Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Może zawierzać śladowe ilości...
Autor Wiadomość
rebTewje
Natchniony Veg



Posty: 140
Wysłany: 2007-11-05, 00:47   

Jakub napisał/a:
Nie można porzesadzać, wystarczy umyć naczynia.
ale nawet umyte naczynia moga zawierac sladowe ilosci niekoszernych substancji. wiec skoro niejedzenie produktow z nimi mozna rozumeic jako przejaw konsekwencji to posiadanie zestawu koszernych naczyn rowniez. dlatego uwazam, ze mozna przesadzac! ;)
_________________
born to be punk
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-05, 09:26   

rebTewje napisał/a:
Jakub napisał/a:
Nie można porzesadzać, wystarczy umyć naczynia.
ale nawet umyte naczynia moga zawierac sladowe ilosci niekoszernych substancji. wiec skoro niejedzenie produktow z nimi mozna rozumeic jako przejaw konsekwencji to posiadanie zestawu koszernych naczyn rowniez. dlatego uwazam, ze mozna przesadzac! ;)

Podobnie oddychanie mozna uważać za przesadę. Bo przecież kurz to nic innego, tylko kawałeczki martwej tkanki podrygujące wesoło w powietrzu. Więc jeśli ktoś chce być 100% konsekwentny, to powinien przestać oddychać. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
inspektah 
Mały Veg



Wiek: 30
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-05, 17:57   

Jakub napisał/a:
rebTewje napisał/a:
Jakub napisał/a:
Nie można porzesadzać, wystarczy umyć naczynia.
ale nawet umyte naczynia moga zawierac sladowe ilosci niekoszernych substancji. wiec skoro niejedzenie produktow z nimi mozna rozumeic jako przejaw konsekwencji to posiadanie zestawu koszernych naczyn rowniez. dlatego uwazam, ze mozna przesadzac! ;)

Podobnie oddychanie mozna uważać za przesadę. Bo przecież kurz to nic innego, tylko kawałeczki martwej tkanki podrygujące wesoło w powietrzu. Więc jeśli ktoś chce być 100% konsekwentny, to powinien przestać oddychać. ;)
a jak jeszcze w poblizu oddycha jakis miesozerca to juz koniec :)
 
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2007-11-05, 18:27   

Zgadzam sie z rebem. Podane przez niego przyklady sa bardzo do siebie zblizone i w moim przekonaniu podpadaja pod ta sama "konsekwentnosc". Przypuszczam, ze w rezultacie taka "konsekwentnosc" moze doprowadzic do obledu, ale co kto lubi ;)
Przyklad z oddychaniem to zaden argument. To dowod na to, jak bardzo mozna przesadzic podajac przyklady 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-05, 19:48   

Hate napisał/a:

Przyklad z oddychaniem to zaden argument. To dowod na to, jak bardzo mozna przesadzic podajac przyklady 8-)

Dlaczego przesada? I tu i tu chodzi o kontakt z tkankami zwierzęcymi. I tu i tu chodzi o kontakt z tkankami zwierząt, które zmarły w okrutnych okolicznościach. Wiecie ile kurzu tworzy się podczas uboju zwierząt a potem krąży w powietrzu? Pewnie niewiele, ale na pewno podpada to pod śladowe ilości. Więc w czym problem? ;) Dla mnie to konsekwencja, dla Ciebie przesada. Ale czyż absolutna konsekwencja nie jest przesadą? 8-)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Asiu 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 3 razy
Wiek: 45
Posty: 741
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-05, 20:16   

Myślę, że każdy sam sobie powinien ustalić granice konsekwencji, niekonsekwencji czy nawet absurdu ;) Jeżeli ktoś czuje potrzebę osobnych garnków, niejedzenia śladowych ilości lub ich jedzenia - proszę bardzo. Nie widzę żadnych przeciwwskazań, ani powodów do zdziwienia lub oceniania.

Ja na śladowe ilości się nie obrażam, ale marzy mi się jedzenie jedynie własnych wyrobów, tak aby mieć dokładną kontrolę nad tym co jem. Nigdy do końca nie mamy pewności co w tych przetworzonych produktach jest.
_________________

 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2007-11-06, 15:41   

Jakub napisał/a:
Dlaczego przesada? I tu i tu chodzi o kontakt z tkankami zwierzęcymi. I tu i tu chodzi o kontakt z tkankami zwierząt, które zmarły w okrutnych okolicznościach. Wiecie ile kurzu tworzy się podczas uboju zwierząt a potem krąży w powietrzu? Pewnie niewiele, ale na pewno podpada to pod śladowe ilości. Więc w czym problem? Dla mnie to konsekwencja, dla Ciebie przesada. Ale czyż absolutna konsekwencja nie jest przesadą?
A ja mysle, ze jestes w pelni swiadom tego, ze jest to przesada 8-) oczywiscie w porownaniu do omawianego przykladu bo jak napisala Asiu granice kazdy ustala sobie sam ale jak kiedys pisales, sa pewne obiektywne wyznaczniki w tym przypadku tego co przesada jest a co nie. Sonde mozemy przeprowadzic na miejscu i w ten sposob dojdziemy tego jak w rzeczywistosci jest z tym twoim przykladem 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
hcg 
Veg nad Vegami



Posty: 220
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-11-14, 16:53   

en napisał/a:
... mleka, jaj, serwatki itp.
Czy traktujecie produkty, który mają taki napis na opakowaniu, jako wegańskie?


Kilka lat temu, jak takie informacje zaczęły pojawiać się na produktach, wybierałem tylko te, które ich nie posiadały, przyjmując że słowo "śladowe" odnosi się do składników które wchodzą w skład surowcowy danego produktu, jednak zawierają go niewiele. Nie wiem jak jest obecnie, ale jakiś czas temu producenci nie mieli obowiązku podawania w składzie produktu składników które stanowią niewielki procent całości. Później takie informacje zaczęły się pojawiać coraz częściej, z prostej przyczyny, dla bezpieczeństwa gdyby okazało się że jakaś partia produktów została przez przypadek zanieczyszczona składnikami uczulającymi i wywołała alergię u kupującego. Oznaczało to tyle, że produkty które nie mają w ogóle takich informacji również mogły zawierać śladowe ilości (mogły, nie musiały, podobnie jak te, które taką notkę posiadały), tyle tylko, że świadomość i odpowiedzialność producenta w tej kwestii była mniejsza. Teraz chyba już ustawowo producenci są zobowiązani do informowania o stosowaniu w zakładzie składników uczulających. Tak czy inaczej ja taką informację obecnie traktuję pobieżnie, jednak w przypadku gdy mam do wyboru produkt, który posiada notkę "może zawierać śladowe ilości orzechów" oraz produkt "może zawierać śladowy ilości orzechów, jaj i mleka" wybiorę oczywiście ten pierwszy, ufając że skoro nabiałowe produkty uczulające nie zostały wymienione to takich tam po prostu nie ma, więc w moim mniemaniu jest lepszy :)

Jeśli chodzi o naczynia, sztućce, garnki, itp:
- u rodziców wszystko jest wspólne, oprócz patelni :D
- u nas wszystkie naczynia, garnki, patelnia, sztućce i cała reszta kuchennych przyborów od samego początku (od momentu zakupu) ma przeznaczenie tylko i wyłącznie wegańskie :) i niech tylko ktoś spróbuje użyć ich do czegoś innego :twisted:
_________________
sen limoj! sen artaj dividoj! sen mensongo!
 
 
 
CJWarlock 
Łamacz Klawiatur
Ravedome.org



Wiek: 40
Posty: 343
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-11-18, 09:45   

Obecnie gotowe produkty kupuję sporadycznie. Informacja "może zawierać śladowe ilości mleka, jaj" działa na mnie odpychająco, bo skoro w kuchni używam naczyń i sztućców nie mających kontaktu z niewegańskimi rzeczami to dlaczego miałbym jeść coś, co było zrobione w maszynach i naczyniach, które z niewegańskimi rzeczami ten kontakt miały?

Podobnie odpychająco działa na mnie informacja o konserwantach i/lub wzmacniaczu smaku w składzie. Wychodzę z założenia, że chcę konkretu, czyli jedzenia, a nie balastu zbędnych dodatków. Co z tego, że ten produkt jest na półce? Jeśli wyprodukowano go dla ludzi, którzy wedle producenta potrzebują wzmacniacza smaku i konserwantu, to niech czeka na nich, ja tego nie wezmę.

Jak czasem tak obejrzę skład niektórych produktów to mam tylko większą ochotę samodzielnie coś przyrządzić. ;)


hcg napisał/a:
- u nas wszystkie naczynia, garnki, patelnia, sztućce i cała reszta kuchennych przyborów od samego początku (od momentu zakupu) ma przeznaczenie tylko i wyłącznie wegańskie :) i niech tylko ktoś spróbuje użyć ich do czegoś innego :twisted:


To u mnie tak samo. Mam jednak jeden nóż dla nie-wegan jakbo ktoś z gości chciał sobie jakiś serek rozsmarować, ale już tak dawno nikt z niego w tym celu nie korzystał, że go wyparzyłem i umyłem dziesiątki razy, to i używać zacząłem czasem. A co robisz z nożami, które mają kontakt z ludzką krwią, tj.po ew.skaleczeniu się takim nożem?

Pokuszę się o małą dywagację w troszkę inną, acz powiązaną z tematem stronę.

Ideałem IMO byłoby posiadanie noży (i naczyń w ogóle) jak do zielarstwa lub "białej magii", czyli takich, "które nigdy krwi nie widziały" (jak to jest nazywane) i posiadają białą rękojeść (chociaż to już raczej symboliczne znaczenie).

Ma to pewien sens, bo kiedy kiedyś tam w przeszłości ustalano te reguły to noża nie można było sobie łatwo kupić w sklepie i jeden nóż musiał towarzyszyć człowiekowi wiele lat. A zatem sposób wykorzystania tego noża (do krwi czy nie do krwi) bezpośrednio wskazywał na dietę i styl życia (bez okrucieństwa) posiadacza noża. Myślę więc, że to o intencje posiadacza noża chodzi - aby żył bez okrucieństwa, a owo "nóż, który nigdy krwi nie widział" odnosi się właśnie do posiadacza noża, nie tylko samego noża (chociaż czystość fizyczna narzędzia jest IMO też ważna).
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-18, 17:42   

A ja jakos nie czuje,zeby to mialo jakies wieksze znaczenie,ale rozuemim ta kwesitie-symbole,zasady,czystosc..chociaz imho niczego to nie zmienia.
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-18, 18:27   

Od strony zwierzęcej nie, od strony ludzkiej trochę tak: symbol odmienności, większa detnyfikacja etc.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-18, 18:37   

hm..fakt,jeszcze jest ta strona..ale mieszkanie i tak dzieli sie zazwyczaj z osobami,ktore wiedza o nas bardzo duzo,no moze jeszcze kwestia zapraszanych gosci..moze za bardzo patrze na wlasny przypadek..
chociaz symbol odmiennosci...moze bardziej symbol jeszcze wiekszego dziwactwa?To na pewno zalezy kto w tym domu oprocz nas bywa;)
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2007-11-18, 20:06   

Alispo napisał/a:
chociaz symbol odmiennosci...moze bardziej symbol jeszcze wiekszego dziwactwa?


albo manifestacja obrzydzenia miesozernymi.. osobiscie nie chcialabym, aby ktos sadzil, iz uwazam go/ja za brudnego, nieczystego, budzacego odraze. ale moze dla niektorych wege to wlasnie jest celem..
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
xŁUKASZx 
Mały Veg



Wiek: 34
Posty: 13
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-13, 23:10   

nie ma sensu popadać w paranoję...osobiście uważam, ze nie ma sensu przejmować się "śladową ilością", bo czy "coś" się znajdzie w jakimś produkcie czy nie to tylko kwestia przypadku, na którą nie mamy wpływu.
A propos traktowania ludzi, którzy jedzą mięso jak gorszych czy coś. Lepiej pokazywać swoją postawą, że można inaczej żyć, nie przyczyniać się do cierpienia zwierząt itp. chyba fajniej jak potrafimy miło tłumaczyć czym jest weganizm nie tworząc z weganizmu "zamkniętego kręgu dla najtwardszych" :mrgreen:
 
 
 
milka_hh 
Veg Dojrzały



Wiek: 36
Posty: 63
Skąd: Hamburg
Wysłany: 2008-08-13, 23:37   

xŁUKASZx napisał/a:
A propos traktowania ludzi, którzy jedzą mięso jak gorszych czy coś. Lepiej pokazywać swoją postawą, że można inaczej żyć, nie przyczyniać się do cierpienia zwierząt itp. chyba fajniej jak potrafimy miło tłumaczyć czym jest weganizm nie tworząc z weganizmu "zamkniętego kręgu dla najtwardszych" :mrgreen:


Podpisuje sie pod ta wypowiedzia :-) Zwlaszcza jako osoba, ktora jeszcze jakies pol roku temu, bez mieska zyc nie mogla :twisted: A tu taka niespodzianka.. Trzeba pamietac, ze wiekszosc z tych osob, po prostu - choc brzmi to komicznie - na codzien nie widzi zwiazku miedzy kotlecikiem a zywym zwierzeciem.. wiem z doswiadczen na sobie.. Oczywiscie sa tez osoby, ktore usilne trzymaja sie swojej tezy, ze mieso jest niezbedne :-? .. uwazam, ze pozytywna postawa, usmiechem i szczeroscia z jaka prezentujemy swoje przekonania, mozna osiagnac o wiele wiecej :mrgreen:

..przepraszam za :offtopic:
..i pozdrawiam serdecznie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group