Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
raczkujący pseudo-wegetarianizm
Autor Wiadomość
Jonata 
Mały Veg



Wiek: 26
Posty: 5
Wysłany: 2010-05-05, 14:39   raczkujący pseudo-wegetarianizm

czejść :)

dwa tygodnie temu podjęłam decyzję, że zostanę wegetarianką. złożyło się na to kilka czynników- między innymi swiadomosc o tym w jaki sposób preparowane jest mięso nim trafi do sklepów no i oczywiście w jaki sposób traktowane są w takich wielkich firmach zwierzęta. postanowiłam się przetestować podczas wymiany z holandią i nie jadłam tam mięsa, przyszło mi to z łatwością (oprócz małego faila z zupą zaserwowaną mi przez mame mojej holenderki :P) wiec jak wróciłam do domu to poinformowałąm o tym moją rodzinę- no i oczywiście wybuchła wielka kłótnia i histeria, że umrę, że będę mieć anemię, że chyba mnie poryło. w końcu poszłam z moją mamą na kompromis- narazie jeszcze będę jadła ryby. uważacie, że to dobra decyzja? czy można to nazwać takim stopniowym przechodzeniem na wegetarianizm? ryba to w końcu też zwierzę a na dodatek równie przetwarzana co świnki czy kurczaczki. po za tym, czytałam też na forum, że nastolatki przechodzące na wegetarianizm trafiają potem do szpitala bo przez rok żywią się tylko dżemem i ziemniakami, ja natomiast uwielbiam gotować i mogłabym mieszkać w kuchni :P problem tylko w tym, żeby mieć na to troche więcej czasu...

mam nadzieje, że mi coś doradzicie z tymi rybami :)
 
 
sincerity
Veg Do Potęgi


Pomógł: 8 razy
Posty: 2739
Wysłany: 2010-05-05, 17:23   

Jonata napisał/a:
uważacie, że to dobra decyzja?
Nie 8-) Natomiast jest to dobra wymówka dla rodziców. Tylko czy takiej naprawdę potrzebujesz?

Jak sama mówisz - ryba też zwierzę i nie godzi się takie rozróżnianie. Jeżeli lubisz gotować i masz trochę wiedzy, takie świetne źródło informacji jak to forum :mrgreen: to spokojnie możesz od razu wegetarianizm wprowadzać. Pomożemy :sloneczko:

Zauważyłam, że wege żałują takiego okresu "rybnego". Ba, weganie generalnie wyrzucają sobie, że byli wegetarianami. Także do dzieła, bez półśrodków!
_________________
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6752
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-05-05, 18:43   

Jonata napisał/a:
narazie jeszcze będę jadła ryby. uważacie, że to dobra decyzja?


dla ryb nie :D
dla rozluźnienia atmosfery w domu - pewnie tak

natomiast w kontekście diety: kwasy omega w rybach po prostu trzeba zastąpić siemieniem lnianym, najlepiej świeżo zmielonym (ew. olej lniany)

u mnie kiepsko było z tym siemieniem ale teraz bardzo lubię smarowidło ze zmielonego siemienia i oliwy 8-)
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
seler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-05, 19:11   

taaa...
ogólnie siemię ze lnu chroni nasze elita, ochronna warstwa gararetowata zeby

nie powiedzieć śluz wspomaga peryry... perylity... peratyli... no, żeby sie

flaki nie poskręcały i podawały dalej w wiadomym kierunku.
A w ogóle to mam dzisiaj dobry humor, bo wczoraj zjadłem sobie główkę selera,

który bardzo dobry, ale to bardzo dobry jest dla mężczyzn i jutro swobodnie

będę się mógł przywitać z żurawiem. Spoko.

seler wyjęty [albo i nie]
:bye:
Ostatnio zmieniony przez seler 2010-05-05, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11281
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-05-05, 20:55   

