Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego vege?
Autor Wiadomość
Lawenda 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 27
Posty: 826
Skąd: Toruń
Wysłany: 2011-01-19, 07:26   

Kiedy przeszłam na wegetarianizm byłam jeszcze zupełnie nieświadoma tego, co oznacza wykorzystywanie zwierząt, że jestem hipokrytką, bo zawsze tak kochałam świat: zwierzęta, rośliny, niebo, ziemię... Zawsze taka byłam.. Proekologiczna, może bardziej zakochana w przyrodzie po prostu. A sama się przyczyniałam do niszczenia życia.

Nosiłam się z tym od dłuższego czasu, już w podstawówce przeczytałam jakiś artykuł o wege dziewczynce i chciałam przejść na wegetarianizm, ale nie miałam samozaparcia, a rodzice jakoś niechętnie do tematu podchodzili. Także na 'chceniu' się kończyło. Odpowiednich motywów może bardziej zabrakło. Później oglądałam wiadomości w telewizji i było o jakiejś wegetariańskiej manifestacji. Obejrzałam i...

- Od jutra nie jem mięsa.
- Dlaczego?
- Bo nie będę jeść biednych zwierzątek!

No i tak się zaczęło, naiwnie w sumie, ale miałam tylko 14lat. :D

Później dopiero zaczęłam szukać więcej informacji, dowiadywać się i właściwie większość argumentów pro-wege do mnie przemówiła. Motywowało mnie dodatkowo "i tak nie dasz rady" wypowiadane przez rodzinę na każdym kroku (to też było głupie, ale takie rzeczy dają kopa). Na weganizm przeszłam już świadomie, z powodów etycznych.

Raczej nigdy mi nie zależało na uznaniu otoczenia. Niech się każdy zajmie sobą. Czy ukształtować świat? Myślę, że chciałabym zobaczyć na świecie zmiany, więcej szacunku, więcej miłości, więcej pokoju (banały, ale jakie prawdziwe!). Jedna osoba świata nie zmieni. Nie sama. Ale jak tam Ghandi chyba powiedział: "Musisz być zmianą, którą chcesz zobaczyć na świecie". A zatem - chcesz, żeby było lepiej, to ulepsz siebie.

Mogłabym tak długo jeszcze bełkotać, ale na szczęście muszę iść do szkoły, więc może nie zrobiłam jeszcze z siebie 'tej naiwnej'. :D
_________________
"Bo małe bywa wielkie w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica. "
 
 
Mag_ 
Pilny Veg


Wiek: 38
Posty: 28
Skąd: Tczew
Wysłany: 2011-02-09, 09:06   

Dlaczego?

otóż... w sumie nigdy nie przepadałam mocno za miesem, jedynie wybrane, tzw czyste mieso czyli bitki, czy schab, szynka, nic przemielonego, zadne pasztety, mielonki, kotlety mielone, kabanosy... ale jednak mieso bardzo mi smakowało.

ale razu pewnego chcąc schudnąć natknęłam sie na Tombaka. Przeczytałam wszystkie jego ksiazki i przeszłam na diete niełączenia. Zainteresowałam się tematem mięsa, ze jest szkodliwe, niezdrowe wbrew temu co mówią w telewizji i w rodzinie, gdzie panuje kult miesa. Ograniczyłam- 2x w tygodniu, raz w tygodniu... ale ciągle je jadłam. Malutko, ale jednak, waga spadała, wiec czułam ze jest okej.

przełom nastąpił w wielkanoc 2010 roku. Po sporej przerwie niejedzenia miesa zasiadłam do stołu rodziców... i poszło - zrazy wołowe i to sporo, a w lany poniedziałek gołabki u tesciowej... zjadłam tego za duzo. Przypłaciłam- masą pryszczy na twarzy- a nigdy nie miałam problemów z cerą, kilkudniowym zaparciem ze wszystkimi "atrakcjami" o których lepiej nie wspominać... ogólnie czułam się struta i było mi źle, niedobrze, paskudnie fuj.

od tego czasu nie tykam mięsa. to był jakis przełom. Nie jem miesa ze wzgledów zdrowotnych przede wszystkim. sam ubój zwierząt, warunki w jakich przebywają tez mnie mierzi i wkurza, ale nie jem miesa przede wszystkim ze wzgledu na swoje zdrowie. Mój mąż widząc i słuchając mnie tez zaczał sie przekonywac i w sumie nie je miesa od pół roku. Ja czuje sie lepiej- nie tesknie za tym, czuje sie dobrze, nie truję się. I waze 14 kg mniej niz rok temu.

jest dobrze i tak pozostanie.
 
 
SONIQ 
Veg Niebanalny



Wiek: 40
Posty: 80
Skąd: sląskie
Wysłany: 2011-02-10, 18:55   

u mnie banalnie... nie chcę zabijać ani przyczyniać się do zabijania, ogólnie świat w takiej formie jak obecna średnio mi się podoba i staram się by mnie żyło się mimo wszystko lepiej, a przy okazji innym istnieniom...
żyć w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniami...bezcenne
:D
_________________
...you must be the change you wish to see in the world...
 
 
bemka 
Mały Veg



Wiek: 37
Posty: 9
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-02-10, 23:59   

A mnie brzydziło jedzenie mięsa gdy byłam dzieckiem. Jedząc miałam okropne i mocno realne uczucie, że to co jem kiedyś żyło, a teraz już nie żyje i zwyczajnie stawało mi kołkiem w gardle :-? Poza tym jako kilkuletnia dziewczynka widziałam jak wujek zabija kurę, a później ją patroszy. Oczywiście było mi żal kury, pamiętam to do dzisiaj i musiało jakoś na mnie wpłynąć. Czyli przyczyna w psychice.

Później włączyły się powody etyczne - kochałam od dziecka zwierzęta i doskonale zdawałam sobie sprawę, że myślą, czują, boli je jak człowieka. Oglądałam w TV program Animals i decyzja o wegetarianizmie we mnie narastała. Rezygnowałam z mięsa stopniowo, jedząc coraz mniej aż pod koniec liceum przestałam w ogóle.

Żeby być całkiem szczerą to w tamtym czasie czułam się bardzo dumna z tego powodu i "wyjątkowa", a więc potrzeba szpanu i uznania spowodowanego moim, we własnym mniemaniu indywidualizmem, także miała swój udział w tym, że jestem wegetarianką :-)
 
 
mania^^ 
Veg Dojrzały
mania^^



Wiek: 30
Posty: 47
Wysłany: 2011-03-02, 16:51   

Co mnie skłoniło do wegetarianizmu?

Przede wszystkim bezgraniczna miłość do zwierząt. To, że głupio mi było( i nadal jest ) jak nakrzyczę na chomika, a co dopiero miałabym zabijać zwierzęta. Zresztą nie potrafiłabym mówić, że kocham zwierzęta, tuląc się do krowy, a 15 minut później zjadać ją na obiad.
;) Również to, że zwierzęta odczuwają ból, cierpienie jak ludzie. Jaki człowiek chciałby spędzić życie na łańcuchu długości kilku metrów, załatwiać swoje potrzeby pod siebie, często bez bliższego kontaktu z właścicielem, a jedyne co "opiekun" mówi do takiego zwierzęcia to "przestań się drzeć głupi kundlu!"

A tak na marginesie to miałam wtedy 12 lat.
_________________
"Pytaniem jest nie to, "Czy myślą?" lub "Czy potrafią mówić?" tylko - "Czy potrafią odczuwać ból"
Ostatnio zmieniony przez mania^^ 2011-03-02, 16:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agacik 
Mały Veg


