Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjazd, a weganizm.
Autor Wiadomość
Eli 
Natchniony Veg



Wiek: 32
Posty: 133
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-15, 21:14   Wyjazd, a weganizm.

Otóż, w wakacje mam zamiar wybrać się na obóz treningowy i jakiś czas temu do mnie dotarło, że nie bardzo wiem jak dopasować to wszystko do...no jedzenia...
Od czasów kiedy jeździłam na obozy dla dzieci i młodzieży minęło trochę czasu, ale pamiętam jak dużym problemem było już samo bycie wegetarianką.

Organizator co prawda zapewnił mi że postara sie "zrobić wszystko co w jego mocy, by wyjść mi na przeciw", ale...hm...nawet przy najlepsze woli organizacji mogę dostać wegańską rybę - to mi znajomy, który był w zeszłym roku, wymienił jako danie wegetariańskie, z czego wynika że kuchnia nie będzie wiedzieć nawet co to jest weganizm.

ostatecznie dało by się te dwa tygodnie przetrwać na chlebie z pomidorem, tylko to mimo wszystko obóz gdzie jest 6-7 godzin dziennie intensywnego wysiłku fizycznego wiec opcja przetrwalnikowa nie wchodzi w grę, zrezygnowania (nawet na te dwa tygodnie) z weganizmu jest niemożliwe choćby już z prostego powodu, że prawdopodobnie takie nagłe dostarczenie nabiału odzwierzęcego najpewniej sprawiło bym się pochorowała...


Ma ktoś jakiś pomysł na taką sytuacje ?
Jakieś "żelazne zapasy" które można zabrać czy jakąś inną propozycje ?
_________________
Bo ja proszę pana życie lubię
W jego prawdzie i w jego złudzie.
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-15, 22:38   

Co się nie psuje i co można zabrać.

sezamki (dają pary do wysiłku że hoho), batoniki wegańskie (u mnie w Tesco po 59 gr za sztukę)
chlebki różne (maca, ryżowe, suchary etc.)
ryż, kasza i makaron znajdą się zawsze i wszędzie (pod warunkiem, że będziesz miała dostęp do garnka i wrzątku)
dżemy, konfitury etc. - choć to od cholery cukru przetworzonego, to jednak od cholery energii

Na czymś takim, jeśliś nie za bardzo smakowo wybradna, dwa tygodnie a nawet 2 miesiące ciężkiego wysiłku się przetrwa bez problemu.

Pozdrawiam,
jakub :bye:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 29
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-16, 05:58   

zawsze można mówić że masz uczulenie bla bla bla
traktują poważniej niż "wymysły" weganina,
postrasz że od nabiału puchniesz, a potem się dusisz i będą musieli płacić odszkodowanie :D
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
Acoja 
Veg Dojrzały



Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 55
Wysłany: 2008-05-16, 09:16   

Pasztety sobie popasteryzuj z soczewicy/brukselki/fasolki - sama wiesz ze sporo tego na forum. Poza tym polecam pesto(tez mozna sppokojnie zagotowac w sloiku) - a nada sie i do kanapek i do makaronow (zakladajac ze makaron kuchnia Ci przyzadzi...). Alternatywa moze sie tez okazac podrzucenie do kuchni duzej paki kotletow sojowych - w koncu co im zalezy zeby takie cus Ci przyzadzic?
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-16, 12:14   

Po warunkiem, że nie będą ich smażyć na jednaj patelni i w tym samym momencie, co kwawe befsztyki. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Acoja 
Veg Dojrzały



Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 55
Wysłany: 2008-05-16, 13:45   

Sluszne zalozenie, dziekuje Jakubie :roll:
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 29
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-16, 13:52   

i nie zrobią ich w panierce jajkowej :mrgreen:
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
zielarka 
Łamacz Klawiatur



Wiek: 33
Posty: 289
Skąd: bełchatów // łódź
Wysłany: 2008-05-16, 14:57   

tez będę chyba mieć podobny problem, ostatnio jak byłam na takim zorganizowanym wyjeździe codzień dostawałam smażone pieczarki...
 
 
madlen 
Natchniony Veg



Wiek: 31
Posty: 116
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2008-05-16, 15:20   

ja bylam w poprzednim tygodniu na tygodniowej wycieczce jako opiekunka i posilki wspominam niemilo.. jako opiekunka moglam sobie niby wybrac co chce dostac na obiad, ale do wyboru bylo oczywiscie mieso.. kucharka (w wieku mojej babci =] ) stwierdzila ze ona nienormalnym ludziom nie ebdzie trawy na obiad dawac =] skonczylo sie na tym ze obiady robilam sobie sama.. na szczescie kierownik schroniska w ktorym sie zatrzymalismy kupowal wege jedoznko dla mnie na wlasny koszt, w koncu jedzenie dla mnie etz bylo wliczone w cene pobytu :) ogolnie nie bylo zle, aczkolwiek komentarze kucharki do najcieplejszych nie nalezaly =]
_________________
Reggae music is the people music- Bob Marley
Auschwitz zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli - to tylko zwierzęta.
<<czarny pas w robieniu kotletów marchewkowych>>
 
 
Eli 
Natchniony Veg



Wiek: 32
Posty: 133
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-16, 15:24   

Pieczarki zawsze brzmią lepiej niż ryba.
No ja do kuchni dostępu raczej mieć nie będę - pozostaje co najwyżej dogadanie się z kucharkami...Nie uważam żeby ugotowanie michy fasolki szparagowej było zadaniem bardzo ciężkim, ale z własnego doświadczenia wiem że dogadywanie się z paniami w kuchni potrafi być straszne....
I nie ma się co dziwić jak i Vedze na pytanie o wegańskie naleśniki wymieniają mi te z serem.
Przekonuje się bardzo dobitnie ostatnio, że ludzie wszystkożerni maja do wegetarian i wegan stosunek jak do muzułmanów - coś tam słyszeli,a le nie bardzo wiedza o co chodzi i to na pewno nie jest normalne.
_________________
Bo ja proszę pana życie lubię
W jego prawdzie i w jego złudzie.
 
 
 
mehndia 
Wyższy Stan Ducha
vegan


Pomogła: 4 razy
Posty: 646
Wysłany: 2008-05-16, 15:43   

ogolnie z wyjazdami nie jest az taki duzy problem, spokojnie mozna wyzyc na rozniastych warzywach i owocach, kolorowe salatki, ciemny chlebek z jakimis pastami ktore zabiera sie ze soba, dobrym pomyslem jest tez zabranie ze soba kuskusa ktorego wystarczy zalac wrzatkiem a syci, roznego rodzaju orzeszki, slonecznik, pestki dyni, sezamki jak napisal jakub (albo kupic tahini i smarowac chlebek). moze gorzka krakowska;) jak sie ma do dyspozycji kuchnie to juz w ogole super, ale na obozie to chyba bedzie trudne. chyba ze trafi sie jakas fajna kucharka, chociaz ja tam bym nikomu nie zaufala. u Ciebie chodzi glownie o to, co jesc aby miec duzo sily, bo w gre wchodzi kilka godzin wyslku fizyznego. i tu sie zastanawiam czy to wystarczy? no ale w koncu witarianie na pewno tez uprawiaja sporty i kondycje maja dobra;)
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-16, 16:43   

Jeśli chodzi o energię, to nie ma problemów. Żadnych. Ja na różne wyjazdy jeździłem, w tym na kilkudniowym spływie kajakowym byłem gdzie się ostro machało wiosłami, gdzie o żadnej kuchni ani nawet kuchence gazowej mowy nie było i dało się bez żadnych zgrzytów. Nie panikować, pomyśleć zawczasu co jest najbardziej kaloryczne, sycące (zezam, orzechy etc.) i będzie dobrze. :bye:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Eli 
Natchniony Veg



Wiek: 32
Posty: 133
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-16, 16:49   

Fakt - może trzeba mi więcej optymizmu co do tego wyjazdowego jedzenia.
Cytując "Gotland" Sczygła - "z każdej wady zrobić zaletę" - będę mogła całkowicie bezkarnie jeść najbardziej kaloryczne wegan rzeczy :D (czytaj trzeba wziąć masło orzechowe i wegan nutelle :D :D:D Już mi się podoba ;) )
_________________
Bo ja proszę pana życie lubię
W jego prawdzie i w jego złudzie.
 
 
 
stephanie 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 2 razy
Wiek: 39
Posty: 826
Skąd: Piekary Śl./Posen
Wysłany: 2008-05-17, 10:59   

Ja mam bardzo różne doświadczenia.

Na obozie sportowym panie w ośrodku już na wstępie mi powiedziały, ze jeśli chce coś innego do jedzenia to tylko na podstawie zaświadczenia od lekarza o takich wskazaniach. Dałam sobie radę mając do dyspozycji tylko czajnik na wodę. Na śniadania jadłam płatki z mlekiem sojowym, na obiad zazwyczaj jakieś surówki z chlebem. Tydzień dałam radę.

Jak jechałam na obóz w Bieszczady, to nie było żadnego problemu. Dla mnie jedynej gotowali i zupę i drugie danie. Nawet śniadanie dostawałam na osobnym talerzu (więcej pomidorów, ogórków...). Faktem było, że od razu po przyjeździe musiałam się stawić w kuchni na ustalenie dokładnie co i jak. Przemiła pani kucharka.

Wszystko zależy tylko i wyłącznie od chęci kuchni.
 
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 39
Posty: 6770
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2008-05-17, 13:25   

madlen napisał/a:
kucharka (w wieku mojej babci =] ) stwierdzila ze ona nienormalnym ludziom nie ebdzie trawy na obiad dawac =]


Co za jędza. Nienawidzę.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group