Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Małże
Autor Wiadomość
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2015-03-30, 15:19   

unikko napisał/a:
A jak odnosicie się do spożywania małży?


Nie ma ich w moim menu i nie poluje na nie w sklepie. Możliwe, że gdyby mi je podano, to bym zjadł. Ich skala odczuwania jest podobno porównywalna z roślinami.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2015-03-30, 17:02   

Ja bym nie zjadł. Pewnie ze względów etycznych, ale jeszcze bardziej zwykłego obrzydzenia.
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 31
Posty: 854
Wysłany: 2015-03-30, 17:05   

Tequilla napisał/a:
Ja bym nie zjadł. Pewnie ze względów etycznych, ale jeszcze bardziej zwykłego obrzydzenia.

x2
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2015-03-30, 18:07   

Noł łej.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-31, 00:31   

Są całkowicie wegańskie jeśli chodzi o mnie.

Nie ma żadnych sensownych przeciwwskazań etycznych i ekologicznych - farmy małż są super ekologiczne i wydajne, niemal wolne od przypadkowych ofiar podczas zbierania małż. Być może powodują mniej ofiar niż zbiór wielu rodzajów owoców, etc. Na dodatek żywią się "zanieczyszczeniami".

Są świetnym źródłem witaminy B12 i kwasów omega, a i podobno wapń, więc to w sumie taki vegan dream food, bo to te wartości, których jest najmniej w produktach nieodzwierzęcych. Mają małą wartość kaloryczną.

Szkoda, że smakują niesamowicie obrzydliwie. :P

Możemy się kiedyś umówić na obiad z małżami Dawid, to będzie ciekawe doświadczenie zjeść mięso po parunastu latach. :D
Albo zróbmy na kuchnie społeczną i zobaczymy czy nas wpuszczą. :P
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2015-03-31, 06:18   

Stanowczo protestuję przeciwko przepisywaniu małżom waginy. Te szlachetne mięczaki są rodzaju męskiego. Ten małż, tych małży/małżów.

Do małżów mam podejście jak do owadów. Zdaje się, że nie wiadomo, czy coś czują, a więc, mówiąc Singerem, czy są jakieś interesy do rozważenia. A jeśli już nawet coś czują, to pewnie maciupeńko.

Ze względu na prawdopodobieństwo maciupeńkiego czucia zachodzi możliwość maciupeńkiego zła ich jedzenia. Na tyle maciupeńkiego, że mnie mało gorszy i uważam, że gdyby ludzkość przerzuciła się z krów na owady i małże, to byłby to milowy skok etyczny.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2015-03-31, 07:05, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 81 razy
Wiek: 31
Posty: 5697
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-03-31, 09:05   

kiedyś jadłam ostrygi. żywe. całkiem niedawno przed przejściem na weganizm.. kupowałam w auchan, były śmiesznie tanie. biedne :(
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-03-31, 09:17   

Jakiś czas temu na fb, miała miejsce dyskusja na temat jedzenia małżów. A właściwie gówno burza, jak to lubi czasami bywać na fejsie.

Ryby i ,, owoce morza" wypadły z mojego jadłospisu jako ostatnie ze zwierząt i niestety są to smaki za ktorymi tęsknie (a może mi się tak wydaje, może już odwykłam tylko o tym nie wiem? :) )

Z etycznego punktu widzenia faktycznie wychodzi że możemy takie zwierzęta zjadać. Ale cóż z tego skoro mi w głowie utrwaliło się proste ,, zwierzęta to nie jedzenie". Nie wiem czy bym się przelamala. Pewne granice już mi się mocno utrwaliły.

Ponadto przez lata tłukłam mięsnym znajomym, że nie jem ryb i cierpliwie wyjaśniałam dlaczego. Ja wiem, że małż to nie ryba ale skoro ta dyskusja wzbudziła moc wątpliwości u wegan, to ja nie wiem jak by wyglądała u ,, tradycyjnych" (takim z którymi o weganiźmie rozmawiało się pizdyliard razy).
Chyba wstydziłabym się im przyznać do konsumpcji małży (jeśli do takiej by doszło)

Natomiast nie miałabym chyba nic przeciwko, żeby małże były np. w menu wege knajp.
Chociaż z drugiej strony, w wielu tradycyjnych knajpach w menu wegetariańskim często widnieją ryby.
Skoro dziś tak trudno się walczy z myśleniem ,,tradycyjnych" o wege posiłkach to gdybyśmy dopuścili do menu małże to restauratorzy by już chyba kompletnie zgłupieli i wyrugowanie ryby byłoby jeszcze trudniejsze.
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-31, 11:57   

Małże są mięczakami, czyli do ryb im bardzo daleko. Mają stadia larwy, nie mają mózgu, etc.

Jeżeli ktoś dopuszcza jedzenie owadów (ja np. nie) to tym bardziej powinien małż.

Na dodatek jak pisałem jest spora szansa, ze jedzeniem małż spowodujesz mniej cierpienia niż jedzeniem niektórych roślin. :)

Trochę to zabawne, że weganie i weganki bronią się takimi samymi argumentami jak ludzie, którzy są na diecie pospolitej w kwestii weganizmu. Zwłaszcza, że argumentów tych wegańskie środowisko tak nie cierpi. :P

Wg mnie jedyny argument za niejedzeniem małż to tzw. benefit of doubt. Czyli jeżeli nie mamy 100% pewności, lepiej nie ryzykować.
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2015-03-31, 13:51   

Akurat sama przynależność do mięczaków może być mocno myląca bowiem głowonogi też należą do mięczaków, a ich inteligencja plasuje je czasem na poziomie wyżej rozwiniętych ssaków. I faktycznie gdybyśmy próbowali to wytłumaczyć przeciętnemu kucharzowi/ właścicielowi restauracji, że małże tak, ale np. ośmiorniczki już nie, ryby nie to byłoby jeszcze gorzej. To jest po prostu tak skomplikowane, jak wyższa matematyka 8-)
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

Ostatnio zmieniony przez Tequilla 2015-03-31, 13:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-31, 15:44   

Tequilla napisał/a:
Akurat sama przynależność do mięczaków może być mocno myląca bowiem głowonogi też należą do mięczaków, a ich inteligencja plasuje je czasem na poziomie wyżej rozwiniętych ssaków. I faktycznie gdybyśmy próbowali to wytłumaczyć przeciętnemu kucharzowi/ właścicielowi restauracji, że małże tak, ale np. ośmiorniczki już nie, ryby nie to byłoby jeszcze gorzej. To jest po prostu tak skomplikowane, jak wyższa matematyka 8-)


Good point. ;]
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2015-03-31, 16:04   

Tequilla napisał/a:
I faktycznie gdybyśmy próbowali to wytłumaczyć przeciętnemu kucharzowi/ właścicielowi restauracji, że małże tak, ale np. ośmiorniczki już nie, ryby nie to byłoby jeszcze gorzej.


Małże tylko dla wtajemniczonych wegan :lol:

powsinoga napisał/a:
Do małżów mam podejście jak do owadów. Zdaje się, że nie wiadomo, czy coś czują, a więc, mówiąc Singerem, czy są jakieś interesy do rozważenia. A jeśli już nawet coś czują, to pewnie maciupeńko.


Singer w książce "Etyka, a to co jemy" wyłączył omułki, ostrygi i przegrzebki z przywileju wątpliwości.

Kain napisał/a:
Możemy się kiedyś umówić na obiad z małżami Dawid, to będzie ciekawe doświadczenie zjeść mięso po parunastu latach.


Nie wiem czy bym dał radę na trzeźwo :mrgreen:

Kain napisał/a:
Albo zróbmy na kuchnie społeczną i zobaczymy czy nas wpuszczą. :P


Napiszemy wegańskie małże i nas wpuszczą :shock:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2015-03-31, 18:02   

Nie jedz taffit, bo cię potem małżonka do małżeńskiego łoża nie wpuści :mrgreen:
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
Bellis_perennis 
Wyższy Stan Ducha
stokrotka polna



Pomogła: 5 razy
Wiek: 32
Posty: 708
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-31, 20:07   

Wpuści, toż to afrodyzjak.
Zjadłabym bez skrupułów. Nigdy nie próbowałam więc nawet z ciekawości.
_________________
http://dziabongowo.blogspot.com/
https://www.facebook.com/DziabongCLEO
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 32
Posty: 1943
Skąd: dupa
Wysłany: 2015-03-31, 20:40   

Nie zjadłabym, ale tylko dlatego, że nie znosze ryb, owocow morza i wszystkiego, co plywalo w wodzie. Nawet na miesozerstwie ryb nie jadlam. Ble.
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group