Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Drapieżnictwo okiem wegetarianina
Autor Wiadomość
jarkus 
Natchniony Veg


Wiek: 54
Posty: 108
Wysłany: 2010-09-02, 09:33   

pao,
Cytat:
moja kota jest karmiona dobrymi karmami. Oki,kosztują i to nie mało, ale mam spokojne sumienie, bo choć je inne stworzenia, to wiem, że za swego życia mogły go zasmakować a nie były torturowane. Mniejsze zło jest złem, ale cóż, nie skażę na cierpienia swego kota, wszak jestem za niego odpowiedzialna.

Cieszę się, że masz spokojne sumienie.
Cytat:
psy to specyficzne zwierzaki i mięso nie jest im niezbędne

Raczej bym w to wątpił.
Cytat:
pies którego człowiek nie zniszczył psychicznie i emocjonalnie, potrafi dokonywać wyborów również i na tym gruncie.

Tu mam coś więcej niż wątpliwości.
Cytat:
Pies mając wybór zawsze wybierał jedzenie bezmięsne. Zawsze. A jak śliwki poczuł to dostawał kociokwiku :) I z tego co wiem, to wcale nie jest taką rzadkością :)

Moje wątpliwości sięgają zenitu.

Ale najważniejsze, że to co piszesz poprawia ci samopoczucie i tak trzymaj.
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2010-09-02, 15:57   

Hate napisał/a:
Do wegetarianizmu ciagnie strasznych zjebow.
Przykre to, bo przeciez wegetarianizm jest tak bardzo wazny, a jak jeden z drugim zacznie pierdolic to nie wie czlowiek gdzie sie ma schowac. I szuka jakiegos grubszego drzewa.
Such a shame, shame, shame.

jarkus napisał/a:
anomaly,
Cytat:
Popieram propozycję bana, dla kogoś, kto w ogóle nie umie dyskutować, tylko nieudolnie się stawia jako ofiara "systemu" (BTW, cześć an. :-) ) i obraża innych.
[...]
Proponujé ostrzezenie dla kogos, kto nie dyskutuje, a korzysta jedynie z okazji do zaczepek, prowokacji, osobistych wycieczek ...
Madziara napisał/a:
Szanowny Administratorze, Szanowny Junior Adminie, Szanowni Moderatorzy - czy istnieje ban za notoryczne gnojenie Forumowiczów i sprawianie im przykrości (powiązane ze zbyt daleko sięgającymi mackami upartego off topicowania)?
Mogé sie podpisac pod sugestiá, z tym ze myslé, ze na poczátek wystarczy ostrzezenie.


A wracajác do dyskusji - myslalam troché o tym co tu pisaliscie.

Chcialabym Wam podsunác kwestié do rozwazenia :D
Niektórzy tu twierdzili, ze zwierzeta majá taka a taka nature - instynkt i dlatego drapiezniki zaslugujá na litosc nawet kosztem zwierzat roslinozernych (przyklad wáz - zywiony np myszami). Dlatego niektórzy wegetarianie hoduja zwierzeta drapiezne i zywia je innymi zwierzétami. Tlumaczá, ze taka jest natura i zwierzétom drapieznym (zjadajácycm inne zwierzéta) tez nalezy sié np pomoc. Ale skad inád wiem, ze wielu tych wegetarian nie mialoby takich dylematów jesli chodziloby o zycie pewnych drapieznych pasozytniczych zwierzát - jak np kleszcze, pchly (nie zabijajacych swych ofiar). Dlaczego wiéc te zwierzéta moznaby poswiécic (zniszczyc), a nad wézami, pajákami i innymi drapieznikami spozywajacymi inne zwierzéta sie chcecie litowac ? Co powoduje, ze nad jednymi sie litujecie, nad innymi nie?
Ciekawe czy ktos sié do tego odniesie ;) PS Nikogo nie krytykujé i nie potépiam, jestem ciekawa argumentów :)

Krótko co do kwestii psów - one juz od dawna sá udomowione i nie wykazujá instynktów drapiezców (chyba, ze sá to psy zdziczale lub specjalnie w tym celu tresowane). Psy udomowione które nie sa zywione surowá miesná/kostna karma nie majá potrzeby jedzenia takiego pokarmu. Inaczej jest, gdy sa karmione surowym miesem / surowymi koscmi / surowymi podrobami itp odpadkami - wtedy kiedy wyczuwaja taki zapach np od kur, to potrafia zaka kure zagryzc i podjesc. No ale dyskusja dotyczyla zwierzat trzymanych w domach i takim psom raczej sie nie daje takiej surowizny.
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Angienatelka 
Veg nad Vegami
go raw vegan:)!


Pomogła: 1 raz
Posty: 167
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-02, 16:00   

odpisze:)
sama hoduje myszki i szczurki do kochania, uwielbiam te zwierzeta. ale waz TEZ musi cos jesc. tak jak pisalam w innym watku -> czy to,ze jestem wege oznacza, ze nie moge byc PASJI?!

[ Dodano: 2010-09-02, 17:04 ]
dodam jeszcze,ze naleze do zwiazkow ratujacych myszy z laboratoriow:) miesiecznie ratujemy ok 200-300 szczurow i myszy.
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-02, 16:26   

Jakby co, ja uważam, że nie należy trzymać zwierząt w nienaturalnym środowisku dla *ekhm* PASJI.
Inna sprawa, to przygarnięcie zwierzęcia, które jest udomowione lub chore i nie poradzi sobie na wolności, jednak jeżeli jest to pies lub kot nie ma żadnych przeciwwskazań (poza finansowymi, ale może ktoś kogo nie stać nie powinien brać ich pod opiekę), by karmić je karmą wegetariańską. To, że zwierze jest drapieżnikiem, oznacza tylko to, jakie składniki pokarmowe musi dostać, a nie źródła ich pochodzenia, które AFAIK przy obecnym stanie nauki mogą być roślinne.

Chciałbym zauważyć, że jarkus uważa, że nie należy współczuć drapieżnikom (Wszystkim, tym także żyjącym na wolności.), bo są ZUE i za nic nie da sobie wytłumaczyć, że stosowanie określeń dobra i zła do większości zwierząt jest niepoprawne. Co więcej gdy zostanie mu wytknięta jego niewiedza i brak argumentów, to obraża innych.

Co do an, to przepraszam moderatorów, za moje wtrącenie, bo teraz będzie im pewnie truła dupę, przez parę tygodni.
_________________
Anything you can do I can do better!
Ostatnio zmieniony przez anomaly 2010-09-02, 16:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Angienatelka 
Veg nad Vegami
go raw vegan:)!


Pomogła: 1 raz
Posty: 167
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-02, 16:50   

Nie, ten waz zostal uratowany od chlopaka, ktory trzymal go w karygodnych warunkach. Pomimo,ze jest taki maly dzieciak sie nad nim znecal, a jak byl zly ciskal wezem o sciane.

[ Dodano: 2010-09-02, 17:53 ]
moja pasja sa zwierzeta:)
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-09-02, 20:03   

Pozytyw jaki wyciągam z Twoich poglądów jarkus jest taki, że na pewno nie przyczynisz się do niekontrolowanego rozrodu i bezdomności psów czy kotów ;)

Pozytyw jaki Ty możesz wyciągnąć z naszej postawy jest taki, że wiodącą tendencją wśród wegetarian jest jednak kastracja i sterylizacja domowych czworonogów.

Nie zgodzimy się jednak na pewno w kwestii przypisywania naturalnym drapieżnikom złego postępowania. Owszem, dla istoty roślinożernej, jaką jest wegetarianin, widok polowania i pożerania innej istoty, z racji przekonań może wywoływać jakiś odruch sprzeciwu. Jednak "okoliczności przyrody" są w tej rozprawie okolicznościami, stawiającymi czyn w zupełnie innym świetle.

