Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze codzienne zmagania...
Autor Wiadomość
cassandra 
Veg przez duże V
empatyczna dusza



Pomogła: 6 razy
Wiek: 36
Posty: 1023
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-15, 08:14   

a mi lekarz wczoraj prawie godzine wmawial, ze jak mam zespol jelita wrazliwego to weganizm bedzie to pogarszal :roll: bardzo ciekawe, ze miala takie zdanie skoro pierwszy raz w zyciu uslyszala o weganizmie i musialam powiedziec na czym polega. eh lekarze..
_________________
wegańskie, eko kosmetyki i suplementy - http://sweetpiggy.com.pl
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-15, 08:39   

Skąd ja to znam. Nie wiem co to jest, ale że nie wiem, to na pewno jest szkodliwe. Bo jeśliby nie było, to powinienem/powinnam o tym wiedzieć.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Inez 
Natchniony Veg


Posty: 103
Wysłany: 2007-12-18, 00:34   

A ja dostaję chopla odkąd mleko rzuciłam. Az sobie ostatnio sera zjadłam :(
Śni mi się, ze umieram i lekarz mi mówi, to przez wege.
I jak już słucham tak dużo o wege jako o cichym zabójcy, to już prawie im wierze :jestemgłupi:
I jeszcze jestem taka blada (a mam ciemna karnacje) i nie umiem się na niczym skupić :roll:

Powiedźcie, że nie umieram :lol:

Chciałbym mieć prywatnego dietetyka i kucharz, coby się tym wszystkim zajmowali, czym mi się nie chce i o czym pojęcia nie mam ;)
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 38
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2007-12-18, 02:02   

Inez napisał/a:
sni mi się, ze umieram i lekarz mi mówi, to przez wege.


hehe, no niezle naprawde :lol:
wydaje mi sie ze przechodzilam podobny stan okolo lipca- stwierdzilam wtedy, ze robimy sobie z Jacem tydzien vegan i koniec!- i nagle- jakby ktos zgasil swiatlo- na basenie jakos wolniej plywalam- wiecznie glodna bylam, na rowerze jak stara baba.... i 'czulam ze mi sera brakuje''
taka mini-choroba psychiczna
...do chwili az to u siebie dostrzeglam i porzadnie wyszydzila ;)
Naprawde przerazajace jest to, jak silnie jestesmy uwarunkowani w pewnych kwestiach przez opinie spoleczna i jak latwo sobie wmowic nawet chorobe...
Moj szef 'zauwazyl' ostatnio, ze 'odkad jestem vegan- bardzo wyraznie schudlam'- no smiech na sali naprawde- moja waga 'stoi w miejscu' i wrecz zaniedbalam plywanie ostatnio...
-poprostu veganin-w opinii spolecznej- znaczy 'niedozywiony, przezroczysty flegmatyk' - i nawet jesli wygladasz jak zaprzeczenie takiego przypadku- to ludzie widza, ze 'chudniesz i slabniesz' :-?
...a to dziala na nasza podswiadomosc jak jakas prawda objawiona przez Boga.
Kiedy w wieku 12 lat dowiedzialam sie, ze kumpel mojej siostry- vegetarianin- ma dziecko- zdrowe i ladne!!!- nie moglam uwierzyc- wlasciwie bylam juz pogodzona z faktem ze vegetarianie zdrowych dzieci miec poprostu nie moga. MOja owczesna wychowawczyni (laska 3lata po studiach- mloda w sensie) przeznaczala prawie kazda godzina wychowawcza na uswiadamianiu klasie jak to ja zle i nieodpowiedzialnie robie, ze nie zre zwlok... W pewnym momencie, choc caly czas bylam vege, juz swiecie wierzlam ze kazdy syf ktory mi wyskoczyl ;) jest rezultatem 'tego braku odpowiedzialnosci' (niestety- dla ego 'pani'- ja mialam inne priorytety)...

co do twoich ciągot serowych Inez- jak Cie korci to jedz- nic na sile- pamietaj ze naprawde nikt nad toba z batem nie stoi.
Wydaje mi sie ze tutaj grunt to odpowiednie podejscie- to nie kara tylko wybor...

hmm-ale faktem jest ze 'osobisty kucharz', najlepiej z mala kuchnia polowa, bardzo by ulatwial zycie ;)
:bye:
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-18, 09:16   

Cytat:
poprostu veganin-w opinii spolecznej- znaczy 'niedozywiony, przezroczysty flegmatyk' - i nawet jesli wygladasz jak zaprzeczenie takiego przypadku- to ludzie widza, ze 'chudniesz i slabniesz

To naprawdę niezłe. Bo jak ludzie na mnie patrzą (a jestem raczej dobrze umięśnionym fecetem), to nie chcą uwierzyć, że jestem veganinem i robią wielkie oczy.

Argh, właśnie wróciłem ze sklepu. Stoję sobie w kolejce, przede mną facet wyciąga coś z koszyka i kładzie na taśmę... Po pięciu sekundach keklamówka zaczyna podskakiwać, wierzgać... Karp, żywy karp. Boże - pomyślałem - Ty to widzisz i nie grzmisz??

A za mną drugi homo sapiens z 3 podobnymi, wierzgającymi reklamówkami. :evil: :twisted:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
Ostatnio zmieniony przez Hate 2007-12-18, 12:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
cassandra 
Veg przez duże V
empatyczna dusza



Pomogła: 6 razy
Wiek: 36
Posty: 1023
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-18, 18:55   

Jakub, mam nadzieje, ze Cie zobacze w czwartek na akcji (a wlasciwie akcjach) :)
_________________
wegańskie, eko kosmetyki i suplementy - http://sweetpiggy.com.pl
 
 
 
Inez 
Natchniony Veg


Posty: 103
Wysłany: 2007-12-18, 23:31   

JAgniecha napisał/a:
-poprostu veganin-w opinii spolecznej- znaczy 'niedozywiony, przezroczysty flegmatyk' - i nawet jesli wygladasz jak zaprzeczenie takiego przypadku- to ludzie widza, ze 'chudniesz i slabniesz' :-?

No mi to mówią, ze nie wglądam na wegetariankę :lol: W ich ustach, to brzmi jak komplement, ale chyba zapominają, że z kobietą rozmawiają ;)

W sumie, to ciągot na ser taich wielkich nei amm. Tylko jak idę do kogoś i nie mam co zjeść, to się musiałam skusić. Nawet muszę przyznac, że się rozczarowałam, bo tłusto smakował (a to moja największa miłość). Tak ja ze słodyczami: za słodkie ;)

A dziś mi się śniło, że jadłam pyzy z mięsem :nonono:
Fuuuj ;)

Muszę zerbac siły przed świętami. Najlepsze jest to, że moja cała rodzina nie ma z tym problemu, ale "obcy", jak najbardziej.
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 38
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2007-12-19, 00:04   

Inez napisał/a:
Muszę zerbac siły przed świętami.

w sensie- zeby sie nie rzucic na karpia?
;)
u mnie w domu z najbardziej problematycznych- nieveganskich byly ciasta...- reszta to pikuś do zastapienia:)

ponawiam apel w sprawie przepisu na makowiec w wersji vegan- ktokolwiek widzial ktokolwiek wie....(?)
_________________
Time not important.
Only life important.
 
 
 
Inez 
Natchniony Veg


Posty: 103
Wysłany: 2007-12-19, 00:14   

JAgniecha napisał/a:
w sensie- zeby sie nie rzucic na karpia?
;)

Chyba niektórym osobnikom do gardła :bicz:
;)
"To grzech nie zjeść karpia na swięta" :lol:

O makowca vega tez bym zjadła, nawet zrobiła. :sloneczko:
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-19, 09:06   

cassandra napisał/a:
Jakub, mam nadzieje, ze Cie zobacze w czwartek na akcji (a wlasciwie akcjach) :)

Niestety. :( Rano jestem na uczelni i chrystologię będę zaliczał a później siedzę w pracy. I tym razem nie uda mi się zmienić dyżurów.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
CJWarlock 
Łamacz Klawiatur
Ravedome.org



Wiek: 41
Posty: 343
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-12-21, 02:49   

Jakub napisał/a:
JAgniecha napisał/a:
poprostu veganin-w opinii spolecznej- znaczy 'niedozywiony, przezroczysty flegmatyk' - i nawet jesli wygladasz jak zaprzeczenie takiego przypadku- to ludzie widza, ze 'chudniesz i slabniesz

To naprawdę niezłe. Bo jak ludzie na mnie patrzą (a jestem raczej dobrze umięśnionym fecetem), to nie chcą uwierzyć, że jestem veganinem i robią wielkie oczy.

Podobnie i mnie piszą, po samych zdjęciach, że mam umięśnione ręce. Cóż, budowało się mieszkanie na strychu, od stanu surowego, a wszystko to będąc wege. ;) Po przejściu na vegan tylko trochę tłuszczu się wytopiło jakby, co tylko uwydatniło widoczność mięśni. I dobrze. Zawsze szybsze ruchy. ;)

A, i jeszcze na Cooking Clash w CDQ w Warszawie jeden gość z publiki straszył mnie, że od tego to można testosteronu nie mieć tyle, ile trzeba. No, nie wiem zbytnio jakie normy ten pan miał na myśli, ale na twardość zarostu mógłbym z nim konkurować. Inne sprawy, do których jest on potrzebny, również mają się dobrze. ;) Nawet taoistyczna sztuka tychże nie zaleca spożywania mięsa jeśli chce się takie różne ciekawe sztuczki potrafić. :)

Także myślę, że zwyczajnie otarłem się o próbę sprzedania mi "wirusa myślowego" do umysłu. Cóż, zdarza się, i to - jak czytam - nazbyt często w tym społeczeństwie.
 
 
daria 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 1 raz
Wiek: 40
Posty: 640
Wysłany: 2008-01-08, 21:48   placki ziemniaczane od mojej mamy

nie jestem pewna czy to dobre miejsce, ale ostatnio moja mama pokazała, że nie rozumie wcale mnie i moich poglądów i nie kuma nic a nic z tego co do niej mówię!
wysłała mi smsa, że robi placki ziemniaczane, które ja uwielbiam, więc tatuś przyjechał w niedzielę i przywiózł mi kilka...
a do tego.. sos...
sos był zrobiony z jakiegoś mięsa... nawet nie wąchałam, koty też nie chciały tego świństwa jeść...
i jak tu tłumaczyć mojej mamie.. że przecież ja nie jem padliny i po co mi daje jakieś pieprzone sosy
ble! :P
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 38
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2008-01-08, 22:43   

widze, ze mame masz pokroju mojej wlasnej (w sensie- najukochansza na swiecie jest- ale co sie nawkurwialam przez nia to moje;)
od kad pamietam musialam weszyc w kuchni- czy czegos mi nie dorzuca- jak sie pojawial ni z tego ni z owego w lodowce sloik ze smalcem to go bez pardonu wywalalam do kosza, bo wiedzialam, ze w przeciwnym razie nepewno mi sie go do czegos domiesza...
Byla akcaj z 'tortem specjalnie na moje urodziny'- z zelatyna- gdzie na wierzchu- w koszu lezalo opakowanie po jakimms vege srodku zelujacym a naprawde uzyte swinstwo utkane na dno kosza- gdzie normalny-zdrowy czlowiek by nie zagladal ;)
Bardzo szybko tez przestalam w ogole brac pod uwage cos takiego jak zupa- zeby sobie nerwow nie psuc:)
od wieku tal 10 do 'po maturze' takich akcji i klutni z piekla rodem- setki chyba przebylam/rozpetalam...
akcaj z placakmi tez byla- Babcia- mnie i moja 13-lat starsza siostre, zaprosila na placki ziemniaczane- ja juz wtedy nie jadlam a moja siostra przechodzila wtedy swoj 'wegetarianski epizod'. Wypytana przeze mnie B.przyznala ze placki smazyla na smalcu (przypominam- ze byly 'specjalnie dla nas'), po czym sie zaperzyla ze smalec to nie mieso przeciez (a mojej babci wszyscy se bali;)... i moja siostra wszlmala- co jej podano- 'zeby Babci przykro nie bylo'

a teraz -wiem z doswiadczenia ,ze (w kwestii mojej Mamy przynajmniej) 'najlepsza obrona jest atak'- i odkad to ja ja 'molstuje' moimi idealami dopiero rozumie cos niecos...
i sama prawie juz nie jada- ale ciagle duzo pracy zostalo ;)
 
 
 
Asiu 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 3 razy
Wiek: 45
Posty: 741
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-10, 07:39   

Ostatnio od osób dowiadujących się o tym, że jestem weganką, ciągle słyszę komentarze typu: "Tak myślałam/em, bo jesteś bardzo blada...". Oczywiście z nutką zgrozy w głosie.
Czy to znaczy, że osoby stosujące dietę Atkinsa wyglądają jak mulaci???

Może powinnam zacząć chodzić na solarium, żeby być lepszą reklamą wege... ;)
_________________

 
 
fiatlux 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 740
Wysłany: 2008-01-10, 10:32   

Asiu napisał/a:
"Tak myślałam/em, bo jesteś bardzo blada...".

ja ostatnio usłyszałam bardzo lajtową wersję:
"aha to dlatego masz taką jasna cerę!"
- nie, to dlatego że nie chodzę na solarium :evil:
:megapolew:
_________________
http://serwis-finansowy.systempartnerski.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group