Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Mięsożerny partner
Autor Wiadomość
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-08, 13:10   

Ja nadal mam ten problem - niektorzy znajomi nie potrafia zrozumiec jak ja,
"bojowniczka" odnosnie praw zwierzat, ktora coraz bardziej zglebia sie w ta
sfere moze byc zwiazana z miesozerca.
Ja jednak nadal cierpiwie czekam, ze przyjdzie taki czas, kiedy dotrze do
niego cala okrutna prawda i jego spojrzenie na wszystko ulegnie
diamentralnej zmianie.

Przyznaje, ze stosowalam przerozne chwyty - od bardziej wysublimowanych
poprzez ukazywanie masakry - ale tkwi w nim chyba jakas taka blokada, ktorej
nie potrafie zlamac... Lecz nie poddaje sie, tylko, ze teraz wychodze z
zalozenia, ze nic na sile... Do decyzji o przejesciu na wege trzeba dojrzec,
zeby mialo to prawdziwy sens.
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-08, 13:45   

mysle,ze skoro probowalas juz roznych chwytow to moze lepiej inaczej-po prostu nie moiwic nic o tym,moze wtedy...nic na sile...do niektorych tak predzej dociera..ja tak mam z moim facetem czasem-widze,ze jak ja mu cos mowie to mnie nie slucha ;) reaguje na zasadzie"wiem,wiem,zwierzeca bojowniczko",jak z inej strony jaies info uslyszy to duzo wieksze wrazenie na nim robi(on cale szczescie jest vege,ale to dotyczy m.in weganizmu i inncyh spraw,ogolnie).rena-spojrz na plusy :lol: bedziecie sobie wspolnie zyli to bedzie, dzielac domek z Toba,zmuszony do diety bardziej w kierunku vege,a gdybyscie nie byli razem pozostalby pewnie takim samym miesozerca :lol:
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
koza_me
Mały Veg



Posty: 7
Wysłany: 2005-03-08, 13:52   

tyle, ze fakt mięsożerstwa drugiej polowy jest meczacy. ych wspolny posilek, ty cos wege a to nieboskie stworzenie jakies trupie cus. toz to sie juz wszystkiego odechciewa..
hm.. samo czekanie chyba nic nie da..
..czy rezygnacja z miesa jest az tak wielkim wyrzeczeniem..? przeciez w jego oczach to tylko glupi posilek. gdzie tu low, jak z glupiej kanapki z truchlem nie potrafi zrezygnowac.

dobrze.. no wiem, ze to nie byllby w jego wykonaniu prawdziwy wegetarianizm..
wolalabym zeby zrozumial dlaczego jest sie wege i przestal jesc m.
ale jesli zrozumienie het , het.. to chociaz za takie cus bylabym wdzieczna..
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-08, 14:00   

Ja wlasnie licze na to, ze jak zamieszkamy razem to wlasnie nastapi przelom w jego zyciu ;)
Bo ja nie pozwole na to, zeby np. moja lodowka pelnila role kostnicy.
 
 
a_meba 
Pilny Veg
muuuuu



Wiek: 34
Posty: 23
Skąd: wafka
Wysłany: 2005-03-08, 20:55   

koza_me napisał/a:
nigdy nikt z was nie mial takiego problemu, ze low jest miesozerne?
mnie osobiscie koszmarnie meczy ta sytuacja..:( takie to fuj.. a przekonac nie potrafie jakos..
moze ktos ma jakis chłyt, ktory pomaga przekonac lowersa?


ja mam. i to w sumei dwa razy mialam... pierwszy raz po 8 mc udalo mi sie przekonac chlopaka do wegetarianizmu, znaczy sa msie przekonal, bo doszlam do wniosku ze na sile to zupelnie odwrotny skutek przynosi... ale jak 2 mc pozniej sie rozstalismy t owrocil do jedzenia miesa, bo... "ja nie moge jesc samych pasztetow sojowych bo mi sie to znudzilo juz" no coz, wymowka swiadczy o czlowkieu... moja obecna milosc tez je mieso i narazie nie ma mowy zeby chcial przestac, ale pracuje nad tym delikatnie.
jezeli chcesz przekonac, to musisz robic to bardzo powoli i delikatnie, bo jak sie zorientuje to gotowy sie zacietrzewic i w ogole nie bedzie chcial sluchac. najlepiej czest ozapraszac go do siebie na obiady i serwowac mu wegetarianskie przysmaki... dobre na poczatek, mi sie tak udalo pierwszego przekabacic :)
_________________
tylko krowy nie zmieniaja pogladow ;]