Jonata, twarda bądź. Poburzą się i im przejdzie. Wszystkim w końcu przechodzi ;)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
seler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-05, 22:51   

nie wiem czy Państwo zauważyli [pewnie tak], że ja jeszcze nie skończyłem o

tym lnu, o tym lnie powypisywać różne gupoty dlaczego jest tłusty.
Zapewne te ziarenka tej konopii są tłuste, żeby przez ucho igielne przeszły

swobodnie bez natłuszczania bo ludzie lubią wyszywać takie makatki pod

tytułem:
1/ ziarnko do ziarnka i drzewo wyrośnie [prawdopodobnie] - albo
2/ gdzie miłość i zgoda panuje tam przyjdzie jakaś menda i wszystko popsuje
3/ albo - chodzi kokosza, jajka gubi, ano, będzie grosz do grosza
i wiele innych bardzo pożytecznych mądrości życiowych, które się nikomu do

niczego nie przydają, bo i tak chodzi o kasę.
A len ?
no, cóż - sobie rośnie i ma to głęboko w skorupce. I takie ma liście. I proszę

się ze mną nie sprzeczać - wiem co mówię. Len to len. I to się pije a nie

pali. Ale ludzie są bardzo pomysłowi. To taki dar od Boga.

Oglądam programy przyrodnicze. Widoki drzewiasto-niebiaste są piękne i ten

strumyk...Co mnie przygnębia. Że się wszyscy wzajemnie nawzajem zeżyrają.
A nas zeżre pycha i bałwochwalstwo albo inna zaraza. No szkoda.

seler zeszłoroczny
 
 
Jonata 
Mały Veg



Wiek: 26
Posty: 5
Wysłany: 2010-05-06, 11:18   

no tak, ale cały problem z tymi rybami polega na tym, że mój ojciec całe życie mówił, że jest wegetarianinem mimo tego, że je ryby. i wszyscy w moim domu mówią, że głupia jestem bo wegetarianie jedzą ryby a i drób to przecież nie mięso. nie wiem skąd to podejście sie wzięło w ogóle. a co do lnu- prażony też dobry do pochrupania :D dzięki za odpowiedzi już mi się troche rozjaśnia w główce :D
_________________
And everything was made for you and me
Cause it just belongs to you and me
So let's take a ride
And see your smile

And singing la la la la lalalala
La la la la lalalala
La la la la lalalala la la la !
 
 
tęczowa
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-06, 13:02   

Jonata napisał/a:
zytałam też na forum, że nastolatki przechodzące na wegetarianizm trafiają potem do szpitala bo przez rok żywią się tylko dżemem i ziemniakami,

skoro masz 17 lat,to nie jesteś nastolatką tylko starym dziadem.
sory,takie są fakty :mrgreen:
Jonata napisał/a:
uważacie, że to dobra decyzja?

jak miałam 12 lat to wymyśliłam sobie że będę jadła tylko mięso z kur bo one są głupie.na szczęście,szybko się opamiętałam :-?
ja nie jestem zwolenniczką kompromisów w sprawie mięcha.
w mniej istotnych kwestiach mogę się dogadywać,ale w tej nie-tu chodzi o czyjeś życie przecież.
Jonata napisał/a:
no tak, ale cały problem z tymi rybami polega na tym, że mój ojciec całe życie mówił, że jest wegetarianinem mimo tego, że je ryby.

wydrukuj swojemu tacie coś na temat wegetarianizmu i pokaż jak bardzo się mylił przez całe swoje życie.
 
 
amanityna 
Veg Dojrzały



Wiek: 27
Posty: 63
Wysłany: 2010-05-06, 22:02   

i nie daj się, w końcu im przejdzie! Moja mama robiła problemy, aczkolwiek umówiłam się z nią, że po jakimś czasie pójdę na badania żeby sama się przekonała, że wszystko gra.

:roll:
_________________
Ostatnio zmieniony przez amanityna 2010-05-06, 22:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
darxe 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 70
Skąd: Kraina Muminków
Wysłany: 2010-05-07, 13:21   

Jonata napisał/a:
a co do lnu- prażony też dobry do pochrupania :D

ale omega-3 po takim zabiegu uszło całkiem z dymem, ten kwas jest bardzo wrażliwy na temp. i światło..

PS. Powodzenia :)
_________________
,,...Przestań pośpiesznie wrzucać w siebie jedzenie, zwolnij i stań się smakiem...'' Osho
Ostatnio zmieniony przez darxe 2010-05-07, 13:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
seler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-07, 18:36   

no przecież mówiłem, że się nie pali ?

Ludzie kochani, no przecież to jest proces - każdy proces wymaga czasu.
Do wegetarianizmu dojrzewa się nawet przez wiele wcieleń duchowych. Albo i

nie.

seler zielony na jesień :bye:
 
 
Jonata 
Mały Veg



Wiek: 26
Posty: 5
Wysłany: 2010-05-13, 20:19   

hm troche czasu już minęło od kiedy się uparłam, że mięsa jeść nie będę i co mnie najbardziej zdziwiło- przyznanie sie do nie jedzenia mięsa spotyka sie z jeszcze wiekszą nietolerancją niż przyznanie sie do homoseksualizmu. zawsze mi sie wydawało, że to po prostu kwestia wyboru- ot ktos je mięso ktoś nie i tyle co w tym dziwnego. moja rodzina robi z tego tragedię prawie jakbym umierała albo miala jakaś poważną chorobę. nie wiedziałam, że ludzie są aż tak przywiązani do jedzenia, że robią z tego taki wielki problem o_O
_________________
And everything was made for you and me
Cause it just belongs to you and me
So let's take a ride
And see your smile

And singing la la la la lalalala
La la la la lalalala
La la la la lalalala la la la !
 
 
triss14 
Łamacz Klawiatur



Wiek: 31
Posty: 387
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-05-17, 08:06   

Jak lubisz gotować to gotuj codziennie coś dla siebie, bo jeśli będziesz liczyć na posiłki rodziny to przy okazji mogą coś Ci wciskać na siłę
Narzekania rodziny ? słuchaj jednym uchem, drugim wypuszczaj ;)
Przyzwyczają się do tego że do Ciebie nic nie trafia ;)
 
 
layl 
Mały Veg
Juniorek!


Wiek: 27
Posty: 5
Wysłany: 2011-03-30, 15:01   

Jonata napisał/a:

Zauważyłam, że wege żałują takiego okresu "rybnego". Ba, weganie generalnie wyrzucają sobie, że byli wegetarianami. Także do dzieła, bez półśrodków!


Ja 'bawię sie' w weganizm niecaly miesiąc i już potrafię sobie wygarnąc że jak ja w ogole moglam być wegetarianką cale 7 miesiecy , toż to strata czasu :)

Jonata napisał/a:
no tak, ale cały problem z tymi rybami polega na tym, że mój ojciec całe życie mówił, że jest wegetarianinem mimo tego, że je ryby. i wszyscy w moim domu mówią, że głupia jestem bo wegetarianie jedzą ryby a i drób to przecież nie mięso. nie wiem skąd to podejście sie wzięło w ogóle.


uwierz, nie tylko w Twojej rodzinie istnieje takie podejscie ;) ba, polowa moich znajomych tak uwaza!

Jonata napisał/a:
hm troche czasu już minęło od kiedy się uparłam, że mięsa jeść nie będę i co mnie najbardziej zdziwiło- przyznanie sie do nie jedzenia mięsa spotyka sie z jeszcze wiekszą nietolerancją niż przyznanie sie do homoseksualizmu.


kolejna rzecz z którą sama się spotykam. A spróbuj kiedys powiedziec, że jkesteś weganką, wtedy dopiero zaczyna się meksyk..
Ostatnio zmieniony przez layl 2011-03-30, 15:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4118
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-04-29, 22:34   

Uważam jedzenie ryb za mniejsze zło, niż jedzenie np. świni. (Analogicznie, jedzenie świni jest mniejszym złem, niż jedzenie ludzi.) Ryby znajdują się na znacznie niższym poziomie rozwoju, niż ssaki i ptaki, i dlatego ich życia są mniej wartościowe, ale jednak obecnie uważam, że jeść ryby też nie warto. Od 21 marca 1989 r. do 20 czerwca 2000 r. byłem wegetarianinem częściowym: uważałem, że nie można jeść tylko ssaków i ptaków, a ryby jadłem. Natomiast potem zdecydowałem, że bardziej mi się podoba ryb też nie jeść. Więc, od 21 czerwca 2000 r. nie jem nikogo, kto ma układ nerwowy; faktycznie to oznacza, że nie jem żadnych zwierząt, bo zwierzęta bez układu nerwowego (np. gąbki) chyba nigdy nie występują jako artykuł żywnościowy.

Autorce wątku zalecam pokazać rodzicom, co napisano o wegetarianizmie w Wikipedii i na jakie źródła tam powołuje się.
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2012-04-29, 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi