Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak powiedzieliście ??
Autor Wiadomość
Eli 
Natchniony Veg



Wiek: 30
Posty: 133
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-28, 18:23   

mehndia napisał/a:
ja myle, ze te wszystkie kostki to toche takie uzalezniacze, jak cukier. jak czlowiek przestanie uzywac to na poczatku wszystko bedzie fuj, a po czasie zupa z samymi przyprawami bedzie dobrze smakowac i nie potrzeba bedzie nic ekstra


A ja się zgodzę i to nawet lepsze od cukru i mówi to osoba która nie specjalnie zwraca uwagę na to czy coć jest zdrowe czy nie. Glutaminian Sodu to nie tyle uzależnienie co sposób na zablokowanie sobie jakiś tam receptorów smakowych. Kiedy się go odstawi dopiero można poczuć głębie aromatu wielu przypraw i warzyw (w sosach i zupach). Zupa bez niego jest nieporównywalnie smaczniejsza (o braku cukru w czymś już tego powiedzieć nie umiem - co najwyżej coś staje się tak samo smaczne). A naprawdę nie trzeba stosować - po prostu trochę soli, jak jest to jakiś naturalny wywar z warzyw lub same warzywa, przyprawy (pieprz - najlepiej kilak rodzajów :D ).
_________________
Bo ja proszę pana życie lubię
W jego prawdzie i w jego złudzie.
 
 
 
MoSSi 
Veg przez duże V
Master :)



Wiek: 31
Posty: 1132
Wysłany: 2008-05-28, 18:31   

nie będę już jadła mięsa więc mi go nie gotuj. Tyle
_________________
Choć droga jest bez końca
Pozornie bez znaczenia
Mniemam, że mam powody
By drogi swej nie zmieniać
Nie zmieniać...
 
 
Pers
Mały Veg


Posty: 2
Wysłany: 2008-05-31, 18:09   

Ja nic nie mówiłem- "dałem do zauważenia" że nie będę jadł mięsa i tyle
(dziwnie to wygląda wszyscy jedzą kotlety itp. a ja groszek kukurydze i marchewkę,na każdej wycieczce na mnie "oszczędzają" wszyscy dostają kotlet a ja "jajeczko" :lol: )
:mrgreen:
_________________
Widzisz Mario tańczy z bananem znaczy ze też jest Vege
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-31, 20:55   

Mamo.... Tato.... jestem
w ciąży? :o
Nie, wege
:D
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-01, 00:04   

vanityy napisał/a:
Mamo.... Tato.... jestem
w ciąży? :o
Nie, wege
:D

Dooooobre. :) Naprawdę super. Szkoda, że sam nie mogłem zastosować. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
kiszony 
Łamacz Klawiatur



Wiek: 28
Posty: 289
Skąd: graudenz
Wysłany: 2008-06-02, 19:48   

Ja po prostu powiedziałem że nie jem mięsa i tyle. ;d
Oczywiście było gadanie, że skąd wezmę witaminy i co ja w ogóle będę jadł.
Wydrukowałem coś tam z neta o wegetarianiźmie, dałem do przeczytania i już taki pytania się skończyły ;d

i tak leci już prawie miesiąc bezmięsny i jakoś za mięsem nie tęsknie ;d

weganizm na razie nie wchodzi w gre bo to już w ogole by mnie z domu wyrzucili, ale jak bede na studiach to jest ambitny plan żeby przejść na weganizm ;d
 
 
Bananna 
Veg Dojrzały
vegetarian girl



Wiek: 30
Posty: 49
Skąd: Konin
Wysłany: 2008-06-03, 13:41   

ja rok temu na wakacjach u exa postanowiłam że koniec z mięsożerstwem, napisałam matuli maila, że jak wrócę to ma być sporo warzywek dla mnie i zupy będą robione na kostce warzywnej i że wcale źle nie smakują bo tu moja (już ex) teściowa robi dla mnie specjalnie i są pyszne. Mamę chyba wzieło to, że teściowa dla mnie gotowała wege, to i ona gorsza być nie może ;)

i tak już leci rok, choć w międzyczasie (zwłaszcza przed maturami) mówiła mi, że powinnam choć raz w tygodniu "mięsko" jeść, żeby więcej sił mieć, ale się nie dałam.
_________________
Wegetarianizm wzmacnia mój organizm!!
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-03, 16:55   

No no, bo to przecież wiadomo, że jedzenie mięsa sprawiło, że mamy taką dużą puszkę mózgową i górujemy inteligencją nad zwierzętami. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Acoja 
Veg Dojrzały



Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Posty: 55
Wysłany: 2008-06-03, 17:42   

Jakub napisał/a:
jedzenie mięsa sprawiło, że mamy taką dużą puszkę mózgową i górujemy inteligencją nad zwierzętami

A wlasnie podczas ostatniego weekendu poznalem nowa, dosc ciekawa teorie na temat wplywu diety wege na rozwoj mozgu u naszych praprzodkow. Wyjasnienie troche lakoniczne bo i dyskusja nudno-niedzielno-popoludniowa byla - Punktm wyjsciowym jest teza ze (kiedys?) byly jakby 2 grupy ludzi - mieso zerni i niezracy - no i jeden taki twierdzi ze nam sie rozwinela pamiec przez to ze musielismy pamietac o tym co gdzie rosnie i co sie je a czego lepiej nie smakowac...a miesnym mniej sie rozwinelo bo latwiej bylo silowo rozwiazac sprawe polowan.
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-06-03, 18:33   

Istny geniusz to wymyślił,
a jak polować to człowiek nie musiał by zapamiętać : D
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
tęczowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-06, 22:43   

jak miałam 10 lat to powiedziałam mamie że już nie jem mięsa,nie jadłam może z 2 tygodnie i zaczęłam znowu.jak miałam 12 lat to pomalutku powolutku zaczęłam odstawiać mięcho i... poszło :mrgreen:
mój wegetarianizm na poczatku był OKROPNY,sama się sobie teraz dziwię jak mogłam być tak głupia i doprowadzić się do anemii...
mama zawzięcie próbowała namówić mnie do jedzenia mięsa(próbowała nawet wkrajać mi mięso do zupy,bo sami wiecie-bez mięcha nie ma życia,ono wogóle jest takie pyszne i zdrowe ahhh jakie ono zdrowe :shock: ) ale nie udało jej się haha
tak samo było z babcią,siostrą,ciocią,wujkiem,lekarką...niech se mówią co chcą,ja wiem że robię dobrze-a raczej nie robię źle i trwam przy wege.przestawiam się na weganizm teraz a jak mi ktoś będzie gadał że głupia jestem itp itd to w ryj dostanie i koniec :mrgreen:
 
 
mrfz
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-10, 12:59   

Ja poleciałam z grubej rury, od razu na weganizm. Mamy uwaga odwróciła się od mięsa, bo bardziej przeraziła ją reszta ;) Pochodziła tydzień mówiąc, że jajka to muszę jeść, ale jej przeszło.Raz zrobiła mi kuku z zupą (która była na jakimś wywarze nie-wege), ale zrobiłam taki cyrk, że odechciało jej się na zawsze podobnych jaj. (przez pół roku nie jadłam nic, co przygotowała)
 
 
wiosna 
Mały Veg


Posty: 4
Wysłany: 2008-07-10, 18:22   

a u mnie sprawa dość dziwna - bo jedna z sióstr mięsa nie jadła, więc łatwiej, ale za to ojciec - masarz, dziadek masarz, pradziadek masarz.. (..a na początku była małpa.. )
Mając lat ja wiem - sześć, siedem - unikałam mięsa i właściwie go nie jadłam, nie zdawałam jednak sobie sprawy ze wszystkich mięsopochodnych pułapek.
Mama to zaakceptowała, gotując sporo obiadów bezmięsnych lub gotując dwa - ojciec natomiast wyćwiczył we mnie niesamowity upór ;)

Do nie tak dawna żyłam - o zgrozo - w błogiej nieświadomości, że mleko i jajka nie robią zwierzętom krzywdy.
Gdy oświadczyłam, że jestem vegan, rodzice przyjęli to dość obojętnie, choć trochę żałując mnie, bo co to za chore pomysły.. Teraz jednak nie ma to znaczenia, bo ja już sama sobie sterem..
 
 
kaczki_i_psy 
Mały Veg


Wiek: 34
Posty: 6
Skąd: walbrzych/wroclaw
Wysłany: 2008-07-25, 01:08   

wrocilam z woodstocku.
mamo,tato - nie jem miesa.
"...hmmmm..."
"to może chcesz? nałożyc ci? ah no tak, przeciez ty nie jesz."

zaskakujaco bezproblemowo
teraz jak jade do domu, mam wersje (jeszcze) wegetarianska tego, co oni sobie jedza.
2 garnki tego samego dania- miesne i moje.

jade jutro do domu.
i w sumie mam problem.
jak przyjma to, ze mleczka i serka juz nigdy? ze koniec z jogurcikami, torcikami, salatkami mamusi ukochanej?

zrozumieją. tak? coś mi mowi, ze...
 
 
 
shimamoto 
Veg Niebanalny
fishnets


Pomogła: 1 raz
Wiek: 36
Posty: 93
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-07-25, 01:39   

kaczki_i_psy napisał/a:

jade jutro do domu.
i w sumie mam problem.
jak przyjma to, ze mleczka i serka juz nigdy? ze koniec z jogurcikami, torcikami, salatkami mamusi ukochanej?

zrozumieją. tak? coś mi mowi, ze...


przypuszczam, że bez prorokowania rychłej śmierci w męczarniach się nie obejdzie ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group