Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zabijanie zwierzat
Autor Wiadomość
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-20, 21:43   

Tomasz Makrela napisał/a:
szalonykot napisał/a:
Może w takim razie krasnoludki, jednorożce i Latający Potwór Spaghetii na prawdę istnieją, tyle że w innym wymiarze i można się z nimi spotkać poprzez medytację lub substancje psychoaktywne?


Albo po prostu umysł płata nam figla. Znamienne jest to, że dziwne stworki, które ludzie widują po grzybkach, w trakcie śmierci klinicznej czy eksterioryzacji - są na ogół stworkami bliskimi dla danej osoby. Katolik zobaczy Jezuska, muzułmanin Mahometa, wielbiciel s-f ufoludka, małe dziecko krasnoludka, a Paweł gadającego mlecza i Krysznę. Jeśli faktycznie zmiana stanu świadomości przenosi nas do innego wymiaru, a nie jest jedynie szachrajstwem mózgu, to czemu tamtejsze istotki tak dziwnie korespondują z tym, co mamy w głowie? Czemu krasnoludki widuje człowiek wychowywany w kulturze, w której krasnoludki pełnią ważną rolę w bajkach itd. - a człowiek, który krasnoludków nie zna, ale zna inne dziwolągi - zobaczy właśnie je?

To że np. w stanie śmierci klinicznej czy jakiejkolwiek sytuacji gdy do organizmu dostaje się dimetylotryptamina widuje się to, w co się wierzy nie znaczy, że to fejk, raczej że wyobrażenia na temat stworów z innego wymiaru nieco się różnią w zależności od regionu, ale to nie znaczy że są wymyślone - np. wizerunki Jaszczurów z Kosmosu widuje się na malowidłach w jaskiniach na całym świecie, a komunikować się możesz z osoba którą uznajesz za swojego mistrza, Bóg którego ewentualnie zobaczysz może mieć różne wizerunki, ale pozostaje tym samym Bogiem, poza tym czytając o doznaniach medytacyjnych bądź psychedelicznych osób uduchowionych dość kuriozalna wydaje mi się zbieżność niektórych faktów (podobne przesłania, za każdym razem czucie że otwiera się właśnie ta, a nie inna czakra) nie wspominając o oświeceniu którego nauka nie potrafi logiczne wytłumaczyć. Poza tym powtarzam jeszcze raz, że podejrzane mi się wydaje, że nigdy w życiu nie słyszałem o jakichkolwiek stworkach "uciekających przed wzrokiem", a na haju widziałem właśnie takie coś.
Also, nie można widzieć Mahometa bo w Islamie jest zabronione przedstawianie go.
Cytat:

szalonykot napisał/a:
Ale abstrahując od duszy, w którą nie wierzę - jeśli nie należy chronić życia, lecz życie odczuwające emocje i ból - to czy jeśli np. za 30 lat inżynieria genetyczna będzie w stanie stworzyć nieodczuwające bólu i emocji, lecz tylko rosnące i tuczące się zwierzaki, to jako weganin nie powinienem mieć przed tym oporów?


To już zależy od ujęcia weganizmu. Utylitarysta zapewne nie widziałby nic przeciwko. Ja też. Zerknij do tego tematu, taka hodowla by mi odpowiadała. Ale nie wszyscy się ze mną zgodzili.

Jeśli jednak zgodzimy się na hodowlę takich zwierzęcych zombie, to musimy konsekwentnie uznać, że nie ma nic złego w celowym płodzeniu anencefalicznych niemowląt, aby sobie od nich pobrać organy lub po prostu zjeść ludzką szyneczkę.

Mózg rozjebany. Większość życia byłem agnostykiem, ale po przeczytaniu tego chyba zacznę wierzyć w Boga, może to nielogiczne, ale chociaż wybiorę mniejsze zło.
Ostatnio zmieniony przez szalonykot 2012-04-20, 21:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-21, 08:21   

Szalony kot,
wracajac do twojego pierwotnego pytania (bo tu sie rozwinela dyskusja o krasnoludkach), zabijanie zwierzat jest zle poniewaz zwierzeta maja instynkt, znacznie lepiej rozwiniety niz my ludzie (u nas instynkt zastapilo rozumowanie) i czuja co je czeka, i jest to dla nich przerazajacy moment, tym bardziej ze zazwyczaj nie trwa to chwile tylko dlugie godziny: zapakowanie krowy do ciezarowki (krowa nigdy nie jechala i boi sie bo sa to dla niej nienzane i niewygodne okolicznosci), podroz (jedzie na stojaco, cos nia trzesie i meczy sie zeby utrzymac rownowage), wypakowanie z ciezarowki, wepcheniecie do "poczekalni" gdzie juz czuc krew i slychac muczenie tych ktore wlasnie sa na ostatnim etapie, umieszczenie w korytarzu: odpowiednio ciasnym aby krowa nie mogla sie odwrocic i uciec bo narobilaby wtedy strasznego zamieszania, innymi slowy nie moze sie ruszyc w inna strone niz do przodu, i musi isc mimo ze slyszy, widzi i CZUJE co sie z przodu dzieje.
Wyobraz sobie, gdybys ty byl(-a) taka krowa (badz swinia, ze juz pomine kurczaki powieszone za noge i hustajace sie w rytm jednostajnego ruchu tasmy jadacej w kierunku w kierunku tasaka), gdybys ty byl(-a) takim zwierzeciem, pozbawionym ruchu i mozliwosci odwrotu, co bys czul(-a)?
Plus przypadki niedobicia zwierzecia (szacuje sie ze we francuskiej fabryce miesa Charal, okolo 20-30 procent krow jeszcze zyje kiedy sie je tnie na kawalki). Zabija sie ich tyle na minute ze nikt nie patrzy czy ktoras czasem jeszcze sie rusza. Zreszta nawet gdyby, to tasmy nikt nie zatrzyma zeby ja dobic. Zatrzymanie tasmy chocby na jedna minute to straty liczone w pieniadzach.
Nawet jesli zdecydujesz jesc zwierzeta tylko z ekologicznych hodowli (w co nie wierze, zwazywszy na ich cene i na twoje - prawdopodobne - zapotrzebowanie), to wiedz ze malo kto obecnie sprowadza rzeznika do oborki, zeby rozprawil sie ze zwierzeciem. Sa transportowane tak jak to opisalam powyzej, i koncza tak czy inaczej w ubojni. Nie mysl ze gina na trawce, sianku, we wlasnej oborce. Normy higieniczne na to nie pozwalaja.

Jesli jest w nas ludziach "boska czasteczka", to uwazam ze jest ona nam po to zebysmy mieli wybor. My nie lwy, ze musimy zjesc gazele. My MOZEMY, nie musimy. Uwierz mi, wegetarianizm nie jest ani smutny ani trudny. Wcale nie jemy "tylko trawy". Jesli masz jakis zeszyt z przepisami, zajrzyj do niego i odhacz potrawy kore sa bez miesa. Zaloze sie ze takie masz. Przeciez nie jesz miesa co dzien. Zacznij od tego, od tych paru dan. Jesli lubisz gotowac, to juz jestes na dobrej drodze. Kup sobie w ksiegarni wegetarianska ksiazke kucharska, zobaczysz jakie sa bogate, kolorowe. Gotowanie wegetarianskie jest o wiele latwiejsze niz gotowanie z miesem, moze tylko trudniej o pomysl, ale w ksiazce kucharskiej masz 100 stron pomyslow :)
Sprobuj!

Ostatnio zmieniony przez Milia 2012-04-21, 08:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2012-04-21, 10:34   

Milia, bardzo dobrze to napisałaś :)
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-21, 12:27   

Co do pierwtnego pytania.
Po pierwsze jaki jest AKSJOMAT.
Zaluszmy ze jest nim jednak DOBRO. Wtedy...
Zabijanie jest zle bo odbiera zycie ktorego zesmy nie dali.
W miare mozliwosci nalezy unikac zadawania nawet cierpinia (Nie mowic o zyciu).

Oglonie aksjomatem jest dazenie do dobra.
Dobro oznacza nie zabijanie i nie zadwanie cierpinia bez potzreby.


JEsli ktos ma inny aksjomat. I np uzna ze jest nim zdrowie i uzna ze wegetajanim jest zdrowszy dla niego samego. Wtedy z akjomatem, "liczy sie tylko moje dobro" tez moze zaprzestac zabijania.

Jesli ktos ma aksjomat ze "nie zastawiam sie robie jak spolecznstwo mnei wychowalo" wtedy jelsi sie urodzi w spoleczenstwie wegetajan tez nie bedzie zabijal.

Zalezy kto jaki ma aksjomat zycia, ( Z regoly nie uswiadomiony)
Ostatnio zmieniony przez pawel 2012-04-21, 12:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 99
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2012-04-22, 20:47   

Szufla!
Do Tomasza Makreli,nie mam wszystkich polskich znaków na klawiaturze.
Do Szalonego Kota,
zabiles wlasnorécznie karpia?ja tak,
zabiles wlasnorécznie kure?ja tak,
zabiles wlasnorécznie swinie?ja tak,
pracowales na ubojni drobiu?ja tak.
Widzialem wzrok tych zwierzát na chwilé przed i w trakcie smierci,takze jak zobaczysz to na wlasne oczy,nie jakies tam YouTube czy telewizja,to przestaniesz zadawac glupie pytania "co jest nieetyczne w odrábaniu lba swini?" :siekieryzada:
Zrób to sam jak mówil Adam Slodowy,to moze cos do Ciebie dotrze.
Narazicho!!!
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-22, 21:24   

Wazne jest tez moim zdaniem kontekst pytania./ Kazde pytanie jak sie rodzi ma jakis kontekst. W tym temacie autor nie okresla jego tak samo jakz azwczaj maklera. Jest to jednak falszwe zalozenie. Pytanie wyrwane z kontekstu rodzi wiecej nie porozumien niz rozwiazan. Gdyby wiiec autor napisal jak sie zrodzilo bylo by milo.

Czy sam chce zabijac? Czy ktos go o to spytal? Czy dla zartu? Nie ma czegos takiego jak pytanie samo- rodne. A gdyby bylo, to chciabym wiedziec jak ono wyglada?
 
 
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-23, 15:23   

pawel napisał/a:
Wazne jest tez moim zdaniem kontekst pytania./ Kazde pytanie jak sie rodzi ma jakis kontekst. W tym temacie autor nie okresla jego tak samo jakz azwczaj maklera. Jest to jednak falszwe zalozenie. Pytanie wyrwane z kontekstu rodzi wiecej nie porozumien niz rozwiazan. Gdyby wiiec autor napisal jak sie zrodzilo bylo by milo.

Czy sam chce zabijac? Czy ktos go o to spytal? Czy dla zartu? Nie ma czegos takiego jak pytanie samo- rodne. A gdyby bylo, to chciabym wiedziec jak ono wyglada?

jestem wegetarianinem od 15 lat, weganinem od 6 miesiecy i po prostu nie rozumialem co jest zlego w ekologicznej hodowli.
teraz dochodze do wniosku, ze mam dwie opcje:
a) jako agnostyk uznac bezzasadnosc weganizmu, bo predzej zostanie wymyslone sztuczne mieso badz nieczujace zwierzeta niz ludzie przestana zabijac zwierzeta - wtedy powinienem zaczac jesc mieso, ale nie potrafie, za bardzo mnie brzydzi, zostalem wiec w pewnym sensie skrzywdzony przez samego siebie
b) jako osoba wierzaca uznac weganizm za dobry, gdyz zabijanie kogokolwiek dla przyjemnosci jest zle - wtedy powinienem bojkotowac malarstwo, muzyke i taniec
No nic, life is brutal and full of zasadzkas.
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-23, 17:54   

szalonykot napisał/a:



jestem wegetarianinem od 15 lat, weganinem od 6 miesiecy

Dalej piszesz dosc ogolnikowo.
Czemu do tej pory byles wegetajaninem i bylo ok>?15 lat?

Co sie zminilo ze teraz sie nad tym zastanawiasz?

szalonykot napisał/a:

i po prostu nie rozumialem co jest zlego w ekologicznej hodowli.


Moim zdaniem jaka kolwiek sprawa pownna dazyc do dobra. A zabijanei i ranienie jest zle. Lepiej nie zadawac bolu innym istotom. Nawet slowem. Nie mowiac o wiezniach zabijaniu itp(chyba ze nie ma wyjscia)Ale ogolnei im mniej boluu tym lepiej.

szalonykot napisał/a:

teraz dochodze do wniosku, ze mam dwie opcje:
a) jako agnostyk uznac bezzasadnosc weganizmu, bo predzej zostanie wymyslone sztuczne mieso badz nieczujace zwierzeta niz ludzie przestana zabijac zwierzeta


Tu jest nowy punkt, Uzalezniasz swoja diete od tego co jedza ludzie? Weganizm i wegetajhanim od tego co jedza ludzie? mozesz to jakos uzasadnic?

szalonykot napisał/a:

- wtedy powinienem zaczac jesc mieso, ale nie potrafie, za bardzo mnie brzydzi, zostalem wiec w pewnym sensie skrzywdzony przez samego siebie


To ze Cie to brzdzi czyli wartswa ESTETYCZNA (ale nie tylko) to dobra rzecz. Doszlismy do tego juz na przkadzie makleri. Dobrze popiersze zdawac sobei z tego sprawe. Potem napisze cos wiecej, na ten temat.
Bo to bardzo wazne.

szalonykot napisał/a:

b) jako osoba wierzaca uznac weganizm za dobry, gdyz zabijanie kogokolwiek dla przyjemnosci jest zle - wtedy powinienem bojkotowac malarstwo, muzyke i taniec
No nic, life is brutal and full of zasadzkas.


Czy moralnosc zalezy od wiary?
 
 
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-23, 19:08   

pawel napisał/a:
szalonykot napisał/a:



jestem wegetarianinem od 15 lat, weganinem od 6 miesiecy

Dalej piszesz dosc ogolnikowo.
Czemu do tej pory byles wegetajaninem i bylo ok>?15 lat?

glupota
Cytat:

Co sie zminilo ze teraz sie nad tym zastanawiasz?

rozmowy z ludzmi
Cytat:

szalonykot napisał/a:

i po prostu nie rozumialem co jest zlego w ekologicznej hodowli.


Moim zdaniem jaka kolwiek sprawa pownna dazyc do dobra. A zabijanei i ranienie jest zle. Lepiej nie zadawac bolu innym istotom. Nawet slowem. Nie mowiac o wiezniach zabijaniu itp(chyba ze nie ma wyjscia)Ale ogolnei im mniej boluu tym lepiej.

ten problem jest juz rozwiazany, co do tego ze zadawanie bolu jest zle chyba nikt nie ma watpliwosci.
Cytat:

szalonykot napisał/a:

teraz dochodze do wniosku, ze mam dwie opcje:
a) jako agnostyk uznac bezzasadnosc weganizmu, bo predzej zostanie wymyslone sztuczne mieso badz nieczujace zwierzeta niz ludzie przestana zabijac zwierzeta


Tu jest nowy punkt, Uzalezniasz swoja diete od tego co jedza ludzie? Weganizm i wegetajhanim od tego co jedza ludzie? mozesz to jakos uzasadnic?

skoro jest tansze prostsze i miliardy razy bardziej latwiejsze do zaakceptowania dla ludzi rozwiazanie, to glupota byloby przypuszczac, ze ludzie powiedza "nie, w sumie to jednak bede jadl tofu"

Cytat:

szalonykot napisał/a:

b) jako osoba wierzaca uznac weganizm za dobry, gdyz zabijanie kogokolwiek dla przyjemnosci jest zle - wtedy powinienem bojkotowac malarstwo, muzyke i taniec
No nic, life is brutal and full of zasadzkas.


Czy moralnosc zalezy od wiary?

Moralność zależy od świadomości. W sytuacji w której nie ma logicznych argumentów za tym, że coś jest złe, a z metafizycznego punktu widzenia jest to złe, a moje sumienie podpowiada mi że jest to złe, siłą rzeczy muszę przyznać że jest we mnie coś wyższego co mną kieruje. Chyba że mam uznać że tak po prostu wyszło przez przypadek i z tym żyć, ale nie widzi mi się ta perspektywa.
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-23, 19:29   

szalonykot napisał/a:

glupota


Nie oceniaj sie tak surowo. Wlasnie na tym polega nauka ze obala sie teorie ktre wczsiej bylu uwazane za swiete...




szalonykot napisał/a:

ten problem jest juz rozwiazany, co do tego ze zadawanie bolu jest zle chyba nikt nie ma watpliwosci.


jelsi ten problem jest rozwiazany czemu sie zastawiasz nad jedzeniem miesa? O ile dobrze rozumiem? Jesli chesz mozesz sie rozpisac. Uwazam sie za integetntnego ale mam prblem w DOKLADNYM Zrozumieniu tego co piszesz. A nei chce radzic dopuki nei zrozumiem.


szalonykot napisał/a:

skoro jest tansze prostsze i miliardy razy bardziej latwiejsze do zaakceptowania dla ludzi rozwiazanie, to glupota byloby przypuszczac, ze ludzie powiedza "nie, w sumie to jednak bede jadl tofu"



Ale sory dalej nie rozumiem. Zaluszmy ze 5 miliardow ludzi zrobi cos. A 2 zrobi cos innego. Jak to sie ma do Ciebie? robis zto co robi wiekszosc czy jaka jest zaleznosc miedzy liczba a Toba? Sory ze znow pytam o szczgoly.. (zapewne)

szalonykot napisał/a:

Moralność zależy od świadomości. W sytuacji w której nie ma logicznych argumentów za tym, że coś jest złe, a z metafizycznego punktu widzenia jest to złe, a moje sumienie podpowiada mi że jest to złe, siłą rzeczy muszę przyznać że jest we mnie coś wyższego co mną kieruje. Chyba że mam uznać że tak po prostu wyszło przez przypadek i z tym żyć, ale nie widzi mi się ta perspektywa.


Np Dzinisci nie wierza w Boga a zaslanija sobie usta Szmateczka by nie zabijac owadow. A sa nie wierzacy.
Ostatnio zmieniony przez pawel 2012-04-23, 19:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
szalonykot
Mały Veg


Posty: 16
Wysłany: 2012-04-23, 21:03   

Cytat:

jelsi ten problem jest rozwiazany czemu sie zastawiasz nad jedzeniem miesa? O ile dobrze rozumiem? Jesli chesz mozesz sie rozpisac. Uwazam sie za integetntnego ale mam prblem w DOKLADNYM Zrozumieniu tego co piszesz. A nei chce radzic dopuki nei zrozumiem.

Choćby nie wiem co, nie zacznę go jeść z powodów czysto prozaicznych, ale po prostu nie wiem czy to co robię ma sens.
Cytat:

Ale sory dalej nie rozumiem. Zaluszmy ze 5 miliardow ludzi zrobi cos. A 2 zrobi cos innego. Jak to sie ma do Ciebie? robis zto co robi wiekszosc czy jaka jest zaleznosc miedzy liczba a Toba? Sory ze znow pytam o szczgoly.. (zapewne)

W sumie to żadne, ale przemiana z obrońcy praw zwierząt w religijnego fanatyka jakoś mi się nie widzi.
Cytat:

szalonykot napisał/a:

Moralność zależy od świadomości. W sytuacji w której nie ma logicznych argumentów za tym, że coś jest złe, a z metafizycznego punktu widzenia jest to złe, a moje sumienie podpowiada mi że jest to złe, siłą rzeczy muszę przyznać że jest we mnie coś wyższego co mną kieruje. Chyba że mam uznać że tak po prostu wyszło przez przypadek i z tym żyć, ale nie widzi mi się ta perspektywa.


Np Dzinisci nie wierza w Boga a zaslanija sobie usta Szmateczka by nie zabijac owadow. A sa nie wierzacy.

Wierzą, że samsara ich rozliczy, więc tak czy siak system kary i nagrody nad nimi ciąży. Also, tradycja.
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 45
Posty: 5452
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-04-23, 21:27   

szalonykot napisał/a:
Choćby nie wiem co, nie zacznę go jeść z powodów czysto prozaicznych, ale po prostu nie wiem czy to co robię ma sens.


mi na ten przykład za sens wystarczy świadomość odczuwania bólu przez inne istoty - nie życzę sobie, zeby w moim imieniu (z powodu np. mojej chęci zjedzenia schabowego, lodów śmietanowych, czy też zmniejszenia upływu czasu na obliczu itp) sprawiano cierpienie zwierzętom (czy też ludziom - bez znaczenia). Nie ma etycznego uśmiercania ("odrąbywania głowy")świni, krowy, kury czy psa, tak jak nie ma etycznego uśmiercania ludzi. Zwierzęta to istoty żyjące, odczuwające ból i emocje i nie nam decydować o ich życiu czy śmierci tak samo, jak nie nam decydować o życiu czy smierci ludzi.
Taka jest moja prawda i mój sens, ale z tego co obserwuję, każdy ma swoją prawdę i swój sens...
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-23, 22:45   

szalonykot napisał/a:

Choćby nie wiem co, nie zacznę go jeść z powodów czysto prozaicznych, ale po prostu nie wiem czy to co robię ma sens.



No to jzu mowilsmy, aspekt estetyczny? O tym jak mowilem napisze potem bo jest to wazny motyw jak sie okazuje u wielu osob. Ale mi chdozi o podstawy? Czemu chcabys jesc mieso gdyby pominac estetyke? Uwazasz ze to dobre zabic krowa, psa, czy swinie? Jakos piszesz tak neijasno ze nie wiem o co chdzi. Choc z mego puntu widnzia wiekszosc osob tak pisze; )

szalonykot napisał/a:

W sumie to żadne, ale przemiana z obrońcy praw zwierząt w religijnego fanatyka jakoś mi się nie widzi..


Znow nie rozumiem.
Mowilmy o tym ze 5 miliardow ludzi moze jesc mieso. Jaki zwiazek ta liczba ma z Toba a jaki z religja kopletnie nei rozumiem. Zapowadala sie ciekawa dyskusja..


szalonykot napisał/a:

Wierzą, że samsara ich rozliczy, więc tak czy siak system kary i nagrody nad nimi ciąży. Also, tradycja.


To prawda. Refleksja Dzinsjska doszla do wniosku ze istnije dusza, istnije reinkanacja ale ze tzreba prznac ze nie ma Boga. Dlatego w Boga nie wierza ale jzu w cierpienie wierza. Moranosc to oddzilny temat. Mam wrazenie ze rozumiesz ja w dosc dziwny sposob. Jakby nie bylo moranosc ateistycznej? Dla mnei tO GIGANTYCZNE UPRSZCZENIE.
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 1589
Wysłany: 2012-04-24, 00:00   

Szalony Kocie, prosiłeś co prawda, abyśmy nie zagłębiali się nazbyt w ideologię, myślę jednak, że warto sięgnąć po pewną filozoficzną ideę, która być może pozwoli ci spojrzeć na zwierzęcą śmierć pod innym kątem.

Idea ta nie ma żadnego związku z Bogiem, którego z niezrozumiałych dla mnie powodów sprzęgasz ze sprzeciwem wobec zabijania zwierząt. Wśród wegan jest znacznie więcej ateistów niż wśród mięsożerców. 63 % użytkowników tego forum określiło się jako ateiści bądź agnostycy. Na forum miłośników schabowego proporcja niedowiarków do teistów o wiele bardziej przypominałaby tę właściwą dla ogółu społeczeństwa. Ojciec wyzwolenia zwierząt, Peter Singer, jest ateistą. Zapewne wielu innych prozwierzęcych etyków również, ale nie chce mi się teraz sprawdzać. W rzeczywistości to większość religij odgrodziła nas od zwierząt, dławiąc sumienia i wyzwalając okrucieństwo.

Rzeczona idea nazywa się antygatunkowizmem. Po angielsku antyspeciesism. Nazwy bez wątpienia obrzydliwe, ale nie oceniajmy książki po okładce.

Antygatunkowizm zakłada nieistotność granic gatunkowych podczas przyznawania praw. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że pszczoły mają otrzymać czynne prawo wyborcze. Chodzi o to, by podczas namysłu nad przyznaniem protekcji moralnej, patrzeć wyłącznie na cechy jednostkowe danej istoty, zamiast szowinistycznie faworyzować przedstawicieli naszej grupy.

Masz na przykład świnię i człowieka upośledzonego umysłowo. Jedno i drugie jest tak samo inteligentne, tak samo świadome, tak samo czuje, myśli i tak dalej. Przy założeniu ceteris paribus, antygatunkista powiedziałby, że są to byty równie wartościowe. Gatunkista jednak - czyli przeciętny człowiek - zaprzeczyłby z całą mocą, uważając, że sama przynależność do homo sapiens czyni człowieka istotą ważniejszą.

Który z nich ma rację?

Gatunkowizm bardzo trudno obronić. Skoro bowiem możemy faworyzować członków swojego gatunku, to czemu mielibyśmy się sprzeciwiać faworyzowaniu przedstawicieli własnej rasy czy płci? Różnica między tymi szowinizmami dotyczy stopnia, a nie rodzaju. Czemu można faworyzować ze względu na gatunek, a ze względu na rasę już nie? Albo czemu nie wyznaczyć granicy na linii rodzaju, gromady, infrarzędu lub królestwa? Czemu nie dyskryminować ze względu na grupę etniczną? Skoro fakt, że człowiek jest statystycznie inteligentniejszy od szympansa, ma dawać mu prawo do panowania nad tymże, to trzeba konsekwentnie uznać, że Żydzi aszkenazyjscy, którzy w testach IQ osiągają wyniki 110-115, powinni mieć prawo do niewolenia Hotentotów, którzy w takich testach radzą sobie o wiele gorzej.

Oceniać się powinno jednostkowo. Twierdzenie, że upośledzony człowiek jest wart więcej wyłącznie ze względu na to, że grupa, do której należy, jest warta więcej - ma bardzo krótkie nogi. Idąc tym tokiem rozumowania moglibyśmy przyznać mężczyznom większe prawo do studiowania na kierunkach technicznych, bowiem statystycznie mężczyźni lepiej sobie na nich radzą. Albo moglibyśmy ograniczyć Murzynom dostęp do funkcji publicznych, bo Murzyni statystycznie popełniają więcej przestępstw. Tak jak w przypadku człowieka i świni, zamiast oceniać jednostkowo, patrzylibyśmy na średnią statystyczną danej grupy i na tej podstawie przyznawali jednostkom prawa. Skoro mierzi nas taka zbiorowa odpowiedzialność czy zasługowość w przypadku rasy czy płci, to czemu bez oporów akceptujemy ją, gdy idzie o gatunek?

Wydaje się zatem, że gatunkowizm jest błędny. Co to oznacza dla kwestii zabijania zwierząt? Otóż jeśli gatunkowizm jest błędny, to nie ma moralnej różnicy między zabiciem świni a zabiciem upośledzonego człowieka o takich samych zdolnościach mentalnych jak świnia. Jeśli zabijanie kalek widzi ci się jako ohydne moralnie, to powinieneś tak samo spojrzeć na zabijanie zwierząt o podobnych przymiotach intelektualnych.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-04-24, 00:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-24, 12:19   

Przyszedl mi do glowy taki przyklad. Moze a nuz Ci sie przyda.

Zaluszmy zjesz w czasach Nazistowskich Niemiec. Hitler dochdzi do wladzy w 33, i zacznaja sie znane nam dzialania. Zaluszmy ze ty tam jestes i oczywscie wiesz ze to nie jest zbyt fer zabijac zydow, cyganow, Polakow, ale sobie myslisz.

a) Wiekszosc sosob popiera Hitlera, wiec chyba ja tez powininem (to metafora odsnie watpiwosci o liczbe a twoja diete). Skoro wiekszosc popiera ja tez musze.

b) pozatym mysle (ty tak myslisz) mam do wyboru albo zgodzic sie z Hitlerem albo byc religijnym fanatykiem. Albo to, albo to. Czy to napewno? Czy osoba zyjaca w czasach Hiltera nie moga byc Prawym i godnym czlowiekiem bedac np ateista? Albo majac swoja wlasna moralnosc? Czemu ten podzial?

c) A co jesli Zydzi idac do komur gazowych sie ciesza? Przeciez mowi im sie ze ida pod prysznic, no pozatym biora przsznic i umieraja zadowlani (to na wypadek argumntu ze niedugo w zrezniach beda zwierzeta zabijane ze srodkiem przecwbolowym)

Czy nie jest tak ze niezlazlnie od;
a)ilosci osob cos robiacych
b) tego czy jestes religijny czy nie
c) tego czy osba umirajaca cierpi czy nie

Ty i tak wiesz co jest dobre a co zle? Wiesz co jest fer a co jest chamstwem?
Nie muszisz obiczac czy jeden maly zyd ma tyle cierpinai co 2 dorosych Niemcow, poprstu wiesz co jest ok co nie?

Co myslsiz o tym porwnianiu czy Ci sie przdalo?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group