Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolejna nudna historia...
Autor Wiadomość
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-08, 20:41   Kolejna nudna historia...

Skoro już piszę na tym forum, to nie widzę powodu by nie zamęczyć was swoją historią. ;)

Zacznijmy wszystko od początku...

A wiec mój tata i mama postanowili iż chcą mieć dziecko...

Może jednak przewińmy trochę dalej.

Wszystko zaczęło się od książki o... wilkach. Książka miała tytuł „Nie taki straszny wilk” i bardzo dobrze opisywała relacje człowiek-wilk. Oczywiście, zaraz po jej przeczytaniu w mojej głowie glos potępiający ludzi zabijających wilki. Chwile potem pojawił się kolejny mówiący „To wilków nie można, a inne tak?”. Większość osób na moim miejscu stwierdziłaby, iż pierwsze twierdzenie jest głupie, jednak ja pomyślałem: „a może innych tez”.Myśl ta błąkała się w moim umyśle przez długi czas i nie wiadomo, jak długo by jeszcze się błąkała, gdyby nie 2 inne książki. Zwłaszcza, ze moje wyobrażenie o wegetarianach nadal przedstawiało się jako krzyczący socjalista z ADHD (JA nIE zABijAm zWiEZontek!!!!!!!!!!!!!), który żywi się samą korą i wierzy w homeopatię.

Pewnego dnia czytając „Boga Urojonego” (Polecam) i trafiłem na dość ciekawy fragment:

Cytat:
Filozof Peter Singer w książce Wyzwolenie zwierząt nakłania nas w sposób wielce przekonujący do przejścia w naszej refleksji moralnej na poziom ponadgatunkowy, do traktowania podobnie jak nauczyliśmy się odnosić do ludzi również wszystkich innych gatunków, których mózgi rozwinięte są w sposób dostateczny, by takie traktowanie potrafiły docenić. Być może tu właśnie kryje się podpowiedz, w która stronę zmierzał będzie Zeitgeist przyszłych stuleci. W pewnym sensie byłaby to naturalna ekstrapolacja wcześniejszych reform obejmujących zniesienie niewolnictwa i równouprawnienia kobiet.


Niedługo potem kupiłem książkę P.Singera. Książka była dla mnie sporym szokiem, bo:
- Spodziewałem się emocjonalnych argumentów dziecka z ADHD. Tekst był napisany tak „chłodno”, iż przy lekturze, to ja wyglądałem jak dziecko z ADHD.
- Spodziewałem się ciągłego przemycania socjalistycznych poglądów (Jeżeli czytasz to zastanawiając się nad przejściem na wege. Nie czytaj na początku „Milczącej Arki”. Serio). Nie było czegoś takiego. Zero. Null.
- Spodziewałem się źródeł typu „relacja młodego weganskiego bojownika”. Nic z tego, źródła były z czasopism dla ludzi pracujących w zakładach mięsnych. Raczej siebie by nie szkalowali. I ten język... --> Punkt1
- Spodziewałem się długiego opisu zabijania zwierząt w rzeźni. Opis tego zajmował króciutki końcowy rozdział i Singer jasno dawał do zrozumienia, iż ten etap jest najszczęśliwszym etapem w życiu zwierząt hodowlanych.
- No i co jak co, ale spodziewałem się, iż autor jest wegetarianinem, bo uważa, iż zwierząt innych niż ludzie nie należy zabijać. No i znowu źle myślałem. Peter Singer nie uważa samego w sobie zabijania zwierząt za złe, a jednak twierdzi, iż jedynym moralnym wyjściem jest wegetarianizm.

Parę tygodni później oficjalnie stałem się (lakto-ovo)wegetarianinem. Tylko z powodów etycznych. (Sam sobie obiecałem, iż nie stanę się ortorektycznym freakiem. W większości mi się udało.) No i tak pomimo drobnych potknięć (Nigdy już nie kupie mleka sojowego w proszku, zwłaszcza Polgruntu/Jak to teraz się nazywa. A już na pewno nie będę upierał się przed rodzina, że jest dobre.) jestem wegiem już 2 lata i myślę o przejściu na weganizm.
No i to właściwie tyle, gratulacje dla tych, którzy przebrnęli przez moje wypociny, aż dotąd.
 
 
Megana 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 290
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-08, 23:49   

Ja przebrnęłam :)
I cieszę się z tego, bo jakoś mi to bliskie.
_________________
Nasza geriatria...
http://oddzialgeriatryczny.blog.pl/
poprzednie:
http://forum.miau.pl/view...p?f=21&t=142176
 
 
Tempeh-Starter 
Łamacz Klawiatur
aktywny zarodnik



Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-09, 09:55   

i ja,
prawdziwa, głęboka refleksja daje dużo pewniejszy fundament niż histeryczny dąs
... choć z durgiej strony romantyzm bojówek A.L.F. jest bardzo pociągający ;)
_________________
RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 37
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2009-11-09, 17:59   

anomaly napisał/a:
Nigdy już nie kupie mleka sojowego w proszku, zwłaszcza Polgruntu

czemu, czemu?!?!?
jakies newsy o Polgruncie?;)

A motyw z wilkiem dobry- zdaje sie ze podobne zagwozdki mialam jako dziecko....

:sloneczko:
_________________
Time not important.
Only life important.
 
 
 
sincerity
Veg Do Potęgi


Pomógł: 8 razy
Posty: 2739
Wysłany: 2009-11-09, 19:41   

Przeczytałam historię, wcale mnie nie znudziła, opowiadaj dalej :)

Ktoś produkuje mleko sojowe, mające w składzie serwatkę i mleko w proszku :lol: Ale nie wiem czy to o to chodzi ;)
_________________
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-09, 20:07   

JAgniecha napisał/a:
czemu, czemu?!?!?
jakies newsy o Polgruncie?;)

sincerity napisał/a:
Ktoś produkuje mleko sojowe, mające w składzie serwatkę i mleko w proszku :lol: Ale nie wiem czy to o to chodzi ;)

Hm... nie przypominam sobie by miało wtedy serwatkę i mleko w proszku.
Chodziło mi o to, że mleko to było znacznie tańsze niż Alpro, co nie zmienia faktu iż smakowało obrzydliwie. :( Szczerze mówiąc, taniej i lepiej wyszłoby emulowanie mleka za pomocą wody, barwnika spożywczego i cukru. Jednak ja oczywiście "musiałem" (bo uparty jestem) przekonywać rodziców, "że jest tanie i dobre sojowe mleko". I piłem to paskudztwo, przez długi czas, ciągle uśmiechając się i mówiąc "widzicie jakie dobre", nim w końcu ogłosiłem kapitulację. ;)
 
 
Tempeh-Starter 
Łamacz Klawiatur
aktywny zarodnik



Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-09, 22:29   

sincerity napisał/a:
Przeczytałam historię, wcale mnie nie znudziła, opowiadaj dalej :)

Ktoś produkuje mleko sojowe, mające w składzie serwatkę i mleko w proszku :lol: Ale nie wiem czy to o to chodzi ;)


Dr. Soy
ma za to rozczulającą pieczęć GMO FREE ;-)
(w Polsce jest zakaz wprowadzania do obrotu żywności GMO więc wszyscy mają free)
_________________
RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-09, 23:52   

Doktora Soyi unikam odkąd odkryłem, że krówki sojowe mają inny skład napisany na zewnętrznym opakowaniu, a inny na każdym cukierku wewnątrz. (Lecytyna! Zwykła!)
_________________
Anything you can do I can do better!
 
 
Clavica Vile 
Natchniony Veg
Mistrzyni Onomatopei


Pomogła: 1 raz
Wiek: 29
Posty: 126
Wysłany: 2009-11-10, 09:12   

Szacunek anomaly, za rozsądne podejście do sprawy. peace
Nieco żenuje mnie "wojujący wegetarianizm" (jak zresztą wojujące wszystko) i bojówki o "miłość, sprawiedliwość oraz wolność dla krów i precelków" i uważam, że trzeba mieć dystans do własnych poglądów, żeby nie popaść w fanatyzm. Wszędzie wkoło pełno ludzi epatujących "emocjonalnymi argumentami dziecka z ADHD", a mało osób mających czas na refleksję i obiektywizm. To krzywdzi wizerunek środowiska wege w społeczeństwie, którego większość traktuje nas jako "ortorektycznych freaków" (świetne wyrażenie swoją drogą, chyba dodam je na stałe do swojego słownika, jeśli pozwolisz :D ). Przypomina mi się zasłyszane (przeczytane?) gdzieś stwierdzenie "Gdybym miał do wyboru wyznać przed rodzicami, że jestem gejem albo że przeszedłem na wegetarianizm, to już chyba wolałbym przyznawać się do skłonności homoseksualnych" Trzymam kciuki abyś wytrwał w diecie i życzę powodzenia na drodze do weganizmu. :D
 
 
 
Tempeh-Starter 
Łamacz Klawiatur
aktywny zarodnik



Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-10, 10:57   

a ja uważam że obie formy mają wartość

gdyby aktywność vege były tylko rozważne gdzie mieli by się podziać wszyscy romantycy ?

dla wielu ludzi działanie na poziomie ustawodawczo - parlamentarnym czy cierpliwe, rozumiejące edukowanie - choć na koniec dnia pewnie najskuteczniejsze - jest zbyt blade by się z nim utożsamiać i mieć fun z przynależenia do takiej grupy.
_________________
RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6752
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2009-11-10, 23:03   

Dla ruchu Wege potrzebni są wojownicy i myśliciele. Dokładnie. Każdy człowiek ma inną naturę, temperament, predyspozycje.. Ważne, by jedni korzystali od drugich. By wojownicy nie zamykali się na oręż merytoryczny, a myśliciele nie zapominali o empatii.

Ja jestem zaś człowiekiem, który z jednej strony potrafi dochodzić przez miesiąc do logicznego sedna, a z drugiej strony też takim, który podejmuje decyzję na czuja ;)
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Tempeh-Starter 
Łamacz Klawiatur
aktywny zarodnik



Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-10, 23:27   

ooo to tak jak ja...
mogę cierpliwie tłumaczyć i przekonywać ale także "w mordę dać, mogę dać" ;)
_________________
RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
raman 
Łamacz Klawiatur


Wiek: 91
Posty: 288
Wysłany: 2009-11-11, 08:09   

taffit napisał/a:
Dla ruchu Wege potrzebni są wojownicy i myśliciele


dokładnie tak! gdyby nie Ci ŹLI, wiele drastycznych faktów chociażby z laboratoriów, nie wyszłoby nigdy na jaw!

poza tym rozumiem gniew, który skłania wege do czegoś więcej niż wyjścia do green way'a.

choć to powoli staje się banałem, to dobrze wiemy (lecz dzielnie to wypieramy, bo jak żyć na co dzień z taką świadomością...) że życie milionów zwierząt to PIEKŁO!

Clavica Vile napisał/a:
Nieco żenuje mnie "wojujący wegetarianizm" (jak zresztą wojujące wszystko) i bojówki o "miłość, sprawiedliwość oraz wolność dla krów i precelków" i uważam, że trzeba mieć dystans do własnych poglądów, żeby nie popaść w fanatyzm.


mnie to nie żenuje. w głębi serca uważam, że wspomniane przez Ciebie "bojówki" mają swoją ogromną wartość. bo czy do tego można się zdystansować?!?!

http://www.youtube.com/watch?v=aHTNq33cXBQ

a książkę Singera oczywiście gorąco polecam! choć sam brnąłem przez nią małymi krokami po stronę, dwie, pięć. uświadomiła mi TOTALNY BEZSENS eksperymentów na zwierzętach oraz przerażające okrucieństwo schowane za chorymi umysłami naukowców...
_________________
Good times are coming
I hear it everywhere I go
Good times are coming
But they are sure coming slow.
Ostatnio zmieniony przez raman 2009-11-11, 08:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 27
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-11-11, 10:26   

Clavica Vile napisał/a:
Szacunek anomaly, za rozsądne podejście do sprawy. peace
Nieco żenuje mnie "wojujący wegetarianizm" (jak zresztą wojujące wszystko) i bojówki o "miłość, sprawiedliwość oraz wolność dla krów i precelków" i uważam, że trzeba mieć dystans do własnych poglądów, żeby nie popaść w fanatyzm. Wszędzie wkoło pełno ludzi epatujących "emocjonalnymi argumentami dziecka z ADHD", a mało osób mających czas na refleksję i obiektywizm. To krzywdzi wizerunek środowiska wege w społeczeństwie, którego większość traktuje nas jako "ortorektycznych freaków" (świetne wyrażenie swoją drogą, chyba dodam je na stałe do swojego słownika, jeśli pozwolisz :D ). Przypomina mi się zasłyszane (przeczytane?) gdzieś stwierdzenie "Gdybym miał do wyboru wyznać przed rodzicami, że jestem gejem albo że przeszedłem na wegetarianizm, to już chyba wolałbym przyznawać się do skłonności homoseksualnych" Trzymam kciuki abyś wytrwał w diecie i życzę powodzenia na drodze do weganizmu. :D


Jak to przeczytałam, to pomyślałam, że dawno wiekszych bzdur nie czytałam.
:bye:
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-11, 10:45   

Pisząc o "dzieciach z ADHD" chodziło mi bardziej o 13 latki, które przeszły na wegetarianizm "bo Swierzatka są słodkie" i najprawdopodobniej po paru dniach żywienia się sałatą i kisielem stwierdzą, że wegeterianizm im zaszkodził.
O "freakach" pisząc miałem z kolei wizję jakiegoś New Age'a, który twierdzi, że umie lewitować, nie wierzy lekarzom, stosuje homeopatię/numerologię/lewatywy z moczu, wierzy w istnienie przynajmniej 666 wymiarów i astrologię, a wegetarianizm jest u niego tylko etapem przejściowym na breathianizm lub coś bardziej radykalnego (non-breathianizm? :megapolew: ).
Co do "wojujących", to to określenie często jest nadużywane, dla tych którzy nie boją się bronić swoich poglądów (To dotyczy nie tylko wegetarian). A przynajmniej jedną bojówkę pro-zwierzęcą popieram (Sea Shepherd).

To tak gwoli sprostowania. :-)

Cytat:
Przypomina mi się zasłyszane (przeczytane?) gdzieś stwierdzenie "Gdybym miał do wyboru wyznać przed rodzicami, że jestem gejem albo że przeszedłem na wegetarianizm, to już chyba wolałbym przyznawać się do skłonności homoseksualnych"

Ten ktoś, kto to powiedział musiał żyć w dziwnym kraju, ale na pewno nie w Polsce.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group