Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak powiedzieliście ??
Autor Wiadomość
tęczowa
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-07, 13:34   

mniej się dziwiono jak przeszłam na weganizm niż jak znowu zaczęłam jeść syfne rzeczy.mama udaje że nic nie widzi :lol:
 
 
marti 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 286
Skąd: Wro
Wysłany: 2012-04-24, 22:45   

Rodzinie to ja jeszcze nie powiedziałam (mieszkam na stancji), ale ja już tak długo gadam im o szkodliwości mięsa, o tym że sa weganie sportowcy z b. dobrymi wynikami itd. (niestety moralne względy by nie podziałały), że przynajmniej mama ograniczyła mięso i jak nie chcialam to mi nie wpychała, ale i tak jest zwolenniczką ogólnoświatowgo poglądu, ze mięso jest konieczne, więc się jeszcze pewnie wstrzymam z oznajmieniem orędzia ;)
Natomiast w mieszkaniu spoko, koleżanka z pokoju tylko mi marudzi, że karmię ją tofu i zdrową żywnością (gotujemy razem), trochę niby narzeka, ale to raczej z przekory, bo talerz zawsze wyczyszczony zostaje :D
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tepej percepcji"

http://mini-transformacja.blogspot.com/
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4333
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-05-01, 21:45   

Dla mnie to zupełnie nie było problemem. Warto zauważyć, że w dzieciństwie, kiedy jadałem mięso, wszystko jedno już miałem dużo dziwactw co do jedzenia: wiele potraw nie jadałem, bo nie lubiłem albo nawet po prostu uważałem, że nie lubię (czasem nawet nie kosztując). Przy czym nie tak, żebym był jakimś wyrafinowanym smakoszem, a raczej na odwrót: z reguły lubiłem proste jedzenie i nie lubiłem wyszukanego. To było bardzo zauważalne podczas różnych imprez z jedzeniem; czasem mogło dochodzić nawet do takiego, że jadłem na takiej imprezie tylko chleb.

I teraz to jeszcze trochę pozostało, ale w znacznie mniejszym stopniu. Stopniowo nauczyłem się być mniej kapryśnym, chociaż niektórych potraw wszystko jedno nie mogę jeść, zwłaszcza ostrych. Natomiast wprowadziłem ograniczenia wegetariańskie. Więc, kiedy te ograniczenia wprowadziłem, to tak po prostu poinformowałem o tym mamę i ona wzięła to do wiadomości (szczegółowiej o czasie wprowadzenia i rodzajach ograniczeń napisałem w odpowiedniej podsekcji tego forum). To nie tak już drastycznie zmieniało stopień mego dziwactwa.

Stosunek innych ludzi do mojej diety wygląda tak, że po prostu moi znajomi wiedzą, że jestem nieco dziwnym człowiekiem, zwłaszcza w kwestiach jedzenia. Absolutnie nie postrzegam tego jako problemu. Bywa, że ktoś wyraża myśli potępiające (łagodnie) takie moje zachowanie, wtedy odpowiadam, wynika dyskusja; i to nie jest problemem, a na odwrót - to jest ciekawe.

Chyba warto też zauważyć, że w mojej rodzinie nigdy nie było zwyczaju jeść dużo mięsa, a tylko czasem, nie codziennie. Oprócz tego, mój ojciec też wyróżnia się tym, że nie lubi wielu potraw i woli proste jedzenie; tylko mamy z nim nieco różne zbiory nielubianych przez nas potraw.
 
 
Nutaharion 
Veg Dojrzały



Wiek: 26
Posty: 60
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-12-23, 03:18   

U mnie wszystko przeszło normalnie i na spokojnie, nikt nie robił dziwnych min. Wegetarianinem jestem od ponad 4 lat. Jedyne mięso jakie akceptowałem dawno temu to było mięso z kurczaków. Jeżeli na obiad była ryba, mielone czy inne cudo to sobie robiłem jajka i tyle.
A jak to się zaczęło:
Poznałem koleżankę, wegetariankę, miło nam się razem żyło. Jeżeli się już o coś pytałem to odpowiadała normalnie więc miło się jej słuchało (znam dziewczyny co od razu skaczą (dosłownie) z mordą, że jak to można pożerać zwierzaczki, takie zachowanie raczej nie przystoi i zraża a nie jedna). Stwierdziłem, że czemu by nie spróbować ;-) ?

No i tak to się zaczęło.

Najgorsze jest to, że kontakt z wegetariańską koleżanką się urwał zanim się dowiedziała o mojej nowej diecie ;-(

Obecnie jestem zadowolony z podjętej decyzji. Nowe smaki, lepsze kolory w kuchni i nareszcie doświadczenie w kuchni. Monotoniczność oparta głównie na ziemniakach zostałą przerwana.
Reszta domowników to mięsożercy więc gotować muszę sobie sam (aczkolwiek mama wyrzuciła mięso z zup więc je jem, o dziwo innym nadal smakują). Ogólnie fajnie jest jak coś ugotuję i reszta rodziny też zje z chęcią, a często jak gotuję tylko dla siebie to pytają się gdzie dla nich.
Zawsze narzekali na kotlety sojowe a jak ja sam zrobię to sami chcą po 3-4 sztuki. Więc zamiast robić tylko dla siebie ro od razu wrzucam całą paczkę.

Ogólnie czytałem forum wcześniej ale jakoś nie potrzebowałem kontaktu z innymi wege.
Ostatnio zmieniony przez Nutaharion 2012-12-23, 03:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
buu 
Ostoja Wiedzy
o ironio,muzo ma!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Posty: 576
Skąd: Nederland
Wysłany: 2012-12-23, 12:00   

Moje przejście na weganizm odebrano normalnie, narzeczony pochwalił bo w tym czasie chciałam coś zmienić w życiu,czegoś mi brakowało a wege przyszło mi naturalnie. Moja "dread mama" sama zaczęła zastanawiać się nad weganizmem i co tydzień wypytuje co tam będę sobie gotować i czy zrobię więcej ;) (robię zakupy na tydz gotuję i zamrażam, jest mi łatwiej przy dziecku odgrzać gdy nie zawsze ma ochotę z mamą siedzieć przy garach :P)
Najbardziej zdziwiła mnie reakcja siostry, która była wegetarianką (niestety złe prowadzenie diety, stresy w szkole etc.) i to ona mi zaczęła docinać (zazdrość?).

- Mamo znalazłam wegetariańską restauracje może się wybierzemy w weekend?
Siostra - POWODZENIA :lol:
Sis - A Ty wiesz, że połowę ciuchów musiałabyś wyrzucić?! No i glany a ja Ci w te wakacje kupowałam!
Sis - Robię tortillę na obiad, kupiłam trochę warzyw żebyś też mogła sobie zrobić i w ogóle.. (czytam skład wrapów, mleko, jaja podziękuję). O MATKO to sama se gotuj!
Sis - Robię zupę warzywną na obiad. Możesz zjeść z nami (ja ucieszona bo kupila kostki warzywne, nie wegetariańskie - o to też był spór - wszystko cacy, chcę sobie nałożyć zupy patrzę a tam... pływają kawałki roztopionego żółtego sera -.-)
Sis - Może pojedziemy kupić farbę do włosów bo już masz taką kupę na głowie.. (jebitna czerwień firmy Schwarzkopf nosiłam od wakacji, zawsze lubiłam kolorowo mieć na głowie)
- Wiesz, ja sobie teraz szukam nie testowanych farb i w ogóle..
- O Jezuuuu już nie przesadzaj, chcesz wyglądać jak gówno to proszę bardzo bla bla bla

Mimo wszystko jej docinki mi zwisają bo to ona ma z tym problem nie ja.
_________________
"Jon: Liz tu będzie lada moment! (spogląda na zegarek) Czekaj... Zegarek mi stanął! Teraz to ona NIGDY tu nie dotrze!
Garfield: Oby jego gatunek nigdy się nie rozmnożył."
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 31
Posty: 1943
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-12-23, 12:29   

Dobrze, że Ci zwisają te docinki, ja bym się z bratem pewnie pobiła jakby mi tak docinał :-D Na początku sobie ironizował, bo to dziecko internetu a w internecie wiadomo, wege to chorzy psychicznie, ale generalnie on mnie podziwia i czasem ma takie teksty że mi się miło robi ;-) Oczywiście, przy kuzynie sobie żartuje, ale jak coś gotuję i jesteśmy sami to jest zachwycony, że znowu robię coś wegańskiego.

A reszta rodziny klasycznie nic nie wie i przede mną wielka świąteczna próba, żeby się nie dowiedzieli.
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-12-24, 00:04   

Rany, jak dobrze, że nie muszę w rodzinie nic nikomu tłumaczyć. Jestem weganką i najbliżsi już to wiedzą, nawet nie wiem kiedy i jak się dowiedzieli, jakoś tak się samo wszystko ułożyło. A gdy czasem jadamy wspólnie obiady (mimo, że tajemnicą mój weganizm nie jest) to zawsze pojawia się pytanie "Joanno, kurczaka/karkówki/mielonego?", ja na to "Nie, dziękuję." i jemy dalej :D Widać liczą na to, że pewnego dnia zmienię zdanie i zjem z nimi mielońca :P
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-12-24, 01:44   

Up mnie nie było żadnego problemu. Po prostu dwa lata temu po świętach nie wróciłam do mięsa. Jakiś czas jadłam jeszcze ryby. Nigdy nie zadeklarowałam się jako wegetarianka i do dziś nieprzedstawiam się tak.
Rodzice dalej czasem mnie 'nawracają' i uważają mnie za wojującą gdy mówię, że ich wędzonka w lodówce śmierdzi. Ale ostanio wywalczyłam własne półki wlodówce i jak zamroziłam im kilka rzeczy, które na nie wtargnęły to je szanują :)
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4333
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-12-29, 23:19   

filifjonka napisał/a:
A reszta rodziny klasycznie nic nie wie i przede mną wielka świąteczna próba, żeby się nie dowiedzieli.

I po co?
 
 
RafaelSaures 
Natchniony Veg



Wiek: 31
Posty: 138
Wysłany: 2013-01-04, 11:02   

Ja informowałem stopniowo czego nie chcę. A jako, że wcześniej z siostrą przestaliśmy chodzić do kościoła to podejrzewali jakąś sektę :P
Jak u wielu z Was były kłótnie i rozmowy bez celu. Były też fochy, obrazy, czasami nawet łzy.
Doszedłem do wniosku, że przekonać jest kogoś łatwiej swoim postępowaniem niż przekonywaniem.
_________________
Vege bodybuilding by Rafael Saures
Zapraszam na mojego bloga!
 
 
 
Jaśmina 
Mały Veg


Posty: 5
Wysłany: 2013-01-04, 14:19   

U mnie chyba wszystko się odbywało stopniowo. To, że nigdy specjalnie nie przepadałam za mięsem, to rodzice zawsze wiedzieli. Oczywiście najpierw był wegetarianizm i tu bez żadnych większych rozmów. Po prostu zaczęłam jeść inaczej niżeli reszta domowników i tyle. Chyba jedynym 'ale' ze strony taty była tu kwestia nie jedzenia mięsa, a sport i wyniki. Po 3 latach oznajmiłam, że odrzucam jaja, mleko i pochodne. Tu także spokój. Oczywiście martwili się o stan mojego zdrowia, a ja dla spokoju pokazywałam wyniki badań. Po pewnym czasie mama się podpięła pod moje wegańskie jedzonko i wspólne szaleństwa w kuchni.
Największy przełom jednak nastąpił, jak 2 lata temu napomniałam im o witarianizmie. Tego to już nie są w stanie zrozumieć. Akceptować akceptują, jednak... uważają że to już wariactwo.
_________________
Im więcej wiesz, tym mniej potrzebujesz.
 
 
Olexy 
Pilny Veg



Wiek: 28
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-10, 02:27   

Przejrzałam sobie ten wątek i muszę stwierdzić, że jestem bardzo zdziwiona reakcjami rodziców niektórych z Was. O.o
U mnie przejście na wege odbywało się stopniowo, chociaż na samym początku, gdy zaczęłam wykluczać poszczególne mięsa nie do końca myślałam, że zostanę wegetarianką. ;)
Jakieś 5 lat temu wykluczyłam wszystkie czerwone mięsa- co prawda u mnie w domu wieprzowiny się raczej nie jadało, ale wszystkie inne pojawiały się na stole. Wynikało to raczej z tego, że uważałam jedzenie czerwonego mięsa za niezdrowe, nie smakowało mi też ono za specjalnie i do tego byłam w międzyczasie na diecie. Moi rodzice stwierdzili "ok" i nie mieli z tym żadnego problemu.
Potem stopniowo jadłam coraz mniej drobiu, rozważałam decyzję o wegetarianizmie, wkręcałam się w temat, czytałam blogi itp. aż do wakacji w 2012- wyjechałam i stwierdziłam, że jest to świetna okazja na zmianę i przejście na wege. Wiecie jak jest na wyjazdach- jest mniej czasu na gotowanie, je się na mieście, ciągle jest się czymś zajętym. Takie warunki okazały się naprawdę sprzyjające początkom mojej wege-diety, bo nawet gdyby mi mięsa brakowało, to nie miałabym czasu za nim zatęsknić. ;)
Po powrocie powiedziałam moim rodzicom, że już całkowicie rezygnuję z mięsa. Właściwie nie było żadnej dyskusji na ten temat- przeszli nad tym do porządku dziennego i zaakceptowali jako coś całkowicie normalnego.
Nie wiem- może wynikało to z tego, że już od dłuższego czasu gotowałam dla siebie i rodziny, a może z tego, że każdy z nas nie może czegoś jeść i od kiedy pamiętam kilka wersji obiadu nie było specjalnym problemem (np. fasolka po bretońsku w trzech wersjach: z mięsem, bez mięsa i bez cebuli)
Teraz często jedzą i gotują bez mięsa, a jeśli mają na coś mięsnego ochotę to po prostu sobie to przygotowują, mamy w lodówce też osobne półki na mięso, nabiał i całą resztę, więc w ogóle jest super. :)
Mój tata co prawda nie wyobraża sobie życia bez mięsa, ale jednak nie ma problemu z tym, że ktoś inny (w tym wypadku ja :P) podjął taką decyzję.
Naprawdę każdemu życzę takiego podejścia rodziców do weg(etari)anizmu. peace

edit: O rany, strasznie przepraszam, że tak długo. Mam problemy z kondensacją treści, ale nie myślałam, że aż tak się rozpiszę. :x
Ostatnio zmieniony przez Olexy 2013-01-10, 02:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
barni 
Pilny Veg
Aktywny Weganin :)



Wiek: 30
Posty: 37
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2013-01-10, 16:41   

Co zakomunikowania rodzinie informacji odnośnie nieco odmiennego stylu życia (wegetarianizm, weganizm, witarianizm) to sądzę tutaj, że dobrze jest po prostu przyłożyć się do samodzielnego komponowania sobie posiłków. W innej sytuacji w dużej większości rodzina bardzo niechętnie będzie wykonywać prośby syna/córki, która z dnia na dzień zachciał kompletnie innych dań itd. Ewidentnie w przypadku rodziców będzie coś nie tak w dodatku, że przez poprzednie lata nigdy taka osoba nie sprzeciwiała się komponowaniu posiłków w całej rodzinie. Warto w takim przypadku zacząć krok po kroczku współdzielić kuchnię z mamą/tatą i komponować sobie posiłki.

Sam od gimnazjum przybrałem taką strategię i muszę przyznać, że sprawdziła się bardzo dobrze. Choć rodzice dziwnie patrzyli i wiadomo jak to w większości rodzin bywa odciągali od pewnych decyzji żywieniowych to w końcu sam przygotowałem sobie konkretne danie. Mama nie musiała gotować dla mnie obiadu, robić śniadania i kolacji ponieważ ja sam wszystko wykonywałem dzięki czemu dawałem przykład jak również unikałem drobnych sprzeczek z powodu nietypowych zachcianek. Dodatkowo przyszła zmiana stylu życia z produktów zwierzęcych na wyłącznie roślinne była głównie moją zmianą ponieważ to ja kierowałem przygotowaniem posiłków.

Również popieram, że nie ma co na sile przekonywać rodziny do zupełnie odmiennych nawyków żywieniowych. Metoda krocz po kroczku sprawdza się dużo lepiej.

Podobnie wygląda sytuacja ze znajomymi/współlokatorami gdzie moim zdaniem należy samemu dawać przykład bez nawiązywania do żywienia. Pytania osób trzecich z czasem tak czy tak się pojawią a wtedy dopiero można spokojnie na nie odpowiadać i wymieniać delikatnie poglądy.

W obu przypadkach występuje ważny element samodzielności i wzięcia warzyw i owoców we własne ręce ;)
_________________
"Jeśli nie stoisz na krawędzi, zajmujesz zbyt dużo miejsca!" - Randy "Macho Man" Savage
 
 
RafaelSaures 
Natchniony Veg



Wiek: 31
Posty: 138
Wysłany: 2013-01-10, 18:19   

Olexy, Zależy jaką wagę rodzice przywiązują do odżywiania i wyrozumiałości. Jeśli są tacy co myślą, że schabowy na talerzu załatwia wszystkie sprawy to wtedy jest przerąbane...
_________________
Vege bodybuilding by Rafael Saures
Zapraszam na mojego bloga!
 
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-01-10, 21:33   

U mnie kwestia zawsze wraca jak mi zdrowie szwankuje bo byliśmy kiedyś jak miałam problemy żołądkowe i niedobory żelaza u dietetyka. Pani oczywiście powiedziała, że czerwone mięso co rodzice usłyszeli, ale jak ja tą opcję wykluczyłam ( nigdy mięsa czerwonego nie lubiłam) to zaproponowała strączki czego już nie usłyszeli. Teraz przez brak wiedzy i stereotypy myślą, że wciskając mi szynkę dobrze robią.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group