Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Człowiek - roślino- czy wszystkożerny?
Autor Wiadomość
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-26, 22:29   Człowiek - roślino- czy wszystkożerny?

Widzę to.
http://www.dobradieta.pl/...p?cmd=show&id=1
Co teraz?
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2012-04-26, 22:36   

Ale z czym?
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 46
Posty: 5746
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-04-26, 22:44   

Cytat:
Charakterystyka ludzi w najwyższym stopniu przypomina charakterystykę zwierząt owocożernych, jest bardzo podobna do roślinożernych i całkiem niepodobna do mięsożernych, jak to dalej wykażemy. Ludzki układ trawienny, budowa zębów i szczęk, funkcjonowanie organizmu są całkowicie różne od ich odpowiedników u zwierząt mięsożernych. Podobnie jak w przypadku małp antropoidalnych ludzki układ trawienny jest dwanaście razy dłuższy od długości ciała; nasza skóra ma miliony drobnych porów którymi wyparowuje wodę i chłodzi ciało potem i pijemy wodę zasysając ja tak jak i wszystkie zwierzęta- wegetarianie; konstrukcja naszych szczek i zębów jest wegetariańska; nasza ślina ma odczyn zasadowy i zawiera ptialinę dla wstępnego trawienia ziarna. Ludzie nie są też mięsożercami ze względu na fizjologię - nasza anatomia i układ trawienny jasno pokazuje że musieliśmy się rozwijać przez miliony lat żywiąc się owocami, orzechami, ziarnami i jarzynami. Poza tym jest oczywiste, że nasze przyrodzone instynkty nie czynią nas mięsożercami. Większość ludzi wykorzystuje innych dla zabijania zwierząt dla siebie i byłoby to dla nich obrzydliwe gdyby musieli zabijać osobiście (Jeżeli myślicie inaczej, wybierzcie się do ubojni zwierząt i popracujcie tam trochę a zobaczycie inną stronę tego najbardziej podstawowego produktu dla człowieka: mięsa). Zamiast jeść surowe mięso, jak robią to wszystkie mięsożerne zwierzęta, ludzie mięso gotują, pieką, smażą, jednym słowem robią wszystko, aby zmienić jego smak przy pomocy różnych sosów, przypraw itd. aby tylko jak najmniej mogło przypominać swój smak w stanie surowym. Pewien naukowiec wyjaśnia to w ten sposób: "Kot ślini się i odczuwa głód gdy poczuje zapach surowego mięsa ale nie odczuwa nic wąchając owoce. Gdyby człowiek mógł odczuwać rozkosz rzucając się na ptaka, rozdzierając zębami jego żywe członki i pijąc ciepłą krew można by uznać, że natura dała mu instynkt mięsożerny. Z drugiej strony kiść soczystych, gładkich winogron wywołuje ślinkę w ustach i nawet nie będąc głodnym każdy sięgnie po nie z przyjemnością".
Naukowcy i przyrodnicy włącznie z Karolem Darwinem, który stworzył teorie ewolucji, zgadzają się, że wczesne istoty ludzkie były owoco- i roślinożerne i że od tej pory nasza anatomia się nie zmieniła. Wielki szwedzki naukowiec VonLinne stwierdza: "Struktura człowieka, zarówno wewnętrzna i zewnętrzna, w porównaniu z innymi zwierzętami pokazuje, że owoce i soczyste rośliny stanowią jego naturalny pokarm".
Tak więc z naukowych studiów jasno wynika że fizjologicznie, anatomicznie i instynktownie człowiek jest idealnie przystosowany do diety złożonej z owoców, roślin, orzechów i ziarna..
Fragment z "What Wrong With Eating Meat" Autor: Barbara Parham

źródło

Cytat:
"Niekwestionowanym dowodem naturalnego przystosowania człowieka do pokarmu
roślinnego jest porównanie cech drapieżników z właściwościami owocożernych.
Wskazuje ono jednoznacznie, że budowa i sposób funkcjonowania tych części
organizmu ludzkiego, które służą zdobywaniu pokarmu i jego przyswajaniu, są
identyczne, jak u tak niewątpliwych owocożerców, jakimi są wymienione właśnie
małpy.

1. Zęby drapieżników charakteryzują się tym, że siekacze są słabo rozwinięte
podczas gdy trzonowe są ostre, długie szpiczaste. Natomiast u orangutana,
podobnie jak u człowieka, siekacze są rozwinięte dobrze, a trzonowce są
płaskie, przystosowane do rozgniatania i rozcierania pokarmu.
2. Ślina mięsożerców ma skład potrzebny do trawienia białka zwierzęcego: nie
zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi, jej odczyn jest kwaśny.
Natomiast ślina owocożercy jest alkaliczna, przystosowana do trawienia skrobi
i cukrów złożonych. Taki też jest skład ludzkiej śliny.

3. Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela 10 razy więcej
kwasu solnego niż żołądek zwierząt roślinożernych. Kształt żołądka
roślinożernych jest też zupełnie odmienny, bardziej podłużny, o złożonej
strukturze.

4. Jelito mięsożercy jest trzy razy dłuższe niż jego tułów, natomiast jelito
roślinożercy jest dłuższe od tułowia 12 razy. I taka jest właśnie długość
jelita ludzkiego.

5. Wątroba wszystkich roślinożernych, podobnie jak i u człowieka, posiada
zdolność do eliminowania niewielkich tylko ilości kwasu moczowego. Natomiast
wątroba mięsożerców jest o wiele bardziej aktywna, zdolna do usuwania z
organizmu 10 do 15 razy więcej kwasu moczowego niż wątroba orangutana i
człowieka.

6. Ręce owocożerców i człowieka są zaopatrzone w długie, ruchliwe palce,
przystosowane do zrywania owoców, podczas gdy kończyny drapieżników mają
twarde, ostre pazury, służące do zabijania i rozdzierania mięsa.

7. Skóra drapieżników, w przeciwieństwie do skóry owocożerców, nie ma porów i
nie wydziela potu.

8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki.

9. Przewód pokarmowy człowieka, czterokrotnie dłuższy od przewodu trawiennego
drapieżników, nadaje się do trawienia pokarmów roślinnych, które później niż
mięso ulegają procesom rozkładu. Mięso natomiast, już w przewodzie pokarmowym
ulega procesom gnilnym. Dzieje się to w następujący sposób: w żołądku białko
pożywienia ulega wstępnemu rozpadowi na białka proste i polipeptydy pod
wpływem enzymu pepsyny, a w następnym odcinku jelita enzym trypsyna rozkłada
je na aminokwasy, czyli elementarne cząstki białka. Cały nadmiar aminokwasów,
których organizm nie zdąży wchłonąć lub wydalić, podlega wtedy dalszym
procesom rozkładu, które w całej przyrodzie służą do usuwania balastu
martwych tkanek organicznych. Są nimi w odniesieniu do węglowodanów procesy
fermentacyjne, a w odniesieniu do białek – procesy gnilne. Broniąc się przed
martwą tkanką białkową, zalegającą przewód pokarmowy, organizm usiłuje się
jej pozbyć, poddając ją działaniu bakterii gnilnych. W tym procesie
wytwarzają się związki chemiczne o właściwościach trujących, takie jak
skatol, indol, fenol, kadaweryna, tyramina i inne toksyczne produkty rozkładu
białka. Część z nich zostaje wydalona z kałem, a część wchłonięta przez
tkanki ciała, tworząc źródła ognisk zapalnych i tak zwane złogi, będące
nieustanną przyczyną zatruwania organizmu. (...) Istnienie złogów przejawia
się w postaci różnych chorób, a jaka u kogo się rozwinie, zależy od innych
jeszcze czynników działających ponadto na organizm i od jego wrodzonych
predyspozycji. Do najpospolitszych schorzeń spowodowanych nieustannymi
procesami gnilnymi i nadmiarem białka należą: rak odbytnicy, zaparcia,
cukrzyca, miażdżyca i inne choroby układu krążenia oraz choroby reumatyczne."

Źródło: Prof. Maria Grodecka, fragmenty książki "Wszystko o Wegeterianizmie"


źródło

itp itd...
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
Ostatnio zmieniony przez eliwinter 2012-04-26, 22:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 40
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-26, 22:58   

Moze nic nie wniose do tematu, ale dla mnie jest nieistotne co ja jestem "żerna" jako zwierze czy jako jakies pierwotne malpo-stworzenie.
Liczy sie co ja jestem "żerna" jako aktualny, rozumujacy i majacy wybor czlowiek. Stad wnioskuje ze jestem roslinozerna.
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 46
Posty: 5746
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-04-26, 23:05   

Cytat:
"Nie jesz mięsa?!" - Ten okrzyk zdziwienia często pada przy stole, przy którym spożywamy mięso w towarzystwie wegetarianina. Po czym następuje ożywiona dyskusja nad przyczynami tej decyzji, a kończy ją sentencjonalne stwierdzenie: "Nie wyobrażam sobie nie jeść mięsa, chociaż od czasu do czasu!"

Wegetarianizm w Polsce - krainie schaboszczaka (w ostatnich latach drobiowego!), to wciąż zjawisko kontrowersyjne i rzadko spotykane. Przeciętny obywatel naszego kraju zjada średnio: 5 krów, 20 świń, 29 owiec, 760 kurczaków, 46 indyków, 15 kaczek, 7 królików, 1,5 gęsi i 500 kg ryb w ciągu swojego życia. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak dodać, że nawyki żywieniowe w Polsce zmieniły się w ciągu ostatnich kilkunastu lat wykształcając w naszej świadomości przekonanie, że powinno się jeść więcej warzyw, owoców, zbóż, a mniej mięsa i tłuszczu. Jednak krok w kierunku całkowitej rezygnacji z mięsa i ryb to bariera nie do pokonania. Dlaczego? Uzasadniając naszą słabość do kotleta najczęściej wysuwamy argumenty:

- Człowiek potrzebuje białka zwierzęcego
Panuje opinia, jakoby białko pochodzenia zwierzęcego było bardziej wartościowe dla człowieka, niż roślinne. Taki pogląd sugeruje, że białko zwierzęce to jakiś inny rodzaj białka, niż białko roślinne. Tymczasem zarówno jedno jak i drugie białko zbudowane jest z tych samych aminokwasów, ale tworzących różne kombinacje. Te kombinacje tworzą białka inne np. dla kości, dla krwi, nerwów, błon itp., ale - podkreślmy to jeszcze raz - aminokwasy, które je tworzą, są w każdym przypadku te same, różna jest ich kombinacja. Człowiek, trawiąc każde spożyte białko - tak zwierzęce jak i roślinne - musi je rozłożyć na poszczególne aminokwasy, aby je wchłonąć, bowiem żaden organizm nie włącza w ramy swego organizmu całej cząstki białka obcego. Przeciętny zjadacz kotleta myli się więc grubo, myśląc, że dostarcza organizmowi gotowego "wysokowartościowego" białka. Dostarcza nie białko, lecz (w konsekwencji procesów w organizmie) poszczególne aminokwasy - to one są potrzebne naszemu organizmowi. Takie same aminokwasy można dostarczyć ze źródeł roślinnych. W białku roślinnym nie ma wszystkich aminokwasów, które występują w białku zwierzęcym. Fakty są jednak takie, że spośród 22 aminokwasów potrzebnych do syntezy białkowej, organizm nie potrafi syntetyzować sam ośmiu z nich i należy mu je dostarczyć - są to tzw. aminokwasy egzogenne (lizyna, metionina, leucyna, tryptofan, walina, fenyloalanina, izoleucyna i treonina). Stwierdzono, że owych 8 aminokwasów znajduje się również w ziemniakach, ryżu, brokułach i kaszy gryczanej. Do mitów więc przeszedł pogląd, jakoby jedynym ich źródłem było mięso. A i tak owe 8 aminokwasów można było dostarczyć organizmowi poprzez komponowanie posiłków z różnych składników, z których każdy zawierał któryś z nich - jajka, mleko, rośliny strączkowe i wiele spośród warzyw i owoców.

