To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Dieta i zdrowie - Gusta alkoholowe .

buu - 2013-01-30, 13:03
Temat postu: Gusta alkoholowe .
Ja alkoholu nie pijam, nie smakuje mi. No chyba że tanie wino marki wino ale też już dłuuugo nie piłam :< tu nie ma tanich win. Tzn. takich które są tanie i smakują jak tanie. No chyba że Lidlowskie : O


edycja krzysztof :
wydzielone z tematu Problem alkoholizmu od postu :
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=7740#134847

Surri - 2013-01-30, 13:20

buu napisał/a:
Ja alkoholu nie pijam

Więc dla Ciebie ten temat będzie lepszy
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=6349

Jo_Super - 2013-01-30, 14:00

buu napisał/a:
No chyba że tanie wino marki wino


Oż, kiedyś za czasów punka też piłam coś takiego... teraz nawet powąchać tego nie mogę :D Zauważyłam, że z wiekiem, mój organizm uczy się prawidłowo reagować na trucizny.

Tequilla - 2013-01-30, 15:48

tanie wino marki "Tur" z Zielonej Góry. Robiło furorę w prywatnym akademiku "Dąbrówka" w Jeleniej Górze pod koniec lat 90- tych :D

A przy okazji niektórzy twierdzą, że tanie wina nie zalatują już siarką. Nie zamierzam sprawdzać organoleptycznie, ale prawda to? ;)

Jo_Super - 2013-01-30, 17:10

Cytat:
tanie wino marki "Tur" z Zielonej Góry. Robiło furorę w prywatnym akademiku "Dąbrówka" w Jeleniej Górze pod koniec lat 90- tych :D


Przechodziłam przez wina: Komandos, Patyk, Vino, Byk (najgorsze, mocno karmelizowane), Kici Kick (z gołą panią na butelce), Leśny Dzban, szereg nalewek marki Ostrowin... a o winie Tur nie słyszałam :D Może to i lepiej.

Tequilla napisał/a:
A przy okazji niektórzy twierdzą, że tanie wina nie zalatują już siarką. Nie zamierzam sprawdzać organoleptycznie, ale prawda to? ;)


Ponoć Komandos już nie jest tym samym groźnym Komandosem co kiedyś. Ale... ough... również nie zamierzam tego sprawdzać, zapach taniego wina zaliczam do tych zapachów młodości, których nie chcę pamiętać.

buu - 2013-01-30, 19:08

Komandosa już nie ma :( Ostrowin upadł.
Ostatniego piłam w swoje 18ste urodziny (w lutym bd rok) z czego udało się dorwać białego, w białej butelce a i rok dodatkowo przesiedział zamknięty w szafce na specjalną okazję :) no i przez moją ciąże jakby nie patrzeć XD

Jo_Super - 2013-01-31, 20:24

buu napisał/a:
Komandosa już nie ma :( Ostrowin upadł


Łoho... czyżby lud przestawił się na alkohol ekskluzywny!?? 8-)

Miła Gosia - 2013-01-31, 21:54

Tequilla napisał/a:
tanie wino marki "Tur" z Zielonej Góry
!!!! bez kitu, nie miałam pojęcia że to od nas, ładny z ZG "winny gród" w takim razie
Łysica - 2013-01-31, 23:36

Szufla!
Najlepsze wino to robił kumpla dziadek,z ryżu,nie wiem jak ale było dobre.
Wchodziło gładziutko,milutko :biba: z tym że na następny dzień dynię to rozsadzało :confused:

Łysica - 2013-02-03, 12:26

Szufla!
Hate napisał/a:
Cholera, coś jest nie tak! jestem alkoholikiem!

Jak już pijesz bo musisz to faktycznie może być lipa,ale jeśli to robisz bo lubisz to nie pozostaje nic innego jak dobra zabawa(party),


Mak - 2013-02-03, 20:41

Łysica napisał/a:
jeśli to robisz bo lubisz to nie pozostaje nic innego jak dobra zabawa(party),
To ja w takim razie jestem fascynatem :mrgreen:
Miła Gosia - 2013-02-07, 19:30

A tak jeszcze w temacie, to w sumie u mnie etap tanich win był stosunkowo krótki, bo szybko przerzuciłyśmy się na tanią sofię i fresco, co w gruncie rzeczy nie było takie złe. Ale niestety przyszło mi zmierzyć się z takimi specjałami jak: agropol, leśny dzban, wino marki wino... no i jeszcze marconi, które było w sumie na pograniczu, bo kosztowało więcej niż pięć złotych i wchodziło całkiem nieźle.
Jo_Super - 2013-02-07, 19:43

U mnie po winach tanich też przyszedł czas na Sofię :D
Pamiętam, że kiedyś była w Poznaniu za 8 zł!!

Mak - 2013-02-08, 01:18

Skoro temat zbacza na nieco inny tor niż pierwotnie założono, a ja nie jestem moderatorem, to korygować go nie będę :mrgreen:

Mój romans z tanimi winami (które zwykle nazywam mózgojebami) był bardzo przelotny i dość krótki, ale pamiętam pierwszy raz. Grupą znajomych nocną porą zawitaliśmy u drzwi instytucji zwanej meliną, przewodnik grupy zniknął na kilka chwil za rzeczonymi drzwiami i powrócił z kilkoma siarkofrutami. Miałem pewne opory, ale wszelkie blokady zniknęły po pierwszym łyku - nie było to tak złe jak sobie wyobrażałem. Od tamtej pory okazjonalnie zdarzało się wychylić mózgojeba gdy budżet na nic innego nie pozwalał, jednakże koneserem nigdy nie zostałem. Ostatnimi czasami przytrafia mi się je spożywać jedynie w formie osławionego w pewnych kręgach trzy-dwa-jedena, który technicznie rzecz biorąc jest drinkiem. Powstaje poprzez zmieszanie w 5L butli trzech części piwa, dwóch części jakiegoś mózgojeba (jakiś dzban leśny czy coś) i jednej części jakiejś dwulitrowej coli. Ostatni raz miałem sposobność chyba jakieś dwa lata temu, ale nikt nie wie co przyniesie przyszłość. Tak czy inaczej polecam!

Jo_Super - 2013-02-08, 03:25

Mak napisał/a:
trzy-dwa-jedena

... raczej się nie skuszę. Natomist chętnie poznam autora tego "drinka", zapewne musi to być kontrowersyjny człowiek. :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group