Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Artykuł przeciwko weganizmowi
Autor Wiadomość
dietetyczka 
Veg Dojrzały


Wiek: 35
Posty: 68
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-01, 19:55   

Owszem, umiera się. A na pewno można się nabawić poważnych chorób. W dalszym ciągu są osoby wieżące w istnienie witaminy B12 w roślinach (np. w chlorelli czy spirulinie), więc nie przyjmują suplementów aptecznych. Są też tacy, którzy spożywają jedynie śladowe ilości wapnia, co kończy się znacznie zwiększoną częstością złamań kości. Wiadomo także, że nawet niewielkie niedobory witaminy D zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia wielu chorób. A u Polaków odnotowuje się niedobory w okresie od października do marca, z tym, że mięsożercy bez problemu mogą się zaopatrzyć w aptece w witaminę D3 w tabletkach, weganie natomiast nie dostaną wegańskiej D2. Zgłaszają się do mnie weganie i wegetarianie (mięsożercy oczywiście też) z różnymi problemami zdrowotnymi. Dlatego nie można mówić, że dieta wegańska jest najbezpieczniejsza i najzdrowsza. Może taka być, ale wyłącznie wtedy, gdy jest umiejętnie stosowana. A na pewno byłoby łatwiej i bezpieczniej, gdyby weganie mieli dostęp do polskich wytycznych, stworzonych dla ludzi żyjących w naszym klimacie, w naszych warunkach środowiska, biorąc pod uwagę produkty dostępne w polskich sklepach. Mnie osobiście bardzo ułatwiłoby pracę rozszerzenie tablic składników i wartości odżywczych produktów spożywczych o te często spożywane przez wegan, bo niestety wielu brakuje.
 
 
cassandra 
Veg przez duże V
empatyczna dusza



Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Posty: 1023
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-01, 19:56   

jak ktos ma problemy z weganizmem niech sie zapisze na newsletter na zostanwege.pl :)
_________________
wegańskie, eko kosmetyki i suplementy - http://sweetpiggy.com.pl
 
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-01, 20:13   

Cytat:
Owszem, umiera się

podaj udokumentowany przykład, że ktoś zmarł bo był wegan.

dietetyczka napisał/a:
Dlatego nie można mówić, że dieta wegańska jest najbezpieczniejsza i najzdrowsza

chyba nikt tak nie mówi, więc nie wiem po co o tym pisać.

U początkujących wege/wegan największym problemem nie jest zbilansowanie diety i mało kto ma jakieś niedobory, a problemem jest samo przygotowywanie posiłków bo wydaje się, ze weganizm zawęża ostro pole manewrów co jest jednak tylko pozorne bo z czasem odkrywa się wiele fajnych produktów, o których się nie słyszało będąc na tradycyjnej diecie.
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4806
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-08-01, 21:45   

vanityy napisał/a:
weganizm jak wege tylko nie je się kilka rzeczy dodatkowo.


Jeśli tylko wykluczyć te kilka rzeczy i nie pomyśleć dobrze, co jeszcze zmienić, to całkiem może okazać się, że nie jest to zdrowe.
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 32
Posty: 1943
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-08-02, 00:18   

vanityy napisał/a:
problemem jest samo przygotowywanie posiłków bo wydaje się, ze weganizm zawęża ostro pole manewrów co jest jednak tylko pozorne bo z czasem odkrywa się wiele fajnych produktów, o których się nie słyszało będąc na tradycyjnej diecie.

Ale i tak zostając weganinem trzeba wejść do kuchni, nauczyć się gotować i poznać wszystkie zamienniki, co jest trudne, zwłaszcza dla osoby która nigdy w życiu nie przyrządziła sobie posiłku. Chciałam wywrzeć mini presję na młodszym bracie, ale szczerze mówiąc, nie chciałabym go teraz skłaniać do wegetarianizmu, bo bałabym się o jego niedobory. Nie mieszkam z nim nawet, więc pewnie jakby chciał być wege to by był tym stereotypowym zjadaczem sałaty.
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
dorota_1988 
Veg Niebanalny
smutasek


Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 97
Wysłany: 2012-08-02, 11:22   

dietetyczka napisał/a:
Dlatego nie można mówić, że dieta wegańska jest najbezpieczniejsza i najzdrowsza. Może taka być, ale wyłącznie wtedy, gdy jest umiejętnie stosowana.


Racja, ale warto zaznaczyć że to dotyczy każdej diety, tej uwzględniającej mięso też. Ale te wytyczne faktycznie by się przydały.

Lilia84, polecam Ci jeszcze kilka stron:

Jeszcze jedna wegańska piramida żywienia opracowana przez dietetyczkę Małgorzatę Desmond (w formacie pdf):
http://avocado.info.pl/up...ka_pA3_druk.pdf

Na stronie Empatii:
FAQ, zwłaszcza część "zdrowie" i "praktyka".
http://empatia.pl/str.php?dz=117

Tu można znaleźć szczegółowe stanowisko ADA, opracowanie dot. diety wegańskiej Jacka Norrisa, wywiad z dietetyczką Virginią Messiną:
http://empatia.pl//str.php?dz=118&id=816

Przeczytanie tego wszystkiego daje moim zdaniem duże podstawy teoretyczne na których można już samemu budować swoją dietę.

A co do tego artykułu to jest po prostu kłamliwy. Warto zauważyć, że autor poleca recenzję książki znajdującej się na stronie propagującej niskowęglowodanową dietę proteinową, która jest powszechnie krytykowana przez dietetyków. Już dawno zresztą zauważyłam, że wszyscy zwolennicy diet optymalnych, Atkinsa, Dukana uwielbiają krytykować wegetarian i wegan.
Autor artykułu pisze, że beta-karoten jest w znikomym procencie zamieniany w wit. A i nie jest jej dobrym źródłem - ciekawe skąd ma takie informacje, bo sama nigdy się z taką nie spotkałam, a przeczytałam już wiele, również krytycznych opracowań diety wegańskiej. Wystarczą 2 marchewki gotowane lub surowe albo szklanka soku z marchwi aby z nadwyżką pokryć dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę.

Najbardziej mijające się z prawdą są ostatnie fragmenty dotyczące demonizowania żywności zwierzęcej przez amerykański senat - każdy kto choć trochę interesuje się tym tematem, wie że kiedy pojawiły się pierwsze próby wytycznych ograniczających spożycie produktów mięsnych całe lobby mięsno-nabiałowe USA próbowało temu zapobiec i to dość skutecznie.

Autor pisze, że przez te wytyczne upowszechniły się "szkodliwe tłuszcze wielonienasycone i przetworzona żywność wysokowęglowodanowa" - otóż po pierwsze roślinne kwasy tłuszczowe wielonienasycone są w diecie niezbędne, oczywiście w niewielkich ilościach, po drugie we wszystkich zaleceniach dietetycznych które mówią o ograniczaniu mięsa i tłuszczów zwierzęcych zawarte są też zalecenia ograniczenia żywności rafinowanej, o dużej zawartości cukrów prostych i również olejów roślinnych.

Autor pisze, że efektem tych zaleceń jest epidemia otyłości i choroby cywilizacyjne - otóż zarówno otyłość jak i te choroby są skutkiem (oczywiście między innymi) wzrostu spożycia białka i tłuszczy zwierzęcych jakie następowało w ostatnich kilkudziesięciu latach, wbrew zaleceniom amerykańskich organizacji dietetycznych. Jest to związane m.in. z upowszechnieniem się sieci fast-food, które jest obecnie serwowane nawet w amerykańskich stołówkach szkolnych. Dieta typowego Amerykanina nie jest w ogóle zbliżona do diety zalecanej przez amerykańskie organizacje dietetyczne, tak jak dieta typowego Polaka jest raczej daleka do tej propagowanej m.in. przez IŻiŻ, wystarczy poznać przychody lokali typu fast-food czy zyski ze sprzedaży słodyczy, chipsów itp. Prawda jest taka że większość społeczeństwa niespecjalnie przejmuje się jakimikolwiek zaleceniami dietetycznymi.

Ostatnio spotkałam się w kilku artykułach czy książkach (np. Bena Goldcare'a) z opiniami, że takie wydawanie zaleceń nie wystarczy i ma słabe przełożenie na to jak odżywia się społeczeństwo, że ważne jest działanie systemowe, polegające m.in. na zmianie tego co oferują stołówki i sklepiki szkolne, różne lokale gastronomiczne, bo coraz więcej ludzi je poza domem oraz sklepy (czytałam nawet o jakimś badaniu w którym znaleziono korelację między ryzykiem chorób cywilizacyjnych a tym co można znaleźć w asortymencie najbliższego sklepu spożywczego).

A co do związku otyłości i chorób cywilizacyjnych z dietą wegetariańską i wegańską to już w dziesiątkach badań udowodniono, że dieta ta wiąże się z mniejszym ryzykiem zapadnięcia na te choroby o czym autor wydaje się zapominać.
 
 
Lilia84 
Veg Niebanalny



Wiek: 36
Posty: 91
Skąd: B.P.
Wysłany: 2012-08-02, 13:01   

Jeśli chodzi o gotowanie to bardzo lubię to robić, podobno również umiem tzn. mam chyba do tego rękę. Do pieczenia również. Do tematu zmiany przyzwyczajeń w kuchni na wegańskie podchodzę więc z podekscytowaniem. Niestety moja wiedza na temat gotowania tradycyjnego mało się przydaje w gotowaniu wegańskim. Gotując tradycyjnie skupiałam się w 90% przypadków tylko na tym aby było pysznie a nie zdrowo, nie ma się czym chwalić ale takie przyzwyczajenia wyniosłam z domu. Wynikiem tego mam ogromne zaległości w wiedzy na temat zawartości witamin i substancji odżywczych w jedzeniu. Nie wiem też prawie wcale na temat tego, ile i czego człowiek potrzebuje z pożywienia aby być optymalnie żywionym. Brak wiedzy na temat powoduje, że trochę wątpię w moje umiejętności opracowania takiej zdrowej diety na weganizmie. A przyznam, że zależy mi w weganizmie gł na tym, choć zaczynają być dla mnie bardzo ważne również zwierzęta i gdy oglądam filmy ,,z rzeźni i ferm,, to najczęściej płaczę i jest mi bardzo źle. Prawdopodobnie wydrukuję sobie jakieś tabele i wykuję je jak za czasów szkolnych na biologii czy chemii. Biologię bardzo lubiłam, chemii nie za bardzo. Owszem eksperymenty są fascynujące ale nie posiadam umiejętności matematycznych również w chemii potrzebnych. Czytając ,,,wskazówki dla początkujących,, innych wegan, mam wrażenie, że jestem w szkole właśnie na tych dwóch przedmiotach ;) i wpadam w lekką panikę gdy mam myśleć jak chemik o jedzeniu. Biologię jednak bardzo lubię co daje trochę nadziei.
Nie rozumiem puki co wielu rzeczy odnośnie mojego żywienia, bo tak jak wyżej napisałam nie wiem co człowiek ma jeść i w jakich ilościach. A moją wielką ambicją i chęcią w tym momencie jest przyswoić sobie całą wiedzę na ten temat.

Oczywiście znałam beta karoten i że jest w tym co pomarańczowe, znałam źródła wapnia oraz białka (nieroślinne), potasu, i jeszcze kilka substancji i witamin kojarzyłam. Ale gdy widzę te zestawienia np. wielu witam to się łapię za głowę i zastanawiam się jak ja to wszystko przyswoję.


Nie wiem już co mam jeść za bardzo. Ktoś gdzieś pisał że wystarczy zjeść dwie marchwie dziennie a już mam dawkę beta karotenu. Czyli że mam jadać codziennie dwie marchewki? inne źródło jakie znam to suszone morele, skąd mam wiedzieć ile mam ich zjeść dziennie. Inna sprawa te całe GMO, myślałam (byłam pewna) że weganie jedzą soję/tofu i piją mleko sojowe, że to jest dla nich coś ważnego, a tu raptem dowiaduję się, że codziennie jedzenie soi i pochodnych jest odradzane a niektórzy tzw. ,,wzorowi,, weganie w ogóle tego nie jedzą a robią sobie zamiast mleka różne mleczka ze zbóż i orzechów. Co mi się wydaje na ten temat to to, że jest to bardzo droga zabawa (mówiąc o mleczkach z orzechów) już nie mówiąc o tym że sporo przy tym zabawy, a kto ma na to czas? przecież polska to nie Ameryka czy Anglia, tu nie mamy zielonej wyspy. Czy optymalny weganizm w Polsce to zabawa dla bogatych? Kto odpowie mi na TAKIE pytanie.

Kupiłam na moich pierwszych wielkich wegańskich zakupach 2 kartony mleka sojowego. Jedno mleko, naturalne, bez cukru z zaznaczoną adnotacją ,,Do produkcji tego mleka użyto wyłącznie ziarna soi niemodyfikowanej genetycznie,, i co teraz? czy to jest kłamstwo? takiego mleka też pić nie powinnam? a nawet jeśli będę pic, co mi się może stać? i co tam takiego strasznego w tym mleku jest? Bo jeśli odpadnie mi jeszcze mleko sojowe i tofu czy inne produkty sojowe to już nie wiem jak ja sobie na tej diecie wegańskiej poradzę, przynajmniej na początku. Oczywiście moje obawy mogą wynikać tylko i wyłącznie z niewiedzy, bo czytałam post niejakiej Ani.D na wegedzieciaku, i odniosłam wrażenie że jedzenie wegańskie może być bardzo różnorodne i zdrowe bez soi. Inne wrażenie które odniosłam jest takie, że weganizm to jednak kosztowna zabawa jeśli chodzi o ceny produktów, nie wiem, mam ogromną nadzieję że to również tylko mi się wydaje. Nie chcę jeść już produktów odzwierzęcych.
Tak więc skąd mam wiedzieć, ile i czego MUSZĘ zjeść dziennie? jakie są zamienniki? dlaczego nikt nie napisze czegoś takiego, konkretnego, na temat prowadzenia weganizmu z Polsce?

edit: ufff przeczytałam trochę na tym zostanwege.pl i mi się trochę rozjaśniło. Dziękuję ślicznie za linka ;) zapiałam się na newsletter i sporo niepewności ze mnie spadło.

Ale mam pytanie do dietetyczki która tutaj się wypowiadała. Bardz proszę mi powiedzieć, NA CZYM POLEGAJĄ BŁĘDY ŻYWIENIA WEGAŃSKIEGO, skoro uważa Pani że weganizm zabija, to są to bardzo mocne zarzuty. Dlaczego nie napisze Pani DLACZEGO weganizm zabija? Bo jeśli chodzi o tą Anegeline J. to rzeczywiście gdzieś kiedyś obiła mi się o czy taka notka ;) że ona praktycznie nic nie je, więc dlaczego ona się wypowiada na temat weganizmu? nie wiem.
Ostatnio zmieniony przez Lilia84 2012-08-02, 13:32, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-02, 13:31   

Dziewczyno. Oszalejesz z tymi wyliczeniami. Jedz tyle marchewek na ile masz w danym momencie ochotę.Ja mleka sojowego używam głównie po to, żeby zrobić sojonez bo niegdyś wielbiłam tradycyjny majonez. Ale jak Cię najdzie chcica obalenia litra 8-) - to nic Ci się nie stanie. Jeśli chodzi o warzywa i owoce jedz to na co masz ochotę. Jeśli na odmianę masz ochotę na kupnego gotowca to sobie kup i z jedz. Spożywanie takich produktów nie zrobi Ci krzywdy. Krzywdę możesz sobie zrobić jedząc same kotlety sojowe z ziemniakami i chleb z dżemem. Daj sobie troszkę czasu na przyswojenie wiedzy.Weganizm nie jest kosztowny jeśli olejesz wszystkie gotowce. Warzywa+ kasze i makarony i dobry olej. To nie rujnuje portfela.

Czytaj gotuj i trochę mniej się spinaj 8-)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Lilia84 
Veg Niebanalny



Wiek: 36
Posty: 91
Skąd: B.P.
Wysłany: 2012-08-02, 13:35   

Surri kochana ja się spinam bo mam dziecko...i ona za mną idzie w ten weganizm! nic jej nie mówie a ona odstawia wszystko to co i ja. Dzisiaj zażyczyła sobie same luzem plasterki sera żółtego, to troche odetchnełam. Nie pamiętam gdzie jest wapń w roślinach :/ Boję się o dziecko gł.
Ostatnio zmieniony przez Lilia84 2012-08-02, 13:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-02, 13:51   

wapń i żelazo
oraz
http://wegesport.pl/index...d=123&Itemid=49
http://forum.empatia.pl/v...?p=11673#p11673
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=6240#101765

W skrócie:

Dobrym źródłem wapnia pochodzenia roślinnego są zielone warzywa liściaste takie jak brokuły, kapusta włoska, zielony groszek, kapusta, nać pietruszki. Bogate w wapń są także suszone owoce takie jak figi i morele, orzechy, w szczególności migdały i orzechy brazylijskie oraz różne nasiona, w tym sezam oraz Tahiti (pasta z ziaren sezamu). Dobrym źródłem wapnia są ponadto strączkowe – groch, fasola, soczewica oraz niektóre gatunki tofu (ser z ziaren soi).
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
dietetyczka 
Veg Dojrzały


Wiek: 35
Posty: 68
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-02, 14:20   

No to jeszcze raz...
Różni ludzie popełniają różne błędy dietetyczne, wszystko zależy od wiedzy i nawyków. Najczęstsze i najbardziej niebezpieczne to brak suplementacji witaminy B12, zbyt małe spożycie wapnia, brak suplementacji wit D2 zimą. Niektórzy pomijają źródła kwasów omega-3. Zdarza się, że weganie spożywają zdecydowanie za dużo tłuszczu (ci, którzy do wszystkiego leją olej i codziennie spożywają pestki i orzechy). Niektórzy wykluczają z diety sól i nie dbają o inne źródła jodu. Spotykam się też z osobami, które owszem spożywają spore ilości warzyw i owoców, ale nie dbają o pełnoziarniste produkty zbożowe i pojawiają się czasem niedobory witamin z grupy B. Zdarzają się też przypadki niedoborów energetycznych (przy braku apetytu, zwiększonej aktywności fizycznej). Natomiast wbrew obiegowej opinii u wegan rzadko dochodzi do niedoborów żelaza i białka. W żadnym wypadku nie jestem przeciwniczką diety wegańskiej-sama jestem weganką. Jednocześnie uważam, że należy to robić z głową. Dieta wegańska nie jest trudna w realizacji. Jeśli spożywasz 5 posiłków, najadasz się, dieta opiera się o produkty pełnoziarniste, różnorodne warzywa (w tym strączkowe) i owoce, z umiarem oleje tłoczone na zimno, pestki, orzechy + suplementacja wit B12 (preparat z apteki!!!), zwrócisz uwagę na źródła wapnia, a w zimie postarasz się o D2, to wszystko będzie w porządku. W razie problemów zapraszam:)
Ostatnio zmieniony przez dietetyczka 2012-08-02, 14:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lilia84 
Veg Niebanalny



Wiek: 36
Posty: 91
Skąd: B.P.
Wysłany: 2012-08-02, 15:43   

Ok dziękuję za pomoc dziewczyny.

A ile w takim razie trzeba tego oleju/tłuszczu przyjąć dziennie? bo ja też mam wrażenie że tyję (widać to u mnie na brzuchu :( ) a rano zjadam jedna nieduża pełnoziarnistą bułkę lub 2 kromki chleba pełnoziarnistego, zamiast masła polewam te pieczywo (około 1-1,5 łyżki) oliwą lub olejem z pestek winogron. Potem najczęściej jem jakaś sałatkę którą też skrapiam oliwą. Codziennie jem troche przechów i nasion ( codzień łyżka sezamu, łyżka siemienia, łyżka amarantusa). Chcę dodać jeszcze łyżkę maku dziennie, bo podobno zawiera bardzo dużo wapnia.
I coś mi się wydaje że może tego tłuszczu jednak jem za wiele. Jakie jest minimum zjadanego oleju dziennie?
B12 zakupię jutro. D2 też zakupię na jesień/zimę, ale czy nie jest tak że jego niedobory mają wszyscy, nieważne czy jedzą mieso czy nie?
Sól normalną zastąpiłam morską, choc nie wiem czy to ma sens. Bo jesli nie ma to znaczenia to wroce do normalnej jodowanej.
Wszystko co napisałaś Pani Dietetyczko (nie wiem jak mam sie do Ciebie zwracac) ;) stosuję.
A i jeszcze jedno pytanie, jesli mozesz na nie odpowiedziec, dlaczego należy jadać 5 posiłków dziennie? dlaczego nie 3?

Odnoszę wrażenie że łatwo jest na weganizmie przytyć.
Strasznie posmakowało mi czekoladowe mleko sojowe zmiksowane z bananem. Tłumacze sobie że to zdrowe i piję :lol: Oprocz tego ja, na diecie tradycyjnej unikajaca wszelakiego tłuszczu, teraz rozsmakowalam się w oleju z pestek wingron na pieczywie :roll: Poza tym, jedząc dużo owoców pochłaniamy chyba dużo węglowodanów prawda, więc z owocami chyba nalezy uważać? Ogólnie co robić żeby nie przytyć na wegnizmie, a raczej schudnąć ? Bo jeśli staram się jeść jak najwięcej ze strachu że zjem za mało substancji odzywczych, to juz mi zakrawa na paranoję jakąs. Chyba nie o to w tym wszystkich chodzi. Jak to robi taka Agata Buzek np. że jest taka chuda a jest weganką. Nie znaczy to że chce byc taka chuda jak ona, ale Natalia przybyz tez raczej chuda jest na weganizmie. Podaje przyklady ,,znanych,, bo innych wegan nie znam.

i co to jest cronometr oraz gdzie to mozna kupić?
pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Lilia84 2012-08-02, 16:26, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Posty: 4806
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-08-02, 20:54   

Lilia84, nie przejmuj się wszystkimi opiniami, które zobaczysz wśród wegan. Istnieją różne punkty widzenia co do optymalnej diety, i nie da się je wszystkie stosować, bo są sprzeczne sobie. Nie polecam w sytuacji, gdy tylko zaczynasz być weganką, od razu zgadzać się z którymiś (a tym bardziej ze wszystkimi!) egzotycznymi odmianami weganizmu, jak np. witarianizm czy banie się GMO. A jeśli na mleku sojowym napisano, że ono jest bez GMO, to w ogóle nie rozumiem, czego tam jeszcze bać się.
 
 
dietetyczka 
Veg Dojrzały


Wiek: 35
Posty: 68
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-03, 00:42   

Lilia84, potraktuj tłuszcz jako nośnik witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Należy go dodawać do potraw z warzyw/owoców w niewielkiej ilości. Postaraj się, żeby wartość kaloryczna całego tłuszczu, którego spożywasz w ciągu dnia nie przekraczała 30%. Dla ułatwienia powiem, że 10g oleju (ok. łyżki) zawiera 90 kcal.
Jak pisałam niedobory witaminy D mają wszyscy mieszkańcy Polski i są oficjalne zalecenia, co do suplementacji w okresie zimowym. Zwierzożercy bez trudu dostaną w aptece D3, natomiast D2 w postaci tabletek jest nie do zdobycia. Wprawdzie są produkty wzbogacane w tę witaminę, jednak nie pokrywają w pełni zapotrzebowania.
Jeśli chodzi o mak, to rzeczywiście zawiera wyjątkowo dużo wapnia, jednak przyswaja się on (o ile pamiętam) jedynie w ok. 20%.
Każda sól obligatoryjnie jest fortyfikowana w jodek potasu. Nawet jeśli nie jest to wyraźnie zaznaczone na opakowaniu.
5 posiłków (a właściwie 3 i 2 przekąski) zalecamy z kilku powodów. Chodzi o regularne dostarczanie sobie energii i składników odżywczych, nie przeciążanie układu pokarmowego zbyt dużymi porcjami spożywanymi rzadko, poza tym jedząc co ok 3 h organizm dostaje sygnał, że pożywienia jest pod dostatkiem i nie musi go magazynować w postaci tkanki tłuszczowej (profilaktyka otyłości), łatwiej też zrealizować zalecenia związane z odpowiednią podażą warzyw i owoców-postulujemy co najmniej 1 porcję do każdego posiłku.
Jeśli chodzi o Twoje obawy związane z tyciem-zwróć też uwagę na ilość spożywanych cukrów prostych. Im mniej tym lepiej. Nie powinno się przekraczać 10% wartości energetycznej dostarczanej w ciągu dnia. Kobieta o zpotrzebowaniu 2000kcal nie powinna spożywać więcej niż 5 łyżek cukru dziennie (pod warunkiem, że nie dostarcza sobie cukrów prostych z innych źródeł). Mleko czekoladowe ma go kosmiczne ilości.
 
 
Lilia84 
Veg Niebanalny



Wiek: 36
Posty: 91
Skąd: B.P.
Wysłany: 2012-08-03, 00:51   

Dziękuję Ci bardzo za fachowe porady.

Zastanawiam się, w temacie cukrów prostych, co z melasą, która podobno ma mnóstwo witamin czy też innych dobrych substancji. Chciałam bowiem zastąpić cukier trzcinowy melasą. Tyle że melasa jest zrobiona z cukru trzcinowego, więc nie wiem czy to ma sens.

Ciekawi mnie też jednak dlaczego Ty, jako weganka-dietetyczka- piszesz że weganizm zabija, przeciez sama jesteś weganką, chyba nie chcesz się zabić. Nie lepiej jest napisać prawdę, czyli że w każdej diecie, również weganizmie, można się dopuścić wyjałowienia organizmu i niedoborów, zamiast ferować takie wyroki dla tych, którzy zastanawiają się nad przejściem na weganizm, i przeczytają Twój post, i to jeszcze dietetyczki, przestraszą się..
Ja rozumiem, możliwe ze weganizm jest dla ludzi odpowiedzialnych i rozsądnych, ale żeby tak od razu ,,weganizm zabija,,? Jeśli zabija to jakie są dane statystyczne na ten temat...
_________________
„Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem.,, (Rdz 1,29-31).
,,Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.,, (Mat. 25:40).
Ostatnio zmieniony przez Lilia84 2012-08-03, 00:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group