www.viva.org.pl - tu nad nikim sie nie znecamy!
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-08, 21:48   

no moja bejbi sie przekonala sama po jakichs 8 miesiacach i zaserwowaniu kilku textow n/t rzezni etc + sluchaniu mojego gadania o wyzwoleniu zwierzat;) ppozatym nie jadla za duzo miecha i tak. jej siostra tez zmienila diete. fajnie :mrgreen:
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-08, 22:12   

Fajnie.

Ja musze chyba jeszcze poczekac, bo do mojego lovera widocznie wolniej docieraja pewne sprawy.

Ale zauwazam juz od dluzszego czasu pozytywniejsze zachowania z jego strony:
1) na urodziny dostalam od niego piekna sokowirowke, a nie np. zadne badziewia w stylu perfum - bo wie, ze moga byc testowane (fakt, ze jego koledzy skwitowali to: "No przeciez co innego moglbys jej kupic...")
2) ostatnio jak chcial, zebym do niego przyszla to "wzial" mnie na weganskie jedzonko, ktore wlasnorecznie stworzyl,
3) stara sie nie uzywac mydla, tylko zele pod prysznic etc.
4) jak ostatnim razem jedlismy cos na miescie to zamowil bezmiesne danie (a nie nalezy on niestety do osob, ktorym np. glupio przy mnie spozywac mieso)...

Moze dla kogos sa to drobiazgi, ale mnie osobiscie kazdy taki drobiazg cieszy....
 
 
XsebaX 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 40
Posty: 749
Skąd: Śrem/Warszawa
Wysłany: 2005-03-08, 22:25   

w tym przypadku chyba najlepiej życ samemu ;)
a powaznie, to jakos nie przykladam az tak znacznej wagi do tego co kto je... uwazam, ze predzej czy pozniej wiekszosc i tak przekonuje sie do diety vege jesli ma tylko z nia stycznosc.
_________________
Zapraszam na najlepsze forum mlodziezowe www.nedds.pl
 
 
 
koza_me
Mały Veg



Posty: 7
Wysłany: 2005-03-09, 09:35   

Cytat:
uwazam, ze predzej czy pozniej wiekszosc i tak przekonuje sie do diety vege jesli ma tylko z nia stycznosc.


no nie wiem..
moj znajomy byl wege, a przestal byc, gdy zaczal spotykac sie z miesozerna dziewczynka..
:shock:
...
 
 
beszambelan 
Veg Dojrzały
Wredny Chuj



Wiek: 34
Posty: 63
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-09, 20:58   

trochę nie rozumiem tego gadania :)

Cytat:
tyle, ze fakt mięsożerstwa drugiej polowy jest meczacy. ych wspolny posilek, ty cos wege a to nieboskie stworzenie jakies trupie cus. toz to sie juz wszystkiego odechciewa..


nie rozumiem w czym problem za bardzo. macie jedną parę sztućców? :)

moja lepsza połowa przez ponad rok naszego bycia razem jadła mięso. nie miałem z tym żadnego problemu. nie przestawiałem jej na siłę, bo wyznaję zasadę seby, że jeżeli ktoś ma być wege to prędzej czy później przekona się do niej sam, jeżeli tylko będzie widział że można i że to prostsze niż się wydaje.
 
 
 
sylv 
Veg nad Vegami



Wiek: 38
Posty: 249
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2005-03-09, 22:30   

no nie wiem..
moj znajomy byl wege, a przestal byc, gdy zaczal spotykac sie z miesozerna dziewczynka..
:shock:
...[/quote]

znaczy taki byl z niego wege jak z koziej... (pipipipi..- niecenzuralne :twisted: )

Chwala sposobowi myslenia seby i beszambelana! :bravo: oby wiecej takich postaw...
_________________
"Ze wszystkich zwierząt jeden czlowiek umie się śmiać, choć on wlaśnie ma najmniej powodów." Hemingway
 
 
 
Sterylny Marcin
Mały Veg



Posty: 10
Wysłany: 2005-03-09, 23:30   

Przeszedłem na wegetarianizm po pół roku chodzenia z wegetarianką, nie było to ściśle powiązane, jednak związek jakiś oczywiście miało - jej tryb życia skłonił mnie do zastanowienia, jednak decyzja całkowicie należała do mnie. Moja dziewczyna nie naciskała na mnie, a jedynie czasem raczyła tekstami w stylu "I co będziesz przy mnie jadł te zwłoki?".

Największym problemem w moim wypadku jest to, że nie lubię bardzo wielu warzyw. Trochę to może głupio brzmi - wegetarianin, a warzyw nie lubi. No, ale tak jest. Jakoś sobie radzę, nie odżywiam się najzdrowiej, ale też nie mam problemów zdrowotnych żadnych. W zasadzie to jestem okazem zdrowia. Od trzech lat około nie chorowałem, nie mam problemów z wysiłkiem fizycznym, itp.

Ja zrobiłem tak, że na próbę stopniowo ograniczałem ilość spożywanego mięsa. Chyba po tygodniu, czy dwóch już przestałem jeść je całkowicie, bo zauważyłem, że nie jest mi potrzebne. Możesz coś takiego zaproponować swojemu chłopakowi, chociaż jeśli decyzja nie będzie wynikała od niego samego, to raczej mała szansa na powodzenie.

Co do przepisów to polecam http://www.sas.aplus.pl/veg/viewtopic.php?t=19
 
 
airamx 
Natchniony Veg



Wiek: 38
Posty: 107
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-10, 10:58   

nie mam drugiej połowy, wiec sie akuratnie w tej kwestii nie wypowiem, ale powiem za to co sobie obeserwuje w świecie rodzinnym i swoich znajomych.
Może dla niektórych zabrzmi to strasznie, bądź wręcz heretycznie ale moim zdaniem nie należy zanadto zastanawiać się nad tym co na talerzu ma ktos obok bo można sobie tym zycie spaprać, siostra mojej przyjacióły w tenże sposób porzuciła swoja rodzinę i się z nią pokłóciła na jakieś dwa lata bo tak ją drażniło to że jej rodzice i własna siostra jedzą mięso wędlinę że nie mogła im tego wybaczyć - dosłownie!!! i tak się na nich pogniewała że się wyprowadziła.
Pozatym tak sobie myślę - że może to wdale nie miłość skoro nie można przeżyć i wydaje nam się nasza druga połowa obleśną - takie sobie gdybanie, i zastanawianie.
 
 
 
koza_me
Mały Veg



Posty: 7
Wysłany: 2005-03-10, 11:10   

Cytat:
Cytat:
tyle, ze fakt mięsożerstwa drugiej polowy jest meczacy. ych wspolny posilek, ty cos wege a to nieboskie stworzenie jakies trupie cus. toz to sie juz wszystkiego odechciewa..


nie rozumiem w czym problem za bardzo. macie jedną parę sztućców?


żartujesz?
tożeś wrazliwy, jak tobie nie przeszkadza zapach miesa.

Cytat:
Pozatym tak sobie myślę - że może to wdale nie miłość skoro nie można przeżyć i wydaje nam się nasza druga połowa obleśną - takie sobie gdybanie, i zastanawianie.

obrzydliwy jest posilek lowersa,. a nie sam lowers. lowers bardziej smuci i przygnebia niz obrzydza, gdy zjada zwierzaki..
 
 
parasolnik 
Veg nad Vegami



Wiek: 23
Posty: 217
Skąd: poniemieckie zadupie
Wysłany: 2005-03-19, 15:32   

hm... ja tam sie juz przyzwyczailam do tego, ze w lodowce, na talerzu, patelni, stole leza zwloki;] oczywiscie- w ostatecznosci mozna by wywrzec presje, naklonic, zmusic tylko, ze to nic nie da, bo niektorzy po prostu nie wyobrazaja sobie zycia bez miesa i nie mozna miec do nich o to pretensji;] no i 'parowkowym skrytozercom mowimy stanowcze nie' czy jakos tak to bylo....

najwiekszy problem pojawi sie gdy pojawia sie dzieci. gdy ich brak to wszystko jakos da sie pogodzic [zawsze mozna wyjsc z kuchni albo gotowac tylko wege posilki;]
_________________
"Łakniesz krwi? - bądź pchłą."
S.J. Lec
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga