Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: krzysztof
2010-02-18, 18:08
Malroy's RawFood Diary ;)
Autor Wiadomość
purqu 
Natchniony Veg



Wiek: 39
Posty: 102
Skąd: Gorlice
Wysłany: 2007-09-03, 12:06   

Cześć i po trasie zrobiłem, około 40 km po górkach a teraz trzeba jeszcze isc do pracy ,ale mam na tyle energii by sobie z tym poradzić,o własnie z tego wszystkiego połknął bym robala ,który był ukryty w jabłku:),a do tego kiełki konopi i jęczmienia z bananem,który powoduje ze kiełki konopne da sie zjeść bo jak kiedyś Aisha zauważyła sa gorzkie ale zdrowe
Aisha napisał/a:
a wczoraj zrobiłam 35 km na rowerze..
jak usiadłam na kanapie to zasnełam jak siedziałam.. w ciuchach, nieumyta :)
Tez tak miałem kiedy pierwszy raz zrobiłem 50 km nic tylko drzemać,ale teraz to relaks przejechanie takiego dystansu,dobre dotlenienie to jest to polecam Yo
_________________
http://www.wsc.obraz.com.pl/
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2007-09-03, 13:54   

Malroy napisał/a:
ano prawda, nie pomyślałem o tym, hmmm dobra jeszcze pomyślę - ale niedługo wymyślę coś na wypasie tak wielkim, że mięsożercy będą pod wrażeniem jak po zjedzeniu tępo podczas biegu nie będzie mi spadać poniżej 3"30' na km;)

David Wolfe mówił że podczas przechodzenia na witarianizm (okres przejściowy) wskazane jest więcej tłustych owoców i nasion, później przechodzi apetyt na takie produkty. Przewód pokarmowy musi mieć czas na to przejście zwłaszcza dla osób aktywnych fizycznie (zapotrzebowanie kaloryczne). Po pewnym czasie efektywność wchałaniania zwiększa się (chodzi o zagęszczenie kosmków jelitowych w jelitach).

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
 
 
Malroy 
Veg nad Vegami
Feniks



Wiek: 40
Posty: 238
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-03, 21:47   

ale mnie kryzysol wielgachny złapał dzisiaj, ale wytrwałem - jestem z siebie dumny, padam z nóg, rano napisze.
_________________
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
 
 
 
Malroy 
Veg nad Vegami
Feniks



Wiek: 40
Posty: 238
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-04, 07:39   

przynajmniej u mnie jest tak, że na witarianiźmie nie można sobie pozwolić na brak posiłku.

Wniosek - witarianin musi mieć dopałki przy sobie, inaczej, przynajmniej mi głód przerzuca się bardzo szybko na samopoczucie, a złe samopoczucie może się okazać bardzo destruktywne.

Stay tuned !
Pozdrawia Borys cały czas witarianin - po pierwszej próbie ;)
_________________
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
Ostatnio zmieniony przez Malroy 2007-09-21, 11:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
michelle 
Natchniony Veg


Pomogła: 4 razy
Posty: 125
Wysłany: 2007-09-04, 08:25   

Oj chłopcy... ja to do biegania nie przekonam się :nonono:
no ale skąd Wy możecie wiedzieć jak to jest ... :skacze: :skacze:

Malroy napisał/a:
widziałem kiedyś na forum o odchudzaniu dziewczyny wpadły na pomysł obwijania się szczelnie taśmą z supermarketu, na bieganie :P Wtedy pewnie nic się nie trzęsie ^^


Oj trzęsie się.. trzęsie...
ale różnica jest taka, że wtedy nie dwie kule, tylko obwiązany z przodu wałek ;)

Pamela to sobie może biegać, ale ona to tylko przebiegnie parę metrów w prawo, parę w lewo, a resztę, to Replay puszczają ;)
obijają jej się też sztuczne silikony, a nie żywa tkanka ;)
Ja bieganie porzuciłam dawno temu w liceum, po moich nieudanych próbach. Najwięcej z tego biegania to było moich przygotowań :D
Plan sobie napisałam, ile będę biegać, gdzie będę biegać, itp.
Kupiłam sobie nawet nowy strój do biegania ;)
i nowe adidasy ;)
a na drogę oprócz wody, wzięłam nawet owoce, tak na wszelki wypadek ;)
i byłam gotowa do biegania :tupie:
truchtałam tak gdzieś z 10 minut i jak już się zmęczyłam i wytrzęsłam ;) to sobie pomyślałam: co ja tak właściwie z własnej, nieprzymuszonej woli będę się męczyć ?
i usiadłam na trawie i piknik sobie zrobiłam :mrgreen:
No to wpadłam na pomysł, że do siłowni pójdę, no bo... ona taka w miarę
statyczna jest ;)
ale na siłowni, to mam jakoś zawsze takiego pecha, że trafię na jakiegoś błędnego rycerza :roll:
Rowerek lubię :D jedyny minus to jak się przez wioski jedzie, to psy doskakują z boku
i chcą w nogę ugryźć..., a zdarza się i tak, że jeden atakuje z boku, a drugi z przodu chce oponę przegryźć :shock:
Osobiście wolę się już powyginać przy jodze, callanetics też ładnie kształtuje ciało, ale to ćwiczenia raczej dla cierpliwych, bo niektóre ruchy trzeba powtarzać po 100 razy :-)

Pozdrawiam biegających.. :tupie:
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-04, 09:23   

35 kilometrów to mało ?? :/ .. hmmm .. Wy BRZYDALE :D :jestemgłupi:

:tupie: ale zauważcie, że PRAWIE każdy witarianin (real witarianin) .. rusza się bardzo dużo.. każdy ma jakiś ulubiony rodzaj wysiłku fizycznego, który kultywuje.. to niesamowite.. może można wysnuć wnioski, że jesteśmy bardziej uświadomieni w zdrowym stylu życia, że przechodząc na naturalne żywienie potrzebujemy ruchu, gdyż jest to nasza naturalna potrzeba ??

Pozdrawiam :sloneczko:
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-04, 09:24   

michelle napisał/a:
Osobiście wolę się już powyginać przy jodze,



przepraszam, będę wredna

ale

JOGA TO NIE GIMNASTYKA!!!!!!!!!!!!!

:offtopic: :offtopic: :offtopic:
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
bartezzzzz 
Veg Dojrzały
leszcz



Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 53
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-04, 10:39   

Aisha napisał/a:
35 kilometrów to mało ??


no, malo troche
robilem juz po 320 na raz ;)
 
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2007-09-04, 10:49   

bartezzzzz napisał/a:
no, malo troche robilem juz po 320 na raz ;)

Bartez to było jeżdżenie po piachach czy po asfalcie

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
 
 
Malroy 
Veg nad Vegami
Feniks



Wiek: 40
Posty: 238
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-04, 11:17   

Jędruś napisał/a:
bartezzzzz napisał/a:
no, malo troche robilem juz po 320 na raz ;)

Bartez to było jeżdżenie po piachach czy po asfalcie

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam


jeżdzenie palcem po mapie ;)
_________________
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
 
 
 
michelle 
Natchniony Veg


Pomogła: 4 razy
Posty: 125
Wysłany: 2007-09-04, 17:16   

Aisha napisał/a:
michelle napisał/a:
Osobiście wolę się już powyginać przy jodze,



przepraszam, będę wredna

ale

JOGA TO NIE GIMNASTYKA!!!!!!!!!!!!!


Nie napisałam, że joga to gimnastyka, tylko, że wyginam się przy jodze, a to jest różnica.
Moje "wyginanie" przy jodze to nie gimnastyka.
Czytanie ze zrozumieniem.

Wredność nie pasuje do witarianizmu.
 
 
Malroy 
Veg nad Vegami
Feniks



Wiek: 40
Posty: 238
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-05, 06:42   

zawieszam dziennik do przyjścia wiosny ;)

Muszę troszku poprzyrządzać wege dla "nowej" nie jedzącej mięso rodzinki - mój witarianizm mógłby tej próby nie wytrzymać, druga sprawa, że smakować też wypada to co się robi - nie chciałbym się oszukiwać, że jestem na 100% raw. Tak więc, starając się jeść cały czas surowiznę i wplatając w to wegańskie żarcie pozdrawiam wiernych czytelników dziennika i do zobaczenia na wiosnę ;P

Mam nadzieję, że uda mi się poszerzyć na tyle wiedzę o wita, że zostanę już na tej diecie na stałe - uważam, że jest idealna.
_________________
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
 
 
 
bartezzzzz 
Veg Dojrzały
leszcz



Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 53
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-05, 07:52   

Jędruś napisał/a:
Bartez to było jeżdżenie po piachach czy po asfalcie

kolarką po asfalcie
 
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-05, 09:47   

michelle napisał/a:

Nie napisałam, że joga to gimnastyka, tylko, że wyginam się przy jodze, a to jest różnica.
Moje "wyginanie" przy jodze to nie gimnastyka.
Czytanie ze zrozumieniem.

Wredność nie pasuje do witarianizmu.


Sugerujesz więc, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem?
Jak również zaznaczasz co pasuje, a co nie pasuje do witarianizmu? Tak?? ..

to dość dziwne..

Jestem przewrażliwiona na punkcie traktowania Jogi jako sportu, ćwiczeń fizycznych czy też atletycznych, dlatego dość ostry ton mojego poprzedniego postu. Dla mnie Joga to coś więcej niż.. nawet rzeczywistość.. dlatego to wszystko tak wygląda.

I proszę się ze mną nie spierać na temat Jogi.. bo tego nie lubię :lewituje:
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-05, 09:48   

bartezzzzz napisał/a:
Aisha napisał/a:
35 kilometrów to mało ??


no, malo troche
robilem juz po 320 na raz ;)



taaa.... samochodem czy pociągiem to ja też robiłam.. bez problemu..
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group