Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

A ja jem zwierzęta - Pytanie

Rajzex - 2013-08-19, 19:11
Temat postu: Pytanie
Skoro jesteście tacy święci, zadam bez wulgaryzmów pytanie:

Po kiego wała wtykacie nos w nie swoje sprawy(dokładniej w talerze?)
Ja nikomu nie narzucam swojego stylu życia, nie neguję wegetarianizmu.

arahja - 2013-08-19, 19:16

Przyszedłeś na forum wegetarian, czyli wegetariańskie miejsce w sieci, i zacząłeś od wyzywania gospodarzy, czyli wegetarian, czym zaprzeczyłeś własnemu stwierdzeniu:

Rajzex napisał/a:
Ja nikomu nie narzucam swojego stylu życia, nie neguję wegetarianizmu.


Wolny kraj, człowieku. Tylko nie dziw się, że na wegeforum promujemy wegetarianizm.

Rajzex - 2013-08-19, 19:17

Hej, gościu, wypierdzielaj. Twój post nie ma związku z pytaniem.
Tequilla - 2013-08-19, 19:24

Sprawy są nasze, choćby z racji tego, że żyjemy na tej samej planecie, a hodowla przemysłowa to jeden z najgorszych trucicieli środowiska.
Produkcja zwierzęca pochłania też ogromne ilości wody i innych surowców.

To oczywiście tylko czubek góry lodowej. (Specjalnie nie odnoszę się do argumentów etycznych.)

A z ciekawości też zapytam. Czy, gdyby pedofil powiedziałby Ci : "Nie neguję normalnego seksu, ale nie wpierdzielaj się do mojego łóżka w którym uprawiam seks z 5- latkami, to moja sprawa!" odpuściłbyś? (to tylko porównanie, w żaden sposób nie wartościuję pedofilii w stosunku do mięsożerstwa)

Jak już pisałem w SB - nie chodzę i nie wyzywam ludzi od "okrutnych padlinożerców". Większość moich znajomych to mięsożercy i mam z nimi pozytywne relacje. Zresztą uświadamianie ludzi, a wyzywanie ich to dwie różne sprawy. Nie ma nic złego w tym, żeby ludzie poznali prawdę na temat hodowli zwierząt i tego w czym uczestniczą, a argumenty wegetarian nie są wyssane z palca, bo mają poparcie w twardych dowodach naukowych.

Rajzex - 2013-08-19, 19:27

No tak, bo jedzenie i zaburzenia psychiczne to takie bliskie sprawy :D

Cytat:


Jak już pisałem w SB - nie chodzę i nie wyzywam ludzi od "okrutnych padlinożerców". Większość moich znajomych to mięsożercy i mam z nimi pozytywne relacje. Zresztą uświadamianie ludzi, a wyzywanie ich to dwie różne sprawy. Nie ma nic złego w tym, żeby ludzie poznali prawdę na temat hodowli zwierząt i tego w czym uczestniczą, a argumenty wegetarian nie są wyssane z palca, bo mają poparcie w twardych dowodach naukowych.

Prawdę, jak zazwyczaj - przekłamaną. Bidne zwirzontka obdzirone ze skury na cmyntorzu wsrod grobuf.

Hate - 2013-08-19, 19:30

Rajzex napisał/a:
Hej, gościu, wypierdzielaj. Twój post nie ma związku z pytaniem.
To akurat gościówa. Proszę się kontrolować.

Rozmowy kontrolowane!
Wykryto zagrożenie kłótnią!
Prosimy pasażerów o zachowanie spokoju!

Tequilla - 2013-08-19, 19:44

Przykład odnosił się do tego, jak postępujesz w przypadku czegoś co uważasz za nieetyczne.
Ciężko wszystko pisać dużymi literami i wyjaśniać punkt po punkcie.

"Prawdę, jak zazwyczaj przekłamaną" Podeprzyj dowodami, że ta prawda jest przekłamana, bo wybacz, ale twoje "uważam, że tak jest" jest odrobinę mało warte i wychodzisz tylko na populistę, który rzuca hasełka i nic poza tym.

Z mojej strony tyle.

Rajzex - 2013-08-19, 19:52

Nie rozumiesz jednej rzeczy - jedzenie mięsa jest zgodne z prawem, ruchanie 5 latek jest nie dość że zaburzeniem psychicznym, to i niezgodne z prawem.

Cytat:
Podeprzyj dowodami, że ta prawda jest przekłamana, bo wybacz, ale twoje "uważam, że tak jest" jest odrobinę mało warte i wychodzisz tylko na populistę, który rzuca hasełka i nic poza tym.
Podeprzyj że taka nie jest. Nie obchodzą mnie wasi wege-naukowcy. Idziecie równo z KMP - na ich forum jest podobnie - jedyna prawda jest ich, a jedyne artykuły to te popierające komunizm.
Degon - 2013-08-19, 20:06

No i co z tego , że jest zgodne z prawem jedzenie mięsa.
Zdradzanie żony/męża też jest zgodne z prawem (nie jest przez prawo zabronione).
Czy również nie mam prawa krytykować ludzi który to robią , bo nie łamią prawa?

Hate - 2013-08-19, 20:07

Rajzex napisał/a:
Nie obchodzą mnie wasi wege-naukowcy
Oni nie są wege. Są tacy jak ty tylko, że nieco lepiej u nich z kulturą i myśleniem. Tak czy inaczej, w takim wypadku chyba nie mamy o czym rozmawiać. Dostałeś już odpowiedzi na swoje "pytanie". Coś jeszcze jakoś szczególnie cie frapuje?
Rajzex - 2013-08-19, 20:11

Nie, nie dostałem logicznej odpowiedzi na moje pytanie.

@Degon: Mimo że dajesz argumenty z dupy to odpowiem: Nie masz prawa ich obrażać, dopóki nie przeszkadzają w twojej egzystencji.

@Hate: No tak, są lepsi bo są po waszej stronie - dokładnie to o czym pisałem :D

Degon - 2013-08-19, 20:16

Potrzebujesz odgórnych nakazów ustanowionych przez państwo by uznawać co jest etyczne a co nie, co jest moralnie naganne a co nie? Nie masz własnego rozumu?

Jakbyś żył w Anglii w XIX wieku, gdzie zgodnie z prawem wieszano dwunastoletnie dzieci za kradzież bochenka chleba, to również dziwił byś się ludziom którzy się temu sprzeciwiali?

[ Dodano: 2013-08-19, 20:20 ]
Rajzex napisał/a:
Nie masz prawa ich obrażać, dopóki nie przeszkadzają w twojej egzystencji.

Mam prawo mówić , że czynią źle, bo z powodu ich płytkich, egoistycznych pobudek (chęci doznań smakowych) cierpią niewinne, czujące istoty.

Hate - 2013-08-19, 20:25

Rajzex napisał/a:
Nie, nie dostałem logicznej odpowiedzi na moje pytanie.
I bardziej logicznej nie dostaniesz. Dodam tylko, bo przypomniał mi się pewien cytat z szitboxa napisany z godzinę temu; twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność zwierzęcia. Dlatego dla przykładu ja mieszam z błotem mentalnych impotentów, którzy próbują mi wmówić, że są panami świata, panami życia i śmierci etc.
Rajzex napisał/a:
@Hate: No tak, są lepsi bo są po waszej stronie - dokładnie to o czym pisałem
Są po stronie nauki. Przetraw to. Mam nadzieję, że chociaż wierzysz w to, że ziemia nie jest płaska.
Rajzex - 2013-08-19, 20:26

Co ty w ogóle porównujesz, zabijanie dzieci do jedzenia? Opanuj się człowieku... Nie odpowiem na to pytanie, bo jest po prostu debilne.\

Cytat:
Mam prawo mówić , że czynią źle, bo z powodu ich płytkich, egoistycznych pobudek (chęci doznań smakowych) cierpią niewinne, czujące istoty.


