Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak by wyglądał świat gdyby wszyscy przestali jeść mięso
Autor Wiadomość
misiu 
Łamacz Klawiatur
Michu


Wiek: 32
Posty: 328
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2012-04-11, 12:21   

Byłoby więcej wegetariańskich lasek (dziewczyn). Byłby większy wybór ;) . Chociaż z drugiej strony, jest nas mało i teoretycznie jesteśmy bardziej wartościowi? Oczywiście przy całym szacunku dla innych. Niejedzenie mięsa to nie oznaka lepszości.
 
 
 
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 32 razy
Wiek: 30
Posty: 2183
Skąd: brno
Wysłany: 2012-04-11, 13:00   

misiu napisał/a:
Byłoby więcej wegetariańskich lasek (dziewczyn). Byłby większy wybór


Staaary, to nie wiesz, że w drugą stronę jest znacząco gorzej? :shock: ;-)

Byłoby ciekawie żyć w świecie, w którym nie trzeba pytać o składniki jedzenia i mieć cały stół na rodzinnych imprezach dla siebie, i kupować ciastka bez ograniczeń... ;)
Ostatnio zmieniony przez arahja 2012-04-11, 13:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2836
Wysłany: 2012-04-15, 11:11   Re: Jak by wyglądał świat gdyby wszyscy przestali jeść mięs

WITAM :sloneczko:

Wreszcie skoczyły by się międzynarodowe kongresy branży mięsnej.
Przykładowo najbliższy odbędzie się w czerwcu w Paryżu

Warto zerknąć na program kongresu :roll:
http://www.worldmeatcongr...le=71&IDRub=112

Ciekawostka z pierwszego dnia - krótki panel na temat:
Cytat:
11:15 - 11:40
A world without meat, a world without livestock farming: nonsense!
René LAPORTE and Pascal MAINSANT, consultants


Tzw.: partnerzy kongresu też "doborowe towarzystwo" :roll: :
http://www.worldmeatcongr...ule=71&IDRub=76

:bye:
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 30
Posty: 1939
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-08-03, 20:34   

Haha, nie wiedziałam do którego tematu to wjedzie, myślę, że tu pasuje.

Dobre pytanie - co będziemy jedli za 20 lat?
http://srodowisko.ekologi...-lat,17157.html

Gdzieś Makrela już wspominał o produkowaniu mięsa za pomocą metody in-vitro. Czy faktycznie czekają nas takie perspektywy? Czy ludzie będą jeść mielone robaki?
Zastanawiam się, czy to jest prawda:
Cytat:
Do promocji jedzenia owadów przymierza się także Unia Europejska. Zatrudnieni przez UE eksperci uważają, że owady mogą stanowić cenne źródło pożywienia i idealną alternatywę dla mięsa. Dlatego władze uruchomiły w projekt promujący jedzenie owadów. Także holenderski rząd zainwestował pieniądze w kampanię popularyzującą jedzenie owadów. Na badania i odpowiednie przygotowanie gruntu prawnego wydał do tej pory milion euro.


Być może świat przestanie jeść mięso, bo rzeczywiście, to będzie zbyt drogie :sloneczko:
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
Ostatnio zmieniony przez filifjonka 2012-08-03, 20:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
D.M. 
Veg Do Potęgi
weg liberalny



Pomógł: 13 razy
Wiek: 46
Posty: 3344
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-08-03, 23:17   

filifjonka napisał/a:
Dobre pytanie - co będziemy jedli za 20 lat?
http://srodowisko.ekologi...-lat,17157.html


O mięsie syntetycznym już od dawna wiadomo, tylko ono jest na razie drastycznie drogie.

A o owadach - też świetny pomysł. Przecież ich świadomość jest jeszcze niższa, niż świadomość ryb; a dodatkowo, większość owadów, prawdopodobnie, nie odczuwają bólu. Wydawało mi się, że ciężko nabrać tak dużo owadów, żeby zamieniać mięso na skalę przemysłową; ale jeżeli jednak jest taki projekt, to bardzo fajnie.
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 40
Posty: 3568
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2012-08-04, 13:36   

w najbliższej sensownej przyszłości ludzie nie przestaną jeść mięsa ale być może za 50 lat w większości zamienią je na wyprodukowane w laboratorium. Zadecyduje ekonomia nie etyka.

O liczebność zwierząt specjalnie bym się nie martwił. Jej obecny poziom to wynik działań człowieka - sztuczna inseminacja, wylęgarnie dla kurcząt itepe. Zapewne gdyby zaprzestano hodowli pozostałe zwierzęta ( te, które nauczono by żyć na wolności) osiągnęłyby liczebnie jakiś sensowny poziom. Oczywiście nagłe "uwolnienie" kilkunastu miliardów zwierząt to dla środowiska byłaby katastrofa:) Lepiej byłoby utrzymywać większość z nich do śmierci i w tym czasie nie rozmnażać (sterylizacja?) a do wolności przyzwyczaić kolejne, znacznie już zmniejszone pokolenie.

O zatrudnienie bym się nie martwił. Można by zająć się rozwojem rolnictwa w krajach słabo z tym sobie radzących, więc powstałoby sporo nowych miejsc pracy, choć głównie w krajach 3 świata. Ponieważ jednak byłby to proces stopniowy to zatrudnienie w krajach wysokorozwiniętych związane z przemysłem mięsnym itp. malałoby stopniowo. Nagły szok byłby wykluczony.

Ależ to wszystko pięknie brzmi. Zbyt pięknie, żeby było... ;)
_________________
Wyśmiewam tylko głupotę, ale że jest jej wszędzie pełno, śmieję się cały czas

cat bless you

 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 30
Posty: 1939
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-08-04, 17:50   

Liczebność, zatrudnienie to faktycznie sprawa którą można jakoś przeanalizować, ale dla mnie bardziej zaskakujące jest to, że koszt produkcji mięsa zwyczajnie, lecz drastycznie rośnie... Że to już się staje problemem globalnym, a nie dostrzeganym tylko przez małe organizacje. I że z tej drogi trzeba będzie w końcu zawrócić :-)

Swoją drogą, czy to nie jest zabawne? Dla wielu wege po tym, jak otworzą im się oczy, jedzenie zwierząt jest tak niesamowicie nienaturalne, że nie wyobrażają sobie zjedzenia krowy albo świni. Ja teraz kiedy myślę o mięsie, widzę w tym świnkę, dawniej żywe, cudowne stworzenie. Ale reszta mięsożernego świata tego nie dostrzega, bo wpojono im, że to normalne. A obecnie światowa polityka obraca się w stronę promowania jedzenia owadów. Coś nie do pomyślenia dla nas teraz. Ciekawe, ile czasu zajmie światu, aż zacznie i to postrzegać jako coś kompletnie normalnego i właściwego...

Jedlibyście owady?
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
D.M. 
Veg Do Potęgi
weg liberalny



Pomógł: 13 razy
Wiek: 46
Posty: 3344
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-08-04, 20:58   

Jedna myśl właśnie w temacie. Gwałtowne zmiany w społeczeństwie prawie zawsze powodują jakieś problemy. Dlatego gwałtowne absolutne przestanie jedzenia mięsa wywołałoby niektóre problemy, jakie trzeba byłoby stopniowo załatwiać. Ale taka gwałtowność jest zupełnie nierealna. Naprawdę jedzenie mięsa zaniknie ewolucyjnie i wszystko, co w związku z tym ma zmienić się, zmieni się stopniowo i naturalnie.

filifjonka napisał/a:
Jedlibyście owady?


Ja już nie jadłbym, bo jestem wegetarianinem. Ale np. jeśliby popularność jedzenia owadów w Europie istotnie wzrosła w tym okresie, kiedy jeszcze jadałem ryby, to zacząłbym z dużym zadowoleniem próbować potraw z owadów i, być może, prędko podjąłbym decyzję i ryb nie jadać zamieniając je owadami.
 
 
mol 
Pilny Veg
świeŻak! :/



Wiek: 30
Posty: 24
Skąd: polkowice
Wysłany: 2013-10-10, 20:57   

Zakładając że nikt, żaden z człowieków nie jadł by mięsa... hm, zaczynając od tego że nie jjedzenie mięsa często świadczy o wyższej empatii, zakładając że to byłby właśnie główny powód wege-rewolucji- świat byłby pełen wrażliwych ludzi- myślę że wreszcie w związku z tym zmniejszyłaby się nie tylko liczba zabijanych zwierząt ale również liczba hodowlanych zwierząt domowych. Środowisko zaczęłoby odzyskiwac równowagę... tylko czy mimo wszystko nie czekałoby nas przeludnienie?
Jeślli chodzi o kwestie miejsc pracy- nie widzę problemu bo skoro spożycie mięsa całkiem by zniknęło -trzebaby było nasze posiłki bardziej wzbogacić, wzrósłby popyt na rośliny spożywcze, w mc donaldach i fastfoodach podawałoby się więcej roślinnych przysmaków- biznes dalej by kwitnął. Ja problemu nie widzę :D byłoby cudownie!
_________________
„Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem."
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 74 razy
Wiek: 32
Posty: 11178
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-12, 14:03   Co by się stało, gdyby wszyscy ludzie przestali jeść mięso?

Co by się stało, gdyby wszyscy ludzie przestali jeść mięso?




Wierzę, że wszyscy mamy świadomość tego, że przemysł mięsny nie napawa optymizmem. Niezależnie od tego, czy oglądałeś Cowspiracy, czytałeś jakiś tekst w klimacie artykułów George'a Monbiota (starający się udowodnić, jak bardzo szkodliwa dla środowiska jest produkcja mięsa); czy wpadłeś na imprezie w gadkę z gościem, który tak bardzo przeżył film Food, Inc., że prawie zrezygnował z jedzenia mięsa – masz jako takie pojęcie o konsekwencjach przemysłowej hodowli zwierząt.

Nic dziwnego, że około 20 procent osób w wieku pomiędzy 16 a 24 rokiem życia w Wielkiej Brytanii decyduje się przejść na wegetariańską albo wegańską dietę, a 12 procent wszystkich dorosłych na Wyspach to wegetarianie. Ilość spożycia czerwonego mięsa rok rocznie spada od 1950 roku i ta tendencja raczej się nie odwróci.

W Polsce 16 lat temu liczba osób deklarujących niejedzenie mięsa wynosiła 1 procent populacji, ale w 2013 roku było to 3,2 procent. Podczas gdy na świecie widoczna jest tendencja do stopniowego spadku spożycia mięsa, w Polsce pod koniec 2014 roku jadło się go coraz więcej.


To wszystko sprawia, że zaczynasz się zastanawiać „Co by było, gdyby cały kraj przestał jeść mięso? Czy wszyscy hodowcy straciliby pracę? Bylibyśmy zdrowsi i szczęśliwsi, czy zmienilibyśmy się w bandę ludzi cierpiących z powodu niedoboru białka; z wypadającymi włosami i siniakami powstającymi za sprawą najlżejszego nawet dotknięcia?".

Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania, porozmawiałam z ekspertami od polityki żywieniowej, nauk przyrodniczych i chorób spowodowanych sposobem żywienia.



Wszystkie poniższe zdjęcia pochodzą z reklamy Anchor village cows, 2011 rok.

WPŁYW NA GOSPODARKĘ I ROLNICTWO

Timothy Lang, Profesor Polityki Żywieniowej z City University London

VICE: Jest możliwe utrzymanie rolnictwa z pominięciem hodowli zwierząt?
Timothy Lang: Cóż, w moim świecie toczy się poważna debata: Czy potrafimy wyobrazić sobie hodowlę bez zwierząt? Albo czy możemy wyobrazić sobie kontynuacje dotychczasowych działań, w jeszcze bardziej brutalnym wymiarze? Zwierzęta, krowy, owce, powodują emisję gazu cieplarnianego, a dla ich hodowli przeznaczamy ogromne połacie „ukrytych" ziem. Lasy deszczowe Amazonii są wycinane, żeby zrobić miejsce na uprawy soi, którymi karmione są zwierzęta w Europie. Całą Europe za to zasiewamy zbożami, przeznaczonymi również na paszę dla zwierząt. Zwierzęta były dotychczas częścią cyklu w rolnictwie, teraz stanowią jego zakończenie. Doprowadziliśmy do momentu, w którym na równi z ludźmi, użytkują ziemie i zasoby naturalne. Musimy zdecydowanie ograniczyć przemysł związany ze zwierzętami.

Jakie byłyby realne konsekwencje dla kondycji naszego rolnictwa, jeżeli wykluczylibyśmy z niego mięso?
Na początek zauważylibyśmy na pewno zwrot w kierunku ogrodnictwa. W diecie każdego warto wygospodarować miejsce na rośliny. Owoce, warzywa, zboża. Jeśli przestalibyśmy jeść mięso, musielibyśmy wskrzesić i doinwestować ogrodnictwo. Nawet bez zmiany diety musimy się tym zająć, także ze względu na zmiany klimatyczne. Kiedy około 50 lat temu sam zajmowałem się rolnictwem na wzgórzach Pennienes [Wielka Brytania przyp. red], eksperymentowaliśmy z uprawą roślinności w miejscach uchodzących za przeznaczone dla owiec. Nie było problemu z uprawą brukwi, rzepy, kapusty czy ziemniaków.

Musielibyśmy poświęcić też dużo czasu na przekwalifikowanie. Oznaczałoby to transformacje agrokultury. Polityków ta wizja przeraża, ale muszą się zająć tą kwestią. Zmiany zachodzące w klimacie nie pozostawiają im wyboru. System żywieniowy ulega zmianom pod wpływem klimatu, gospodarki wodnej, zmian gatunkowych czy geopolityki. Nasz system żywieniowy karmi nas dostatnio, ale przy wykorzystaniu bardzo intensywnych metod rolnych. Teraz już wiemy, że to się musi zmienić.

Jak długo zajmie rolnikom nauka tych nowych metod?
To nie może zadziać się z dnia na dzień. Wyjście na prostą z bałaganu, który sobie zafundowaliśmy może zająć nawet 50-70 lat. Musimy zdecydować się na drastyczne zmiany i to jak najszybciej.


WPŁYW NA ŚRODOWISKO

Nick Hewitt, Profesor Chemii Atmosferycznej wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Lancaster

VICE: Jaki wpływ na środowisko miałaby sytuacja, w której wszyscy przestalibyśmy jeść mięso?
Nick Hewitt: Spożywanie mięsa nie pozostaje bez wpływu na emisję gazów cieplarnianych. Jeżeli wszyscy zrezygnowalibyśmy z mięsa, wydzielanie się gazów cieplarnianych związane z przemysłem żywieniowym zmalałoby o jakieś 35 procent. To bardzo efektywna droga prowadząca do znacznego ograniczenia emisji.

Co jest główną przyczyną emisji gazów?
Dotyczy to głównie bydła - wołowina jest najgorsza. Krowy żują trawę, trawienie w ich żołądku odbywa się bez obecności tlenu, a to prowadzi do wydzielania się metanu. I to jest podstawowy winowajca. Również to, w jaki sposób pola są nawożone sprzyja emisji gazów cieplarnianych. Transport żywności też się dokłada, ale w relatywnie niewielkim stopniu, jeżeli nie mówimy o używaniu frachtów lotniczych. Ciężarówki nie mają aż takiego wpływu. Najistotniejszą zmianą, którą każdy z nas może wprowadzić w życie i tym samym przyczynić się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, jest zaprzestanie jedzenia mięsa.

Wykorzystanie farm pod uprawę roślin byłoby najszybszym sposobem na ograniczenie emisji?
Tak. Nadal trzeba byłoby być ostrożnym przy nawożeniu gleby, ale poświęcenie terenów pod hodowlę zwierząt jest najmniej wydajnym sposobem produkcji białka. To nieefektywny sposób produkcji jedzenia w ogóle. Obsianie tych samych terenów roślinami i oparcie diety na nich byłoby zdecydowanie bardziej efektywne, a w dodatku w znaczący sposób ograniczyłoby emisję gazów.

Miałoby znaczenie, gdyby wszyscy przeszli na weganizm, zamiast jedynie wykluczyć mięso?
Oczywiście, że tak. Jeśli jesteś wegetarianinem, ale nadal jesz ser, musisz pamiętać, że przemysł mleczarski jest związany z hodowlą krów. Jeśli zrezygnowałbyś i z mięsa i z nabiału, przyczyniłbyś się do ograniczenia emisji gazów w jeszcze większym stopniu.

Dlaczego rząd nie realizuje kampanii społecznych?
W tej chwili rząd skupia się na ograniczeniu marnowania żywności. Im więcej marnujemy jedzenia - a marnujemy go zatrważające ilości - tym więcej wydziela się gazów „na marne". Mniej marnujesz, mniej emitujesz. Jeśli rząd traktuje tę kwestię poważnie, będzie nagłaśniał swoje działania na rzecz tego, by ludzie ograniczyli spożycie mięsa, albo przeszli całkowicie na wegetarianizm. Hipotetycznie, jeśli wszyscy przeszlibyśmy na wegetarianizm, wszystko wyglądałoby inaczej. Niestety, w wielu krajach mięso nadal jest wyznacznikiem statusu, a jego spożycie wzrasta. Każda pomoc nawet w tej kwestii ma znaczenie.


WPŁYW NA ZDROWIE POPULACJI

Ian Givens, Profesor Zdrowia Układu Pokarmowego z Reading's School of Agriculture

VICE: Jaki wpływ na nasze zdrowie miałaby rezygnacja z jedzenia mięsa?
Ian Givens: Nie ma istotnej zależności pomiędzy spożywaniem białego mięsa a zachorowaniami na raka czy chorobami sercowo-naczyniowymi. Czerwone mięso to odrębna kwestia. Borykamy się z problemem niedożywienia pośród młodych kobiet. Przeprowadzone badania jednoznacznie wskazują, że kobiety, szczególnie te pomiędzy 11 a 18 rokiem życia, nie dostarcza swojemu organizmowi wystarczającej ilości podstawowych substancji odżywczych, między innymi żelaza. W zasadzie połowa populacji cierpi na deficyt tego składnika. Cofając się przynajmniej o dekadę, można zauważyć, że spożycie żelaza sukcesywnie spada i prawie pewnym jest, że ma na to wpływ ograniczenie spożycia czerwonego mięsa, które jest jego najlepszym źródłem. Pozostaje pytanie, jakie są tego konsekwencje dla naszego zdrowia? W krótkim okresie czasu - niewielkie, jednak nie mamy pewności jakby to wyglądało w dłuższej perspektywie.

Czyli musielibyśmy zadbać o uzupełnienie diety młodych kobiet, suplementując brakujące składniki odżywcze?
Tak wskazują badania. Pojawiają się również problemy z niedoborem cynku i witaminy B12, które też powinny być suplementowane. Oczywiście musimy pamiętać, że czerwone mięso nie tylko dostarcza nam tych składników, ale też wzmaga niebezpieczeństwo zachorowania na raka okrężnicy. Większość przeprowadzonych badań wskazuje, że to przetworzone mięso w większym stopniu odpowiada za tego typu schorzenia. Jednak jeśli przyjrzeć się wskaźnikowi stosunku dziennego spożycia czerwonego mięsa do wzrostu zachorowań na nowotwór w ciągu miesiąca, wnioski są zatrważające.

Podsumowując, uważasz, że bezmięsna Wielka Brytania byłaby zdrowszym krajem?
Na pewno zauważylibyśmy poprawę na pewnych polach. Rak okrężnicy jest jednym z najczęściej występujących, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Wyniki badań sugerują, że ryzyko zachorowań wynikające ze spożycia przetworzonego mięsa zostałoby zmniejszone. Mówiąc o przetworzonym mięsie, mam na myśli bekon, kiełbasę, salami, wędliny, hot-dogi, mielonkę... Nie jestem przekonany, czy sytuacja wyglądałaby analogicznie w stosunku do czerwonego mięsa i drobiu. Należy też pamiętać, że wskaźnik BMI u wegetarian i wegan jest zdecydowanie niższy, a co za tym idzie, ciąży na nich mniejsze ryzyko chorób związanych z otyłością.

Link
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
Ostatnio zmieniony przez taffit 2016-02-13, 11:06, w całości zmieniany 9 razy  
 
 
 
Martusia 
Pilny Veg


Posty: 42
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-02-12, 14:26   

Pewnie nie zniknęłoby zło z tego świata. Nie jestem pewna tej wrażliwości. Kiedyś jedzono mięso o wiele rzadziej, ale raczej nie byliśmy delikatniejsi. ;)
Trzeba coś więcej niż tylko usunięcia mięsa z diety, żeby żyło się lepiej.
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 52 razy
Wiek: 29
Posty: 4906
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2016-02-12, 19:55   

Właśnie, na przykład usunięcia ludzi ;)
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
Rewa 
Mały Veg
Rewa


Posty: 10
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2016-02-19, 21:02   

Szkoda, że rozmawiamy o tym, co by się stało, gdyby ludzie przestali jeść mięso a nie wszystkie produkty odzwierzęce.
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 74 razy
Wiek: 32
Posty: 11178
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-19, 22:03   

Rewa, więc napisz nam o swoich przemyśleniach :)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
szynka-szynka 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 79 razy
Wiek: 23
Posty: 2342
Skąd: blabla
Wysłany: 2016-02-19, 23:34   

Cytat:
Ilość spożycia czerwonego mięsa rok rocznie spada od 1950 roku i ta tendencja raczej się nie odwróci.

Cytat:

Niestety, w wielu krajach mięso nadal jest wyznacznikiem statusu, a jego spożycie wzrasta.


nie rozumiem :(
_________________
~a Degon dupę da
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga