Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Chrześcijanin weganinem lub wegetarianinem i co dalej?

Jak to było z tobą chrześcijaninie?
Będąc chrześcijaninem zostałem weganinem lub wegetarianinem.
83%
 83%  [ 5 ]
Będąc wegetarianinem lub weganinem zostałem chrześcijaninem.
16%
 16%  [ 1 ]
Głosowań: 6
Wszystkich Głosów: 6

Autor Wiadomość
okurzawa 
Mały Veg


Wiek: 24
Posty: 11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-08-29, 13:07   

Ale jak to? Czemu wegetarianizm-weganizm są SPRZECZNE z chrześcijaństwem? ...Ja nie rozumiem... Chodzi Ci o Księgę Rodzaju?

Działasz w środowisku chrześcijan (nie napisałeś jakich) prężnie, może odpowiesz na pytanie, które mi ostatnio doskwiera? :hmmm: Czy znasz duchownych, którzy nie jadają mięsa? Ilu ich jest? Rozmawialiście?
 
 
Anachoreta 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 77
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-30, 09:53   

okurzawa napisał/a:
Ale jak to? Czemu wegetarianizm-weganizm są SPRZECZNE z chrześcijaństwem? ...Ja nie rozumiem... Chodzi Ci o Księgę Rodzaju?

A gdzie ja napisałem że jest sprzeczne? Chyba, że nie do mnie to pytanie? :-)



Cytat:
Działasz w środowisku chrześcijan (nie napisałeś jakich

Dla mnie każdy, kto się uważa za chrześcijanina jest chrześcijaninem, nie lubię sztucznych podziałów tworzonych przez ludzi, którzy jeszcze nie załapali o co chodzi. Zatem każde środowisko jest OK. A najlepsza działalność to rozmowa z kimś kogo się zna w 4 oczy. :-)

Cytat:
Czy znasz duchownych, którzy nie jadają mięsa? Ilu ich jest? Rozmawialiście?[/

Kiedyś znałem jednego księdza z KRK. Rozmawialiśmy dużo, ale na inne tematy.
A obecnie to nie wiem. Nie pytam o to ludzi, jedynie mówię o sobie, a nie wszyscy są na tyle ekstrawertyczni, aby się ze mną takimi sprawami podzielić. W tym zawodzie jest wielu skrytych ludzi, a szkoda. :(
_________________
Twoje poglądy to nie Ty. Zachowaj dystans na drodze.
Ostatnio zmieniony przez Anachoreta 2015-08-30, 10:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 40
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-30, 21:18   

A co tu do skrywania?? To jakas wstydliwa choroba czy co?? :roll:
 
 
Anachoreta 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 77
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-31, 09:27   

Niektórzy duchowni z zasady nie odpowiadają na pytania dotyczące ich życia osobistego i otaczają się nimbem tajemniczości w celu podniesienia prestiżu.
W dzisiejszej kulturze otwartości to już anachronizm. :(

A generalnie to łaskę robią, że z Tobą rozmawiają. Ale nie należy się tym zrażać. Najważniejszy jest osobisty kontakt z Bogiem, a do tego duchowni nie są potrzebni.
A wracając do weganizmu to dla mnie osobiście nie ma żadnego znaczenia, czy wśród duchownych są jacyś roślinożercy. Nie specjalnie mnie to interesuje i o to nie pytam. Kumplować się z nimi nie zamierzam, bo ja lubię ludzi otwartych. ;)

Dla mnie weganizm nie wynika z tego, że jakiś duchowny autorytet zachęca do tego i czy sam jest weganinem.
Jezus też weganinem nie był. Był Żydem i przestrzegał zasad koszerności w tym rytualnego uboju, ale tylko dlatego, że pragnął inkulturować chrześcijaństwo w judaizm, podobnie jak to się dzisiaj robi we wszystkich kulturach całego świata.
Nie próbował nigdy narzucać zasad koszerności poganom, ani innych rytuałów judaizmu. :-)
_________________
Twoje poglądy to nie Ty. Zachowaj dystans na drodze.
Ostatnio zmieniony przez Anachoreta 2015-08-31, 09:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Miluszka 
Pilny Veg



Wiek: 27
Posty: 21
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-31, 12:23   

1.

Sądzę, że można być i chrześcijaninem i weganinem z powodów zdrowotnych czy jakiejś prywatnej wrażliwości. Jednak na pewno nie da się wtedy twierdzić, że jedzenie mięsa jest złe. Nie tylko dlatego, że czynienie sobie ziemi poddanej jest w księdze rodzaju i że w tradycji chrześcijańskiej jest traktowanie zwierząt w dość przedmiotowy sposób ale właśnie z podanego wyżej przez Anachoretę przykładu Jezusa.

Wszystko poniżej piszę w założeniu, że Chrystus żył i istniał i nie podważając żadnych prawd wiary:

Jezus był nieskazitelny, więc nigdy niczego nie zrobił źle - a wcinał te milion razy przytaczane ryby. Czyli - wcinanie ryb nie jest złe.
Pójdę dalej - czy bycie osobą, która głosi, że jedzenie mięsa jest niemoralne, nieetyczne, niedopuszczalne, złe i krzywdzące nie oskarża samego Chrystusa o zło? Może nawet...bluźni? :twisted:

Podsumowując, z punktu widzenia Chrześcijaństwa weg(etaria)nizm może być prywatną fanaberią. Jak to, że nie jesz czegoś bo nie smakuje albo śmierdzi. Nie może być jednak ideologią, która głosi, że złe jest jedzenie mięsa.

2.

Anachoreta napisał/a:

Jezus też weganinem nie był. Był Żydem i przestrzegał zasad koszerności w tym rytualnego uboju, ale tylko dlatego, że pragnął inkulturować chrześcijaństwo w judaizm, podobnie jak to się dzisiaj robi we wszystkich kulturach całego świata.


Przyczepiłabym się. W Chrześcijaństwie Dobro nie idzie na kompromisy. Żadne. Mowa nasza ma być "tak, tak, nie, nie". On przestrzegał tych zasad, bo nie widział w nich nic złego
Nie jadałby koszernego mięsa "tylko dlatego..." uważając jednocześnie, że jest cokolwiek złego w jedzeniu go. No i rośliny też są koszerne :D

Poza tym, Chrystus nie jest bytem, który pojawił się znikąd. Przecież on jest Bogiem. Przecież on sam (w Trójcy) dał ludziom te prawa. To on wymyślił koszerność, ubój etc.
Edit: zapomniałam o dodaniu, że wymyślił także składanie ofiary ze zwierząt.

3.

Anachoreta napisał/a:

Nie próbował nigdy narzucać zasad koszerności poganom, ani innych rytuałów judaizmu. :-)

Może dlatego, że nigdy nie nawracał pogan :hmmm: . Bo przyszedł do swoich a swoi go nie przyjęli ;) . Całe nawracanie i debaty czy narzucać koszerność czy obrzezanie a może nawet i samo krystalizowanie się odrębnej religii to już Dzieje Apostolskie.

Mt 5:17-18 napisał/a:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Chyba z początku miało być troszkę inaczej...

4.

Nie wiem za dobrze co do duchownych, ale wiem, że na wikcie zakonnic to mięcho mięchem mięcho pogania :sejtan: (z wyjątkiem środy i piątku :) ). I wegetarianizm to bardzo popaprana fanaberia ;) . Ale to nie ma nic do wątku właściwie.

Tutaj jest tożsama dyskusja na forum biblijnym.

[ Dodano: 2015-08-31, 12:36 ]
Nie wiem w sumie, czy nie z offtopowałam, temat miał być dla Chrześcijan. Ale tak dużo mnie kusiło do interwencji w Twoim cytacie... :roll:

[ Dodano: 2015-08-31, 12:37 ]
*wypowiedzi ;)
_________________
Mój post powitalny, czyli troszkę o mnie :)
Ostatnio zmieniony przez Miluszka 2015-08-31, 12:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Anachoreta 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 77
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-31, 19:52   

Miluszka napisał/a:

Może dlatego, że nigdy nie nawracał pogan

Nawracał i to skutecznie.

Marek 5 rozdział
1 Przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków2. 2 Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. 3 Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. 4 Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. 5 Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. 6 Skoro z daleka ujrzał Jezusa przybiegł, oddał Mu pokłon 7 i krzyczał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!». 8 Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». 9 I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu». 10 I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. 11 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. 12 Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». 13 I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. 14 Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. 15 Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie "legion", jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. 16 A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. 17 Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic.
18 Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. 19 Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». 20 Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.


Jak można się naocznie w naszym kraju przekonać uzdrawianie to jedna ze skuteczniejszych form nawracania. :-)
Gerazeńczyk nie tylko się nawrócił, ale zaczął świadczyć o cudach Jezusa. Niezłą drakę musiał wśród swojaków usketeczniać, ale robił swoje i się nie przejmował. Już widzę jakie śmichy chichy z niego miały miejsce w tym Dekapolu. Tak się powinni wszyscy nawracać jak ten miszugeniec.


Cytat:
Nie jadałby koszernego mięsa "tylko dlatego..." uważając jednocześnie, że jest cokolwiek złego w jedzeniu go.

Wiadomo, złego nie było, ale w żydowskich warunkach kulturowych tamtejszych. Dzisiaj są inne czasy, maszgiachy za certyfikaty słoną biorą, mięso jest droższe, lepej te pieniądze nadwyżkowe dać biednym. Myślę, że Jezus tak by postąpił.



Cytat:
Poza tym, Chrystus nie jest bytem, który pojawił się znikąd. Przecież on jest Bogiem. Przecież on sam (w Trójcy) dał ludziom te prawa. To on wymyślił koszerność, ubój etc.
Edit: zapomniałam o dodaniu, że wymyślił także składanie ofiary ze zwierząt.

Ale to jest tak zwana pedagogia zbawienia, którą Bóg dostosowuje do aktualnego poziomu rozwoju ludzkości. Te przepisy były dobre dla starożytnych Izraelitów, ale nie dla obecnych krajów takich jak Polska. Adziornamento jak mawiają katolicy.
_________________
Twoje poglądy to nie Ty. Zachowaj dystans na drodze.
Ostatnio zmieniony przez Anachoreta 2015-08-31, 19:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kristo914 
Pilny Veg



Wiek: 29
Posty: 27
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2015-11-15, 11:07   

Hej a ja mam pytanie ? Bo widzę ,że nie jesteś jakimś pierwszym lepszym wierzącym i starasz się używać argumentów, spokojnie odpisujesz itd. Natomiast ciekawi mnie na czym opierasz swoją wiarę, że zostałeś katolem ( to chyba nie obrazliwe )

I jak np. wklejasz cytaty z biblii które Ci pasują a jak patrzysz na te które CI nie pasują, udajesz ze tego tam nie ma itd. mówię tu o namawianiu do zabijania przez ukamieniowanie i temu podobne praktyki jak ktoś znający biblie sobie z tym radzi.

Ja myślałem że jak ktoś zaczyna czytać biblie z otwartym umysłem to zostaje ateista bo widzi jakie to zdrowo pop......

No offence Pozdrawiam ;)
_________________
"Głównym problemem nas wszystkich - i kobiet, i mężczyzn - nie jest uczenie się, ale oduczenie
 
 
Anachoreta 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 77
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-15, 20:20   

Tak dla porządku, to nie jestem katolikiem i nie należę do żadnego innego instytucjonalnego kościoła
Co do Biblii to sięgnąłem po nią po raz pierwszy w wieku lat 10 i owszem spodobało się nawet, szczególnie tematyka wojenna. W latach 70 wszyscy chłopcy się wojną fascynowali. Teraz jest inaczej. Ale chrześcijaninem, po tej lekturze nie zostałem.
A wiarę opieram na przesłankach duchowych, mistycznych. Biblie też należy czytać na sposób duchowy. To jest tekst duchowy. Inaczej to strata czasu. A chrześcijaninem zostałem poprzez doświadczenie duchowe, a nie lekturę jakiejś księgi.
A co do ukamieniowania to mowa idzie o praktykach ascetycznych mających na celu pozbycie się mało zbożnych myśli - w dużym uproszczeniu.
_________________
Twoje poglądy to nie Ty. Zachowaj dystans na drodze.
 
 
vege 
Mały Veg



Wiek: 23
Posty: 11
Skąd: Wroclove
Wysłany: 2016-05-04, 01:21   Re: Chrześcijanin weganinem lub wegetarianinem i co dalej?

Anachoreta napisał/a:
porzucenia dawnej błędnej lewicowej ateistycznej drogi, ezoteryki lub religii dalekiego wschodu.


Jestem buddystką i poczułam się urażona. :-?
Wystarczy mi, że w domu jestem poddawana regularnej chrystianizacji, może chociaż tutaj bądźmy tolerancyjni?
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-04, 01:36   

Nazwanie jakiegoś poglądu błędnym nie tyka nikogo personalnie ani nie gryzie się z tolerancją, więc lepiej wyhoduj grubszą skórę. Jedna histeryczna religiantka starczy na forum.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-05-04, 01:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-05-04, 07:26   

Tak offtopując.
Buddyzm w końcu jest czy nie jest religią?
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Lady Arya 
Veg Dojrzały



Posty: 55
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2016-05-04, 18:15   

Surri, są różne odłamy buddyzmu. Generalnie nie powinien być uważany za religię, bo nawet zakładając istnienie w świecie boskich sił nie zakłada modlitw do bogów czy ich interwencji w dzieje świata. Ja identyfikuję się z buddyzmem jako ze szkołą filozoficzną, choć spotkałam się z DD, czyli pewnym odłamem buddyjskim, który przykłada olbrzymią wagę do roli nauczyciela (Lamy) i tam traktuje się ich niemal jak bogów.
Podsumowując - pierwotny buddyzm jako nauka historycznego Buddy religią nie jest, choć jak wszędzie bywają mniej i bardziej zradykalizowane odłamy.
 
 
vege 
Mały Veg



Wiek: 23
Posty: 11
Skąd: Wroclove
Wysłany: 2016-05-04, 23:43   

Buddyzm jest religią nieteistyczną bądź filozofią, te dwa określenia są stosowane wymiennie.
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-05-05, 07:28   

Dzięki dziewczyny!
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Anachoreta 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 77
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-05-24, 18:33   Re: Chrześcijanin weganinem lub wegetarianinem i co dalej?

vege napisał/a:
Anachoreta napisał/a:
porzucenia dawnej błędnej lewicowej ateistycznej drogi, ezoteryki lub religii dalekiego wschodu.


Jestem buddystką i poczułam się urażona. :-?
Wystarczy mi, że w domu jestem poddawana regularnej chrystianizacji, może chociaż tutaj bądźmy tolerancyjni?


Nie ma o co się urażać. :-)
Błędne z punktu widzenia nawróconego chrześcijanina. Gdyby ten sam chrześcijanin powrócił do buddyzmu, to apiat uznałby chrześcijaństwo za błędne. Taka to już przewrotność grzesznej natury człowieka.
A przed buddyzmem kim byłaś?
_________________
Twoje poglądy to nie Ty. Zachowaj dystans na drodze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group