Miej sumienie wcinaj kamienie. Podobno rośliny też czują.

czerwony_autobus - 2013-08-19, 20:29

Rajzex napisał/a:
Co ty w ogóle porównujesz, zabijanie dzieci do jedzenia? Opanuj się człowieku... Nie odpowiem na to pytanie, bo jest po prostu debilne.\

Racja, porównanie powinno być do jedzenia dzieci

Rajzex - 2013-08-19, 20:33

Sorry Hate, dajesz argumenty ad personam - dla mnie dyskusja z tobą jest skończona.

Zrozum jedno - my sobie podporządkowaliśmy zwierzęta, stworzyliśmy broń - jesteśmy ponad nimi, dlatego też jesteśmy mięsożercami. Myślisz że dlaczego baran nie ma tak rozwiniętego mózgu? Bo nie mógłby dostarczyć mu odpowiedniej energii. Mózg żeby działać potrzebuje olbrzymiej energii. Dlatego drapieżniki stoją wyżej od roślinożerców. I to są fakty, nauka.

Idź zakazać biednemu tygrysowi jedzenia mięsa. Najpierw Cię zje, dopiero potem wyśmieje.

Degon - 2013-08-19, 20:39

Rajzex napisał/a:
Podobno rośliny też czują.


Czyli rozumiem, że dla ciebie katowanie psa jest porównywalne z podcinaniem żywopłotu?

Może rośliny też czuja, a może nie. I nie jest to raczej ból (brak układu nerwowego, struktur mózgowych).
Co do zwierząt, że czują ból, mamy pewność.


Też zacytuję śp. Makrelę:
„Kiedy żenujący dyskutant zaczyna ględzić o roślinach czujących ból czy rżnąć głupa, że życie rośliny i zwierzęcia jest tak samo ważne - nie musimy zbijać tych bredni. Możemy założyć, że faktycznie rośliny czują ból i są tak samo istotne jak zwierzęta. Nawet bowiem przy tym założeniu wyjdzie nam, że wegetarianizm jest słuszny.

Albowiem żeby wyprodukować kilogram mięsa, zwierzę musi zjeść 10 kilogramów roślin. Zatem zjadając kilogram mięsa przyczyniamy się do śmierci dziesięciokrotnie większej ilości roślin, niż w przypadku zjedzenia kilograma roślin.

Czyli wegetarianizm jest dziesięć razy lepszy!”

Tequilla - 2013-08-19, 20:40

że coś jest zgodnie z prawem nie oznacza, że jest etyczne. ( w krajach arabskich seks z 9 latkami nie jest uważany za zaburzenie i jest zgodny z prawem. Rozumiem, że w takim przypadku uważasz, ze to już jest ok?)

wege naukowcy :mrgreen: robisz się coraz zabawniejszy :mrgreen: zaraz dowiem się, że istnieje światowy spisek wegan i wegetarian :mrgreen:

raporty na temat wpływu hodowli przemysłowej na środowisko są ogólnie dostępne (choćby raporty ONZtu) i nie publikują ich "wege naukowcy". Masz paranoję :)
Raportów nie będę ci linkował, poszukaj sobie wtedy będzie jakaś szansa, że je przeczytasz.

ale muszę przyznać, że trochę cię rozumiem. Nie masz racji, a bardzo chciałbyś ją mieć. Taki odruch obronny, a najlepszą obroną jest atak.

edit: "jesteśmy mięsożercami" :mrgreen: przechodzisz sam siebie :mrgreen:

Rajzex - 2013-08-19, 20:49

Degon, tylko ten twój przygłup Makrela nie ogarnia jednej rzeczy - porównaj sobie dawkę energetyczną z 1kg mięsa, a dawkę z 1kg warzyw. To nie jest to samo. Jeśli to jest dla ciebie zbyt trudne - porównaj sobie kilogram węgla, z kilogramem uranu. Całkowicie inna sprawa.

Tequilla: Nie dowiesz się o tych spiskach. Z jednej przyczyny - ja nie uważam siebie za jaśnie oświeconego bo jem mięso, ty tak! Wnioskuję to z twoich wypowiedzi.

Hodowla przemysłowa - ja nie mam z nią nic wspólnego. 80% mięsa lub produktów pochodzenia zwierzęcego jest od rolnika, z chlewu, z kurnika, z łąki(krowy)

A ty wiesz jaki wpływ mają jabłuszka/gruszki/czereśnie/itd? W rejonie w którym mieszkam nie ma pszczół, właśnie przez opryski.

I nie pierdol mi farmazonów że 500% pszenicy/jęczmienia idzie na paszę, bo tak nie jest. Polskie rolnictwo nie jest oparte na paszach.

Ja was nie atakuje, to wy to robicie wykorzystując argumenty do osoby ;]

Łysica - 2013-08-19, 20:51

Hola!
No i kto ma rację???

Rajzex - 2013-08-19, 20:52

Łysica: Popieram! Dlatego żyjmy w zgodzie i nie wchodźmy sobie wzajemnie do talerzy! Ja żadnemu wegetarianinowi nie wciskałem do gardła mięsa.
Tequilla - 2013-08-19, 21:01

ależ drogi kolego mi cię nie atakujemy, po prostu pokazujemy ci, że nie masz racji :)
Jeśli ktoś będzie się upierał, ze 2+2=5 to też będę starał się wyprowadzić go z błędu. Chyba, że zobaczę, iż to praktycznie nie ma sensu, bo nie jest w stanie zrozumieć (albo nie chce) co do niego piszę. Właściwie tak, jak tutaj. :)

A jeśli jesteś taki dobry z matematyki to porównaj sobie bilans energetyczny kilograma mięsa i kilograma soi ( jeden z głównych składników pasz dla zwierząt) i weź pod uwagę ile tej soi zostaje "wysrane", żebyś ty ten kg mięsa uzyskał. Ciekawe, czy wówczas równanie nadal będzie ci się zgadzać.

Jeszcze raz życzę szczęścia i miłego wieczoru bez ataków ad persona.

Rajzex - 2013-08-19, 21:03

Tequilla, jesteś debilem pozdrawiam
bez ataków ad personam, tylko stwierdzam fakty. Każdy wege jest debilem.

Hate - 2013-08-19, 21:08

No i to by było na tyle.
czerwony_autobus - 2013-08-19, 21:10


Tequilla - 2013-08-19, 21:33

ej czerwony uważaj, Tom Yorke, wokalista Radiohead'a jest wege. Teraz do wege naukowców, wege spisku dojdą jeszcze wege piosenkarze! Antywege paranoicy całkiem oszaleją!
Łysica - 2013-08-19, 22:47

Hola!
Hate napisał/a:
No i to by było na tyle.


an - 2013-08-19, 23:20

Podsumowanie jeszcze ;)

https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/1208507_582489861797869_1815704265_n.png

LuckyLittleWitch - 2013-08-22, 22:21

Bosz, zawsze kiedy mam styczność z takimi ludźmi, mam ochotę być lepszym człowiekiem. :mrgreen:
eliwinter - 2013-08-22, 23:26

W ostatnim Swiecie Nauki (Sierpień 2013 nr 8 [264]) czytałam artykuł o wnioskach naukowców (najprawdopodobniej nie wege) o żałobie (rozpaczy?) zwierząt po stracie członka rodziny czy przyjaciela. Artykuł był dość suchy i miałam wrażenie, że traktował zwierzęta jak, nie przymierzajac, nowy model robotów, które (jakimś cudem?!) najprawdopodobniej mają emocje.

Wszyscy (tudzież większość) użytkownicy tego forum, zakałdamy, że zniewolenie, torturowanie (tak, tak!) i zjadanie istot, które odczuwają ból, cierpienie i inne emocje, jest nieetyczne. Podobnie jak nieetyczne byłoby zniewolenie, torturowanie i zjadanie osób, dajmy na to, upośledzonych, które wszakże, podobnie jak zwierzęta, dałby się zniewolić.
Nikogo nie nakłaniamy, aczkolwiek staramy się udostępniać szerszej publiczności nasze przekonania.
Czy to coś złego? Przeiceż i tak znakomita większść społeczeństwa je mięso i ma w przysłowiowej du*ie to, co weg(etari)anie maja im do przekazania.
Take it easy (wo)man...

Tequilla - 2013-08-23, 07:16

A gdzie tkwi problem? Ano w tym, ze taki ziomuś przychodzi i pyta, ale wcale nie chce odpowiedzi na pytanie chce tylko, żeby mu przyznać rację nawet, jak jej nie ma.
A na to niestety zgodzić się nijak nie da.

D.M. - 2013-08-23, 23:13

Zapomniano oznaczyć go jako "NieVeg".
an - 2013-08-23, 23:20

raczej antyveg ;)
Hate - 2013-08-23, 23:41
Temat postu: Re: Usuniecie posta
D.M. napisał/a:
Zapomniano oznaczyć go jako "NieVeg".
Nie zapomniano. Szkoda zachodu.
pawel. - 2013-09-26, 16:51

Rajzex napisał/a:
Skoro jesteście tacy święci, zadam bez wulgaryzmów pytanie:

Po kiego wała wtykacie nos w nie swoje sprawy(dokładniej w talerze?)
Ja nikomu nie narzucam swojego stylu życia, nie neguję wegetarianizmu.



Hej. Mam watpliwosci czy nie negujesz wegetajanizmu: )
Natomiast na tyle na ile moge mowic za innych to my czy tez wegetajnie nie wtykamy nosa w cudze taleze. Mamy rodziny , przjacil, czasem zony czy mezow jedzacyh miesa i zyjemy. Jako ze 98% ludzi w Polsce je nie jest to dla nas jakby....zdziwienie czy szok: )


Rajzex napisał/a:
Nie rozumiesz jednej rzeczy - jedzenie mięsa jest zgodne z prawem, ruchanie 5 latek jest nie dość że zaburzeniem psychicznym, to i niezgodne z prawem.


To juz jest styl dyskusji Makreli. Ja odpadam: )



Rajzex napisał/a:
Nie, nie dostałem logicznej odpowiedzi na moje pytanie.



Logiczna odpowiedz na pytanie ktore jest odpowiedzia sama w sobie. Wiec jak mowilem nie wtykamy nikmu nic co kto ma jesc.

Rajzex napisał/a:


Zrozum jedno - my sobie podporządkowaliśmy zwierzęta, stworzyliśmy broń - jesteśmy ponad nimi, dlatego też jesteśmy mięsożercami. Myślisz że dlaczego baran nie ma tak rozwiniętego mózgu? Bo nie mógłby dostarczyć mu odpowiedniej energii. Mózg żeby działać potrzebuje olbrzymiej energii. Dlatego drapieżniki stoją wyżej od roślinożerców. I to są fakty, nauka.


Wegetarajnizm jest dla tych ktorzy widza ze moga zabic zwierzata/ Tak jak mowisz takie sa fakty. Ale ktrzy sami z tej mozliwsci rezgnuja. Swiadomoe. Tak jak np zolnierz rezgnuje czasmi z zabijana cywili.


Rajzex napisał/a:
Degon, tylko ten twój przygłup Makrela nie ogarnia jednej rzeczy - porównaj sobie dawkę energetyczną z 1kg mięsa, a dawkę z 1kg warzyw.


No. Makleri wtedy nie bylo a macie podbny styl dyskuji:) Ale podumowujac

- wegetajanim nie polega na zazucaniu tego komus innemu.
- polega na dobrwalnej rezgnacji z zadawana bolu innym (choc taka mozliwsc wciaz pozostaje)

ps. Wygladasz na faceta co lubi silne argumnty/ Zapewne wiesz ze Mayk Tyson, ten wielki czarny murzn jest wege?

orzechova - 2013-09-27, 08:33

pawel. napisał/a:
Zapewne wiesz ze Mayk Tyson, ten wielki czarny murzn jest wege?


masz na myśli Mike'a Tysona? wiem że miał jakiś wege epizod, ale chyba go nie utrzymał.

oli la - 2014-04-11, 11:28

Szkoda, że mięsożerni twierdzą że weganie narzucają im swoje racje, a nie widzą jak robi to np. reklama telewizyjna. Widząc bilbord bigmaka nikt nie czuje się osaczony tak, jak wtedy kiedy jakiś wegan pisze o kotlecie z ciecierzycy..
:hmmm: może my weganie powinniśmy uczyć się od mistrzów marketingu, żeby sprzedawać swoje racje bez oburzenia, działać na podświadomość padlinożernych.

petlik - 2014-04-11, 14:02

Skoro temat odkopany to dorzucę przysłowiowe trzy grosze
Cytat:
Skoro jesteście tacy święci, zadam bez wulgaryzmów pytanie:

Po kiego wała wtykacie nos w nie swoje sprawy(dokładniej w talerze?)
Ja nikomu nie narzucam swojego stylu życia, nie neguję wegetarianizmu.


Tymiankowa - 2015-11-30, 14:22

Wiem, że dostanę "złotą łopatę", ale też się wypowiem...

Ja gościa trochę rozumiem... Mój pierwszy kontakt z wegetarianką polegał na tym, że w zwyczajnej rozmowie na zupełnie inny temat nagle poinformowała mnie, że jest wegetarianką, po czym zaczęła nagle mnie wyzywać od morderców i ogólnie zachowywała się w sposób agresywny i fanatyczny. Byłam w ciężkim szoku, a jako że innych wegetarian nie znałam, to na długo się zraziłam do całej grupy...

W późniejszych czasach nieco się dokształciłam jeśli chodzi o dietetykę, te sprawy... Poznałam inną osobę, wegetarianka od kilku miesięcy. I w jakimż to byłam szoku, jak okazało się, że je tuńczyka. Niestety, na zwróconą uwagę, że ryby, owszem, fajnie, może jeść, ale wtedy wegetarianką się nie może nazywać swej postawy nie zmieniła, gdyż okazało się, że nazwa ta jest jej koniecznie potrzebna, bo zbiera punkty do lansu...

No i niestety spora część wegetarian bądź rzekomych wegetarian właśnie taka jest, więc nie ma się co dziwić, że ludzi to odrzuca i później wegetarianie źle są postrzegani... A niestety takie jednostki o wiele bardziej widać, bo bardzo chcą być widoczne.

Przypuszczam, że autora tematu musiało spotkać coś podobnego, więc nie dziwię się jego agresji ani trochę.

michal94 - 2015-11-30, 22:06

Czy zachowanie jakiegoś wegetarianina jest argumentem przeciwko wegetarianizmowi? Nie przestałem jeść mięsa by zostać wegetarianinem, tylko po to by nie krzywdzić zwierząt ..
Tymiankowa - 2015-11-30, 23:30

Jeśli nie wiesz o wegetarianizmie zbyt wiele, to tak...

Bo takie zachowanie nie kusi cię, żeby dowiedzieć się więcej, zachęca raczej do trzymania się od tej grupy jak najdalej. I wtedy jest całkiem spore prawdopodobieństwo, że jeśli spotkasz na swojej drodze kogoś rozsądniejszego, to nawet go nie wysłuchasz, bo z góry założysz, że będzie podobny do tamtego...

To jest bardzo normalne i ludzkie. Dlatego nie dziwię się ludziom takim jak autor tematu ani trochę. Bo rzeczywiście tego typu przedstawicieli, nie oszukujmy się, trochę jest, ja w każdym razie na parę sztuk się w życiu natknęłam...

Tequilla - 2015-12-01, 10:01

No tak oczywiście ja też się spotykam z oszołomami którzy od startu jadą z wyzwiskami. Niestety nie da się tego uniknąć, jak w żadnych bardziej masowym ruchu. Natomiast kolega powyżej chciał też czegoś innego - żeby mu przyznać rację, że w jedzeniu mięsa nie ma nic złego. A to już zupełnie inna kwestia, bo zwyczajnie byłoby to kłamstwo tylko po to żeby uspokoić jego sumienie. Nie należy wyzywać, ziać nienawiścią do całego wszystkożernego świata itp. bo nie tędy droga, ale też zgadzanie się z czymś co nie jest prawdą to tak samo zły sposób.
aniolasty - 2015-12-01, 18:40

Czy noszenie naszywki "meat is murder" jest wyzywające?
Tymiankowa - 2015-12-02, 10:17

Na swój sposób tak. Jeśli jest noszona tak, że ją wyraźnie widać, to może poważnie zniechęcać... I przyczyniać się do postrzegania wegetarian przez część osób jako agresywnej sekty. Raczej nie pomaga nikomu, kto mięso jada zacząć cię traktować poważnie i rozważyć swój styl żywienia.

W moim odczuciu podnosi jedynie samoocenę osoby noszącej.

Ale to moja opinia, można się nie zgadzać.

aniolasty - 2015-12-02, 17:52

Nie, nie będę komentował takich farmazonów.
orzechova - 2015-12-02, 20:51

Dlaczego farmazonów? Koleżanka wyraziła swoją opinię. Ja sobie zdaję sprawę, że kogoś mogą wkurzać moje bluzy, badziki i koszulki, ale mam to po prostu w tyłku
Hate - 2015-12-03, 08:35

orzechova napisał/a:
Dlaczego farmazonów?

Bo to ten sam level, co krótkie, wyzywające spódniczki zachęcające do gwałtu.

Surri - 2015-12-03, 11:19


Tymiankowa - 2015-12-03, 11:38

To byłby ten sam level, gdybym napisała, że te naszywki prowokują, nie wiem, do pobicia cię, ewentualnie do tego, żeby zacząć cię opieprzać.

A napisałam tylko, że nie zachęcają, zeby traktować cię jak poważnego dyskutanta, jeśli chciałbyś kiedykolwiek kogokolwiek na wegetarianizm nawrócić... Bo dają... hmm... próbkę argumentacji, którą byś się mógł posłużyć? To naprawdę nie jest dobra strategia...

Przypomina mi to trochę aktywistów antyaborcyjnych wywieszających zdjęcia martwych płodów przed empikiem. Może to w zamyśle ma szokować, ale jedyna grupa którą może zszokować, to moherowe babcie 60+, bo reszta i tak widziała w internetach wiele gorszych rzeczy... A one wszystkie po menopauzie niestety, więc jako adresat się nie sprawdzają...

Cała reszta ma raczej myśli typu "Aha, to znowu te oszołomy, lepiej będę się trzymał z daleka"..

No, chyba, że zależy ci na tym, żeby kogoś pojechać, a nie, żeby ludzie przechodzili na wegetarianizm. Wtedy spoko, nie mam zastrzeżeń.

I mówię wam to jako osoba, która właśnie przez takie postawy przez wiele lat nie dzierżyła wegetarian pod żadną postacią, właśnie przez to, że moim pierwszym kontaktem były osoby z agresywną postawą. Zaprawdę, nie tędy droga.

aniolasty - 2015-12-03, 18:00

orzechova napisał/a:
Dlaczego farmazonów? Koleżanka wyraziła swoją opinię. Ja sobie zdaję sprawę, że kogoś mogą wkurzać moje bluzy, badziki i koszulki, ale mam to po prostu w tyłku


Każdy wyraża swoją opinię... no, chyba że plagiatuje czyjąś opinię ;)
Noszenie naszywki "meat is murder" jest wyrażaniem swojej opinii - nie, nie mam takiej naszywki, aczkolwiek często mam różne vege akcenty w ubiorze.

orzechova - 2015-12-03, 21:51

Ja osobiście też, ale wolę pozytywne vege akcenty- raczej wesoła świnka niż oskarżanie o morderstwo. Niestety, ludzi prawda w oczy kole i nastraja negatywnie.
aniolasty - 2015-12-04, 17:09

A znasz kogoś, kto pod wpływem koszulki czy przypinki zmienił dietę, a w zasadzie światopogląd? Takimi vege akcentami określamy swoją przynależność - ja choćby po to, by mnie nikt nie częstował swoją kanapką.
orzechova - 2015-12-04, 18:08

Owszem :) rok temu na urodzinach sąsiada byli jego znajomi, taka parka. Dziewczyna całkiem spoko, jej facet taki beton. Przyniosłam wegańskie żarcie, trochę sobie gadaliśmy o tym i o owym, o weganizmie też. W tym roku też się z nimi spotkalismy- już nie są parą, on dalej jest betonem, a ona robi swojej rodzinie wegańskie gołąbki. Bardzo mi było przyjemnie jak mówiła, że mocno ograniczyli produkty odzwierzęce, próbują nowych rzeczy i wcześniej nawet by nie pomyślała, że można tak jeść.
aniolasty - 2015-12-04, 18:22

Z powyższego wynika, że bodźcem była rozmowa i konsumpcja, koleżanko :)
orzechova - 2015-12-04, 19:18

bodźcem do rozmowy była moja bluza z napisem VEGAN na plecach 8-)
aniolasty - 2015-12-04, 21:25

Bodźcem może być wszystko, mi czasem się zdarza, że moje drugie imię potrafi zaprowadzić kogoś do tematu vege sekty ;) Nie oznacza to jednak, że imiona czy koszulki zmieniają ludzi.
Tymiankowa - 2015-12-04, 22:13

A jak masz na drugie imię? :D
orzechova - 2015-12-05, 09:46

Srsly, ale się zawiziąłeś.
aniolasty - 2015-12-05, 10:28

Tymiankowa napisał/a:
A jak masz na drugie imię? :D


Jarogniew. Znaczenie imienia jest oczywiście inne, ale czasem wkręcam mięsożercom, że tu chodzi o gniewnego jarosza, czyli walczącego vege.

Tequilla - 2015-12-06, 20:09

Też raczej pozytywne wege akcenty uważam za właściwsze. Ale jeśli ktoś chce nosić takie wyzywające koszulki, cóż jego sprawa, wolny kraj dopóki faktycznie nie zacznie kogoś wyzywać i bić. ;)
Surri - 2015-12-07, 10:22

No dobra, jaka koszulka jest agresywna, a jaka jeszcze nie?
Czy tą koszulkę przeciętny Kowalski, lub początkujący wegetarianin uzna za agresywną?


Tymiankowa - 2015-12-07, 14:16

Nie wiem, czy jestem reprezentatywna (tzn czy pytanie jest do mnie), ale mi się podoba.
Surri - 2015-12-07, 15:42

Tymiankowa, pytanie było do ogółu, ale faktycznie to Twoja odpowiedź mnie najbardziej interesowała :)
aniolasty - 2015-12-07, 16:50

Ta chyba jest agresywna?

Obrazek

Edit: Na tylu forach byłem, a tylko tutaj mam problem z wklejaniem czegokolwiek :shock:

Surri - 2015-12-07, 18:40

Proszę, nie wiem skąd Twój problem :(



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group