Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Hate
2008-08-10, 14:53
Trekking a czystość a ekologia
Autor Wiadomość
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-07, 16:47   Trekking a czystość a ekologia

Cześć, a ja tu chciałem pofiltrować o higienie na trasie. W zasadzie ta kwestia nurtowała mnie zawsze, bo problem jest fundamentalny. Z jednej strony wiadomo, że higiena to pasta i mydło. Niektórzy biorą jeszcze nawet szampon i proszek. Wiadomo jaki jest problem --- mydło myje Ciebie, ale brudzi wszystko dookoła. Przyznam się, że na pierwszej wyprawie miałem mydło i pastę i choć starałem się je ograniczać, to jednak po tygodniu i po następnym tygodniu nie mogłem się powstrzymać, żeby nie zrobić prania i nie zanieczyścić tego krystalicznie czystego jeziora. Tak tak moi drodzy, nie tylko wpuściłem kupę mydła szarego, ale jeszcze zarzygałem wielce urokliwą zatoczkę pełną turystów (taki jeden gość mnie spił). Ale wracając do tematu ciekaw jestem co Wy robicie na trasie, powiedzmy dłuższej niż tygodniowa i przy założeniu, że nie zahaczacie o schroniska i pensjonaty? Macie mydło czy nie? A może używacie jakichś cud orzeszków, albo mydeł 100% roślinnych... tylko czy takie aby na pewno są 100% ok? I czy w ogóle są i czy działają?
Coś mi się zdaje, że jedyny niezawodny sposób to nieużywanie mydła na trasie wcale i pranie ciuchów w samej wodzie albo na sobie i suszenie przy ognichu, tylko że ognicha też już nie można palić gdzie się chce, bo wiadomo jakby każdy ognicho robił... Hmm... trudna sprawa... raz, że lekki dyskomfort, a dwa, że jest problem z powrotem do cywilizacji, no bo jak tu wsiąść do autobusu w takim stanie?... hmm... i tak wszystko turyści zafajdają...
Aha taka ciekawostka, w podręczniku survivalu nie znalazłem wiele na temat kwestii ekologicznych... w tym przypadku liczy się przede wszystkim przetrwanie... dominuje "woodcraft", łowienie i polowanie,.. . Zastanawiam się więc, co sądzić o obozach survivalowych organizowanych w kraju? W parkach z pewnością survival jest zakazany... A ciekawe czy w lasach państwowych można uprawiać survival...))
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
szmeras 
Ostoja Wiedzy
ja latam!


Pomogła: 3 razy
Posty: 599
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-07, 18:03   

w LP na skale masowa to pewnie po dogadaniu sie z odpowiednim nadlesniczym ;-)

A swoja droga: myslimy glownie o mydle itp. detergentach, co oczywiste biorac pod uwage, ze to one zanieczyszczaja najbardziej. Jednak rzadko myslimy o...potrzebach fizjologicznych. Haha, bo to takie naturalne przeciez ;-) A tymczasem temu tematowi zostala nawet poswiecona publikacja pt. 'Ekologiczna defekacja, czyli jak zalatwiac sie w lesie by nie zalatwic lasu' ;-) Autora nie pamietam, ale pewnie po wstukaniu w googlach sie pojawi.

A w temacie sie nie wypowiem bo sie ostatnio zestarzalam i spie po kwaterach :D
_________________
nie jestem w centrum,
nie mam żadnego prawa,
nie mam żadnego lewa

 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-07, 20:36   

eee... ja tam o potrzebach fizjologicznych non-stop rozmyślam..)) ale poważnie to ekologiczna defekacja wydaje się nie aż tak problematyczna --- kocia dziura z dala od wody wystarczy... no właśnie... po dziś dzień mam wyrzuty sumienia jak sobie przypomnę, jak zasrałem taką jedną ładną górkę... holender.. tak to jest jak się człowiek zatruje i przez 3 dni nie wydala, a potem jak wydali na samej górze przy źródliskach to wszystkie górskie potoki zatruje... Aha --- podobno papier lepiej zabrać ze sobą i spalić później w ognisku... no ale tu znowu jest dylemat, bo w parkach ogniska można palić tylko w obozach, a w obozach ludzie siedzą i kiełbaski smażą, więc trochę trudno palić taki papier publicznie...?.)) Ehhh.. szlag by trafił tę cywilizację...
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
szmeras 
Ostoja Wiedzy
ja latam!


Pomogła: 3 razy
Posty: 599
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-07, 21:37   

nie no, papier makulaturowy, zakopac w dolku i juz...Gorzej jak pomysle np. o takiej drodze na MOrskie Oko, jakies toitoie po drodze stoja, ale pewnie i tak spora czesc ludzi w razie potrzeby lezie w krzaki...I tam pewnie to wszysko zaszczane i zakupione...A potem sobie splywa ladnie do potokow. I chyba nawet ktos o tym badania robil (azot i fosfor w gorskich ciekach), ale szczegolow nie znam...
_________________
nie jestem w centrum,
nie mam żadnego prawa,
nie mam żadnego lewa

 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2008-08-10, 09:30   

szmeras napisał/a:
nie no, papier makulaturowy, zakopac w dolku i juz...

popieram.


a mydlin nie wlewa sie do potoku, rzeki, strumienia, tylko pierze sie kilkadziesiat metrow dalej (przy pomocy np. menazki) i wylewa na odslonieta przestrzen, i uzywa sie srodkow biodegradowalnych.

i zalatwia sie potrzeby fizjologiczne z dala od wody... jak dla mnie sranie przy samym potoku to szczyt chamstwa.
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-10, 19:48   

Nie. Papier się zbyt powoli rozkłada. Trzeba zabrać ze sobą i spalić w ognisku.
Ale ja nie wylewałem mydlin do potoku, ja prałem w potoku! Hehe, nie żartuję, w jeziorze prałem.)) Prać przy pomocy menażki? Jakoś nie wyobrażam sobie.. znaczy menażką można wodę przynieść, a no jeśli tak to ok.. a mydło szare jest degradowalne? Podobno każde jest, tylko zależy w jakim czasie. Masz rację, zdala od wody, ale przecież ja nie chciałem zanieczyścić tego potoku, po prostu nagle poczułem, że toksyny są gotowe do wydalenia, a że wokół były same rozlewiska, to co mogłem zrobić...?

A tak na marginesie, to co za różnica, czy to ja zatruję jezioro, czy inni turyści? Czy w końcu okoliczne tereny wykupi fabryka zabawek, albo zbudują nową autostradę przez środek...? Taka jest już ludzkość, że dni każdego jeziora są policzone. Więc cieszmy się chociaż tym, że to my możemy zasrać jezioro zanim to zrobią inni... no dobra może trochę przesadzam, ale przyznacie, że ziarno pesymistycznej prawdy w tym jest.
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
Zencognito 
Veg nad Vegami
The upward spiral



Pomógł: 1 raz
Posty: 168
Wysłany: 2008-08-10, 20:01   

A tak na marginesie, to co za różnica czy to ja się opcham schabowym, czy inni ludzie? Czy w końcu wieprzowinę przerobią na karmę dla psów albo wykupi ją fabryka szynki...? Taka już jest ludzkość, że dni każdego zwierzęcia są policzone. Więc cieszmy się chociaż tym, że to my możemy jeść kotlety, zanim zrobią to inni...
Tak, jest w tym co piszesz ziarno prawdy, a raczej bobek, konkretnej odmiany prawdy - gówno prawdy.
To właśnie takie podejście jakie opisałeś niszczy i uprzykrza ten świat - "rozwalmy to, bo i tak ktoś to rozwali, przynajmniej będziemy mieli radochę". Żenujące jest to co piszesz.
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-10, 21:42   

No to prawda czy gówno prawda? Bo jeśli gówno prawda to nie masz się czym przejmować... a jeśli prawda, to nie jest żenujące tylko tragiczne, chyba?
Niech będzie, mogę się stać dla Ciebie uosobieniem żenującego podejścia, które niszczy i uprzykrza ten świat... haha! I co mi zrobisz? Możesz mnie zwymyślać, ale to nic nie da, bo ja Ciebie też mogę. Poza tym pamiętaj, że jestem człowiekiem i należy mi się szacunek... od momentu poczęcia mi się należy. Bo godność ludzka jest niezbywalna. Haha! Zasram wszystkie potoki i wszystkie jeziora i nic mi nie zrobicie, bo jestem człowiekiem z godnością niezbywalną! Ba! Jest nas 6 miliardów i to jeszcze nie koniec! Haha! :sloneczko:

Aha, a ta postawa odnośnie schabowego, to podejście zdecydowanie wtórne, dotyczące mniejszości, według mnie. Podejście pierwotne i dominujące jest inne --- opycham się schabowym bo lubię --- mam gdzieś czy inni też się opychają czy nie, nie opycham się na wyścigi.
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
Zencognito 
Veg nad Vegami
The upward spiral



Pomógł: 1 raz
Posty: 168
Wysłany: 2008-08-11, 09:55   

tsohk napisał/a:
Poza tym pamiętaj, że jestem człowiekiem i należy mi się szacunek...

Na starcie każdemu człowiekowi się należy, ale potem go może stracić swoim zachowaniem i nikt nie jest zobowiązany szanować łajdaka - to uwaga ogólna, nie konkretnie do Ciebie.
tsohk napisał/a:
Aha, a ta postawa odnośnie schabowego, to podejście zdecydowanie wtórne, dotyczące mniejszości, według mnie. Podejście pierwotne i dominujące jest inne --- opycham się schabowym bo lubię --- mam gdzieś czy inni też się opychają czy nie, nie opycham się na wyścigi.

Jak ktoś sra albo śmieci do jeziora to też nie robi tego aby zdążyć przed innymi tylko dla wygody/z lenistwa.
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-11, 13:05   

Zencognito napisał/a:
Na starcie każdemu człowiekowi się należy, ale potem go może stracić swoim zachowaniem i nikt nie jest zobowiązany szanować łajdaka...

No właśnie nie. "Godności niezbywalna" jest niezbywalna. Nawet łajdakowi należy się szacunek bo jest człowiekiem. Tak rozumiem to, co mówił papież.))
Zencognito napisał/a:
Jak ktoś sra albo śmieci do jeziora to też nie robi tego aby zdążyć przed innymi tylko dla wygody/z lenistwa.

Tak bywa najczęściej, ale przecież wyszliśmy z trochę innej sytuacji, a właściwie to jest ich więcej:
1. Kiedy możemy odnaleźć radość w tym ogólnie smutnym wydarzeniu, że to my zaśmieciliśmy pierwsi, a nie inny (wiadomo, że własne śmieci nie są takie straszne).
2. Kiedy celowo śmiecimy na wyścigi (żeby zdążyć przed innymi).
Można wziąć pod uwagę jeszcze jeden interesujący wariant:
3. Śmiecimy, żeby zrobić innym na złość. Na przykład z zemsty.))
A śmiecenie czysto konformistyczne to niech będzie wariant 4.

No więc ja pierwotnie miałem na myśli wariant 1., czyli wcale nie taki najgorszy, chyba.)
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 37
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2008-08-11, 13:49   

tsohk napisał/a:
3. Śmiecimy, żeby zrobić innym na złość. Na przykład z zemsty

no dobre...:))

ja tylko chcialam wyrazic swoj niesmak tsohku, ze uzywasz szarego mydla!
to w wiekszosci loj zwierzecy- makabra i obrzydlistwo!
poszukaj sobie mydel roslinnych!

[swoja droga, straszna szkoda ze przeniesiono ten temat z dzialu 'Flirt', opowiesc o upuszczaniu toksyn na rozlewiskach rozgrzewa jak zadna inna...;]
 
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-08-11, 19:20   

Ha, problem mydła przeniósł się do działu niżej.)... Mam jednak wrażenie, że moje mydło jest ok... http://pl.wikipedia.org/wiki/Szare_myd%C5%82o

A ja też żałuję, bo miło by było poflirtować.)) No, ale Hate jak zwykle czujny --- zielone do zielonych, a czerwone do czerwonych.)))
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
va
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-11, 21:50   

ej to ja z offtopem
są mydla nag champa, ajm in laaw
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2008-08-12, 18:38   

tsohk napisał/a:
Prać przy pomocy menażki? Jakoś nie wyobrażam sobie.. znaczy menażką można wodę przynieść, a no jeśli tak to ok..

no tak, i lac po prostu na ziemie.

tsohk napisał/a:
Masz rację, zdala od wody, ale przecież ja nie chciałem zanieczyścić tego potoku, po prostu nagle poczułem, że toksyny są gotowe do wydalenia, a że wokół były same rozlewiska, to co mogłem zrobić...?

no pech :lol:

tsohk napisał/a:

No więc ja pierwotnie miałem na myśli wariant 1., czyli wcale nie taki najgorszy, chyba.)


imho tak samo ch... jak pozostale 8-)

Taak.. ciekawe, jaka byla motywacja tego typa, ktory zasral sam srodek szlaku, ktorym szlam w zeszlym tygodniu..
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-08-12, 19:30   

ciekawe jaka była motywacja psa który nasrał na sam środek windy, którą dziś jechałam, a ktoś powiesił kartkę na lustrze
CZY WŁAŚCICIEl PIESKA, NIE WIEM ŻE TRZEBA SPRZĄTNĄĆ
:mrgreen: :offtopic: ;)
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group