Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina wegetarianina
Autor Wiadomość
parasolnik 
Veg nad Vegami



Wiek: 23
Posty: 217
Skąd: poniemieckie zadupie
Wysłany: 2004-07-01, 17:47   

Masz racje, mozna sie przyzwyczaic. Zwlaszcza jak sie z babcia mieszka.
:)
_________________
"Łakniesz krwi? - bądź pchłą."
S.J. Lec
 
 
PoZiOmKa 
Mały Veg



Wiek: 31
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-07-03, 19:35   

i weź tu rozplącz dready, nie?:P
 
 
 
parasolnik 
Veg nad Vegami



Wiek: 23
Posty: 217
Skąd: poniemieckie zadupie
Wysłany: 2004-07-03, 19:40   

niektorym sie udalo.. ale jesli mam miec wlosy jak oni to wole sciac na jeza;> albo poczekac az troche odrosna;>
_________________
"Łakniesz krwi? - bądź pchłą."
S.J. Lec
 
 
apatia 
Pilny Veg



Wiek: 35
Posty: 43
Wysłany: 2004-07-04, 09:48   

MOja babcia nie widziała jeszcze moich "kołtunów" :mrgreen: ale już niedługo je ujrzy,na pewno się ucieszy :lol:

A propos tematu ... moja babcia(bo jedna mi została) się śmieje z naszego wegetarianizmu i na szczęście będąc u niej gotuje moja mama,w innym przypadku mogłyby się dostać "przypadkiem" do naszych dań jakieś skwareczki,smalce i inne kurczaki.
Dodam,że moja babcia mieszka na wsi (na lubelszczyznie) i ma gospodarstwo , wprawdzie jest już sama,więc ogranicza sie do kur,kaczek itp.Ale swego czasu było wszystko -krowy,świnie,konie,indyki,gęsi...nie muszę chyba mówić ,jakie sceny zapadły mi w pamięć...:((

ale się rozpisałam no no
 
 
 
stephanie 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 2 razy
Wiek: 38
Posty: 826
Skąd: Piekary Śl./Posen
Wysłany: 2004-07-04, 10:13   

Apatio,
dobrze Ci rozumiem w sprawie "wspomnień" z dzieciństwa. Także mam rodzinę na wsi i nieraz widziałam jak kończą swój żywot zwierzęta gospodarskie.
 
 
 
parasolnik 
Veg nad Vegami



Wiek: 23
Posty: 217
Skąd: poniemieckie zadupie
Wysłany: 2004-07-04, 10:28   

Moja babcia na szczescie juz jest za stara na zabijanie wszelkich zwierzat, zreszta nie jadam u niej obiadow od dobrych 5 lat, poniewaz kiedys khe khe chciala zrobic pasztet z szaraka, ktory przykical do ogrodka;]
Na szczescie druga babcie mam bardziej nowoczesna;]
_________________
"Łakniesz krwi? - bądź pchłą."
S.J. Lec
 
 
apatia 
Pilny Veg



Wiek: 35
Posty: 43
Wysłany: 2004-07-04, 10:41   

stephanie napisał/a:
Apatio,
dobrze Ci rozumiem w sprawie "wspomnień" z dzieciństwa. Także mam rodzinę na wsi i nieraz widziałam jak kończą swój żywot zwierzęta gospodarskie.

nooo
mam nawet zdjęcie jak dziadkowie odrąbują kogutowi głowę :shock:
 
 
 
olya 
Pilny Veg


Posty: 32
Wysłany: 2005-01-22, 13:18   

dzisiejszy tekst mojej babci: "a co ty krolik jestes, ze ciagle te salatki jesz?"


a propo dziadkow.. wszystkiego najlepszego:))

:bye:
 
 
scrible 
Wyższy Stan Ducha
szatanista


Wiek: 34
Posty: 740
Skąd: blisko Breslau
Wysłany: 2005-01-22, 22:59   

Co do dziadków ja nie miałem przejśc. Kiedyś poprostu chyba pół dnia im mówiłem co, jak i dlaczego przestali mówić rzecz typu - patrz posty powyżej ;) . Nie ma jak dobra argumentacja. No i wszytskiego najlpeszego dla babć i dziadków. :mrgreen:



POZDRO
_________________
www.contraband-radio.com

Piątek godzina 22:00 czczimy szatana, naszego pana!!!
Kto nie słucha dostanie bana.
 
 
 
galkrieger 
Pilny Veg


Wiek: 33
Posty: 28
Skąd: Dębica
Wysłany: 2005-01-31, 12:59   

heh... rodzinka... a co wy na to jeśli dziewczyna podziwia cię za to że jesteś wege a sama
z góry deklaruje że nigdy nie będzie... wiele razy próbowałem ją do tego nakłonić, pomóc jej w tym, ale co z tego, jesli ona nie widzi w tym sensu??
może to i głupie ale każdy gram zjedzonego przez Nią mięsa czuję jako siarczysty policzek...
a obecna rodzinka?? moja starsza siostra też była wege tak więc już się przyzwyczaili...
nie mieli innego wyjścia...
mmmniam!! w domku czeka na mnie pewnie gulasz sojowy...
narka!!
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-01-31, 13:44   

galkrieger napisał/a:
heh... rodzinka... a co wy na to jeśli dziewczyna podziwia cię za to że jesteś wege a sama
z góry deklaruje że nigdy nie będzie... wiele razy próbowałem ją do tego nakłonić, pomóc jej w tym, ale co z tego, jesli ona nie widzi w tym sensu??


Rozumiem to doskonale, ale mimo wszystko ciagle wierze, ze jest to kwestia czasu - dopoki nie zamieszkamy razem (obym nie okazala sie zbyt naiwna...)... Z moim partnerem czesto poruszalismy kwestie dzieci - a scislej ich diety. I ja sobie kiedys wymyslilam kompromis: skoro on jest miesozerca ja przejde na weganizm i dziecko bedzie wege. Ale tak naprawde to chcialabym dziecko wychowac na diecie weganskiej... Wiec na jaki kompromis isc w takiej sytuacji???
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-01-31, 16:40   

no compromise in defence of mother earth :!: :!: :!:

;)

a tak serio, to wiadomo ze sa przekonania i PRZEKONANIA(i tylko jedne z nich sa sluszne) ja powiedzialem mojej bejb ze bede obstawal rpzy swoim i nie ma innej opcji. zreszta ona sama juz przezemnie nie je :)
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
KotMiś
Veg Niebanalny
+ 3 koty + ? kotów



Wiek: 41
Posty: 93
Wysłany: 2005-01-31, 22:31   

Co innego wyjeżdżać na wieś, a co innego mieszkać tam.
Ja dwa lata tylko mieszkałam w mieście i mam dosyć, a z mieszkaniem na wsi
nie wiążą się tylko rzezie .
A co do rodzinki, to problem z głowy-mieszkamy z Misiem sami, a "mięsne" są tylko
nasze koty, co jest plusem, bo nie martwimy się o zapasy kasz i warzywa-pilnują
skutecznie.
 
 
:) 
Veg nad Vegami
Krówka



Wiek: 27
Posty: 193
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-06-07, 14:29   

U mnie w domu odkąd zaczęłam marudzić :-P nie ma w domu trupów świń i krów, koni owiec itp. Ale niestety są ryby (dla reszty rodziny) i drobiowa kiełbasa (dla brata, bo rośnie). No chyba że jesteśmy u babci. Jedzą wszyscy prócz mnie.

Moja babcia czasami coś wtrąci, jak to ja jestem chuda :-? , ale gouje ciocia (mięsożerna), ale zazwyczaj robi coś specjalnie dla mnie :-P a wtedy się okazuje że moi rodziece też jednak wolą wege-jedzenie (nie marudzą, ale jak można to chętnie) od karkówki (sam widok jest przerażjący). Mimo że trwa to może miesiąc już się wszyscy przyzwyczili (wniosek: człowiek się dobrze adaptuje ;) ) Mi się wydaje że babcie myślały że chcę schudnąć - bały się że popadne w anoreksje :-? . Nie spotkałam się z tekstami ryba to nie mięsa, ale jeszcze dziwniejsze (chyba to były żarty):
"jak nie będzie krów to cała planeta trawą zarośnie",
"skoro świnki są słodkie to dlaczego nie chcesz jej spróbbować [czy jest naprawdę słodka]".

Oczywiście ja mam mocniejsze argumenty :) i wszyscy siedzą cicho :)
_________________
Kocham KROWY www.krowy.ovh.org
Ostatnio zmieniony przez :) 2005-06-22, 14:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lobal 
Veg Dojrzały



Wiek: 35
Posty: 51
Skąd: piła
Wysłany: 2005-06-07, 14:43   

mnie strasznie wkurza jak się rodzinka zjeżdża i padają teksty typu: "ten talerz z szyneczką to postawicie koło macieja, on przecież tak ją lubi" [śmiech] albo (bezpośrednio do mnie "takie pyszne żeberka zrobiłam, specjalnie dla Ciebie" [śmiech] i tak dalej, czaicie klimat :-? śmieszne to to może i było za pierwszym razem, ale za dziesiątym albo dwudziestym to już nawet nie jest żenujące... ale co zrobić, zresztą i tak dobrze że się obeszło bez większych kłótni (typu: "jak Ci nie pasuje nasze jedzenie to się wyprowadź") ;)
_________________
being good is way too difficult only for those who don't try hard
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group