Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Budowanie masy mięśniowej na surowo
Autor Wiadomość
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-28, 13:34   

Wielkie dzięki za szybką odpowiedź. Moja ciekawość została zaspokojona, jednak niektóre odpowiedzi rodzą kolejne pytania ;) Otóż czy nie to nie za późna pora na jedzenie orzecchów, które sa ciężko strawne? Jak u ciebie jest ze snem i ogólnie regeneracją? Jesz bardzo dużo kiełków. Rozumiem, że są to same kiełki bez ziarna, nasiona? Z twojego menu widać też, że jesz dosyć mało warzyw a w szczególności zieleniny. Dlaczego? Ja jestem chuderlakiem, przy takim samym wzroście co ty ważę jedynieb 57 kg :oops: Wstępnie ustaliłem sobie, że będe spożywać ok. 3100 kcal, ale jeżeli tyjesz tak szybko przy 48 kcal na kg masy ciała to mi wystarczy na początek ok. 2700 kcal? Chciałem się jeszcze zapytać czy zauważyłeś jakieś zmiany w intesywności swojego trening ? Czy ciężary jakimi ćwiczysz zmniejszły/zwiększyły się? Jak z kondycją? I ogólnie jak twoje samopoczucie, zdrowie, może zaobserwowałeś u siebie więcej energii? A tak wogóle to gratuluje i podziwiam Cię za za wytrwałość i bardzo się cieszę, że ci się udało. :-)
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-28, 14:32   

Odpowiadam ;)
Orzechy są moczone 24h godziny właśnie po to żeby były lepiej trawione przez żołądek, poza tym są rozdrobnione w blenderze, co oczywiście nie jest konieczne ale takie mi smakują.

Ważne jest w tej diecie i nie tylko w tej żeby dobrze przeżuwać pokarm bo to co źle przeżute zostaje wydalone a organizm nie wyciąga z tego co mógłby wyciągnąć gdyby pożywienie było odpowiednio przeżute.

Kiełki to kręgosłup mojej diety, znajduję w nich dużo węglowodanów, białka, witamin oraz minerałów to po po prostu "żywe" jedzenie, którego warzywa wg mnie nie przebiją, dlatego też zrezygnowałem z zieleniny, która powiedzmy sobie szczerze w zimie i na wiosnę nie jest zbyt "pewna".
Kiełki spożywam całe, nic nie odcinam.
Mój eksperyment zaczynał się od końcówki maja roku 2011 i ważyłem wtedy 83kg było trochę tłuszczu ale było też sporo mięśni, które straciłem przez swoją ignorancję, ślepą wiarę, codzienne treningi siłowe+ bieganie i bardzo małą ilość kalorii bo ok 1500kcal to był max. Moja niewiedza doprowadziła do tego, że osiągnąłem wagę 58kg w listopadzie 2011. Od nieco mniejszej wagi zaczynałem swoją przygodę z siłownią. Na szczęście cały czas monitorowałem to ile oraz co jem co pozwoliło mi uczyć się na błędach i wkońcu zacząć odrabiać straty.
Tempo w jakim tyje, jak myśle jest spowodowane tym, że łatwiej odbudować to co było niż zbudować coś nowego dlatego, proszę nie sugeruj się tym tempem bo nie chce żebyś się rozczarował. W połowie maja 2012 wg planu odrobie to co straciłem i wtedy będzie można zobaczyć jaki potencjał ma witariańska dieta :)

Myślę, że lepiej zacząć od pułapu 2700kcal. Zaznaczam, że nie jestem lekarzem i ukończyłem żadnych studiów związanych z dietetyką. Wszystko co tutaj napisałem oparte jest na moich własnych doświadczeniach, moim zdaniem każdy powienien odnaleźć własną ścieżkę rozwoju. Dlatego myślę, że powinieneś zaopatrzyć się w wagę kuchenną, zeszyt w którym będziesz zapisywał co i ile jesz oraz bardzo ważne, musisz cały czas czytać w razie wątpliwości pytać.
Śpie bardzo dobrze, wstaje bez budzika śpie ok 7-8h. Regeneracja myślę, że gdyby była zła to nie notowałbym takich przyrostów. Obolałość mięśniowa przechodzi bardzo szybko.
Jeżeli chodzi o intensywność treningu to jestem zadowolony ponieważ mój trening składa się z bardzo ciężkich wielostawowych ćwiczeń. Ciężaru dokładam z tygodnia na tydzień ALE pamiętaj, że wracam do formy. Kondycja dobra, codziennie biegam i tyje więc mit o tym, że bieganie i budowa masy mięśniowej nie idą w parze został obalony ;P
Nie bądź takim ignorantem jak ja. Myślałem, że na witariańskiej diecie potrzebuje mniej kalorii ponieważ jem nieprzetworzone produkty i ślepo wierzyłem to musze stracić to co zbudowałem na jajkach, nabiale i rybach by zacząć budować od nowa swoją masę mięśniową.
Samopoczucie bardzo dobrze. Czuje spokój, trzeźwość umysłu nie mam problemów z koncentracją. Energii myśle że mam dużo skoro po przerzuceniu ponad 10 ton żelastwa mam siłę jeszcze biegać ;)
Kiedyś miałem uporczywy kaszel, który towarzyszył mi cały czas. Po przejściu na witarianizm zniknął. Na witarianiżmie nie jest się nietykalnym przez różne wirusy ale muszę przyznać, że ostatnie przeziębienie uciekło tak szybko tak się pojawiło a ja nie musiałem rezygnować z treningów więc zdrowie dopisuje ;)

Stajesz przed nie lada wyzwaniem w świecie, w którym żyjesz będą na Ciebie patrzyli jak na dziwaka, będą Ci wmawiali, że bez mięsa nie dasz rady zbudować masy mięśniowej. Takie opinie powinny Cię tylko motywować do działania by pokazać, że to jest możliwe.

Analizuj i wyciągaj wnioski łatwo jest coś zgonić na dietę ale trzeba się przyjżeć np czy trening jest właściwy czy technika którą wykonuje się dane ćwiczenie jest prawidłowa jeżeli nie jest to nawet dieta nie pomoże.

Dziękuję za gratulacje, mam nadzieje, że na podziwie się nie skończy i dołączysz do wąskiej grupy osób, które pokazują temu światu, że moża żyć w zgodzie z naturą. Jeżeli masz jakieś pytania to pytaj śmiało najlepiej tutaj na forum aby inni też korzystali ;)
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez SurowyKulturysta 2012-03-28, 14:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-28, 14:59   

I znowu szybka odpowiedź :-) Dzieki wielkie. To, że orzechy trzeba moczyć to ja oczywiście doskonale wiem, ale i tak po takiej obróbce nie jest to produkt lekkostrawny a na noc ja zdecydowanie bardziej wolę mieć pusty żołądek. Ale tak jak mówisz każdy powinien działać indywidualnie na miarę swoich potrzeb, upodobań. Tak więc ja będe jadł orzechy (oczywiście moczone) popołudniu ;) A co do tych kiełków to rozjaśniłeś mi nieco umysł bo już myślałem, że ładujesz w siebie niewiarygodne ilosci samych kiełków bez nasion (kiełki są bardzo lekkie i pól kilo wydało mi się wręcz nierealne). Ja również rozpisałem sobie dietę, gdzie dominują podkiełkowane nasiona. A właśnie, jak długo kiełkujesz np. soczewicę? (ja tylko 24 godziny, czy to nie za mało?) Ogólnie to dieta jaką sobie rozpisałem niemal pokrywa się z twoją, czyli: 300-400g podkiełkowanych nasion, 80-100g orzechów, 1 kg owoców no i ja założyłem sobie jeszcze z 1 kg warzyw w tym dużo zieleniny. Teraz muszę tylko dobrze się zmotywować i w końcu wprowadzić to w życie. Pozdrawiam
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-28, 15:59   

Staram się moniotorować ten post ponieważ wiem, że czekasz na odpowiedź więc odpowiadam szybko ;)

Jędruś napisał/a:
Generalnie powinno spożywać się moczone ziarna lub lekko podkiełkowane, natomiast hoduje się również kiełki do stadium siewki z przeznaczeniem na zieleninę, sok z zieleniny itp.
Stadia rozwojowe pomiędzy nimi w większości wypadków nie są smaczne, zbyt duże ilości maltozy (chodzi przede wszystkim o nasiona zbóż).

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:


http://www.forumveg.pl/vi...r=asc&start=240

Soczewice kiełkuję 2,5 dnia puszcza pędy które mają ok 1 cm i mi smakuje czego np nie można powiedzieć o kiełkach żyta, które jeżeli mają zbyt długie ogonki to mi nie smakują.

Pamiętaj, że podaje wagę, suchych nasion, które wstawiłem do kiełkowania a nie wagę kiełków.
Proporcje są takie: np przy posiłku numer 1- 100g jęczmienia+160g pszenicy+ok 25g soczewicy+ pół łyżki stołowej gorczycy. Wszystko jest kiełkowane w jednym słoiku. W przypadku pozostałych posiłków składających się z kiełków dziele daną porcję na pół. Wstawiam codziennie 3 słoiki po 1l.

Jeżeli chodzi o "posiłek tłuszczowy" czyli orzechy i nasiona oleiste to moim zdaniem wystarczy Ci 70g orzechów włoskich bo to 45g tłuszczu na jedną porcję. 100g może Cię "zamulić"

Jeżeli chodzi o owoce to pamiętaj o płukaniu jamy ustnej najlepiej wodą w której jest rozpuszczona soda oczyszczona żeby zneutralizować kwas zawarty np w jabłkach.

Jakimi nasionami dysponujesz? Ja liczę 100g pszenicy/żyta/jęczmienia/owsa jako 55g węglowodanów bez błonnika. Soczewice 100g liczę jako 30g węglowodanów bez błonnika. Ilość węglowodanów podaję bez błonnika czyli wg mnie 1kg jabłek to 100g węglowodanów.

Życzę powodzenia, w razie wątpliwości pytaj śmiało. Pozdrawiam ;)
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-28, 16:46   

OK to dzisiaj wstawię do moczenia soczewicę i pozostawie do wykiełkowania 48 godzin(narazie posiadam tylko soczewicę, ale myślę, że bez problemu będe w stanie zdobyć pszenice, żyto, owies, jęczmień, proso może kukurydze i to prosto od rolnika).

Źle policzyłem ilość kiełków jaką spożywasz. Myślałem, że 500g, ale spojrzałem jeszcze raz i wyszło mi 740g (oczywiście ważone suche ziarno przed moczeniem i kiełkowaniem ma się rozumieć) Bardzo dużo. Jak z trawieniem takiej ilości, żadnych sensacji żołądkowych? (podgrzewasz podkiełkowane ziarno?)

Z tymi orzechami właśnie się wachałem czy nie za dużo. Tak jak mówisz lepiej zmniejszyć ich ilośc, a zwiększyć kiełków. Ja codziennie płucze jamę ustną wodą utlenioną, może być czy nie bardzo?

Ja szczerze mówiąc nie przywiązuję zbyt dużej wagi do liczenia węglowodanów, białka i tłuszczy. Skupiłem się tylko na kaloriach. Nie chcę być stricte kulturystą, chcę tylko nabrać masy mięśniowej i zdrowo przytyć (mój cel to 70 kg, więcej mi nie trzeba)

A i jeszcze jedno pytanie: czym blendujesz kiełki?
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-28, 17:03   

Ja nie odczuwam sensacji żołądkowych związanych ze spożyaniem kiełków, dokładnie je przeżuwam.
Kiełki zalewam lekko podgrzaną wodą i miksuje w kielichu blendera,im dłużej je miksuje tym temperatura jest wyższa ;) Czekam jakieś 15 min żeby enzymy zrobiły swoje i zjdam w sensie nie łykam tylko też przeżuwam żeby wymieszać ze śliną.

Możesz zwiększyć ilość kiełków a zmniejszyć ilość orzechów. Nigdy nie płukałem jamy ustnej wodą utlenioną więc nie jestem w temacie.

Jak ułożysz jakiś plan żywieniowy to wrzuć go na forum i rzucę na niego okiem ;)

Pozdrawiam :)
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-28, 17:41   

A plan to już dawno ułożyłem ;) (zwiększyłem teraz tylko ilość kiełków do 500g i zmniejszyłem orzechów do 70g)

Rano: 250g kiełków + jakieś warzywka
Południe: Owoce (powiedzmy 700g) + orzechy (ok. 20g)
Obiad: 250g kiełków + warzywa (np. soczewica z cebulą i pomidorem)
Podwieczorek: 50g orzechów + owoce 300g
Kolacja: Duża sałatka, surówka

A i wogóle to ja zakładam jedzenie przetworów mlecznych z mleka prosto od krowy (zsiadłe mleko, jogurt, kefir, twaróg robione własnoręcznie)

Powiedz mi jeszcze jak zapatrujesz się na taki pomysł, aby jednego dnia jeść tylko jeden rodzaj kiełków, jeden rodzaj orzechów i jeden rodzaj owoców a mieszać tylko warzywa. Np. poniedziałek: 500g pszenicy, 70g orzechów laskowych, 1kg winogron + wieczorem surówka z różnych warzyw. Chodzi mi o cos w stylu monodiety (choć nie do końca, bo kiełki łączyłbym z warzywami lub owocami w jednym posiłku, orzechy z owocami lub warzywami itd. tak jak w moim menu napisanym wyżej)
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-28, 18:32   

Odnośnie obiadu to mam nadzieje, że nie masz zamiaru pochłaniać 250g podkiełkowanego ziarna soczewicy bo to za dużo białka i podejrzewam, że może to spowodować rewolucje żołądkowe.

Podwieczorek: Najpierw owoce odczekaj jakieś 15 min żeby się przetrawiły a później orzechy bo z nimi schodzi dłużej tłuszcz to tłuszcz odwrotna kolejność może spowodować rewolucje w żołądku.

Co do przetworów mlecznych to napewno lepsze takie niż te ze sklepu. Nie mam zamiaru "nawracać" Cię i moralizować na temat produktów mlecznych ponieważ to Twoje ciało i nie prosiłeś mnie o wyrażenie opinii na ten temat ;P

Możesz spróbować takiej "monodiety" i obserwować reakcje organizmu. Kiełki i owoce razem ale osobno coś na zasadzie orzechów i owoców, ja bym tak zrobił ale decyzja należy do Ciebie.
Pozdrawiam ;)
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-28, 18:58   

W sumie to nie ma problemu abym jadł orzechy jako odzielny posiłek, a owoce odzielnie. Po prostu nie pomyślałem, że jedno z drugim może ze sobą kolidować. Zawsze gdy jadłem orzechy włoskie (moczone oczywiście) to zagryzałem sobie jabłkiem bo tak mi po prostu smakowało.

250g soczewicy też mi się wydaje ogromna ilością, ale jednak spróbuję, najwyżej przechoruję ;)

I jeszcze pytanie czy jesz warzywa kiszone? Pozdrawiam.
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-28, 19:05   

Heh nic Cię nie przekona bardziej niż własne doświadczenie ;)

Ostatnio w święta jadłem kiszoną kapustę od gościa, który się nie bawi w chemię tzn ma ekologiczną marchew itd. Była tak dobra, że zjadałem sporo ale od tamtego czasu nic kiszonego nie jadłem.

Pozdrawiam ;)
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-29, 14:27   

Czy mógłbyś mi podrzucić jakąś dobrą tabelę kalorii, gdzie będą podane wszystkie wartości również dla surowych nasion?

I jeszcze takie pytanko mi przyszło do głowy, czy nie nudzi Cię ta dieta? Jak ten jadłospis oceniasz pod względem smaku, przyjemności z jedzenia?

Czy nie myślałeś o tym żeby wrzucić swoją dietę na jakieś forum typowo kulturystyczne (np. sfd)? Jestem ciekawy komentarzy, reakcji ludzi. (choć z drugiej strony można się spodziewać mocnej krytyki od osób, które są święcie przekonane o tym, że tylko ryż i kurczak są właściwym pożywieniem dla kulturysty)
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-03-29, 15:38   

Witam.
Przy układaniu jadłospisu korzystałem z tej strony http://nutritiondata.self.com/

A czy zwykłego zjadacza chleba nie nudzi jego jedzenie? Czy rosól co niedziela? Kanapki można urozmaicać ;)
Dietę witariańską można urozmaicić na wiele sposobów, jedynym ograniczeniem jest brak wyobraźni ;P Mi taka dieta pasuje, czasami wręcz nie mogę się doczekać do następnego dnia, w którym zjem sobie marchewkę ;) Za żadne skarby nie wróce do dawnego sposobu odżywiania bo ten jest dla mnie smaczny, wygodny i tani.

Moim zdaniem jak ktoś będzie chciał przejść na "witariańską kulturystykę" to znajdzie to forum a zarazem pomoc. Nie mam zamiaru się pchać na tego typu fora i tłumaczyć ludziom, że można budować mięśnie bez mięsa i tego udowadniać na siłę ponieważ szkoda mi czasu na takie "wojenki". Pewnie nawet gdybym dał się pokorić i badania by pokazały że mam rację to ktoś by znalazł jakieś "ALE" ;P
Mam swoją misję, robie swoje a gdy już będę wysoko to wtedy zaczne obalać te chore mity, póki co robie to lokalnie ;)

Pozdrawiam
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-03-31, 18:28   

No i nie dałem rady. 250g soczewicy jest dla mnie nie osiągalne :-) Przynajmniej na razie. Za jednym razem zjadłem ok. 150g i czułem się mocno najedzony. Za 2 i pół godziny resztę, czyli 100g i długo nie chciało mi się jeśc. Musisz mieć żołądek wielki jak worek na ziemniaki jeżeli zjadasz 740g kiełków i to jeszcze dodatkowo blendowane z wodą ;) No, ale nic myślę, że z czasem i mój żąłądek się rozciągnie i poprawi się wchłanianie, trawienie. Na razie nie będe na siłe wpychać w siebie jedzenia, ale stopniowo zwiększał dawki. 500g kiełków będe musiał rozbić na 3 lub 4 posiłki. Na szczęście nie przechorowałem :D Czułem się dobrze tylko duża ilość błonnika zrobiła swoje i kibel zaprosił mnie 2 razy do siebie ;) No, ale nie ma się co dziwić, bo dotychczas jadłem zupełnie inaczej i organizm musi się zaadaptować do nowego stylu odżywiania. Eksperyment ciekawy. Nie ma to jak praktyka ;)
 
 
SurowyKulturysta 
Veg Dojrzały


Posty: 52
Wysłany: 2012-04-01, 10:06   

Przecież Cię ostrzegałem przed taką ilością kiełków soczewicy na raz to jest przecież tj. 62g białka w jednym posiłku. Chciałeś się przekonać na własnej skórze to masz ;P Soczewicy nie zje się dużo. Ja na cały dzień zjadam jej 70g w swoich miksach. Więc daruj sobie zmuszanie się do takich ilości soczewicy to 250g możesz rozłożyć spokojnie na 4 porcje ;)

Cytat:
Odnośnie obiadu to mam nadzieje, że nie masz zamiaru pochłaniać 250g podkiełkowanego ziarna soczewicy bo to za dużo białka i podejrzewam, że może to spowodować rewolucje żołądkowe.


Pszenica, żyto, jęczmnień i owies to inna bajka spróbujesz to się dowiesz ;) Tam jest o połowe mniej białka i reakcja organizmu jest zupełnie inna.
Jakie 740g kiełków? To jest przecież rozłożone na cały dzień ;P Porcja składa się z 130g suchego ziarna więc nie siej tutaj paniki na forum ;p Pamiętaj o dokładnym przeżuwaniu nawet tego co zblendowane wszystko trzeba wymieszać ze śliną, żeby się dobrze trawiło ;)

Jeżeli chodzi o sprawę WC to na posiedzenie jestem zapraszany raz dziennie ;-)

Działaj dalej, zdawaj relacje na bieżąco, trzymam kciuki, jestem tutaj żeby Ci pomóc :)

Pozdrawiam
 
 
mario
Mały Veg


Posty: 19
Wysłany: 2012-04-01, 12:42   

Nie no jasne, że 740g rozłożone na cały dzień. Kto by to zjadł na raz? ;) Nie ,moge się doczekać aż spróbuję pszenicy lub żyta. Na razie jednak muszę odłożyć w czasie witariaianizm, bo muszę kupić jakiś dobry blender i wagę kuchenna. No i ziarna. A właśnie, gdzie Ty się zaopatrujesz w nasiona i orzechy?

Czy do blendowanych kiełków dodajesz jakichś przypraw? Zmiksowałem soczewicę i średnio to smakowało. Dlaczego dodajesz do kiełków właśnie taką ilość wody? Chodzi o to aby bleneder sobie z tym poradził czy po prostu wolisz taką konsystencję jaka ci wychodzi?

Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group