To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Dieta i zdrowie - Gusta alkoholowe .

Surri - 2013-02-08, 07:21

Mak napisał/a:
trzy-dwa-jedena

Imprezowy drink z czasów licealnych :D

arahja - 2013-02-08, 11:00

imprezowy drink polowy studiow, fuuu
filifjonka - 2013-02-08, 11:11

Moja kumpela tworzyła coś jak "kociołek rozmaitości" albo "kociołek ciotki Hanki" i wlewała do gara wszystkie butelki z alkoholem, jakie się nawinęły... miało to paskudny, brązowo-sraczkowaty kolor ale ludziom smakowało. Ja się nie odważyłam.
eliwinter - 2013-02-08, 11:21

filifjonka napisał/a:
Moja kumpela tworzyła coś jak "kociołek rozmaitości" albo "kociołek ciotki Hanki" i wlewała do gara wszystkie butelki z alkoholem, jakie się nawinęły... miało to paskudny, brązowo-sraczkowaty kolor ale ludziom smakowało. Ja się nie odważyłam.


Podstawowa zasada - nie mieszać. Po czymś takim kac gigant murowany...

filifjonka - 2013-02-08, 11:22

Ta, powiedz to studentom pierwszego roku ;-)
eliwinter - 2013-02-08, 11:25

Nauczą się przez doświadczenie ;)
buu - 2013-02-08, 12:53

filifjonka, kociołek Panoramixa! :D
Nie próbowałam, ale legenda gdzieś tam krąży.

filifjonka - 2013-02-08, 12:58

Tak, buu, była też taka nazwa! Dzięki za przypomnienie, bo jest piękna :-D
Mak - 2013-02-08, 18:22

U mnie piwo+wódka, to nie jest jakieś niespotykane combo, ale to raczej w ilościach rekreacyjnych, bo nie problem przedobrzyć. Ale jak jest konkretna ustawka, to zwykle idzie jeden rodzaj trunku. Pamiętam jak raz zmieszałem chyba wszystko co można było zmieszać (brakowało chyba tylko musującego wina i tych szlachetniejszych mocnych alkoholi). Kac sam w sobie nie był zbyt okrutny, ale łeb pękał mi przez cały dzień bez względu na ilość przyjętych etopiryn i podobnych specyfików. Jednak bywało i tak, że się mieszało (bo po co się uczyć na błędach? :P), a na drugi dzień nic.

PS. przypomniał mi się jeszcze jeden drink z serii mało wybrednych. znam go pod nazwami Karimucze oraz Turbocola. Mieszamy mózgojeba z colą i dodajemy soku z cytryny. cheers :mrgreen:

PS2. z opcji bardziej burżujskich ciekawym wyjściem jest nektar bananowy z jakimś wiśniowym likierem. jednak to propozycja dla słodkolubnych, bo często słyszę jak ludzie narzekają, że to strasznie słodkie. w dupie byli, gówno widzieli :mrgreen:

Jo_Super - 2013-02-08, 19:44

Mak napisał/a:
nektar bananowy z jakimś wiśniowym likierem.


Dobry jest nektar bananowy z metaxą i grenadyna. Osobiście nie przepadam za gęstymi drinkami. Są dobre, ale dużo się tego nie da wypić.

Ja zawsze mieszam i zawsze głowa boli następnego dnia. Niestety nic na to nie mogę poradzić. Jak już imprezuję to ostro.

Mak - 2013-02-08, 21:03



sorry, nie mogłem się powstrzymać :mrgreen: żeby nie było, ja do najświętszych też nie należę

Jo_Super - 2013-02-08, 21:26

Haha, to zdjęcie przypomniało mi dlaczego obawiam się macierzyństwa ;)

Jeśli chodzi o mnie, to owszem lubię zaszaleć, ale też wiem, że mogę sobie na to pozwolić, nie jestem z tych co po alkoholu stają się ciężarem. Nigdy nie wymiotuję, nie psuję rzeczy dookoła siebie i nie wszczynam bójek. Jestem idealnym pijakiem :mrgreen:

eliwinter - 2013-02-08, 23:44

Mak, :lol:

Wódka z colą. A najlepiej whisky z colą. I z cytrynką. Nie mogę mieszać nawet popitek. Jak cola, to cola. Jak się skończy i trzeba pić sok, występuje wówczas wielkie prawdopodobieństwo...tego...migreny :chyt:

A, i jako weganka jestem niezwykle ekonomiczna - dużo mniejsze ilości alko starczają, żeby osiągnąć ten sam efekt co kiedyś... 8-)

Co do leczenia efektów dnia poprzedniego - wspomaganie wątroby (ostropest lub sylimarol) oraz uzupełnienie witamin B complex, duża dawka vit.C.
Podczas imprezy najlepiej jeść tłusto i szczególnie ograniczac węglowodany, choć przy wegańskim stylu życia to nieco kłopotliwe... :roll:

Megana - 2013-02-08, 23:48

Ja tam zawsze byłam bardzo ekonomiczna. Niezależnie od diety. Jedno dębowe mocne i szlus.
Po drugim tańce na stole i inne cuda wianki a na drugi dzień masakra. :roll:

Mak - 2013-02-09, 01:41

eliwinter napisał/a:
A, i jako weganka jestem niezwykle ekonomiczna
powiadasz? bo ja ostatnimi czasy notuję straszliwy spadek formy. jakoś tego nie łączyłem, bo weganinem jestem od około roku (nigdy nie byłem wegetarianinem), a grubsze zgodny przy pozornie niepozornych dawkach etanolu miałem wcześniej. ale może jakiś związek jest. nie ukrywam, że miałem epizody kiedy chciałem aby tolerancja alkoholu mi spadła, bo to było nieekonomiczne momentami.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group