Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina wegetarianina
Autor Wiadomość
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2010-04-14, 11:27   

aśkaeddie napisał/a:
Nie potrafisz zrozumieć że ktoś ma inne zdania

przepraszam, ale Ty masz z tym bardzo duży problrem, co wynika z co drugiego Twojego posta nt. Twojej rodziny.
aśkaeddie napisał/a:
Każdy ma swoje sumienie, ma swój rozum i postępuje wedle siebie

niezłe zstawienie z
aśkaeddie napisał/a:
Ja szanuję swoje życie i innych ale jeśli ktoś nie szanuje życia innych to nie widzę sensu aby szanować taką osobę,

zdecyduj się.
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2010-04-14, 17:39   

aśkaeddie napisał/a:
I widzisz usilnie starasz się udowodnić że znasz mniej lepiej niż ja sama siebie

To ja stane w obronie Smoczycy i powtorze to co Ci pisalo juz ze sto osob chyba: Oczywiscie, ze ona nie probuje Ci udowodnic, ze zna Cie lepiej niz Ty sama. Ona stara Ci sie wytlumaczyc, ze zaden czlowiek nie moze wiedziec jak sie zachowa w danej sytuacji do poki sie w niej nie znajdzie.

W kupie sila 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Smoczyca 
NieVeg
Bloody Murderer


Posty: 279
Wysłany: 2010-04-14, 20:51   

alken87 napisał/a:

Normalnie aż się musiałam zarejestrować bo mnie bierze jak to czytam :roll:


Yaay, nowy user na forum :]

Cytat:

Skoro filmik z rzeźni (CUT).

Cytat:

Ja wcale nie uważam że to powinno każdego skłonić do zaprzestania jedzenia mięsa. W końcu różni ludzie są na świecie i trzeba pozwolić im żyć jak potrafią, okazujemy litość i zrozumienie upośledzonym intelektualnie to czemuż by nie tym, którym brak empatii i wrażliwości...


Dobrze, ja w takim razie bede okazywac litosc i zrozumienie ludziom, ktorym brakuje dobrego wychowania... Zaczne od Ciebie.

Cytat:

Jak jesz to mięso to z pełną odpowiedzialnością i świadomością, że to było żywe, czujące tak samo jak Ty stworzenie, którego życie od samego narodzenia było nieszczęśliwe, wbrew naturze, a uwieńczeniem tego była śmierć okraszona niewyobrażalnym przerażeniem, bólem.


Ja nie mam watpliwosci co do tego, skad sie bierze mieso. Moze sprobuj przejrzec moje inne posty, zanim rzucisz sie z paszcza - moze dowiesz sie, skad sie bierze moje i dlaczego jestem przeciwna hodowli przemyslowej i masowym rzezniom.

[quote="aśkaeddie"]
:shock: Mnie zatkało i tyle.


Cos malo skutecznie...


Cytat:
Nie piszę tego aby Cię obrazić po prostu przez wzgląd jak się postrzega mordowanie zwierząt i ich niewyobrażalne cierpienie które się spycha na margines i zsyła do rangi przedmiotów.


Nie zapytalas mnie co sadze na temat ludzi, krecacych takie filmiki (btw - na pewno nie osob, ktorym zalezy na dobrym imieniu firmy), ani co sadze o samych rzezniach.
Wiec w zasadzie nie wiem, o czym mowisz.

Cytat:
I widzisz usilnie starasz się udowodnić że znasz mniej lepiej niż ja sama siebie. Nie potrafisz zrozumieć że ktoś ma inne zdania i na siłę uparcie twierdzisz że ja nic nie wiem a Ty znasz mnie na wylot. Nie pakuj wszystkich do jednego worka, bo nie od dziś wiadomo że nie wszyscy są tacy sami. ;)


Nie pakuje nikogo do worka, moja opinia jest skrojona dokladnie na Twoja miare :) Zarzekasz sie, ze tak doskonale sie znasz, a zycie mowi, ze nie znamy sie do godziny proby. I takie zadufanie w sobie jest najczesciej przyczyna porazki.

Cytat:
Pewnie że nie, ale jeśli miałabym możliwość powstrzymania mordercy to nie wahałabym się. Wielu ludzi nigdy nie zrozumie tego bólu, chyba że samych ich by wepchnąć w skórę zwierząt ale i tak pewnie nawet to by nie pomogło.


A Ty go rozumiesz? Skad? Jak?

Cytat:
Akurat nie widzę tutaj zbyt wiele powodów aby a raczej żadnych aby tej nienawiści nie czuć.


A jednak.

Cytat:

Ja szanuję swoje życie i innych ale jeśli ktoś nie szanuje życia innych to nie widzę sensu aby szanować taką osobę, szczególnie jeśli kompletnie uważasz że zwierzęta to przedmioty. Nie da się aby w chwili jak widzisz morderców którzy z uśmieszkiem na ustach odbierają życie innym nie czuć nienawiści i wielu innych negatywnych uczuć. Skoro Ty nie odczuwasz wtedy żadnych negatywnych emocji to heh... Wybieram swoje odczucia bo wiem że dzięki temu iż mnie to prześladuje potem śmierć tych zwierząt to mam jakieś odruchy które sprawiają że jestem zdolna do uczuć, do współczucia, że rozróżniam zło.


Znaczy sie, moge Cie swobodnie zaszlachtowac, bo nie szanujesz zycia innych ludzi (ktorzy nie szanuja zycia zwierzat). mam wrazenie, ze nagle zmienilas temat na "co czujemy, kiedy ktos morduje dla rozrywki" - a rozmowa byla na temat tego, ze uwazam, ze filmiki z rzezni to wyjatki, a nie regula.

Cytat:

Jakby ludzie własnymi rękoma polowali to proszę bardzo, ale nie jeśli mordują w rzeźniach lub jeśli latają z maczugami lub bronią palną.


Dlaczego? Kazdy orze jak moze, jak mowi przyslowie. Lwy maja pazury, ja mam umysł, dzieki ktoremu umiem zbudowac cos, co ulatwi mi zdobycie pozywienia. Chociaz akurat zgadzam sie, ze zwierzeta hodowlane nie powinny byc zabijane, a polowanie jest najwlasciwszym sposobem zapewnienia sobie miesnego posilku.

Cytat:
Na pewno życie zwierząt nie jest dla mnie mniej warte od życia ludzkiego. Ale w odniesieniu do tego jak ludzie żyją to zwierzęta są dla mnie więcej warte, bo to ludzie są mordercami.


Zwierzeta takze.

Cytat:
Jeśliby ludzie nie traktowali zwierząt jak przedmioty wtedy życie zwierząt i ludzi stawiałabym na tym samym poziomie, ale póki co zdecydowanie zwierzęta. Ludzie są jacy są... niestety.


Znaczy sie, oceniasz ogol po jednostkach? Ludzie sa zli, bo niektorzy z nich sa okrutnymi sku*wielami, ktorzy lubia zabijac i torturowac dla zabawy?

Cytat:
Tak bo to że jestem nerwowa to śmiertelne zło w porównaniu do morderców, tak? Tak na marginesie w dzisiejszych czasach z 80% ludzi jest nerwowa. lol


Tak, wiem, ja tez. To ze jestes nerwowa przeszkadza Ci osiagac Twoj cel.

Cytat:
A mówić będę mówiła to co uważam, skoro uważasz że jestem taka zła bo cenie życie zwierząt, ludzkie fakt faktem niżej ale sami ludzie sobie na to zapracowali to cóż...


Nie uwazam Cie za zla, raczej za...niemadra :)

Cytat:
nie ma dla mnie znaczenia co myślisz. Nie zmienię swojego zdania że ludzie są dobrzy bo tacy nie są i nie pisze tego bo chcę tak pisać ale patrząc się na to co ludzie wyprawiają nie mogę powiedzieć że są dobrzy.


Uwielbiasz generalizowanie, przesade i zagrywki retoryczne, co? osoby biorace udzial w programie "lekarze bez granic" to tez dranie. Osoby dzialajace na rzecz ochrony zwierzat i zakazu chowu przemyslowego - jeszcze gorsi?

Cytat:
Nie chodzi że mam je tłumaczyć czy coś lub o to że ludzie powinni ingerować. Ale o fakt że potrafią kamerować i patrzeć się na to - w takiej sytuacji bym ingerowała nie biernie się przyglądała. Oczywiście że są przypadki gdy są tylko zwierzęta i wtedy wiadomo nic nam do tego, ale nie byłabym wstanie patrzeć i przyglądać sie jak jest zjadane w sumie żywcem jakieś zwierzę... :(


Tak postepuja. A Ty nie masz prawa do takiej ingerencji.

Cytat:

Nie czytałam. Sama dałaś ten przykład. ;) Ja tylko odbiłam piłeczkę.


To odbijaj chociaz z sensem.

[quote="Smoczyca"]
Cytat:
Ja dzisiaj dostałam opierdziel że przeszłam na weganizm. Od starego. ;p W sumie zmieniłam temat bo bym sie jeszcze z nim pokłóciła. A to śmieszne jest i w ogóle całe jego podejście. Rany że też taki zacofany i ciemny jak smoła jest pod tym względem.


Cytat:
Nie napisałam że mój ojciec jest do dupy. lol Bo wiadomo że się martwi, ale o to właśnie chodzi że bliscy nie potrafią nas słuchać gdy w grę wchodzą stereotypy zakorzenione na maxa w tym społeczeństwie. Jedna strona tłumaczy itd. a druga że nie, bo jak to tak, nie można tak, bo to nikt inny tak nie robi itd. A najlepsze że gdybym zakładając zachorowała na śmiertelną chorobę to tylko dlatego że jestem weganką. Ale jak odpowiadam że przecież ludzie którzy jedzą mięso chorują i to masa ludzi na raka i wiele innych chorób to jak grochem o ścianę, jakbym pytania albo nie zadała albo udają że to w ogóle nie ma miejsca bytu to pytanie. Ciężko jest rozmawiać z ludźmi którzy nawet nie chcą do siebie dopuścić możliwości że kurcze skoro tyle osób wege żyje i mniej chorują itd. a już na pewno nie bardziej to chyba nie jest to szczęśliwy zbieg okoliczności?


Chcialabym zobaczyc rzetelne badania porownujace osoby zdrowo odzywiajace sie rowniez free-range miesem i wegan. Tutaj zamykasz sobie droge swoja postawa. Ja tez nie mialabym ochoty Cie sluchac.

@Hate, Sylwia. arahja : Dzieki za zrozumienie.
 
 
alken87 
Mały Veg



Wiek: 32
Posty: 15
Skąd: Wro
Wysłany: 2010-04-14, 22:31   

tak ogólnie to obie jesteście siebie warte, prowadzicie dyskusję na wybitnym poziomie 8-)
 
 
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 44 razy
Posty: 2352
Skąd: brrrr
Wysłany: 2010-04-14, 22:37   

alken87 napisał/a:
tak ogólnie to obie jesteście siebie warte, prowadzicie dyskusję na wybitnym poziomie


Rozumiem, że emocjonalny naskok osoby poruszonej okrutnymi filmami miał tę dyskusję wynieść ponad średnią?
 
 
alken87 
Mały Veg



Wiek: 32
Posty: 15
Skąd: Wro
Wysłany: 2010-04-14, 22:47   

arahja napisał/a:
alken87 napisał/a:
tak ogólnie to obie jesteście siebie warte, prowadzicie dyskusję na wybitnym poziomie


Rozumiem, że emocjonalny naskok osoby poruszonej okrutnymi filmami miał tę dyskusję wynieść ponad średnią?


czyj?mój? :mrgreen:

jedna to wybitna chłodna retoryczka a druga się pogrąża. ciekawe to jest, nawet momentami zabawne, a wyniesienie ponad poziom to chyba tylko milczenie w tym wypadku. no w sumie to żałuję, że się odezwałam;)
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2010-04-16, 09:37   