Wiek: 38
Posty: 3
Wysłany: 2011-03-05, 22:21   

Kilka razy przechodziłam na wegetarianizm, ale po pewnym czasie kapitulowałam, jednak w końcu postanowiłam, bo dlaczego nie:) aż w końcu poszło i idzie dalej:)
Powodów zmiany odżywiania jest wiele: zdrowie, empatia dla zwierząt, ideologia, grupa społeczna, próby poszukiwania czegoś innego, wiara w alternatywę:), wiedza (mnie zmiana diety zaktywizowała do szukania, czytania i interesowania się odżywianiem).
Ale przede wszystkim od wielu lat przeżywam dysonans społeczny, dlatego generalnie postanowiłam zmienić wiele rzeczy w swoim życiu:)

Tak w ogóle to jest jedna kwestia, może będziecie mogli mi pomóc, szukam różnych publikacji nt wegetarianizmu, genezy, jak to było, jak się zaczęło, społeczeństwa, dane statystyczne, socjologiczne- jeśli ktoś zna źródła takich publikacji to będę ogromnie wdzięczna:)

pozdrawiam serdecznie:)
 
 
Mekelele 
Veg Dojrzały



Wiek: 31
Posty: 50
Wysłany: 2011-04-25, 23:58   

Z każdym dniem, każdą chwilą co raz bardziej wydaje mnie się, że pytania zaczynające się od 'dlaczego' nabierają mniejszego znaczenia...Marna egzystencja może spowodować, że to traci na znaczeniu i zaczyna liczyć się tylko i wyłącznie fakt owego zajścia.. Przykładając na moje - przestaje myśleć o tym "dlaczego vege?" i zaczynam doceniać tylko i wyłącznie to, że jestem vege... :)
_________________
It's not about barriers. It's about sweat and madness!' Liam Cormier

₪ ø lll .o - ʇlnɔ ɐ sı sıɥʇ sǝʎ
 
 
jokada 
Veg Niebanalny



Pomogła: 1 raz
Posty: 85
Skąd: w-wa
Wysłany: 2011-04-26, 09:28   

Dlaczego ? - ze wzgledu na zwierzęta
nie mogę jednocześnie kochac, szanować i ich jeść

miałam kilka podejść do wegetarianizmu
ale teraz czuje że ma to sens :D
_________________
każdy ma takie marzenia na jakie go stać...
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-16, 14:18   

W sumie jak patrze sa tu tak rozne osoby, tak roznrodne osobowosci ze nie sposb wyciagnac jednago czynnika poza dieta. Ale same wewnatrzne motywacje, poza ogarnieciem.
 
 
xwegax 
Łamacz Klawiatur
Skinheadfrau



Wiek: 34
Posty: 279
Skąd: Grochów
Wysłany: 2011-05-16, 15:15   

Od 9 lat działam na rzecz bezdomnych zwierząt - i podczas przerw w niejedzeniu mięsa/ogólnie produktów zwierzęcych miałam wyrzuty sumienia, że ratuję psy i koty, a jednocześnie zjadam na obiad świnie, krowy, kury, ryby etc. I wydawało mi się to mocno niekonsekwentne. Dlatego nie chcę przykładać ręki do wykorzystywania zwierząt.

Weganizm, który w miarę już udało mi się opanować, a cały czas dążę, żeby było jeszcze lepiej, zawsze wydawał mi się czymś... nie wiem, czy wzniosłym to dobre słowo, w każdym razie przestrzegając zasad tego stylu życia czuję się znacznie lepiej. Nie mam wyrzutów sumienia, że robię komuś krzywdę.
_________________
KOCHASZ PSY I KOTY? NIE ROZMNAŻAJ, I TAK RODZI SIĘ ICH ZA DUŻO, ŻEBY KAŻDY MÓGŁ ZNALEŹĆ KOCHAJĄCY DOM...
***
Fundacja
***
Oi!
 
 
melka
Mały Veg


Posty: 5
Wysłany: 2011-05-30, 12:19   

Czysto egoistyczny powód. Moje zdrowie.Liczę na poprawę zdrowia po prostu.

Kiedyś nie jadłam mięsa taka niby wegetarianka lat miałam naście, potem poznałam męża który robi bdb mięsa, teraz jednak doszłam do wniosku że mięso mi nie służy.Nie zrozumcie mnie zle rozumiem cierpienie zwiierząt i to jest też jakimś czynnikiem ale zdecydowanie kłamałabym twierdząc że najważniejszym.
 
 
Kama122 
Natchniony Veg


Wiek: 24
Posty: 101
Skąd: Świecie
Wysłany: 2011-07-16, 20:36   

W wieku 12 lat złapałam straszną zajawkę na pomaganie zwierzętom i ogólnie całemu światu, nie było takiej opcji żebym jadła mięso. Teraz mięso mnie obrzydza, a zamiłowanie do zwierząt zostało :) Nie wyobrażam sobie, żebym miała jeść mięso, co więcej zostaje weganką :D Po co jeść mięso, skoro można żyć bez niego i też jest fajnie?? peace

A tak wgl niedawno rozmawiałam z lekarzem, on wysunął ciekawą tezę --> "czy lepiej żyć krótko i całe życie cierpieć, czy w ogóle nie żyć?" Chodzi o to, że im więcej jest wege tym mniej jest np. świń, a jak ktoś je mięso - przyczynia się do hm... śmierci, ale też i życia zwierząt gospodarskich. Ja odpowiedziałam, że lepiej w ogóle nie żyć, skoro całe życie to jedno wielkie cierpienie, a co Wy myślicie? :)
 
 
Krzysiek 
Veg nad Vegami


Pomógł: 2 razy
Posty: 200
Wysłany: 2011-07-16, 22:27   

Ja myślę że zdecydowanie lepiej nie żyć, to tak jakby się urodzić w obozie zagłady, tylko po ty żeby po wielkich męczarniach na końcu być wybawionym przez zagazowanie... W ogóle mnie dziwi że komuś kto je mięso przychodzą do głowy argumenty typu że "A co by było z tymi zwierzętami jakbyśmy nie jedli mięsa?", jakby to życie było dla zwierząt szczęśliwe...
 
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 40
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-07-16, 23:45   

Ja nie mialam tego szczescia co niektorzy ze "nigdy nie lubilam miesa".
Zawsze lubilam (tylko ze chude), i dalej lubie, dlatego wegetarianizm wiaze sie dla mnie z autentycznym wyrzeczeniem.

Co mnie sklonilo?
Zestaw roznych czynnikow i przemyslen.
Chyba jak tu wszyscy, zawsze uwielbialam zwierzeta. Az w koncu dotarlo do mnie ze "mieso" i "zwierze", tak jak "swinia" oraz "szynka", czy tez "dziecko krowy" oraz "cielecina" to nie sa dwie rozne rzeczy tylko JEDNA. Czyli mam na talerzu ZWIERZATKO, tylko inaczej nazwane.
Do tego youtube, kilka artykulow o wegetarianizmie, argument zdrowotny, i tak sie zaczelo.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2011-07-16, 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ktosiu 
Veg Dojrzały
weganin


Posty: 56
Wysłany: 2011-07-17, 01:23   

Wegetarianinem zostałem, bo mięso jest ze zwierząt.

Ciekawsza historia wiąże się z weganizmem. Z jednej strony cierpienie zwierząt które jest faktem. Z drugiej zaś, że w domu używają tylko jaj kupionych na wsi od że tak powiem szczęśliwych kur, które jak będą chciały to sobie pójdą i nie wrócą. Tu był problem z przekonaniem rodzinki.

Drugim, równie ważnym powodem było GMO. Fanatycznie unikam tego typu roślin. Wszak wiadomo że pasza GMO jest tańsza. Ponad to dzięki programowi Agrobiznes (polecam, program nieświadomie informuje o takich absurdach, że ręce odpadają) okazało się, że złagodzone zostaną zasady o obrocie paszą gmo.

Krowy i kury coraz popularniej karmi się gmo. Krowy faszeruje antybiotykami. Kury żyją w warunkach tragicznych.

Ponad to nie jem nic co zawiera kukurydzę. Zazwyczaj jest to ta gmo.

Poza tym nie będę wspierać Monsanto.
Ostatnio zmieniony przez Ktosiu 2011-07-17, 01:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group