- Jesteśmy mięsożercami
Czy rzeczywiście? Długość ludzkiego układu trawiennego względem całego ciała posiada proporcje takie jak u wszystkich roślinożerców - jest 12-krotnie dłuższy niż tułów. Mięsożercy mają jelita 4-krotnie krótsze, dostosowane do szybkiego wydalania rozkładających się resztek mięsa, a ich wątroba ma zdolność do eliminowania kilkunastokrotnie większej ilości kwasu moczowego (który jest produktem ubocznym trawienia mięsa) niż wątroba istot roślinożernych. Jakie są więc konsekwencje zjedzenia kawałka mięsa dla naszego układu pokarmowego? Mięso, ze względu na dużą ilość białka jest trawione bardzo szybko i równie szybko powinno być wydalone. Jednak długość naszego przewodu pokarmowego powoduje, że mięso zalegając w jelicie grubym i ulegając procesom gnilnym, wytwarza związki chemiczne o właściwościach toksycznych - skatol, indol, tyraminę, fenol, kadawerynę - już po samych nazwach tych substancji można się zorientować, że nie są one "dla ludzi". To, co wynika z długiego ich zalegania w jelitach, stanowi ogromny materiał badawczy dla klinik onkologicznych. Niestrawione resztki potrafią zalegać w jelitach długo. Osoby, które leczone były głodówką, lub stosowały głodówkę w celach oczyszczenia organizmu, potwierdzą, że po zadziwiająco długim czasie "niejedzenia" następują jeszcze regularne wypróżnienia. Specjaliści twierdzą, że jelita potrzebują na oczyszczenie nawet do trzech lat. Cześć toksycznych substancji, powstałych w wyniku procesów gnilnych w jelitach, nie wydalona z kałem, zostaje wchłonięta przez tkanki, tworząc złogi w całym organizmie, co skutkuje między innymi rakiem odbytnicy, miażdżycą, chorobami reumatycznymi, a nawet cukrzycą. O hemoroidach nie wspomnę - da się z nimi żyć, ale podobno tylko na stojąco. Owoce, jarzyny i otręby - wszystkie rośliny bogate w błonnik - to najbardziej skuteczne środki wspierające proces opróżniania i oczyszczania długiego ludzkiego jelita. To pożywienie roślinne, a nie mięso zawiera ów błonnik, który jakkolwiek sam nie posiada jakichś wartości odżywczych, ale rola jaką odgrywa w organizmie, ma znaczenia kapitalne - błonnik bowiem działa na jelita jak szczotka do zamiatania.

- Mięso dodaje energii
To prawda, ale nadmiar spożytego białka, w które obfituje mięso, powoduje, że we krwi znajduje się duża ilość aminokwasów. Te zaś, jeśli jest ich zbyt wiele i nie są przez ustrój wykorzystane natychmiast, drażnią nerwy, te z kolei pobudzają mięśnie. Znamy to uczucie: zjedliśmy obfity posiłek, rozpiera nas energia, ale jednocześnie czujemy się jakby zmęczeni. Były przewodniczący hinduskiego Instytutu Pasteura, lekarz McCarrison, udowodnił, że dieta mięsna może wyzwalać agresję i stany niepokoju, dieta zaś mleczno-roślinna łagodzi stany emocjonalne, stresy. Bogate w białko posiłki powodują lenistwo umysłowe. Jasności myślenia i koncentracji umysłu sprzyja dieta roślinna, a w przypadkach wymagających szczególnie mocnej koncentracji sił umysłowych i duchowych od setek lat stosowany był post.

- Ale ja lubię mięso!
Na nieszczęście dla smakoszy mięsa, proces jego przetwarzania w tak lubiane parówki, pasztety, kiełbasy, ale także sprawianie sztuk mięsa w polędwiczki czy karkówki to zjawisko czysto chemiczne. Do peklowania mięsa stosuje się azotyny z dodatkiem kwasu askorbinowego (witamina C), które są zasadniczymi składnikami przy powstawaniu w organizmie rakotwórczych nitrozoamin. Są one szczególnie niebezpieczne w obecności alfatoksyn (produkowanych przez pleśnie), zwłaszcza przy niedoborze w organizmie witaminy C i E (producenci wędlin chyba o tym wiedzą, skoro dodają witaminy C do peklowania). Stwierdzono także, że acetylowe pochodne nitrozoamin wywołują powiększenie tarczycy. Stosowane powszechnie środki spulchniające, pompowanie mięsa wodą powoduje, że obecnie z kilograma mięsa robi się 130 dkg. Szynki, gdzie jeszcze 10 lat temu można było uzyskać 70 dkg. To właśnie te chemiczne polepszacze smaku, zapach i koloru sprawiają, że lubimy mięso i jesteśmy od niego uzależnieni! Weźmy również pod uwagę antybiotyki, sterydy i hormony, które producenci dodają do pokarmu zwierząt dla przyspieszenia ich wzrostu, czy samą bazę pokarmową zwierząt: najróżniejsze odpady i odchody innych zwierząt, bądź ich szczątki. Nie łudźmy się, że kontrola sanitarna jest w stanie kontrolować każdą sztukę mięsa wypuszczaną na rynek; regularnie wybuchają afery o karmieniu zwierząt produktami niejadalnymi (szczątki kotów i psów uśpionych barbiturantami) czy toksycznymi (dioksyny powstałe ze spalania odpadów z tworzyw sztucznych i tłuszczy). Tego rodzaju "ulepszacze" to już kwestia poważna, ze względu na ryzyko chorób i epidemii w stylu BSE...

źródło
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2012-04-27, 08:56   

Rany, co za brednie.

Człowiek jest wszystkożercą. Takie jest stanowisko nauki i polemika z tym banałem naprawdę nie służy dobrze obrazowi wegetarian jako ludzi rozsądnych.

Z owej wszystkożerności nie wynika jednak, że musimy jeść mięso, tak jak z naszej poligamiczności nie wynika, że musimy zdradzać partnerów. Nie jesteśmy niewolnikami natury - i nie powinniśmy być. Poza naturą istnieje coś takiego jak etyka i fajnie ją czasem zastosować w życiu.

Dziękuję, zamknąć temat.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 46
Posty: 5746
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-04-27, 10:10   

Tomasz Makrela napisał/a:
Rany, co za brednie.


nie brednie, tylko moje, (lub Twoje) zdanie. miarkuj się Pan, Panie Makrela

Tomasz Makrela napisał/a:
Człowiek jest wszystkożercą. Takie jest stanowisko nauki



Cytat:
3. Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela 10 razy więcej
kwasu solnego niż żołądek zwierząt roślinożernych. Kształt żołądka
roślinożernych jest też zupełnie odmienny, bardziej podłużny, o złożonej
strukturze.

4. Jelito mięsożercy jest trzy razy dłuższe niż jego tułów, natomiast jelito
roślinożercy jest dłuższe od tułowia 12 razy. I taka jest właśnie długość
jelita ludzkiego.


takie są fakty
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2012-04-27, 12:38   

eliwinter napisał/a:
takie są fakty


Grodecka jest opętana i cytowanie słów tej pani doktor filozofii - doktor, nie profesor - jako przeciwwagi dla stanowiska mainstreamu naukowego to jak wystawienie niemowlęcia do walki z Mikiem Tysonem.

Czytałem tylko kawalątek jej wiekopomnego pierda o wegetarianizmie - i to dawno temu, jako wegetariański ignorant - więc nie zacytuję wielu bzdur, które z siebie wyrzygała, ale pamiętam na przykład, co mamrotała o białku:

Cytat:
Cebula i cykoria mają po 2 g białka w każdych 10 dag, w pełni przyswajalnego.
Owoce: melon, arbuz, rodzynki, śliwki suszone, wiśnie, winogrona mają po 2 g w pełni przyswajalnego białka.


I tak - cebula nie ma 2 gramów w pełni przyswajalnego białka, tylko 1.1 g i przyswajalnego żałośnie słabo.

Arbuz nie ma 2 gramów w pełni przyswajalnego białka, tylko 0.6 g przyswajalnego kiepściutko.

Reszty mi się nie chce sprawdzać, w każdym razie książki Grodeckiej to fajny sposób, aby nabawić się kwashiorkoru, ale na pewno nie rzetelne źródło wiedzy.

Jeszcze dwa kwiatki z Grodeckiej. Pierwszy cytował na tym forum jakiś zwolennik inedii:

Cytat:
Świadomość ludzka, jako proces energetyczny, a ściślej elektromagnetyczny, ma doniosły wpływ na kierunek przemiany materii i dlatego nie u wszystkich ludzi ta sama substancja pokarmowa zostaje wykorzystana w sposób identyczny, ponieważ przetwarzanie jej i przyswajanie ulega indywidualnym zmianom i odchyleniom zależnym od stanu świadomości jedzącego. W tym świetle zapotrzebowanie na określone składniki pokarmowe jest tak samo zindywidualizowane, jak potrzeby kulturalne i społeczne i dlatego formułowanie sztywnych, drobiazgowych norm żywienia traci rzeczowe uzasadnienie.


Zarin wspomniała też o jakiejś oszołomskiej medytacji na temat kiełków. I faktycznie, znalazłem coś takiego:

Cytat:

Dojrzałe, wysuszone ziarno zboża, przeznaczone na pokarm, znajduje się w fazie życia utajonego i wtedy tylko nadaje się do mielenia i zjedzenia. Podkiełkowanie jest pobudzeniem go do nowego życia i natychmiastowym udaremnieniem możliwości dalszego rozwoju. Wyczuwa się w tym jakieś wynaturzenie, dysharmonijną ingerencję i przemoc wprowadzoną w prastary układ istniejący między światem ludzkim i światem
roślinnym.


Babka mamrocze, jakby przynajmniej raz w tygodniu śpiewała i płakała razem z Pawłem podczas bhajanów. Nie tylko jest ignorantką, ale i oszołomkiem, więc cytat z jej książki traktuję jako argument nie większy niż powołanie się na Stary Testament.

Powołałaś się również na stronę wegetarianie.pl, a to też bardzo kiepskie źródło. Jeszcze niedawno pisali, że doskonałym źródłem B12 jest ekstrakt drożdżowy i kiszone ogórki, ale widzę, że już się poprawili. Do tego wywiady z homeopatami. Brr.

Jeśli znasz jakieś poważne źródło mówiące o roślinożernej naturze człowieka, to poproszę. Artykuł w recenzowanym czasopiśmie naukowym, stanowisko jakiejś prestiżowej instytucji, ewentualnie podręcznik akademicki. Ja w każdym poważniejszym źródle czytałem o wszystkożernej naturze człowieka, wątpią w to tylko skrajnie nierzetelne źródła prowegetariańskie. Skąd w ogóle rzekomo roślinożerny człowiek pozyskiwał B12? Czy są jakieś naukowe badania potwierdzające, że odpowiednią podaż idzie uzyskać z brudnej wody czy niemytych roślin?

eliwinter napisał/a:

nie brednie, tylko moje, (lub Twoje) zdanie. miarkuj się Pan, Panie Makrela


Niestety, będzie ciężko, bo mam alergię na wegetariańskie brednie przesiąkające nasze środowisko. Bardzo utrudniają one szerzenie dobrej nowiny.

Zauważ jednak, że nie atakuję cię personalnie i brak szacunku do tego, co wypisujesz, nie musi oznaczać braku szacunku do osoby.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-04-27, 12:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 40
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-27, 12:58   

Makrela, jaki ty madry!
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2012-04-27, 13:12   

Makrela dlaczego człowiek (Homo sapiens) nie należy do rzędu drapieżników (Carnivora) tylko do naczelnych (Primates)?

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2012-04-27, 13:53   

Co to ma do rzeczy? Naczelne nie są synonimem roślinożernych. Wiele naczelnych to wszystkożercy, np. szympansy.

Również przynależność do drapieżników nie świadczy o jakiejś supermięsożerności. Drapieżnikami są np. pandy, których dieta składa się w 99 % z roślin, czyli więcej niż u szympansów. Spotkałem się z zaliczeniem pand do roślinożerców.

Podział na wszystkożerne, mięsożerne i roślinożerne nie ma charakteru taksonomicznego, tylko opisuje pewien behawior. Jest to zresztą podział mętny i czasem trudno określić, gdzie się kończy roślinożerca, a zaczyna wszystkożerca i gdzie się kończy wszystkożerca, a zaczyna mięsożerca. Trudność ta nie dotyczy jednak homo sapiens, którego dieta od zawsze obfitowała zarówno w pokarm mięsny, jak i roślinny - dlatego zgodnie uważa się ludzi za wszystkożerców.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-04-27, 14:45, w całości zmieniany 10 razy  
 
 
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-27, 14:48   

Tomasz Makrela napisał/a:
Rany, co za brednie.

Człowiek jest wszystkożercą. Takie jest stanowisko nauki i polemika z tym banałem naprawdę nie służy dobrze obrazowi wegetarian jako ludzi rozsądnych.

Są jakieś argumenty za tym, że człowiek jest wszystkożerny, oprócz tego, że lubi mięso? Jeśli mój kot lubi kiszone ogórki to też jest wszystkożerny?
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2012-04-27, 14:56   

szalonykot napisał/a:
Są jakieś argumenty za tym, że człowiek jest wszystkożerny, oprócz tego, że lubi mięso?


Nie może być więcej, bo to wyczerpuje sprawę.

szalonykot napisał/a:
Jeśli mój kot lubi kiszone ogórki to też jest wszystkożerny?


Pojęcie wszystkożerności dotyczy gatunków, a nie osobników. Eskimosi nie są mięsożercami, weganie nie są roślinożercami.

Jeśli znakomita większość kotów jadłaby od dawien dawna jakieś większe ilości roślin, to pewnie zaliczałoby się je do wszystkożerców.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 46
Posty: 5746
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-04-27, 15:05   

Tomasz Makrela napisał/a:
Zauważ jednak, że nie atakuję cię personalnie i brak szacunku do tego, co wypisujesz, nie musi oznaczać braku szacunku do osoby


rozpatrzono pozytywnie 8-)



CO MÓWI NAUKA O WEGAŃSKIM ODŻYWIANIU

Stanowisko ADA w sprawie diet wegetariańskich

Wywiad z dr.Biernat nt diety wegańskiej

Ludzie są roślinożerni a nie wszystkożerni, gdyż dieta roślinna wpływa na poprawienie lub zachowanie ich zdrowia, a dieta zawierająca obok roślin również nabiał i mięso wpędza ich w choroby. Organizm ludzki źle znosi takie obciążenie, a zatem można wnioskować, że nie jest przystosowany do "wszystkożerności".
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2012-04-27, 17:14   

eliwinter napisał/a:
dieta zawierająca obok roślin również nabiał i mięso wpędza ich w choroby


Nadmiar nabiału i mięsa wpędza w choroby, ewentualnie spożywanie dużych ilości nabiału i mięsa może prowadzić do chorób.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group