Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy jesteś weganinem/weganką?

Czy jesteś weganinem/weganką?
Tak
64%
 64%  [ 113 ]
Nie
35%
 35%  [ 61 ]
Głosowań: 174
Wszystkich Głosów: 174

Autor Wiadomość
Agucha 
Mały Veg


Wiek: 33
Posty: 15
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2007-07-21, 19:25   

Hate napisał/a:
ty sie nie przyczynisz, przynajmniej tak ci sie zdaje bo w gruncie rzeczy ciezko sie zorientowac czym naprawde jest to co jemy. tak czy inaczej, ty i wszyscy koledzy weganie swiata nie uratujecie. nie przyczynisz sie do smierci zwierzat ani nie przyczynisz sie do tego by nie umieraly w tych jak to okresliles okropnych warunkach. poza tym w obecnych czasach nawet przejscie na bretharianizm nie gwarantuje ci zycia cruelty free. jest cala masa zalezonsci od ktorych po prostu nie sposob sie uwolnic. chyba, ze zaczynajac pustelnicze zycie na jakims odludziu. wspierasz morderczy przemysl tak samo jak kazdy z nas i czujesz sie niewinny.
czy mi sie zdawalo czy wczesniej ktos kogos nazwal hipokryta?


Idąc Twoim tokiem myślenia wszyscy powinniśmy wrócić do jedzenia mięsa, bo przecież całego świata i tak nie uratujemy :!: :!: :!:


A teraz coś na temat. Choć od dwóch miesięcy jajek i nabiału nie spożywam, to w ankiecie zaznaczyłam, że weganką nie jestem. Bo to nie takie proste. Gotować nie umiem, nie wiem z czego są bułki, które moja mama w sklepie kupiła i nie zawsze używam wegańskich kosmetyków, ALE decyzje już podjęłam. Daję sobie po prostu trochę czasu na dopracowanie wszystkich szczegółów.

Jeśli ktoś się tak strasznie burzy w momencie czytania postów veganboya to chyba rzeczywiście ma jakiś problem ze swoim stylem życia, bo jeśli ktoś czuje się ze sobą dobrze, to żadne argumenty go nie ruszą. Takie jest moje zdanie. Mnie te argumenty nie ruszały, więc jadłam nabiał i jaja, i byłam zadowolona. Dwa miesiące temu coś zmieniło się w moim myśleniu, nagle argumenty trafiły, więc zrezygnowałam z owych łakoci i już. Nie uważam abym przez okres wegetarianizmu była gorsza od kogokolwiek.
Ostatnio zmieniony przez stephanie 2007-07-22, 21:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2007-07-21, 20:43   

Agucha napisał/a:
Jeśli ktoś się tak strasznie burzy w momencie czytania postów veganboya to chyba rzeczywiście ma jakiś problem ze swoim stylem życia, bo jeśli ktoś czuje się ze sobą dobrze, to żadne argumenty go nie ruszą.


Mnie te posty owszem, ruszały. Jestem lakto-ovo i czuje sie z tym fantastycznie. problem w tym, ze nie lubie, jak pieprzniety gowniarz pozwala sobie na za duzo. nie ruszala mnie jego argumentacja, tylko bezczelnosc w ocenach innych.. problemow ze swoim zyciem nie mam - ta sugestia jest z sufitu wzieta.
 
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2007-07-21, 23:23   

Agucha napisał/a:
Idąc Twoim tokiem myślenia wszyscy powinniśmy wrócić do jedzenia mięsa, bo przecież całego świata i tak nie uratujemy :!: :!: :!:
Wyglada na to, ze kolezance sie cos pomerdalo.
Wegetarianizm dla niektorych z nas to jest MAX co mozemy dla zwierzat zrobic. Tymczasem veganboy ocenial nas tu wszystkich i wyzywal, ze jestesmy hipisi i geje (niekoniecznie w tym temacie i tej kolejnosci), bo wiecej dla zwierzat nie robimy tudziez zrobic nie mozemy. Sens mojej, zacytowanej przez ciebie wypowiedzi jest taki, ze nawet taki super chruper veganboy, ktory jest extra pure veganinem na 101% (chociaz teraz juz nie wiadomo bo troche czasu minelo i moze smiga juz nawet do MCa po zabawki ze shreka 3) w warunkach w jakich zyje, nie jest w stanie uczynic swojej wypucowanej jak glany czlonkow MW egzystencji calkowicie wolnej od okrucienstwa.
Wniosek z tego taki kolezanko z sasiedniej wioski, ze mozna robic wiecej niz robil veganboy (nie wspominajac o tym, ze weganizm do tego wcale nie jest potrzebny)a on, mimo to on uznal, ze robi wystarczajaco, a kazdy kto robi mniej NIZ ON powinien sie smazyc w piekle i czy je szynke czy je jajka to wlasciwie to samo.

Btw; IMO warto, stosujac wege diete miec swiadomosc tego, ze przyczyniamy sie do zmniejszenia zapotrzebowania na produkty pochodzenia zwierzecego - nie jestesmy jezusami chrystusami, zbawicielami swiata. My po prostu ratujemy zwierzeta.
Moze gdybysmy z takim podejsciem dysktowali z miesozercami to by wiecej osob przechodzilo na wegetarianizm, tymczasem podejscie veganboya, moze zniechecic nawet swiezych vegow nie obeznanych jeszcze z tematem o "zwyklych" ludziach nie wspominajac.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Agucha 
Mały Veg


Wiek: 33
Posty: 15
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2007-09-23, 10:18   

Po trzech miesiącach diety bez jajecznej i bez nabiałowej z powrotem wróciłam do spożywania tych produktów. No i teraz sama nie wiem co o sobie myśleć. Teoria o tym, że dojrzałam i zmieniłam sposób myślenia okazała się nieprawdziwa..
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-23, 10:33   

Agucha napisał/a:
Po trzech miesiącach diety bez jajecznej i bez nabiałowej z powrotem wróciłam do spożywania tych produktów. No i teraz sama nie wiem co o sobie myśleć. Teoria o tym, że dojrzałam i zmieniłam sposób myślenia okazała się nieprawdziwa..

Hmm, a z jakiego powodu wróciłaś, bo wbrew opinii niektórych intencje mają całkiem duże znaczenie przy ocenie działań.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Agucha 
Mały Veg


Wiek: 33
Posty: 15
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2007-09-23, 11:07   

Sama się sobie dziwie, że wróciłam, bo jeszcze nie tak dawno miałam w sobie ten ogromny wstręt do mleka, a teraz zżeram chleb z twarożkiem i sama już nie wiem co jest dobre a co złe..
Głównym powodem jest chyba to, że obecnie z moim chorym podejściem do jedzenia (ED) nie potrafię skomponować zdrowego i kompletnego menu, oczywiście jajka i nabiał same w sobie nie czynią mojego jadłospisu zdrowym i kompletnym, więc to jest chyba tylko wymówka :-? A tak naprawdę to dalej chcę sobie wmawiać, że jedząc nabiał i jajka nie krzywdzę zwierząt. Mówię sobie, że to tylko do czasu gdy nie nauczę się normalnie jeść, czyli że jak przejdę przez terapię to na powrót odstawię nabiał, a póki co to będę to jeść. Myślicie, że oszukuję sama siebie :?:
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-23, 11:14   

Chesz dobrej rady? Przede wszystkim przestań krzywdzić siebie. A w przypadku ED, koncentrowanie się na jedzeniu, choćby nawet w przypadku kwesti wegetarianizm/weganizm takim koncentrowaniem się jest. A kiedy uporasz się z chorobą, nie będzie to dla Ciebie stanowiło zagrożenia... Bo nie oszukujmy się, dla wielu osób chorych na ED dość trudno jest jednoznacznie i definitywnie oddzielić jedzenie w jego wymiarze etycznym od jedzenia w wymiarze fizjologicznym i jedzenia w wymiarze chorobowym.

To, że weganizm jest lepszy o wegetarianizmu od strony etycznej, to nie ma co dyskutować. Pytanie pozostaje, czy jest to lepszy wybór dla Ciebie w obliczu zaburzeń odżywiania.

Pozdrawiam,
jakub
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
Ostatnio zmieniony przez Jakub 2007-09-23, 11:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kajzerka=) 
Veg Niebanalny



Posty: 85
Skąd: Błonie/ Wa-wa
Wysłany: 2007-09-23, 11:14   

Ja nie jestem weganką i bardzo nad tym ubolewam. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się przejść na Waszą stronę. Jednak mam przeciwko sobie wiele osób... :( Znajomych... rodzine... chłopaka... :(
_________________
Tak mało do szczęścia potrzeba :

- skrawek gwiezdnego nieba
i słońca co dzień ozłoci
gdy rano otwierasz oczy.

- kropelek rosy na trawie
i śpiewu ptaków o świcie,
trzeba się jednak nauczyć
patrzeć
i kochać życie !

K.Jabłońska
 
 
 
kika 
Veg nad Vegami



Wiek: 31
Posty: 153
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2007-09-23, 12:49   

Jakub jest dużo racji w tym co napisałeś. Ja jako osoba z zaburzeniami nie jestem weganka, nie jem jajek, mięsa i ryb nie pije też mleka, ale jem jogurty, twarogi itp. natomiast zbyt duże ograniczenia w jedzeniu wywołują u mnie niepokój który tylko nasila objawy chorobowe.
 
 
 
zojka3 
Łamacz Klawiatur



Posty: 251
Wysłany: 2007-09-23, 18:00   

bo to najpierw warto zmienić myślenie, nie nie mogę ale nie chcę....no ale zabużenia to zabużenia i tu nic takie proste nie będzie. Co nie znaczy niemożliwe ale wymagające pracy, konsekwencji, cierpliwości.
A Jakub już któryś raz mnie zadziwia znajomością tematu, myślałam, że tylko dziewczyny orientują się w temacie, bo ciągle się odchudzają i nie trudno otrzeć o temat zaburzeń odżywiania.
 
 
kika 
Veg nad Vegami



Wiek: 31
Posty: 153
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2007-09-23, 18:01   

bo Jakub jest ogólnie wszechwiedzący ;)
 
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2007-09-23, 18:07   

zojka3 napisał/a:
myślałam, że tylko dziewczyny orientują się w temacie, bo ciągle się odchudzają i nie trudno otrzeć o temat zaburzeń odżywiania.


ED nie dotycza tylko kobiet.

A Jakub jest modem na forum ED.
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
zojka3 
Łamacz Klawiatur



Posty: 251
Wysłany: 2007-09-29, 06:13   

sylwia napisał/a:
A Jakub jest modem na forum ED.


no i to wiele wyjaścia :D
 
 
olotasak 
Veg nad Vegami


Wiek: 39
Posty: 152
Skąd: gdansk
Wysłany: 2007-10-01, 12:59   

ja powiem bez bicia (mam nadzieje chyba ze po nogach..) ze nie jestem vegan.. choc bylem ponad rok..
nie zre jajek, mleka nie trawie istnieje dla mnie jedynie jako dodatek do kawy.. przyznac jednak musze ze sery sa gownym przeciwnikiem mohego webanizmu.. bo niestety te weganskie sery do mnie nie przemawiaja zbytnio..
_________________
www.fukafe.pl