Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Drapieżnictwo okiem wegetarianina
Autor Wiadomość
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-30, 15:20   

To czy Matka Natura myśli czy nie nie ma znaczenia. Proces jest mniej więcej wszystkim znany i zasady na jakich funkcjonuje od milionów lat.

To czy ktoś jest fajtłapą czy nie to można by to kiedyś jakoś opisać, ale na to trzeba czasu i analizy. Obecnie podjął bym kilka kryteriów :

-możliwości reprodukcyjne ( odporność na choroby i stres i URODA ! )
-umiejętności przetrwania bez pomocy innych ( siła, spryt i wyobraźnia)

To potem można rozwijać na inne części.

Fakt że obecne społeczeństwo wywróciło wszystko do góry nogami. Bo ktoś umie tańczyć na rurze i robi większą kasę niż inteligentny filatelista wydający wszystko na znaczki :) . Jakoś to obecne życie mało wspólnego ma z przystosowaniem do przetrwania, można być silnym sprawnym i inteligentnym, obroni sie rodzine i sie zginie, mozna byc tchorzem i biedakiem i nikt nas z rabunku nie zabije i mozna przezyc po drodze kogos zgwalcic i sie rozmnozyc i super

[ Dodano: 2010-09-30, 16:21 ]
A czy ja jestem fajtłapą ?

dzieci nie mam, zarabiam więcej niż wydaje i umiem sobie poradzić w bardzo złych sytuacjach, jak bedzie za 10-40 lat nie wiem, potem moge powiedziec za 40 lat :)
Ostatnio zmieniony przez KleryK 2010-09-30, 15:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 37
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2010-09-30, 20:44   

Matka Natura wielce litościwa jest dla mutantów genetycznych słabszych i chorych czyż nie pozwala się im rodzić ? Widać jak ta Matka ma duże poszanowanie dla życia prawda? Czy to że zwierzęta wykorzystują siłę by odbierać życie innym nazwiesz prawem Natury czy może wypatrzeniem ich ? Zobacz jaka ta Matka jest mądra by cię nauczyć myśleć poczeka te 40 czy 50 lat byś stał się fajtłapą i wtedy potrzebował pomocy innych a co to będzie jak fajtłapa ci będzie pomagać ??

Wymieniasz pewne cechy ale zobacz że każdy jest inny i że mamy pracować jako zespół. Organizm ludzki składa się z wielu organów każdy ma inna funkcje i tak samo w społeczeństwie. Powinna być jedność a nie wywyższanie się nad innych z powodu siły czy urody. 10 zorganizowanych fajtłap poradzi sobie z silnym byczkiem :D


Po drugie jak ma wyglądać ta siła ? Pójdziesz do dżungli na waleta by być fair do zwierząt czy może wezmiesz jakąś broń ?
 
 
Jonata 
Mały Veg



Wiek: 27
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-30, 21:37   

jejciu, co wy w ogóle mówicie! jak można dzielić zwierzęta na dobre i złe, uważacie, że np wilk albo pies jest gorszy od człowieka-wege bo je mięso? my mamy wybór. to jest podstawowa zasada. jak mozecie mowic ze kochacie zwierzęta a jednocześnie twierdzić ze drapieżniki to mogły by wyginąć? to hipokryzja! drapieżnik to też zwierzę. moim zdaniem piękne w przyrodzie jest to, że potrafi tworzyć łańcuchy pokarmowe, a wiecie przecież jak one wyglądają. po za tym, uważacie, że ludzie ktorzy nie chcą sie wyrzec mięsa tez powinni umrzeć? może jakaś krucjata, co?
_________________
And everything was made for you and me
Cause it just belongs to you and me
So let's take a ride
And see your smile

And singing la la la la lalalala
La la la la lalalala
La la la la lalalala la la la !
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-01, 10:10   

Elizeusz napisał/a:
Matka Natura wielce litościwa jest dla mutantów genetycznych słabszych i chorych czyż nie pozwala się im rodzić ?


To zamierzony brutalny plan :) by szukać najlepszej drogi ewolucji.


Cytat:
Widać jak ta Matka ma duże poszanowanie dla życia prawda?

W sumie życie jako takie jest nic nie warte.

Cytat:
Czy to że zwierzęta wykorzystują siłę by odbierać życie innym nazwiesz prawem Natury czy może wypatrzeniem ich ?

Prawem natury. Zabijanie innych jest potrzebne dla gatunku zabijanego :) . Taka eugenika.

Cytat:
Zobacz jaka ta Matka jest mądra by cię nauczyć myśleć poczeka te 40 czy 50 lat byś stał się fajtłapą i wtedy potrzebował pomocy innych a co to będzie jak fajtłapa ci będzie pomagać ??

Widzisz można być twardym wyznawcą swojej filozofii i nie chwycić brzytwy jak się tonie. Można być też śmieciem wykorzystującym ideologie do osiągnięcia własnych korzyści a w przypadku zmiany koniunktury ją zmieniać. Kim jesteśmy pokazuje własnie pojawienie się po 2giej stronie barykady. Część osób zdaje taki egzamin na 5 część oblewa totalnie. Jeżeli okażę się za słaby aby żyć to powinienem umrzeć, chyba że będe dawał jak większy pożytek temu światu mimo będąc niedołężnym :)

Cytat:
Wymieniasz pewne cechy ale zobacz że każdy jest inny i że mamy pracować jako zespół. Organizm ludzki składa się z wielu organów każdy ma inna funkcje i tak samo w społeczeństwie. Powinna być jedność a nie wywyższanie się nad innych z powodu siły czy urody. 10 zorganizowanych fajtłap poradzi sobie z silnym byczkiem :D


Ludzie są tacy sami z lekkimi odmianami psychologicznymi, ktorych mozemy z 6-7 podstawowych rozroznic. Jak nie jesteś wędrowcem, to jesteś wojownikiem itd. Można tylko wydzielić ludzi mało , przeciętnie i bardzo inteligentnych, odważnych i tchórzliwych itd.
10 fajtłap nie poradzi sobie z 1 byczkiem, jak miałem krótki romans ze szkołą wyższą, to byłem przerażony pokoleniem, gdzie jeden 15 letni gnojek potrafi zlać i pogonić 6 wyższych o głowe studentów bo tchórzlie studenciki boją się jego wyimaginowanych kolegów. Gdzie te czasy, gdy nie bało się zaatakować 3 starszych i wyższych od siebie. To niby durne tylko bicie się, ale przekłada się na całą reszte życia. Jeżeli boisz się zaryzykować zęby i siniaki, to będziesz się bał zaryzykować pieniądze, zaryzykować zmianę miejsca zamieszkania na inne w celu osiągnięcia lepszej pracy itd. zaryzykowac w celu zdobycia kobiety itd. Ja nie uważam się za odważnego człowieka patrząc na wzorce, ale jak porównuje się z kolektywnym społeczeństwem to tracę kompleksy.


Cytat:
Po drugie jak ma wyglądać ta siła ? Pójdziesz do dżungli na waleta by być fair do zwierząt czy może wezmiesz jakąś broń ?

Gatunek ludzki nie jest zdolny do polowania z tego wnioskuje że zbędne jest u niego używanie broni do zrywania owoców i warzyw czy jajek ( choć sam jestem weganem )

Ludzie nie są drapieżnikami którzy kontrolują populacje innych istot, ale zwierzyną na którą polowały zwierzęta w długiej ścieszce ślepej albo mającej zakończenie ewolucji

[ Dodano: 2010-10-01, 11:48 ]
Jonata napisał/a:
jejciu, co wy w ogóle mówicie! jak można dzielić zwierzęta na dobre i złe, uważacie, że np wilk albo pies jest gorszy od człowieka-wege bo je mięso? my mamy wybór. to jest podstawowa zasada. jak mozecie mowic ze kochacie zwierzęta a jednocześnie twierdzić ze drapieżniki to mogły by wyginąć? to hipokryzja! drapieżnik to też zwierzę. moim zdaniem piękne w przyrodzie jest to, że potrafi tworzyć łańcuchy pokarmowe, a wiecie przecież jak one wyglądają. po za tym, uważacie, że ludzie ktorzy nie chcą sie wyrzec mięsa tez powinni umrzeć? może jakaś krucjata, co?


Zgadzam się w pełni :) . A ludzie jedzący mięso powinni umrzeć, zacznijmy od mojej kobiety :siekieryzada:
Ostatnio zmieniony przez KleryK 2010-10-01, 10:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-01, 11:11   

Cytat:
Natura rozróżnia tylko jednostki słabe które nie obronią się, nie przetrwają cieżkich warunków i te które poprzez przystosowanie, mutacje genetyczne tym warunkom sprostają. I nie ważne czy chodzi o lwa który jest zbyt nieporadny aby polować. Niech zdycha, czy sarenkę która nie może uciec przed wilkiem, niech będzie jego pożywieniem. Dzięki temu przetrwają najlepsze lwy, zdolne przetrwać i ludzi gdy oni coś popsują i sarny zdolne wyżyć w równie ciężkich warunkach. Jeżeli będziemy ocalali sarny fajtłapy to one zjedzą pożywienie super sarnom i super saren będzie mniej a bedzie więcej fajtłap więc gatunek zdechnie. Jeżeli Drapeżnicy będą fajtłapami to nie zjedzą słabych saren i będą się mnożyć mimo że powinny zginąć bo są wadą genetyczną i znów będzie z powodu braku pożywienia mniej super saren i wszystkie wyginął.

To tak jak z ludźmi. Od kiedy wymyślono miłosierdzie, współczucie dla ludzi fajtłap i ludzi z wadami genetycznymi, od kiedy zaczęto masowo wszystkich leczyć których Wielka Matka skazała na śmierć i zakaz rozmnażania to oni zastępują miejsce ludziom lepszym genetycznie i sprytniejszym, gdyż tacy muszą wiele więcej pracować na swój sukces, muszą ograniczyć ilośc potomstwa bo muszą zasobami się podzielić z ludźmi fajtłapami.

Współczucie wobec jednostek słabszych, które Natura skazała jest przeciwstawieniem się jej i doprowadzi do upadku tych nad którymi się litujemy i czy chodzi o myszki , kotki , lwy , słonie czy tygrysy czy w końcu ludzi.

Potrwa to setki lat ale proces nie jest łatwy do zatrzymania.

Oczywiście należy walczyć z eliminowaniem jednostek wbrew selekcji naturalnej ( polowania !!!!, hodowla czy wojny )

Tak to jest jeżeli komuś wydaje się, że wie o co chodzi w świecie, ponieważ posłuchał pajaca z muszką.
Więc może po kolei.
"Natura", czy może raczej, ewolucja nie faworyzuje silnych, tylko faworyzuje te faworyzuje te cechy ten zestaw genów, którego cechy fenotypowe zwiększają jego szansę na reprodukcję. I tak dla przykładu, obok wojownika który upoluje obiad dla swojej rodziny istnieje alternatywna stratega, bycia sąsiadem, który w czasie gdy wojownik poluje, ukradnie trochę zapasów i wyrucha jego żonę. Podobnie jak strategia "bycia słodkim i wzbudzania współczucia", u zwierząt społecznych. (Czy może raczej strategia, "bądź słodki i pomagaj tym co są słodcy".)

Nie ma też żadnych dowodów, by "współczucie", które nomen omen powstało w wyniku ewolucji, było "powodem upadku" ewolucji.

I co najważniejsze to, że ewolucja jest faktem, nie implikuje, że jest ona najlepszym systemem i nie powinna być zastąpiona, przez istoty na tyle inteligentne, by mogły to zrobić. A rzeczywistość jasno mówi, że ewolucja nie zawsze jest najlepszą metodą, podobnie jak algorytmy zachłanne nie zawsze dają najlepsze wyniki w informatyce. Ewolucja nie potrafi przewidywać w przód, my potrafimy i trzeba to wykorzystać.

Prosty przykład gdzie strategia ewolucyjnie stabilna nie jest strategią optymalną jest podany w "Samolubnym Genie" R. Dawkinsa w rozdziale o agresji - w skrócie, gdy mamy dwie strategie agresji "tchórz" i "wojownik", to bardziej opłacalne dla wszystkich jest ingerowanie w ewolucję i wymuszenie by wszyscy przyjęli strategię tchórza.

Cytat:
To czy ktoś jest fajtłapą czy nie to można by to kiedyś jakoś opisać, ale na to trzeba czasu i analizy. Obecnie podjął bym kilka kryteriów :

-możliwości reprodukcyjne ( odporność na choroby i stres i URODA ! )
-umiejętności przetrwania bez pomocy innych ( siła, spryt i wyobraźnia)

LOL, człowiek jest jak najbardziej zwierzęciem społecznym, więc wypadałoby dodać coś takiego jak umiejętność radzenia sobie w społeczeństwie, praca w zespole, itd.
_________________
Anything you can do I can do better!
Ostatnio zmieniony przez anomaly 2010-10-01, 11:21, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 37
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2010-10-01, 11:51   

W społeczeństwie gdzie rządzi miłość nie potrzeba miejsca na odwagę przynoszącą sińce i guzy. Silniejszy powinien użyć siły by podzwignąć słabszego i nauczyć go jak żyć a nie zniszczyć i wyśmiać lub co gorsza zabić jak robił to choćby Hitler. Oglądałeś ucieczkę z sobiboru ? Ludzie uważani za fajtłapy pokonują system w pewnym sensie prawda ?
Wyniszczanie się wzajemne jaki ma cel ? Istnieje śmierć naturalna po co jeszcze ulepszać naturę i dokładać więcej śmierci?
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-01, 12:03   

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale potwierdziłeś w dużej części to co mówię. Zwiniecie komuś zapasów i przelecenie żony to spryt. Tak jak robią to kukułki podrzucając jaja do gniazda.