Aśkaeddie, jesteś wege od 6 lat, a wypowiadasz się jak neofita;] Do niedawna wspierałaś chów zwierząt na nabiał, ale w jakiś sposób dotarło do ciebie, ze to jest niewłaściwe. Mięsojady to tacy ludzie, do których nie dotarło jeszcze i może nigdy nie dotrze, że przysparzanie cierpienia zwierzętom i zabijanie jest czymś złym i można żyć inaczej. Ne ma sensu z tym walczyć, ładować w to emocji, bo to niezdrowe. Jeśli się nienawidzi, nie szanuje innych, bo nas nie rozumieją, nie chcą iść naszą ścieżką, można skończyć bez rodziny i przyjaciół w ekstremalnym wypadku. Nie ma sensu porównywać ludzi i zwierząt, bo to zupełnie inne światy, inne zasady działania. Zwierzęta nie są lepsze od ludzi, nie są moralne, między nimi nie funkcjonuje dobro i zło, nie zastanawiają się, czy ich pożywienie cierpi (dzierzba nabija swoje ofiary na kolce, ale czy przez to jest gorsza od królika?), wolno im. Ludzie myślą, mają zasady etyczne i wydawałoby się, że można od nich oczekiwać refleksji nt. "zdobywania pożywienia", niestety u wielu ludzi funkcja myślenia w tej akurat sprawie automatycznie się wyłącza. Nie warto rzucać grochem o ścianę, czy pereł przed wieprze;] Każdy ma swoją karmę i nie warto zaśmiecać własnej złymi emocjami, złymi relacjami. To tak, żeby wrócić do tematu "rodzina wegetarianina";]
Sory, jeśli zabrzmiało to protekcjonalnie, nie takie były moje intencje. Też miałam taki etap walki, ale to jak walka z wiatrakami, i do niczego dobrego nie prowadzi.

Nawiasem: cytowanie selektywne to wynalazek szatana;/
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-04-16, 18:29   

Brak szacunku dla kogoś, kto nie ma szacunku, nie jest zupełnie głupim poglądem. Jeżeli ktoś nie ma szacunku do mnie, ja nie muszę mieć do niego. Jeżeli ktoś nie ma szacunku do mojego psa, ja nie muszę szanować jego osoby. Nic dziwnego, że jeśli ktoś poczuwa silną więź ze zwierzętami i obserwuje brak szacunku do nich, zaczyna odwracać się plecami do rodzaju ludzkiego.

Inna rzecz, że przy ocenie danej osoby nie powinniśmy brać pod uwagę tylko i wyłącznie jego stosunku do zwierząt. Stosunku wpojonego przez tradycję, społeczeństwo, religię, konsumpcję, media, naukę, medycynę, rodziców... normalnie świat cały. Stosunku, który polega, w najlepszym wypadku na szanowaniu zwierzęcia przed poderżnięciem mu gardła. Gdy więc będziemy osądzać drugiego człowieka warto przyjrzeć się też jego innym czynom. Chociażby tym względem ludzi.

Nie warto też w dyskusjach o moralności stawiać na argument, w którym człowiek miałby polować gołymi rękami. Bo przecież bez cepa zboża też się nie wymłóci. Skoro jednak mówi się, że człowiekowi dano mózg na użytek, to niech do cholery wykorzystuje go tak, by świat nie był bardziej krwawy a mniej. Niech wymyśla traktory a nie czołgi.

I co by tu jeszcze... A! Podobno mam niezłą bajerę. Wiedzę ponoć też. Ale matki za cholerę nie przekonam do wegetarianizmu. Też więc dałem sobie spokój.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2010-04-16, 23:54   

taffit napisał/a:
Ale matki za cholerę nie przekonam do wegetarianizmu. Też więc dałem sobie spokój.

Zatwardziałych rodziców trzeba przekonywać od strony zdrowotnej. Najlepszym do tego jest dieta surowej żywności (ale spokojnie 50-70%, nie windować do 100% absolutnych). Na niej widać różnice jeżeli chodzi o zdrowie.
1. zaczyna się od wody, najlepszym rozwiązaniem jest destylarka, woda przed destylacją powinna być zagotowana w innych naczyniach aby usunąć rozpuszczone w niej gazy (siarkowodór, chlor, metan itp), po destylowaniu woda powinna przejść przez filter węglowy
2. wprowadzić omega 3 do diety rodziców (zmielić siemie lniane i dodawać do zup)
3. zadbać o jod, selen i witaminę B12 (warto niedowiarką udowodnić poprzez zrobienie testu laboratoryjnego że mają tego mało).
4. witariańskie potrawy czy to w formie soków, czy zup należy podgrzewać do ok. 40 stopni C, wtedy działają rozgrzewająco (zresztą nikt nie jest w stanie przełknąć czegoś co ma temperaturę powyżej 47 stopni C), zatem zakup termometru ze stali nierdzewnej się przyda
5. aby to wszyskto grało należy zaopatrzyć się w sprzęt do rozdrabniania (w zależności od możliwości finansowych)
6. nauczyć się moczyć i podkiełkowywać nasiona (najlepsze to owies bezłuskowy, gryka, orkisz, z innych to soczewica. ciecierzyca, soja)
7. w diecie powinno być sporo zieleniny ale dobrze obrobionej mechanicznie aby oddała nam jak najwięcej składników odżywczych.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2010-04-17, 07:27   

Oj, Jędruś, witarianizm raczej nie przejdzie, a przy destylarce moi zaczęliby się pukać w czoło;] Podejrzewam, że nie byłaby to odosobniona reakcja. Kiełkowanie też nie przejdzie. Co innego przyznać, że dieta wege jest zdrowa, a co innego ją stosować. Chociaż dziewczyny pisały tu o o nawróceniach wśród bliskich, więc całkiem na straty nie należy ich spisywać;]
 
 
Angienatelka 
Veg nad Vegami
go raw vegan:)!


Pomogła: 1 raz
Posty: 167
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-17, 17:17   

taffit napisał/a:
Ale matki za cholerę nie przekonam do wegetarianizmu. Też więc dałem sobie spokój.


tez tak myslalam. moja matka zagorzaly miesozerca. codziennie tony wedlin, kotletow, jogurtow, jajek.

1,5 roku pozniej weganka :)

czlowiek nie takie rzeczy robil:)
 
 
Ripley 
Veg nad Vegami


Posty: 241
Wysłany: 2010-04-17, 18:32   

U mnie w sumie ok. Jak przechodziłam na lakto-owo-, to się tylko dziwili, że ryby też nie zjem - albo zupy gotowanej na trupie. Potem jakoś przeszło. Z weganizmu się najpierw śmiali ; ), ale że sobie mniej więcej radzę i dostarczam im kvltowe ciasto z Wielkiej Puszki, to już też tolerują.
A mama dziś nie chciała kupić jogurtu, jak zobaczyła że jest z żelatyną. :mrgreen:
 
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2010-04-18, 00:19   

Hikikomori napisał/a:
Oj, Jędruś, witarianizm raczej nie przejdzie, a przy destylarce moi zaczęliby się pukać w czoło;] Podejrzewam, że nie byłaby to odosobniona reakcja. Kiełkowanie też nie przejdzie. Co innego przyznać, że dieta wege jest zdrowa, a co innego ją stosować. Chociaż dziewczyny pisały tu o o nawróceniach wśród bliskich, więc całkiem na straty nie należy ich spisywać;]


Po pierwsze: nie wymawiać przy rodzicach słowa witarianizm, bo to może wywoływać awersje na każde –izm
Po drugie: dać do przeczytania książki napisane przez Dr. Howella t.j. Odżywianie Enzymowe oraz Enzymy dla zdrowia i długowieczności.
Po trzecie: samemu dać dobry przykład, chodzi o podkiełkowanie nasion (zwłaszcza w okresach zimowym i na przednówku, braki warzyw i owoców), po zmieleniu i zmiksowaniu podgrzewać zupkę kiełkową z odpowiednimi przyprawami do ok. 40 stopni C.
Po czwarte: na początku witarianizmu, można zastosować miód, który znacząco poprawia smak zupek kiełkowych (ma dużo enzymu amylazy), tylko miód surowy, nie podgrzewany, trzeba skontaktować się z organizacją pszczelarską (w googlu można znaleźć) tam będą wiedzieli o co chodzi.
Po piąte: nie trzeba przechodzić na 100% surowego, mieszać termicznie obrabiane pożywienie z surowym.

Polecam zacząć od moczenia owsa bezłuskowego, jest bardzo dobry, słodkawy.

Przykład zupy:
Uparowane ziemniaki w mundurkach, obrać ze skórki, pokroić na kawałki.
Następnie dodać do zupy kiełkowej (zmielone podkiełkowane ziarno z wodą lub sokiem) podgrzane do 40 stopni C.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
Ostatnio zmieniony przez Jędruś 2010-04-18, 00:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
marti 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 286
Skąd: Wro
Wysłany: 2012-07-12, 19:25   

Jędruś napisał/a:
Zatwardziałych rodziców trzeba przekonywać od strony zdrowotnej

Trafiony zatopiony :mrgreen:
Moja mama nie je mięsa (jeszcze się nie cieszę, bo nie wiem czy kiedyś nie uszczknie jakieś wędliny ot tak dla smaku, ale powiedzmy że jesteśmy na dobrej drodze).
Zaczeło się od tego, że od 2 lat kiedy zaczełam ograniczac mięcho ciagle gadałam różne rzeczy nt produkcji, szkodliwości mięsa, warunkow chowu zwierząt i jednocześnie wychwalałam jakie to a tamto warzywko czy orzech jest super bo...
Mama jeszcze ryby je, ale powtarzam jej, że kwasy omega w nich to ściema, a dzisiaj jeszcze czytałam maila z newslettera akurat przy niej, a było w nim o zjadaniu plastiku przez organizmy wodne, a w konsekwencji ryby i tu już teraz i na ryby przechodzi jej apetyt.
Myślę, że pomogło też to, ze ja nie jem, a że jak jestem w domu to głłownie ja gotuje, więc nie musi wymyślać jakiś dziwnych potraw żeby wszystko zbilansować (ale ten mit też już powoli obalamy).
Pomaga też to, że mama zauważa poprawę stanu zdrowia (zaparcia went out, jakieś krostki z twarzy poznikały)

Drugi mały sukcesik: Siostra do mnie kilka dni temu przyjechała i jak się dowiedziała ze my nie jemy mięsa to stwierdziła, że sama ograniczy chociaż, nie będzie gotować, zje tylko to, co jej facet przyrządzi. Dobre i to biorąc pod uwagę, że jadla tak jak i my kiedyś - kilka razy w tyg. Poza tym obejrzała w tv program od którego też jej apetyt nieco odchodzi. (dlaczego w Polsce takich programów się nie puszcza?)
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tepej percepcji"

http://mini-transformacja.blogspot.com/
 
 
saxatilia 
Veg nad Vegami



Wiek: 31
Posty: 168
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-07-25, 19:13   

nie mieszkam w domu tylko ich odzwiedzam więc już mam spokoj
. mama mojego chłopaka jest wege od dłuższych paru lat ( coś mi się zdaje ze 15 ale mogło mi sie pomylić) spoko kobieta :) przynajmniej jak pojdę tam na obiad to nie będzie nawracać :)

[ Dodano: 2012-07-25, 20:17 ]
Cytat:
Ja byłam pewna że to zwierzę nie żyło obdarte i rzucone gdzieś tam, ale jak zobaczyłam że ten pies podnosi resztkami sił głowę i spogląda na siebie i ten wzrok (nie wspomnę o bólu który musiał czuć fizyczny i psychiczny) to wysiadam. A z tego co zrozumiałam wiele z nich nie umiera od razu... :(
Więc mogę wyjść tutaj na sukę, bardzo proszę ale jakby dorwała takiego mordercę to bym wybiła razem z całą rodziną a jego na końcu :evil:


jak coś to dzwoń. Boże nie mogę sobie nawet wyobrazac takiego psa..... boże...
_________________
po pierwsze- Zacznij od siebie :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group