Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: taffit
2011-09-22, 16:13
Jajka czy nabiał
Autor Wiadomość
xwegax 
Łamacz Klawiatur
Skinheadfrau



Wiek: 34
Posty: 279
Skąd: Grochów
Wysłany: 2011-09-25, 21:30   

Ja mam zagrażającą życiu skazę białkową, więc odpowiedź jest jasna. Jajka, nawet mięso - byle nie krowie - ale nie nabiał.

Swoją drogą wydaje mi się, że nie jedzenie jajek jest bardziej sprzeciwem wobec warunków, w jakich wegetują nioski, niż wobec "zabijania nienarodzonych kurczaczków". Ale piszę tu za siebie.
_________________
KOCHASZ PSY I KOTY? NIE ROZMNAŻAJ, I TAK RODZI SIĘ ICH ZA DUŻO, ŻEBY KAŻDY MÓGŁ ZNALEŹĆ KOCHAJĄCY DOM...
***
Fundacja
***
Oi!
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2011-09-27, 12:02   

no właśnie mnie ostatnio zastanawiało, czy osoby, które są przeciwne używaniu zapłodnionych jajek są także przeciwnikami aborcji? Bo to dla mnie konsekwentna postawa jest... :)

A i jakby co, to tłumaczenie, że tam jest mięso nie jest tłumaczeniem. Zarodek można usunąć jest z reguły dosc dobrze widoczny i nie zajmuje całego jajka :)
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11326
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-09-27, 12:17   

Tequilla napisał/a:
no właśnie mnie ostatnio zastanawiało, czy osoby, które są przeciwne używaniu zapłodnionych jajek są także przeciwnikami aborcji? Bo to dla mnie konsekwentna postawa jest... :)

O tym tutaj ciut
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=2418
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Kama122 
Natchniony Veg


Wiek: 24
Posty: 101
Skąd: Świecie
Wysłany: 2011-09-28, 20:56   

Tequilla napisał/a:
A i jakby co, to tłumaczenie, że tam jest mięso nie jest tłumaczeniem. Zarodek można usunąć jest z reguły dosc dobrze widoczny i nie zajmuje całego jajka :)

Racja, ale mnie sama świadomość odrzuca... Jednak częsc ludzi to olewa i je, jak dla mnie to obrzydliwe... Ja jedząc jajka nie jadłam zarodków, ale w sumie to każdego wybór.
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2011-10-10, 02:03   

xwegax napisał/a:
Swoją drogą wydaje mi się, że nie jedzenie jajek jest bardziej sprzeciwem wobec warunków, w jakich wegetują nioski, niż wobec "zabijania nienarodzonych kurczaczków". Ale piszę tu za siebie.


Jajka ze sklepu nie są kurzymi płodami, tylko niezapłodnionymi komórkami jajowymi.


A odpowiadając na pytanie z tematu: ja bym wybrał jakiś przetwór mleczny. Porównajmy bowiem krzywdę, jaką wyrządzamy zwierzęciu pijąc szklankę mleka oraz jedząc jajko.

Jedno jajko - tyle bodaj znosi kura w ciągu dnia. W przypadku jajek sklepowych ów dzień jest dla kur okupiony cierpieniem, nawet jeśli chodzi o chów ekologiczny.

Szklanka mleka (0.25 litra) - krowa daje 50 litrów mleka dziennie. Wyprodukowanie zatem szklanki mleka wymaga od krowy zaledwie 7.2 minuty.

Podsumujmy - jedno jajko to doba kurzego cierpienia, a jedna szklanka mleka to zaledwie 7.2 minuty cierpienia krowiego. 200 razy krócej! Jeśli dodamy do tego fakt, że kury na ogół mają gorzej od krów, to wyjdzie nam, że mając na względzie minimalizację cierpienia powinniśmy bezdyskusyjnie sięgnąć po mleko.

W przypadku życia proporcje będą podobne - aby zjeść tyle jajek, ile kura znosi, zanim trafia pod nóż - wystarczy zaledwie rok. (Gdy jemy dwa jaja dziennie.) A żeby wypić tyle mleka, ile wytwarza krowa, zanim trafia do rzeźni cielątko będące produktem ubocznym - trzeba 200 lat. (Gdy pijemy pół litra dziennie.) Zatem zjadanie jajka dziennie jest 200 razy bardziej śmiercionośne niż picie dziennie szklanki mleka!

Czyli konsumpcja jaj przysparza o tyle więcej cierpienia i odpowiada za o tyle więcej śmierci, że nawet uznając wyższość krów nad kurami wyjdzie nam, że lepiej pić mleko.

(Pominąłem w obliczeniach parę zmiennych, ale nie wypaczyło to specjalnie sensu.)
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2011-10-10, 02:28, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2011-10-10, 02:31   

Tomasz Makrela napisał/a:
A odpowiadając na pytanie z tematu: ja bym wybrał jakiś przetwór mleczny. Porównajmy bowiem krzywdę, jaką wyrządzamy zwierzęciu pijąc szklankę mleka oraz jedząc jajko.

Jedno jajko - tyle bodaj znosi kura w ciągu dnia. W przypadku jajek sklepowych ów dzień jest dla kur okupiony cierpieniem, nawet jeśli chodzi o chów ekologiczny.

Szklanka mleka (0.25 litra) - krowa daje 50 litrów mleka dziennie. Wyprodukowanie zatem szklanki mleka wymaga od krowy zaledwie 7.2 minut.

Podsumujmy - jedno jajko to doba kurzego cierpienia, a jedna szklanka mleka to zaledwie 7.2 minut cierpienia krowiego. 200 razy krócej! Jeśli dodamy do tego fakt, że kury na ogół mają gorzej od krów, to wyjdzie nam, że mając na względzie minimalizację cierpienia powinniśmy bezdyskusyjnie sięgnąć po mleko.

W przypadku życia proporcje będą podobne - aby zjeść tyle jajek, ile kura znosi, zanim trafia pod nóż - wystarczy zaledwie roku. (Gdy jemy dwa jaja dziennie.) A żeby wypić tyle mleka, ile wytwarza krowa, zanim nie trafi do rzeźni cielątko będące produktem ubocznym - trzeba 200 lat. (Gdy pijemy pół litra dziennie.) Zatem zjadania jajka dziennie jest 200 razy bardziej śmiercionośne niż picie dziennie szklanki mleka!

Czyli konsumpcja jaj przysparza o tyle więcej cierpienia i odpowiada za o tyle więcej śmierci, że nawet uznając wyższość krów nad kurami wyjdzie nam, że lepiej pić mleko.

Ale przecież kura znosi jajka niezależnie od tego, czy ktoś jej te jajka będzie podbierał, i przypuszczam, że nie cierpi z tego powodu cały dzień, inaczej natura musiałaby być bardziej okrutna niż jest. Czyli to czy podbiera się kurom jajka nie ma wpływu na ilość znoszonych przez nie jajek.
Natomiast w przypadku laktacji jest inaczej - do puki się tę laktację pobudza, to puty ona trwa.
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2011-10-10, 02:35   

Rozważania dotyczyły jajek sklepowych, bo nie wszyscy mają dostęp do jaj ze wsi. (I nie wszystkie jaja ze wsi są faktycznie jajami ze wsi.) Samo znoszenie jaj nie powoduje u kur cierpienia, ale przebywanie na przemysłowej fermie - owszem. (I to jakie!) Twierdzenie, że kupno jednego jaja powoduje dzień kurzego cierpienia jest oczywiście uproszczeniem, bo podaż nie reaguje w ten sposób na jednostkowy popyt, ale bez uproszczeń nic się nie da wyliczyć. Faktem jest jednak, że kto kupuje jaja ze sklepu, ten jest współwinny cierpienia będącego udziałem kur. (A kto kupuje jaja ze wsi, ten jest współwinny śmierci kurczaków zabijanych zaraz po narodzeniu i śmierci samych kur, które są zabijane, gdy przestają znosić jaja.)
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2011-10-10, 02:43, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2011-10-10, 20:21   

Nie zaznaczyłeś wcześniej, że chodzi Ci wyłącznie o jajka sklepowe (jak się domyślam 2 i 3 ), a ja staram się spożywać free range, i opierałam się na obrazku wiejskiej sielanki ;) gdzie kurki żyją sobie w miarę swobodnie (co nie znaczy, że nie zdaję sobie sprawy, że jest to korzystanie..., że jeśli wylęgną się kogutki, to większość hodowców nie będzie ich utrzymywać bez zysku...)
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2011-10-10, 20:26   

Czemu przedkładasz przyjemność własnego podniebienia nad życie kur?
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2011-10-10, 20:34   

Po pierwsze mógłbyś mi to zarzucić, gdybym miała gdzieś w jakich warunkach żyją kury których jajka kupuje
poza tym - Nie chodzi o przyjemność, nigdy za jajkami szczególnie nie przepadałam, był długi czas, że prawie ich nie jadałam

Odżywiam się dużo poza domem, tuż po pracy, a znaleźć codziennie jakiś zjadliwy posiłek wegański miedzy ukończeniem pracy a powrotem do domu, to nawet tutaj gdzie jestem niezły problem.
I nie - nie mogę zabierać ze sobą codziennie posiłków, żeby zjeść je po pracy.

w sytuacji jakiej jestem, jaki mam wybór (tj jajka free range), uważam, że lepiej jeść jajka free range, niż mleko i przetwory mleczne

ps, też od razu nie zostałeś weganem, nie wiem nawet czy teraz jesteś
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ostatnio zmieniony przez an 2011-10-10, 20:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2011-10-10, 20:45   

Spoksik.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 1589
Wysłany: 2012-02-13, 02:49   

Zabawna myśl mi przyszła do głowy.

Lepiej kupować jajka trójki niż jajka od baby ze wsi.

Jajka trójki pochodzą z wielkich ferm, produkujących miliony jajek miesięcznie. W przypadku tak dużego producenta popyt kreowany przez jednego konsumenta nie ma wpływu na liczbę eksploatowanych zwierząt, o czym pisałem tutaj.

A z babą ze wsi inna sprawa. Jeśli ma ona te parę kurek, to stałe się u niej zaopatrywanie może skłonić babę do "wyprodukowania" jednej kury więcej. A cóż oznacza jedna kura więcej? Oznacza więcej zwierzęcych śmierci, bo nawet dobrotliwe babulki zabijają kurczaki płci męskiej oraz same nioski, gdy utracą nieśność.

Paradoksalnie zatem, lepiej będzie dla kur, jeśli kupimy jajka uzyskane w toku okrutnej eksploatacji, niż gdybyśmy kupili jajka od kur mających życie jak w Madrycie. Tylko bowiem w przypadku jajek od wsiowej baby możemy realnie zaszkodzić.

Która to refleksja powinna skłonić czytacza raczej do weganizmu niż do jajek trójek.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-02-13, 03:03, w całości zmieniany 9 razy  
 
 
nietoperek22 
Pilny Veg



Posty: 21
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-02-13, 14:20   

Tomasz Makrela napisał/a:
(...) Paradoksalnie zatem, lepiej będzie dla kur, jeśli kupimy jajka uzyskane w toku okrutnej eksploatacji, niż gdybyśmy kupili jajka od kur mających życie jak w Madrycie. Tylko bowiem w przypadku jajek od wsiowej baby możemy realnie zaszkodzić.


Z tego co piszesz to za "szkodę" dla kur uważasz śmierć, kiedy dla tych jak to określasz okrutnie eksploatowanych kur z hodowli masowych śmierć jest chyba właśnie wybawieniem od cierpień.


Co do jajek to często jeśli kupujemy 1, to od tego samego producenta są też 2 i 3, czyli wybierając te ściółkowe i tak wspieramy finansowo cierpienie kur niosek klatkowych. Pewnie tu Ameryki nie odkryłam, bo piszę o rzeczach powszechnie wiadomych, ale chciałam tylko przypomnieć ... ;)
Ostatnio zmieniony przez nietoperek22 2012-02-13, 14:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lawenda 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 27
Posty: 826
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-02-13, 18:08   

nietoperek22 napisał/a:
Pewnie tu Ameryki nie odkryłam, bo piszę o rzeczach powszechnie wiadomych, ale chciałam tylko przypomnieć ...


Wydaje mi się, że o rzeczach "powszechnie wiadomych" się najczęściej zapomina. ;)

Tomasz Makrela napisał/a:
Zabawna myśl mi przyszła do głowy.

Lepiej kupować jajka trójki niż jajka od baby ze wsi.

Jajka trójki pochodzą z wielkich ferm, produkujących miliony jajek miesięcznie. W przypadku tak dużego producenta popyt kreowany przez jednego konsumenta nie ma wpływu na liczbę eksploatowanych zwierząt, o czym pisałem tutaj.

A z babą ze wsi inna sprawa. Jeśli ma ona te parę kurek, to stałe się u niej zaopatrywanie może skłonić babę do "wyprodukowania" jednej kury więcej. A cóż oznacza jedna kura więcej? Oznacza więcej zwierzęcych śmierci, bo nawet dobrotliwe babulki zabijają kurczaki płci męskiej oraz same nioski, gdy utracą nieśność.

Paradoksalnie zatem, lepiej będzie dla kur, jeśli kupimy jajka uzyskane w toku okrutnej eksploatacji, niż gdybyśmy kupili jajka od kur mających życie jak w Madrycie. Tylko bowiem w przypadku jajek od wsiowej baby możemy realnie zaszkodzić.

Która to refleksja powinna skłonić czytacza raczej do weganizmu niż do jajek trójek.


Po pierwszym przeczytaniu nawet stwierdziłam, że masz rację. A może raczej - że to bez różnicy. Tylko że taka jest zależność, kiedy mówimy o jednym konsumencie, a idąc dalej tym tokiem myślenia, moglibyśmy powiedzieć, że jedne skórzane buty dużej firmy, niewegetariańskie mydło albo zupa z mięsem - też nie mają znaczenia. I może byłoby w tym sporo prawdy, więc może jest tak, że te jajka "jedynki" są dla czystości sumienia bardziej, niż dla kur, tak samo jak dla czystości sumienia jest to, że nie kupię lakieru do paznokci firmy testującej na zwierzętach (bo tak naprawdę ten jeden lakier miałby wpływ < mikroskopijny) ... ?

A w przypadku zagrożenia życia pewnie nie zastanawiałabym się, co powinnam zjeść, tylko co jest bliżej i co łatwiej zdobyć:)
_________________
"Bo małe bywa wielkie w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica. "
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2012-02-14, 02:05   

a mnie się wydaje tak: jeśli już kupować jajka, kupować jedynki i mówić o tym, dlaczego kupuje się jedynki, a nie trójki. Wyrabiać konsumencki nawyk. Nie oszukujmy się - ludzie nie zrezygnują z jajek dla dobra kur ( prędzej zresztą przestaliby jeśc mięso, a i w to uwierzyć to utopia potworna jest) można im jednak zasugerować pewną zmianę nawyków, bo przecież nikt im nie każe z czegokolwiek rezygnować, a jedynie trochę dopłacić ( to nie jest aż tak kolosalna różnica cenowa). Bardziej dla zwykłych mięsojadów przekonująca będzie agita: "przestańcie jeść trójki, zacznijcie jedynki", niż " w ogóle przestańcie jeść jajka". W drugim przypadku popukają się w czoło i wrócą do trójek ( czy też dwójek, bo trójki już chyba zakazane?)
Pod tym względem podobają mi się działania "Klubu Gaja". Od dłużeszego czasu organizacja Brożka stawia na realizm, a nie utopię. Gaiści są świadomi, że przeważająca większość konsumentów to osoby, które nie zamierzały i nie zamierzają przejść na wegetarianizm, ale są w stanie pójść na pewne kompromisy - kupić jajko jedynkę, albo nie kupować podduszonego karpia na święta. I chociaż to potwornie smutne tylko takie "realistyczne" działania mają w dniu dzisiejszym szansę powodzenia wśród szarej masy.
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

Ostatnio zmieniony przez Tequilla 2012-02-14, 02:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group