Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Dlaczego zostales wege?

Milia - 2013-10-13, 15:53
Temat postu: Dlaczego zostales wege?
Nie robie oddzielnego dzialu dla wegan zeby nie mieszac, po prostu ustalmy ze w domysle jest slowo "produkty oddzwierzece" tam gdzie pada slowo "mieso". Jesli chcecie to sprecyzujcie w waszych odpowiedziach jesli jestescie wegan.

Przepraszam za brak polskich znakow.

Mozna zaznaczyc do 5 odpowiedzi.

Hate - 2013-10-13, 17:09

Dobrze, że Ty się tym zajęłaś. Nie wyobrażam sobie jakim babolem byłaby ta ankieta gdyby zajął się nią ktoś inny.
Tak czy inaczej nie ma odpowiedzi, która pasuje do mnie. Jak miałem 12-13 lat to mój brat został wege więc od niego zgapiłem. Dopiero później zacząłem się nad wszystkim zastanawiać i doszedłem do tego co myślę teraz.

Milia - 2013-10-13, 17:12

Milo mi :)
Zapomnialam rowniez dac odpowiedzi "bo taka byla moda / bo chcialem se wyrozniac". Ankieta jest anonimowa, wiec kto wie, moze ktos by sie do czegos takiego przyznal ;) Ale juz nie bylo mozliwosci zeby poprawic bo ktos juz w miedzyczasie zaglosowal.

Hate - 2013-10-13, 17:14

Mogę poprawić i dodać te dwie odpowiedzi jeśli je sformułujesz.
Milia - 2013-10-13, 17:16

To poprosze :)
- bo bycie wege jest "trendy"
- bo chcialem sie wyrozniac

va - 2013-10-13, 17:40

bo jadlam paczke gumy do zucia dziennie w tym czasie i jak zaczelam znowu jesc w ogole to nie jadlam miesa
Gemma - 2013-10-13, 20:13

Zaznaczyłam - zawsze lubiłam mięso ale ... itd
z tym że ze względów zdrowotnych a potem byłam mile zaskoczona względami ekonomicznymi i tak zostało.
Bez lizusostwa mówię, naprawdę wiele wyczytałam o weganizmie na tym forum. Pozwoliło mi to przypomnieć sobie moje własne przemyślenia, które zakurzyły się mocno w szarej codzienności.
Co do zwierzaków wypowiedziałam się w innym wątku.

Krowa - 2013-10-13, 21:05

Dla mnie brakuje odpowiedzi: nie wiem/nie pamiętam.
szynka-szynka - 2013-10-13, 21:07

No jak u mnie.
arahja - 2013-10-13, 21:59

Nie cierpiałam smaku - wegetarianizm
Obejrzałam wykład (Gary Yourofsky) - weganizm. ale ten weganizm kiełkował dużo wcześniej, posty Alispo, czy innych naczelnych wegan dały sporo do myślenia. więc jadałam już niemal po wegańsku, od dawna nie gotuję z nabiałem, a potem dałam sobie spokój i z kupnymi gotowcami.

Melania - 2013-10-13, 22:27

Przeczytałam parę artykułów w ówczesnej młodzieżowej prasie - Na Przełaj (czy ktoś jeszcze pamięta??), ale nie było tam o wegetarianizmie jako diecie, raczej o tym, że są tacy ludzie. Plus moje własne przemyślenia. Książki, filmy - dopiero potem, jak już nie jadłam mięsa. Nie było tego dużo, bo dość emocjonalnie reagowałam. Na każdym filmie płakałam. Razem ze mną przestał jeść mięso mój ówczesny chłopak, ale dość szybko po naszym rozstaniu wrócił do starych nawyków. Długi czas nie znałam osobiście (w moim własnym otoczeniu) innych wegetarian. Było ciężko. Ale przynajmniej nauczyłam się się gotować w młodym wieku :-)
Surri - 2013-10-14, 07:23

Dziś Weganka. Co i jak czemu od wege do wegan opisuje moja historia
eliwinter - 2013-10-14, 12:40

u mnie powodów było kilka - zaznaczyłam 3, ale najsilniejszym impulsem był fakt wyłowienia na wędce w mojej obecności pięknej, tęczowej ryby (pstrąg?), którą następnie zamierzano zjeść - bolało mnie podniebienie (empatycznie) oraz sumienie, choć ja tylko towarzyszyłam wędkarzowi - chyba nawet nie ma jak zaznaczyć i opisać ewentualnie w ankiecie takie zdarzenie...
Kasiula_Wro - 2013-10-14, 18:12

trauma z dzieciństwa - wakacje na wsi i biegająca kura bez głowy, którą podali mi na talerzu na następny dzień :(
później ostatecznie przekonały mnie względy zdrowotne płynące z diety opierającej się na nieprzetworzych produktach roślinnych "nowoczesne zasady odżywiania" Campbella. Już drugi raz na forum wspominam o tej książce, ale wg. mnie jest rewelacyjna :roll:

No i zawsze przechodząc z mamą koło stoisk z mięsem.. aż mnie coś w środku boli, jak widze te świńskie nóżki, kurze łapki, albo całe kurczaki

Bellis_perennis - 2013-10-14, 18:45

U mnie dwie odpowiedzi:
Pierwsza i najważnijesza:
"Sam, z wylacznie wlasnych przemyslen i niczym niesugerowany, zdalem sobie sprawe z cierpienia zwierzat / z faktu ze nalezy uszanowac ich prawo do zycia"
Druga, która przyszła z czasem:
"Zawsze lubilem mieso ale przestalem je jesc ze wzgledow ekologicznych, zdrowotnych lub ekonomicznych"
No właśnie, LUBIŁAM i tego nie ukrywam. Na początku chyba aby jakoś dać sobie radę z wyrzeczeniem sama siebie oszukiwałam, że nigdy mięsa nie lubiłam. Ale decyzję podjełam z pewnością, że robię dobrze i dzięki własnemu uporowi doszłam do tego, że wegetarianizm jest dla mnie lekki i przyjemny, nie jest wyrzeczeniem a przyjemnością.

motyleqq - 2013-10-14, 22:13

u mnie była to długo dojrzewająca decyzja. pierwsza taka myśl pojawiła się 10 lat temu, miałam wtedy 12 lat i nic z tego nie wyszło ;)
nie jem mięsa już prawie rok, jakiś czas wcześniej miałam coraz częściej wyrzuty sumienia, patrzyłam na swój obiad i musiałam wypierać z siebie świadomość tego, co zjadam. surowe mięso brzydziło mnie w sumie zawsze, po wyprowadzce od rodziców jakoś to przemogłam. ale zaczęło to wracać.
potem poszłam na studia, gdzie jest spora grupa osób wege. dosłownie było mi głupio, że wciąż wpierdzielam mięso. poznałam wtedy profesora Elżanowskiego, który u nas wykłada. chyba to on był osobą, która swoją postawą, wypowiedziami, pchnęła moje wyrzuty sumienia do maksimum ;)
no i padła decyzja, kupiłam książkę 'jak zostać weganinem w 30 dni' ;) wtedy uważałam, że na wegetarianizmie koniec. przestałam jeść mięso z dnia na dzień. potem miałam coraz więcej wyrzutów sumienia, że jem nabiał, mleko. pół roku potem przeszłam na weganizm. dopiero w międzyczasie zaczęłam czytać i oglądać różne rzeczy, które utwierdzają mnie w moim wyborze.

Rozwalacz - 2013-12-10, 23:25

Obejrzalem wyklad Gary Yourofskiego i mnie przekonal.
Nie chodzi o moje zdrowie, mniejsze zanieczyszczenie srodowiska - tylko o niesprawiedliwy los zwierzat, nigdy juz zadnego nie zjem.

Poliannaaa - 2013-12-11, 17:23

A ja od 5 roku życia ryczałam nad talerzem na którym leżało mieso... Mając ok 5 lat jak twierdzi moja mama zapytałam sie co to jest i skąd? Bo mama użyła sformułowania świnka, a ja rozplakalam sie i powiedziałam, ze ja świnki jesc nie bede :)
Obecnie jestem weganka raczej dla zdrowia, ale miłość do zwierzat nadal mam wielka i nie wyobrażam sobie jak mozna zjeść kogoś kto ma uczucia, cierpi, czuje ból, próbuje uciekać kiedy chcą je zabić...

Falcon - 2013-12-13, 20:07

Ciekawy temat, ale jak to u mnie było?

Zawsze byłem wielkim zwolennikiem mięsa, ile razy robiłem aferę rodzicom, że ja muszę jeść mięso, że moja grupa krwi bla bla bla... nie lubiłem warzyw szczególności brokułów, a mój ulubiony szpinak był nieczęsto więc pozostawało rozkoszować się kotletami...
Tak lubię jeść i smak ma dla mnie ogromną rolę, nie raz byłem w towarzystwie i otoczeniu wegetarian i nie miało to dla mnie znaczenia... aż poznałem pewnąpannę ;)
Jej sposób opowiadania o tym sprawił, że chciałem spróbować i tak się stało.

Spróbowałem na tydzień, taki miałem cel i tak trwam do teraz... ostatni raz jadłem mięso 1 września, co ciekawe nie raz miałem kryzys, aby wrócić, ale szybko kotlety z fasoli czy szpinaku skutecznie mnie pozostawiły na właściwej drodze :D

Co się zmieniło? Na pewno moja kondycja, na lepsze, mam o wiele więcej siły i energii, nie czuję się źle i nie doświadczyłem od tego czasu żadnej zgagi, na którą niestety nie raz cierpiałem.
Dlaczego to robię? Na początku, z ciekawości, teraz dla samego siebie, po prostu lepiej się z tym czuję :)

orzechova - 2013-12-15, 13:56

chyba zaproszę pewnąpannę na kawę żeby pogadała z moim małżem ;)
pewnapanna - 2013-12-15, 14:48

Do usług :-) Tylko tu miałam łatwiej- w końcu czego się dla miłości i obiadu nie robi :D
vanityy - 2013-12-15, 23:34

tylko mnie razi tytuł tematu?
szynka-szynka - 2013-12-15, 23:59

No, ja nie lubię przedrostka 'wege-'
Wegejedzenie
Wegepraca
Wegedzieci
Wegełóżko

Ale nie wiem, czy o to ci chodzi.

Surri - 2013-12-16, 07:13

brak naszych liter?
vanityy - 2013-12-16, 10:49

toć nie :mrgreen:
powsinoga - 2013-12-16, 11:02

Ekhę.
orzechova - 2013-12-16, 12:06

wege to takie uniwersalne imo, może oznaczać zarówno wegetarianina jak i wegetariankę, więc to chyba nie to...
szynka-szynka - 2013-12-16, 13:20

Ja już się skapnąłem.
orzechova - 2013-12-16, 13:24

łeś łaś, nosz kurde, gupi orzech :jestemgłupi:
vanityy - 2013-12-16, 16:48

<3
an - 2013-12-17, 06:33

Bo to jest tak
>dlaczego (człowieku) zostałeś wege< ;)

D.M. - 2013-12-21, 22:25

:offtopic: Ponieważ pytanie jest skierowane do wszystkich czytelników jednocześnie (w liczbie mnogiej), to końcówka "-liście" pasuje.
Degon - 2013-12-21, 22:33

Ale tytuł tematu już nie: "Dlaczego zostales wege?"
D.M. - 2013-12-21, 22:57

:offtopic:
Degon napisał/a:
Ale tytuł tematu już nie: "Dlaczego zostales wege?"

Jasno. Tytuł został zmieniony. A nasze rozważania warto przenieść gdzieś do tematu o końcówkach.

Krzych - 2014-09-04, 19:25

Zaczęło się od aspektu etycznego po przypadkowym usłyszeniu pewnej rozmowy a później z ciekawości obejrzeniu pierwszego lepszego filmu o weganizmie. Z dnia na dzień zostałem weganinem, ale potem poszedłem do dietetyka i ten mnie przekonał, żebym chociaż zaczął od wegetarianizmu. Zgodziłem się, ale jednak nadal miałem w głowie chęć przejścia na weganizm. Nasilenie problemów zdrowotnych przez jajka i mleko skłoniły mnie do ostatecznego przejścia na weganizm kilka dni temu.
jaycob - 2015-01-24, 23:06

Gary Yourofsky mnie przekonał. ; -)
czteryigrek - 2015-02-04, 16:21

Jak wyżej, Gary mnie przekonał... no i Patrik Baboumian ; p Ale nie od strony etycznej, po prostu dzięki nim wolę być roślinożernym gorylem, niż wszystkożerną świnią ; )
Był też Allen Carr, ten od książki, która uwolniłą i mnie od palenia, napisał on książkę "easyweight" i stamtąd również wchłonąłem sporo idei ; D

jaycob - 2015-02-06, 22:09

Cytat:
Patrik Baboumian

Mnie jeszcze Markus Rothkranz, jego dziewczyna Cara Brotman i Scott Jurek :P

czteryigrek - 2015-02-06, 22:14

jaycob, a ten koleś, to chyba tylko RAW food, nie?

Mi Patrik, bo generalnie jest przeświadczenie, że wielkich mięśni na roślinach nie zbudujesz. A on udowadnia, że można.

[ Dodano: 2015-02-06, 22:16 ]
ja pierdu, teraz wyczaiłem, myślałem, że Jurek to kurdupel... a on prawie 190 o.O

jaycob - 2015-02-09, 12:42

Z tego co wiem to tak. Jego dziewczyna także. Zobacz sobie ich wiek. On już chyba przekroczył 50tkę, a ona 45. Jurka rekord dobowy w bieganiu to 266 km. :shock:

No właśnie jest przekonanie, że weganie to cieniasy i robią sobie krzywdę tą dietą. Kurcze jeśli to jest krzywda to ja także chcę. :D

Fotosy ludzi budujących mięśnie na diecie roślinnej: https://www.facebook.com/...n/photos_stream

m.in:


inspiruje! :D

czteryigrek - 2015-02-09, 13:27

jaycob, no ba ; D Widziałeś dziewczynę Franka ? <3
jaycob - 2015-02-09, 13:48

Właśnie obczaiłem. Także niezła jest. :) Weganka? Pewnie tak.
czteryigrek - 2015-02-09, 13:48

Raczej jest ; D
kamkaino - 2015-02-23, 15:36

Kiedyś objadałam się mięsem do czasu aż spojrzałam na nie, na kota ktory leżał obok i powiedziałam dośc:)
Karviainen - 2015-06-16, 03:12

eh, slaba ankieta. Slaba, bo dla mnie nie ma w niej miejsca.

nie jem miesa od dziecka, bo go nie lubilam. jak rodzice jesczze nakrzycza, nagadaja nastolatkowi to sprobujcie kazac 4 latkowi zjesc cos, czego nie lubi. Wiec nie jem miecha bo go nie lubie, tak mysle, bo to jedyna logiczna teoria jaka mi do glowy przychodzi. rodzina mieso je, jadla i jesc bedzie.

rok temu na pare miesiecy zrezygnowalam z nabialu i jaj ale tez nie wpisze sie w ankiete. A szkoda, bo lubie ankiety.

JAnna31 - 2015-07-13, 12:52

Gemma napisał/a:
Zaznaczyłam - zawsze lubiłam mięso ale ... itd
z tym że ze względów zdrowotnych a potem byłam mile zaskoczona względami ekonomicznymi i tak zostało.
Bez lizusostwa mówię, naprawdę wiele wyczytałam o weganizmie na tym forum. Pozwoliło mi to przypomnieć sobie moje własne przemyślenia, które zakurzyły się mocno w szarej codzienności.
Co do zwierzaków wypowiedziałam się w innym wątku.


Miałam bardzo podobnie. Do mięsa jakoś miłością nigdy nie pałałam i wiedziałam doskonale, że bez trudu mogłabym wyeliminować ten aspekt ze swojego zycia, jedynie czasem miałam "fazę" na potrawy mięsne typu bigos itd.
Kiedy zgłębiłam trochę wiedzę na temat zdrowia i odżywiania to od razu przeszłam na weganizm. Nie żałuję. + alergia mi zniknęła ;)

michasia - 2015-07-16, 21:45

Ja od dziecka lubiłam mięso, ale już od dawna myślałam o przejściu na wegetarianizm / weganizm, nigdy jednak nie podjęłam ku temu żadnych kroków - aż do pewnego dnia parę miesięcy temu, gdy doszłam do wniosku, że nie potrzebuję mięsa w diecie, jem je tylko w przyzwyczajenia i zupełnie z niego zrezygnowałam z dnia na dzień.
Być może parę miesięcy to mało, ale ani przez chwilę nie czułam chęci powrotu. Ta decyzja, niejako naturalna i spontaniczna, skłoniła mnie do poszukiwania informacji w internecie na temat wegetarianizmu i weganizmu, gdzie oczywiście trafiłam na wszystkie najpopularniejsze publikacje, w tym wykład Gary'ego.
Na daną chwilę nie jem mięsa, jajek ani nie piję mleka, mam jedynie problem z wyeliminowaniem sera - zawsze bardzo lubiłam wszystkie jego rodzaje. Niemniej jednak nie przestaję próbować - i coraz więcej jest dni, w których nie jem żadnych produktów zwierzęcych :-)

Surri - 2015-07-17, 07:38

michasia napisał/a:
mam jedynie problem z wyeliminowaniem sera - zawsze bardzo lubiłam wszystkie jego rodzaje.

próbowałaś roślinnych zamienników? Jest już tego trochę na rynku. Jedne gorsze drugie lepsze. Dla mnie z ,,żółciochów" Violife daje radę.

Anachoreta - 2015-07-17, 09:22

michasia napisał/a:
gdy doszłam do wniosku, że nie potrzebuję mięsa w diecie, jem je tylko w przyzwyczajenia i zupełnie z niegoezygnowałam z dnia na dzień.

Szybko poszło. Gratuluję i życzę wytrwania. :-)

Martusia - 2015-07-17, 13:54

A ja nie miałam jakiegoś takiego szczególnego powodu. Któregoś dnia po prostu przestałam jeść mięcho i żyje. :) Nie jestem związana ani z żadną organizacją od zwierząt, ani eko, animalsowej, czy green peacowej. Docierają do mnie różne argumenty za byciem wege, ale to nie one o tym zdycodawały - tak mi się zdaje. Myślę tylko, że świat byłby przyjemniejszym miejscem, jakby wszyscy się na wege przerzucili. Wyszłoby to światu po prostu na zdrowie.
Melania - 2015-07-18, 16:12

michasia napisał/a:
Na daną chwilę nie jem mięsa, jajek ani nie piję mleka, mam jedynie problem z wyeliminowaniem sera - zawsze bardzo lubiłam wszystkie jego rodzaje. Niemniej jednak nie przestaję próbować - i coraz więcej jest dni, w których nie jem żadnych produktów zwierzęcych :-)


o tak, z sera bardzo trudno było i mnie zrezygnować. był czas, że go nie jadłam, bo w dawnych czasach do jego produkcji używano podpuszczki zwierzęcej (z cielęcych żołądków). ale gdy wypatrzyłam w sklepie sery z mlekovity z podpuszczką mikrobiologiczną, to powróciłam do ich jedzenia. całkowite przejście na weganizm zajęło mi ze 2 lata (gdy wegetarianką zostałam właściwie z dnia na dzień, nie mając najmniejszego pojęcia o gotowaniu) - najpierw zrezygnowałam z jogurtów i serków śmietankowych, homo itp, potem z jajek, a te sery to był taki wrzód na dupie :D

taffit - 2015-07-22, 08:28

Martusia napisał/a:
czy green peacowej


Grinpisy mają mięsiarskie firmy wśród sponsorów, więc wege to nie ich target.

Martusia - 2015-07-22, 10:58

taffit - ochrona przyrody z wege się łączy. Hodowle bydła chyba najbardziej niszczą środowisko.
aniolasty - 2015-07-22, 11:47

taffit napisał/a:
Grinpisy mają mięsiarskie firmy wśród sponsorów, więc wege to nie ich target.


Greenpeace nie ma żadnych sponsorów.

taffit - 2015-07-23, 07:48

aniolasty napisał/a:
Greenpeace nie ma żadnych sponsorów.


No dobra: darczyńców :confused:

aniolasty - 2015-07-23, 08:51

taffit napisał/a:
aniolasty napisał/a:
Greenpeace nie ma żadnych sponsorów.


No dobra: darczyńców :confused:


Różnica jest zasadnicza, nie uważasz?

Hate - 2015-07-23, 14:18

Na bank dla urzędu skarbowego ;)


Rozmowy kontrolowane!
Znaleziono zagrożenie offtopikiem!
Proszę ewakuować się do tematu dyskusji!

Pearl - 2015-08-08, 17:52

Przyłączam sie do ankiety,ja tak jak Hate-Siostra mnie uświadomiła jako ośmiolatkę.Nie lubiłam też wcześniej jaj pomimo chowu kur i białego sera czy masła.
okurzawa - 2015-08-29, 13:59

Po wyjechaniu na studia dowiedziałam się, że wielu moich znajomych to wegetarianie, zdarzali się i weganie, ale tych uważałam za "całkowicie przeginających", w stronę egocentryzmu ( :bye: )
Cóż, błoga nieświadomości.. Z jedzeniem mięsa od dawna czułam się źle, ale starałam się to wypierać (:oops: też tak mieliście?). Dodałam na filmwebie w "chcę obejrzeć" Ziemian, czekali i czekali, bo obawiałam się ..wpływu na mnie (:oops: po raz wtóry..). Mimo wrażenia, że weganizm to wymyślanie, miałam jakieś poczucie, że pewnie będę chciała kierować się w ich stronę, gdy nabędę większą świadomość. I ..paraliżowało mnie to. W końcu stwierdziłam, że czas obejrzeć (po miesiącu dwóch? trzech?). Przy oglądaniu przewinęły się różne odczucia. Wpierw chyba coś w stronę :shock: , później przerażenie i rozpacz. Dołożyłam "Wieczną treblinkę" Pattersona i przez najbliższe tygodnie chodziłam w stanie paranoi i przerażenia, przy każdym produkcie zastanawiałam się, co się robiło, żebym go posiadała..
Przez krótki czas kierowałam się ku weganizmowi (tj. nie jadałam nic pochodzenia zwierzęcego, starałam się kupować produkty, które nie miały nic wspólnego ze zwierzętami), czytałam i oglądałam różne twory. Równocześnie pół-żartem, pół-serio mówiłam sobie, że "umrę jak nic".
Pojechałam do domu. Konfrontacja z ojcem i dziadkiem uświadomiła mi, że nie wiem wystarczająco, zaczęłam się obawiać, że naiwną "złapali na wędkę". Wtedy rezygnowałam jedynie z mięsa. Były dni roślinne, były nabiałem opływające.. Z sumieniem różnie.

Wyznam Wam, że mam duży problem. Niby jestem dopiero początkująca, ale ciągle ..obawiam się wierzyć całkowicie? publikacjom wege-wegaśrodowiskowym :roll: . Przy książce Pattersona widać, że pisze ideologicznie i subiektywnie, ze zdrowotnymi aspektami opinie skrajnie różne. Ciągle nie mogę znaleźć całkowicie obiektywnych i łopatologicznych informacji.

ladywind - 2015-08-29, 16:52

okurzawa, mysle ze weganie z dłużym stażem powinni Ci w tym pomóc i posłuzyc wiedzą:)
arahja - 2015-08-29, 22:31

okurzawa napisał/a:
Ciągle nie mogę znaleźć całkowicie obiektywnych i łopatologicznych informacji.


A jakie masz konkretnie pytania? Jest tu kilka osób zorientowanych na rzetelną naukową wiedzę zamiast wschodnich tralalala.

powsinoga - 2015-08-29, 22:33

Arahja mówi o mnie.

Słusznie się lękasz wegusiowej propagandy, najlepiej nie wchodź na żadne wegańskie blogi, bo zdurniejesz.

Jeśli chcesz coś wiedzieć z zakresu dietetyki, to wal do mnie. Ja ci wszystko podeprę naukowymi źródłami.

D.M. - 2015-08-29, 23:27

okurzawa napisał/a:
Wyznam Wam, że mam duży problem. Niby jestem dopiero początkująca, ale ciągle ..obawiam się wierzyć całkowicie? publikacjom wege-wegaśrodowiskowym.

To nie problem, a zaleta. Trzeba myśleć niezależnie. I powsinoga ma rację.

Zwiezda - 2015-10-01, 00:17

Nigdy nie lubiłem smaku i dotyku mięsa w ustach.

Dziadek (który jednak jadł ale od święta mięso) mi kiedyś powiedział że zjedzone mięso gnije w żołądku i nie warto go jeść w wielkich ilościach.
Powiedział o krowach karmionych mączką kostną i hormonami.

W szpitalu jak byłem 10 lat temu 'serwowali' na 'obiad' obrzydliwą wątróbkę albo grubo pokrojoną wędlinę na bułach. Poza tym pielęgniarki [ciach]wulgaryzm[/ciach] zmuszały do jedzenia tego.

Sam doszedłem do względów etycznych.

To mnie mocno zraziło do mięsa.

Astrom - 2015-10-24, 11:29

Ceniłem przede wszystkim w jedzeniu walory smakowe, a te wykluczały wszystko poza smacznymi jarzynami i owocami. Z czasem dietę tą uściśliłem i aktualnie jestem raw-wegan. Nie ma lepszej i zdrowszej diety, i dającej tak dużo energii. Polecam ją wszystkim, ale jeśli ktoś się zdecyduje musi najpierw odtruć i oczyścić swój cały organizm.

Ponadto decydującym czynnikiem były czynniki etyczne. Im więcej osób o podobnym światopoglądzie tym mniej bezsensownego zabijania zwierząt i zadawania im cierpienia.
Mniejsze też zatruwanie środowiska naturalnego.

Ostatnim w końcu czynnikiem, który zadecydował były czynniki estetyczne. Jedzenie mięsa jest nieestetyczne.
Uważam, że człowiek albo może być istotą na podobieństwo Boże, albo istotą podobną do zwierzęcia agresywnego żywiącego się mięsem. Wybór należy do każdego z Was.

petlik - 2015-10-24, 11:33

Cytat:
Uważam, że człowiek albo może być istotą na podobieństwo Boże, albo istotą podobną do zwierzęcia agresywnego żywiącego się mięsem.

Czy bóg (ten z roztrojeniem jaźni tj. ojciec + syn + duch) nie był przypadkiem mięsożercą? Tj. wspólne wypady z ziomkami na ryby i te sprawy ...
aaa i chyba coś jeszcze o składaniu zwierząt w ofierze było (ale to dawno więc może zdążył przejść już na zieloną stronę mocy)

Astrom - 2015-10-24, 13:59

petlik

Cytat:
Czy bóg (ten z roztrojeniem jaźni tj. ojciec + syn + duch) nie był przypadkiem mięsożercą?


Ten, o którym piszesz nie ma nic wspólnego z Biblią. W Biblii nie ma doktryny trynitarnej. Z opisu w Księdze Rodzaju 1 : 29 widać, że Bóg na pokarm dla ludzi przeznaczył owoce oraz rośliny wydające nasienie.

https://www.youtube.com/watch?v=h46bFI1EzVo

https://www.youtube.com/watch?v=wbvEpJbCr-E

Hate - 2015-10-24, 14:10


Rozmowy kontrolowane!
Znaleziono zagrożenie offtopikiem!
Proszę ewakuować się do tematu dyskusji!



O bogach, bukach i innych wytworach ludzkiej wyobraźni dyskutujemy TUTAJ

szynka-szynka - 2015-10-24, 17:42

Astrom napisał/a:
W Biblii nie ma doktryny trynitarnej.

Nowy Testament

Hate, czy pisanie mniej stronniczych postów przekracza twoje możliwości dyplomatyczne?

Hate - 2015-10-24, 20:29

Przepraszam :oops:
yarosh1980 - 2017-06-24, 09:03

Ja zostałem wege pod wpływem książki M. Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo", która uzmysłowiła mi jak źle działa mięso na nasze ciała. Obrzydziło mi to mięso, ale nie całkiem, bo sympatia do jego smaku, wyglądu i konsystencji zostały. Ale obrzydło mi to, co mięso wyczynia w naszym układzie pokarmowym. I zacząłem szukać alternatywnego pożywienia - nabiał. Wcześniej uważałem dzień bez mięsa za dzień stracony i niepełno posilony. Będąc już na wege pukałem się w czoło jak można jeść mięso, przecież to zwłoki, syf i trucizna - pokarm nieczysty który powoduje gnicie w przewodzie pokarmowym i osadzanie się niestrawionych resztek na długie lata. Ponadto jedząc mięso musiałem dużo pić w ciągu dnia, bo mnie suszyło, a to już świadczyło że coś jest nie tak z mięsem, skoro powoduje pragnienie (ale raczej głównie z powodu zawartej soli).
Planuję przejść na weganizm w październiku, gdy rzucę pracę. Chciałbym już teraz przejść na weganizm, ale nie mogę, bo zbyt wcześnie muszę wstawać do pracy i nie mam jak zrobić sobie koktajli odżywczych do pracy. Nie chcę budzić całego mieszkania używaniem blendera. Gdybym zrobił sobie te koktajle dzień wcześniej, to ich wartości odżywcze znacząco by znikły - kwasy omega-3 by się utleniły, a enzymy uległyby zniszczeniu. I jeszcze by mi sfermentowały te musy. Przez to muszę narazie żywić się w pracy ciastkami i innymi słodyczami.

orzechova - 2017-06-26, 08:37

nie wiem czy wiesz, ale koktajle to nie jedyna opcja na wegańskie śniadanie :roll:
taffit - 2017-06-26, 08:44

yarosh1980, owsianka!
Kill Bill - 2017-06-26, 08:56

Dlaczego nie ma opcji dla zdrowia?
yarosh1980 - 2017-06-26, 19:35

orzechova napisał/a:
koktajle to nie jedyna opcja na wegańskie śniadanie

Wszelkie dania typu fasola, ciecierzyca, zupa grochowa odpadają. Ja chcę być surojadem. Orzechy? Po nasionach oleistych mnie muli, poza tym one są suszone w wysokiej temperaturze.
Owsianka też odpada, bo to "martwy" pokarm, mocno przerobiony. To już lepiej zamiast tych płatków górskich dać nasiona owsa bezłuskiego albo ryżu czarnego. Ale to mi fermentuje gdy zmielę z bananami. Już nie raz i nie dwa mój koktajl tak urósł że wypchał wieko pojemnika i wylał się z niego. No i straty wartości po kilkunastu godzinach. Enzymy i witaminki to delikatne przedmioty. Zresztą wątpię że będę żywił się zbożami. Jeśli będzie mi się dobrze jechało na samych jabłkach zmielonych z siemieniem lnianym złotym, to tylko te dwie rzeczy będę wcinał. I taniocha z tego wychodzi - 4,5 zł dziennie = 135 zł miesięcznie na żarcie, tym bardziej że będąc na bezrobociu będę musiał oszczędnie jeść i nie szaleć z bananami 4,5 razy droższymi niż jabłka.

Jędruś - 2017-06-26, 22:27

Yarosh1980. Najlepiej znaleźć pracę, aby być finansowo niezależnym. Oszczędzanie na żywności to nie jest dobry pomysł na dłuższe okresy.
Orzechy (świeże a nie prażone) trzeba namoczyć aby nie muliły.
Wszelkie moczone lub podkiełkowane nasiona zmiksować lub przepuścić przez wyciskarkę z jabłkami, marchewką ale nie z bananami.
Jabłka zawierają pektyny, nie powodują wzdęć, marchew ma bardzo dobry rozpuszczalny błonnik.
I najważniejsze, przed spożyciem trzeba to wszystko podgrzać do 40 st. C aby rozgrzewało.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

yarosh1980 - 2017-06-27, 19:49

Jędruś napisał/a:
Najlepiej znaleźć pracę, aby być finansowo niezależnym

Ja nie chcę pracować. Co najmniej przez rok - poniekąd żeby móc wdrożyć weganizm.

Jędruś napisał/a:
Oszczędzanie na żywności to nie jest dobry pomysł na dłuższe okresy

E tam. Jak mawiał doktor Tombak, posiłek ma być prosty i skromny. Więc po co szaleć z kupowaniem całego asortymentu warzyw i owoców? Wystarczą 2-3 składniki i wsio. Ten facet napisał książkę, która zamieniła mnie w wege, chociaż pisał w niej, że nie namawia nikogo do wegetarianizmu.

Jędruś napisał/a:
Orzechy (świeże a nie prażone) trzeba namoczyć aby nie muliły

Tu się tylko rozchodzi o reakcję ciała na konkretny typ pożywienia. Pokarm białkowo-tłuszczowy (np orzechy) powoduje u mnie spadek energii i rozleniwienie, niezależnie od sposobu przyrządzenia np. orzechów.

Jędruś napisał/a:
Wszelkie moczone lub podkiełkowane nasiona zmiksować lub przepuścić przez wyciskarkę z jabłkami

A potem złączyć sok z pulpą? Nie w smak mi takie coś. Wolę blender, jest praktyczniejszy - szybszy i nie ma z nim tyle roboty co przy wyciskarce. No i świetnie podgrzewa mieloną substancję poprzez tarcie ostrza o masę. Kilka minut i posiłek jest cieplutki, ma około 40*C.

Jędruś napisał/a:
marchew ma bardzo dobry rozpuszczalny błonnik.

No można by spróbować z tymi marchewkami jako zamiennikiem bananów. Zobaczę jak się u mnie spiszą smakowo i energetycznie po zmieleniu z moczonym siemieniem. Ale do moczonego owsa / ryżu muszą być banany, gdyż lepiej osładzają zboże niż marchew czy jabłko.

arahja - 2017-06-27, 20:30

yarosh1980 napisał/a:
Jak mawiał doktor Tombak i tak dalej i tak dalej



Cytat:
Michał Tombak, właśc. Michaił Borisowicz Tombak[1] (ur. 4 września 1953 w Karagandzie[1]) – rosyjski nauczyciel chemii i biologii w zakresie szkoły średniej.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Tombak

Grunt to dobrze dobrane autorytety.

orzechova - 2017-06-28, 08:52

no tak, owsianka to martwy pokarm, więc lepiej jedz wydzielinę z krowiego suta poddaną pasteryzacji, homogenizacji i kij wie co jeszcze :roll: fuck logic
yarosh1980 - 2017-06-28, 09:13

orzechova napisał/a:
lepiej jedz wydzielinę z krowiego suta poddaną pasteryzacji, homogenizacji

Po zamianie mleka w jogurt albo kefir, to już nie jest martwy pokarm 8-) Jest aktywny biologicznie po wprowadzeniu pożytecznych bakterii które rozpoczynają pewne procesy w mleku, zamieniając go w życiodajny eliksir.
A wszelkie wady homogenizacji nie mają na mnie wpływu, bo stosuję tylko beztłuszczowy nabiał.
Tak więc przykro mi, ale nawet po namoczeniu twoje płatki górskie nie współpracują z twoim ciałem tak, jakby to były żywe całe nasiona. Surawki z tego nigdy nie zrobisz.

orzechova - 2017-06-28, 10:14

a jak sfermentują?
Surri - 2017-06-28, 10:15

to będzie wódka? :D
orzechova - 2017-06-28, 10:52

:lol:
Moonlight_Girl - 2020-01-28, 16:13

Cześć :) U mnie to było w zasadzie kilka czynników które złożyły się na to. W dzieciństwie nigdy nie przepadałam za mięsem , byłam raczej wybredna i kapryśna jeśli chodzi o jedzenie. Jedynie kurczak i ryby mi smakowały. Już jako dorosła osoba interesowałam się losem zwierząt, wielokrotnie oglądałam smutne i straszne sceny jak traktowane są zwierzęta. Od 2013 jestem wegetarianką , z produktów zwierzęcych spożywam jedynie jajka i nabiał i raczej przywiązuję wagę do źródła ich pochodzenia. Staram się kupować zawsze u gospodarzy. Przekonuję już innych do wege trybu życia i do niektórych nawet to dociera. Także ze świadomością i dostępem do pożywnej i zdrowej wege-żywności jest lepiej niż kiedyś nawet w mniejszych miejscowościach.
D.M. - 2020-01-29, 12:39

Moonlight_Girl napisał/a:
W dzieciństwie nigdy nie przepadałam za mięsem , byłam raczej wybredna i kapryśna jeśli chodzi o jedzenie.

W tym aspekcie moja historia jest podobna. A dokładniej to, co rozpatruje się w tym wątku, kiedyś opisałem tu:
http://www.forumveg.pl/vi...er=asc&start=15
Warto sprostować: występująca tam data 16 marca, o której napisano "o ile pamiętam", ma być zastąpiona datą 15 marca (teraz już pamiętam lepiej i mam dostępne źródła do przypominania sobie).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group