Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy jesz miód?

Czy jako weganin/weganka jesz miód?
Tak
39%
 39%  [ 66 ]
NIe
60%
 60%  [ 103 ]
Głosowań: 169
Wszystkich Głosów: 169

Autor Wiadomość
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2011-12-10, 05:20   

leaf. napisał/a:
Po pierwsze: co z osobami, które nie dzielą zwierząt na bardziej i mniej gówniane? Które uważają je wszystkie za równe? Albo przeciwna skrajność: nie żal im krówki, ale pszczółki tak?


To samo co z osobami, które lubią się biczować przejrzałym porem, jodłując przy tym melodię "Dobry Jezu, o nasz Panie" i tańcząc kankana jak sunie z Moulin Rouge. Z racji skromnej liczebności takich osobników, nie ma co ich uwzględniać w propagandzie wegańskiej.

leaf. napisał/a:
I naprawdę myślisz, że miód przekona więcej ludzi do weganizmu?


Nie chodzi o to, że ludzie nie mogą wytrzymać bez miodu i dlatego olewają weganizm cuchnącym siurem. Po prostu roztkliwianie się nad pszczółkami (i to niekoniecznie nad ich życiem - czasem nad samym okradaniem ich!) wydaje im się tak naiwne, że olewają weganizm jako ideę oszołomską. Analogicznie ktoś może się zniechęcić do islamu z racji tego, że nakazuje on podcieranie się lewą ręką, choć przecież to żaden kłopot, ale z pewnością kretynizm.

leaf. napisał/a:

A intencje zmieniają sporo - jedząc miód popierasz odbieranie pszczołom tego, co sobie wytworzą (i przy okazji często ich brutalne traktowanie), a depcząc po robaczkach nie robisz tego świadomie


Pierwsze - po robakach depczę jak najbardziej świadomie (przecież wiem, że one tam są). Nie depczę co najwyżej intencjonalnie.
Drugie - nie ma większej różnicy między zabijaniem intencjonalnym a nieintencjonalnym, jeśli w tym drugim przypadku mamy świadomość, że zabijamy. Zabawnie ujął to na Vegie niejaki Noirac, sporadycznie piszący też tutaj:

Noirac napisał/a:
Don Hugo: Bruno, chłopcze, trzeba mi fortepian zniszczyć, jest to celem mym, weźże zrzuć no ten fortepian z okna mieszkania nr 14 na 14 piętrze na ulicy mafijnej 14 w poniedziałek o godzinie 14:00.
Bruno: Ależ ojcze chrzestny, o 14:00 w poniedziałek pod tym oknem grywa na akordeonie Hermanito, grajek uliczny. Czy Ty zlecasz mi morderstwo?
Don Hugo: Oj, Bruno, Bruno, mój chłopcze, wiele musisz się jeszcze nauczyć - to, że każę Ci zrzucić fortepian i że mogę przewidzieć, iż przez to zginie Hermanito, nie oznacza jeszcze, że jestem mordercą albo zlecam Ci morderstwo, bo moim celem nie jest śmierć Hermanita, tylko zniszczenie fortepianu.
Bruno: Uff, ojcze chrzestny, kamień spadł mi z serca.
Don Hugo: Niechaj i tak samo fortepian spadnie.
Bruno: Tak jest, ojcze chrzestny.


leaf. napisał/a:
a często nie masz innego wyjścia (a w pierwszym przypadku zawsze masz wybór).


Niemal zawsze mam możliwość zminimalizowania szkód wyrządzanych owadom. Mogę patrzeć na spacerze pod nogi, mogę wybierać miejsca niechętnie odwiedzane przez mrówki, mogę ograniczyć spacery do minimum, mogę wreszcie rzadziej się myć, aby nie unicestwiać tylu roztoczy (to akurat pajęczaki, a nie owady, ale w sumie bez różnicy). Czemu weganie nie czynią takich starań, mimo że pomogłoby to owadom znacznie bardziej niż rezygnacja z miodu? Wykazałem już, że nie ma większej różnicy między zabijaniem intencjonalnym a nieintencjonalnym, jeśli w drugim wypadku zabijamy świadomie.

leaf. napisał/a:
Na koniec, dla samej teorii: weganizm odrzuca produkty pochodzenia zwierzęcego. Także miodożercę weganinem nazwać do końca nie można.


No to weganinem nie jest także facet, który jeździ samochodem do pracy. Do produkcji opon używa się bowiem składników odzwierzęcych. One są wszędzie.
Wykluczenie z grona wegan miodożerców jest czysto arbitralne i równie uzasadnione jak wykluczenie stamtąd jeździcieli samochodami.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2011-12-10, 05:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
VEsna 
Natchniony Veg



Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Posty: 140
Wysłany: 2012-01-15, 11:52   

nie jem miodu
bez ideologicznie
po prostu mi nie smakuje, nigdy nie smakował - ja mam jakieś dziwne kubki smakowe bo nie przepadam za słodkim smakiem
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-15, 12:22   

VEsna napisał/a:
ja mam jakieś dziwne kubki smakowe bo nie przepadam za słodkim smakiem

Oj tam od razu dziwne. Też nie lubię słodkiego smaku
:offtopic:
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Joshua 
Veg Dojrzały
WAKE UP !


Wiek: 45
Posty: 69
Skąd: Delfzijl-Nederlands
Wysłany: 2012-04-08, 18:35   

Nie jem pszczelich rzygowin. :mrgreen:
_________________
BEZ KOMPROMISU W OBRONIE ZWIERZĄT!!!
http://wakeupeveryonehere.blogspot.nl/
https://www.facebook.com/wakeupeveryonehere?ref=hl
 
 
AreWeAllWeAre 
Veg Niebanalny



Wiek: 20
Posty: 95
Wysłany: 2013-10-28, 16:15   

Nie jem miodu, bowiem nie lubię, jak coś jest tak słodkie.
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4770
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-11-01, 12:45   

Ja miód też nie bardzo lubię i z tego powodu były okresy, gdy zupełnie nie chciałem go jeść. Ale wreszcie doszedłem do wniosku, że jest on dla mnie bardzo korzystny, i teraz jadam go regularnie. Traktowania pszczół dla pozyskiwania miodu nie uważam za zbyt złe. Na ten temat już dużo pisano w kilku wątkach.
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2013-11-01, 12:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1531
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-11-01, 13:19   

D.M. napisał/a:
Traktowania pszczół dla pozyskiwania miodu nie uważam za zbyt złe.


To mi jednak wygląda na dostatecznie złe traktowanie:

"W przemysłowej eksploatacji pszczół, pszczelarz manipuluje królową, aby utrzymać wysoką produkcję miodu. Królowe są sztucznie zapładniane spermą pobraną od samców. Samcowi miażdży się głowę i przednią część tułowia, co zmusza go do uwolnienia spermy. Spermę z kilku samców zbiera się w strzykawce, którą później zapładnia się królową.
Królowa pszczół w naturalnych warunkach żyje do pięciu lat, ale większość z nich zostaje zabita po roku. Wielu pszczelarzy obcina królowej skrzydła lub umieszcza ją w klatce zwanej "odosobnienie dla królowej", aby nie pozwolić jej odlecieć wraz z całą kolonią.
Naprawdę nie jest możliwe niestosowanie brutalnych metod wobec pszczół w przemysłowej produkcji miodu." http://weganizm.blox.pl/2...owy-smutek.html
Ostatnio zmieniony przez Degon 2013-11-01, 13:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
keeper of cog
Mały Veg


Posty: 12
Wysłany: 2013-11-01, 13:57   

Ja spożywam miód od wujka, ze wsi. Pszczoły to owady, a nie zwierzęta, tak więc akceptuje to.
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4770
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-11-01, 14:06   

Degon napisał/a:
"W przemysłowej eksploatacji pszczół, pszczelarz manipuluje królową, aby utrzymać wysoką produkcję miodu. Królowe są sztucznie zapładniane spermą pobraną od samców. Samcowi miażdży się głowę i przednią część tułowia, co zmusza go do uwolnienia spermy. Spermę z kilku samców zbiera się w strzykawce, którą później zapładnia się królową.
Królowa pszczół w naturalnych warunkach żyje do pięciu lat, ale większość z nich zostaje zabita po roku. Wielu pszczelarzy obcina królowej skrzydła lub umieszcza ją w klatce zwanej "odosobnienie dla królowej", aby nie pozwolić jej odlecieć wraz z całą kolonią.
Naprawdę nie jest możliwe niestosowanie brutalnych metod wobec pszczół w przemysłowej produkcji miodu." http://weganizm.blox.pl/2...owy-smutek.html

Pytanie: czy rzeczywiście nie jest możliwe? Czy rezygnacja z takich metod podniosłaby cenę miodu tak, że nie potrafiłbym jadać go regularnie? Przypuszczam, że powinniśmy po prostu proponować rezygnację z takich metod i zupełnie nie obowiązkowo wyrażać to z pomocą rezygnacji z miodu.

A dodatkowo, zło w tym przypadku jest dosyć marginalne, bo chodzi o owady. Pszczoły podobno nie odczuwają bólu, a żyją i tak bardzo krótko. One, a propos, i same siebie, i swoich trutni traktują bardzo brutalnie; człowiek mało zwiększa zło panujące wśród pszczół. No, i sam ten fakt, że to są zwierzęta o tak niskim poziomie świadomości (owady), robi to zło nie bardzo ważnym.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1531
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-11-01, 14:06   

keeper of cogr napisał/a:
Pszczoły to owady, a nie zwierzęta, tak więc akceptuje to.

Mam nadzieję, że to żart, a nie efekt zapaści w polskim szkolnictwie.
Ostatnio zmieniony przez Degon 2013-11-01, 14:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4770
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-11-01, 14:08   

keeper of cogr napisał/a:
Pszczoły to owady, a nie zwierzęta

Taka terminologia jest niezgodna z biologiczną. Pszczoły to zwierzęta, a nie rośliny. :)

[ Dodano: 2013-11-01, 14:10 ]
PS. Przypominam, że powyżej jest mój post, którego niektórzy mogli nie zauważyć z powodu szybkiego napływu postów.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1531
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-11-01, 14:16   

D.M. napisał/a:


A dodatkowo, zło w tym przypadku jest dosyć marginalne, bo chodzi o owady. Pszczoły podobno nie odczuwają bólu, a żyją i tak bardzo krótko. One, a propos, i same siebie, i swoich trutni traktują bardzo brutalnie; człowiek mało zwiększa zło panujące wśród pszczół. No, i sam ten fakt, że to są zwierzęta o tak niskim poziomie świadomości (owady), robi to zło nie bardzo ważnym.


„Owady mają zdolność odczuwania bólu i zagrożenia - wykazały badania naukowe. Na razie nie wiadomo jednak, czy odbierają go w sposób świadomy - wyjaśniali Beata Symonowicz i Paweł Mazurkiewicz podczas sympozjum naukowego”

„Jak wyjaśnił Mazurkiewicz, badania naukowe wykazują, że owady są w stanie odczuwać ból. Przykładem mogą być badania nad wpływem morfiny na ich zachowanie. "Z całą pewnością owady odczuwają bodźce awersyjne czyli np. zapachowe i świetlne. Ich reakcją jest zazwyczaj ucieczka, która ma odsunąć od nich takie nieprzyjemne odczucie.” http://www.ekologia.pl/sr...a-bol,9233.html

Wiele zwierzą traktuje siebie okrutnie. Np. lwy zabijają młode, okonie zjadają mniejsze okonie (a wiec dlatego można takie okonie, jedną ze smaczniejszych ryb, spokojnie zabijać i zjadać?)
Ostatnio zmieniony przez Degon 2013-11-01, 14:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2013-11-01, 14:19   

http://insects.about.com/...s-Feel-Pain.htm


Question: Do Insects Feel Pain?
Scientists, animal rights activists, and biological ethicists have long debated this common question: do insects feel pain? It's not an easy question to answer. We can't know for certain what insects feel, so how do we know if insects feel pain?
Answer:
Pain, by definition, requires a capacity for emotion.

Pain = an unpleasant sensory and emotional experience associated with actual or potential tissue damage or described in terms of such damage.
– International Association for the Study of Pain (IASP)
Pain is more than the stimulation of nerves. In fact, the IASP notes that patients can feel and report pain with no actual physical cause or stimulus. Pain is a subjective and emotional experience. Our response to unpleasant stimuli is influenced by our perceptions and past experiences.

The insect nervous system differs greatly from that of higher order animals. Insects lack the neurological structures that translate a negative stimulus into an emotional experience. We have pain receptors (nocireceptors) that send signals through our spinal cord and to our brain. Within the brain, the thalamus directs these pain signals to different areas for interpretation. The cortex catalogues the source of the pain and compares it to pain we've experienced before. The limbic system controls our emotional response to pain, making us cry or react in anger. Insects don't have these structures, suggesting they don't process physical stimuli emotionally.

We also learn from our pain, and change our behavior to avoid it. If you burn your hand by touching a hot surface, you associate that experience with pain and will avoid making the same mistake in the future. Pain serves an evolutionary purpose in higher order organisms. Insect behavior, in contrast, is largely a function of genetics. Insects are pre-programmed to behave in certain ways. The insect lifespan is short, so the benefits of an individual learning from pain experiences are minimized.

Perhaps the clearest evidence that insects do not feel pain is found in behavioral observations. How do insects respond to injury? An insect with a damaged foot doesn't limp. Insects with crushed abdomens continue to feed and mate. Caterpillars still eat and move about their host plant, even with parasites consuming their bodies. Even a locust being devoured by a praying mantid will behave normally, feeding right up until the moment of death.

Insects and other invertebrates don't experience pain as we do. This doesn't, however, preclude the fact that insects, spiders, and other arthropods are living organisms that deserve humane treatment.

Sources:

C. H. Eisemann, W. K. Jorgensen, D. J. Merritt, M. J. Rice, B. W. Cribb, P. D. Webb and M. P. Zalucki (1984) Do insects feel pain? — A biological view. Cellular and Molecular Life Sciences 40: 1420-1423
"Do Invertebrates Feel Pain?", The Senate Standing Committee on Legal and Constitutional Affairs, The Parliament of Canada Web Site, accessed 26 October 2010.
How We Feel Pain, Erica Jacques, Guide to Pain on About.com
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4770
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-11-01, 14:36   

Degon napisał/a:
Wiele zwierzą traktuje siebie okrutnie. Np. lwy zabijają młode, okonie zjadają mniejsze okonie (a wiec dlatego można takie okonie, jedną ze smaczniejszych ryb, spokojnie zabijać i zjadać?)

Uważam, ze jednak nie warto je zjadać. Omawiałem to w następującym temacie:
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=7759

Na ogół zgadzam się z napisanym w poście Hate'a. Hipoteza, że pszczoły odczuwają ból, jest analogiczna do hipotezy, że rośliny coś realnie odczuwają (pisałem o tym w odpowiednim temacie). Jednak:
Hate napisał/a:
We have pain receptors (nocireceptors)

Hate napisał/a:
Insects don't have these structures

O ile wiem, niektóre owady je mają; m. in. muszki owocowe.
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2013-11-01, 14:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
keeper of cog
Mały Veg


Posty: 12
Wysłany: 2013-11-01, 14:48   

No tak, owady to zwierzęta, ale nie takie do jakich jesteśmy przyzwyczajeni czyli ssaki, gady, płazy, ptaki ...

Może mój skrót myślowy zaszedł za daleko, ale w dalszym ciągu nie uważam, żeby nieprzemysłowa produkcja szkodziła pszczółkom, poza tym, pszczoły wymierają, tak więc dobrze im pomagać, utrzymywać je.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group