A co do ingerowania w ewolucję czyli eugenikę, można by się o to pokusić, uśmiercając ludzi z wadami genetycznymi niezdolnymi do samodzielnej egzystencji, tak jak robiono to za czasów Greków czy w trakcie ostatniej wielkiej wojny. Ma to swoje plusy bo tą opiekę można poświęcić dzieciom zdrowym które chore zajmują miejsce. To jest brutalne i na przeszkodzie stoi współczucie, które głównie jest domeną społeczeństw judeo-chrześcijańskich.

A Dawkins jest śmiesznym kolesiem który uważa że nie możliwe jest istnienie Jehowy ale możliwe jest istnienie kosmitów którzy nas stworzyli. Co do strategii tchórz i wojownik to o ile dobrze rozumiem, to u ludzi mniej rozwinietych lepszy dla przezycia jest wojownik, a w grupach wysoko rozwinietych to tchorz. Z racji większej determinacji i brutalności w pierwszej grupie
 
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-01, 12:35   

Cytat:
A co do ingerowania w ewolucję czyli eugenikę

Nie, ingerowanie w ewolucję, to nie eugenika. Dalszą część bełkotu opierającą się na tym debilizmie pomijam.
Ingerencją może być np. publiczna edukacja, która wyrównuje szansę na otrzymanie rzetelnej edukacji dla wszystkich dzieci, co, oprócz dania większej szansy tym dzieciom na sukces życiowy, daje pozytywne efekty w społeczeństwie.
http://blogi.ifin24.pl/tr...-rownych-szans/
Cytat:

A Dawkins jest śmiesznym kolesiem który uważa że nie możliwe jest istnienie Jehowy ale możliwe jest istnienie kosmitów którzy nas stworzyli

Po pierwsze, nie uważa, że istnienie panbuka jest niemożliwe, tylko uważa, że jest tak samo prawdopodobne jak to, że w twoim garażu ukrywa się niewidzialny/niewykrywalny smok.
Po drugie uważa, że hipoteza, iż to kosmici nas stworzyli jest o wiele bardziej prawdopodobna, iż to panbuk nas stworzył. I jest to jak najbardziej zgodne z prawdą.

Cytat:
Co do strategii tchórz i wojownik to o ile dobrze rozumiem, to u ludzi mniej rozwinietych lepszy dla przezycia jest wojownik, a w grupach wysoko rozwinietych to tchorz. Z racji większej determinacji i brutalności w pierwszej grupie

Źle rozumiesz, radzę przeczytać ten fragment książki. Cudzysłowy zostały dodane nieprzypadkowo. Nie mówiąc o tym, że jest to tylko jeden z przykładów, że ewolucja, eufemistycznie mówiąc, nie jest idealna.

AFAIK jeszcze lepszym (prostszym) przykładem są drzewa, które są wyższe niż drzewo z optymalną wysokością (i przez to spożywają więcej składników odżywczych), tylko po to by wygrać z innymi drzewami dostęp do światła. Gdyby istniała z góry narzucona "konspiracja" nakazująca rosnąć drzewom nie bardziej niż do optymalnego poziomu, to wszystkie drzewa by na tym skorzystały. W ewolucji problemem jest to, że pojedynczy osobnik, który urośnie wyżej jest w stanie rozbić taką "konspirację". Ponieważ on będzie miał najlepszy dostęp do światła, to zrekompensuje mu to wydatki poniesione na wzrost i prędzej czy później wszystkie drzewa będą dążyły do stanu ewolucyjnej równowagi (Gdzie próba dalszego wzrostu, będzie miała zbyt dużo minusów), który jednak będzie zdecydowanie mniej korzystny dla wszystkich drzew.
_________________
Anything you can do I can do better!
Ostatnio zmieniony przez anomaly 2010-10-01, 12:48, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-04, 08:14   

Cechy nabyte w trakcie życia się nie dziedziczą. To że będziesz miał uciętą przez tramwaj rękę nie znaczy że Twoje dziecko urodzi się bez ręki. Tak samo mądrość się nie dziedziczy.

Jedyne ingerowanie w ewolucję to eugenika. Cała reszta z ewolucją nie ma nic wspólnego. To czy moja córka będzie się uczyła w klasie żeńskiej czy koedukacyjnej za pieniądze czy za darmo. Życie i tak zweryfikuje bo nieudacznicy nawet po dobrych studiach nie znajda roboty, a niektórzy po podstaówce zarabiają 3-5tyś zł netto.

Ale jak ktoś jest naiwny może mu się wydawać że powszechny dostęp do nauki zapewni lepsze życie biedocie. Oni nadal będą biedotą ale z lepszym wykształceniem, tylko taka różnica.

Co do Dawkinsa, dokładnie pamiętam jego wypowiedź jak w 100% zaprzeczał istnieniu Jehowy, a chwile później mówił że możliwe że stworzyło nas UFO :) . Więc nie równie prawdopodobne, bo wtedy bym mu przyznał rację, a tak jest zwykłym ateistą, który za bardzo nie potrafi udowodnić swojej tezy. Myśli dobrze, ale nie wie dlaczego.

------

Cytat:
Gdyby istniała z góry narzucona "konspiracja" nakazująca rosnąć drzewom nie bardziej niż do optymalnego poziomu, to wszystkie drzewa by na tym skorzystały.


Nie rozumiesz idei ewolucji i doskonalenia. Masz w głowie myślenie kolektywne że wszystkim po równo a po równo znaczy równaniem w dół. Tu chodzi o to że jeżeli jedne drzewo wyrasta szybciej od innych ponad inne to znaczy że to ono powinno przetrwać i rozsiewać się a nie przeciętna reszta. Jeżeli wszystkie rosły by "optymalnie" to byśmy zablokowali ewolucje i rozwój.
Ostatnio zmieniony przez KleryK 2010-10-04, 08:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 39
Posty: 6770
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-10-04, 16:25   

:offtopic:

Odnośnie Dawkinsa i UFO:
http://www.youtube.com/watch?v=pJuavyUa660

Moim zdaniem popełnił tu merytoryczny bład zakładając "pieczątkę projektanta", ale i tak ta pojedyncza wypowiedź nie zmienia całości jego przekazu. Swoje teorie potrafi dobrze uzasadnić. Jeden wywiad tego nie zmieni. Sugerowałbym raczej sięgnąć do książek bądź wykładów.

Dawkins ani nie wierzy w kosmitów, ani nie udowadnia ich istnienia. Jeżeli już mamy się opierać na tym nieszczęsnym wywiadzie, to Dawkins sugeruje, że prędzej byłby skłonny uwierzyć w stworzenie nas przez inną rasę niż przez jakieś bóstwo.

W innym swoim programie mówi o małym prawdopodobieństwie zetknięcia się z inną cywilizacją, ze względu na odległości. Mogłoby być tak, że gdzieś na końcu wszechświata ktoś zobaczyłby u nas dinozaury, a jakby do nas przyleciał to już by nie było ani dinozaurów ani nawet nas. W każdym bądź razie coś w ten deseń ;)

:offtopic:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-04, 17:00   

Cytat:
Cechy nabyte w trakcie życia się nie dziedziczą. To że będziesz miał uciętą przez tramwaj rękę nie znaczy że Twoje dziecko urodzi się bez ręki. Tak samo mądrość się nie dziedziczy.

Jedyne ingerowanie w ewolucję to eugenika. Cała reszta z ewolucją nie ma nic wspólnego. To czy moja córka będzie się uczyła w klasie żeńskiej czy koedukacyjnej za pieniądze czy za darmo. Życie i tak zweryfikuje bo nieudacznicy nawet po dobrych studiach nie znajda roboty, a niektórzy po podstaówce zarabiają 3-5tyś zł netto.

Ale jak ktoś jest naiwny może mu się wydawać że powszechny dostęp do nauki zapewni lepsze życie biedocie. Oni nadal będą biedotą ale z lepszym wykształceniem, tylko taka różnica.

Cechy nabyte jak najbardziej się nie dziedziczą, ale zgodnie z doborem naturalnym dzieci rodziców, którzy są gorzej przystosowani do ich wychowywania dzieci (Choćby przez to, że udało zarobić się im mniej pieniędzy.) mają mniejsze szansę na znalezienie partnera i przekazanie swoich genów następnym pokoleniom. Wymienione poprzednio przeze mnie działania jak najbardziej dążą do wyrównania szans, tak by sukces dziecka nie był zależny od sukcesu rodziców.
Oczywiście zawsze można powiedzieć, że skoro ewolucja doprowadziła do powstania mózgu, który wpadł na taki pomysł, to nie jest to przeciwstawianie się ewolucji, ale tym sposobem nic nie jest przeciwstawianiem się ewolucji.
I wpływ publicznej edukacji na wyrównanie szans jest jak najbardziej widoczny, co widać chociażby w linku, który przedstawiłem wyżej. Niestety, problemem jest to, że ty jesteś korwinistą, więc takie rzeczy jak dowodzenie słuszności twoich tez cię nie interesują. Więc żyj dalej (najlepiej w Somalii) z panem Korwinem, ale pozwól, że normalny świat pójdzie dalej.

Cytat:
Co do Dawkinsa, dokładnie pamiętam jego wypowiedź jak w 100% zaprzeczał istnieniu Jehowy, a chwile później mówił że możliwe że stworzyło nas UFO .

To smutne, że pamiętasz dokładnie, ale nie możesz tej wypowiedzi zacytować.
Nie wiem jak nazywa się ten syndrom, ale jeżeli jest jeszcze nie nazwany, to dopełnię wszelkich starań, by nazwać go twoim imieniem.

A w tym czasie poczytam rozdział 4 Boga Urojonego zatytułowany: Dlaczego niemal na pewno nie ma Boga.
Cytat:
Nie rozumiesz idei ewolucji i doskonalenia.

Ewolucja nie jest doskonaleniem, tylko dążeniem genów do przetrwania w danym środowisku. Biały królik jest dobrze przystosowany do środowiska które jest pokryte śniegiem, przez większą część czasu, ale zostałby natychmiast upolowany (lub zmarł z innych przyczyn), gdyby przenieść go na sawannę.
Nie ma czegoś takiego jak "doskonałość".
Cytat:
Masz w głowie myślenie kolektywne że wszystkim po równo a po równo znaczy równaniem w dół. Tu chodzi o to że jeżeli jedne drzewo wyrasta szybciej od innych ponad inne to znaczy że to ono powinno przetrwać i rozsiewać się a nie przeciętna reszta.

Nie mam w głowie żadnego myślenia kolektywnego. Istnieje optymalna wartość wzrostu, dla drzewa, które nie musi konkurować z innymi drzewami (Z powodu braku istnienia konkurencji, lub sztucznego ograniczenia.), oraz istnieje optymalna wartość wzrostu dla drzewa, które ma konkurencję, z którą musi walczyć o przetrwanie. Wysokość ta jest większa od pierwszej, co wiąże się z wyższym kosztem energetycznym, które drzewo bez konkurencji może przeznaczyć chociażby na wydanie większej ilości kwiatów – które przyczynią się do przetrwania genów danego osobnika, albo do zbudowania dodatkowych zabezpieczeń od pasożytów itd. Itp.
Cytat:
Jeżeli wszystkie rosły by "optymalnie" to byśmy zablokowali ewolucje i rozwój.

Ewolucja zachodziłaby nadal i drzewo zamiast marnować energię na niepotrzebną walkę, zachowałoby ją na obronę przed pasożytami, roślinożercami, wykonanie kwiatów, które skuteczniej zachęcają owady do ich zapylenia, lub inne rzeczy, które zwiększyłyby szansę na przetrwanie.
_________________
Anything you can do I can do better!
Ostatnio zmieniony przez anomaly 2010-10-04, 17:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ripley 
Veg nad Vegami


Posty: 241
Wysłany: 2010-10-09, 23:06   

KleryK napisał/a:
A co do ingerowania w ewolucję czyli eugenikę, można by się o to pokusić, uśmiercając ludzi z wadami genetycznymi niezdolnymi do samodzielnej egzystencji, tak jak robiono to za czasów Greków czy w trakcie ostatniej wielkiej wojny. Ma to swoje plusy bo tą opiekę można poświęcić dzieciom zdrowym które chore zajmują miejsce. To jest brutalne i na przeszkodzie stoi współczucie, które głównie jest domeną społeczeństw judeo-chrześcijańskich.


Chwila, moment. Tak sobie fantazjujesz czy się z tym zgadasz i poparłbyś zabicie części osób, bo mają jakieś wady, a współczucie uważasz za jakiś niepotrzebny wytwór religii?

@topic

Krótko - nie podoba mi się, że świat został właśnie tak urządzony. Że są drapieżniki, pasożyty, ze wszystkich stron otacza nas śmierć i cała reszta tego syfu. Ale drapieżnik to istota czująca, która w dodatku (z wyjątkiem ludzi-myśliwych), jak pisał taffit
Cytat:
1/ Nie ma wyboru
2/ Nie ma świadomości wyrządzania krzywdy

więc nie zamierzam przyczyniać się do jej cierpienia.
Ostatnio zmieniony przez Ripley 2010-10-09, 23:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-12, 12:57   

Chodzi mi o to że mimo tego że jestem osobą wyjątkowo empatyczną i współczującą, uważam że jest to nienaturalne i wynikające z przystosowań kulturowych. Nie widzę sensu z punktu widzenia ludzkości dla której mają żyć ludzie niezdolni do samodzielnej egzystencji.

Są rzeczy które czuje i rzeczy które rozumiem w rzeczy które ktoś mi mówi to średnio wierzę.

Chrześcijaństwo z wychowywania kalekich dzieci zrobiło filozofię, gdzie cierpienie uszlachetnia, bieda, wieczna pokuta. Wychowując 40 lat synka którego matka musi karmić przez rurkę, i codziennie mu basenik wymieniać i pieluchy zapewnia sobie wedle doktryny miejsce w raju.

W innych kulturach jeżeli osoba stara niedołężna nie była w stanie sama już sobie zapewnić egzystencji to szła i sobie umierała ustępując miejsca młodym.

Dlatego współczucie wynika tylko z kultury judeo-chrześcijańskiej. Zobaczcie na Azjatów ich brutalność wobec zwierząt i ludzi czy czarnych w Afryce, oni jakoś współczucia nie czują zbyt wiele dlatego te kultury ( zabijania, rytualne gwalty, obdzieranie zwierzat zywcem ze skory, jedzenie zywych zwierząt itd) jest dla osób o wąskich horyzontach dosyć szokujące. A to jest właśnie to co nazywamy kulturą i cechami nabytymi i pozwala nam wtedy zobaczyc na zasadzie porównania co jest ludzkie biologiczne a co jest wymysłem ludzkim.
Ostatnio zmieniony przez KleryK 2010-10-12, 12:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
anomaly 
Ostoja Wiedzy
TGaP



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-12, 14:03   

Po pierwsze empatia nie jest cechą kulturową, a na pewno nie jest cechą kulturową chrześcijaństwa.
No chyba, że 500 000 lat temu też żyli chrześcijanie http://www.metro.co.uk/ne...athy-for-others
Oh wait, oni twierdzili, że świat zaczął się 6000 lat temu.

Po drugie sugerujesz, że Azjaci, czy Afrykańczycy są pozbawieni współczucia? I twierdzisz to na podstawie najbrutalniejszych tradycji, którym spokojnie można przeciwstawić europejskie corridy, dawne palenia ludzi na stosie, czy też dość niedawne okaleczanie dziewczynek w celach estetycznych? Masz na swoje obraźliwe twierdzenia jakieś dowody, dupku? Czy twoja religia zabrania ci popierania swoich tez dowodami?

Po trzecie "Chrześcijaństwo z wychowywania kalekich dzieci zrobiło bełkot bełkot". O, mamy kogoś, kto może pogadać z pawłem na czym polega chrześcijaństwo.

Cytat:
Nie widzę sensu z punktu widzenia ludzkości dla której mają żyć ludzie niezdolni do samodzielnej egzystencji.

Nawet tego nie skomentuję. Rozumiem, że np. Hawkinga powinniśmy ukamieniować? W końcu co ten bałwan przyniósł dla ludzkości.
_________________
Anything you can do I can do better!
Ostatnio zmieniony przez anomaly 2010-10-12, 14:07, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
KleryK 
Ostoja Wiedzy
GO VEG OR DIE



Pomógł: 4 razy
Wiek: 35
Posty: 416
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-12, 15:39   

anomaly napisał/a:
Po pierwsze empatia nie jest cechą kulturową, a na pewno nie jest cechą kulturową chrześcijaństwa.
No chyba, że 500 000 lat temu też żyli chrześcijanie http://www.metro.co.uk/ne...athy-for-others
Oh wait, oni twierdzili, że świat zaczął się 6000 lat temu.


empatia, pomoc jednostkom słabszym wyrzeczenie się brutalności i przemocy jest cechą chrześcijaństwa w odróżnieniu od brutalnego i krwawego Judaizmu. Jeżeli tego nie wiesz, to idź posłuchaj w weekendy co mówią Ci kolesie na mównicach.


Cytat:
Po drugie sugerujesz, że Azjaci, czy Afrykańczycy są pozbawieni współczucia? I twierdzisz to na podstawie najbrutalniejszych tradycji, którym spokojnie można przeciwstawić europejskie corridy, dawne palenia ludzi na stosie, czy też dość niedawne okaleczanie dziewczynek w celach estetycznych? Masz na swoje obraźliwe twierdzenia jakieś dowody, dupku? Czy twoja religia zabrania ci popierania swoich tez dowodami?

Brakuje Ci argumentów i używasz epitetów, bo z podniecenia wydaje Ci się że wyczułeś coś rasistowskiego. Błąd, w tym że kultura Azjatów ( uogólniając) jest brutalniejsza od Europejskich ( uogólniając) nie widzę nic rasistowskiego, bo brutalność i przemoc to dla mnie cechy lepsze niż uległość . Chyba że uważasz że jakaś kultura jest gorsza a jakaś lepsza.

Jeżeli znajdziesz mi coś analogicznego w historii Europy do Timur Lenka, Temudżyna, Pol Pota, okupacji japońskiej w chinach( Niemiecka w Polsce przy tym wysiada ) nie wspominając o kuchni gdzie zwierzęta nawet nie są zabijane przed spożyciem ( małpy, ośmiornice , ryby itd ) to przyznam rację. Ale nie znajdziesz. W Azji i na jej pograniczu powstali najwięksi siepacze kontynentów i wykonawcy ich rozkazów. Ta kultura po prostu niżej stawia ludzkie życie ( sławne hara-kiri), i dla niej od życia są rzeczy ważniejsze ( od dobrego humoru po honor ).

I nie porównuj skali brutalności w corridzie czyli walce z bykiem w porównaniu do obdzierania na ryneczku piesków, szynszyli i innych futrzaków wyjących z bólu przez pana handlującego futrem. U nas robi się to za zamknietymi drzwiami bo nasza kultura nie uznaje takiego stosowania przemocy mimo że sama przemoc nie jest nam obca.
My seks uprawiamy za zamknietymi drzwiami jak i zabijamy za nimi ( nawet holokaust) bo nie wypada. Ale powinieneś to wiedzieć

A co do Negrów to poszukaj informacji o wojnie w Kongu, Sudanie, Somalii, o sytuacji w , NIgerii, RPA czy Keni itd. I mimo że część tych ludzi jest powieszchownie chrześcijanami czy muzułmanami to wyrżnięcie się przy pomocy czegokolwiek od młotka do karabinu stanowi często zabawę. A gwałt na kobiecie to żaden występek z punktu widzenia mężczyzny. Po prostu inna kultura dla mnie bardziej zbliżona do natury.
http://wiadomosci.dzienni...ii-i-kongo.html





Cytat:
Po trzecie "Chrześcijaństwo z wychowywania kalekich dzieci zrobiło bełkot bełkot". O, mamy kogoś, kto może pogadać z pawłem na czym polega chrześcijaństwo.

Żaden Paweł nie wie więcej od Jehowy i Papieża i ewangielii. Fakt faktem, że to kościół zajmował się w przeszłości przytułkami dla biedoty, szpitalami itd. Zajmował się ludźmi z dołu a gdyby to nie była droga do zbawienia to prowadzili by również domy publiczne ( czerpali z nich zyski ale już mniej oficjalnie ), a tak prowadził domy dziecka bo to oficjalnie zbliżało go do boga, ale za drzwiam urządzali sobie orgietki wykorzystując małe dzieci. Ale to i lajt od zabaw w starożytnym rzymie z niemowlakami i basenem :)


Cytat:
Nawet tego nie skomentuję. Rozumiem, że np. Hawkinga powinniśmy ukamieniować? W końcu co ten bałwan przyniósł dla ludzkości.

Ty byś od razu zabijał.Jeżeli znamy jego obecny potencjał to powinniśmy go chronić :) . Ale nie znaliśmy go jak się rodził. O to mi chodzi.

Zdejmij klapki z oczu bo widzę że masz blokadę na bez emocjonalne patrzenie na tezy. . W świecie jednostka jest nieważna. Hawking to wyjątek od reguły jak i inni wybitni których natura skazała na śmierć. Ale oprócz garstki wybitnych masz masz miliony kalek które w życiu nic nie zrobiły ( jak i miliony zdrowych ludzi ale oni sobie sami poradzą). A może miliony osób które zajmują się tymi kalekami zrobiło by więcej niż 10 Hawkingów gdyby nie musieli się nimi opiekować.

To są tylko dywagacje pt. co by było gdyby. Gdyby Einstein musiał opiekować się swoją kaleką żoną to nie mieli byśmy jego osiągnięć naukowych. Gdyby Pasteur wymieniał pieluchy swojemu synowi do końca życia i dbał o niego to miliony ludzi zmarły by bez penicyliny. Proste i Logiczne.

Jeżeli tego nie rozumiesz to nie wiem czy jest sens abym dalej marnował czas :)

i tak na koniec

Ja wręcz uważam państwo nie powinno się zajmować kwestiami takimi jak eutanazja, aborcja czy wychowanie dzieci. Ktoś chce mieć dziecko takie jakie się urodzi to chwała mu za to, jedno istnienie więcej. Ale niech nikt mi nie mówi że nie mogę dać się przerobić na karmę dla psów w wieku 70 lat jak uznam że już czas. Za to póki co lubię się zastanawiać jak wyglądał by świat gdyby wszyscy przyjęli model spratański, komunizm pol pota, liberalizm pinocheta, narodowy socjalizm hitlera, narodowy socjalizm Giertycha, Niewiadomo co Napieralskiego itd. Tysiące ludzi mają swoją wizję ale ich problem polega na tym że nie przeanalizują wcześniej konsekwencji swoich pomysłów tylko działają. Kluczem do sukcesu jest daleka perspektywa i wyobraźnia :) . I dyskusja

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Jędruś 2010-10-12, 21:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group