Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego dieta wegańska może być gorsza dla zwierząt?
Autor Wiadomość
Noirac
Pilny Veg


Posty: 20
Wysłany: 2011-08-08, 19:19   

Tequilla napisał/a:
Jak dla mnie niezupełnie prawdziwe twierdzenie. Rybom znacznie bliżej do ssaków, niż owadom do ryb. Nawet systematyka o tym mówi. Zarówno ryby, jak i ssaki należą do tego samego podtypu kręgowców ( typ strunowce) , owady zaś to zupełnie odmienny typ stawonogów.


Ssaki i ptaki posiadają rozwinięty układ limbiczny, ssaki rozwiniętą korę nową, ptaki struktury podobne do kory nowej. Są to te same obszary mózgu, które są odpowiedzialne za psychikę u człowieka. Zarówno ryby jak i owady tych obszarów mózgu nie posiadają.

Tequilla napisał/a:
okej, więc wykluczmy z tych rozważań weganizm, który nie jest tym obciążony.


O tym piszę swoją drogą.

Tequilla napisał/a:
Rozważanie - lepiej jeść ryby i owoce, czy nabiał i jajka i co jest bardziej moralne jest już sensowniejsze. Ale wtedy warto podjąć je od nowa, tyle, że trzeba by mieć dośc trudne zapewne do wyliczenia dane, ile zwierząt pośrednio "mordują" laktoowo jedząc nabiał i jajka i odnieść to do ilości ryb. Jeśli ktoś takie dane posiada, chętnie się zapoznam.


Wydaje mi się, że ssaki i ptaki z powodów, o których napisałem powyżej nie powinny być przeliczane ilościowo na inne organizmy.
Ostatnio zmieniony przez Noirac 2011-08-08, 19:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2011-08-08, 21:26   

A tak w ogóle to z jakich powodow rozważania dotyczą ichtiofrutarianizmu? :)
Bo nie jest to zasadne w żadnym przypadku.

Jako rozwiązanie globalne nie (j.w.) - tu rozwiązaniem jest weganizm.
jako nieszkodzenie gryzoniom na polach ( a równocześnie innym zwierzętom też )nie - tu byłby czysty frutarianizm
jako dieta wszystkożerna nieszkodząca zwierzętom na polach nie - tu powinniśmy rozważać insektofrutarianizm ( biorąc za insekty wszystkie stawonogi w tym krewetki, kraby ) z pewnością etycznie mniej złe jest zabijanie stawonogów, niż ryb.

Więc skąd się ten ichtiofrutarianizm w ogóle wziął? :)
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
Noirac
Pilny Veg


Posty: 20
Wysłany: 2011-08-09, 00:22   

Tequilla napisał/a:
A tak w ogóle to z jakich powodow rozważania dotyczą ichtiofrutarianizmu?


Z powodu, że dieta owocowo-rybna jest zdrowa, a frutariańska nie.

Tequilla napisał/a:
jako dieta wszystkożerna nieszkodząca zwierzętom na polach nie - tu powinniśmy rozważać insektofrutarianizm


Małe sprostowanie - insekty to też zwierzęta, 75% gatunków zwierząt to właśnie insekty.

Tequilla napisał/a:
z pewnością etycznie mniej złe jest zabijanie stawonogów, niż ryb.


Zgadzam się. Tutaj ciekawy artykuł.
 
 
Noirac
Pilny Veg


Posty: 20
Wysłany: 2011-08-09, 03:49   

Skasowałem tekst z bloga i zamieszczam tutaj ostateczną wersję wraz z wnioskami.

W swoim artykule „Mniejsza krzywda: obrona wegetarianizmu przed propozycją wszystkożerności Stevena Davisa” Graverick Matheny odpiera argumenty Stevena Davisa z artykułu „Mniejsza krzywda” na rzecz tego, że wszystkożerność powodowałaby mniejszą krzywdę zwierząt od diety wegańskiej.

Davis argumentuje: „W Stanach Zjednoczonych uprawia się 120000000 hektarów pól każdego roku. Jeżeli cała ta ziemia zostałaby przeznaczona na produkcję pokarmu roślinnego na potrzeby diety wegańskiej, to biorąc pod uwagę to, że ciągniki zabijają 15 polnych myszy na hektar, zabijanych byłoby rocznie 1800000000 zwierząt. Gdyby połowę tych hektarów przeznaczono na pastwiska dla zwierząt żujących trawę, zwierząt rocznie zabijanych byłoby 1350000000, czyli o 450000000 mniej każdego roku." Wnioski jakie wyciąga:
1. Diety wegańskie nie są bezkrwawymi dietami. Miliony zwierząt rocznie giną na polach, by dostarczyć produkty stosowane w dietach wegańskich.
2. Kilka alternatywnych modeli produkcji pokarmu zabijać może mniej zwierząt niż model wegański.
3. Potrzeba więcej badań, by oszacować ile dokładnie zwierząt jest zabijanych w różnych systemach produkcji rolnej.
4. Ludzie mogą być moralnie zobligowani do stosowania diety opartej na pokarmie roślinnym i zwierzęcym.

Matheny pokazuje błędy w wyliczeniach i wychodzi mu, że na 20 kg białka zalecanego rocznie dla dorosłych, weganie zabijają 0,3 zwierzęcia, natomiast wszystkożercy z modelu Davisa 1,5 zwierzęcia. Wnioski jakie można z tego wyciągnąć:
1. Tak czy inaczej diety wegańskie nie są bezkrwawymi dietami. Zwierzęta giną na polach, by dostarczyć weganom pokarm.
2. Tak czy inaczej dieta wegańska jest lepsza dla zwierząt od diety wszystkożernej proponowanej przez Davisa - zabijanych jest ich pięć razy mniej (w swoim artykule, w którym odpiera argumenty Davisa, Andy Lamey argumentuje ponadto, że połowa tych zwierząt jest zabijana w wyniku produkcji roślinnej, ale przez naturalne drapieżniki).

*

Czy jednak aby na pewno każda dieta wegańska jest na chwilę obecną lepsza od każdej diety wszystkożernej? Przyjrzyjmy się temu, co wiemy o kręgowcach (wydaje się, że tylko w ich przypadku możemy mówić o odczuwaniu bólu):
1. Ssaki posiadają odpowiedzialną za psychikę korę nową i odpowiedzialny za emocje układ limbiczny.
2. Ptaki posiadają odpowiedzialną za psychikę strukturę podobną do kory nowej i odpowiedzialny za emocje układ limbiczny.
3. Gady nie posiadają kory nowej, posiadają słabo rozwinięty układ limbiczny.
4. Płazy posiadają nie posiadają kory nowej i układu limbicznego.
5. Ryby posiadają nie posiadają kory nowej i układu limbicznego.

Wydawać by się więc mogło, że jeżeli za to, co jest lepsze dla zwierząt uznamy przede wszystkim niezabijanie tych zwierząt i niezadawanie bólu tym zwierzętom, które odczuwają ból w sposób emocjonalny, wyciągnąć można takie wniosek, że finansowanie poprzez kupowanie produktów roślinnych zabijania polnych ssaków i gniazdujących ptaków (dieta wegańska nieoparta na produktach roślinnych ze źródeł takich jak domowe i działkowe ogródki, co do których mamy pewność, że właściciel nie robi krzywdy zwierzętom) jest gorsze od finansowania poprzez kupowanie martwych ryb zabijania ryb (dieta na owocach z drzew i rybach).

Tutaj jednak także pojawiają się skutki uboczne - w samych Bałtyku i Morzu Północnym rocznie ginie 200000 ptaków zaplątanych w sieci rybackie, dziennie sieci rybackie zabijają też na świecie 1000 morskich ssaków. Finansując zabijanie ryb morskich, finansujemy więc także zabijanie tych zwierząt. Zostawałaby więc dieta na owocach z drzew i rybach z jezior.

Wnioski:
1. Nie wiem, czy komukolwiek chciałoby się stosować dietę na owocach z drzew i rybach z jezior i czy stosowanie jej przez jedną osobę byłoby w jakikolwiek sposób czymś realnie dobrym.
2. Dieta wegańska jest nawet przy obecnych metodach produkcji roślinnej, prowadzących do statystycznie śmierci jednej myszy na trzy lata odżywiania się weganina i ewentualnie jakichś jeszcze polnych zwierząt i tak bez porównania lepsza od diet wszystkożernych i wegetariańskich, związanych z finansowaniem hodowli przemysłowej zwierząt (co prowadzi poprzez produkcję pasz dla nich także do śmierci polnych zwierząt).
3. Dążyć należy nie tylko do zmiany ludzkich nawyków żywieniowych, ale także do zmiany metod produkcji roślinnej.
Ostatnio zmieniony przez Noirac 2011-08-09, 04:45, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 1589
Wysłany: 2011-10-20, 04:13   

Noirac napisał/a:
Moja konkluzja jest taka, że na chwilę obecną dieta wegańska może być gorsza od diety owocowo-rybnej - finansowanie zabijania ssaków i ptaków wydaje się być gorsze od finansowania zabijania ryb.


Rzecz w tym, że finansowanie zabijania ryb jest także finansowaniem zabijania ptaków. I pewnie nie tylko. Po prostu - czyszcząc jeziora z ryb pozbawiamy ptaki żarcia, wskutek czego zdychają z głodu. A to dopiero początek reakcji łańcuchowej. Co, jeśli uwzględnimy wszystkie ogniwa?

Cytat z książki "Milcząca arka":

Cytat:
Kiedy niszczy się całkowicie niektóre gatunki zwierząt (chodzi o ryby - przyp. Tomasz), inne, uzależnione od nich, zaczynają głodować. W 1994 r. roku na wybrzeżu Szetlandów padło z głodu ponad 30 000 ptaków morskich, i po raz pierwszy zanotowano wypadki zaatakowania fok przez delfiny. Zwierzęta są tak głodne, że atakują inne ssaki, z którymi przez miliony lat żyły w całkowitej harmonii.


Dieta rybna mocno narusza ekosystem i dlatego jest niebezpieczna. Powie ktoś: ale nieintencjonalne zabijanie myszy podczas zbiorów także narusza ekosystem i robi źle drapieżnikom! Pewnie tak, ale wydaje mi się, że skala zjawiska jest znacznie mniejsza.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2011-10-20, 04:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime