szukaj/zasadniczo
1. «w sposób zasadniczy»
2. «właściwie, na ogół»
3. «nie odstępując od przyjętych zasad»

Więc, według znaczenia 2, można rozumieć tak, jak właśnie i zrozumiałem, zwłaszcza jeżeli zobaczyć, co oznacza "na ogół":
http://sjp.pwn.pl/szukaj/na%20og%C3%B3%C5%82
«przeważnie, zazwyczaj»

Ale, uwzględniając znaczenie 3, można też przypuścić, że rozpatrywany polarnik nie odstępował od zasady wegetarianizmu (póki to nie okazało się konieczne). Ale wydaje mi się, że jednak znaczenie 2 odpowiada właściwemu tłumaczeniu. Po pierwsze, oprócz "zasadniczo" mamy jeszcze "w gruncie rzeczy", występujące chyba jako synonim do "zasadniczo" w wyjaśnieniu tłumaczenia. Co raczej oznacza "w gruncie rzeczy": «przeważnie, zazwyczaj» czy «nie odstępując od przyjętych zasad»? Chyba raczej pierwsze. Po drugie, wydaje mi się, że po angielsku zostałby użyty jakiś inny wyraz czy zwrot, gdyby chciano powiedzieć o bardzo konsekwentnym wegetarianizmie.

werty napisał/a:
Na pewno BABCIE CIOCIE I TROSKLIWE MAMCIE STAŁY Z WAŁKIEM i zmuszały Mertza do jedzenie mięsa

Zupełnie nie miałem na myśli analogii z jakimiś babciami i ciociami. Miałem na myśli tylko to, o co i chodziło rzeczywiście.

I główna myśl, dlaczego tamten przykład nie jest tak ciekawy, jak chciałoby się: bo w tamtym przypadku nie udało się przeprowadzić ekspedycji bez mięsa. Więc, przykład nic nie mówi o możliwości dotrzymywać wegetarianizmu w ekspedycjach polarnych.

[ Dodano: 2012-10-01, 23:31 ]
Surri napisał/a:
Bo jest lekka i nie obciąża bagażu przy wędrówce, nie ma konserwantów.

Aha, zrozumiałem: to jest ważne w trudnych długich ekspedycjach i rzeczywiście zamienia mięso w tym sensie, że zawiera dużo kalorii w małej objętości.

D.M. - 2012-10-02, 22:15

:offtopic:
D.M. napisał/a:
A podczas ostatniej ekspedycji był on zmuszony jeść mięso psów.

werty napisał/a:
Na pewno BABCIE CIOCIE I TROSKLIWE MAMCIE STAŁY Z WAŁKIEM i zmuszały Mertza do jedzenie mięsa

Być może, w tym miejscu jakoś nie bardzo standardowo użyłem słowa "zmuszony"? Miałem na myśli, że zmusiły go do tego okoliczności. Być może, werty nie wydałoby się, że czegoś nie rozumiem, gdybym napisał tak: "A podczas ostatniej ekspedycji musiał on jeść mięso psów."

Ależ jednak w zacytowanym przez werty tekście napisano analogicznie:
Cytat:
Niestety ale uczestnicy z wycieńczenia- także Mertz- byli zmuszeni spożywać m.in. wątroby psów


[ Dodano: 2012-10-02, 22:19 ]
I dodatkowo warto zauważyć, że, o ile teraz rozumiem, Mertz uczestniczył tylko w jednej ekspedycji antarktycznej. Dlatego tym bardziej jego przykład nie pokazuje, że wegetarianie mogą być polarnikami. Natomiast przykład Pike pokazuje.

D.M. - 2019-09-07, 15:11

Niedawno widziałem informacje o współczesnych posiłkach dla polskich wojskowych. Jestem zadowolony, że tam istnieją wersje wegetariańskie. Przypuszczam, że jednak nie ma wersji wegańskich (prawdopodobnie, takie wersje miałyby przewidywać też tabletki B12 i D).
mungo - 2019-11-11, 22:40

Jestem rybakiem. Pracuję na ok 20 metrowym kutrze rybackim. Łowię dorsza, łososia, szprotę i śledzia. Czy ktoś przebije mnie bardziej niewegetariańską profesją? 😉
orzechova - 2019-11-12, 10:09

stosujesz jakiś sabotaż? :>
mungo - 2019-11-12, 13:33

W miarę możliwości 😉
orzechova - 2019-11-12, 15:44

bo wiesz:
mungo - 2019-11-14, 09:09

Nie pomyślałem 😛 ale w tej branży trochę tak to działa. Dotacje to temat rzeka ale często płaci się, żeby czegoś nie łowić. Dziwna to branża...
Moonlight_Girl - 2020-01-28, 16:25

Chyba moja profesja zalicza się do tych "nie wegetariańskich" (przynajmniej wydaje mi się że takie jest stereotypowe myślenie). Coś w tym temacie wspomniano o kierowcach ? Otóż pracuję jako kierowca autobusu :) Nie dość że kobieta to jeszcze wege 😃 Lubię łamać stereotypy. Rzadko jem śniadania w bazie ale już zdarzały się pytania gdzie mięsko, jakieś śmieszkowania że jem trawę itd 😃 O
No ale nie przejmuję się. Jeszcze kilka lat i może to się zmieni.

D.M. - 2020-01-29, 12:45

No, kierowca autobusu to nie bardzo niewegetariańskie. :) Mnie w tym przypadku nawet wydaje się znacznie dziwniejsza płeć, niż dieta. :)
Moonlight_Girl - 2020-01-29, 13:08

Większość ludzi kojarzy kierowców jako typowych panów z wąsem 😃 a ci jak wiadomo to raczej mięsożercy. Kobiet za kierownicą jest już sporo zwłaszcza w komunikacji miejskiej.
D.M. - 2020-01-30, 16:42

Moonlight_Girl napisał/a:
Większość ludzi kojarzy kierowców jako typowych panów z wąsem 😃 a ci jak wiadomo to raczej mięsożercy.

He-he! Ja mam wąsy i brodę, a w ciągu pewnych długich okresów miałem wąsy bez brody, czasem nawet bardzo długie wąsy. Czyli jestem nietypowym panem z wąsem, bo od wielu lat jestem wegetarianinem. :mrgreen:

Moonlight_Girl - 2020-01-30, 16:47

Hahaha 😃 Sama się śmieję z takich stereotypów 😉 i lubię je łamać .

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group