Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Tata-zabójca.
Autor Wiadomość
sincerity
Veg Do Potęgi


Pomógł: 8 razy
Posty: 2739
Wysłany: 2011-04-29, 08:32   

Proszę się uspokoić i ogarnąć wypowiedzi, w obie strony.
:sloneczko:
_________________
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2011-04-29, 09:50   

co do bezrobocia.. też uważam, że 2,5 roku to mnóstwo czasu. Wprawdzie z Anglii wróciłem 4 lata temu i nie wiem, jaka jest tam obecnie sytuacja, ale wtedy ze znalezieniem pracy nie było większego problemu.
Natomiast być może ten typ pracy nie ciazy twojemu tacie etycznie i chyba nie jesteś w stanie tego zmienić. Jakby się to dziwaczne nie wydawało, ryby nie są traktowane, jak reszta zwierząt. Wędkarstwo to przecież wspaniałe hobby, pożyteczne, sympatyczne, itepe., w żaden sposób nie kojarzy się z rzeźnią. Zabicie świni, czy krowy byłoby problemem dla 95% mięsożerców, ale ten procent spada, jesli schodzimy w dół systematyki. Więcej ludzi zabije kurczaka, lub inego ptaka, jeszcze więcej rybę, a z zabijaniem owadów nikt już praktycznie nie ma problemu (chyba nawet niektórzy wegetarianie). Im dalej od wizualnych podobieństw, tym łatwiej ludziom unicestwić jakieś stworzenie.
A ile razy, gdy powiedziałem, że nie jem zwierząt pytano mnie, czy jem ryby? Bo ryby to przecież własnie nie zwierzęta...
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

Ostatnio zmieniony przez Tequilla 2011-04-29, 09:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zarin 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 5 razy
Posty: 657
Skąd: Berlin
Wysłany: 2011-04-29, 11:59   

Nie uprawiałabym linczu, bo nie widzę różnicy między tym, kto zabija (rzeźnik) a tym, kto zleca (konsument), ale argument o konieczności ekonomicznej jest słaby, bo na logikę taką pracę jednak trudniej dostać niż pracę na kasie czy na budowie.
 
 
xwegax 
Łamacz Klawiatur
Skinheadfrau



Wiek: 33
Posty: 279
Skąd: Grochów
Wysłany: 2011-04-29, 13:36   

Hikikomori napisał/a:
Jak korzystasz z tych okupionych krwią pieniędzy? Napisałaś, że niedawno cię oświeciło i co dalej? Ograniczysz się do nienawiści i użalania się nad sobą, czy spróbujesz być konsekwentna i zawalczysz?


Hikikomori napisał/a:
wiadomo, wiosna przyszła, jest tyle innych ciekawszych rzeczy, np. kupowanie ciuszków na nowy sezon;)


Madziara napisał/a:
Moim zdaniem, nazywanie zabijania pracą, to już jest głębokie wypaczenie i absurd. Tak jak ruchanie dzieci za pieniądze to nie jest praca. Ani stręczycielstwo. Ani handel żywym towarem (mam tu na myśli nie tylko "towar" ludzki). Ani mordowanie.


czemu to obrażanie założycielki tematu i jej ojca ma służyć? Bo na pewno nie wsparciu, którego oczekuje. Przypominam, że chodzi o 13- letnią dziewczynkę, która nie ma możliwości sama zarobić na swoje potrzeby, wyprowadzić się z domu w ramach protestu i zastosować paru innych "metod protestu", które mają do dyspozycji osoby dorosłe i zarabiające na siebie.
Przepraszam, że się czepiam, ale zwyczajnie nie mogłam wytrzymać czytając to wszystko...

sincerity napisał/a:
Jak wygodnie sobie nawet wegetarianie potrafią usprawiedliwić co popadnie w dziedzinie, która niby ich obchodzi. Zachwycające mechanizmy, doprawdy.


wychodzi, że wegetarianie są jakimś innym gatunkiem człowieka, czujecie się z tego powodu lepsi od innych? (pisze weg*anka z ładnym kilkuletnim stażem)

light sensitive napisał/a:
Pomijajac cale dywagacje o tym "co dobre, a co zle" chcialam zapytac czy potepienie zawodu rzeznika ma pomoc jego 13 letniej corce? Latwo byc sedzia na wygodnym fotelu w cieplych bamboszkach.
Ale przede wszystkim - wydaje mi sie ze Louise zwrocila sie na forum szukajac wsparcia. Na mnie wrazenie zrobila postawa Anny z pierwszej strony. W pelni popieram i podziwiam Twoja dojrzalosc Anno.


zgadzam się w 100%. I podpisuję pod tym.
_________________
KOCHASZ PSY I KOTY? NIE ROZMNAŻAJ, I TAK RODZI SIĘ ICH ZA DUŻO, ŻEBY KAŻDY MÓGŁ ZNALEŹĆ KOCHAJĄCY DOM...
***
Fundacja
***
Oi!
 
 
Madziara 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 32
Posty: 416
Skąd: Węgrzce Wielkie
Wysłany: 2011-04-29, 14:03   

xwegax napisał/a:
Przepraszam, że się czepiam, ale zwyczajnie nie mogłam wytrzymać czytając to wszystko...

Ja też nie mogę wytrzymać, jak czytam to, co piszesz, a się nie czepiam 8-)
_________________
"Nie ma drogi prowadzącej do Pokoju - Pokój jest drogą."
Ostatnio zmieniony przez Madziara 2011-04-29, 14:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
light sensitive 
Veg przez duże V
What next big sky



Pomogła: 11 razy
Wiek: 42
Posty: 1566
Skąd: z kąta
Wysłany: 2011-04-29, 16:46   

Hate napisał/a:
Zastanawiam się co Ty właściwie próbujesz udowodnić.

Nic. Przedstawiam swoj punkt widzenia. Forum jest miejscem gdzie mozna wymieniac opinie i argumenty.
_________________
„Jeśli wskutek nadmiernego jedzenia utkniesz w drzwiach frontowych czyjegoś domku, będziesz zmuszony pozwolić swemu gospodarzowi używać twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki. Cóż, tak to bywa.”
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2011-04-29, 22:10   

Pozwolę sobie stanąć w obronie autorki postu: to, że ma 13 lat nie znaczy, że trzeba ją głaskać po głowie i traktować z pobłażaniem czy też protekcjonalnie. Jest młoda, ale świadoma tego, co się wokół niej dzieje. Podjęła ważną decyzję o przejściu na wegetarianizm (ja w jej wieku miałam zerową świadomość w tym temacie, ba, bez mrugnięcia okiem pomagałam mamie rozparcelować półtuszę), poruszyła ważny temat na forum, którego użytkownikami są starsi od niej ludzie. Wypowiedzi typu: to nie twoja wina, nic na to nie poradzisz są... no, banalne. Tyle to ona sama wie. Owszem, czasami dobrze jest to usłyszeć od kogoś obcego (post Anny, b. ładny i wyważony), ale czasem potrzeba lekkiego kopa, żeby się wyrwać z emocjonalnej stagnacji i poczuć, że jednak ma się na coś wpływ.
Moja wypowiedź, która tak zdenerwowała xagax, miała na celu wciągnięcie autorki wątku do dyskusji (o ile śledzi wątek), może to nieładnie tak prowokować, ale cóż... Autorka milczy, za to xagax zareagowała na poziomie nastolatki - "wyprowadzić się z domu w ramach protestu". Można robić wiele rzeczy w ramach protestu nie wymagających nakładów finansowych, chodzi o to, żeby przenieść środek ciężkości z tego, co robi ojciec, na to co może zrobić córka. Wiadomo przecież,że jedyne, co można zmienić to siebie, że również pozwolę sobie rzucić banałem.
 
 
Lawenda 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 26
Posty: 826
Skąd: Toruń
Wysłany: 2011-05-01, 11:19   

Praca rzeźnika nie jest etyczna. Ale tak samo nie jest etyczne jedzenie mięsa, czy noszenie skóry. I tutaj zgadzam się z Zarin - również nie widzę różnicy między rzeźnikiem i konsumentem.

Co może zrobić trzynastolatka w ramach protestu? Pokazać rodzicom ulotki, włączyć film, którego prawdopodobnie i tak nie będą chcieli oglądać? Porozmawiać, uświadomić? Zabawne, większość rodziców (nie mówię, że wszyscy) nawet, jeśli wysłucha - nie weźmie tego do siebie, puści mimo uszu lub zastanowi się tylko przez chwilę. Cóż, próbować można.

Ale.. Przecież przeszła na wegetarianizm, a to już coś. Nawet dużo. Louise, grunt to samemu postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami, innym można jedynie sugerować przemyślenie pewnych spraw. Tata też człowiek. ;)

Tak naprawdę, patrząc na to wszystko z perspektywy naszej nietolerancji do zabijania, do zadawania bólu, krzywdzenia innych stworzeń - musiałabym potępić całą moją rodzinę i prawie wszystkich znajomych. Sądzę, że większość z nas ma w rodzinie lub pośród przyjaciół mięsożerców, których jednak szanuje, lubi... A mięsożerca = rzeźnik (przynajmniej dla mnie, choć może na co dzień nie patrzymy na to z tej strony). Należy po prostu dawać przykład swoją postawą i pokazywać, że można inaczej, lepiej.
_________________
"Bo małe bywa wielkie w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica. "
 
 
xwegax 
Łamacz Klawiatur
Skinheadfrau



Wiek: 33
Posty: 279
Skąd: Grochów
Wysłany: 2011-05-01, 21:10   

Hikikomori napisał/a:
Pozwolę sobie stanąć w obronie autorki postu: to, że ma 13 lat nie znaczy, że trzeba ją głaskać po głowie i traktować z pobłażaniem czy też protekcjonalnie. Jest młoda, ale świadoma tego, co się wokół niej dzieje. Podjęła ważną decyzję o przejściu na wegetarianizm (ja w jej wieku miałam zerową świadomość w tym temacie, ba, bez mrugnięcia okiem pomagałam mamie rozparcelować półtuszę), poruszyła ważny temat na forum, którego użytkownikami są starsi od niej ludzie. Wypowiedzi typu: to nie twoja wina, nic na to nie poradzisz są... no, banalne. Tyle to ona sama wie. Owszem, czasami dobrze jest to usłyszeć od kogoś obcego (post Anny, b. ładny i wyważony), ale czasem potrzeba lekkiego kopa, żeby się wyrwać z emocjonalnej stagnacji i poczuć, że jednak ma się na coś wpływ.


świetnie, że do tego doszłaś- przeczytaj proszę poprzednie swoje posty w tym temacie.

Cytat:
Moja wypowiedź, która tak zdenerwowała xwegax, miała na celu wciągnięcie autorki wątku do dyskusji (o ile śledzi wątek), może to nieładnie tak prowokować, ale cóż...


a jakby dziewczyna targnęła się na swoje życie albo odwróciła od ojca, jakbyś się poczuła? 13 lat to dość nieciekawy emocjonalnie wiek, młodzi ludzie są zdolni do wielu niefajnych rzeczy. Pod rozwagę na przyszłość.

Cytat:
Autorka milczy,


ja bym się nie zdziwiła, gdyby więcej nie weszła na forum.

Cytat:
za to xwegax zareagowała na poziomie nastolatki - "wyprowadzić się z domu w ramach protestu".


nasuwa się samo, jak nie chce się korzystać z okupionych krwią pieniędzy, nie uważasz?

xwegax woli inne metody, np. dialog. W końcu mam 2 x 13 lat. I mnie stać by było- i emocjonalnie, i finansowo - na wyprowadzenie się od mamy w dowolnym momencie. Inna rzecz, że nie zmuszam jej na siłę do porzucenia mięsa itp. Ale już babci pokazałam, że ryż z warzywami jest smaczny i lekkostrawny :)

Cytat:
Można robić wiele rzeczy w ramach protestu nie wymagających nakładów finansowych, chodzi o to, żeby przenieść środek ciężkości z tego, co robi ojciec, na to co może zrobić córka. Wiadomo przecież,że jedyne, co można zmienić to siebie, że również pozwolę sobie rzucić banałem.


Racja- dobrze by było, gdyby między córką a ojcem nie dochodziło do niepotrzebnych napięć. Ogólnie zgadzam się z tonem wypowiedzi Lawendy.

PS pozwoliłam sobie poprawić swój nick na formę powszechnie używaną... :twisted:
_________________
KOCHASZ PSY I KOTY? NIE ROZMNAŻAJ, I TAK RODZI SIĘ ICH ZA DUŻO, ŻEBY KAŻDY MÓGŁ ZNALEŹĆ KOCHAJĄCY DOM...
***
Fundacja
***
Oi!
 
 
sincerity
Veg Do Potęgi


Pomógł: 8 razy
Posty: 2739
Wysłany: 2011-05-02, 09:10   

xwegax napisał/a:
13 lat to dość nieciekawy emocjonalnie wiek
Patrząc po postach w tym (i nie tylko) temacie, to każdy wiek zdaje się być nieciekawy emocjonalnie ;)

Ponadto, wydaje mnie się że niektórzy uprawiają tu grubą nadinterpretację i w zasadzie nie dyskutują ze sobą nawzajem tylko z tym właśnie wyobrażeniem, które sobie wymyślili. Każdy sobie; pojawia się wiele odpowiedzi na tezy, które nigdzie nie zostały postawione. Zastanawiałam się głęboko, czy mam jakieś problemy z rozumieniem, ale analiza tekstu na to nie wskazuje. Może prywatne animozje wyciągacie;)

Także ja też pogadam jeszcze chwilę do siebie - nie wydaje mnie się, ażeby ktokolwiek namawiał do buntu, uprzedzeń, potępiania, złych relacji, itp. To, że przyznajemy, iż pewne czyny są złe pod względem moralnym nie znaczy automatycznie, że "odsądzamy człowieka od czci i wiary", stwierdzamy że nie należy mieć z nim dobrych relacji, wypada się buntować, walczyć, wyprowadzać, itp. Nie znaczy też, że osoba popełniająca takie czyny ma ich świadomość lub ją to w ogóle obchodzi.

Ponownie - dziecko nie ponosi odpowiedzialności za czyny swoich rodziców (co do zasady). I ponownie - zabijanie jest moralnie niewłaściwe w każdej sytuacji poza ekstremalną (bezpośredniego zagrożenia życia). Niemniej - nie przenosi się to bezpośrednio na ocenę całego człowieka i nie powoduje konieczności podejmowania żadnych działań.
_________________
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2011-05-04, 15:02   

Xwegax, sory za zmianę nicka, pomylił mi się z nickiem z innego forum.

Z lekka mnie zatkała sugestia, że moja wypowiedź mogłaby doprowadzić do... samobójstwa. Dawno nie spotkałam się z takim absurdem.

Wyłuszczę po prostu, o co mi chodziło.
Ojciec Luise jest trybikiem "maszyny konsumpcyjnej", więc zamiast buntować się przeciwko niemu, można się buntować przeciwko samej konsumpcji. Jeśli tak się do tego podejdzie, wiele pozytywnych działań może być jednocześnie formą buntu. Można odmówić zakupu skórzanych butów, można segregować śmieci, można przeznaczyć kieszonkowe na inne cele niż folgowanie swoim zachciankom itd. Można iść na przyjęcie u cioci w trampkach, bo się nie chce wydawać "krwawych pieniędzy" na parę pantofelków, można nie oglądać TV, bo telewizor kupiono za te pieniądze, można sobie odmawiać luksusów (dla każdego co innego jest luksusem w zależności od możliwości finansowych). Nie chodzi mi o to, żeby chodziła we włosiennicy i się umartwiała, chodzi mi o zachowanie umiaru w wydatkach - pieniądze przeznaczam na to, co jest mi niezbędne i co służy mojemu zdrowiu. Patrząc perspektywicznie, można zdecydować, że dorosłe życie będzie związane z pomocą zwierzętom i przyłożyć się do nauki, żeby zdać na weterynarię czy inny kierunek związany z ochroną przyrody. Można uczestniczyć w akcjach Empatii i bojkotować sprzedaż żywych karpi na święta. Można zostać wolontariuszką w schronisku, można pomóc w dokarmianiu wolnożyjących kotów... Nie zawsze można mieć wpływ na to, co robią inni, ale można sprawić, że nasze działania będą jakby przeciwwagą dla tego, co potępiamy. A jak by się uprzeć, to można wyprowadzić się z domu w młodym wieku;) Jestem tego przykładem: w wieku Luise podjęłam decyzję, że zostanę archeologiem, zakuwałam przez rok i ćwiczyłam rysunek, żeby zdać egzaminy i wyjechałam do innego miasta uczyć się w liceum plastycznym. Wszystko zależy od sytuacji i determinacji. I jak tak pomyśleć, to wszyscy wege są w podobnych sytuacjach, żyjemy obok mięsożerców, a nawet z nimi i w obliczu tego, że nie mamy możliwości tego zmienić, pozostaje nam tylko trzymać się swoich zasad i robić jak najwięcej niby nieistotnych rzeczy, które wydają się kroplą w morzu, ale przecież nie można powiedzieć, że kompletnie się nie liczą.

Post długi, ale za to mój ostatni w tym temacie.
 
 
Lousie 
Pilny Veg


Wiek: 22
Posty: 22
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-05-08, 11:20   

Przepraszam, że nie udzielałam się w temacie, ale przez jakiś czas nie miałam internetu w domu. Przed wieczorem edytuję posta i postaram się odpowiedzieć na wszystkie kierowane do mnie pytania, bo jak widzę, nazbierało się tu wiele postów.
Lousie.
 
 
Lousie 
Pilny Veg


Wiek: 22
Posty: 22
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-05-08, 21:49   

Dopiero jestem, ponieważ uczyłam się na testy z angielskiego i historii, wiec odpowiem poki co tylko choć na cześć postów z tej strony.
Tequilla napisał/a:
co do bezrobocia.. też uważam, że 2,5 roku to mnóstwo czasu.

Wiem, ze mojemu tacie jest raczej obojętne to, co robi - nie sprawia mu to przyjemności ani też żalu. Bardziej chodzi o mnie, to mi jest źle z uczuciem, że mój ojciec się do takich rzeczy przyczynia.

Tak nawiasem, to zapomniałam wspomnieć, że wszystko jest trochę utrudnione, bo mój tata nie zna angielskiego. Jedynie na poziomie kupna biletu w autobusie i zrobienia zakupów w supermarkecie.
Tequilla napisał/a:
A ile razy, gdy powiedziałem, że nie jem zwierząt pytano mnie, czy jem ryby? Bo ryby to przecież własnie nie zwierzęta...

Ostatnio kiedy spytałam w jednym miejscu o wegetariańskie menu, zostałam poinformowana o kilku daniach i o tym, że mogą mi też zaoferować rybę. Cóż.
zarin napisał/a:
bo na logikę taką pracę jednak trudniej dostać niż pracę na kasie czy na budowie.

W Niemczech mój tata przez 10 lat pracował na budowie, ale dlatego, że moja ciocia była tego szefem. W Anglii raz czy dwa miał takie propozycje, ale jak się okazało - obie były fałszywe.
xwegax napisał/a:
Jak korzystasz z tych okupionych krwią pieniędzy? Napisałaś, że niedawno cię oświeciło i co dalej? Ograniczysz się do nienawiści i użalania się nad sobą, czy spróbujesz być konsekwentna i zawalczysz?

Jak korzystam z tych pieniędzy? Nie dostaję pieniędzy na bilety do kina, lody, ciuchy, biżuterię. W obecnym momencie i to już od jakiegoś czasu, po prostu kupuję [przez moją mamę, oczywiście] jedzenie i reguluję jakieś opłaty w szkole. Choć coraz częściej zdarza się, że korzystam z pieniędzy mamy bo...mój tata zaczął przegrywać pieniądze w `jednorękich bandytach`. Ale to osobny temat rzeka..
xwegax napisał/a:
wiadomo, wiosna przyszła, jest tyle innych ciekawszych rzeczy, np. kupowanie ciuszków na nowy sezon;)

Doprawdy, nie. Jak już pisałam, nie miałam niestety internetu.

Wybaczcie, reszta jutro. Nawet gdybym zmusiła się, żeby poodpisywać wszystko, pewnie byłoby to z grubsza nieprzemyślane parę słów, bo jestem zmęczona.
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2011-05-10, 06:51   

Lousie napisał/a:
Ostatnio kiedy spytałam w jednym miejscu o wegetariańskie menu, zostałam poinformowana o kilku daniach i o tym, że mogą mi też zaoferować rybę. Cóż.


Mówisz o Polsce? Dla mnie np. Anglia to wegetariański raj. Byłem tam dwa lata i aż żałuję, że nie wykorzystałem tego czasu na maxa. Dla mnie wzorcowy kraj, jeśli chodzi o szanowanie konsumenta takiego, jak wegetaarianin. Choć pewnie zależy jeszcze gdzie mieszkasz, ale i tak jest nieźle.

A do sprawy musisz się jakoś zdystansować. Franz Kafka pochodził z rodziny rzexników, a został wege, czym strasznie wku**iał rodzinę
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
light sensitive 
Veg przez duże V
What next big sky



Pomogła: 11 razy
Wiek: 42
Posty: 1566
Skąd: z kąta
Wysłany: 2011-05-10, 17:49   

Tequilla napisał/a:
Franz Kafka pochodził z rodziny rzexników, a został wege

o! :)
nie wiedzialam
_________________
„Jeśli wskutek nadmiernego jedzenia utkniesz w drzwiach frontowych czyjegoś domku, będziesz zmuszony pozwolić swemu gospodarzowi używać twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki. Cóż, tak to bywa.”
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group