Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze codzienne zmagania...
Autor Wiadomość
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 37
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2007-11-22, 15:04   Nasze codzienne zmagania...

Zakladam ten watek, bo ciagle mnie trzesie po kolejnej rozmowie z laska z pracy i poprostu musze dac upust;)
Mysle ze fajnie miec takie miejsce do zrzucenia negatywnych doswiadczen z konfrontacji z miesozernymi...
Takze oficjalnie otwieram kacik dla wkurzonych ;)

Moja historia;)

Wspomniana wyzej kolezanka ma sie za bardzo pro-eko osobe...
Wlasciwie juz zaden argument przeciwko jedzeniu miesa nie dziala bo 'odpiera' go standardowym tektem 'I don't think so Aga'!!
no szlag mnie trafia- zero argumentu przeciw temu co mowie ja, zero faktow, zero materialow zrodlowych potwierdzajacych ze 'slusznie jej sie nie wydaje'...
Podobnie nie wydaje jej sie ze zwierzeta cierpia w rzezni...
Nie wydaje sie jej tez ze wine za globalne ocieplenie ponosza miesozercy dlatego tez nie wierzy artykulom przedstawiajacym fakty o spustoszeniu jakie sieje caly przemysl miesny...
Wydaje jej sie natomiast ze zrodel globalnego ocieplenia jest wiele i to niesprawiedliwe ze 'cala wine zrzuca sie na jedzenie miesa'...[], a ona robi swoje dla swiata (wylacza ladowarke z pradu po naladowaniu telefonu i takie tam).
Poprostu 'nie wydaje jej sie', 'mysli ze nie...' i 'nie uwaza...'
dorosla osoba (i calkiem normalna i fajna na codzien)!
i to nie tak ze ja wiecznie molestuje wegetarianizmem- sama chetnie podejmuje 'dyskusje' bo cos tam znowu w gazecie napisali (jak dzisiaj) a ona 'nie sadzi...' (potrzebny mi ten emot co wali glowa w sciane:)
uffff
chyba juz:)
 
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-22, 15:07   

Taa...moaj grupa wczoraj na zajeciach z marketingu niemal zgodnie stwierdzila,ze nazwa McDonald's kojarzy im sie pozytywnie.Jak prowadzacy cos napomknal o wycinaniu lasow to juz troche mniej byli pewni..a mnie zamurowalo..kurde,przeciez nie mam z glupimi do czynienia..ja rozuemiem ze spora czesc spedza duza ilosc czasu w ksiazkach,ale... :roll: no normalnie czasem wydaje mi sie,ze w jakis roznych swiatach w ogole zyjemy :roll:
Cale szczescie troche dzisiaj ochlonelam,widzac reakcje
(usmieszki politowania;) na pana spamera nudzacego o tym ze lek X jego firmy jest lepszy od leku Y(taa..oczywiscie wg ich badan;))-przynajemniej do takich rzeczy podchodza z dystansem ;) Ale ja jakos nie rozumiem ludzi...szczegiolnie wyksztalconych,ktorych kazda reklama omami..a McD przeciez pyszny,nie? :twisted:
:paw:
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-22, 15:28   

Cóż, mądrość polega na umiejętności modyfikowania swoich poglądów pod wpływem informacji pochodzących z otoczenia i nawet wtedy, kiedy jest to dla mnie niewygodne. Niestety, wiadomości książkowe czy wykształcenie nie zawsze idą z tym w parze. A nawet często nie idą.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
OluHH 
Veg Dojrzały
OluHH



Posty: 67
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-12-01, 19:45   

niestety głupota ludzka czasem nie ma granic... najgorsze jast jak gdzies wyjeżdżam na obóz, zbiórkę... same mięsne potrawy i nie ma zmiłuj sie...nie chcesz?? to żyj na samych ziemniakach... :-? , albo miałam koleżankę..."wegetariankę" która święcie wierzyła że w żelkach nie ma zelatyny bo tak jej ktos powiedział...ludzie niestety są poddatni na takie rzeczy... i jak coś nie wychodzi to szybko rezygnują...
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-01, 21:04   

A wiecie co, kiedyś chciałem zmienić kategorię w wojsku [mam oczywiście A] ze względu na przekonania:
:arrow: jestem pacyfistą
:arrow: nie mgóbym nosić skórzanych rzeczy [pas, kamasze etc.]
:arrow: oczywiście problemy z posiłkami się pojawiają [jestem veganinem, więc jakoś bym sobie poradził, ale wyobraźcie sobie frutarianina ;) ]

Ciekaw byłbym miny gościa, który by to podanie rozpatrywał.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2007-12-01, 22:46   

W takich przypadkach dają służbę zastępczą.
W niektórych krajach pasy, buty, pokrowce do broni i innego sprzętu robią z mikrofibry.
Zobacz w googlu: microfiber

Mikrofibra jest znacznie lepsza od skóry, właściwości można zmieniać poprzez zmiany w proporcji polimerów oraz procesu tkackiego.

Ja mam buty z tego materaiłu, już 8 lat.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
 
 
nevada
Natchniony Veg


Posty: 146
Wysłany: 2007-12-02, 02:14   

wiecie co, głupia sprawa, ale ja mialam dziwne zmagania, w liceum bylam na poczatku wegetarianką, potem weganką, i bylo ok. nikt na mnie nie naciskal, ja tez nikomo nie narzucalam swoich poglądaów, nie bralam foliowych toreb ze sklepu (do tej pory zresztą nie biorę i staram się w miarę moich mozliwości oszczędzać nasze skromne środowisko) i wszystko bylo ok. pewnego dnia przerwalam weganizm - to bylo tak, że zdalam sobie sprawę z tego że rosliny tez czują ból i odnioslam do siebie to jako niesamowitą hipokryzje, ze jedne grupy organizmow zywych bardziej faworyzuję od innych i zaczelam spowrotem jesc mieso, ale tak, ze jadlam i mieso i rosliny z wielkimi wyrzutami sumienia - do tej pory niestety tak mam... w kazdym razie wtedy sie zaczelo!

jadlam kanapke z szynką, glodna jak nie wiem co, a laska z naprzeciwka: żresz trupa! jak ty mozesz ty hitlerowcu, kanibalu!

zakraplam sobie oczy solcoserylem (mialam chore oczy, to preparat z krwi cieląt) : jak możesz ty morderczynio!!!!!






to jest wege agresja, nie można tak! ja rozumiem tolerancję, ale niech ktoś ma jakiś margines zrozumienia dla drugiego czlowieka, że ja inaczej nie mogę, bo takie akurat są moje przekonania... ja muchy nie skrzywdzę, a oni mi wpierają, że jestem sadystką, tylko dlatego, że jem szynkę.

tylko, że nie wiedzą, jak długą droge przeszłam, że nie jadłam jajek, nie jadłam mleka, nie jadłam mięsa, a dopiero swiadomy wybór skłonił mnie do powrotu do mięsa i to w zupełności poparty moimi uczuciami religijnymi...

teraz zamierzam wrócić do niejedzenia mięsa i nabiału, ale boję się, że stanę się podobna do tych którzy stali m inad talerzem i wylewali na mnie żółć, że jestem kimś gorszym tylko dlatego, że jem świniaka (kltórego - czego oni nie wiedzieli - było mi bardzo szkoda i w duchu nad nim płakałam.)
_________________
nie jestem wege, od razu mówię
 
 
cassandra 
Veg przez duże V
empatyczna dusza



Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Posty: 1023
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-02, 07:44   

wegetarian jest tak duzo, ze nie mozna uogolniac.na pewno, czasem moze niewiedzac, zpotykalas ich i nic oni do Ciebie nie mieli. w kazdym razie powodzenia jesli zamierzasz znow przejsc na wege. to bardzo dobry wybor ! :)
_________________
wegańskie, eko kosmetyki i suplementy - http://sweetpiggy.com.pl
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-02, 09:51   

Witaj neveda!

Są vegi i vegi. Tak samo jak są mięsożercy i mięsożercy. I rzeczywiście uogólnienie jest trochę niewłaściwe. A że Ci zwracali uwagę - to mogę zrozumieć. W jaki sposób to robili, to już inna sprawa.
Cytat:
teraz zamierzam wrócić do niejedzenia mięsa i nabiału, ale boję się, że stanę się podobna do tych którzy stali m inad talerzem i wylewali na mnie żółć, że jestem kimś gorszym tylko dlatego, że jem świniaka (kltórego - czego oni nie wiedzieli - było mi bardzo szkoda i w duchu nad nim płakałam.)

Podobna nie staniesz się na pewno przez przejście na vege, tylko przez zmianę zmianę sposobu myślenia. A to już zależy tylko od Ciebie. ;)

Co do świniaka. To wiesz, może i było Ci go szkoda, ale raczej niewiele to pomogło śwince, którą zjadłaś, prawda? 8-)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
nevada
Natchniony Veg


Posty: 146
Wysłany: 2007-12-02, 12:39   

w pewnym momencie to już jest załamanie - przychodzę do sklepu ze zdrową żywnością (o dziwo w Chrzanowie jest dobrze zaopatrzony wege sklep!) i proszę o coś tam, a oni mi to automatycznie pakują towary w plastikowe torebki, a potem kładą to do papierowej torby. ja wyciągam to z tych toreb, bo przecież mam ze sobą płócienną torbę i po coś z nią przyszłam.

inny wypadek jak byłam na wsi, i miałam okazję zjedzenia prawdziwej, wiejskiej kury, takiej, która piła z gnojówki, jadła to co gospodyni dała, chodziła po podwórku i robiła to co w zasadzie chciała. ludzie - ja wiem, że wy mięsa nie jecie - ale to było coś! przy czym ja tą kurę w dodatku że tak powiem znałam, bo widziałam ją... rosół z kury, potem mięso upieczone - nic się nie zmarnowało z niej, a kości poszły dla psa. a potem trauma - powrót do miasta, i kurczak na stole - patrzę na udko - a ta kość udowa jakaś taka wykrzywiona. i zaczynam kminić, jakie życie miał ten kurczak. a właściwie czy on w ogóle miał jakieś życie? widziałam młode kurki, które wujek przywoził z fermy do swojego gospodarstwa, żeby mu jajka niosły - przez pierwsze parę dni bały się wychodzić z kurnika, bo nie wiedziały co to jest słońce i podwórko!

w każdym razie w pewnym momencie przestałam jeść kurczaki :) a co do świnek starałam się zachowywać złudzenia, że one może mimo wszystko mają jakoś lepiej w życiu... w sumie co ja jedna mogę zrobić? czy mogę coś zmienić? wybrać serek i jajka? i w tym momencie poprzeć obozy konentracyjne dla kur, które są zmuszane do znoszenia jaj? krowy podłączane do dojarek, żeby dawały za dużo mleka? ale czym to w takim razie zastąpić? tak się składa, że naleśników bezjajecznych nigdy nie udało mi się przyrządzić.
_________________
nie jestem wege, od razu mówię
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2007-12-02, 13:33   

nevada napisał/a:
ludzie - ja wiem, że wy mięsa nie jecie - ale to było coś
Coz. Kura napewno bylaby z siebie dumna wiedzac, ze tak ci smakowala ;)
nevada napisał/a:
a co do świnek starałam się zachowywać złudzenia, że one może mimo wszystko mają jakoś lepiej w życiu... w sumie co ja jedna mogę zrobić? czy mogę coś zmienić? wybrać serek i jajka? i w tym momencie poprzeć obozy konentracyjne dla kur, które są zmuszane do znoszenia jaj? krowy podłączane do dojarek, żeby dawały za dużo mleka? ale czym to w takim razie zastąpić?
Mozesz zaopatrywac sie w jajka np na bazarach od zaufanych mniejszych hodowcow. Nie musisz ich kupowac w marketach. Podobnie z mlekiem jesli koniecznie musisz. Imo sojowe jest smaczniejsze.
Twoj wegetarianizm oczywiscie nie zatrzyma machiny miesnego przemyslu, ale dzieki niemu masz czyste sumienie, zmniejszasz zapotrzebowanie na mieso, ratujesz zwierzeta.
Jakub napisał/a:
A wiecie co, kiedyś chciałem zmienić kategorię w wojsku [mam oczywiście A] ze względu na przekonania:
Jakies 10 lat temu jak oznajmilem na komisji, ze jestem wege to powiedziemi mi, ze maja to w dupie 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
nevada
Natchniony Veg


Posty: 146
Wysłany: 2007-12-02, 13:39   

ja wiem, że kurze wszystko było jedno, że mi lepiej smakowała, ale chodzi mi o jakość mięsa - w końcu jakość życia przekłada się na stan organizmu. ja już nie umiem jeść tego tekturowego mięsa, tym bardziej wiedząc w jakich warunkach ono żyło.

a ser? jak zaopatrywać się w cruelty free ser? chodzi mi o żółty, i żeby za drogi nie był.

co do targu to nie mam pewności, oni potrafią zamazać pieczątkę na jajku, żeby wyglądało na wiejskie, od szczęśliwej kury, a w rzeczywistości wziąć zwykłe kupione gdzieś wcześniej!
_________________
nie jestem wege, od razu mówię
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2007-12-02, 14:28   

nevada napisał/a:
ja wiem, że kurze wszystko było jedno, że mi lepiej smakowała, ale chodzi mi o jakość mięsa - w końcu jakość życia przekłada się na stan organizmu. ja już nie umiem jeść tego tekturowego mięsa, tym bardziej wiedząc w jakich warunkach ono żyło.
Byc moze mieso smakuje inaczej, ale jak sama napisalas kurze nie robi to wielkiej roznicy.
nevada napisał/a:
a ser? jak zaopatrywać się w cruelty free ser? chodzi mi o żółty, i żeby za drogi nie był.
Na to pytanie niestety nie umiem odpowiedziec. TUTAJ masz liste serow na 100% wege.
Cytat:
co do targu to nie mam pewności, oni potrafią zamazać pieczątkę na jajku, żeby wyglądało na wiejskie, od szczęśliwej kury, a w rzeczywistości wziąć zwykłe kupione gdzieś wcześniej!
Dlatego pisalem o zaufanych hodowcach 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-02, 15:41   

Hate napisał/a:

Jakub napisał/a:
A wiecie co, kiedyś chciałem zmienić kategorię w wojsku [mam oczywiście A] ze względu na przekonania:
Jakies 10 lat temu jak oznajmilem na komisji, ze jestem wege to powiedziemi mi, ze maja to w dupie 8-)

Hehe, dlaczego mnie to nie dziwi. W ogóle to jakiś bezsens. Wystarczy na komisji wojskowej przebrać się za Indianina i poudawać szurniętego i nie biorą do wojska. A jak jesteś myślącą i świadomą jednostką, to mają to w dupie i nikt nie uzna twoich logicznych argumentów.
Cytat:
Byc moze mieso smakuje inaczej, ale jak sama napisalas kurze nie robi to wielkiej roznicy.

Amen. Albo się coś robi ze waględu na siebie, albo ze względu na inne czujące istoty. Mam wrażenie, że większość z nas [na tym forum] chyba ciut lepiej dostrzega cenę, jaką
przyjdzie zapłacić innym za naszę przyjemność.

Co do jajek... Zawsze możesz jechać na wieś i pooglądać, jak to wygląda. Wybrać gospodarza, który najbardziej dba i najmniej krzywdzi. Zawsze to coś. A nawet to całkiem duże "coś".

Pozdrawiam,
j.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
nevada
Natchniony Veg


Posty: 146
Wysłany: 2007-12-02, 15:43   

uwierz mi, wiem jak to wygląda, i zamierzam jak najszybciej przestać jeść :)

nie każdy mięsożerca to bezmózgi macdonaldowiec, który nie zdaje sobie sprawy z tego, co je...
_________________
nie jestem wege, od razu mówię
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group