Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
O zachowaniu się przy stole...
Autor Wiadomość
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-20, 10:05   O zachowaniu się przy stole...

W gościach jestem ascetą.
Jestem sekciarzem jedzącym inaczej, wybrzydzającym wedle jakichs wariackich zasad.
"Ona znow nic nie je.." - juz nikt nie komentuje, wpatrują się tylko ukradkiem w mój pusty talerz. Wykrzywiając pod stołem stopy ze zdumienia, z oburzenia, o zgrozo!
"Babci przykrość sprawiasz../Mogłabyś choć raz się poświęcić i nie myśleć tylko o sobie. I zjeść, co podają/ Kiedy w końcu dorośniesz i przestaniesz się wygłupiać?/ Kogo udajesz? Czy musisz z siebie robić błazna nawet wśród gości w restauracji?..."
Przy stole babcinym, restauracyjnym, rodzinnym ponoć starają się ze wszelkich sił i sprostać nie mogą mym wymaganiom. Przecież z myślą o mnie podano ziemniaczki z masłem, surówke z kapusty ze śmietaną, gotowaną kapustę z boczkiem świniaka, kluchy, sos pieczeniowy. Wybaczcie, że czuję wstręt, gdy zasiadam z wami do stołu, wybaczcie, że nie jestem w stanie tknąć nawet surówki poszatkowanej na mą cześć, ale to powyżej mojej godności. Mam łamać siebie by dogodzić ich nażartym oczom? Nakładam kapustę na talerz i dziabię w niej widelcem, niech widzą, że leży, choć nie tknę, niech mają satysfakcję, że sprostali królewnie....

Nstępnym razem wałówkę spakuję, rozłożę kocyk pod stołem, wyciągnę wino półsłodkie, korkociąg i pokażę wam jaka ze mnie idiotka!
 
 
frik??? 
Ostoja Wiedzy
skate or cry



Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Posty: 454
Skąd: wroclaw
Wysłany: 2006-08-20, 21:48   

jak tak mozna fochy w gosciach robic?

ktoregos razu w gosciach

(pewna pani btw fanatyczka futer): o ty to pewnie wegetarianin. pff, moj syn to tez byl kiedys wegetarianinem ale zmadrzal. tylko on byl naprawde zawziety, nawet nie mogl siedziec przy stole z ludzmi ktorzy jedli mieso)

prosze pani, naprawde mam w du*ie ze zre ze pani wlasnie zwierzece zwloki na swoim talerzu, prosze w moj nie zagladac. smacznego...
_________________
mechaniczna pomarańcza
 
 
 
Srebrna 
Pilny Veg
Wege-sekta! Zło!



Wiek: 30
Posty: 30
Skąd: Sahara
Wysłany: 2006-08-21, 09:18   

Ja najbardziej lubię wkurzać ludzi, którzy przychodzą do nas w gości. Siadaja do tego swojego tradycyjnego, codziennego, monotonnego obiadu, a ja przy nich z talerzem kolorowym, super urozmaicone danie (specjalnie na taką okazję) i patrzę tylko, jak się krzywią do swoich talerzy. Wtedy już nie chce im się zaczynać rozmowy na temat aminokwasów, białek i czerwonych kwinek w mojej diecie.
_________________
O, jak pięknie tańczysz
W sukni ze skórek pomarańczy (Hurt)
 
 
venedie 
Natchniony Veg
Cthultysta



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 110
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-08-21, 09:47   

Poza babcią i gronem zdewociałych cioć, a także okazyjnymi 'odpałami' mamusi kochanej, jest ok. Na jakichś większych uroczystościach w naszym domu są dwa typy posiłków, jeżeli patrzeć na ich "pochodzenie".
_________________
Iä! Iä! Cthulhu fhtagn
http://www.last.fm/user/venedie
 
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-21, 12:34   

Nie mam na mysli reakcji i komentarzy innych. Moja mama mnie tylko probuje naprostowac, bo weganizm jest dla niej nie do pojecia i przyjecia. Babcia tylko na jej proszonych obiadkach probuje zazartowac, zebym sie miesem poczestowala. Ale to nie ma znaczenia.
Raczej zastanawia mnie, co zrobic z soba, gdy w restauracji nie serwuja nic weganskiego. A ty siedzisz jak glupek przy stole. Wszyscy jedza. Patrzysz na swoj pusty talerz i zastanawiasz sie po co tu przyszedles. Wiesz, ze nie dla jedzenia. Ale inni mysla, ze jestes niewychowany, ze wybrzydzasz, pokazujesz jakies fochy, czy bog wie... a mama patrzy na mnie spod byka i nie moze zrozumiec, dlaczego sie nie poswiece i nie zjem chociaz ziemniaka z maslem, zeby nie robic z siebie zbuntowanego osla.
Chcialabym moc im pokazac jak przyjemna moze byc taka odmiana sposobu odzywiania, ale nie mam mozliwosci. A kiedy nadarza sie okazja by zjesc w duzym gronie - pokazuje im jak trudna jest moja "dieta", ile glodu, cierpienia mnie to kosztuje, ze nie mam co jesc przy stole zapadajacym sie pod ciezarem potraw...
 
 
crazylikeastrawberry 
Łamacz Klawiatur
moderator



Pomogła: 1 raz
Posty: 310
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-08-21, 12:42   

moze zorganizuj jakies przyjecie tlyko z weganskim jedzeniem i wszystkich zapros? Ja raz robilam "mini festiwal weganski" dla znajomych [ciagle ktos pytal "to co ty w ogole jesz?"] i im sie podobalo...
_________________
~ 100% cruelty-free ~
 
 
 
frik??? 
Ostoja Wiedzy
skate or cry



Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Posty: 454
Skąd: wroclaw
Wysłany: 2006-08-21, 21:34   

ciezko bo np dla mnie to jest niezreczne kiedy widze jak moi znajomi musza wybierac miejsca menu itd zeby mnie 'zadowolic'. zamowmy sobie pizze tylko aa.. jest ON.. etc. nie chce i nie lubie tego, zwlaszcza ze oni w wiekszosci nie rozumieja mojego postepowania,.
_________________
mechaniczna pomarańcza
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-08-21, 22:27   

Nie wiem czy dobrze Ciebie Fiolka zrozumialam, ale chodzi Tobie o to, ze nie mozesz w pierwszej lepszej knajpce zjesc jakiegos "normalnego" weganskiego dania oprocz np.z iemniakow z surowka? Ze nie ma miejsc, gdzie bys mogla sobie spokojnie pojsc i zjesc tzw. pelen obiad?
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-21, 22:40   

chodzi mi o spojrzenie na moj weganizm ludzi jedzacych inaczej.
gdy na stole nie ma weganskich potraw, nie jem nic. to niezrozumiale, dlaczego nawet w takiej sytuacji nie siegne po surowke zawierajaca smietane. chcialam sie wyzalic po prostu. czy zdarzaja wam sie podobne sytuacje?

Frik poruszyl ta kwestie, ktora mialam na mysli. nie lubie jak ktos nadmierna zwraca na mnie uwage, czasem czuje sie wyrozniona, czesciej jednak jest mi zle z tym, ze ktos namawia mnie do zmiany pogladow na jeden tylko kęs...
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-08-21, 22:48   

Dlatego wlasnie zapytalam, bo szczerze powiedziawszy jak bylam na diecie weganskiej to nigdy nie mialam problemu, zeby zjesc COS weganskiego w jakiejkolwiek knajpce. Fakt, ze najczesciej byly to ziemniaki lub ryz z surowka. Ale ja raczej nie mialam wiekszych oporow, zeby poprosic jak np. w karcie menu byly same surowki ze smietana, zeby zrobili mi jakas bez niej lub ogolnie zeby przygotowali mi jakies proste weganskie danie.
Ale przede wszystkim przestalam myslec o tym, ze inni moga miec mnie za dziwolaga. Wiem kim jestem i staram sie nie przejmowac opiniami innych. Bo przeciez to tylko opinie, najczesciej wystawiane przez osoby zupelnie nie majace zadnego pojecia o mnie. O tym jaka jestem. Wazne, ze ja to wiem i osoby mi najblizsze.
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-21, 23:42   

niby nie ma problemu. ta restauracja, w ktorej bylam z mezem jest wyjatkowa.

bylismy tam drugi raz i wlasciwie tylko dlatego, ze wymagala tego sytuacja. za pierwszym razem: urodziny babci, a tym razem stypa po dziadku.
podczas pierwszego pobytu w owym miejscu, nasz niesmak wzbudzily tak proste ziemniaki, ktore podano z boczkiem. nikt nie wiedzial. poczulo sie w koncu. na sama mysl mnie skreca... wowczas jeszcze poszlismy do kelnera z prosba o podanie menu, okazalo sie, ze nie mieli wegetarianskich dan wcale. wszystko smazone na smalcu czy innych wyciekach. to nie do pomyslenia! restauracja zdwalaoby sie porzadna. na zewnatrz wszystko ladnie, ale od kuchni smierdzi szczyną. bylismy oburzeni!

tym razem wegetarianskie podano ziemniaki z maslem i surowke z kapusty w smietanie (poza tym gora miesa i gotowane warzywa ze skwarami). menu oczywiscie ustala osoba organizujaca przyjecie. moja babcia zawsze sie denerwuje, ze ne bede miala co jesc z mym Lubym. moja mama ja zas uspakaja, ze cos tam sobie wynajdziemy. wiem, jestem paskudna, ze o tym pisze. nie chodzi mi teraz o moja rodzine, bo sa kochani, ale podejscie ludzi jest takie samo bez wzgledu na to kim sa dla ciebie. uwazaja, iz cos sobie wynajdziesz. chyba musze zaprowadzic rodzine do typowej wege restauracji, gdzie serwuje sie wykwintne dania. szczyny im opadna :mrgreen:
ja nie jestem taka swietna kucharka, zeby im zaserwowac cos wspanialego. zreszta nawet mi sie nie chce, bo kiedy na poczatku uczylam sie gotowac, widzac moje potrawy, komentowali je w dosyc okrutny sposob. a smak rowniez pozostawial wiele do zyczenia...

z jednej strony narzekam, z drugiej nie chce mi sie kiwnac palcem, zeby im dogodzic. ponarzekajmy razem, bedzie nam razniej. tyle.
 
 
stephanie 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 2 razy
Wiek: 39
Posty: 826
Skąd: Piekary Śl./Posen
Wysłany: 2006-08-22, 17:06   

U mnie to wygląda tak, że podczas rodzinnych imprez (domowych) to zawsze mam kuchnie dostępną dla siebie i mam sobie sama przygotowywać.

Jeśli chodzi o imprezy rodzinne (restauracyjne) to albo dostaję parę półmisków owoców, albo czasem uda się coś im przygotować (np. raz dostałam gotowe danie w puszcze z Polgruntu).
 
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2006-08-22, 23:16   

Czarna Niewdowa napisał/a:
moja mama ja zas uspakaja, ze cos tam sobie wynajdziemy.
nom, nie ma to jak jesc same ziemniaki z maslem. na nastepnej takiej imprezie mnie juz po prostu nie bedzie.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-19, 12:36   

crazylikeastrawberry napisał/a:
moze zorganizuj jakies przyjecie tlyko z weganskim jedzeniem i wszystkich zapros? ...


zorganizowalismy pierwsza uroczystosc na czesc naszego Żuczka. bylo wegetariansko i naprawde smacznie. przynajmniej dla nas.
na obiadek zaprosilismy gosci do restauracji (tradycyjnej), gdzie zamowilam takie menu dla wszystkich:
1. zupa krem z borowikow z ptyskami (dla siostry anty-grzyb - zupa-krem z brokulow)
2. szaszłyki warzywne - dla mnie rewelacyjne: kalafior, brokuly, pieczary, cebulka, papryczka, ogorek - smacznie przypieczone
3. kotlety sojowe - naprawde sporej wielkosci w chrupkiej panierce
4. kalafior zapiekany w serze
5. brokuly zapiekane w serze
6. surowki i salatki: marchewka z chrzanem, kalafior na zimno z czosnkiem, drobno posiekane; rzodkiew w jakims sosie smietanowym
7. ziemniaczki-cwiartki smazone w papryczce i ryz

nie wszystko bylo weganskie, zupka wcale, ale ja karmilam w tym czasie Żuczka, wiec dalam sobie spokoj. jestem zadowolona z obiadku.
potem na deser podano lody w musie i z owocami, a dla mnie puchar slodkich swiezo skrojonych owockow,mmm...

w domciu ciag dalszy imprezy:
tort z bita smietana z owocami, ciasta rozniste, a moje weganskie ciasto z ananasem w masie kokosowej slodyczy. naturalnie kawka i soki podano.
nastepnie przekaski: koreczki z pumpreniklu z kostka sera, mandarynka, oliwka, ogorem, paptyczka - ciocia przygotowala swietne dekoracje:)
jakies jajka w sosie majonezowym posypane kielkami z fasolki mung, salatka ziemniaczana, czyli niewiele weganskiego. tyle co orzeczki solone, paluszki. winko. piwko, troche wodki..
ale za to kolacja byla juz moja: bigos vegan mej roboty z grzybami: pieczarki i borowiki suszone; tofu wedzone przysmazone, kielbaski sojowe wedzone, kostka sojowa....

powiem wam,ze impreza byla na 14 osob i ogolnie ludzie byli zadowoleni. zreszta nie przejmuje sie nimi, bo ja sie zdrowo obzarlam i bylo mi blogo :mrgreen:
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2006-09-20, 16:12   

jak dla mnie wyśmienite jedzonko
myślę, że ta impreza może zaowocować w przyszłości lepszym menu dla Was

*
a co do tematu, to smuci mnie nieporadność kulinarna ludzi jedzących mięso, gdy mają ugościć wegetarianina/weganina
a śmieszy mnie fakt, że "mięsni" do każdej potrawy muszą wepchnąć mięso jak by to ono decydowało np. o smaku głupiej ogórkowej
rozumiem gdyby pytali: "jak to, ogórkowa bez ogórków?" ale oni pytają: "jak to, ogórkowa bez mięsa?"
i śmiem twierdzić, że bigos wegetariański może być lepszy od mięsnego... a zdanie swe opieram na aromacie jaki roztacza po domu bigos mojej mamy i mój bigos

:bye:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group