Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

A ja jem zwierzęta - pomocy, tonę

mistixusx - 2013-09-27, 00:46
Temat postu: pomocy, tonę
Witam,

To mój pierwszy wpis na forum. Szkoda że trafiłem tutaj szukając pomocy. Dużo by pisać, więc wymienię fakty:

1. 38 lat, 80kg, 190cm
2. rok temu wiosną zacząłem biegać. spokojnie, bóle stawów były hamulcowym
3. po zimowej przerwie zacząłem biegać (3-5km dwa razy na tydzień, przerwy, trzy razy na tydzień, takie nieregularne bieganie)
4. Zawsze miałem okresowe niepokoje, okresowe problemy ze spaniem, lekkie duszności czy raczej niepokoje w klatce piersiowej. W ciągu ostatnich lat kilka razy robiłem echo serca. Zawsze była diagnoza że wszystko jest ok. Ale rok temu jak miałem robione echo, to lekarz mówił że mogę robić wszystko (sport) ale bez stresu. Coś ukrył
5. Wiosną tego roku w marcu zrezygnowałem z mięsa po przeczytaniu książki "nowoczesne zasady odżywania" i ograniczyłem tłuszcze zwierzęce. tak na pstryk. i tak jest do dzisiaj
6. dalej oczywiście biegałem. po zmianie diety jeszcze wiosną zrobiłem pierwszy mój dystans na 10Km, było ok, potem się okazało że dystans był 12KM
7. biegałem dalej nieregularnie, znowu 10K. dobre samopoczucie
8. poczucie, że coś udało mi się wreszcie zrobić ze sobą
9. oczywiście stopniowa modyfikacja diety. więcej warzyw, odrzucanie żywności przetworzonej, rezygnacja z nałogu słodyczy

Kryzys

10. W sierpniu po kilku tygodniowej przerwie znowu zacząłem biegać. Po tygodniowej rozgrzewce zrobiłem 10KM
11. Wieczorem po biegu kołatanie serca, jakby arytmia. Kolejny dzień też, kolejny też. Pomyślałem sobie: spadek formy: zwolnij. Zwolniłem.
12. Kilka dni potem pojechałem na wieś. Piłowałem deskę. Normalnie piłowałem deskę piłą ręczną. Musiałem przerwać, słabość rozedrganie. Wieczorem kołatanie, następny dzień też.
13. Przerwałem bieganie.
14. Dopadła mnie bezsenność, znowu sensacje w klatce, wsłuchiwanie się w serce. Tydzień bezsenności. Męka. Walka o pozory, w pracy, żeby być na chodzie. Psychiczne zdołowanie. Krótki urlop, ale słabo przespany.
15. Zacząłem lepiej spać, uspokoiłem się. Ale serce cały czas jakby pobudzone, międzyskórcze.
16. Poszedłem do kardiologa. Znowu innego. Chyba już czwaartego w ostatnim pięcioleciu. Poświęcił mi ponad dwie godziny. Stwierdził niedomykalność zastawki mitralnej, ogólnie mała skala i bez zagrożeń. Stwierdził tętniaka międzykomorowego. Ogólnie lajtowo podszedł do wszystkiego. Zapisał mi betablokery do brania okresowego. Receptę wyrzuciłem, padnę, a nie będę tego brał. Sądzę że nie jest mi to potrzebne.
17.Ale wizyta pomogła, bo faktycznie udało mi się wyraźnie zrozumieć fizykę "sensacji" w klatce - to są skurcze wzdłuż żeber. Nie rozumie skąd one są. Ale pojawiają się i rozbijam je masażem. Trzymają czasem kilka dni. Dobra, to nerwy - przyjmuję.

Jest inaczej niż zawsze było

18. Nie chodzi o te skórcze, czy że się kilka razy nie wyspałem
19. Inaczej się czuję, coś jest cholera nie tak
20. Najbardziej martwią mnie worki pod oczami, nigdy tego nie miałem, są pochodzenia naczyniowego. Rano jest nieźle, ale wieczorem wyglądam słabo i faktycznie jestem zmęczony. Pod oczami mam podpuchnięte jak nigdy i wpada w fiolet
21. Znacie uczucie z dzieciństwa, takiej jakby pustki czy ciemności w głowie która się robi krótko przed krwotokiem z nosa? Nie umiem tego opisać, ale właśnie takie uczucie często mam w głowie, zwłaszcza w nocy w czasie snu, przebudzam się z bólem głowy tego rodzaju. To nie jest ból migrenowy, tylko taki od "słabości"
22. Mówię sobie: dobra. anemia. Poszedłem do lekarza zrobić morfologię. skierował mnie odrazu do państwowego kardiologa (termin w listopadzie). morfologia ok, wszystko w normie. cholesterol w górnej granicy, co mnie trochę zdziwiło :) (pewnie przez to że nadal się szprycuję żółtym serem, kurcze ciężko z tego zrezygnować).
23. Więc krew jest ok.
24. Mimo wszystko: przyjmuję podwójną dawkę magnezu, cynk, kupiłem vigor cardio i łykam maksymalną dawkę na żelazo. wychodzę z założenia że norma może mieć szeroki zakres i może dawniej miałem wyższe żelazo.
25. Mijają dwa tygodnie. Śpię lepiej. Ale mam cały czas uczucie takiego wypompowania i te wory pod oczami...
26. Na razie nie próbuję biegać, zanim nie pójdę do umówionego kardiologa.
27. No i ważna sprawa. Na początku roku ważyłem 85- 86.5 kg. Teraz po tych zmianach rano mam 79.8kg. Schudłem - szkoda że nie z brzucha.

Pomóżcie mi. Mam przeczucie, że coś złego się dzieje, że czegoś mi brakuje.

Wiecie co jest śmieszne w tym wszystkim? Że mam kasę, ale nie wiem gdzie pójść. Nawet prywatnie nie ma lekarza, który cholistycznie do tego podejdzie. Może wiecie jak powinienem postąpić? Wrócić do mięsa? Zasuplementować coś? Piję co trzy dni 1/3 kostkę drożdży z mlekiem.
Teoretycznie workipod oczami mogą wskazywać na dolegliwości sercowe. Ale moja wada nie jest niczym nowym. A może dieta zadziałała katalitycznie na te sprawy.

Nie wiem gdzie szukać porady.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i z góry dziękuję za sugestie.

an - 2013-09-27, 03:36

A witamina B12? Omega-3?
To te najważniejsze

Jeśli nie stosujesz, zbadaj homocysteinę i witaminę B12

oraz wapń, przy dużej podaży w tym suplementacji magnezu, a niskiej podaży wapnia, możesz zachwiać równowagę (chociaż... badanie krwi może nic nie mówić)


Aha, no i ja bym się przejęła bardzo podwyższonym cholesterolem
a ciśnienie mierzyłeś? jeśli i to podwyższone, to nie czekaj, tylko jak najszybciej działaj

mistixusx - 2013-09-27, 05:17

Brałem B12 w tabletkach - jeden listek zużyłem. Ale B12 jest teraz w tym płynie Vigor, który codziennie biorę, jest tam więcej witamin z grupy B.

Jeśli chodzi o kwasy tłuszczowe. Ogólnie to codziennie spożywam oliwę z oliwek niefiltrowaną - do śniadania, jem często ryby, nie jest to super rozwiązanie ale lubię czasem połknąć puszkę sardynek, zawsze mam zapas. Staram się jeść wszystko to co ma pełne ziarno, pieczywo, owsianke, fasoli sporo. Nie powinno chyba brakować tłuszczy.

Ciśnienie, dobry temat.
W zasadzie jeszcze trzy lata temu ciśnienie trochę mnie martwiło miewałem 145-150/90. Doskonale wiem, kiedy mam podwyższone bo czuję to. Nie jest to jakoś dużo, ale mi to przeszkadzało już. I właśnie to było motywem, żeby zacząć biegać. Po sześciu miesiącach biegania ciśnienie mi spadało. Dziś mam 120-130/90. Jest ok. Raczej nie miewam skoków.

Jeśli chodzi o cholesterol, to chyba w tym badaniu była suma złego i dobrego podana. Rano (o przepraszm, a która to godzina?) sprawdze ten wynik dokładnie i podam.

An,
ale powiedz, jak mam działać, co mam zrobić? Zbadać to B12 i homocysteinę, tak?

________________________________

Ale chcę się podzielić pewną refleksją. Może ktoś z Was to przechodził. Z całym tym moim niespaniem to jest taka dziwna sytuacja. Wieczorem jestem padnięty - zaczyna się to po 19. W zasadzie o 21 mógłbym iść spać (zawsze chodziłem po 24). I faktycznie ostatni chodzę wcześniej np. 22:30, zdarza się wcześniej, zdarza się później. Ale np dziś było tak, że poszedłem po 22 i obudziłem się koło 1 w nocy. Napisałem ten post, poszedłem spać ale nie czułem się zmęczony. Obudziłem się o 4 i nie mogłem spać. Wstałem ubrałem się i......... niech mnie kule biją! Poszedłem się przebiec. Zrobiłem dziś - to znaczy przed chwilą - 3km lekkim biegiem. Oj jak dobrze. Nie chce mi się spać, nie jestem zmęczony.
I tak mam właśnie ostatni często, nie mogę spać, ale jakby mi się nie chce. Ale potem w ciągu dnia jest różnie.

I tak się zastanawiam, czy mój organizm nie przestawia się na jakiś inny tryb? Może jestem na detoksie? Może nie jest mi potrzebne tyle snu? Może wegetarianizm do tego prowadzi, albo jest to jakiś okres przejściowy?

czerwony_autobus - 2013-09-27, 11:05

mistixusx napisał/a:

Jeśli chodzi o kwasy tłuszczowe. Ogólnie to codziennie spożywam oliwę z oliwek niefiltrowaną - do śniadania, jem często ryby, nie jest to super rozwiązanie ale lubię czasem połknąć puszkę sardynek, zawsze mam zapas.

Cytat:
Wiosną tego roku w marcu zrezygnowałem z mięsa

A teraz znajdź błąd logiczny.

Nie wiem co się tego biegania tak uczepiłeś. To nie jest wcale zdrowy sport, tym bardziej jak nie wie się jak to robić. Na problemy serce - ciśnienie -cholesterol wszyscy lekarze polecają rower. Zamiast auta, na co dzień, rower.
Na cholesterol mój ojciec jadł codziennie owsiankę, pomogło. Nie wiem czemu, ale możesz spróbować.

arahja - 2013-09-27, 12:42

Napisz nam tu jeszcze dla pełniejszego obrazu, co jesz, przykładowo.
Milia - 2013-09-27, 16:55

mistixusx, opis twoich symmtopmow i twoj sposob przedstawienia ich sprawia ze podejrzewam ze chorujesz na to co ja: hipochondria. NIE MOWIE TEGO ZLOSLIWIE.
Ja srednio co pol roku "mam raka", do tego stopnia ze potrafie przeplakac caly dzien bo np. boli mnie glowa i mysle ze juz ze mna koniec.
Jak mi sie jakas dolegliwosc "przypomni" to wsluchuje sie w nia bez konca, i pojawiaja mi sie wtedy kolejne objawy: oslabienie, uczucie goraczki, przemecznie, zaburzenia rownowagi.
Wiesz kiedy mi przechodzi? Po wizycie u lekarza ktory zapewni mnie - po przepowadzonych badaniach, w tym krwi - ze nic mi nie jest.
Po czym po paru miesiacach psychoza powraca. Takie bledne kolo.

pawel. - 2013-09-27, 20:38

A z ciekawosci poza tym jaki prowadzisz tryb zycia? Praca jakas stresujaca ciezka? Masz przjacil? Z kim pogadac? Zyjesz spokojnie czy w napieciu?
mistixusx - 2013-09-28, 09:05

Dziękuję za odpowiedzi i reakcję.
Zanim przejdę do rzeczy chciałem zwrócić uwagę na pewną rzecz.
Otóż mój wątek został przeniesiony z działu zdrowie i coś tam do tej kategorii.

Zobacz. Rejestrujesz się na forum o samochodach BMW, bo chcesz zadać pytanie. I pytasz o to czy lepszy jest silnik taki czy owaki. Pisze w kategorii, która ODPOWIADA MERYTORYCE tego pytania, czyli np. dział silniki.
Następnie pojawia się MODERATOR, który na podstawie treści zapytania wnioskuje że nie posiadasz auta BMW i przenosi wątek do innej kategorii: np. wycieraczki do BMW.

Czy wydaje się Wam to logiczne i słuszne? Nie? Mnie też nie. Ale właśnie tak postąpiono z wątkiem, który czytacie. Merytoryka pytania mojego dotyczy zdrowia. Prawda? A zostało przeniesione do kategorii A ja jem mięso? O co w tym chodzi? Piszę otwarcie, bo moderator nie raczy odpowiadać na moje maile.
Obawiam się, że wynika to z braku pojęcia o tym czym jest forum. Na forum chyba mogą różne osoby zadawać pytania do działów związanych z merytoryką pytania a nie na podstawie tego KIM SIĘ JEST. Czyli skoro jem sardynki to zostałem karnie wrzucony do zakładki A ja jem mięso.
Jest to dla mnie krzywdzące, niskie i świadczy o poziomie moderacji.

____________
A teraz do rzeczy:

czerwony_autobus:
Do tej pory znałem definicję wegetarianizmu taką, że jest to dość szerokie pojęcie i lekka jego postać dopuszcza spożycie ryb. Może była błędna, może nie. Nie specjalnie mnie to interesuje. Bo nigdy nie zależało mi i nie będzie mi zależeć żeby sobie przyczepiać jakieś etykietki i innych też tak nie oceniam.
Zobaczcie, napociłem się ostro żeby opisać problem, pierwszy post na forum i już uwagi ideologiczne. Dla kolejnych: darujcie sobie i uczcie dzieciaków. Ok? :)
Bieganie:
Bardzo lubię biegać. Sprawia mi to przyjemność. Jest to proste. Mam rower, ale trzeba go z piwnicy wyciągnąć. Po drugie wydaje mi się, że bieganie z głową oddziałowuje intensywniej na cały organizm, daje poczucie wolności. Polem książkę Jurka Scotta "Jedz i biegaj" - biegający weganin.

arahja,
Różnie to z tym jedzeniem u mnie. Walczę o lepszą organizację życia. Powoli się to poprawia ale wciąż jest spoooooro do zrobienia. PRzykład:
rano: mleko+owsianka (uwielbiam owsiankę), czarna herbata, kawałek chleba żytniego albo białej bułki z margaryną benecol; w pracy koło 10: dwa, trzy kawałki chleba ciemnego z pełnym ziarnem i włoską niefiltorwaną oliwą - DUŻO jej, pomidorek, czasem kawałek sera niebieskiego, pleśniowego, czasem szczypior lub ogórek kiszony. Lunch: różnie, czasem z domu zabieram i odgrzewam: makaron ze szpinakiem lub ryż zwykły/brązowy z sosem pomidorowym własnym lub kupionym lub fasola smażona z cebulą, papryką, czosnkiem, z jakimś zielskiem jakie się znajdzie np szpinak. jeśli lanczu z domu nie zabiorę to jadę do restauracji indyjskiej (co drugi trzeci dzień) i tam jem zupę z soczewicy, albo rybę z sosem masala; w ostateczności zjem jeszcze chleb z oliwą chociaż mi się już nie chce, czasem mam ze sobą jabłka i zastąpią mi lunch.
Potem w domu: to różnie. Jeśli w restauracji byłem późno to już nie jem obiadu domowego, a czasem jem: zupa typu krem, np dynia albo coś co kobita akurat zrobi, jakiś makaron, naleśniki bardzo lubię, czasem wyskoczymy na miasto na pierogi albo sałatkę z dużą ilością kapusty i zielska. Wieczorem: czasem mleko z miodem czosnkiem imbirem zwłaszcza teraz, chleb z żółtym serem

Mało jem: jaj, mleka. Staram się unikać tego co ma tłuszcze i białka zwierzęce. Ryby jem bo mają mało tych rzeczy a sporo dobroci. Staram się jeść ryby odławiane nie hodowlane. Staram się kierować tym na co mam ochotę, ale uczę się tej sztuki dopiero. Np jajka. Kiedyś trochę żałowałem, że muszę z nich zrezygnować, ale dzisiaj jak pomyślę o jajecznicy to czuję mentalnie że to jest cholera ciężki posiłek.
Trudno opisać dokładnie co jem: bo staram się korzystać z okresowych dobrodziejstw naszych straganów.
Dawno już temu zredefiniowałem pojęcie głodu. Nie potrzebuję dużo żreć. Mam potrzebę zjeść coś dobrego, aromatycznego, wykfintnego. Pojęcie głodu sprawadza się u mnie do potrzeby smaku. Ale ogólnie uwielbiam pieczywo i ziarno i jem tego sporo.

MILA,
Tak :) Z pewnością. Ale gdybym nie był hipochondrykiem to nie miał bym motywacji żeby jeść lepiej i zdrowiej żyć. Wiesz co myślę? Każdy powinien być "hipohondrykiem". To świat się myli i jest głuchy w otępieniu fastfoodowym. Słuchanie organizmu powinno być normą. Zobacz. W ostatnich latach kilka razy z włanej woli zrobiłem echo serca. Zawsze było wszystko ok, ale ja wiedziałem że coś tu nie gra. I na co wyszło? Na moje.

pawel,
Siedzący tryb. Komputer, ale sporo wstaje, chodzę. Pracuję z ludźmi. Mam rodzinę. Wiecie dlaczego chcę lepiej żyć? Dlatego żeby dłużej cieszyć się synkiem, bo to jest najlepsza rzecz jaka mnie spotkała. Dlatego muszę być maksymalnie zdrowy. Bo dopiero zacząłem życie. O tych problemach rozmawiam jedynie z moją drugą połową, która się odżywia tak jak ja. Nie mamy znajomych którzy podobnie żyją. Nie znam nikogo, kto byłby bardzo doświadczony w tych sprawach. Jakieś dyskusje z rodziną albo znajomymi sprowadzają się do BYCIA WEGETARIANINEM lub nie. Jakieś to śmieszne.

czerwony_autobus - 2013-09-28, 09:14

Chwała Ci, żę nie jesz mięsa, ale nie nazywaj się wegetarianinem. Nie jesteś nim, jesteś pescatarianinem albo semi wege http://en.wikipedia.org/wiki/Pescetarianism
Nie chodzi mi o to, żeby Cię atakować czy coś, ale na nas się potem źle patrzy przez to, że ludzie jedzący ryby się za nas podają. Musimy się wiecznie tłumaczyć "Ale jakto? Ryba to nie zwierzę", nie jesteśmy dobrze traktowani w restauracjach. Jak chcesz nazwać się w jakiś sposób, to najpierw o tym poczytaj

Milia - 2013-09-28, 10:23

Dobra niewazne zy je te ryby czy nie. Fakt jest taki ze mnostwo wegetarian mysli ze jedzenie ryb jest wegetarianskie, podejrzewam nawet ze wiekszosc tak mysli poki nie kliknie "wege" w inernecie, nie trafi na to forum albo na innych wegetarian wsrod ktorych ktos zna prawidlowa definicje.
Teraz juz wiesz.
Jednak nie definicja jest wazna ale to jak masz ochote postepowac. Jesli ci tych ryb nie zal, to po co ich sobie odmawiac? po to zeby sobie na czole nakleic nalepke "jestem wegetarianinem" przez duze W ?
Mi np. nie zal zadnych ROBALI a w tym krewetek. Co prawda nie lubie ich wiec nie jadam, ale gdybym miala zjesc krewetke to bym nie miala zadnych wyrzutow sumienia bo to jest ROBAK tylko ze morski. I trudno jesli moj wegetarianizm spadnie wtedy do "95% loaded", hihihi :) Nie interesuje mnie to bo nie czuje sie do zadnej grupy przynalezna. Nie jestem "my" tlko "ja".
A wracajac do tematu,
hipochondria sama w sobie rowniez jest choroba, i polega na tym ze czlowiek nie tylko ze jest przekonany ze cos mu jest i ciagle sie bada zeby w koncu znalezc co, ale rowniez potrafi odczuwac BOL tam gdzie mysli ze ma chore, wyzwala sobie ten bol swoja sila perswazji. Dixit moj lekarz.
W twoim przypadku uwazam ze jest bardzo mozliwe ze wyzwalasz sobie kolatanie serca poprzez namietne wsluchiwanie sie w to i "oczekiwanie" az sie pojawi.
Poczytaj sobie o hipochondrii w necie albo porozmawiaj z lekarzem.

Jak tu juz ktos wczesniej pisal, bieganie niekoniecznie jest najfajniejszym sportem. Jesli mieszkasz w miescie to tylko sie nawdychasz syfu. W dodatku bieganie potwornie obciaza stawy. Poprobuj innych sportow, np rower albo basen.

mistixusx - 2013-09-28, 11:07

czerwony_autobusie,
Nie czuję się atakowany.

Generalnie kompletnie mi wisi, kto jak się tam nazywa. Nie chcę tutaj pisać o moim światopoglądzie na te sprawy, bo za krótko się znamy i nie zrozumie ich moderator który tak klasyfikuje ludzi, nie ten level. Powiem tylko że podchodzę do wszystkiego pragmatycznie. Nie jem mięsa po za rybami nie z powodu żalu. Nie jest mi żal umierającego zwierzęcia. Jestem przeciwnikiem negatywnych megatrendów makroekonomicznych, do których należy spożycie mięsa. Jestem przeciwnikiem ogólnie bezmyślności w skali mikro i makro. Jestem przeciwnikiem żarcia rzeczy przetworzonej. Większą odrazę wzbudza we mnie spożywanie niektórych kolorowych produktów niż to że na wsi, gdzie zwykłem czasem bywać, sąsiad zabija świniaka - zupełnie mnie to nie zraża, a nawet popieram. Gardzę natomiast durnotą i bezmyślnością całych rodzin które widuję w restauracjach: mamusia tłuściutka, tatuś tłuściutki i czeradka tłustych już dzieci. Takie świnki, w myśleniu niestety... w myśleniu.

Ostatnio byłem na rybach i uczyłem mojego pięcioletniego syna jak szybko i sprawnie zabić rybę, żeby najmniej cierpiała. Jednocześnie uczę synka, że nie je się w naszym domu parówek, nie zjada się ciastek i pieczonych rzeczy w fabryce (trans) itd itd.
Wegetarianizm sprowadzony żalu nie przetrwa, albo raczej: nie mój to poziom.

Wegetarianie mówiąc o sobie MY wyrządzają sobie krzywdę, bo właśnie społeczeństwo patrzy na nich jak na ONYCH. Zmiana diety czeka nas wszystkich. I nie będzie tu żadnego MY. Wszyscy jesteśmy MY. Idę do lekarza jednego i drugiego, mówię o moich zmianach w diecie i wiecie co mówią lekarze: to bardzo dobrze, to zdrowo. Spotkałem co najmniej trzech lekarzy którzy popierają wege i są starymi dziadami. Zaskakujące, nie?

arahja - 2013-09-28, 11:39

mistixusx napisał/a:
Spotkałem co najmniej trzech lekarzy którzy popierają wege i są starymi dziadami. Zaskakujące, nie?


Pewnie, na oko każdy popiera, tyko potem dodają: no i chude mięsko dwa razy w tygodniu, podobnie jeść ryby. Bez tego niezdrowo.

Dział jest dobry, jesz mięso, więc Twój problem nie wynika z diety roślinnej (a do tego jest dział Dieta i zdrowie), raczej źle zbilansowanej diety ogólnej albo przyczyn zupełnie innych, niedietetycznych. Zakładka "jem mięso" nie jest karą, jest informacją.
Ryby nie są zdrowe, absorbują dużo metali ciężkich, o czym głośno jest w zwyczajnych mediach nawet. Kobiety w ciąży ryb jeść w ogóle nie mogą, jeśli nie chcą uszkodzić płodu. Dla mnie to już wystarczający argument, by ich nie tykać.

czerwony_autobus ma rację, nam chodzi o etykietkową czystość, bo nie raz dostaliśmy rybę jako wegetariański posiłek. Czy tak trudno pojąć, że ryby nie rosną na drzewach, czują ból, chcą żyć i dlatego my im to życie zostawiamy? W polskich restauracjach zazwyczaj tak.

Z opisu diety mam wrażenie laika, że za mało kasz i zbóż pełnoziarnistych, oraz warzyw sezonowych: ogórek, pomidor - to się zaraz skończy. U Ciebie raczej dekorują, a powinny jednak być porządną częścią menu. Za to chleba za dużo, nie jest najzdrowszy, kilka - 5-6 kromek dziennie to już spora ilość. Gdzie są orzechy, pestki? Nie trzeba ich dużo, ale poza tłuszczami mają sporo mikroelementów. Dorzucam link do wegańskiej piramidy żywienia, sam zobacz, jak polecają eksperci: http://klub-zdrowego-zyci...5%BCywienia.jpg

Hate - 2013-09-28, 21:54

mistixusx napisał/a:
Zobacz. Rejestrujesz się na forum o samochodach BMW, bo chcesz zadać pytanie. I pytasz o to czy lepszy jest silnik taki czy owaki. Pisze w kategorii, która ODPOWIADA MERYTORYCE tego pytania, czyli np. dział silniki.
Następnie pojawia się MODERATOR, który na podstawie treści zapytania wnioskuje że nie posiadasz auta BMW i przenosi wątek do innej kategorii: np. wycieraczki do BMW.
Czy wydaje się Wam to logiczne i słuszne?


Nie. Ale tutaj sytuacja wygląda trochę inaczej. Rejestrujesz się na forum o samochodach BMW i pytasz o to czy lepszy jest silnik taki czy owaki dla twojego trabanta. Dlatego moderator przenosi twój wątek do działu właściwego dla twojego pytania. Działem właściwym dla twojego pytania jest ten w którym się teraz znajduje.


mistixusx napisał/a:
Obawiam się, że wynika to z braku pojęcia o tym czym jest forum.

Niepotrzebnie się obawiasz. Forum jest dokładnie tym czym chcemy żeby było. W dziale, w którym zamieściłeś swoje pytanie odpowiadamy na pytania wegetarian, wegan etc. To nie forum medyczne. To forum, gdzie różnej maści wegusy wymieniają się spostrzeżeniami, myślami, informacjami. Przy czym wegetarianizm zaczyna się od niejedzenia mięsa i ryb. Z pewnością nie można też mówić o wegetarianiźmie gdy uczy się dziecko zabijać.
Bywa tak, że nasze forum odwiedzają osoby jedzące inaczej. W takich sytuacjach wrzucamy ich pytania/spostrzeżenia/myśli do działu "A ja jem zwierzęta". Nie wrzucamy ich za karę. Wrzucamy dlatego, że tam jest ich miejsce.

D.M. - 2013-09-28, 22:50

Hipoteza o hipochondrii wydaje mi się bardzo słuszna. Jeszcze są podobne rzeczy: coś w rodzaju zespołu Da Costy czy dystonii neurowegetatywnej... Kiedy oznaki są drobne, to z reguły nie warto myśleć, że to jest coś poważne, zwłaszcza jeżeli lekarze nic poważnego nie znajdują.

Cóż do witaminy B12, to ważne jest rozumieć, że z tabletek ona znacznie gorzej wchłania się, niż z jedzenia. Jeżeli człowiek ma potrzebę suplementować właśnie B12, to w tabletce (dziennie) ma jej być nie "100% ZDS", a znacznie więcej: nie mniej niż 10 mikrogramów, a niektórzy uważają, że nawet nie mniej niż 100 mikrogramów. Ale, skoro jesz ryby i ser, to nie wiem, czy naprawdę potrzebujesz suplementacji B12.

pawel. - 2013-09-29, 06:16

1. Moim zdaniem oczywscie poziom moderacji nie jest najwyzszy i brak pszeszkolenia powduje ze kazdy robi co chce. W tym przypadku temat NAPRAWDE DOTYCZY ZDROWIA a nie tematow okolo miesnych/

2.Prawda jest ze kolega niedokladnie definuje wegetarjanizm. Sa tacy co tak samo definuja ale nie jest to do konca wlasciwe. Jedna zwrocenie uwagi powinno byc jak przyjacilskie poklepanie po ramieniu i poiwdznie "super ze nie jest zwierzat landowych gratulacie zostl jesztcz eosni etap" w zadnym wypadku najdrobnijszej agresji/

3. Hipoteza o Hipohondrii ok. Dobra. Objawy jakies sa, ale i panika jest. Jak zazwczaj tak i w tym przadku radze spokojnie podejsc do tematu/ Tez kiedys muslem ze umieram i nic:) zyje./ Na spokojnie wiec./

4. Szamani Australijsmy gdu przychodzil do nich pacjet z jakims problemem pytali najpierw o styl zycia, jaki maja, styl i obyczaj higieny psychicznej, a nie jedzeniwy czy styl "tabtkowy" itp. Stad moje pytanie jak zyjesz. I nie mam na mysli biegania, ale ogolnie. Czy jestes spokojny, czy zyjesz naturalnie. Szamani pytali nawet wiecej - czy ktos nie ma dlugow, albo czy nie ma wrogow, czy nie ma jakiegos zalu ktorego nie przebaczyl komus itp/ Dzisij kardioldzy tez mowia o psychsmatcyznym podlozu wieli zawalow itp/ To nie jest takl ze nerwy itp sie nie licza/ Nie pytam o szczegoly bo nie jestem ani lekazem, ani to wypada na pubicznym forym ale moim zdaniem sam przemysl swoj styl zycia. Co jest ok co nie, co mozna poprawic itp/

pozdraiowam i powdznia./

an - 2013-09-29, 07:53

Mając więcej danych, to nie jest już taki sam obraz sytuacji.
To co jest pewne i sam wiesz o tym, to że trzeba obniżyć cholesterol.

Możesz sprawdzić poziom wapnia i ewentualnie zrobić densytometrie - pokaże stan kości, ma to pośredni związek z wapniem, ale nie tylko nim.
Jeśli możesz sobie pozwolić finansowo, to zbadaj homocysteinę.


Wydaje mi się, że za dużo w Twoim jadłospisie tłuszczu, także oliwy (ale może obraz został jakoś zakrzywiony ;) ), wyizolowane składniki w nadmiarze nie sa dobre, nawet jesli w pewnych małych ilościach są wskazane albo niezbędne.
Za to za mało warzyw, następnie owoców i orzechów (mieszanych)

Ryb zarówno hodowlanych jak i morskich obawiałabym się ze względu na kumulowanie toksyn

Podobnie jak inni, myślę, że bieganie to nie najlepszy sport, dla stawów chyba szczególnie, tez polecałabym bardziej rower/ek i jakieś ćwiczenia na brzuch


Poza tym polecam wiarygodne oparte na nauce informacje ze stronki fundacji wiemy co jemy https://www.facebook.com/WiemyCoJemy?fref=ts
https://www.facebook.com/...183630771680299

I fajnie, że starasz się żyć zdrowiej, bardziej świadomie

Nie bierze do siebie tego, że temat został przeniesiony, tamten dział z kilkoma podkategoriami w tym zdrowia, dotyczy wegetarianizmu

Ponieważ jadasz ryby, to masz w diecie te składniki, które są przedmiotem większej uwagi ze strony nie jadających żadnych zwierząt, typu omega-3, wit.B12, D itp

mistixusx - 2013-09-29, 12:29

Paweł,
Dzięki za to co napisałeś. Dokładnie tak samo myślę - to jest normalne. Gdyby nie Twój wpis to nie zmieniłbym decyzji co do tego, że to koniec mojego pobytu na tym forum i proszę admina o wykasowanie wątku. Nie chodzi o poczucie ataku, nie nie, tak tego nie odebrałem. Chodzi o obcowanie z kimś/czymś co się w życiu odrzuciło i nie chce się mieć z czymś takim do czynienia (poziom siedemnastolatka miałem w wieku siedemnastu lat).

An,
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Padły tutaj sugestie że za mało warzyw albo ziaren. Chleba za dużo i oliwy.
Tak, tak może być. Zresztą sam odczuwam potrzebę więcej zielonego, ale kurcze jeszcze nie mam pomysłu jak to wdrożyć. Jeśli chodzi o pieczywo to jem pełno ziarniste kupowane w dobrej bardzo starej piekarni z tradycjami, której ufam. Po drugie wrócę chyba do wypieku własnego chleba na zakwasie, co kiedyś praktykowałem i jakoś się rozmyło. Chyba pomyślę też o ciastkach owsianych czy ze wszystkimi ziarnami - tak żeby częściowo zastąpić tym chleb. Badania o których piszesz - oczywiście przeprowadzę.

Z bieganiem, powiem coś więcej, bo wracacie do tej kwestii.
Zacząłem z tym tematem wiosną 2012. A wiecie dlaczego?
1. Podwyższone ciśnienie
2. Od kliku lat bolący staw biodrowy, starość nie radość :)

Ciśnienie spadło. Staw biodrowy dziś już mnie nie boli. Oczywiście w pierwszych miesiącach 3-5km to był maks. Ale biegałem to różnym tempem. I właśnie bolące stawy biodrowe hamowały mnie do większych dystansów - tak było przez cały rok. Miałem też coś takiego, że byłem zmęczony. Gdybym w czasie biegu zobaczył gdzieś kanapę, to po prostu bym się położył i pospał :)
Po zimowej dwu miesięcznej przerwie stawy przestały mnie boleć w ogóle. Dziś biegnę kilkanaście kilometrów bez żadnego bólu ani w czasie biegu ani później. Natomiast inna rzecz istotna jest: po zmianie diety wzrosła we mnie motywacja do biegania, miałem sto razy więcej energii niż rok temu. Oczywiście mój entuzjazm skończył się w sierpniu jak przyszedł kryzys. Informacja o tętniaku serca nie jest budująca.

Do czego zmierzam? Bieganie to fantastyczna dyscyplina. An, nie jest tak jak piszesz o bieganiu, to mity. Zasada jest prosta: jeśli czegoś nie używasz to zanika. Jeśli ktoś nie biega i nagle chce stać się maratończykiem, to nie ma do tego warunków. Ale przy zdroworozsądkowym podejściu można sobie to wykształcić. Mój ból biodra, który miałem przez parę lat, od siedzenia na krześle, zniknął. Im więcej biegasz (lepiej biegasz) tym masz sprawniejsze wszystko: nogi, mięśnie, więzadła, układ krążenia, serce, wydolność płuc.
Ja popełniłem błąd, bo jestem ultrasem z natury. Zmieniłem dietę w momencie kiedy w bieganiu doszedłem do granicy wytrzymałości mojego układu oddechowego i wymiany ciepła, bo przy 10KM już naprawdę zaczynam się męczyć.
I może paliwa zabrakło. Ale jak się dowiedzieć co jest potrzebne? Nie mam pojęcia.Do pierwszego kryzysu.
Tak bym to zinterpretował. Ale jak doszły do tego wspaniałe wieści o moim sercu... To już załamka.

Na razie zobaczymy co mi da virgo cardio, bo tam jest dawka 100% zapotrzebowania dziennego na żelazo, witaminy B. Po drugie muszę inaczej zacząć pić.
No i te badania o których mówicie.

Jeszcze coś:
Ktoś pisał o polskich restauracjach. Lubię restauracje. I żeby przeżywać irytacje, nie trzeba być wegetarianinem ani veganinem ani czymtamjeszcze. Wystarczy chcieć oczekwiać normalności, i wtedy zaczynają się schody...

pawel. - 2013-09-29, 17:16

Jest tez taka teza ze to co dawniej czlowiek robil z natura teraz robi "sztucznie".
Przykladowo kiedys czlowiek biegal i owszem ale olbo uciekal przed dzikimi zwierzetami albo je gonil: ) Czlowiek mial horror na zywo, adrelanine, przygode, podroze i romantyzm.

Teraz zyjemy w spoleczestwie dosc ustruktyrualizwanym. Braki w tych dzidzinach zastepujmy np ogladajac horror jesli mamy potzrebe adrenaliny. To tez ok tylko ze sztuczny zabieg. Podobnie bieg na 10km - kiedys nie istnial dla zabawy - teraz to jakby elemnt postepu o zdrwego zycia.

Moim zdaniem zamiast ogladac film o przgodach lepiej poprstu gdzies pojecach i miec przgode na zywo na jakis czas wystrczy: ) Oczywscie jesli masz prace rodzine itp nie zawsze da sie cos zmienic/ Tak czy siak to sa luzne mysli bo chcialem wszelkich mozliwych uwag i pomyslow.

Jest tez taka strona. Vegie.pl gdzie jest taki gosc ktorego nie polecam pod wzgedem jakby psycholgicznym ale lubuje sie i zna sie na tematach zwiazanych z wszekiego rdzju chemikalimi, bakrejami, tabletkami, suplementami itp. Zajrzyj tez tam moze. W tym przypadku polecam.

orzechova - 2013-09-30, 11:16

pawel. napisał/a:
1. Moim zdaniem oczywscie poziom moderacji nie jest najwyzszy i brak pszeszkolenia powduje ze kazdy robi co chce. W tym przypadku temat NAPRAWDE DOTYCZY ZDROWIA


owszem, ale nie zdrowa WEGETARIANINA, więc what's the point?

pawel. - 2013-09-30, 12:51

Podam taki przyklad. Jestes np chrzejaninem ale powiedzmy nie spelniasz wsztskich warnkow chzrjastwa. Np codziennie gzreszysz:) Wchdzisz na strone katolikow. Logujesz sie w temacie o zdrowiu chrzesjan - powiedzmy jest tam jakis taki dzial - a modelatr przenosci twoj watek do dzialu "Poganizm" - bo jak powiedzialem ktos nie spelnia idealne wsztskich warnkow.

Byc moze mialo by to sens edukacyjny nawet czy dydaktyczny gdyby nie to ze takiego sensu nie ma. Co najwyzej zniechecajacy.

Hate - 2013-09-30, 13:02

orzechova napisał/a:
owszem, ale nie zdrowa WEGETARIANINA, więc what's the point?
Chodzi o to, że modlator hyjt jest innego zdania, więc paweł będzie szedł w zaparte a jego "argumenty" będą z postu na post coraz bardziej absurdalne vide wypowiedź wyżej.
pawel. - 2013-09-30, 13:12

Spojrz na swoj argumnt powyzej o trabancie i bmw to jest dopero aburd i belkot.

Natomiast swoja opinie przedtswiem w 4 punktach powyzej. Jesli kogos nie przekonuje spoko.

Hate - 2013-09-30, 13:20

pawel. napisał/a:
Spojrz na swoj argumnt powyzej o trabancie i bmw to jest dopero aburd i belkot.
A może po prostu za bardzo się zdystansowałeś żeby go zrozumieć? Może twój umysł z powodu bliskości absolutu nie ogarnia już tak banalnych analogi? Zejdź na chwilę na ziemię, do zwykłych śmiertelników i przeczytaj to raz jeszcze.
orzechova - 2013-09-30, 13:58

pawel. napisał/a:
Podam taki przyklad. Jestes np chrzejaninem ale powiedzmy nie spelniasz wsztskich warnkow chzrjastwa. Np codziennie gzreszysz:)


wszyscy chrzejanie grzeszą. nie mów że nie. a wegetarianin nie je mięsa. analogia kompletnie nie trafiona. o czym my w ogóle rozmawiamy? :roll:

czerwony_autobus - 2013-09-30, 13:59

Z chrześcijaninem powinno być raczej tak:
Wchodzi taki na forum chrześcijan i w dziale zdrowie pyta o to co zrobić z obniżonym libido po zażyciu tabletek antykoncepcyjnych.

Szura - 2013-09-30, 16:32

Prędzej - czasem się modlę do Zeusa, składam temu i owemu ofiary, no i mam zeszyt z Hello Kitty. :mrgreen:
pawel. - 2013-09-30, 20:01

Raczej tak. Wchdzi na forum chrzesjanskie i mowie mam prblem z tabletkami pomurzcie mi, ale przy okazji mam 2 zony. I go pakuja do dzialu poganizm:)

Szura.
W Zeusa?
nareszcie ktos po ludzku gada;)


ps.
Tak przyklad Agi jest chyba najlepszy. Ale to znowu by zalezalo co jest sednem chzrjastwa. Sa ludzie co uwazaja ze antykoncepcja ok i sa katolikami. Sa nawet tacy co wierza w reinkaranacje. To zalezy od jakby szerokosci definicji.
Ale na powaznie;
1) Dla niektrych definicja wegetjanizmu oznacza ze sie je ryby. Wiec kolega poplnilowszem blad ale maly./
2) Zwracenie uwagi pownno byc subtelne. Edukacyjne ze tak powiem.Dydaktyczne/

Milia - 2013-09-30, 21:47

pawel. napisał/a:


ps.
Tak przyklad Agi jest chyba najlepszy. Ale to znowu by zalezalo co jest sednem chzrjastwa. /

chujarstwa??

Szura - 2013-09-30, 23:23

Cytat:
Dla niektrych definicja wegetjanizmu oznacza ze sie je ryby. Wiec kolega poplnilowszem blad ale maly.


Dla niektórych 2+2=5.

Wegetarianizm polega na tym, że NIE JE SIĘ MIĘSA. Ryba to MIĘSO. Ergo osoba jedząca ryby nie jest na diecie wegetariańskiej. I tyle.

mistixusx - 2013-10-01, 11:56

Posłuchajcie misiaczki kolorwe, najwyraźniej macie problemy z rozumieniem podstawowych spraw. Może dieta wam nie służy?

Nie ma znaczenia kim jestem, nie ma znaczenia czy się nazywam tak czy inaczej. Zadaję merytoryczne pytanie i umieszczam je tam gdzie jest jego miejsce, dotyczy zdrowia. W żadnym poważnym forum moderacja nie przeniosła by wątku do działu dla mięsożerców gdyż nie dotyczy zagadnień związanych ze spożyciem mięsa. Czy to jest tak trudno zrozumieć.

Zupełnie osobną sprawą jest to czy znam definicję weg czy nie. Jeśli nie znam to można napisać: co ty bredzisz koleś. Ok, przyjmuję to.

A jeśli spożycie ryb ma wpływ na samopoczucie, które opisałem, to wtedy można napisać: to przez te ryby. I być może, gdyby temat przesunął się w kierunku mięsa bo dotyczyłoby to mojego pytania, wówczas migracja wątku miała by sens.

Fenomenem tego forum jest to, że w zależności od tego kim jesteś - wege czy miesożercą masz prawo pisać w jakiejś kategorii lub nie. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego na żadnym forum! Dlatego srodze się zadumałem nad tym. Moderacja nie przesuwa wątku w zależności od merytoryki dyskusji tylko zależnie od tego KIM JESTEŚ. Jest to żenujące i śmieszne. Jest brakiem zrozumienia czym jest forum w internecie. Ale zgodzę się, że ktoś mógł wymyśleć zamknięte forum. Tylko że wtedy trzeba te rzeczy opisać w REGULAMINIE i na etapie rejestracji oświadczyć kim się jest, są forma niedostępne publicznie, nie każdego tam kochają.
Wasze spekulacje o życzeniowym charakterze są tyle warte co rozważania w stylu co by było gdyby babcia miała wąsy. I są kompletnie po za przyjętymi normami i zdrowym rozsądkiem.

Wasze dysputy o wegetariniźmie i rybach są zaciemnianiem obrazu, bo nie o to tu chodzi. Jeśli o mnie chodzi to już na początku napisałem. ŻE TOTALNIE MI WISI czym jest wegetarianizm. Nigdy nim nie będę, nawet jeśli nie będę jeść ryb. To forum przekonuje mnie do tego, że nie warto nim być.

Wegetarjanie... hihi, baranki

Hate - 2013-10-01, 12:38

No cóż. Wygląda na to, że moglibyście sobie z pawłem podać ręce.

Gdyby ból dupy z powodu przeniesienia twojego wątku i łamania przez nas wszelkich ale to wszelkich! przyjętych norm się nasilał to w telewizji mówią, że dobrym rozwiązaniem jest anulex.

Degon - 2013-10-01, 13:07

Taka analogia (a że wielu uważa wegan/wegatarian za sektę/sekciarzy wiec porównanie może nie do końca abstrakcyjne; ogólnie analogie jakoś popularne są w tym temacie peace ):

Ja jako ateista (no może agnostyk) nie pcham się na chrześcijańskie fora, a jak bym to nawet zrobił, wchodząc na interesujący mnie temat np. zdrowiu, to uszanowałbym to, że jestem tam tylko gościem. I nie chwaliłbym się tam , że np. obsikałem kapliczkę w lesie- tak jak ty na forum Wege chwalisz się, że uczysz dziecko mordowania zwierząt. I nie sypałbym tekstami typu „Dla kolejnych: darujcie sobie i uczcie dzieciaków” do chcących mnie nawrócić tam forumowiczów.

Po takich tekstach na forum Veg jak:

„Nie jest mi żal umierającego zwierzęcia.”
„Większą odrazę wzbudza we mnie spożywanie niektórych kolorowych produktów niż to że na wsi, gdzie zwykłem czasem bywać, sąsiad zabija świniaka - zupełnie mnie to nie zraża, a nawet popieram”.

to osobiście przestaje mnie interesować co ma do powiedzenia koleś z takimi poglądami, czy z jakimi problemami się zmaga. To jest forum przede wszystkim dla wegan i wegetarian (pozostali są tu gośćmi, i mają swój dział gdzie mogą się wypowiedzieć)


(oczywiście rozumiem ludzi którzy nie są wege, ale myślą o tym, wahają się i odwiedzają to forum dzieląc się swoimi wątpliwościami; rozumiem osoby chcące się dowiedzieć czegoś o weganizmie/wegetarianizmie).

Niewątpliwie Hate wykazał się intuicją wywalając tego pana do działu dla trupojadów (być może zrobił to przedwcześnie, ale pan się rozkręcił, więc widać, że była to słuszna decyzja).

A że analfabetyzm pawłowy („wegetarjanie”), połączony z jego lenistwem do używanie edytorów tekstu (czy innych form sprawdzanie pisowni) ośmiesza wegan/wegetarian to fakt.

orzechova - 2013-10-01, 13:46

mistixusx napisał/a:
Zadaję merytoryczne pytanie i umieszczam je tam gdzie jest jego miejsce, dotyczy zdrowia.


pojmijże wreszcie, że dział w którym zamieściłeś swoje pytanko nie dotyczył zdrowia jako takiego, tylko ZDROWIA WEGETARIAN! tak trudno to zrozumieć?

an - 2013-10-01, 16:00

Cytat:
mistixusx napisał/a:
Zadaję merytoryczne pytanie i umieszczam je tam gdzie jest jego miejsce, dotyczy zdrowia.


pojmijże wreszcie, że dział w którym zamieściłeś swoje pytanko nie dotyczył zdrowia jako takiego, tylko ZDROWIA WEGETARIAN! tak trudno to zrozumieć?

Dokladnie, równie wyjasnialam Ci dlaczego, ale albo czytasz wybiórczo, albo ... ?

I na co ten sarkastyczny i niemily ton mistixusx? Kazdy stalal ci sie pomoc jak potrafil, a w zamian dostaje obelgi

pawel. - 2013-10-01, 16:59

Chlopak byl zdrowy i ok, przeszedl na wegetajanizm i zaczol chorowac wiec zadaje pytanie w dziale wege.

Juz pisalem i tlumaczylem dla osob przechdzacych na wege dzial "jem mieso" jest tak samo nobiltujacy jak dla chrzesjan dzial poganizm - trudno zrozumiec moze ale dla chzrescjan poganizm to obelga tak samo dla wegetajan ten dzial tutaj to jest jak ponizenie kogos. Owszem kolega nie jest do konca wege ale sie stara, zrobil bardzo duzy krok i nalezy to wspoetac a nie ponizac.

Podalismy rozne przklady z sensem. Ktos chce byc chrzescjinainem ale nie spelnia wsztskich wymgow ma byc w dziale poganizm?

Dobra. Tak czy siak zycze koledze powdznia w zdrowiu.i krokach wegetarjanskich. POWDZNIA. Zachcam

ps. wpadnij na ta strone vegie.pl

pablo75 - 2013-10-01, 19:24

Czyli tak, wchodzisz na forum na którym zdecydowana większość ludzi jest wrażliwa na krzywdę wobec zwierząt, piszesz że masz w dupie że są zabijane a nawet popierasz ich zabijanie i jeszcze masz czelność prosić o pomoc w sprawie zdrowia. I tak łagodnie zostałeś potraktowany, kilka osób nawet ci doradziło a ty jesteś oburzony, że twój wątek został tu przeniesiony. Ja osobiście mam gdzieś twoje zdrowie wobec tego co napisałeś.
pawel. - 2013-10-01, 20:46
Temat postu: Re: pomocy, tonę
pablo75 napisał/a:
piszesz że masz w dupie że są zabijane a nawet popierasz ich zabijanie.


To pokazuje jak ludzie moga czytac i nic nie jarzyc. Czlowiek dokonal wysiku by przejsc na wegetajanizm (tak jak go rozumial i znal bo nie mial zadnego wczesiej kontaktu z wegetajaniami) Tak czy tak doknal wysiku./ Ale pojawil sie probolem i milo prosi o pomoc...prwie blaga...

mistixusx napisał/a:
Witam,

Może wiecie jak powinienem postąpić? Wrócić do mięsa? Zasuplementować coś? Piję co trzy dni 1/3 kostkę drożdży z mlekiem.
Teoretycznie workipod oczami mogą wskazywać na dolegliwości sercowe. Ale moja wada nie jest niczym nowym. A może dieta zadziałała katalitycznie na te sprawy?

Nie wiem gdzie szukać porady.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i z góry dziękuję za sugestie.


A my tu go bach bach. Ze tak naprawde to mesojad. Co za fantyzm.
Mnijsza z tym kilka razy sie wypowiedzialem.

A koledze radze poprstu szukac dalej zdobywac wiedzy. nie te forum to inne.

Milia - 2013-10-01, 20:48

Pawel, w slowie WEGETAJANIZM jest litera R, blagam!!
mozesz sobie pisac przez "j" jak ci tak wygodniej, ale blagam, R, wegetaRianizm!

pablo75 - 2013-10-01, 22:26

pawel. napisał/a:
pablo75 napisał/a:
piszesz że masz w dupie że są zabijane a nawet popierasz ich zabijanie.


To pokazuje jak ludzie moga czytac i nic nie jarzyc.


Natomiast ty doskonale rozumiesz jak w*urwiająca jest twoja pisownia, doskonale też rozumiesz, że jak ktoś kto wchodzi na takie forum nie powinien oczekiwać pomocy wygłaszając poglądy o co najmniej obojętności wobec krzywdy zwierząt. Oczywiście też rozumiesz jak bardzo nie na miejscu jest pisanie na tym forum o uczeniu dziecka jak zabijać ryby. Rozumiesz też, że ktoś kto wchodzi na takie forum przynajmniej powinien zadać sobie na tyle trudu, żeby przeczytać regułkę czym jest wegetarianizm. Rozumiesz również, że wobec powyższego zarzucanie moderacji niekompetencji jest również nie na miejscu. No i w końcu rozumiesz, że twój brak zrozumienia większości spraw plus twoje usposobienie sprawia, że wywołujesz konflikty zarzucając innym własne ułomności. Może umówisz się z kolegą na ryby.

eliwinter - 2013-10-02, 00:01

Najpierw do rzeczy:
nie sądzę, żeby jedzenie ryb miało wpływ na Twoje samopoczucie - możliwe że to bardziej złożony problem medyczny - niekiedy lekarze bardzo błądzą zanim natkną się na prawdziwą przyczynę dolegliwości (uwierz mi, wiem coś o tym)
a może to rodzaj nerwicy...? korzystałeś z porady psychologa? serio mówię.
Możliwe jest też jednak, że ryby były pełne rtęci oraz innego syfu, który ponoć w wielkiej ilości wchłaniają do organizmu, który później z lubością spożywasz.
Nie sądzę też, żeby bieganie miało wpływ na Twoje zdrowie
Chyba że masz problemy z układem krążenia na ten przykład

no tak mistixusx, na Twoim miejscu nie czepiałabym się przeniesienia topiku do działu mięsożernych - no chyba że traktujesz przynależność kulinarną nazbyt ambicjonalnie

Zauważam też, iż ma znaczenie kim jesteś (mięsożercą) - nie próbujesz pochylić się nad specyfiką społecznosci weg(etari)an na tym forum - ludzi przeważnie ideowo nastawionych do sposobu swojego odżywiania - przerzucenie Twojego wątku nie było krytyką Ciebie, ani Twojej diety, tylko porządkowaniem tematów na forum - chyba nie Tobie to oceniać...?
Bez urazy.

ale ogólnie to pikuś
a nawet Pan Pikuś, powiedziałabym

mistixusx napisał/a:
Jeśli o mnie chodzi to już na początku napisałem. ŻE TOTALNIE MI WISI czym jest wegetarianizm.

no widzisz - Tobie wisi, a nam (oraz adminom) nie i w tym tkwi problem jak mniemam.


mistixusx napisał/a:
Nigdy nim (wegetarianinem) nie będę, nawet jeśli nie będę jeść ryb. To forum przekonuje mnie do tego, że nie warto nim być.

zbyt osobiście
zbyt spłycasz

mistixusx napisał/a:
Wegetarjanie... hihi, baranki

nie było to merytoryczne potraktowanie przeciwnika w dyskusji - przyznasz sam, prawda?

Prosisz nas o merytoryczne wypowiedzi, a sam popadasz w emocjonalne zaułki...
Jeśli jesteś zawiedziony naszymi radami, nikt Cię tu na forum siłą nie trzyma, ale obrażanie nas mógłbyś sobie oszczędzić.

Pozdrawiam.

Hate - 2013-10-02, 01:44

pawel. napisał/a:
Owszem kolega nie jest do konca wege ale sie stara, zrobil bardzo duzy krok i nalezy to wspoetac a nie ponizac.
No pewnie:
mistixusx napisał/a:
Jeśli o mnie chodzi to już na początku napisałem. ŻE TOTALNIE MI WISI czym jest wegetarianizm.
mistixusx napisał/a:
Nigdy nim (wegetarianinem) nie będę, nawet jeśli nie będę jeść ryb.

W sumie wiem, że już nie da się ciebie przekonać, chociaż czarno na białym jest napisane, że typ ma w dupie, ale odnajduję jakąś przyjemność w konfrontowaniu twojego bełkotu z faktami.
Zastanów się jeszcze co by na "forum chrzesjanskim" zrobili z typem, który pisze:
typ napisał/a:
Jeśli o mnie chodzi to już na początku napisałem. ŻE TOTALNIE MI WISI czym jest chrześcijanizm.

lub:
typ napisał/a:
Nigdy nim (chrześcijaninem) nie będę.

Jeżeli jeszcze nie wiesz co się stało to własnie przeprowadziłem twój ulubiony "eksrymnt".
Pomyśl. Kiedyś wychodziło ci to całkiem nieźle. Noooooo na pewno lepiej niż teraz.

pawel. - 2013-10-02, 02:02

Znam mnustwo ludzi ktorzy nie chca byc utozsamiani z wegetajanizmem choc nie jedza miesa. Nie do konca wiem czemu tak jest. Moze sa skromni a moze nie intesuja ich etykietki/ Moze nie chca byc utozsamiani z ludzmi pokroju pewnego/ Jako ze bywasz w swiecie tez pewnie takich znasz...

Niemniej czlowiek przyszedl bo zmienil diete diamtralnie i sie zle poczul. Nie przyszed tu by powiedziec " a ja jem mieso"/. Przuszedl by powiedziecv. Odkad przestalem jesc zle sie czuje,/ mam wrazenie ze umyka wam sedno.

Hate - 2013-10-02, 02:16

pawel. napisał/a:
Niemniej czlowiek przyszedl bo zmienil diete diamtralnie.
Nie na wegetariańską. tobie umknęło sedno.
pawel. - 2013-10-02, 03:20

Nie wiem.Ja to widze tak;

Z jednej strony sa osoby co maja opinie jakby nastepujaca;
"Wegettarjanizm to dieta bez miesa, a ten czlowiek jednak powiedzial ze czasmi jada ryby".
lub maja opinie taka;
"temat wiec nalezy umiescic w dziale jedzenia miesa bo tego dotyczy".

Sa tez osoby ktore mowia;
"On wrecz nienawidzi wegetajan, przszedl tu nas obrazic i wyzwac"
lub
"Swinia z niego bezczelna nie docenia naszych rad, a sam kocha zabijac zwierzeta"

Tak powiedzmy mowi jedna strono, mam nadzieje uwzglednilem rozne wersje. Czy tak?
Moja zas opinia mowi mniej wiecej tak; "Przyszedl czlowike i zostal wegetajaninem w swoim mniemaniu zgodnie z definicja jaka znal. Przszedl po pomoc. Nie wyzwac. Nie atakowac/ Pomoc bo zaczol miec palpitacje serca gdy odzucil mieso (kurczaki, swinie, kaczki, krowy konine, choc zdaza sie jesc ryby)

W zamiast zostal zintepretowany jako osoba wrecz atakujaca.
POwiem tak;
Wyobrasmy sobie ze siedzimy przy stole z gronem znajmych i wsrod nich jest ktos kto je mieso. Oznajmia nagle ze nie bedzie juz jadl miesa ale zostaje jezcze przy rybach?

Czy osoby ktore maja tu dosdcznie pochwalily by go czy tez wyzwaly?
Moze zdanie ze jest misojade, czy padlnzerca bylo by bardziej na miejscu niz wychwalenie i insirowanie do dalszych krokow? czy mniej?

Jak juz pisalem uwazam ze nalezy zwrcic mu uwage ze nie jest to PELNY WEGEYAJANIZM ALE NA BOGA INACZEJ.

------------
stan obecny;
a) mamy czlowieka zniecheconego do wegetarjanizmu czy wegetaraj.
b) Zamiast sytacji gdy ktos przychodzi i traktuje nas jak ZRODLO WIEDZY I AUTRYTET mamy taka gdzie czuje sie atakowany.
c) mamy silna grupe tutaj dla ktorej wegetajanizm to wegetrjanizm i chocby ktos nie wiem jaki zrobil wysilek to miesjad to miesijad i bassta.


----
Perspektywy na przszlosc

a) Dla nas jako strony - mozna pomysle bo osob ktore beda czesciwo wegetajaninami, beda sie straly nie jessc itp bedzie w przszlosci coraz wiecej. Czy wsztskich biedmy wrzcac do watku "a ja jem mieso" i czy napewno powatl on by takie osoby probujace i lubiace diete bez mieso grupowac? Takczy siak takich osob bedzie wiecej i dobrze ich umiec zachecac nie znechecac.

b) Dla pana goscia perspektwa jest nauka toleranjci na pewne niedocignicia tej strony i jak pieknie napisala Elwinter :) "pochylic sie na ta spolecznscia wegetrjan": ) Ewentualnie isc calkiem w swoja strone uwazajac nas za dziwkow.


-------
Perspektywy dla tej dyskusji;
- uwazam za wyczerpane.
Kazdy co mial powiedziec powiedzial. Zycze pani zdrorowia a jesli sie nie znechecil chetnie zaprszam do pszeszukania forum na temat wielu asektow tej diety. Od etycznych po zdrwotne. Tego jest bardzo wiele. Prsze nie traktwac mimo wsztsko nas jak wrogow/

Dyskusja dalsza jest raczej nie znaczaca. Gdyz...poniewaz...stanowsika sa usztywnione i juz obie strony znaja wzejemna opinie.

Przypomnijmy;

a) wegetjanim to wegetrjanizm i basta
b) Czlowiek ten przszedl po porade

Dobranc/ powdznia;)

petlik - 2013-10-02, 06:58

pawel., o *** ci chodzi.
Tak cię boli że topic trafił do działu w którym teraz się znajduje? Czy to jest według ciebie atak? Co już było mówione (pisane) : to NIE JEST forum medyczne więc jeśli ktoś zada pytanie w dziale zdrowie to co najwyżej inni będą mogli w stanie podzielić się własnymi opiniami - rzecz jasna opiniami na diecie vege więc tyczy się vegusów. Tu mamy trupojada (no offense) więc temat trafia do działu trupojadów i kropka.

mistixusx - 2013-10-02, 09:30

Pozwólcie, że będę odpisywać ogólnie nie cytując poszczególnych osób.

1.Jeszcze raz dziękuję Tym osobom, które poświęciły czas i rzeczowo mi odpisały. Naprawdę to doceniam, dzięki.
2. Jestem bezstronną osobą o otwartym umyśle. Przeczytajcie sobie definicję wegetarianizmu - pierwsze zdanie z wikipedii:

"Wegetarianizm – rodzaj praktyki (w sensie świadomej i celowej działalności człowieka), charakteryzującej się m.in. wyłączeniem z diety produktów pochodzenia zwierzęcego, a czasem w tym również jaj lub nabiału z pobudek moralnych, zdrowotnych, ekologicznych, bądź ekonomicznych[1]. W języku potocznym wegetarianizm to zbiór kilku diet, które w różnym stopniu ograniczają spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego."

I co?
Nie daje to do myślenia? Wegetarianizm może być m.in. z przyczyn zdrowotnych lub ekonomicznych. Sądzę, że ze względu na całościowe podejście do diety bliżej jest mi do określenia się jako osoby roślinożernej, wszak wykluczyłem nie tylko mięso, ale sporo produktów pochodzenia zwierzęcego, jaja, sery staram się ograniczać. Zostają te ryby, ale w rzeczy samej nie jem ich wiele - oczywiście, fakt jest faktem, bardziej mówię o tym w kontekście zdrowia, nie sądzę żeby spożycie ryb miało znaczenie.
Generalnie więc, sam fakt niejedzenia przez kogoś mięsa wpisuje się w definicję wegetarianizmu.
Natomiast filozofie o motylkach i barankach można przyjąć lub nie. Może to być przyczyną wegetarianizmu lub nie. Prawda?
Przychodząc na to forum nie miałem absolutnie pojęcia, że 90% ludzi tutaj piszących kieruje się głównie filozofią o nie zabijaniu zwierząt. Sądzę że jest coraz więcej osób które unikają mięsa i żywności z powodów zdrowotnych, tak jest w moim środowisku. Nie miałem więc podstaw, żeby sądzić że i na tym forum jest inaczej.
Ktoś pisze o porównaniu do forum chrześcijańskiego - jest to zupełnie zły przykład. Ja wszedłem na stronę, o której myślałem, że piszą na niej ludzie nie jedzący mięsa z różnych przyczyn zgodnie z def. o wegetarianizmu.
I właśnie fakt, że niektórzy z Was porównują wegetarianizm do religii jest dla mnie wysoce odstręczający.
Jeśli w praktyce wegetarianizm jako zjawisko socjologiczne oznacza taki sposób myślenia, przeideologizowany, napompowany utopijnymi teoriami - które, zresztą należy szanować i je szanuję - ale w połączeniu z karykaturalną oceną rzeczywistości (np. podejście do tego forum jako bożyszcza) jest właśnie POWODEM. POWODEM tego
dlaczego wegetarianizm nie przetrwa. Zwycięży zdrowy styl odżywiania. Dziś wegetarianizm się rozpuszcza jako pojęcie, bo masowy mord zwierząt jest problemem społecznym i ekonomicznym i wszyscy o tym wiedzą.
W tym kontekście powiedziałem że nigdy nie zostanę wegetraianem, bo wegetarianizm coraz częściej oznacza ludzi, którzy po prostu tak się nazywają.

Nie powiedziałem że postulaty o niezabijaniu są mi obojętne, nie nie są. Ale najpierw trzeba zacząć od własnego tależa i własnego zdrowia - jako przyczyn zmian świata. Potem możemy myśleć o wartościach wyższych. To jest moje podejście i wielu innych ludzi.
Skoro to forum nie jest dla tych osób, to już powiedziałem wcześniej:

NALEŻY TO OPISAĆ W REGULAMINIE.

Odpisując jeszcze komuś powyżej w sprawie ambicjonalnego podejścia:
Wciąż nie uważam, żeby dyskusja była przesadzona. Nie stała się jeszcze pyskówką i dlatego jakoś przy tym trwam.
Natomiast zauważ, że próbowałem uciąć ten kierunek rozmowy. Zobacz ile wpisów jest dotyczących właśnie samego wegetarianizmu - ja ich nie wpisywałem. I wcale nie jest dla mnie przyjemnością odpisywanie na te zarzuty.

Surri - 2013-10-02, 09:39

Czy ta etykietka jest dla Ciebie taka ważna?
Dla mnie osobiście ważniejsza byłby pomoc. A chęć pomocy i rad wyraziło sporo osób.

Czy dział ,,jem zwierzęta" Cię jakoś uraża?

Sugeruję, żebyśmy wrócili do głównego wątku dyskusji. Bo chyba chcesz sobie pomóc mistixusx?

Zdrowia życzę. I odrobinę dystansu 8-)

mistixusx - 2013-10-02, 11:12

Jeœli chodzi o zdrowie. Kierujšc się intuicjš, jak pisałem już, kupiłem virgo cardio. Tam jest tak, że 4 łyżki stołowe dziennie pokrywajš 100% zapotrzebowania na żelazo i witaminy z grupy B.

Od dwóch tygodni piję 4 łyżki dziennie. Nie uwierzycie. Ale od pištku zaczęły znikać mi fiolet z pod oczu. I nie mam tego poczucia że ziewam i nie mogę złapać powietrza.
Niestety obawiam się, że moje bieganie w tym stanie wywołało spory głód tlenowy całęgo układu krwionoœnego.

Skoro często się mówi o B12 i żelazie w przypadku wegetarianizmu (ryby tu nic nie zmieniajš widocznie ;) ) zestawiajšc to z powyższym, chyba wpadłem w anemię.
Ciekawe jest to, że badani krwi nie wykazały braku żelaza.

pawel. - 2013-10-02, 14:25

Porownanie do religji to byly tylko porownania metafory. Jak przenisinie tego tematy czy mozna porownac do przenisinia do tematu poganin u chrzesjan. Inne porownania tez tego dotyczy nawet o trabantach choc nikt tutaj nie bedzie produkowal samochodow czy zakladal fabryki. Porownanie to sposobn majacy ulatwic cos zrozumiec- literackie ujecie tematu. Mowiac ze dziwczyna jest jak slonce - nikt nie oczekuje ze lecimy na ksiezyc np. To w miare proste...

Natomiast ..
zawsze jestem zdania i powiem to tez Tobie. Jest tu wiele osob zajmujacych sie wlasnie tabletkami, uzupenieniami itp. Super. Ale zawsze mowia ze jesli w takim przpadku wyjdziesz poza to i poznasz tez inny swiat wokol ciebie czy w tym przypadku inne rodzaje wegetajanizmu, inne powody itp mozesz na tym tylko zyskac i sie rozwinac. Tak jak np Newton oprcz tego ze lubil fizyke zajmwal sie malarstwem. Wyjscie poza scisla dzidzine zainteswan rozwija czlowika. Czy Eistein oprcz fizki zaczol dzilac na rzecz pokoju (nie dlatego ze to bzdura ale dla tego ze wszsy go potzrbujmy) i tez zostal wegetajaninem. Leonardo Da Vinczi, czy inni.

Tak czy siak, skoro juz jestes na tym forum moim zdaniem tylko zyskasz poznajac takze inne strony zaganinia.

mistixusx - 2013-10-02, 14:44

Prawda.
Ogólnie wiedza ratuje. Serdecznie polecam książkę napisaną przez Marcina Popkiewicza pt "Świat na rozdrożu". Nie dotyczy ona bezpośrednio wegetarianizmu, ale są to wszystko tematy ściśle powiązane ze sobą. Gościu ujął wszystko to co powinno być najważniejsze dla współcześnie żyjących. Ukazuje jakie są możliwości rozwoju cywilizacji. Pozwala usystematyzować ten gąszcz informacji...
Czy kończące złoża ropy naftowej nas zabiją? Co to jest PKB w praktyce i dlaczego tyle się o nim mówi?

Hate - 2013-10-02, 15:08

mistixusx napisał/a:
2. Jestem bezstronną osobą o otwartym umyśle. Przeczytajcie sobie definicję wegetarianizmu - pierwsze zdanie z wikipedii:

"Wegetarianizm – rodzaj praktyki (w sensie świadomej i celowej działalności człowieka), charakteryzującej się m.in. wyłączeniem z diety produktów pochodzenia zwierzęcego, a czasem w tym również jaj lub nabiału z pobudek moralnych, zdrowotnych, ekologicznych, bądź ekonomicznych[1]. W języku potocznym wegetarianizm to zbiór kilku diet, które w różnym stopniu ograniczają spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego."

I co?
Nie daje to do myślenia?
Tak. Mnie zastanawia głownie to, kiedy ktoś to poprawi. Polecam korzystanie z anglojęzycznej wiki:

http://en.wikipedia.org/wiki/Vegetarianism

Pierwsze zdanie:

"Vegetarianism is the practice of abstaining from the consumption of meat – red meat, poultry, seafood and the flesh of any other animal; it may also include abstention from by-products of animal slaughter"

Jedno z kolejnych:

"Semi-vegetarian diets consist largely of vegetarian foods, but may include fish or poultry, or sometimes other meats, on an infrequent basis."

pawel. - 2013-10-03, 04:04

mistixusx napisał/a:

Ogólnie wiedza ratuje. Serdecznie polecam książkę napisaną przez Marcina Popkiewicza pt "Świat na rozdrożu". Nie dotyczy ona bezpośrednio wegetarianizmu, ale są to wszystko tematy ściśle powiązane ze sobą.


Rzeczywscie wsztsko jest powiazane ze soba. Wregatajanizm to tylko maly wycinek do poprawy. (tak jak chcoby to czy piszemy na kaputerach prodkwanych w chinach) albo czy bedzimy mieli wegetjanskie wojny (jak w dawnej teokracji Buddyjskiej) ostatecznie im szbciej zrozumiemy ze chodzi o calosc a nie o wycinek tym lepiej.

Ksiazki nie czytalem. Ale z ciekawosci, szanowy pan poza proba nowegj diety czym sie zajuje interesuje? I co zona sadzi o wegetajanizmie np?

mistixusx - 2013-10-03, 08:52

Nie nie, tam o diecie nic nie ma. Książka nie dotyczy odżywiania. Mówi o megatrendach światowych. O tym co może nas spotkać. Traktuje o konsumpcjoniźmie ale rzetelnie, jest sporo źródeł, raportów światowych organizacji energetycznych itp. Czyli jak ktoś nie wierzy, to może sprawdzić. Trochę o tej książce jest tu http://ziemianarozdrozu.p...iat-na-rozdrozu

Ja kupiłem parę egzemplarzy i rozdałem po ludziach. Niezłym uzupełnieniem do tego mogą być książki rifkina.

Jeśli chodzi o dietę, to czytałem do tej pory jedną książkę "Nowoczesne zasady odżywiania" oraz o vegańskim biegaczu Scocie Jurku "Jedz i biegaj" - super historia sportowca, który zuważył głęboki związek między odżywianiem a sukcesami w sporcie.

____________________
Nurtuje mnie teraz coś innego. Skoro przyczyną moich dolegliwości, jak się okazuje jest żelazo/B12 itd, to co dalej? Jeśli zwiększę spożycie zielonego to to mi wystarczy? Czy może jednak suplementacja będzie konieczna?
Powiem tak: nigdy nie musiałem brać dodatkowych witamin i wspomagaczy. Nie wpisuje się to w moje widzenie zdrowego odżywiania. Jeśli niejedzenie mięsa ma oznaczać wieczne szprycowanie się odżywkami, to ja dziękuję za taki interes.

orzechova - 2013-10-03, 09:05

niestety, ale ściśli weganie muszą się suplować b12 :(
mistixusx - 2013-10-03, 09:51

Hate,

A Ty przeczytałeś dobrze tę definicję na angielskim wiki? Jest mowa o różnych przyczynach wegetarianizmu. Mącisz więc. Jest tak jak ja napisałem. Jest mowa też o semi-wegetarianiźmie czyli takim który dopuszcza spożycie np. ryb.

Trochę ten domek z kart, który niektórzy próbują tutaj na siłę zbudować, jakby się wali, co?

orzechova,
A trawa pszeniczna? Bo właśnie zakładam plantację. Chodzi mi o niechęć do suplementacji medykamentami, tabletkami. Jeśli to są naturalnie wytworzone i przechowywane preparaty, to ok.

orzechova - 2013-10-03, 10:14

no to muszę Cię zmartwić, bo nie ma żadnego wegańskiego źródła witaminy B12, które dostarczałoby jej w ilościach wystarczających żeby pokryć dzienne zapotrzebowanie. Suple są tu konieczne. Ale żeby była jasność- mówię o weganizmie, tzn. niejedzeniu absolutnie żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego!
an - 2013-10-03, 11:06

orzechova, witamina B12 nie dotyczy tylko wegan, prawie wszystkich owo-wegetarian i bardzo wielu innych wegetarian którym mleko nie wystarczy (a z wiekiem przyswajanie witaminy B12 u wszystkich się psuje)
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=8523#153507

mistixusx - 2013-10-03, 12:47

No tak, ale do czego to prowadzi? Jak często takie badania będzie trzeba robić? Co pół roku. Skąd mam pewność, że jako biegacz spalanie poszczególnych składników pokarmowych nie jest wyjątkowo szybkie? Bo właśnie tak może być. W sporcie nie może być niedoboró tego czy tamtego bo może to się tragicznie skończyć.
A może macie opanowany sposób szybkiego badania krwi we własnym zakresie? Coś takiego by mnie interesowało.

orzechova - 2013-10-03, 13:00

szybkie badanie krwi? :D heh. w mojej przychodni wyniki są na drugi dzień ;) myślę że trzeba sobie zbadać poziom wyjściowy, zobaczyć jak się ma sprawa, zarzucić supla i zbadać np. po miesiącu, i tak kilka razy, jak poziom będzie spoko to można badać np. co kwartał albo 4 mce. taki mam plan. ja jestem dawcą krwi i za 2 tyg akurat jadę oddać- zapytam w RCKiK czy mogą mi przy okazji za dopłatą machnąć takie badanko..
an dzięki :) a co myślisz o moim powyżej opisanym niecnym planie pełnym zawiłości?

PS. też jestem 'sportowcem', myślę że to nie ma znaczenia- tak czy wspak, każdy organizm jest inny i inaczej reaguje- trzeba po prostu dobrać suplementację tak, żeby było dobrze

pawel. - 2013-10-03, 15:48

mistixusx napisał/a:
Nie nie, tam o diecie nic nie ma. Książka nie dotyczy odżywiania. Mówi o megatrendach światowych. O tym co może nas spotkać. Traktuje o konsumpcjoniźmie ale rzetelnie, jest sporo źródeł, raportów światowych organizacji energetycznych itp. Czyli jak ktoś nie wierzy, to może sprawdzić. Trochę o tej książce jest tu http://ziemianarozdrozu.p...iat-na-rozdrozu


Rzeczywscie jesli spojrzec od strony danych to jestesmy w ciekawym momnecie histrii. Nawet piasek sie zaczna konczyc: )Wiele osob nie zdaje sobie sprawy, albo chcoazby system bankowy.

Bylem jakis czas temu na takim spotkaniu wegetajan, bylo tam wiele szacownych osob, prezesi organizacji takich jak Viva, Grenpece i wiele innych. Wnioskiem tam poruszanym bylo to ze by wegetajanizm stal sie bardziej powszechny musi wyjsc poza tylko swoje podworko i zauwazyc ze ogolnie swiat w wielu miejscach potzrebuje nowego spojrzenia.

A swoja droga, apropo roznrodnsci. Ktore inne tematy na tym forum Cie zaintesowaly?

Hate - 2013-10-03, 17:02

mistixusx napisał/a:
Hate,

A Ty przeczytałeś dobrze tę definicję na angielskim wiki? Jest mowa o różnych przyczynach wegetarianizmu. Mącisz więc. Jest tak jak ja napisałem. Jest mowa też o semi-wegetarianiźmie czyli takim który dopuszcza spożycie np. ryb.

Trochę ten domek z kart, który niektórzy próbują tutaj na siłę zbudować, jakby się wali, co?

Jakby nie.

polska wiki napisał/a:
W języku potocznym wegetarianizm to zbiór kilku diet, które w różnym stopniu ograniczają spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego.

przy czym źródłem jest strona: http://ucztavege.most.org.pl/teksty/kk01.html czyli właściwie ch. wie co.

ang. wiki napisał/a:
Vegetarianism is the practice of abstaining from the consumption of meat – red meat, poultry, seafood and the flesh of any other animal; it may also include abstention from by-products of animal slaughter.

Źródła to: International Vegetarian Union, Vegetarian Society, The North American Vegetarian Society etc.

Czy tylko ja widzę różnicę?

Dalej:

http://sjp.pwn.pl/szukaj/wegetarianizm
http://sjp.pl/wegetarianizm
http://encyklopedia.pwn.p...etarianizm.html

Nie jesteś wegetarianinem. Miejsce Twojego tematu jest w dziale "a ja jem zwierzęta"

Zdrowie - 2013-10-03, 19:47

Witaj mistixusx:)


Nie przejmuj się, tym co inni piszą.
Miło, ze tutaj wpadłeś.

A odnośnie Twojej diety przeanalizowałam i kilka porad mam, i pytań, ale to już prywatnie, jak chcesz.

Pozdrawiam

Łysica - 2013-10-03, 22:00

Hola!
Chciałbym tylko przypomnieć to,
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=7602
Gdzie ten temat miał tyle wspólnego z wegeterianizmem i zdrowiem, jak ja i taniec w balecie.Ale nikt tego nie przeniósł tutaj, do tego działu.
Poprosił człowiek o pomoc, bo coś mu szwankuje zdrowie, ale co niektórzy musieli go sprowadzić do parteru, nadeptnąć butem na twarz i pokazać gdzie jego miejsce, wywlekając ideologie i pisząc kilkanaście bezsensownych postów.
Na to wychodzi że żaden nie witarianin nie powinien pisać w dziale witariańskim bo nim nie jest, a piszemy tam i nikt nikogo za to nie karze.
A jeśli jutro mistixusx lub ktokolwiek inny, nie wegeterianin, ale zalogowany będzie chciał napisać post w jakimkolwiek temacie to co się stanie?
Post zostanie wykasowany?Czy przeniesiony tutaj?

an - 2013-10-03, 23:23

Właściwie trudno się nie zgodzić z Łysicą
na początku starałam się załagodzić i sytuację i wyjaśnić dlaczego jakiś moderator postąpił tak a nie inaczej
a później wyszło na to, że wszyscy my wege jesteśmy baranami i pewnie jakimiś oszołomami itp, to nie było miłe

w każdym razie, to fakt, że ludzie zbyt często zbyt impulsywnie reagują, bardzo wielu z nas

orzechova, nie do końca jestem pewna czy masz na myśli morfologię, czy inne badania, sama morfologia zbyt wiele o niedoborach B12 i niskiej ferrytynie nie powie

orzechova - 2013-10-04, 09:54

an napisał/a:
orzechova, nie do końca jestem pewna czy masz na myśli morfologię, czy inne badania, sama morfologia zbyt wiele o niedoborach B12 i niskiej ferrytynie nie powie


nie nie, gdzieś przeczytałam żeby sobie zrobić badanie na.. eee.. cyjanokobalaminę? tak to się chyba nazywało.

Hate - 2013-10-04, 12:26

Łysica napisał/a:
Chciałbym tylko przypomnieć to,
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=7602
Gdzie ten temat miał tyle wspólnego z wegeterianizmem i zdrowiem, jak ja i taniec w balecie.Ale nikt tego nie przeniósł tutaj, do tego działu.
Może dlatego, że od początku wiadomo było, że to babol. W każdym razie jest to oczywisty błąd i na pewno przeniesiemy go w lepsze dla niego miejsce.
Łysica napisał/a:
Na to wychodzi że żaden nie witarianin nie powinien pisać w dziale witariańskim bo nim nie jest, a piszemy tam i nikt nikogo za to nie karze.
No jednak wszystkich nas łączy to, że nie jemy zwierząt. mistixusx jest 'jakby' poza zbiorem.
Łysica napisał/a:
Poprosił człowiek o pomoc, bo coś mu szwankuje zdrowie, ale co niektórzy musieli go sprowadzić do parteru, nadeptnąć butem na twarz i pokazać gdzie jego miejsce, wywlekając ideologie i pisząc kilkanaście bezsensownych postów.
imo niemiło zrobiło się dopiero po jego poście:
Cytat:
Obawiam się, że wynika to z braku pojęcia o tym czym jest forum (...) Jest to dla mnie krzywdzące, niskie i świadczy o poziomie moderacji.

an - 2013-10-04, 12:42

orzechova napisał/a:
nie nie, gdzieś przeczytałam żeby sobie zrobić badanie na.. eee.. cyjanokobalaminę? tak to się chyba nazywało.


Badanie na poziom witaminy B12 :)
Ale po miesiącu to chyba za szybko, poziom podnosi się czasami dłużej.

mistixusx - 2013-10-04, 12:50

Hate,

Poziom, o którym mówię wynika z konkretów oraz konkretnej argumentacji którą przedstaiwłem. Nie jest to mój problem. Zrozum, że to Twój problem. Wykładnia którą przedstawiłem w poprzednich postach dla wielu jest oczywista, ale nie dla Ciebie. Ale zgodzę się, treba być powyżej przedszkola żeby przeczytać ją ze zrozumieniem. Więc zostawmy to.

Ale Twoja demagogia na temat definicji wegetarianizmu w angielskiej wikipedii, to jest po prostu bezczelność i ignorancja. Paierek jest pomalowany czarną farbą, a Ty bierzesz latarkę, oświetlasz go i mówisz że jest biały. W ogóle szok totalny.

Teraz zauważyłem, że jesteś na liście moderatorów. Proszę Cię o dwie rzeczy wobec tego:

1. Proszę o namiary właściciela majątkowego tego forum, jeśli taki istnieje, lub właściciela domena. Jeśli nie dasz, to sam to sprawdzę. Proszę o informacje na priva, mam do tego prawo.

2. Proszę o wykasowanie całego tego wątku z forum, jeśli to jest możliwe. Argumentacja jest prosta: skoro nie mam możliwości pisania w innych działach (gdzie są interesujące tematy) bo jestem mięsożercą, to również nie powinienem mieć prawa ich czytać. To chyba zupełnie logiczne. Więc ogólnie to forum nie jest dla mnie. Więc wykasuj ten wątek i moje konto. Pójdę sobie na inne forum.
Przepraszam forumowiczów, że zaangażowałem Was w ten spór. Ale nie mogę znieść gwałtu na prawdzie, intelektualnej bezczelności.

orzechova - 2013-10-04, 13:13

an napisał/a:
Badanie na poziom witaminy B12 :)


a czy to jest jednoznaczne? bo coś mi się kojarzy że czytałam gdzieś że poziom witaminy B12 można badać na dwa sposoby, i jeden jest bardziej a drugi mniej wiarygodny.. tylko gdzie ja to sobie zapisałam?? :evil:

arahja - 2013-10-04, 14:46

mistixusx napisał/a:
Przepraszam forumowiczów, że zaangażowałem Was w ten spór. Ale nie mogę znieść gwałtu na prawdzie, intelektualnej bezczelności.


To dopiero bezczelność. Możesz się wypowiadać we wszystkich tematach, w jakich chcesz. Ale o problemy zdrowotne związane z wegetarianizmem nie pytaj, gdy nie jesteś wege. Jak prościej to jeszcze wytłumaczyć? Co najmniej 5 osób spróbowało, ale skutek, jak widać, jest mizerny.
Dział "zdrowie" skupia się na zdrowiu wynikającym z diety. Ty jej nie stosujesz, ergo temat nie na miejscu. Natomiast o fajnych zdarzeniach związanych ze zwierzętami, o akcjach na temat uboju rytualnego, o aktywizmie pisz do woli w odpowiednich do tego działach! :)

an - 2013-10-05, 00:59

orzechova napisał/a:
an napisał/a:
Badanie na poziom witaminy B12 :)


a czy to jest jednoznaczne? bo coś mi się kojarzy że czytałam gdzieś że poziom witaminy B12 można badać na dwa sposoby, i jeden jest bardziej a drugi mniej wiarygodny.. tylko gdzie ja to sobie zapisałam?? :evil:


Dla przeciętnego "zjadacza chleba" tak

dużo mniej wiarygodne jest opieranie się na MCV i innych wskaźnikach czerwonokrwinkowych

Problem się pojawia, jeśli ktoś spożywa dużo produktów ze źródłami analogów witaminy B12 - czyli nieaktywną witaminą, która była wykazywana w jednym teście i nie można jej w nim odróżnić od aktywnej (działającej) witaminy (była o tym mowa m.in. w wywiadzie z dr Pawlakiem), najbardziej zwodnicze są chyba glony morskie, wtedy dodatkowo można zbadać kwas metylomalonowy albo homocysteinę (pamiętając że poziom homocysteiny wzrasta także z innych powodów niż niedobór B12)

pawel. - 2013-10-05, 01:47

mistixusx napisał/a:

2. Proszę o wykasowanie całego tego wątku z forum, jeśli to jest możliwe.


Powodzenia/ Jesli nie na tym forum to gdzie indziej. Wedrowka zycie jest czlowieka...a troche mimo wieku jeszcze zostalo:)

Ogolnie tak podsumowujac zwracamy uwage na zwierzeta z tego powadu ze one cierpia. Chcielibysmy zeby jak najmniej z ich cierpialo lub wcale jesli to mozliwe. Wiekszosc z nas uwaza ze jest to jednoczesnie zdrowe rozwiazanie.

Zazwczaj motwy sa jednak rozne tak jak i argumnty. Np;

- makroekonomiczny (ze do wyprdukwania 1kg miesa zuzywa sie 1000 litrow wody, kilkansice kilo paszy, iles tam roboczogodzin - bo pasze trzeba obrobic - odpiwdnia ilosc ziemi itp) A do wyprdukwania np 1kg sojii tych wsztskich skandikow zuzwa sie wiele razy mniej.

-zdrowotny (wiele aurytetow mowi o miescie jako przcznie chorum choczby zwiazanymi z krazeniem i miazdzyca itp)

- religijny (od argumntow o reinkarnacji po zalzenie ze nie mozna zabieac zycia ktore sie nie dalo)

-moralny - ze nie jest dobrze zadawac bol innym

Niezaleznie od tego co spotka cie na tym forum te rzeczy bedziesz musial przemyslec. Mimo ze zaczoles od PUNKTU WLASNEGO ZDROWIA. CHCAC NIECHCAC TWOJA SYTACJA WYPWA NA TO JAK WYGLADA LOS ZWIERZAT, PRZRODY ITp. Mimo wiec ze poswtisec zdrowie na pierwszym miejscu tak jak mowilsmy wczsiej jest to jeden wycinek calosci.

Ja tam prwatnie zachecam do poznania jak najwkszej ilosci wiedzy i aspektow.

Nie wiem kim jestes na codzien. Moze jestes dyrektrem PKN- ORLEN (kiedts poznalem i byl pocztkujacym wege) moze jestes przwczajny do innych standardow, lub do wladzy. I tutaj pisanie jakiegos goscia co myli literki jest Ci ani troszke na reke.

Niemniejm, tak poczulem, swoj obowiazek spelnilem;)
Zycze powdznia.:

D.M. - 2013-10-06, 21:36

1. Na początku mnie też się wydało, że wątek przeniesiono nieprawidłowo. Myślałem nawet, że to po prostu omyłka moderatora. Ale potem sprawdziłem, że opisanie działu "Dieta i zdrowie" wygląda tak: "Jak wygląda nasz wegetarianizm/weganizm? Co jemy, jak jemy i jak dbamy o zdrowie." Niby z tego naprawdę wynika, że tamten dział nie bardzo pasuje do tematu o zdrowiu rybojada.

2. Proponuję z tego wątku wszystkie teksty na temat rozmieszczenia tego wątku przenieść do działu "Sprawy organizacyjne".

highest-mountain - 2013-10-08, 14:58

Przede wszystkim, nie rozumiem, dlaczego przychodzi czlowiek na forum i zaraz kogoś obraża. Po drugie: "lubię czasem połknąć puszkę sardynek" ? Dla mnie to trochę za dużo na wegetariański dział na wegetariańskim forum...
Wątek według mnie przeniesiony poprawnie. Albo jesz zwierzęta, albo nie. Jeśli tak, to nie dziw się, że ktoś się irytuje, kiedy piszesz takie rzeczy kompletnie myląc pojęcia.

Co do tematu, już bez emocji - pójdź najlepiej do lekarza(pierwszego kontaktu, jeśli nie wiesz, co się dzieje), bo przez internet nikt Ci nic nie zdiagnozuje...

pawel. - 2013-10-08, 17:50

1. Przyszedl jako osoba uznajaca nas za autrytety. Przjzyj sie jego pierwszym tekstom.
Dzieki umiejtnym zabiegom z osoby takiej zminil sie w przeciwnika.

2. Jego temat zostal zle potrktwany wiec uznal ze moderacja jest na niskim poziomie (do czego ma prawo uznac. czy moze nie ma?) poprsil o dane zwieszchnika forum.

3. Argumnt nie ma sensu bo wtedy w dziale witarjan by mogli pisac sami witarjanie. chyba ze utwrza tamn spejny temat dla "pol witarjan". A ja jem mieso. - powinno byc dla tych ktrzy ani nie szukaja wiedzy, sa zatwradziali, sie obnosza itp. A nie dla kogos kto wpadl sptac o zdrowie bo sie martwi ze porzcil mieso (poza wyjotkami) i dla kogos kto jest NOwy, tak nowy tak nowitki ze nioe zna jeszcze dokadnej nazwy wegetajaniu. I ze mu musimy mu ja mlotkiem wbic do glowu. Dla mnie zenada. A niby taka empatja wstod wege ludkow.

ok to co od dzisij na forum witarjanskim tylko dla witarjan?

highest-mountain - 2013-10-08, 19:47

Nie uważam, żeby dział dla osób, które jedzą mięso był miejscem dla ludzi zatwardziałych i tych, które nie chcą tego zmienić. Pisze tam również wiele osób, które szukają pomocy - między innymi w sprawach przechodzenia na wege albo problemach związanych z czasowym niejedzeniem mięsa.
Ale nie róbmy z forum burdelu.
Nie chodzi mi o to, żeby w dziale dla wege nie mógł pisać i przebywać nie-wege(to jest zresztą niemożliwe). Chodzi mi o to, żeby nie zakładał tematu w nieodpowiednim dziale. Często ciężko jest wybrać dział i każdy się może pomylić. Ale wtedy - według mnie - należy podziękować za przeniesienie do odpowieniego miejsca i kontynuować wątek, a nie wyzywać moderatorów. Bo w ten sposób wszyscy źle się nakręcili.

I nie będę kontynuować tej rozmowy, bo ona nie ma sensu. I nie o to chodzi - chłopak szuka pomocy w sprawie zdrowia i moja rada jest taka, żeby pójść najpierw do lekarza i zrobić podstawowe badania. Jeśli wyjdą dobre, szukać dalej.
Warto też poczytać trochę na temat zrównoważonej diety wegetariańskiej(jeśli chcesz na takową przejść,mistixusx) i wtedy zawsze też jest łatwiej zapewnić sobie wszystkie potrzebne organizmowi składniki.

Hate - 2013-10-09, 14:51

pawel. napisał/a:
2. Jego temat zostal zle potrktwany wiec uznal ze moderacja jest na niskim poziomie (do czego ma prawo uznac. czy moze nie ma?) poprsil o dane zwieszchnika forum.
Bzdura nr. 1. Temat został potraktowany tak jak każdy temat zwierzętożercy. Wbij sobie w końcu do łba, że dział "Dieta i Zdrowie" jest dla wegów a nie dla typów jedzących sardynki i uczących dzieci zabijać ryby. Wynika to jasno z opisu działu "Jak wygląda nasz wegetarianizm/weganizm? Co jemy, jak jemy i jak dbamy o zdrowie."

pawel. napisał/a:
3. Argumnt nie ma sensu bo wtedy w dziale witarjan by mogli pisac sami witarjanie. chyba ze utwrza tamn spejny temat dla "pol witarjan". A ja jem mieso. - powinno byc dla tych ktrzy ani nie szukaja wiedzy, sa zatwradziali, sie obnosza itp. A nie dla kogos kto wpadl sptac o zdrowie bo sie martwi ze porzcil mieso (poza wyjotkami) i dla kogos kto jest NOwy, tak nowy tak nowitki ze nioe zna jeszcze dokadnej nazwy wegetajaniu. I ze mu musimy mu ja mlotkiem wbic do glowu. Dla mnie zenada. A niby taka empatja wstod wege ludkow.
Bzdura nr. 2. Forum jest dla wszelkiej maści wegusów. Wegetarianizm zaczyna się od niejedzenia mięsa co potwierdzają sjp, encyklopedia etc. Zatem wszystkie osoby niejedzące zwierząt mogą swobodnie poruszać się po całym forum. Nikt również nie zabrania zadawać pytań zwierzętożercom - w odpowiednim do tego dziale. Żenada, że nie ogarniasz. Może przewietrz pokój.


Podsumowując: Jak zwykle bełkoczesz. Logiki i sensu w twym rozumowaniu brak. [edit]Wyedytowałem tę część swojego postu jako, że członkowie GTW uznali, że przesadziłem. [/edit]

Milia - 2013-10-09, 18:47

Nie rozumiem po co ta dyskusja sie toczy skoro misitxuxs juz dawno sobie stad poszedl.
pablo75 - 2013-10-09, 19:25

Zastanawiam się czy to nie była jakaś prowokacja.
taffit - 2013-10-10, 17:13

10 Przykazań Vega napisał/a:
7. Nie będziesz podejmował dyskusji dot. porządku forum w wątkach nie służących temu celowi (nie dotyczy upomnień od moderacji).


Niniejszym pragnę ostrzec, że każdy kolejny post w tym wątku dotyczący kwestii organizacyjnych zostanie obligatoryjnie i bezpowrotnie usunięty :mówięci:
Zapraszam do działu Sprawy organizacyjne

Joshua - 2013-11-17, 07:38

po co temat o jedzenu zwierząt??????? :shock: sorki ale to chore... to jakbym wszedł do sklepu weganskiego a tam ... humanitarnie zarżnięty prosiaczek

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group