Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
otoczenie trochę dalsze
Autor Wiadomość
stratocaster 
Mały Veg


Wiek: 31
Posty: 19
Wysłany: 2004-07-24, 16:22   

25-ty dzien nie jem miesa i mam lekki problem z rodzicami .Rodzice sie przyzwyczaili do tego ze nie jem kotlecikow ,poledwiczek i innych szyneczek , ale za nic nie moga przebolec ze nie jem zup .Chcialem sie nauczyc gotowac zeby robic sobie jedzenie samemu i jesc to co chce ,ale uslyszalem odpowiedz 'nie' ,wiec w domu jak podaja rosolek prawie zawsze wychodzi z tego awantura .Poza tym mam problem z glupim wrzucaniem skladnikow ktore mi sie nie podobaja do roznych dan przez mame ,babcie.Typu golabki bezmiesne ,ale po ich glebszych ogledzinach widac ze jednak miesne .Jak przemowic do rodzicow?
 
 
odiga 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Posty: 156
Skąd: znad morza
Wysłany: 2004-07-25, 10:56   

najlepsza metoda - przez żołądek do serca...
ugotuj po prostu coś pysznego, kolorowego i pięknie pachnącego, zapraw krótką pogadanką o długowiecznych wegetarianach... :sloneczko:
 
 
 
nasty_girl 
Veg nad Vegami



Wiek: 37
Posty: 150
Skąd: zielona góra
Wysłany: 2004-07-31, 21:00   

kiedys bylam z kolega u jego babci. podala obiadek, kotleciki...
-babciu a z czego te kotleciki?
-aaa... takie dla ciebie...! z nasionek... :roll:

heheh do tej pory sie smieje jak sobie jej niewinny ton przypomne :mrgreen:

stratocaster-u mnie to poszlo latwo bo jestem rozpieszczona jedynaczka :mrgreen: wiec nawet babcia weganskie kopytka mi pichcila (co prawda marudzac pod nosem o dziwactwach ale zawsze to kopytka :lol: ) wiec jak jestes rozpieszczony to protestuj glosno przeciwko miesku w golabkach, na poczatek daj mamie cos prostego bez mieska ugotowac zeby sie przekonala ze to latwo :twisted: i jakos pojdzie :lol: a jak nie jestes rozpieszczony to trudno, kupuj ksiazke kuchrska i pitras :D powodzenia :bye:
k.
_________________
Prawo Flugga
Kiedy chcesz zastukać w niemalowane drew­no, okazuje się, że świat składa się wyłącznie z aluminium i winylu.
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-10-19, 09:17   

Moj "wege" kolega zaczal przeginac wg mnie - ponoc nie wchodzi do miejc, w ktorych serowane sa dania miesne (glownie chodzi o roznego rodzaju bary, knajpy etc.). Radykalizujac jego "metode" i patrzac sie pod katem wlasnej osoby to ja powinnam np.:
po 1) juz dawno uciec z mojego domu, gdzie mieso jest podstawowym produktem roznego rodzaju potraw dla moich rodzicow,
po 2) omijac szerokim lukiem domy moich znajomych (z ktorego 90% to "miesozerne" istoty).
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2004-10-20, 20:53   

jak dla mnie to nie jest przegiecie. poprostu taka ma faze. ja tez wielokrotnie zastanawialem sie np czy nei zrezygnowac z zakupow w sklepach niewegetarianskich ale nigdy do tego nie doszlo bo musialbym jezdzic godzine po miescie zeby kupic rzeczy na sniadanie. wedlug mnie kazdy ma swoja faze i swoj stopien intensywnosci ortodoksji jezeli chodzi o to kwestie;-))
 
 
 
hasz2k 
Veg nad Vegami



Wiek: 39
Posty: 212
Skąd: Głogów
Wysłany: 2004-10-21, 07:24   

ja też uważam, że twój znajomy nie przegina, ja sam mam mały odchył na tym punkcie i np: mam swoje gary do gotowania, w których nigdy nie było nic mięsnego ani nabiałowego robione , moja rodzinka to zaakceptowała (babcia długo musiała się przyzwyczajać :) ), ale teraz jest luzik ogólnie
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-10-22, 09:46   

defu napisał/a:
wedlug mnie kazdy ma swoja faze i swoj stopien intensywnosci ortodoksji jezeli chodzi o to kwestie;-))


Jasne, ale wg mnie zbytni radykalizm moze byc zbyt niebezpieczny glownie dla samej osoby, ktora w nim tkwi.
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2004-10-23, 08:49   

radykalizm wlasnie na tym polega ze jest radykalny i grozny ;) czesto dla obu stron
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-10-23, 10:31   

Dlatego ja nie popieram radykalizmu w kontaktach miedzyludzkich, szczegolnie, jezeli chodzi o osoby blisko mnie. Nie zamierzam unikac kontaktu z nimi z tego wzgledu, ze sa oni miesozerni a ja nie. Jest to ich decyzja, ja niestety juz na to nie miewam wplywu (choc niejednokrotnie probowalam).
Wczesniej oczywiscie podalam moja wizje ewentualnych kolejnych posuniec mojego znajomego, ktora mam nadzieje nie dojdzie do realizacji.
 
 
sylv 
Veg nad Vegami



Wiek: 38
Posty: 249
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2004-10-24, 17:16   

Dokladnie. Ja tez nie popieram dzialan radykalnych (no, jakby ktos HLS spalil, to moze...) przynajmniej w tym wymiarze. Dla mnie to tak, jakby ktos mnie skreslal, bo jestem wege. Uwazam, ze przekonywac mozna, dyskutowac, itp. Ale bez przesady. Wegetarianizm wcale nie jest latwy i kazdy musi sam dojsc do tego, czy je mieso czy nie. Ja nienawidze naciskow na mnie i sama tez nie chce nikogo zbawiac na sile.A skreslac tym bardziej
 
 
 
manu
Mały Veg


Posty: 6
Wysłany: 2004-11-12, 12:13   

ja sobie pomyslalem ze szkoda ze jak moje siostry przestaly jesc mieso nieprzestalem z nimi one niejedza ze 3 lata a ja rok dopiero ,razem ze mna mama tez przestala.ojca w mojim domu niema tak samo brata ktorzy jedza mieso czyli mozna powiedziec ze moja rodzina jest wegetarianska,choc jestem tylko ja z mama.nawet gdy jadlem mieso to i tak bardzo zadko jak bylem u ojca czy na ognisku niebylem przyzayczjony do jedzenia miesa.poprostu bylo one za drogie dla mojej mamy.ciesze sie ze mam taka sytuacje ,a nie jak stratocaster niewiem co bym zrobil na twoim miejscu .probuj chyba Cie niezmusza do jedzenia miesa to by bylo juz przegiecie,co oni sie uwazaja za bogow?
 
 
alutka
Pilny Veg


Posty: 38
Wysłany: 2004-12-10, 22:03   

A ja zostałam ostatnio postraszona przez biologicę,że przez niejedzenie mięsa będe miała anemię, problemy z hormonami i w trakcie menopauzy, i kruche naczynia krwionośne. Stwierdziła też że coraz więcej lekarzy skłania się przeciw wegetarianizmowi, no i też powiedziałą że rodzicom którzy wychowują swoje dzieci po wegańsku odebrałaby prawa do opieki nad dzieckiem :roll:
 
 
:) 
Veg nad Vegami
Krówka



Wiek: 27
Posty: 193
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-06-16, 13:09   

Czasami nauczyciele mnie przestraszają (jak czytam posty innych), nauczyciel z mojej szkoły nie wiedzą i się nie czepiają 8-) kiedyś braliśmy coś o żywieniu. "białko zwierzęce jest pełnowartościowe" "jarosz ma te składniki z mleka i jajek, ale nie wiem jak żyją wegetarinie" ;) gorzej jest z koleżankami - doszło do tego że mam kompleksyi jestem przewrażliwiona. Nadal tylko pare osób o tym wie. Pokazałam jednej kol. w zoo świnie, spytana czy ma ochotę na golonkę, powiedziała że mam racje peace i cześto pyta się dlaczego ludzie nie powinni jeść mięsa. Z dumą odpowiadam ;) inne koleżnki uważają tak: "no i co z tego że przestanę jeść mięso, ludzie i tak będą zabijać zwierzaki. Jak nie zjem to ktoś wyrzuci to mięso. Zabito je na marne. " Więc się wypchałam i nic nie mówię :-?
_________________
Kocham KROWY www.krowy.ovh.org
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2005-06-16, 17:39   

wybierałem ostatnio na studiach specjalizację, więc moje środowisko trochę się zmieniło... nowi ludzie, nowe pytania etc.

chłopaki cały czas wyciągają mnie na hamburgera, ja zawsze kupuję wegetariańskiego - chłopaki strasznie się irytują, bo widzą jak szamam wielką bułę z tysiącem rzeczy, ale ani jedna nie jest mięsem :P

nie będę wspominał o niecnych planach upicia mnie i nakarmienia kiełbasą ;)

ostatnio jedna panna mnie zirytowała.. zapraszałem ludzisków na frytki.. jej komentarz: "jakie frytki? sojowe?"

tak mnie zdrażniła, że jak ją jakiś czas potem przydybałem jak jadła pistacje, spytałem czy nie są przypadkiem z wołowiny :mrgreen:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-06-18, 07:58   

jakas niedouczona ta nauczycielka bo myli podstawowe pojecia. polecilbym jej troche literatury, nawet tej dyletnckiej ;)

:czyta:
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group