Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Hitler i jego wegetarianizm.
Autor Wiadomość
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-04-26, 15:08   Hitler i jego wegetarianizm.

Hitler i jego wegetarianizm przewijają się bardzo często w internetowych dyskusjach i w internetoeych heheszkach.

A ja uważam, że zasługuje on na osobny temat.

Z którejś wege grup na fb
Cytat:
Hitler najpierw przestał jeść mięso ze względów zdrowotnych, ale z czasem stał się wegetarianinem etycznym. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale Goebbels w swoich pamiętnikach pisze, że Hitler chciał po wygraniu wojny przestawić Niemców na wegetarianizm, podobno nie mógł też patrzeć na sceny przemocy wobec zwierząt w filmach i często opowiadał o praktykach w przemyśle mięsnym na przyjęciach, aby zniechęcić ludzi do jedzenia mięsa.

Nazistowskie Niemcy były też pierwszym krajem na świecie, który zakazał wiwisekcji, uboju koszernego (oczywiście) i wprowadził surowe kary za znęcanie się nad zwierzętami, a w ubojniach wprowadził obowiązkowe znieczulenie. Trudno w to wszystko uwierzyć, ale fakty historyczne są jakie są, myślę że to doskonały materiał dla psychoanalityków.

Do poczytania:
https://en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler_and_vegetarianism
https://en.wikipedia.org/wiki/Animal_welfare_in_Nazi_Germany


Czy w związku z tym Hitler zasługuje na miano wegetarianina etycznego?
Przecież nie odmawiamy pochwały ludziom na diecie tradycyjnej ktore angażują się w walkę z bezdomnością zwierząt ,,udomowionych" ;)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
Ostatnio zmieniony przez Surri 2016-04-26, 15:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2016-04-26, 15:52   

Ja nie rozumiem tego bólu dupy wegetarian z powodu tego, że Hitler był wege. Był no i co z tego? Czy to deprecjonuje jakoś cały ruch?

on miał w ogóle bardzo ascetyczny sposób życia (z książki "1913. Rok przed burzą")

Cytat:


Hitler wraz z przyjacielem Rudolfem Häuslerem, z którym razem mieszkał w Wiedniu w noclegowni wczesnym rankiem 25 maja uciekli pociągiem z Austrii, zapewne dlatego, żeby uniknąć zagrażającej im służby wojskowej. Wtedy jeszcze nie przeczuwają, że wojsko ma akurat inne zmartwienia.

Zaraz pierwszego dnia w Monachium przemierzają przesycone atmosferą wczesnego lata ulice, by znaleźć pokój. Rozkoszują się miastem, które tak łatwo ogarnąć, tylko 600 tysięcy mieszkańców zamiast wiedeńskich 2,1 miliona, wszystko spokojne i syte. U krawca Josepha Poppa przy Schleißheimer Straße 34 widzą naraz niepozorny szyld „Pokoik do wynajęcia”. Hitler stuka do drzwi. Otwiera Anna Popp, pokazuje mu pokój na trzecim piętrze, po lewej stronie, a Hitler od razu go akceptuje. Sztywnym pismem wypełnia formularz meldunkowy: „Adolf Hitler, malarz architektury z Wiednia”. Z kartką w ręku Anna Popp idzie do dzieci, Josefa i Elise, lat dwanaście i osiem, i mów im, żeby w przyszłości ciszej się bawili, bo mają teraz nowego lokatora.
Hitler i Häusler płacą 3 marki na tydzień za wynajem skromnego pokoiku. Hitler prowadzi dokładnie taki sam tryb życia, jak w Wiedniu: żadnych pijatyk, żadnych romansów, każdego dnia akwarela – a czasem nawet dwie. Zamiast kościoła Augustianów maluje teraz katedrę Najświętszej Marii Panny w Monachium. Poza tym wszystko tak, jak było. Już po dwóch dniach znalazł sztalug i rozstawił je w śródmieściu.
Gdy tylko skończy kilka widoków miasta, przemierza największe monachijskie pijalnie piwa i wieczorami w piwiarni Hofbräuhaus próbuje sprzedać swe weduty turystom. U jubilera Paula Kerbera i w perfumerii Schnell przy Sendlinger Straße też można czasem kupić jego obrazki.
Gdy wreszcie uda mu się sprzedać akwarelę, natychmiast obraca zysk w wysokości 2 lub 3 marek w precle z kiełbaską, ponieważ często zdarza mu się nic nie jeść przez cały dzień. Ale z taką kwotą można już niejedno zdziałać: w 1913 litr piwa kosztuje 30 fenigów, jedno jajko 7 fenigów, pół kilo chleba 16 fenigów, a litr mleka 22 fenigi.
Każdego dnia punktualnie o siedemnastej Hitler przychodzi do piekarni Heilmanna w pobliżu swojego mieszkania i kupuje kromkę chałki za 5 fenigów. Potem biegnie naprzeciwko do mleczarza Hubera i kupuje pół litra mleka. To cała jego kolacja.
Tak samo jak w Wiedniu, malarz Adolf Hitler, któremu nie udało się dostać do Akademii Sztuk Pięknych, nie ma żadnego kontaktu z artystyczną awangardą miasta. Nic nie wiadomo o tym, by miał oglądać wystawy „zdegenerowanej sztuki” Picassa czy Egona Schielego, czy Franza Marca, któr w 1913 roku robiły furorę w Monachium. Artyści jego pokolenia, którzy robili karierę, pozostali dla niego, odrzuconego, przez całe życie obcy, a on przypatrywał im się z podejrzliwością, zazdrością i nienawiścią.
Gdy przychodzi do domu, najpierw stuka do drzwi pani Popp, by wziąć od niej trochę wrzątku na herbatę. „Pozwoli pani?” – mówi zawsze i prostodusznie kieruje spojrzenie na swój dzbanek. Krawcowi Poppowi działa to trochę na nerwy, mówi wtedy po raz kolejny: „A teraz proszę z nami usiąść i coś zjeść, wygląda pan naprawdę na zagłodzonego”. Ale to odstrasza Hitlera, bierze dzbanek do herbaty i rejteruje do swojego pokoju. Podczas całego roku 1913 nikt ani razu nie złoży mu tam wizyty. Za dnia Hitler maluje, nocą, ku utrapieniu współlokatora Häuslera, zaczytuje się do trzeciej lub czwartej nad ranem w politycznych gadzinówkach i instrukcjach, jak dostać się w charakterze posła do bawarskiego Landtagu. Zobaczy to kiedyś żona krawca i powie mu, że lepiej by zostawił te niedorzeczne książki polityczne i dalej malował piękne akwarele. Na co Hitler odpowie jej: „Droga pani, a czy to wiadomo, co się w życiu przyda, a co nie?”.



Aczkolwiek wynika z tego fragmentu, ze w 1913 nie był jeszcze wege, albo nie permanentnie :)
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

Ostatnio zmieniony przez Tequilla 2016-04-26, 15:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-26, 17:28   

Chętnie bym coś napisał w temacie, ale już kiedyś jeden moderator dał Pawłowi osta za stwierdzenie faktu o wegetarianizmie Hitlera.

Cytat:
Jak zwykle pisownia itd.

http://www.forumveg.pl/vi...start=15#170287

Dodatkowo za dezinformację odnośnie A. Hitlera - nie był wegetarianinem, temat był poruszany m.in.:

http://www.forumveg.pl/vi...a814dc2c#141094


Więc może nie będę podważał dogmatu wegesekty.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-04-26, 17:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2016-04-26, 19:23   

No to powtórka:

Cytat:
To, że Hitler przestał na jakiś czas (prawdopodobnie w trakcie 2 wojny) jeść mięso ze względów zdrowotnych, żeby nie pierdzieć i się nie pocić; nie znaczy, że można tego człowieka w całościowym i ogólnym rozrachunku określać mianem wegetarianina.


Fragment z książki Wieczna Treblinka w części Hitler a zwierzęta.

+ bibliografia


Swoją drogą jest to też dobry moment, by zastanowić się, kiedy o kimś powinniśmy mówić, że był wegetarianinem. Jeżeli jakiś John Smith, zmarły w wieku 80 lat, przez 5 ostatnich lat nie spożywał mięsa - to nadużyciem jest krótkie i proste stwierdzenie: John Smith był wegetarianinem. Wegetarianie bardzo lubią w swoje szeregi przyjmować zmarłe wybitne osobistości. Mięsojady z kolei bardzo lubią masakrować wegetarianizm Hitlerem. Jedno i drugie jest dużym uproszczeniem.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-04-26, 19:33   



xyz napisał/a:
Hitler przestał jeść mięso gdzieś między 1934 a 1941 r. i później jak najbardziej był wegetarianinem z powodów etycznych. Są na to zeznania świadków, wpisy w pamiętnikach nazistowskich urzędników, do tego hitlerowskie Niemcy były krajem bardzo progresywnym jeśli chodzi o prawa zwierząt. Wiem że trudno w to uwierzyć i że to powiązanie często jest niesłusznie używane przeciwko nam, ale fakty są jakie są, warto je poznać.


https://en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler_and_vegetarianism

Przecież wiemy, że można ,,jedne kochać, drugie zjadać" ;) .
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2016-04-26, 19:40   

taffit napisał/a:
Wegetarianie bardzo lubią w swoje szeregi przyjmować zmarłe wybitne osobistości.


zwłaszcza Einsteina wegetarianina na rok przed śmiercią xD
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-26, 20:42   

taffit napisał/a:
Fragment z książki Wieczna Treblinka w części Hitler a zwierzęta.


Do wegusiowego porno mam prawie takie zaufanie, jak do Strażnicy jehowych.

Fragment jarskiego pocieracza:

Cytat:
Hitler nigdy całkowicie nie zrezygnował ze swoich ulubionych dań mięsnych


Fragment angielskiej Wikipedii, której nie podejrzewam o ideologiczne zacietrzewienie:

Cytat:
All accounts by people familiar with Hitler's diet from 1942 onwards are in agreement that Hitler adhered to a vegetarian diet, but accounts of his diet prior to the Second World War are inconsistent in this regard with some stating he ate meat.
(...)
Margot Wölk, who became his unwilling food taster in 1942, stated that all the food she tested for Hitler was vegetarian, and she recalled no meat or fish.[13][14]

Traudl Junge, who became Hitler's secretary in 1942, reported that he "always avoided meat" but that his Austrian cook Kruemel sometimes added a little animal broth or fat to his meals. "Mostly the Fuehrer would notice the attempt at deception, would get very annoyed and then get tummy ache," Junge said. "At the end he would only let Kruemel cook him clear soup and mashed potato."[15] In addition, Marlene von Exner, who became Hitler's dietician in 1943, reportedly added bone marrow to his soups without his knowledge because she "despised" his vegetarian diet.[16]
(...)
Today, it is acknowledged by historians that Hitler - at least during the war - followed a vegetarian diet.[21][22]


Czyli wśród historyków panuje zgoda, że przynajmniej ostatnie trzy lata życia wystrzegał się mięsa. Świadectwa osób mu bliskich to potwierdzają. Margot Wölk, która od roku 1942 próbowała jego papu na okoliczność wykrycia trucizny, powiada: zero mięsa i ryb.

Nadto kochał zwierzęta, nienawidził myślistwa, zakazał wiwisekcji; ogólnie wprowadził najbardziej progresywne w Europie prawo chroniące braci mniejszych. Bardzo źle znosił widok zwierzęcego cierpienia, niekiedy obrzydzał gości plastycznym opisem uboju, by zniechęcić ich do mięsa. Co wskazuje na etyczny motyw wegetarianizmu towarzyszący zdrowotnemu.

Był bardziej wegetariański od 90% znanych wegetarian, z których większość wtranżalała trupy lub praktykowała wegetarianizm przez tydzień, jak Grażyna z mięsnego poszła na L4.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-04-26, 20:49, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2016-04-27, 17:58   

Hitler żył lat 56, co najwyżej 3 lata wystrzegał się mięsa. 56:3 dla mięsożerstwa Hitlera. 5% życia bez mięsa i 95% z mięsem. Kim więc był Hitler? Mięsożercą czy wegetarianinem? Dodatkowo przez te 3 lata kucharze robili mu różne niespodzianki w postaci zwierzęcego tłuszczu i bulionu.

Właściwie we wrzuconym fragmencie można doczepić się jedynie słowa "nigdy", które i tak przy wskazanych wcześniej proporcjach ma małe znaczenie. Opisywanie bardzo ciekawej pozycji książkowej z bogatą bibliografią tak kwiecistymi sformułowaniami jak "wegusiowe porno", "jarski pocieracz" i porównywanie go do fantasy pokroju "Strażnica" świadczy jedynie niepochlebnie o autorze.

Hitler zdelegalizował stowarzyszenia wegetariańskie, aresztował ich przywódców i zamknął pismo wegetariańskie.

Hitler lubił swoje psy, ale generalnie mało to znaczy w kwestii wegetarianizmu.

Hitler dążył do humanitarnej eksterminacji Żydów. Mam jednak poważne wątpliwości by świadczyło to o uczuciu miłości do Żydów. Hitler wiedział, że zadawanie cierpienia zawsze powoduje w oprawcy opór, dlatego należało zminimalizować jego widok.

Podsumowując Hitler nie jadł zupełnie mięsa przez 5% swojego życia, pod koniec wojny, gdy mięsa ogólnie zaczynało brakować; unikał mięsa, żeby nie pierdzieć i widział jego zalety zdrowotne; wyznawał ideologię przemocy i humanitarnej eksterminacji zarówno zwierząt jak i ludzi. Wegetarianin jak się patrzy.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 48 razy
Posty: 2427
Skąd: brrrr
Wysłany: 2016-04-27, 18:24   

Hitler mógłby być dla mnie ultramaratończykiem na diecie raw, ale nie wpłynie to na moją decyzję. Mógłby razem z koleżką Stalinem zajadać się sojowymi parówkami, ale nie wpłynie to na moją decyzję. Nie potrafię jednak zrozumieć, czemu ten temat wzbudza tak wielkie emocje. Był - ok, nie był - ok, to przecież z samym wegetarianizmem nie ma wiele wspólnego.
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-27, 23:55   

taffit napisał/a:

Hitler żył lat 56, co najwyżej 3 lata wystrzegał się mięsa


Nie co najwyżej, tylko co najmniej.

taffit napisał/a:

56:3 dla mięsożerstwa Hitlera. 5% życia bez mięsa i 95% z mięsem. Kim więc był Hitler? Mięsożercą czy wegetarianinem?


Kopacz była 20 lat lekarką i rok premierem. 20:1. Kim była? Lekarką czy premierem? Czy zdanie Kopacz była premierem stanowi błąd merytoryczny?

taffit napisał/a:
Hitler zdelegalizował stowarzyszenia wegetariańskie, aresztował ich przywódców i zamknął pismo wegetariańskie.


Co mogło wynikać z politycznych, a nie ideologicznych przesłanek. Na przykład nie znosił niezależnych stowarzyszeń, chciał centralnie kontrolować wszystkie dusze.

Według dzienników Goebbelsa Adolf chciał po wojnie zdelegalizować ubój na terenie III Rzeszy. Widział przyszłość świata w wegetariańskich barwach ("Niejeden często żałuje, że żyje w czasach, w których nie wiadomo, jak będzie wyglądał nowy świat. Ale jedno mogę mięsożercom obiecać: nowy świat będzie wegetariański!").

taffit napisał/a:
Hitler dążył do humanitarnej eksterminacji Żydów. Mam jednak poważne wątpliwości by świadczyło to o uczuciu miłości do Żydów. Hitler wiedział, że zadawanie cierpienia zawsze powoduje w oprawcy opór, dlatego należało zminimalizować jego widok.


Czytam to dziesiąty raz i nie rozumiem przekazu.
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-04-28, 07:32   

powsinoga napisał/a:


taffit napisał/a:
Hitler zdelegalizował stowarzyszenia wegetariańskie, aresztował ich przywódców i zamknął pismo wegetariańskie.


Co mogło wynikać z politycznych, a nie ideologicznych przesłanek.


Podobna myśl pojawiła mi się w głowie.

Myślę też że skoro można ,,jedne kochać drugie zjadać", to można też się zafiksować i nienawidzić jakiejś tam części społeczeństwa, oraz szanować zwierzęta pozaludzkie.

Przecież z ,,moralną schizofrenią" spotykamy się codziennie (brońmy zarodków vs przywróćmy karę śmierci dla Tuska, kocham pieski vs zjadam krówki).


@Arahja w moim życiu to czy Hitler, lub ktokolwiek ze znanych postaci był, czy nie był wege też nic nie zmienia.
Nie sądziłam że będę musiała to podkreślić. Napiszę też dla jasności, że nie jestem fanką Adolfa.
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Piernik 
Veg Dojrzały


Pomógł: 2 razy
Posty: 68
Wysłany: 2016-04-28, 13:10   

Sprawa jest oczywista. Najbliżsi współpracownicy Hitlera - sekretarki, lokaje, adiutanci, generałowie, członkowie NSDAP - potwierdzają, że był ścisłym wegetarianinem i nie jadał ani mięsa ani ryb. Swój wegetarianizm motywował przede wszystkim względami etycznymi, ale w swoich wypowiedziach podkreślał też aspekt zdrowotny i ekonomiczny. Zdecydowana większość źródeł (w tym jego osobista sekretarka, która pracowała z nim przez 12 lat - Christa Schroeder) podaje, że z mięsa ostatecznie zrezygnował w 1931 roku (choć okresowo był też jaroszem w latach dwudziestych i wcześniej) i pozostał wegetarianinem aż do śmierci.

Joseph Goebbels w swoich prywatnych pamiętnikach odnotował, że Hitler jest "z przekonań wegetarianinem":

"Führer jest z przekonań wegetarianinem. Jego argumentów nie da się odrzucić na jakiejkolwiek podstawie. Są całkowicie nie do odparcia."
- Pamiętniki Goebbelsa, wpis z 29 grudnia 1939

Hitler planował również po wojnie stopniowo wprowadzać w Rzeszy wegetarianizm eliminując produkcję zwierzęcą i opierając gospodarkę o produkcję roślinną:

"Osobny rozdział naszych rozmów Führer poświęcił kwestii wegetarianizmu. Bardziej niż kiedykolwiek jest on przekonany, że jedzenie mięsa jest złe. Oczywiście wie, że podczas wojny nie możemy całkowicie wywrócić naszego systemu żywienia, ale po wojnie zamierza się zająć także tym problemem." - Pamiętniki Goebbelsa, wpis z 26 kwietnia 1942

taffit napisał/a:
Hitler zdelegalizował stowarzyszenia wegetariańskie, aresztował ich przywódców i zamknął pismo wegetariańskie.


To jest akurat kompletna bzdura, którą rozpowszechniają właśnie takie "jarskie pocieracze".

Hitler zdelegalizował tylko jedno stowarzyszenie wegetariańskie - Mazdaznan-Bund z Lipska - i nie za ich wegetarianizm, tylko z przyczyn politycznych oraz dlatego, że ich lider, dr Rauth, był Żydem.

Inne stowarzyszenia wegetariańskie, w tym monachijskie Towarzystwo Wegetariańskie, normalnie działały w Niemczech aż do końca wojny. Popularna ówczesna gazeta wegetariańska - Vegetarrische Presse - również ukazywała się przez cały okres istnienia III Rzeszy.

http://www.veganviews.org.uk/vvmags/vv105.pdf (str. 8-9)

Żaden poważny biograf Hitlera nie kwestionuje jego wegetarianizmu. Jest to wyłącznie domena doktrynerów i historycznych dyletantów, którym fakty najwyraźniej kłócą się z ideologią i dlatego zaklinają rzeczywistość. Mówię dyletantów, ponieważ nikt, kto ma ma choć minimalne pojęcie o metodologii naukowej w naukach historycznych i słyszał o czymś takim warsztat historyka czy krytyka źródeł, nie będzie wykorzystywał jako źródła cytowanej w tym "jarskim pocieraczu" Dione Lucas. Kim jest Dione Lucas? Autorką książki kucharskiej "The Gourmet Cooking School Cookbook" (dokładnie tak - nie autorką wspomnień związanych z Hitlerem, ale autorką książki z przepisami kulinarnymi), która przelotnie pracowała w latach 30 jako szefowa kuchni w jednym z hamburskich hotelów. Nie ma żadnych dowodów, że ta cała Dione Lucas spotkała Hitlera chociaż raz w swoim życiu (nigdzie zresztą nie pisze, że go spotkała). I ta pani w swojej książce kucharskiej, gdzieś pomiędzy przepisem na gotowany boczek a przepisem na pieczony schab, wtrąca, że Hitler lubił jeść nadziewane gołąbki. No cóż, jeżeli relacja z książki kucharskiej napisanej przez babę, która Hitlera być może nawet na oczy nie widziała, dla kogoś znaczy więcej niż zgodne relacje najbliższych współpracowników Fuhrera, którzy widywali go na co dzień, to ten ktoś jest chyba niepoważny. To są plotkarskie bzdety, nie źródła.
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2016-04-28, 14:56   

Fajnie więc dalej mogę się chwalić tym, że Adi był wege 8-)
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2016-04-28, 19:43   

Piernik napisał/a:
Sprawa jest oczywista. Najbliżsi współpracownicy Hitlera - sekretarki, lokaje, adiutanci, generałowie, członkowie NSDAP - potwierdzają, że był ścisłym wegetarianinem i nie jadał ani mięsa ani ryb.


Jeśli można być ścisłym wegetarianinem wpierdalając kiełbaski i wątróbki, to ok. Zapytam jednak jak Kazik: co to za wegetarianin co wpierdala schabowy?

Piernik napisał/a:
No cóż, jeżeli relacja z książki kucharskiej napisanej przez babę, która Hitlera być może nawet na oczy nie widziała, dla kogoś znaczy więcej niż zgodne relacje najbliższych współpracowników Fuhrera, którzy widywali go na co dzień, to ten ktoś jest chyba niepoważny.


Ale przecież to nie jest jakiś jedyny cytat, na którym autor buduje tezę. I wcale nie ukrywa, że pochodzi z książki kucharskiej. Rozumiem, że taki Gospodarz paryski nie może być źródłem historycznym?

Piernik napisał/a:
"Führer jest z przekonań wegetarianinem. Jego argumentów nie da się odrzucić na jakiejkolwiek podstawie. Są całkowicie nie do odparcia." - Pamiętniki Goebbelsa, wpis z 29 grudnia 1939

Znam wielu ludzi, którzy popierają ideę wegetarianizmu i z przekonań są wegetarianami. Nadal jednak jedzą mięso.

Piernik napisał/a:
Hitler zdelegalizował tylko jedno stowarzyszenie wegetariańskie (...)


Tu nie będę się kłócił, bo brak mi jakiś konkretów.

powsinoga napisał/a:
Kopacz była 20 lat lekarką i rok premierem. 20:1. Kim była? Lekarką czy premierem? Czy zdanie Kopacz była premierem stanowi błąd merytoryczny?


Czy zdanie Hitler był mięsożercą stanowi błąd merytoryczny?

Idźmy dalej. 5% tygodnia to jakieś 8-9 godzin. Wszyscy, którzy nie jedzą mięsa 8-9 godzin w tygodniu, to wegetarianie.

A tak na poważnie i idąc na kompromis: Tak, Hitler był wegetarianinem. Kilka lat przed śmiercią.

I jeszcze wytłumaczenie do:
Cytat:
Hitler dążył do humanitarnej eksterminacji Żydów. Mam jednak poważne wątpliwości by świadczyło to o uczuciu miłości do Żydów. Hitler wiedział, że zadawanie cierpienia zawsze powoduje w oprawcy opór, dlatego należało zminimalizować jego widok.

Mówi się, że Hitler miał jakiś wkład jeśli chodzi o humanitaryzm uboju zwierząt.
Nie zawsze humanitaryzm uśmiercania jest jednak powodowany dbaniem o dobro ofiary. Ważniejsze czasem są względy technologiczne: proces ma być zmechanizowany, szybki i sprawny; pracownik powinien być w jak najmniejszym stopniu narażony na stres powodowany widokiem cierpiącego zwierzęcia. Podobne postępowano przy eksterminacji Żydów, to było humanitarne uśmiercanie.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-28, 21:12   

taffit napisał/a:
Czy zdanie 'Hitler był mięsożercą' stanowi błąd merytoryczny?


Błędu nie stanowi, ale weń wprowadza. Jak powiesz, że Hitler był mięsożercą, to odbiorca nie wpadnie na wegetarianizm u kresu życia. I weźmie cię za oszusta.

Jak powiesz, że był wegetarianinem, manipulacji nie popełnisz, bo rozmówca domyślnie zakłada, że człowiek wcześniej jadł mięso. 99% wegetarian jadło. Więc epizodu mięsnego nie trzeba w ogóle przypominać.

To jak z wiarą w Boga. Kowalski był ateistą - powiemy, nawet jeśli przez pierwsze -dziesiąt lat życia uznawał absolut.

taffit napisał/a:
Mówi się, że Hitler miał jakiś wkład jeśli chodzi o humanitaryzm uboju zwierząt.
Nie zawsze humanitaryzm uśmiercania jest jednak powodowany dbaniem o dobro ofiary. Ważniejsze czasem są względy technologiczne: proces ma być zmechanizowany, szybki i sprawny; pracownik powinien być w jak najmniejszym stopniu narażony na stres powodowany widokiem cierpiącego zwierzęcia. Podobne postępowano przy eksterminacji Żydów, to było humanitarne uśmiercanie.


Regulacje nie dotyczyły wyłącznie uboju, ale wielu innych sfer eksploatacji zwierząt, gdzie takie wytłumaczenia nie trzymają się kupy. Przykładowo zakazano przymusowego karmienia drobiu, choć to metoda "szybka i sprawna". Zakazano wiwisekcji, co nie sprzyja rozwojowi nauki.

Reformy miał charakter humanitarny.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-04-28, 21:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group