Drapieżnik:
1/ Nie ma wyboru
2/ Nie ma świadomości wyrządzania krzywdy

W porównaniu ze współczesnym mięsożernym człowiekiem, drapieżnik dla swojej ofiary jest lepszy ponieważ:

1/ Nie zabiera ofiary z jej naturalnego środowiska
2/ Nie manipuluje jej genami, tworząc nowe przemysłowe rasy
3/ Pozbawia życia najsłabsze jednostki, przyczyniając się bądź to do ulepszania puli genowej przyszłych pokoleń, bądź to do końca choroby czy starości, który w naturalnych warunkach, bez "weterynarza", "szpitala" i "domu spokojnej starości", jest często skróceniem cierpienia.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2010-09-02, 21:52   

Uwaga, koza! Padnij!
http://tiny.pl/h73wg

Łąka - prawdziwy owadzi mikrokosmos. Na pełzające, skaczące i fruwające bezkręgowce czyha tu jednak wiele niebezpieczeństw. Kto nie potrafi ich unikać, szybko staje się pokarmem sprytniejszego (czy raczej lepiej przystosowanego). Czy jednak możliwe jest, by ewolucja "przewidziała" tak nieoczekiwane zdarzenie, jak możliwość przypadkowego pożarcia przez pasącą się na polu kozę lub krowę?
- Małe owady, takie jak np. mszyce, nie są wcale pozbawione możliwości działania, kiedy zetkną się z większymi zwierzętami konsumującymi ich środowisko życia. Potrafią wyczuć niebezpieczeństwo i uciec na czas - przekonuje Moshe Inbar z Uniwersytetu w Hajfie. Mechanizm ucieczki jest bardzo prosty: kiedy mszyce wyczują oddech znajdującego się w pobliżu ssaka, po prostu opuszczają roślinę i lądują na ziemi. Podczas testów przeprowadzonych na polu lucerny silnie zainfekowanym mszycami, na które wypuszczono wygłodzone kozy, śmierci w żołądku roślinożercy uniknęło blisko 65 proc. siedzących na roślinach mszyc.

Czy jednak "masowa ewakuacja" nastąpiła rzeczywiście na skutek wyczucia koziego tchnienia śmierci, czy raczej spowodowana była innymi czynnikami? Wydaje się, że jednak to pierwsze. Autorzy eksperymentu sprawdzili, że kolonie owadów praktycznie nie reagowały na bodźce takie jak wstrząs mechaniczny (spadała najwyżej jedna czwarta kolonii) czy niespodziewane zacienienie. Mszyce za to niezmiennie chętnie przenosiły się "na parter" bez względu na to, czy chuchała na nie koza, krowa czy człowiek (co zmuszało badaczy do zakładania masek do nurkowania podczas prowadzenia doświadczeń polowych). W dalszej kolejności naukowcy postanowili więc ustalić, co takiego w oddechu ssaka pobudza tę uniwersalną owadzią reakcję.
Jak się okazało, tajemniczym czynnikiem ostrzegawczym nie był ani dwutlenek węgla, ani żaden z wielu innych testowanych związków chemicznych; była to po prostu...wyższa wilgotność i temperatura oddechu. Przy wysokiej różnicy wilgotności, na ziemię przenosiło się nawet do 90 proc. kolonii! To eleganckie rozwiązanie ochronne praktykowane jest najprawdopodobniej przez wiele bezkręgowców żyjących w podobnych warunkach - sugerują autorzy pracy, opublikowanej w ostatnim numerze "Current Biology".


Warto zobaczyć komentarze (link na wstępie)

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO :spam:
 
 
pao 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 7 razy
Wiek: 40
Posty: 300
Skąd: szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 08:51   

Cytat:
Co powoduje, ze nad jednymi sie litujecie, nad innymi nie?


ja nie lituję się nad wybranymi. lituję się nad każdym które pojawi się w mym życiu i potrzebuje pomocy. Nie ważne czy to zabiedzony kot (13 lat temu uratowałam moja Teklę) czy to kawka która wypadła z gniazda (akcja ratownicza była długa, skomplikowana i zakończona sukcesem), czy ślimaki na drodze, czy cokolwiek co mi przyleci, spadnie, potoczy się, przypełznie czy jakkolwiek trafi w moje okolice. Ratowałam nietoperze, ptaki różnej natury, owady, myszy i od cholery innych zwierząt bez wyjątku i bez traktowania ich na lepsze czy gorsze. Każde, które udało mi się uratować ma zapewnione warunki możliwie najlepsze a większość na szczęście mogła wrócić w naturalne warunki. Niestety było czasem i tak, że nie udało mi się pomóc.

A teraz - mam w domu kota. Był mój wymarzony wyśniony, przygarnęłam ją i mieszka z nami. I teraz co, dlatego, ze jest mięsożerna mam ją wyrzucić? Kota bez zębów który tylko muchy zdolny jest upolować? przygarnęłam ją zatem wzięłam za nią odpowiedzialność. Nie ma dzieci, nie namnożyła kocich nieszczęść, jest za stara by podawać jej vegekarmy (koty można na takowe przestawić, ale jak od małego są przyzwyczajane, dla starszych kotów jest to mało bezpieczne) zatem jeśli mam być uczciwa i odpowiedzialna to mogę wybrać mniejsze zło. Karmy z hodowli ekologicznych, gdzie zwierzęta albo żyły wolno (ryby) albo były hodowane w przyzwoitych warunkach. Jeśli znajdę lepsze rozwiązanie na pewno je zastosuję, ale na razie nie znalazłam lepszego. Dziś wiem też, ze jak Tekla odejdzie to nie będę szukała kota na jej miejsce. Choć znając mnie, jeśli coś się przypałęta to kto wie... Ale wtedy malucha do karm vege przyzwyczaję.

A nawiasem - nie wiem czy wiecie, ale koty to najskuteczniejsi drapieżnicy naszej strefy. Są zwierzęta większe, silniejsze, bardziej niebezpieczne, ale kot zdecydowanie jest w czołówce jeśli chodzi o skuteczność. Bo bezwzględny myśliwy a niestety wielu właścicieli kotów o tym po prostu zapomina, widząc w kotkach jedynie śliczną przytulankę której trzeba czasem przyciąć pazurki ;)
_________________
-----------------------------------
www.pao.net.pl

http://variabiles.pl/kate...utorzy/paulina/

www.facebok.com/anioly
 
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2010-09-03, 09:49   

Idealny świat podług świadków Jehowy, gdzie lew leży obok baranka? ;)

jarkus, naprawdę na chłodno i na spokojnie spróbuj sobie przeanalizować przyrodę bez drapieżników. Spróbuj i pokaż nam ( chętnie to zobaczę), że ekosystem się nie załamie. Jeśli mi to wykażesz pierwszy przyznam ci rację.

Zwierzęta domowe zostały "stworzone" przez człowieka, to człowiek wypaczył ich naturę i teraz w większym i mniejszym stopniu są od niego uzaleznione. Rozumiem, że głodny kot miauczący na śmietniku w jesienny wieczór cię nie wzrusza i go nie nakarmisz. Cóz, twoja wola. Niemniej mało w tym współczucia dla zwierząt. Bo produkuje się karmę dla kotów z innych zwierzaków? Owszem, ale to znów wina ludzi. Sa karmy wegetariańskie dla kotów i psów, tyle, że są drogie, a są drogie, bo nie ma na nie popytu, ponieważ produkcja mięsa jest wciąz najtańsza. Decyduje ekonomia, a ekonomia jest sprawą ludzi. Karmy często/ gęsto to jakby pochodna produkcji mięsa dla ludzi. Więc nie kocia karma jest problemem, a mięsożernośc homo sapiens. I tyle i od tego trzeba zacząć. Co więcej, ludzie którzy potrafią współczuć psu, czy kotu, potrafią też potem ekstrapolowac sobie te uczucia na inne zwierzęta i przechodzą na wegetarianizm. Psy i koty, jako najbliższe człowiekowi zwierzaki pełnią rolę klucza do jego empatii. Jestem przekonany, że byłoby znacznie mniej wegetarian, gdyby w dzieciństwie nie nauczyli się kochac zwierzaków domowych. Bo mało kto potrafi zaczac od abstrakcyjnego spojrzenia na sprawę, a świń i krów męczonych/ dręczonych nie widuje ( chyba, że na filmach). Że zwierzeta nie są rzeczami uczy się naocznie na psach i kotach właśnie. I niestety, prawda jest tez taka, że własnie psy i koty, wykazując się najwyższą wśród zwierząt domowych inteligencją, jak się to mówi bardziej trafiają do serca i umysłu, niż chomik ( bez obrazy dla właścicieli chomików ;) ), który jest przez większośc ludzi bardziej uważany za maskotkę.


edit: przypomina mi się znajomy ze studiów ( nieweg), który, czerpiąc informacje i sraszliwe doniesienia o rekinach z filmów typu "Szczęki" mówił kiedyś, że dobrze, że rekiny takie, czy śmakie są zagrożone wymarciem, bo zjadają ludzi :D no i ak tu dyskutowac z takim argumentem?
Przy okazji te filmy robią dużo złego, bo wielu ludzi uważa, że rekiny nie mają nic do roboty tylko od razu rzucać się i pożerać bezbronnych pływaków, gdy tymczasem rocznie na całym świecie jest kilka, kilkanaście ataków i to w większości wcale nie śmiertelnych. Generalnie to rekiny powinny bac się ludzi.
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

Ostatnio zmieniony przez Tequilla 2010-09-03, 10:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pao 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 7 razy
Wiek: 40
Posty: 300
Skąd: szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 12:42   

no rekin to akurat zjadł mojego znajomego nurka... ale z drugiej strony więcej znam nurków którzy rekina widzieli i nadal żyją ;)
_________________
-----------------------------------
www.pao.net.pl

http://variabiles.pl/kate...utorzy/paulina/

www.facebok.com/anioly
 
 
 
Kreator 
Ostoja Wiedzy
Zbieg Okoliczności



Wiek: 30
Posty: 502
Skąd: z przypadku
Wysłany: 2010-09-05, 00:22   

taffit napisał/a:

W porównaniu ze współczesnym mięsożernym człowiekiem, drapieżnik dla swojej ofiary jest lepszy ponieważ:
1/ Nie zabiera ofiary z jej naturalnego środowiska
2/ Nie manipuluje jej genami, tworząc nowe przemysłowe rasy

Są pewne wyjątki, co prawda na dużo mniejszą skalę, (ale jednak;) Niektóre gatunki mrówek (niestety nazw nie spamiętałem :oops: ) są w stanie rabować gniazda innych gatunków mrówek specjalnie po to by hodować sobie rasę niewolniczą (co jest swego rodzaju manipulacją)

Tequilla napisał/a:
na chłodno i na spokojnie spróbuj sobie przeanalizować przyrodę bez drapieżników. Spróbuj i pokaż nam ( chętnie to zobaczę), że ekosystem się nie załamie.
Ekosystem z pewnością jakoś by se poradził. Jeśli zaś chodzi o ewolucje bez drapieżników, byłoby trudno ale myślę że jakoś mogłoby to funkcjonować (jak choćby, niegdyś, na wyspie Mauritius 8-) ) przynajmniej przez jakiś czas, bo prędzej czy później jakiś gatunek zająłby "wygodną" niszę ekologiczną. Nie żebym źle spostrzegał drapieżniki (większość najbardziej lubianych przeze mnie gat. zwierząt to drapieżcy), tak sobie tylko polemizuję :tupie:

pao napisał/a:
no rekin to akurat zjadł mojego znajomego nurka...
:shock: toż to prawie jak trafienie 6 w lotka, ponoć spadające z drzewa orzechy kokosowe zabijają rocznie więcej ludzi niż wszystkie rekiny razem wzięte :roll:

Angienatelka napisał/a:

sama hoduje myszki i szczurki do kochania, uwielbiam te zwierzeta. ale waz TEZ musi cos jesc. tak jak pisalam w innym watku -> czy to,ze jestem wege oznacza, ze nie moge byc PASJI?!
weź ty mi no wytłumacz w jaki sposób godzisz swój wegetarianizm (ideologiczny, jak sądzę) ze swoją PASJĄ :jezus: Rozumiem że to paradoksalnie może być fascynujące, ale nie wyobrażam sobie bym był w stanie poświęcić życia jednej istoty (pozbawiając jej wszelkich szans [na ucieczkę]) na użytek innej :roll:


Jędruś napisał/a:
Czy jednak możliwe jest, by ewolucja "przewidziała" tak nieoczekiwane zdarzenie, jak możliwość przypadkowego pożarcia przez pasącą się na polu kozę lub krowę?

heh, równie ciekawe są przypadki niektórych pasożytów:
http://www.robale.pl/index/2/355 Fascynujące zawiłości ewolucji :D :lewituje:

Potrafią nakazać mrówce, by cierpliwie czekała na pożarcie przez krowę. Manipulują też ludźmi

W ciągu dnia niczym się nie wyróżniała. Była tak samo pracowita jak wszystkie jej siostry. Dopiero pod wieczór zaczynała zachowywać się nieco dziwacznie. Stroniła od towarzystwa, nie chciała wracać do domu i wciąż spoglądała w górę. Wreszcie, gdy słońce zaszło, zrobiła to, o czym marzyła cały wieczór - wdrapała się na najwyższe źdźbło trawy i zacisnęła na nim żuwaczki. W tym skurczu trwała całą noc. Rankiem, gdy słońce osuszyło rosę, powróciła do mrowiska i jak gdyby nigdy nic podjęła pracę.

Następnego wieczora na łące pojawiła się krowa. Podeszła do kępy traw, na szczycie której tkwiła mrówka outsiderka, i zagarnęła je do pyska. Malutki owad zginął na własne życzenie. Tak jakby po prostu chciał być zjedzony. Prawdę mówiąc, słowo "chciał" jest trochę nie na miejscu. W środku mrówki bowiem siedziały setki drobnych stworzonek. Większość z nich usadowiła się w odwłoku. Jedno lub dwa tkwiły w owadziej głowie, między nerwami kontrolującymi żuwaczki. Zależało im na jednym - jak najszybciej dostać się do żołądka krowy. By to się udało, zawładnęły "ciałem i umysłem" swego gospodarza. To ich geny "zmuszały" mrówkę do wdrapywania się na szczyt źdźbła trawy i "kazały" czekać na pożarcie przez krowę. Gdy się to nie udawało, "mówiły" jej, by zeszła i nie zginęła (wraz z nimi) wysuszona przez słońce.

Mrówka była tylko bezwolną marionetką.
_________________

&
No FoMo

 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 37
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2010-09-05, 07:50   

Człowiek lituje się nad zwierzakami uważa się za obrońce uciskanych i całą winę za śmierć zrzuca na istoty ludzkie. Podoba mi się to o czym mówi Jarkus wystarczy zerknąć w przyrodę by zauważyć to że zabijanie i brutalne mordowanie jest powszechne. Mówicie że to jest normalne i zwierze nie myśli ale jakie to ma znaczenie dla tropionej ofiary która odczuwa strach i ratuje się ucieczką ? Czy uczucie lęku nazwiemy normalnym i zaakceptujemy je w środowisku zwierząt ? Skoro u zwierząt to normalne to co to jest zabijanie ? czemu człowiek nie może tego czynić ? Kiedyś gdy człowiek był bardziej dziki i potężniejszy i silniejszy mógł z pewnością zabijać zwierzaki własnymi rękoma i czy to uznacie za normalne ? czy wtedy człowiek dostanie licencje na zabijanie tak samo jak drapieżniki ? Człowiek jest inteligentniejszy i wykorzystuje to... czy nie jest to podstawa ewolucji ? Czemu walczymy z ewolucją jakże akceptowaną! czy silniejszy sprytniejszy nie powinien być thebesciakiem ? czy nie o to chodzi że wykorzystywanie słabszych się opłaca ? Prawie cała natura objawia że wiele jest nie tak. Dla mnie oczywistym jest że nie zabijaj to nie zabijaj. Czy to świat zwierzęcy czy ludzki. Każdy ma życie i jest one tak cenne że nie powinno się go nigdy odbierać. Są ludzie co maja swoje zwierzaki i nie dają im mięsa prawda ? Może człowiek gdyby podążał za tym co prawe i dobre potrafiłby zmienić nawet zwierzęta ? Jednak dupa skoro tak inteligentny gatunek jak ludzie nie potrafią żyć w pokoju i całkowitej miłości i poszanowaniu życia to jak wymagać tego od drapieżników. Konkludując zabijanie to zabijanie i lew czy orzeł nie maja prawa tego życia zabierać nikomu słabszemu ponieważ te słabsze gatunki nie są ich własnością.

[ Dodano: 2010-09-05, 09:04 ]
Jeszcze dodam że skoro organizm ludzki jakże złożony musi być utrzymywany przez właściciela w idealnym stanie by dobrze funkcjonował i że widać że nie można zabijać nawet naszych organizmów to może dojdziemy do tego że naszą planetę toczy jakaś dziwna choroba. Nie wiem jak ją nazwać może samozagłada lub uśmiercanie na każdym z możliwych szczebli....
Ostatnio zmieniony przez Elizeusz 2010-09-05, 08:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pao 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 7 razy
Wiek: 40
Posty: 300
Skąd: szczecin
Wysłany: 2010-09-06, 08:55   

Likwidator napisał/a:


pao napisał/a:
no rekin to akurat zjadł mojego znajomego nurka...
:shock: toż to prawie jak trafienie 6 w lotka, ponoć spadające z drzewa orzechy kokosowe zabijają rocznie więcej ludzi niż wszystkie rekiny razem wzięte :roll:



generalnie to nie wiadomo co się z nim stało, bo zaginął. ale po dwóch tygodniach znaleziono jego butlę zaś na niej zęby rekina. Nurkował w Egipcie, ale niestety był to okres migracji rekinów i cieśnina nie była najlepszym na ten czas miejscem.
_________________
-----------------------------------
www.pao.net.pl

http://variabiles.pl/kate...utorzy/paulina/

www.facebok.com/anioly
 
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 34
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-28, 15:36   

Selekcja naturalna w epoce parków narodowych, myślistwa i regulacji populacji i medycyny jest wysoce zaburzona. U ludzi w społeczeństwach socjalistycznych już praktycznie nie istnieje poprzez powszechny dostęp do ochrony jak i rozwój medycyny.

Ale matka natura nie rozróżnia zwierzątek na złe i dobre bo jedne jedzą trawkę, inne padlinę a inne niemowlaki. Natura rozróżnia tylko jednostki słabe które nie obronią się, nie przetrwają cieżkich warunków i te które poprzez przystosowanie, mutacje genetyczne tym warunkom sprostają. I nie ważne czy chodzi o lwa który jest zbyt nieporadny aby polować. Niech zdycha, czy sarenkę która nie może uciec przed wilkiem, niech będzie jego pożywieniem. Dzięki temu przetrwają najlepsze lwy, zdolne przetrwać i ludzi gdy oni coś popsują i sarny zdolne wyżyć w równie ciężkich warunkach. Jeżeli będziemy ocalali sarny fajtłapy to one zjedzą pożywienie super sarnom i super saren będzie mniej a bedzie więcej fajtłap więc gatunek zdechnie. Jeżeli Drapeżnicy będą fajtłapami to nie zjedzą słabych saren i będą się mnożyć mimo że powinny zginąć bo są wadą genetyczną i znów będzie z powodu braku pożywienia mniej super saren i wszystkie wyginął.

To tak jak z ludźmi. Od kiedy wymyślono miłosierdzie, współczucie dla ludzi fajtłap i ludzi z wadami genetycznymi, od kiedy zaczęto masowo wszystkich leczyć których Wielka Matka skazała na śmierć i zakaz rozmnażania to oni zastępują miejsce ludziom lepszym genetycznie i sprytniejszym, gdyż tacy muszą wiele więcej pracować na swój sukces, muszą ograniczyć ilośc potomstwa bo muszą zasobami się podzielić z ludźmi fajtłapami.

Współczucie wobec jednostek słabszych, które Natura skazała jest przeciwstawieniem się jej i doprowadzi do upadku tych nad którymi się litujemy i czy chodzi o myszki , kotki , lwy , słonie czy tygrysy czy w końcu ludzi.

Potrwa to setki lat ale proces nie jest łatwy do zatrzymania.

Oczywiście należy walczyć z eliminowaniem jednostek wbrew selekcji naturalnej ( polowania !!!!, hodowla czy wojny )
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 37
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2010-09-29, 14:25   

Kleryk a do jakiej grupy ludzi ty się zaliczasz ? Jesteś fajtłapą a jeżeli nie na jakiej podstawie to ocenić ? Co gdy już wynajdziemy te fajtłapy w naszym społeczeństwie ?

Matka natura wogóle nic nie rozróżnia bo nie ma umysłu no chyba że przyjmiemy panteizm.
Jak według Ciebie powinna wyglądać nie fajtłapa? Ma być silna oraz umieć balet i ładnie śpiewać ? Jak rozgraniczyć kto fajtłapą jest a kto nie i w jakiej dziedzinie ?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group