Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
naftowy biznes w sercu lasu
Autor Wiadomość
emaho
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-27, 22:33   naftowy biznes w sercu lasu

Cytat:
Naftowy biznes w sercu lasu
Gmina Narewka, obejmująca część Puszczy Białowieskiej i Białowieskiego Parku Narodowego od lat rozwija się m.in. w oparciu o bazy i terminale: Planta, Naftan, Lafarge itd. Drogą przecinającą Puszczę Białowieską i obszar Natura 2000 jeżdżą wielkie tiry, pod którymi giną różne zwierzęta, nie wyłączając chronionych wilków. Nic dziwnego, że ludzie domagający się objęcia całej Puszczy Białowieskiej parkiem narodowym domagają się także planu ochrony dla tego parku i w ogóle całościowego planu zagospodarowania przestrzennego z jasno wyznaczonymi strefami wokół parku, funkcjami i ograniczeniami w nich obowiązującymi. Nie da się pogodzić rozwoju turystyki i ochrony przyrody z rozwojem przemysłu i terenów składowych będących zarazem generatorami ruchu po sieci infrastruktury przecinającej Puszczę i cenne przyrodniczo obszary Doliny Górnej Narwi. Gmina Narewka to nie jedyny tego rodzaju problem – w samej Puszczy, na obszarze Natura 2000 istnieje jednostka wojskowa (prawdopodobnie składowisko materiałów wybuchowych), otoczona wyrżniętym do gołej ziemi pasem lasu, co można obejrzeć w Google Earth, podobnie jak istniejące składy w gminie Narewka. W Hajnówce, niedaleko Puszczy zlokalizowane jest duże i uciążliwe wysypisko śmieci. Wysypisko funkcjonuje też pod samym obszarem światowego dziedzictwa ludzkości w Białowieży. Ale tylko populista może używać tego jako argumentu, że w związku z tym należy dalej lokalizować uciążliwe środowiskowo obiekty wokół Puszczy. Pojawienie się kolejnej inwestycji przemysłowej, jaką byłaby baza paliwowa Łukoil na ogromnej powierzchni 25 ha, w odległości niecałych 2 km od Puszczy i zaledwie 5 km od Białowieskiego Parku Narodowego to kolejny gwóźdź do trumny, jaką jest zamiana tego obszaru w dziwaczny konglomerat przemysłu i turystyki. Turystyki byle jakiej, masowej, nie wymagającej wysokich standardów.
Obrońcy idei rozbudowy baz z chemikaliami pod Puszczą Białowieską używają wyjątkowo niemądrych argumentów, że skoro już jakieś bazy są, to nic się nie stanie, jak będzie ich więcej. Widocznie ich zdaniem nie ma różnicy w jakości środowiska czy po jakiejś drodze przecinającej cenny przyrodniczo obszar jedzie jeden samochód na minutę, czy czterdzieści, czy pod lasem jest jeden śmietnik czy wiele... Oczywiście padają też argumenty o nowoczesnych technologiach. Tylko, że ogromna baza surowców naftopochodnych nie jest wyznacznikiem żadnej nowoczesności, to prymitywna technologia z ubiegłego wieku. Sama jej lokalizacja to względnie mały problem, gorszy jest proces jej budowy, późniejsza eksploatacja generująca ruch ciężkich pojazdów rozwożących surowce, nieuniknione awarie, wycieki itd.
Zapominają też, że tego rodzaju bazy można lokalizować w wielu innych miejscach, niekoniecznie akurat obok cennego kompleksu leśnego, uważanego za perłę przyrody europejskiej, i niekoniecznie tak, by trzeba było wprowadzać duży i ciężki ruch towarowy na cenne przyrodniczo obszary i przecinać nim ważny korytarz ekologiczny. Dla takich ludzi nie ma różnicy między terenem rolniczym, a dajmy na to rafinerią. A co ze szlachetną ideą obszarów chronionego krajobrazu? Podobno miały one zapewniać stan równowagi ekologicznej. Co z ideą Zielonych Płuc Polski, gdzie harmonia z przyrodą, cisza i wysoka jakość środowiska naturalnego miały stanowić o wartości obszaru na skalę europejską?
Trudno uniknąć refleksji, że dopóki rząd polski nie podejmie decyzji żeby całą Puszczę objąć parkiem narodowym i dopóki nie będzie wynikającego z tego faktu całościowego planu dla regionu, dopóty "marki" w rodzaju Zielone Płuca, Żubry, Puszcza Białowieska itp. będą tylko narzędziami do zarabiania pieniędzy, a degradacja przyrody będzie następowała krok po kroku. A potem powie się, że już nie warto niczego chronić, bo i tak wszystko zaśmiecone i zatrute.

http://puszcza-bialowiesk...y%20biznes.html

Cytat:
Rosyjska baza paliw w puszczy?
W strefie chronionego krajobrazu Puszczy Białowieskiej ma powstać groźna dla środowiska olbrzymia rosyjska baza paliw - pisze "Dziennik".
Wójt i radni gminy Narewka po cichu dogadali się z Łukoilem - pisze sobotni "Dziennik". Baza z co najmniej 20 zbiornikami na benzynę, gaz i olej, z których największe będą mogły pomieścić 5 tys. m sześć. paliw, ma powstać w osadzie Leśna, na 25 hektarach.
Wójt Narewki Mikołaj Pawilcz uważa, że powstanie na jej terenie dużej bazy paliwowej byłoby inwestycją dobrą dla gminy. Jego zdaniem, nie będzie ona zagrażała środowisku Puszczy Białowieskiej, ale zastrzega, że o możliwościach takiej inwestycji zdecydują wyniki raportu oddziaływania na środowisko, co poprzedza wydanie pozwolenia na budowę.
Wójt Narewki Mikołaj Pawilcz powiedział PAP w sobotę, że nieruchomość leży w odległości kilku kilometrów od parku narodowego. Podkreślił, że w sąsiedztwie są już podobne inwestycje, np. baza przeładunkowa gazów technicznych, a także
baza państwowego Operatora Logistycznego Paliw Płynnych.
Odpiera zarzut, że "po cichu" dogaduje się z Łukoilem.
- Z żadnymi przedstawicielami tej firmy nie rozmawiałem. Grunty kupiła inna spółka - mówi samorządowiec. Dodał, że inwestycja nie jest przesądzona, bo dopiero
teraz rozpoczął się etap przygotowywania raportu oddziaływania na środowisko, w tej sytuacji to konieczny element procedury wydania pozwolenia na budowę.
Pawilcz dodał, że nie jest pewien, czy przy takiej inwestycji to samorząd gminy, a nie wojewoda, będzie wydawał pozwolenie. Jego zdaniem, jeśli jednak inwestycja doszłaby do skutku, byłaby korzystna dla gminy.
- Byłby to duży podatnik, 40-50 nowych miejsc pracy - powiedział.
Uważa, że skoro na terenie gminy inne takie terminale działają w podobnym położeniu względem Puszczy Białowieskiej, to przy obecnych technologiach i działalność takiej bazy "przy określonych warunkach, które muszą być zawarte w
raporcie", byłaby możliwa.
Pawilcz dodał również, że podobną inwestycją na terenie gminy zainteresowany jest także inwestor zachodni. Nie chciał zdradzić szczegółów.
Okoliczności, w jakich Łukoil pojawił się w puszczy, są kontrowersyjne. Choć gmina rozmawia z Rosjanami od trzech lat, mieszkańcy o bazie dowiedzieli się kilka tygodni temu. A rosyjska firma w dziwny sposób zaciera za sobą ślady: 25 ha kupiła przez inną firmę.
Potem posługując się gminą, załatwiła ich odrolnienie. Urząd marszałkowski w Białymstoku nie potrafił odpowiedzieć "Dziennikowi", na jakiej podstawie ziemia została odrolniona.
Wreszcie na życzenie Łukoilu gmina tak zmieniła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, żeby dopuszczał budowę bazy. Za zmiany zapłacili Rosjanie.
Według ekologów, baza paliw w tym miejscu to bomba z opóźnionym zapłonem dla ekosystemu puszczy. W przypadku awarii i wycieku skażona może zostać cała puszcza. Uruchomienie inwestycji to katastrofa dla otoczenia: oznacza wzmożony ruch tirów i zanieczyszczenie okolicy. Ciężarówki będą rozjeżdżać drogi w
lasach, które chroni program Natura 2000.
Kiedy powstanie baza - zastanawia się Wojciech Cieśla z "Dziennika"? Urzędnicy w Białymstoku czekają teraz na raport, który powie, w jaki sposób baza wpływie na środowisko. Czy raport będzie korzystny dla Łukoilu? To możliwe, za jego sporządzenie też płacą Rosjanie.


http://www.poranny.pl/app...YSTOK/224495743

Cytat:
Puszcza czy bomba ekologiczna?
To wójt gminy Narewka z radnymi zgodzili się na sprzedaż 25 hektarów ziemi, na której stanie wielki terminal paliwowy. Ma go zbudować rosyjski Łukoil
Ekolodzy już zapowiedzieli, że będą protestować. Bo ta inwestycja to zagrożenie dla unikalnej przyrody tego terenu.
Sprawę ujawnił "Dziennik”. I zawrzało. Pojawiły się domysły, wątpliwości, a przede wszystkim obawa o skażenie środowiska. Media już spekulują, że władze Narewki zawarły ciche porozumienie z rosyjskim Łukoilem. Transakcja od początku budziła podejrzenie. Ziemię skupowała warszawska firma Chemtang. A teraz zgłosił się do gminy pełnomocnik Łukoila. I zwrócił się o wydanie decyzji środowiskowej dla bazy paliw, bo koncern chce jak najszybciej rozpocząć budowę. Czy było to celowe postępowanie, by uśpić czujność i stworzyć pozory normalnej transakcji biznesowej?
Drewno, stal i... paliwo
Wójt Narewki Mikołaj Pawilcz odpiera te zarzuty. - Nie było żadnych kombinacji. Może firma Chemtang związała się z Łukoilem? To prawa rynku, mogli tak zrobić - zastanawia się.
Jak doszło do rozmów o stacji paliw? - Przedstawiciele warszawskiej firmy Chemtang przyjechali do gminy trzy lata temu - opowiada wójt. - Powiedzieli, że w okolicach wsi Leśna chcą kupić ziemię, bo zamierzają tam postawić bazę przeładunkową. Jaką? Towarów różnych.
Wójt twierdzi, że wówczas była to dla niego i dla radnych wystarczająca informacja.
- Nawozy, drewno, stal - wylicza. Paliwa też miały być tam przeładowywane. Nie obawiano się tego. W gminie są już terminale: gazu propan butan, parafiny, oleju. Jest też duża baza składowa paliw skarbu państwa.
O tym, że wejdą z budową Rosjanie, nie było mowy. - Żaden Łukoil - zapewnia wójt Pawilcz.
Gmina za swoje grunty wzięła 400 tys. złotych. Większość jednak terenów skupiono od miejscowych gospodarzy, bo to była ich własność. Co dalej? Ano, na koszt inwestora rada gminy Narewka odpowiednio zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego. Żeby na tych terenach można było budować, gdyż miały one charakter rolny.
Dlaczego akurat na inwestycję wybrano Leśną? - Obok są szerokie tory prowadzące na Wschód, pozostałość z dawnych czasów, więc dobra komunikacja, łatwo o transport paliwa z Rosji - domyśla się teraz wójt.
To bomba ekologiczna
- Ale gmina wcale nie układała się z Łukoilem - podkreśla Mikołaj Pawilcz. I twierdzi, że inwestycja jest korzystna dla gminy. Da 50 miejsc pracy i około 1 mln zł rocznie dochodu z podatku.
- Niczego jednak jeszcze nie przesądzono - wójt się usprawiedliwia, że dopiero trwa etap przygotowywania raportu oddziaływania na środowisko.
Ekolodzy już zapowiedzieli protest. Doktor Janusz Korbel z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu w Białowieży, znawca puszczy, jest zdumiony. - Takie inwestycje nie powinny mieć miejsca! Nie na obrzeżach parku narodowego! To dziwny kierunek rozwoju. Gmina Narewka ma już parę terminali. Jeżeli tam na 25 hektarach ma powstać jeszcze ogromny terminal paliwowy, to jest to odcinanie się od połączenia naturalnego między Narewką a zbiornikiem w Siemianówce.
Tę wypowiedź cytowały w sobotę wszystkie media.
Zdaniem Korbela, władze Narewki nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Transport paliw będzie się musiał odbywać przez obszar chroniony, już to jest naruszeniem prawa. Ale co najważniejsze, tereny wokół wsi Leśnej, gdzie powstanie stacja, są powiązane biologicznie z Puszczą Białowieską. Tędy przebiegają kanały nawadniające. W razie jakiejś awarii zostanie skażone całe środowisko.
Tiry w lesie
Inwestycja to też zagrożenie dla okolicznych miejscowości, bo tędy będą jeździć tiry i cysterny rozwożące paliwo po całej Polsce. I będą rozjeżdżały drogi w lesie.
A mieszkańcy? - Oszukali nas. Jak sprzedawałem ziemię, nikt nie mówił, że tu stanie stacja paliw - mówi Ryszard Hapunowicz.

http://www.poranny.pl/app...ION99/955728584
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime